Cześć,
Kupiłem niedawno nowego laptopa i przy okazji konfiguracji zacząłem się zastanawiać, jak obecnie wygląda kwestia dbania o ogniwa Li-ion. W sieci nadal krąży masa sprzecznych informacji – jedni twierdzą, że rozładowanie do 0% to zabójstwo dla baterii, inni zalecają trzymanie sprzętu cały czas na kablu z limitem ładowania do 80%.
Z mojego doświadczenia z poprzednim sprzętem wynika, że wbudowane w systemy limity ładowania (np. do 80% przy pracy stacjonarnej) faktycznie wydłużają żywotność ogniw. Po 3 latach bateria miała u mnie ponad 85% fabrycznej pojemności, podczas gdy w starszym sprzęcie ładowanym zawsze do 100% po dwóch latach był już zauważalny spadek.
Ciekaw jestem Waszych obserwacji: korzystacie z dedykowanego oprogramowania do ograniczania poziomu ładowania, czy po prostu używacie sprzętu bez zastanawiania się nad baterią i wymieniacie ją, gdy zużycie stanie się uciążliwe?
Kupiłem niedawno nowego laptopa i przy okazji konfiguracji zacząłem się zastanawiać, jak obecnie wygląda kwestia dbania o ogniwa Li-ion. W sieci nadal krąży masa sprzecznych informacji – jedni twierdzą, że rozładowanie do 0% to zabójstwo dla baterii, inni zalecają trzymanie sprzętu cały czas na kablu z limitem ładowania do 80%.
Z mojego doświadczenia z poprzednim sprzętem wynika, że wbudowane w systemy limity ładowania (np. do 80% przy pracy stacjonarnej) faktycznie wydłużają żywotność ogniw. Po 3 latach bateria miała u mnie ponad 85% fabrycznej pojemności, podczas gdy w starszym sprzęcie ładowanym zawsze do 100% po dwóch latach był już zauważalny spadek.
Ciekaw jestem Waszych obserwacji: korzystacie z dedykowanego oprogramowania do ograniczania poziomu ładowania, czy po prostu używacie sprzętu bez zastanawiania się nad baterią i wymieniacie ją, gdy zużycie stanie się uciążliwe?
Cześć,
Kupiłem niedawno nowego laptopa i przy okazji konfiguracji zacząłem się zastanawiać, jak obecnie wygląda kwestia dbania o ogniwa Li-ion. W sieci nadal krąży masa sprzecznych informacji – jedni twierdzą, że rozładowanie do 0% to zabójstwo dla baterii, inni zalecają trzymanie sprzętu cały czas na kablu z limitem ładowania do 80%.
Z mojego doświadczenia z poprzednim sprzętem wynika, że wbudowane w systemy limity ładowania (np. do 80% przy pracy stacjonarnej) faktycznie wydłużają żywotność ogniw. Po 3 latach bateria miała u mnie ponad 85% fabrycznej pojemności, podczas gdy w starszym sprzęcie ładowanym zawsze do 100% po dwóch latach był już zauważalny spadek.
Ciekaw jestem Waszych obserwacji: korzystacie z dedykowanego oprogramowania do ograniczania poziomu ładowania, czy po prostu używacie sprzętu bez zastanawiania się nad baterią i wymieniacie ją, gdy zużycie stanie się uciążliwe?