-
-
MARCA: Real wykonał już tego lata 24 ruchy, ale to nie koniec
Real Madryt jest w trakcie jednego z najbardziej intensywnych okienek transferowych ostatnich lat. MARCA wylicza, że od połowy maja klub przeprowadził już 24 ruchy, a ostatnimi były transfer Yana Diomandé, przedłużenie kontraktu z Viníciusem oraz wypożyczenie Franco Mastantuono. Kadra pierwszego zespołu jest na ten moment kompletna, ale w Valdebebas szykują się już do kolejnego etapu – operacji wyjścia.
Od konferencji Florentino Péreza z 12 maja w biurach Realu Madryt praktycznie nie było chwili spokoju. Transfery, odejścia, przedłużenia kontraktów i zmiany na ławce trenerskiej sprawiły, że klub przeprowadził już 24 ruchy. MARCA podkreśla jednak, że nie jest to jeszcze koniec i przed zamknięciem okienka liczba ta z pewnością przekroczy 25.
Ostatnie dni przyniosły trzy bardzo ważne rozstrzygnięcia. Real sprowadził Yana Diomandé, który stał się najdroższym transferem w historii klubu, Vinícius Júnior przedłużył kontrakt do 2032 roku, a Franco Mastantuono został wypożyczony do Fiorentiny do czerwca 2027 roku.
Zmieniła się również sytuacja dotycząca Rodriego. Jeszcze niedawno wydawało się, że to właśnie Hiszpan może zostać ostatnim wielkim wzmocnieniem środka pola. Ostatecznie pomocnik Manchesteru City zdecydował się jednak na Barcelonę. Dziennik zwraca uwagę, że właśnie ten niedoszły transfer może najmocniej wpłynąć na ocenę całego okienka Realu.
MARCA przypomina bowiem, że od odejścia Toniego Kroosa regularnie powraca dyskusja o braku pomocnika umiejącego przejąć kontrolę nad grą Królewskich. Rodri wydawał się idealnym kandydatem, ale Real ostatecznie postawił ogromne pieniądze na 19-letniego Diomandé. Zdaniem dziennika w najbliższych miesiącach nie zabraknie więc pytań o to, dlaczego zdobywca Złotej Piłki za 2024 rok i najlepszy piłkarz mundialu 2026 nie trafił na Santiago Bernabéu.
Tak MARCA przedstawia 24 ruchy przeprowadzone dotychczas przez Real Madryt tego lata:
Dani Carvajal nie przedłużył kontraktu. Klub poinformował o tym 18 maja, a pięć dni później obrońca pożegnał się z madridismo przy okazji meczu z Athletikiem na Santiago Bernabéu.
David Alaba zakończył pięcioletni etap w Realu Madryt. Klub oficjalnie poinformował o jego odejściu 22 maja.
Álvaro Arbeloa przestał być trenerem Realu Madryt. 9 czerwca klub ogłosił jego odejście po niemal pięciu miesiącach pracy z pierwszym zespołem.
José Mourinho został nowym trenerem Realu Madryt. Oficjalny komunikat pojawił się 11 czerwca, cztery dni po wyborze Florentino Péreza na prezesa klubu.
Marc Cucurella został zawodnikiem Realu Madryt. 15 czerwca Królewscy osiągnęli porozumienie z Chelsea w sprawie transferu za 55 milionów euro.
Antonio Rüdiger przedłużył kontrakt o rok. Real ogłosił pozostanie niemieckiego obrońcy 16 czerwca.
Bernardo Silva trafił do Realu Madryt. Portugalczyk został ogłoszony 17 czerwca i podpisał dwuletnią umowę.
Ibrahima Konaté został nowym środkowym obrońcą Królewskich. Francuz przyszedł 18 czerwca jako wolny zawodnik po wygaśnięciu kontraktu z Liverpoolem.
Dani Ceballos rozwiązał kontrakt z Realem. Pomocnik miał jeszcze rok umowy, ale 26 czerwca odszedł z klubu jako wolny zawodnik.
Denzel Dumfries dołączył do Realu Madryt. Królewscy zapłacili Interowi 20 milionów euro, a transfer został przeprowadzony 5 lipca.
Carlos Espí został piątym letnim wzmocnieniem pierwszego zespołu. Napastnik Levante podpisał 31 lipca kontrakt do 2031 roku, a Real zapłacił za niego 25 milionów euro.
Mario Martín odszedł do Getafe. Klub z przedmieść Madrytu zapłacił 3,5 miliona euro za 50% praw do wychowanka.
Nico Paz został sprzedany do Como. Real otrzymał za niego 60 milionów euro i zachował możliwość odkupienia pomocnika w sezonie 2027/28.
Víctor Muñoz przeniósł się do Liverpoolu. Anglicy zapłacili Osasunie 40 milionów euro, z czego 20 milionów trafiło do Realu dzięki zachowanym wcześniej prawom do zawodnika.
Álvaro Rodríguez został sprzedany przez Elche do Bournemouth za 25 milionów euro. Real otrzymał połowę tej kwoty, czyli 12,5 miliona euro.
Fran García odszedł do Betisu. Królewscy otrzymali za lewego obrońcę 3 miliony euro plus milion euro w zmiennych.
Mario Gila został piłkarzem Milanu. Włosi zapłacili 30 milionów euro, a dzięki zachowaniu 50% praw do wychowanka Real otrzymał 15 milionów.
Valdepeñas został sprzedany do Fiorentiny. Real otrzymał 8 milionów euro za 50% praw do zawodnika i zachował możliwość jego odkupienia.
Gonzalo García trafił do Fulham. Anglicy zapłacili 40 milionów euro, a Real zachował 30% praw do napastnika.
César Palacios również przeniósł się do Fulham. Królewscy zarobili 10 milionów euro i zachowali 30% praw do wychowanka.
Fran González został sprzedany do Sevilli. Real otrzymał około 3 milionów euro plus zmienne za 50% praw do bramkarza.
Yan Diomandé został najdroższym transferem w historii Realu Madryt. Królewscy mają zapłacić za niego 125 milionów euro plus 15 milionów w bonusach. Iworyjczyk podpisał również najdłuższy kontrakt w kadrze – do 2033 roku.
Vinícius Júnior przedłużył kontrakt do 2032 roku. Tym samym zakończyły się wielomiesięczne wątpliwości dotyczące przyszłości Brazylijczyka.
Franco Mastantuono został wypożyczony do Fiorentiny. Argentyńczyk pozostanie we włoskim klubie do czerwca 2027 roku.
Po tych wszystkich ruchach Real ma na ten moment 25 zawodników przewidzianych do pracy z José Mourinho. Wciąż nie jest jednak jasne, w jaki sposób zostanie zarejestrowany Diomandé. Ze względu na wiek Iworyjczyk może otrzymać licencję Castilli i występować w pierwszym zespole, podobnie jak wcześniej Mastantuono.
Niezależnie od tej kwestii priorytetem klubu na ostatnie 25 dni okienka ma być teraz zmniejszenie kadry. Mastantuono był pierwszym zawodnikiem, którego odejście zostało sfinalizowane, ale MARCA wskazuje cztery kolejne nazwiska.
Pierwszym jest Thiago Pitarch, który może trafić do Fulham prowadzonego przez Arbeloę. Kolejnym Raúl Asencio. Obrońca doznał urazu podczas okresu przygotowawczego, a według dziennika nie znajduje się w planach Mourinho, ponieważ w hierarchii środkowych obrońców zajmuje dopiero piąte miejsce.
Znacznie bardziej skomplikowana pozostaje sytuacja Eduardo Camavingi. Francuz nie chce opuszczać Realu Madryt, mimo że klub jest otwarty na jego sprzedaż. W środku pola przed nim w hierarchii mają znajdować się Tchouaméni, Fede Valverde, Arda Güler i Bernardo Silva.
Czwartym nazwiskiem jest Endrick. Przyjście Carlosa Espíego dodatkowo ograniczyło liczbę minut, które Brazylijczyk może otrzymywać jako zmiennik Mbappé. Napastnik wzbudza zainteresowanie na rynku i w najbliższych tygodniach okaże się, na kogo Mourinho będzie chciał postawić jako drugą opcję na pozycji numer dziewięć.
Real ma więc na ten moment skompletowaną kadrę, ale nie oznacza to zakończenia pracy na rynku. Po miesiącach poświęconych przede wszystkim transferom przychodzącym i sprzedaży wychowanków klub rozpoczyna teraz właściwą operację wyjścia z pierwszego zespołu.
NUMERY PIERWSZEJ DRUŻYNY REALU MADRYT NA TEN MOMENT [7 wolnych]
1 – Thibaut Courtois
2 –
3 – Éder Militão
4 –
5 – Jude Bellingham
6 – Eduardo Camavinga
7 – Vinícius Júnior
8 – Fede Valverde
9 –
10 – Kylian Mbappé
11 – Rodrygo Goes
12 – Trent Alexander-Arnold
13 – Andrij Łunin
14 – Aurélien Tchouaméni
15 – Arda Güler
16 –
17 – Raúl Asencio
18 – Álvaro Carreras
19 –
20 –
21 – Brahim Díaz
22 – Antonio Rüdiger
23 – Ferland Mendy
24 – Dean Huijsen
25 –
JESZCZE NIEPRZYPISANI [7]
Marc Cucurella
Ibrahima Konaté
Endrick
Bernardo Silva
Denzel Dumfries
Carlos Espí
Yan Diomandé
https://www.realmadryt.pl/news/151394-marca-real-wykonal-juz-tego-lata-24-ruchy-ale-to-nie-koniec[b]MARCA: Real wykonał już tego lata 24 ruchy, ale to nie koniec[/b] Real Madryt jest w trakcie jednego z najbardziej intensywnych okienek transferowych ostatnich lat. MARCA wylicza, że od połowy maja klub przeprowadził już 24 ruchy, a ostatnimi były transfer Yana Diomandé, przedłużenie kontraktu z Viníciusem oraz wypożyczenie Franco Mastantuono. Kadra pierwszego zespołu jest na ten moment kompletna, ale w Valdebebas szykują się już do kolejnego etapu – operacji wyjścia. Od konferencji Florentino Péreza z 12 maja w biurach Realu Madryt praktycznie nie było chwili spokoju. Transfery, odejścia, przedłużenia kontraktów i zmiany na ławce trenerskiej sprawiły, że klub przeprowadził już 24 ruchy. MARCA podkreśla jednak, że nie jest to jeszcze koniec i przed zamknięciem okienka liczba ta z pewnością przekroczy 25. Ostatnie dni przyniosły trzy bardzo ważne rozstrzygnięcia. Real sprowadził Yana Diomandé, który stał się najdroższym transferem w historii klubu, Vinícius Júnior przedłużył kontrakt do 2032 roku, a Franco Mastantuono został wypożyczony do Fiorentiny do czerwca 2027 roku. Zmieniła się również sytuacja dotycząca Rodriego. Jeszcze niedawno wydawało się, że to właśnie Hiszpan może zostać ostatnim wielkim wzmocnieniem środka pola. Ostatecznie pomocnik Manchesteru City zdecydował się jednak na Barcelonę. Dziennik zwraca uwagę, że właśnie ten niedoszły transfer może najmocniej wpłynąć na ocenę całego okienka Realu. MARCA przypomina bowiem, że od odejścia Toniego Kroosa regularnie powraca dyskusja o braku pomocnika umiejącego przejąć kontrolę nad grą Królewskich. Rodri wydawał się idealnym kandydatem, ale Real ostatecznie postawił ogromne pieniądze na 19-letniego Diomandé. Zdaniem dziennika w najbliższych miesiącach nie zabraknie więc pytań o to, dlaczego zdobywca Złotej Piłki za 2024 rok i najlepszy piłkarz mundialu 2026 nie trafił na Santiago Bernabéu. Tak MARCA przedstawia 24 ruchy przeprowadzone dotychczas przez Real Madryt tego lata: Dani Carvajal nie przedłużył kontraktu. Klub poinformował o tym 18 maja, a pięć dni później obrońca pożegnał się z madridismo przy okazji meczu z Athletikiem na Santiago Bernabéu. David Alaba zakończył pięcioletni etap w Realu Madryt. Klub oficjalnie poinformował o jego odejściu 22 maja. Álvaro Arbeloa przestał być trenerem Realu Madryt. 9 czerwca klub ogłosił jego odejście po niemal pięciu miesiącach pracy z pierwszym zespołem. José Mourinho został nowym trenerem Realu Madryt. Oficjalny komunikat pojawił się 11 czerwca, cztery dni po wyborze Florentino Péreza na prezesa klubu. Marc Cucurella został zawodnikiem Realu Madryt. 15 czerwca Królewscy osiągnęli porozumienie z Chelsea w sprawie transferu za 55 milionów euro. Antonio Rüdiger przedłużył kontrakt o rok. Real ogłosił pozostanie niemieckiego obrońcy 16 czerwca. Bernardo Silva trafił do Realu Madryt. Portugalczyk został ogłoszony 17 czerwca i podpisał dwuletnią umowę. Ibrahima Konaté został nowym środkowym obrońcą Królewskich. Francuz przyszedł 18 czerwca jako wolny zawodnik po wygaśnięciu kontraktu z Liverpoolem. Dani Ceballos rozwiązał kontrakt z Realem. Pomocnik miał jeszcze rok umowy, ale 26 czerwca odszedł z klubu jako wolny zawodnik. Denzel Dumfries dołączył do Realu Madryt. Królewscy zapłacili Interowi 20 milionów euro, a transfer został przeprowadzony 5 lipca. Carlos Espí został piątym letnim wzmocnieniem pierwszego zespołu. Napastnik Levante podpisał 31 lipca kontrakt do 2031 roku, a Real zapłacił za niego 25 milionów euro. Mario Martín odszedł do Getafe. Klub z przedmieść Madrytu zapłacił 3,5 miliona euro za 50% praw do wychowanka. Nico Paz został sprzedany do Como. Real otrzymał za niego 60 milionów euro i zachował możliwość odkupienia pomocnika w sezonie 2027/28. Víctor Muñoz przeniósł się do Liverpoolu. Anglicy zapłacili Osasunie 40 milionów euro, z czego 20 milionów trafiło do Realu dzięki zachowanym wcześniej prawom do zawodnika. Álvaro Rodríguez został sprzedany przez Elche do Bournemouth za 25 milionów euro. Real otrzymał połowę tej kwoty, czyli 12,5 miliona euro. Fran García odszedł do Betisu. Królewscy otrzymali za lewego obrońcę 3 miliony euro plus milion euro w zmiennych. Mario Gila został piłkarzem Milanu. Włosi zapłacili 30 milionów euro, a dzięki zachowaniu 50% praw do wychowanka Real otrzymał 15 milionów. Valdepeñas został sprzedany do Fiorentiny. Real otrzymał 8 milionów euro za 50% praw do zawodnika i zachował możliwość jego odkupienia. Gonzalo García trafił do Fulham. Anglicy zapłacili 40 milionów euro, a Real zachował 30% praw do napastnika. César Palacios również przeniósł się do Fulham. Królewscy zarobili 10 milionów euro i zachowali 30% praw do wychowanka. Fran González został sprzedany do Sevilli. Real otrzymał około 3 milionów euro plus zmienne za 50% praw do bramkarza. Yan Diomandé został najdroższym transferem w historii Realu Madryt. Królewscy mają zapłacić za niego 125 milionów euro plus 15 milionów w bonusach. Iworyjczyk podpisał również najdłuższy kontrakt w kadrze – do 2033 roku. Vinícius Júnior przedłużył kontrakt do 2032 roku. Tym samym zakończyły się wielomiesięczne wątpliwości dotyczące przyszłości Brazylijczyka. Franco Mastantuono został wypożyczony do Fiorentiny. Argentyńczyk pozostanie we włoskim klubie do czerwca 2027 roku. Po tych wszystkich ruchach Real ma na ten moment 25 zawodników przewidzianych do pracy z José Mourinho. Wciąż nie jest jednak jasne, w jaki sposób zostanie zarejestrowany Diomandé. Ze względu na wiek Iworyjczyk może otrzymać licencję Castilli i występować w pierwszym zespole, podobnie jak wcześniej Mastantuono. Niezależnie od tej kwestii priorytetem klubu na ostatnie 25 dni okienka ma być teraz zmniejszenie kadry. Mastantuono był pierwszym zawodnikiem, którego odejście zostało sfinalizowane, ale MARCA wskazuje cztery kolejne nazwiska. Pierwszym jest Thiago Pitarch, który może trafić do Fulham prowadzonego przez Arbeloę. Kolejnym Raúl Asencio. Obrońca doznał urazu podczas okresu przygotowawczego, a według dziennika nie znajduje się w planach Mourinho, ponieważ w hierarchii środkowych obrońców zajmuje dopiero piąte miejsce. Znacznie bardziej skomplikowana pozostaje sytuacja Eduardo Camavingi. Francuz nie chce opuszczać Realu Madryt, mimo że klub jest otwarty na jego sprzedaż. W środku pola przed nim w hierarchii mają znajdować się Tchouaméni, Fede Valverde, Arda Güler i Bernardo Silva. Czwartym nazwiskiem jest Endrick. Przyjście Carlosa Espíego dodatkowo ograniczyło liczbę minut, które Brazylijczyk może otrzymywać jako zmiennik Mbappé. Napastnik wzbudza zainteresowanie na rynku i w najbliższych tygodniach okaże się, na kogo Mourinho będzie chciał postawić jako drugą opcję na pozycji numer dziewięć. Real ma więc na ten moment skompletowaną kadrę, ale nie oznacza to zakończenia pracy na rynku. Po miesiącach poświęconych przede wszystkim transferom przychodzącym i sprzedaży wychowanków klub rozpoczyna teraz właściwą operację wyjścia z pierwszego zespołu. NUMERY PIERWSZEJ DRUŻYNY REALU MADRYT NA TEN MOMENT [7 wolnych] 1 – Thibaut Courtois 2 – 3 – Éder Militão 4 – 5 – Jude Bellingham 6 – Eduardo Camavinga 7 – Vinícius Júnior 8 – Fede Valverde 9 – 10 – Kylian Mbappé 11 – Rodrygo Goes 12 – Trent Alexander-Arnold 13 – Andrij Łunin 14 – Aurélien Tchouaméni 15 – Arda Güler 16 – 17 – Raúl Asencio 18 – Álvaro Carreras 19 – 20 – 21 – Brahim Díaz 22 – Antonio Rüdiger 23 – Ferland Mendy 24 – Dean Huijsen 25 – JESZCZE NIEPRZYPISANI [7] Marc Cucurella Ibrahima Konaté Endrick Bernardo Silva Denzel Dumfries Carlos Espí Yan Diomandé https://www.realmadryt.pl/news/151394-marca-real-wykonal-juz-tego-lata-24-ruchy-ale-to-nie-koniec -
Plettenberg: Przełom w negocjacjach w sprawie Diomandé jest bardzo blisko
Real Madryt i RB Lipsk znacząco zbliżyły się do porozumienia w sprawie transferu Yana Diomandé. Florian Plettenberg i Philipp Hinze z niemieckiego Sky Sport informują, że wtorkowe rozmowy przebiegły pomyślnie, a transakcja może zostać sfinalizowana jeszcze w tym tygodniu.
Jeszcze we wtorek rano Lipsk utrzymywał, że Yan Diomandé po powrocie do zdrowia powinien dołączyć do zespołu przebywającego na obozie przygotowawczym w Austrii. „Yan ma z nami kontrakt i jest naszym zawodnikiem”, podkreślał Marcel Schäfer, dyrektor zarządzający niemieckiego klubu.
Philipp Hinze zaznaczał wówczas, że nie oznacza to upadku transferu do Realu Madryt, ale pokazywało, iż między klubami wciąż nie osiągnięto pełnego porozumienia. Lipsk konsekwentnie traktował 19-latka jak swojego zawodnika i oczekiwał jego przyjazdu na zgrupowanie, o ile wcześniej negocjacje z Królewskimi nie zostaną zakończone.
Kilka godzin później Florian Plettenberg przekazał, że Real Madryt zdecydowanie przyspieszył działania i wznowił rozmowy z RB Lipsk. Celem Królewskich było jak najszybsze doprowadzenie operacji do końca, wysłanie Diomandé na badania medyczne i uniknięcie jego wyjazdu na obóz niemieckiego zespołu. Dziennikarz Sky Sport określał nadchodzące 24 godziny jako kluczowe.
Wtorkowe negocjacje przyniosły oczekiwany postęp. Plettenberg informuje teraz, że rozmowy między Realem Madryt a RB Lipsk przebiegły pozytywnie, a optymizm dotyczący szybkiego zamknięcia transferu wyraźnie wzrósł. Zdaniem Niemca osiągnięcie przełomu jest obecnie bardzo prawdopodobne.
W podobnym tonie wypowiada się Philipp Hinze. Według dziennikarza pełne porozumienie jest bliżej niż kiedykolwiek wcześniej, a transfer Yana Diomandé do Realu Madryt powinien zostać sfinalizowany jeszcze w tym tygodniu.
Zmiana tonu w informacjach niemieckiego Sky Sport jest znacząca. Plettenberg i Hinze przez ostatnie dni konsekwentnie podkreślali, że wbrew doniesieniom Fabrizio Romano kluby nie osiągnęły jeszcze pełnego porozumienia. Teraz również nie ogłaszają zakończenia operacji, ale po raz pierwszy wskazują, że przełom jest bardzo blisko, a wtorkowe negocjacje mogą okazać się decydujące.
https://www.realmadryt.pl/news/151291-plettenberg-przelom-w-negocjacjach-w-sprawie-diomande-jest-bardzo-blisko[b]Plettenberg: Przełom w negocjacjach w sprawie Diomandé jest bardzo blisko[/b] Real Madryt i RB Lipsk znacząco zbliżyły się do porozumienia w sprawie transferu Yana Diomandé. Florian Plettenberg i Philipp Hinze z niemieckiego Sky Sport informują, że wtorkowe rozmowy przebiegły pomyślnie, a transakcja może zostać sfinalizowana jeszcze w tym tygodniu. Jeszcze we wtorek rano Lipsk utrzymywał, że Yan Diomandé po powrocie do zdrowia powinien dołączyć do zespołu przebywającego na obozie przygotowawczym w Austrii. „Yan ma z nami kontrakt i jest naszym zawodnikiem”, podkreślał Marcel Schäfer, dyrektor zarządzający niemieckiego klubu. Philipp Hinze zaznaczał wówczas, że nie oznacza to upadku transferu do Realu Madryt, ale pokazywało, iż między klubami wciąż nie osiągnięto pełnego porozumienia. Lipsk konsekwentnie traktował 19-latka jak swojego zawodnika i oczekiwał jego przyjazdu na zgrupowanie, o ile wcześniej negocjacje z Królewskimi nie zostaną zakończone. Kilka godzin później Florian Plettenberg przekazał, że Real Madryt zdecydowanie przyspieszył działania i wznowił rozmowy z RB Lipsk. Celem Królewskich było jak najszybsze doprowadzenie operacji do końca, wysłanie Diomandé na badania medyczne i uniknięcie jego wyjazdu na obóz niemieckiego zespołu. Dziennikarz Sky Sport określał nadchodzące 24 godziny jako kluczowe. Wtorkowe negocjacje przyniosły oczekiwany postęp. Plettenberg informuje teraz, że rozmowy między Realem Madryt a RB Lipsk przebiegły pozytywnie, a optymizm dotyczący szybkiego zamknięcia transferu wyraźnie wzrósł. Zdaniem Niemca osiągnięcie przełomu jest obecnie bardzo prawdopodobne. W podobnym tonie wypowiada się Philipp Hinze. Według dziennikarza pełne porozumienie jest bliżej niż kiedykolwiek wcześniej, a transfer Yana Diomandé do Realu Madryt powinien zostać sfinalizowany jeszcze w tym tygodniu. Zmiana tonu w informacjach niemieckiego Sky Sport jest znacząca. Plettenberg i Hinze przez ostatnie dni konsekwentnie podkreślali, że wbrew doniesieniom Fabrizio Romano kluby nie osiągnęły jeszcze pełnego porozumienia. Teraz również nie ogłaszają zakończenia operacji, ale po raz pierwszy wskazują, że przełom jest bardzo blisko, a wtorkowe negocjacje mogą okazać się decydujące. https://www.realmadryt.pl/news/151291-plettenberg-przelom-w-negocjacjach-w-sprawie-diomande-jest-bardzo-blisko -
MARCA: Agenci podsuwają Realowi Rodriego i Enzo, ale klub nie jest zainteresowany
Real Madryt spokojnie obserwuje końcówkę mundialu i nie zamierza zmieniać swoich planów transferowych pod wpływem występów poszczególnych zawodników. Santiago Siguero z dziennika MARCA informuje, że klub nie wykonał żadnego ruchu w sprawie Rodriego Hernándeza ani Enzo Fernándeza, a pojawiające się doniesienia przypisuje przede wszystkim działaniom ich agentów.
W Valdebebas panuje przekonanie, że zdecydowana większość pracy związanej z letnim oknem transferowym została już wykonana. Real podchodzi więc ze spokojem do kolejnych pogłosek, które nasilają się po dobrych występach znanych zawodników na mundialu, a często znikają natychmiast po porażce ich reprezentacji.
Tak było między innymi w przypadku Michaela Olise. Po zwycięstwach Francji skrzydłowego Bayernu coraz częściej łączono z przeprowadzką na Santiago Bernabéu, ale temat wyraźnie przycichł po półfinałowej porażce z Hiszpanią. Według Santiago Siguero stanowisko Realu przez cały ten czas pozostawało jednak niezmienne.
Podobnie wygląda sytuacja Rodriego Hernándeza i Enzo Fernándeza, którzy w niedzielę mają poprowadzić odpowiednio Hiszpanię i Argentynę w finale na MetLife Stadium. MARCA podkreśla, że podejście Realu do obu pomocników nie uległo zmianie. W klubie część doniesień na ich temat odbierana jest jako efekt zakulisowych działań przedstawicieli zawodników.
W przypadku Enzo Fernándeza nie jest tajemnicą, że Argentyńczyk chciałby odejść z Chelsea. Pomocnik rozgrywa znakomity mundial i zdobywał ważne bramki w fazie pucharowej, w tym wyrównujące trafienie w meczu z Anglią. Gra w Realu byłaby dla niego atrakcyjną perspektywą, ale Królewscy nie podjęli żadnych działań w sprawie transferu. Zdaniem Siguero obecnie nie ma takiego tematu i nic nie wskazuje na to, by sytuacja miała się zmienić bez niespodziewanego zwrotu wydarzeń.
Bardzo podobnie przedstawia się sprawa Rodriego. Hiszpan odbudował swoją pozycję podczas mundialu po słabym sezonie w Manchesterze City i wygląda na to, że zostawił już za sobą konsekwencje poważnej kontuzji kolana. Sam zawodnik w ostatnim czasie nie ukrywał, że możliwość gry w Realu byłaby dla niego interesująca, ale klub nie kontaktował się ani z nim, ani z jego otoczeniem.
azwisko zdobywcy Złotej Piłki z 2024 roku pojawiało się regularnie podczas kampanii wyborczej w Realu. Jego sprowadzenie było jedną z obietnic Enrique Riquelme, jednak porażka przedsiębiorcy z Florentino Pérezem sprawiła, że temat został odłożony. Rodriemu pozostał rok kontraktu z Manchesterem City i obie strony mają przygotowywać się do rozstania, ale jego kolejnym klubem najprawdopodobniej nie będzie Real Madryt.
Królewscy zamierzają konsekwentnie realizować wcześniej przygotowany plan. Klub sprowadził Cucurellę i Dumfriesa, których w Valdebebas uznaje się za dwóch najlepszych bocznych obrońców mundialu, jeszcze zanim ich wartość wzrosła dzięki występom w turnieju. Kadrę wzmocnili również doświadczeni Bernardo Silva i Ibrahima Konaté.
Siguero zwraca również uwagę na zmianę polityki komunikacyjnej Realu po ponownym wyborze Florentino Péreza 7 czerwca. Klub reagował na doniesienia łączące go najpierw z Olise, a następnie z Enzo Fernándezem. Miało to związek zarówno z dobrymi relacjami z Bayernem i Chelsea, jak i z chęcią ograniczenia plotek oraz niedopuszczenia do powstawania fałszywych oczekiwań wśród kibiców.
https://www.realmadryt.pl/news/150780-marca-agenci-podsuwaja-realowi-rodriego-i-enzo-ale-klub-nie-jest-zainteresowany[b]MARCA: Agenci podsuwają Realowi Rodriego i Enzo, ale klub nie jest zainteresowany[/b] Real Madryt spokojnie obserwuje końcówkę mundialu i nie zamierza zmieniać swoich planów transferowych pod wpływem występów poszczególnych zawodników. Santiago Siguero z dziennika MARCA informuje, że klub nie wykonał żadnego ruchu w sprawie Rodriego Hernándeza ani Enzo Fernándeza, a pojawiające się doniesienia przypisuje przede wszystkim działaniom ich agentów. W Valdebebas panuje przekonanie, że zdecydowana większość pracy związanej z letnim oknem transferowym została już wykonana. Real podchodzi więc ze spokojem do kolejnych pogłosek, które nasilają się po dobrych występach znanych zawodników na mundialu, a często znikają natychmiast po porażce ich reprezentacji. Tak było między innymi w przypadku Michaela Olise. Po zwycięstwach Francji skrzydłowego Bayernu coraz częściej łączono z przeprowadzką na Santiago Bernabéu, ale temat wyraźnie przycichł po półfinałowej porażce z Hiszpanią. Według Santiago Siguero stanowisko Realu przez cały ten czas pozostawało jednak niezmienne. Podobnie wygląda sytuacja Rodriego Hernándeza i Enzo Fernándeza, którzy w niedzielę mają poprowadzić odpowiednio Hiszpanię i Argentynę w finale na MetLife Stadium. MARCA podkreśla, że podejście Realu do obu pomocników nie uległo zmianie. W klubie część doniesień na ich temat odbierana jest jako efekt zakulisowych działań przedstawicieli zawodników. W przypadku Enzo Fernándeza nie jest tajemnicą, że Argentyńczyk chciałby odejść z Chelsea. Pomocnik rozgrywa znakomity mundial i zdobywał ważne bramki w fazie pucharowej, w tym wyrównujące trafienie w meczu z Anglią. Gra w Realu byłaby dla niego atrakcyjną perspektywą, ale Królewscy nie podjęli żadnych działań w sprawie transferu. Zdaniem Siguero obecnie nie ma takiego tematu i nic nie wskazuje na to, by sytuacja miała się zmienić bez niespodziewanego zwrotu wydarzeń. Bardzo podobnie przedstawia się sprawa Rodriego. Hiszpan odbudował swoją pozycję podczas mundialu po słabym sezonie w Manchesterze City i wygląda na to, że zostawił już za sobą konsekwencje poważnej kontuzji kolana. Sam zawodnik w ostatnim czasie nie ukrywał, że możliwość gry w Realu byłaby dla niego interesująca, ale klub nie kontaktował się ani z nim, ani z jego otoczeniem. azwisko zdobywcy Złotej Piłki z 2024 roku pojawiało się regularnie podczas kampanii wyborczej w Realu. Jego sprowadzenie było jedną z obietnic Enrique Riquelme, jednak porażka przedsiębiorcy z Florentino Pérezem sprawiła, że temat został odłożony. Rodriemu pozostał rok kontraktu z Manchesterem City i obie strony mają przygotowywać się do rozstania, ale jego kolejnym klubem najprawdopodobniej nie będzie Real Madryt. Królewscy zamierzają konsekwentnie realizować wcześniej przygotowany plan. Klub sprowadził Cucurellę i Dumfriesa, których w Valdebebas uznaje się za dwóch najlepszych bocznych obrońców mundialu, jeszcze zanim ich wartość wzrosła dzięki występom w turnieju. Kadrę wzmocnili również doświadczeni Bernardo Silva i Ibrahima Konaté. Siguero zwraca również uwagę na zmianę polityki komunikacyjnej Realu po ponownym wyborze Florentino Péreza 7 czerwca. Klub reagował na doniesienia łączące go najpierw z Olise, a następnie z Enzo Fernándezem. Miało to związek zarówno z dobrymi relacjami z Bayernem i Chelsea, jak i z chęcią ograniczenia plotek oraz niedopuszczenia do powstawania fałszywych oczekiwań wśród kibiców. https://www.realmadryt.pl/news/150780-marca-agenci-podsuwaja-realowi-rodriego-i-enzo-ale-klub-nie-jest-zainteresowany -
-
W meczu 24. kolejki ligi F piłkarki Realu Madryt zagrają na Estadio Alfredo Di Stéfano z Barceloną. Początek meczu o godzinie 21:00 (transmisja TVP Sport).
Po środowej, wysokiej porażce (2:6) w pierwszym spotkaniu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzyń z Barceloną, dziś piłkarki Realu Madryt ponownie zmierzą się w Valdebebas z kobiecym zespołem Blaugrany.
Ostatnie spotkanie z Barceloną pokazało, że liderki Ligi F grają w, nomen omen, innej lidze. Królewskie, głównie za sprawą Lindy Caicedo, tylko krótkimi fragmentami był w stanie nawiązać walkę z Katalonkami, które praktycznie zapewniły sobie awans w półfinale Ligi Mistrzyń i dziś mogą wykonać ogromny krok w kierunku kolejnego, siódmego z rzędu mistrzostwa Hiszpanii. W przypadku porażki Las Blancas będą tracić do Barcelony 13 punktów, co w obecnych realiach ligowych byłoby stratą nie do odrobienia.
Będzie to trzeci mecz kobiecych zespołów Realu Madryt i Barcelony w odstępie zaledwie 8 dni. W najbliższy czwartek obie drużyny spotkają się po raz ostatni w tym sezonie, tym razem na Camp Nou.
* * *
Początek meczu o godzinie 21:00. Transmisja na żywo z tego meczu będzie dostępna na TVP Sport i tvpsport.pl. Spotkanie skomentują Michał Zawacki i Hanna Urbaniak.
źródło: https://www.realmadryt.pl/news/147670-krolewskie-podejma-barcelone-w-ligowym-klasyku[b]W meczu 24. kolejki ligi F piłkarki Realu Madryt zagrają na Estadio Alfredo Di Stéfano z Barceloną. Początek meczu o godzinie 21:00 (transmisja TVP Sport).[/b] Po środowej, wysokiej porażce (2:6) w pierwszym spotkaniu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzyń z Barceloną, dziś piłkarki Realu Madryt ponownie zmierzą się w Valdebebas z kobiecym zespołem Blaugrany. Ostatnie spotkanie z Barceloną pokazało, że liderki Ligi F grają w, nomen omen, innej lidze. Królewskie, głównie za sprawą Lindy Caicedo, tylko krótkimi fragmentami był w stanie nawiązać walkę z Katalonkami, które praktycznie zapewniły sobie awans w półfinale Ligi Mistrzyń i dziś mogą wykonać ogromny krok w kierunku kolejnego, siódmego z rzędu mistrzostwa Hiszpanii. W przypadku porażki Las Blancas będą tracić do Barcelony 13 punktów, co w obecnych realiach ligowych byłoby stratą nie do odrobienia. Będzie to trzeci mecz kobiecych zespołów Realu Madryt i Barcelony w odstępie zaledwie 8 dni. W najbliższy czwartek obie drużyny spotkają się po raz ostatni w tym sezonie, tym razem na Camp Nou. * * * Początek meczu o godzinie 21:00. Transmisja na żywo z tego meczu będzie dostępna na TVP Sport i tvpsport.pl. Spotkanie skomentują Michał Zawacki i Hanna Urbaniak. [i] źródło: https://www.realmadryt.pl/news/147670-krolewskie-podejma-barcelone-w-ligowym-klasyku [/i] -
Ważny czas dla Camavingi
Eduardo może wystąpić od pierwszej minuty w meczu z Kolumbią, w którym powalczy o odgrywanie ważnej roli w reprezentacji podczas zbliżających się Mistrzostw Świata w Stanach Zjednoczonych, a może nawet tylko o samo powołanie.
Andrés Onrubia z dziennika AS zauważa, że choć dzisiejszy mecz Francji z Kolumbią to tylko spotkanie towarzyskie, to ma dla Eduardo Camavingi kluczowe znaczenie w jego walce o miejsce w reprezentacji. 23-letni pomocnik nie znalazł sobie jeszcze miejsca w kadrze obecnych wicemistrzów świata, grając nawet czasami na lewej obronie, i dziś musi przekonać Deschampsa, że może być kluczowym zawodnikiem w 26-osobowym składzie, który zostanie ogłoszony 13 maja.
Jego wszechstronność i umiejętność gry na wielu pozycjach mogą okazać się atutem, jeśli chodzi o przekonanie selekcjonera. Francuski trener zawsze opowiadał się za zmianą pozycji pomocników, a Camavinga grał już jako boczny obrońca i skrzydłowy przez cały sezon. Właśnie dlatego został powołany na ostatnią przerwę na mecze reprezentacji, ponieważ pomimo słabych występów w Realu Madryt, zawodnik o takim profilu zawsze jest cenny na Mistrzostwach Świata.
To nie był do tej pory łatwy sezon dla francuskiego piłkarza. Nie wywalczył sobie miejsca w podstawowym składzie Realu ani pod wodzą Xabiego Alonso, ani Arbeloi. Kontuzje, jeden z jego największych problemów, uniemożliwiły mu regularną grę w tej kampabii. Pomimo słabej formy, Deschamps zdecydował się powołać go na ostatnią przerwę na mecze reprezentacji przed Mistrzostwami Świata. Jednak w meczu z Brazylią Eduardo nie zagrał ani minuty. Jest dopiero piątym wyborem do środka pola i wciąż nie może być pewny swojej roli, a może i nawet powołania na mundial.
AS przypomina, że Camavinga w 2020 roku w meczu Ligi Narodów z Chorwacją stał się najmłodszym debiutantem w historii kadry Trójkolorowych. Nadal nie pokazał jeszcze pełnego potencjału, jaki w nim drzemał, ani w Realu Madryt, ani w reprezentacji Francji. W stolicy Hiszpanii odegrał jednak kluczową rolę w zdobyciu przez Real Madryt dwóch Lig Mistrzów. W 2024 roku wyszedł w pierwszym składzie w finale na Wembley przeciwko Borussii i zaprezentował się znakomicie.
Od debiutu w reprezentacji Francji Camavinga rozegrał dla kadry 40 meczów. Jednak tylko w 14 z nich wyszedł w podstawowym składzie. Na ostatnich Mistrzostwach Europy, z powodu zawieszenia Rabiota, wyszedł w pierwszym składzie tylko w ćwierćfinale z Portugalią, a na Mistrzostwach Świata 2022 Deschamps wystawiał go na lewej obronie. Jego występ, zwłaszcza w finale z Argentyną, gdzie wszedł na boisko, gdy drużyna przegrywała 0:2, był niezwykły.
AS zauważa, iż pomocnikowi Królewskich dobry występ przeciwko Kolumbii może zapewnić miejsce w kadrze na kolejne Mistrzostwa Świata. Deschamps dokona ogromnych zmian w wyjściowym składzie. Prawdopodobnie Cama będzie tworzył duet defensywnych pomocników u boku N'Golo Kanté, zawodnika, z którym mógłby walczyć o ostatnie miejsce dla gracza drugiej linii w kadrze na Mistrzostwa Świata. To jest ważny moment dla gracza Królewskich; ten mecz może być dla niego punktem zwrotnym.
Mecz Francji z Kolumbią zaplanowano na 21:00. Oprócz Camavingi na zgrupowaniu Trójkolorowych pozostają Kylian Mbappé oraz Aurélien Tchouaméni z Realu Madryt. Obaj wyszli od pierwszych minut w wygranym 2:1 spotkaniu towarzyskim z Brazylią i najprawdopodobniej dzisiejszy mecz zaczną na ławce. L'Équipe nie umieszcza ich w swoim przewidywanym składzie na starcie z Kolumbią, ale co ciekawe, nie ma też w nim miejsca dla Camavingi… Według francuskich dziennikarzy od pierwszej minuty obok Kanté wystąpi Warren Zaïre-Emery z PSG.
źródło: https://www.realmadryt.pl/news/147664-wazny-czas-dla-camavingi[b]Ważny czas dla Camavingi[/b] Eduardo może wystąpić od pierwszej minuty w meczu z Kolumbią, w którym powalczy o odgrywanie ważnej roli w reprezentacji podczas zbliżających się Mistrzostw Świata w Stanach Zjednoczonych, a może nawet tylko o samo powołanie. Andrés Onrubia z dziennika AS zauważa, że choć dzisiejszy mecz Francji z Kolumbią to tylko spotkanie towarzyskie, to ma dla Eduardo Camavingi kluczowe znaczenie w jego walce o miejsce w reprezentacji. 23-letni pomocnik nie znalazł sobie jeszcze miejsca w kadrze obecnych wicemistrzów świata, grając nawet czasami na lewej obronie, i dziś musi przekonać Deschampsa, że może być kluczowym zawodnikiem w 26-osobowym składzie, który zostanie ogłoszony 13 maja. Jego wszechstronność i umiejętność gry na wielu pozycjach mogą okazać się atutem, jeśli chodzi o przekonanie selekcjonera. Francuski trener zawsze opowiadał się za zmianą pozycji pomocników, a Camavinga grał już jako boczny obrońca i skrzydłowy przez cały sezon. Właśnie dlatego został powołany na ostatnią przerwę na mecze reprezentacji, ponieważ pomimo słabych występów w Realu Madryt, zawodnik o takim profilu zawsze jest cenny na Mistrzostwach Świata. To nie był do tej pory łatwy sezon dla francuskiego piłkarza. Nie wywalczył sobie miejsca w podstawowym składzie Realu ani pod wodzą Xabiego Alonso, ani Arbeloi. Kontuzje, jeden z jego największych problemów, uniemożliwiły mu regularną grę w tej kampabii. Pomimo słabej formy, Deschamps zdecydował się powołać go na ostatnią przerwę na mecze reprezentacji przed Mistrzostwami Świata. Jednak w meczu z Brazylią Eduardo nie zagrał ani minuty. Jest dopiero piątym wyborem do środka pola i wciąż nie może być pewny swojej roli, a może i nawet powołania na mundial. AS przypomina, że Camavinga w 2020 roku w meczu Ligi Narodów z Chorwacją stał się najmłodszym debiutantem w historii kadry Trójkolorowych. Nadal nie pokazał jeszcze pełnego potencjału, jaki w nim drzemał, ani w Realu Madryt, ani w reprezentacji Francji. W stolicy Hiszpanii odegrał jednak kluczową rolę w zdobyciu przez Real Madryt dwóch Lig Mistrzów. W 2024 roku wyszedł w pierwszym składzie w finale na Wembley przeciwko Borussii i zaprezentował się znakomicie. Od debiutu w reprezentacji Francji Camavinga rozegrał dla kadry 40 meczów. Jednak tylko w 14 z nich wyszedł w podstawowym składzie. Na ostatnich Mistrzostwach Europy, z powodu zawieszenia Rabiota, wyszedł w pierwszym składzie tylko w ćwierćfinale z Portugalią, a na Mistrzostwach Świata 2022 Deschamps wystawiał go na lewej obronie. Jego występ, zwłaszcza w finale z Argentyną, gdzie wszedł na boisko, gdy drużyna przegrywała 0:2, był niezwykły. AS zauważa, iż pomocnikowi Królewskich dobry występ przeciwko Kolumbii może zapewnić miejsce w kadrze na kolejne Mistrzostwa Świata. Deschamps dokona ogromnych zmian w wyjściowym składzie. Prawdopodobnie Cama będzie tworzył duet defensywnych pomocników u boku N'Golo Kanté, zawodnika, z którym mógłby walczyć o ostatnie miejsce dla gracza drugiej linii w kadrze na Mistrzostwa Świata. To jest ważny moment dla gracza Królewskich; ten mecz może być dla niego punktem zwrotnym. Mecz Francji z Kolumbią zaplanowano na 21:00. Oprócz Camavingi na zgrupowaniu Trójkolorowych pozostają Kylian Mbappé oraz Aurélien Tchouaméni z Realu Madryt. Obaj wyszli od pierwszych minut w wygranym 2:1 spotkaniu towarzyskim z Brazylią i najprawdopodobniej dzisiejszy mecz zaczną na ławce. L'Équipe nie umieszcza ich w swoim przewidywanym składzie na starcie z Kolumbią, ale co ciekawe, nie ma też w nim miejsca dla Camavingi… Według francuskich dziennikarzy od pierwszej minuty obok Kanté wystąpi Warren Zaïre-Emery z PSG. źródło: https://www.realmadryt.pl/news/147664-wazny-czas-dla-camavingi -
-
-
Arbeloa skupia się na Bellinghamie
Klub i szkoleniowiec pracują nad tym, aby Jude uzupełniał się z Gülerem.
Anton Meana z radia SER informuje, że według niego media zbyt mocno skupiają się na relacji Viníciusa i Arbeloi, biorąc pod uwagę, że Brazylijczyk już dobrze sobie radził podczas ostatnich tygodni Xabiego Alonso w klubie. Obaj panowie mieli swoje sprawy, o których wszyscy wiedzieli od czasu El Clásico na Bernabéu, ale skrzydłowy spisywał się coraz lepiej, co widzieliśmy na przykład w finale Superpucharu Hiszpanii z Barceloną.
Jednak cicha praca Álvaro Arbeloi koncentruje się też na pomaganiu Jude'owi Bellinghamowi w odzyskaniu najlepszej formy. Anglik jest teraz szczęśliwszy, o czym świadczą jego ostatnie mecze w La Lidze i Lidze Mistrzów. 22-latek jest częściej pod grą, biega bliżej pola karnego przeciwnika, ale pokonuje mniej kilometrów niż za czasów Xabiego Alonso i skupia się mocniej na efektywności.
Anton Meana stwierdza, że Real Madryt i Arbeloa stoją przed wyzwaniem: sprawić, by Bellingham był kompatybilny z Ardą Gülerem. Dotąd w tym sezonie tego nie widzieliśmy. Klub uważa, że praca, którą w tej sprawie już wykonuje nowy szkoleniowiec, ma fundamentalne znaczenie i w Madrycie panuje przekonanie, iż do czerwca zobaczymy najlepszą wersję Jude'a. Taką jak w jego pierwszej kampanii w zespole Los Blancos
https://www.realmadryt.pl/news/146042-arbeloa-skupia-sie-na-bellinghamie
Arbeloa skupia się na Bellinghamie Klub i szkoleniowiec pracują nad tym, aby Jude uzupełniał się z Gülerem. Anton Meana z radia SER informuje, że według niego media zbyt mocno skupiają się na relacji Viníciusa i Arbeloi, biorąc pod uwagę, że Brazylijczyk już dobrze sobie radził podczas ostatnich tygodni Xabiego Alonso w klubie. Obaj panowie mieli swoje sprawy, o których wszyscy wiedzieli od czasu El Clásico na Bernabéu, ale skrzydłowy spisywał się coraz lepiej, co widzieliśmy na przykład w finale Superpucharu Hiszpanii z Barceloną. Jednak cicha praca Álvaro Arbeloi koncentruje się też na pomaganiu Jude'owi Bellinghamowi w odzyskaniu najlepszej formy. Anglik jest teraz szczęśliwszy, o czym świadczą jego ostatnie mecze w La Lidze i Lidze Mistrzów. 22-latek jest częściej pod grą, biega bliżej pola karnego przeciwnika, ale pokonuje mniej kilometrów niż za czasów Xabiego Alonso i skupia się mocniej na efektywności. Anton Meana stwierdza, że Real Madryt i Arbeloa stoją przed wyzwaniem: sprawić, by Bellingham był kompatybilny z Ardą Gülerem. Dotąd w tym sezonie tego nie widzieliśmy. Klub uważa, że praca, którą w tej sprawie już wykonuje nowy szkoleniowiec, ma fundamentalne znaczenie i w Madrycie panuje przekonanie, iż do czerwca zobaczymy najlepszą wersję Jude'a. Taką jak w jego pierwszej kampanii w zespole Los Blancos https://www.realmadryt.pl/news/146042-arbeloa-skupia-sie-na-bellinghamie -
-
-
-
Więcej wyników
