• L'Équipe: Mbappé wierzy w Złotą Piłkę i rozumie, że potrzebuje silnej kampanii komunikacyjnej


    Kylian Mbappé coraz wyraźniej podkreśla, że to on zasługuje na tegoroczną Złotą Piłkę, a kolejne gole i wystąpienia w mediach mają pomóc mu przekonać głosujących. Francuz brakowi trofeów drużynowych przeciwstawia korony króla strzelców La Ligi, Ligi Mistrzów i mundialu, przypominając o pierwszeństwie osiągnięć indywidualnych w kryteriach plebiscytu. Francuzi podkreślają, że to jeszcze nie koniec wystąpień napastnika.

    Ostatnie tygodnie mogą okazać się decydujące, co nie umknęło żadnemu z kandydatów do Złotej Piłki, a tym bardziej Kylianowi Mbappé, wskazuje L'Équipe. Choć głosujący powinni oceniać okres od 3 sierpnia 2025 do 19 lipca 2026 roku, to każdy kolejny gol może mieć znaczenie – od początku sezonu napastnik ma ich już 7 we wszystkich rozgrywkach – podobnie jak każde wystąpienie w mediach.

    Pod tym względem zawodnik Realu Madryt również potrafi się wyróżnić. Zarówno podczas konferencji prasowej przed meczem Ligi Mistrzów z Interem Mediolan, jak i w obszernym wywiadzie dla France Football opublikowanym w piątek, jasno przedstawił swoje ambicje. W jego oczach w tym roku ta indywidualna nagroda nie może mu się wymknąć, twierdzi francuski dziennik. Niewykluczone, że w najbliższych dniach i tygodniach będzie powtarzał swój przekaz w innych mediach, popierając słowa występami na wysokim poziomie na boisku.

    Mbappé, który wkrótce skończy 28 lat (20 grudnia), miał uświadomić sobie, że długa i piękna lista osiągnięć w sezonie jest czymś dobrym, ale umiejętność jej żarliwej obrony i promocji również może przynieść korzyści. Nie zdobył żadnego trofeum w sezonie 2025/2026? Zakończył go jako król strzelców każdych najważniejszych rozgrywek, w których uczestniczył, niezależnie od tego, jaką koszulkę nosił: La Ligi, Ligi Mistrzów i mundialu.

    W swojej argumentacji kapitan reprezentacji Francji zdecydował się więc podkreślać, że to „indywidualne występy, decydujący wpływ zawodnika na wyniki oraz wrażenie, jakie wywierał przez cały sezon” są pierwszym wypisanym kryterium przyznawania Złotej Piłki, nawet ponad osiągnięciami zespołowymi. Wprost podsumował to w wywiadzie dla France Football słowami: „Głosuję na siebie. […] Nie było piłkarza lepszego ode mnie”.

    To nastawienie znalazło poparcie u jego nowego trenera w Realu Madryt. Od kilku dni José Mourinho na swój sposób uczestniczy w kampanii komunikacyjnej na rzecz Mbappé, nie zgadzając się na sprowadzanie swojego napastnika wyłącznie do roli strzelca i opisując go również jako zawodnika, który wpływa na grę kolegów z zespołu. „Oczywiście, ja głosuję na Mbappé. Najlepszy piłkarz świata może mieć sezon bez trofeum. Z drugiej strony możesz wygrać wszystko i nie być najlepszym piłkarzem świata”, powiedział Mou w wywiadzie dla CANAL+ po meczu z Interem.

    L'Équipe podkreśla, że niespodziewanie także Lamine Yamal niemal zaliczył asystę na rzecz swojego konkurenta. Hiszpan w rozmowie z Movistar+ powiedział: „Mbappé i ja jesteśmy dwoma najlepszymi piłkarzami świata. Ci, którzy oglądają mecze, wiedzą o tym”. Co mógłby dodać Francuz? Że podobnie jak Lamine Yamal zdobył w 2018 roku ze swoją reprezentacją mistrzostwo świata, a z klubem mistrzostwo kraju, ale mimo to nie został wówczas nagrodzony, choć on sam strzelił przecież gola w finale mundialu.


    To jeden z argumentów, które mogą pozwolić mu wyprzedzić młodego Katalończyka w głosowaniu. Kolejnym elementem przekazu zawodnika Realu Madryt będzie zapewne przypomnienie, że ostatni mundial zakończył na drugim miejscu w klasyfikacji asystentów. Mbappé wie też, że musi dotrzeć do jak największej liczby osób, że sposób postrzegania futbolu różni się w zależności od kontynentu, a końcowa klasyfikacja jest średnią ocen przyznanych przez 100 dziennikarzy z całego świata.

    Może w Ameryce Południowej znajdzie się za Lionelem Messim, ale będzie musiał wyprzedzić tam wszystkich pozostałych. Opowiedział o tym we France Football: „Nigdy nie widziałem, żeby zdobywcę Złotej Piłki wybrano jednogłośnie. Bycie najlepszym strzelcem w historii mistrzostw świata, wyprzedzenie wszystkich największych legend w historii, w najważniejszym turnieju, jaki stworzył sport – to wypala się na siatkówce. […] Zostanie królem strzelców wszystkich najważniejszych rozgrywek, w których grają wszyscy najlepsi piłkarze świata, jest ważne. Wychodzę z założenia, że zapisywanie się w historii zawsze powinno być nagradzane”.

    Teraz jego celem jest przekonanie do tego głosujących i dalsze strzelanie goli, podsumowują Francuzi.


    https://www.realmadryt.pl/news/152414-l-equipe-mbappe-wierzy-w-zlota-pilke-i-rozumie-ze-potrzebuje-silnej-kampanii-komunikacyjnej
    [b]L'Équipe: Mbappé wierzy w Złotą Piłkę i rozumie, że potrzebuje silnej kampanii komunikacyjnej[/b] Kylian Mbappé coraz wyraźniej podkreśla, że to on zasługuje na tegoroczną Złotą Piłkę, a kolejne gole i wystąpienia w mediach mają pomóc mu przekonać głosujących. Francuz brakowi trofeów drużynowych przeciwstawia korony króla strzelców La Ligi, Ligi Mistrzów i mundialu, przypominając o pierwszeństwie osiągnięć indywidualnych w kryteriach plebiscytu. Francuzi podkreślają, że to jeszcze nie koniec wystąpień napastnika. Ostatnie tygodnie mogą okazać się decydujące, co nie umknęło żadnemu z kandydatów do Złotej Piłki, a tym bardziej Kylianowi Mbappé, wskazuje L'Équipe. Choć głosujący powinni oceniać okres od 3 sierpnia 2025 do 19 lipca 2026 roku, to każdy kolejny gol może mieć znaczenie – od początku sezonu napastnik ma ich już 7 we wszystkich rozgrywkach – podobnie jak każde wystąpienie w mediach. Pod tym względem zawodnik Realu Madryt również potrafi się wyróżnić. Zarówno podczas konferencji prasowej przed meczem Ligi Mistrzów z Interem Mediolan, jak i w obszernym wywiadzie dla France Football opublikowanym w piątek, jasno przedstawił swoje ambicje. W jego oczach w tym roku ta indywidualna nagroda nie może mu się wymknąć, twierdzi francuski dziennik. Niewykluczone, że w najbliższych dniach i tygodniach będzie powtarzał swój przekaz w innych mediach, popierając słowa występami na wysokim poziomie na boisku. Mbappé, który wkrótce skończy 28 lat (20 grudnia), miał uświadomić sobie, że długa i piękna lista osiągnięć w sezonie jest czymś dobrym, ale umiejętność jej żarliwej obrony i promocji również może przynieść korzyści. Nie zdobył żadnego trofeum w sezonie 2025/2026? Zakończył go jako król strzelców każdych najważniejszych rozgrywek, w których uczestniczył, niezależnie od tego, jaką koszulkę nosił: La Ligi, Ligi Mistrzów i mundialu. W swojej argumentacji kapitan reprezentacji Francji zdecydował się więc podkreślać, że to „indywidualne występy, decydujący wpływ zawodnika na wyniki oraz wrażenie, jakie wywierał przez cały sezon” są pierwszym wypisanym kryterium przyznawania Złotej Piłki, nawet ponad osiągnięciami zespołowymi. Wprost podsumował to w wywiadzie dla France Football słowami: „Głosuję na siebie. […] Nie było piłkarza lepszego ode mnie”. To nastawienie znalazło poparcie u jego nowego trenera w Realu Madryt. Od kilku dni José Mourinho na swój sposób uczestniczy w kampanii komunikacyjnej na rzecz Mbappé, nie zgadzając się na sprowadzanie swojego napastnika wyłącznie do roli strzelca i opisując go również jako zawodnika, który wpływa na grę kolegów z zespołu. „Oczywiście, ja głosuję na Mbappé. Najlepszy piłkarz świata może mieć sezon bez trofeum. Z drugiej strony możesz wygrać wszystko i nie być najlepszym piłkarzem świata”, powiedział Mou w wywiadzie dla CANAL+ po meczu z Interem. L'Équipe podkreśla, że niespodziewanie także Lamine Yamal niemal zaliczył asystę na rzecz swojego konkurenta. Hiszpan w rozmowie z Movistar+ powiedział: „Mbappé i ja jesteśmy dwoma najlepszymi piłkarzami świata. Ci, którzy oglądają mecze, wiedzą o tym”. Co mógłby dodać Francuz? Że podobnie jak Lamine Yamal zdobył w 2018 roku ze swoją reprezentacją mistrzostwo świata, a z klubem mistrzostwo kraju, ale mimo to nie został wówczas nagrodzony, choć on sam strzelił przecież gola w finale mundialu. To jeden z argumentów, które mogą pozwolić mu wyprzedzić młodego Katalończyka w głosowaniu. Kolejnym elementem przekazu zawodnika Realu Madryt będzie zapewne przypomnienie, że ostatni mundial zakończył na drugim miejscu w klasyfikacji asystentów. Mbappé wie też, że musi dotrzeć do jak największej liczby osób, że sposób postrzegania futbolu różni się w zależności od kontynentu, a końcowa klasyfikacja jest średnią ocen przyznanych przez 100 dziennikarzy z całego świata. Może w Ameryce Południowej znajdzie się za Lionelem Messim, ale będzie musiał wyprzedzić tam wszystkich pozostałych. Opowiedział o tym we France Football: „Nigdy nie widziałem, żeby zdobywcę Złotej Piłki wybrano jednogłośnie. Bycie najlepszym strzelcem w historii mistrzostw świata, wyprzedzenie wszystkich największych legend w historii, w najważniejszym turnieju, jaki stworzył sport – to wypala się na siatkówce. […] Zostanie królem strzelców wszystkich najważniejszych rozgrywek, w których grają wszyscy najlepsi piłkarze świata, jest ważne. Wychodzę z założenia, że zapisywanie się w historii zawsze powinno być nagradzane”. Teraz jego celem jest przekonanie do tego głosujących i dalsze strzelanie goli, podsumowują Francuzi. https://www.realmadryt.pl/news/152414-l-equipe-mbappe-wierzy-w-zlota-pilke-i-rozumie-ze-potrzebuje-silnej-kampanii-komunikacyjnej
    1 2 4.5K
  • Kvicha Kvaratskhelia doznał zerwania więzadła krzyżowego przedniego i jego sezon już się zakończył.

    Gruziński skrzydłowy teraz przejdzie operację, jak potwierdza PSG. 🔴🔵

    Szybkiego powrotu do zdrowia, Kvara! ❤️🇬🇪
    Kvicha Kvaratskhelia doznał zerwania więzadła krzyżowego przedniego i jego sezon już się zakończył. Gruziński skrzydłowy teraz przejdzie operację, jak potwierdza PSG. 🔴🔵 Szybkiego powrotu do zdrowia, Kvara! ❤️🇬🇪
    2 2.4K
  • Cristiano zakończył karierę w Reprezentacji
    Cristiano zakończył karierę w Reprezentacji
    3 5 394
  • 😳👏 Real Madryt José Mourinho zakończył w tym sezonie już TRZY imponujące serie rywali bez porażki!

    ❌ Inter Mediolan — 6 MIESIĘCY bez porażki
    ❌ AS Roma — 5 MIESIĘCY bez porażki
    ❌ Barcelona — 17 MIESIĘCY bez porażki u siebie

    Trzy wielkie serie. Wszystkie zakończone przez "KRÓLEWSKICH" MOURINHO. ⚪🔥👑
    😳👏 Real Madryt José Mourinho zakończył w tym sezonie już TRZY imponujące serie rywali bez porażki! ❌ Inter Mediolan — 6 MIESIĘCY bez porażki ❌ AS Roma — 5 MIESIĘCY bez porażki ❌ Barcelona — 17 MIESIĘCY bez porażki u siebie Trzy wielkie serie. Wszystkie zakończone przez "KRÓLEWSKICH" MOURINHO. ⚪🔥👑
    1 2 1.0K
  • Cristiano Ronaldo oficjalnie zakończył karierę reprezentacyjną‼️

    Statystyki:

    • Mecze: 234 (rekord świata)
    • Gole: 146 (rekord świata)
    • Asysty: 46
    • Udział w golach: 192

    Trofea:

    • Mistrzostwa Europy 2016
    • Liga Narodów UEFA 2019
    • Liga Narodów UEFA 2025

    G.O.A.T 🐐
    Cristiano Ronaldo oficjalnie zakończył karierę reprezentacyjną‼️ Statystyki: • Mecze: 234 (rekord świata) • Gole: 146 (rekord świata) • Asysty: 46 • Udział w golach: 192 Trofea: • Mistrzostwa Europy 2016 • Liga Narodów UEFA 2019 • Liga Narodów UEFA 2025 G.O.A.T 🐐
    2 1 323
  • 🚨OFICJALNIE: CRISTIANO RONALDO ZAKOŃCZYŁ KARIERĘ W REPREZENTACJI🇵🇹🐐
    🚨OFICJALNIE: CRISTIANO RONALDO ZAKOŃCZYŁ KARIERĘ W REPREZENTACJI🇵🇹🐐
    3 262
  • UWAGA STORY TIME

    Witam was moi przyjaciele. Opowiem wam, jak życie pozwoliło mi stać się duchem w mieszkaniu współlokatora mojej dziewczyny.
    Tak, mam loszkę i nawet udało nam się złamać III aksjomat, ale to jest całkowicie nieważne, w tej historii będę przede wszystkim ja i on. Tomek.
    Odkąd dziewczyna poszła na studia mieszkała z Tomkiem, gościem który miał już 30 lat, rodzice kupili mu mieszkanie, ale o utrzymanie musiał zadbać sam. Jak to przedsiębiorczy Polak zamiast iść do normalnej roboty poszedł na kolejny rok swoich gówno wartych studiów (na których był już ogólnie 10 lat, po pewnym czasie stał się jakimś tam "starszym studiów" i jak były w akademiku jakieś inby to ktoś leciał po Tomka, Tomek spuszczał wpierdol i wracał do siebie xD), a pieniądze dostawał za wynajem jednego pokoju + z tego co słyszałem to dorabiał sobie wieczorami na siłowni (inb4 hehe Yankes przyłapał go na kradzieży ręczników xD). Gość spokojny, mało się odzywał, duży, ale w porządku. Z tego co słyszałem przynajmniej.
    Tomka nie ma w domu od rana do późnych godzin, przez co moja dziewczyna go widuje rzadko, a mi się to nie zdarzało praktycznie w ogóle (przynajmniej chata wolna).
    Właściwie to można powiedzieć, że jestem potworną spierdoliną i nadal pobieram pieniądze od rodziców (od kiedy mame odcięła pępowine i kazała na studia iść zamiast jej podkradam drobne z portfela dziewczynie i Tomkowi xD) a w mieszkaniu tym jestem ponieważ... Tomek o mnie nie wie. Tak, bywa tak rzadko że się nie widzieliśmy nigdy poza momentem, gdy dziewczyna sie tu wprowadzała i pomagałem przenosić rzeczy. Pokój jest dosyć duży i dla 2 osób chciał wynająć za 1200, ale że mieszka tu tylko jedna to obniżył do 900zł. A ja się ukrywam jak karaluch xD
    Zazwyczaj jak wraca do domu to my już śpimy, więc nawet nie może mnie usłyszeć. Nie mam żadnych rzeczy w łazience, buty trzymam w pokoju, kurtkę tak samo. Pranie robię jak go nie ma i rozwieszam w pokoju na lince przewieszonej od okna do klamki od drzwi. Zazwyczaj korzystam z łazienki normalnie, jednak raz się zdarzyło, że strasznie mnie przycisnęło, a on akurat robił sobie żarcie w kuchni (sracz niestety został zamontowany obok) i musiałem szybko zmienić taktykę. Oczywiście próbowałem zatrzymać demona najpierw za pomocą silnej woli, potem za pomocą silnego zwieracza, aż w końcu zakończyłem na siadaniu na pięści, byśmy przypadkiem nie spotkali się w miejscu do tego nieprzeznaczonym. Na moje nieszczęście do Tomka jakiś znajomy zadzwonił i zaczął z tym telefonem chodzić po całym mieszkaniu, a ja byłem zmuszony stworzyć sobie mały kącik wstydu w pokoju. Od tego czasu przy łóżku mam zawsze butelkę na siusiu oraz pudełko (takie plastikowe na jedzenie z pokrywką kupione w Kauflandzie za 4.99zł) na gówno oraz talk. Po wszystkim zasypuję stolec talkiem (w przypadku wodnistej egzystencji talk zwiększa gęstość, poza tym niweluje brzydkie zapachy), zamykam i jedyne co muszę zrobić, to wynieść je zanim dziewczyna wróci do domu. Z miesiąc temu niestety nie zdążyłem (Tomek zaprosił znajomego i jakieś żarcie robili), więc musiałem przez okno wyrzucić. W związku z tym, że mieszkam na 9 piętrze, gówno to leciało z 5 sekund by pod koniec rozbryzgać sie na chodniku xDDD Właściwie to wg wzoru t=sqrt(2s/a) dla a = 9.81 wychodzi 2.35s, ale mi się wydawało, że to 5 było. Podejrzenia na szczęście spadły na jakiegoś psa pani z 4 piętra, bo przecież nikt nie pomyślał o anonie co sra w pokoju i musiał kupę przed loszką schować xD Przez 2 miesiące rozwieszano więcej kartek przypominających o sprzątaniu gówien po swoich pociechach, potem sprawa ucichła.
    Na początku to moje ukrywanie się przed Tomkiem traktowaliśmy po prostu jako zabawę i z dziewczyną się z tego śmialiśmy że nigdy nie poznam współlokatora, potem jednak zacząłem się obawiać, że jeśli Tomek pozna prawdę to uzna mnie za debila (i będzie kazał płacić 300zł wiecej), szybko ta myśl ze śmiesznej stała się dziwną, a potem przeszła do bycia przerażającą. Zacząłem się go bać. Wymusiłem na dziewczynie, by nic mu o mnie nie mówiła. Najpierw usłyszałem bym się nie wygłupiał, potem że jestem popierdolony, ale chyba zrozumiała moją biedną logikę, dodała do tego fakt, że potrafię się zamknąć w sobie przy dużej liczbie osób, skulić się w kącie i oczekiwać w tej pozycji aż do zniknięcia zagrożenia (tak, jestem aż tak zjebany) i dała mi spokój. Czasem nawet jak Tomek jest w kuchni to zrobi mi kolację. Skończyło się to dopiero, kiedy robiła mi kanapki i usłyszałem jak zapytał, jak ona jest taka chuda a tyle wpierdala, biedna na początku zamieniła to w żart, ale jako że dociekał to na szybko wymyśliła że to problemy z jelitami. Tomek się bardzo przejął (tu powinienem coś zrobić bo z podsłuchu wynikało że chce zamoczyć, ale po 1. nawet mnie nie znał, po 2. co ja, chłopaczyna z nadwagą, mogę zrobić jakiemuś wielkoludowi który mimo mojego tłuszczu ma więcej w łapie niż ja w pasie) i zaczął opowiadać że ma wujka jakiegoś lekarza i on się na tym zna i że w rodzinie był ktoś kto miał straszne problemy z wydalaniem i wujka słuchać nie chciał. Historia trwała z 3 minuty i skończyła się tym, że tę osobę gówno od środka rozsadziło i że to poważna sprawa i niech tego nie lekceważy xDD Loszka podziękowała za dobre słowo i przyszła do mnie. Potem była awantura (po cichu) że to za dużo i ona wychodzi na idiotkę i sam sobie mogę pójść do tej kuchni i że co to za problem z tym płaceniem. Tak kurwa. Szkoda że myślisz że chodzę do roboty podczas gdy jedyne co robię to błagam mamełe o kolejne 100zł bo nie starcza na życie studenckie (oczywiście nie powiedziałem jej, że ze studiów mnie wyrzucili).
    A no właśnie, bo dziewczyna myśli, że ja chodzę do roboty i że stąd mam te mierne zarobki. Trochę źle rozegrałem sytuację, bo zamiast sie przyznać do stulejarskiego życia to postanowiłem pokazać, jak samiec powinien się w związku zachować. Mimo pracy, która mnie nie satysfakcjonuje (powiedziałem że pracuję w call center) odziennie ustawiałem budzik na 7, jadłem śniadanie, myłem się, wychodziłem z nią, ona szła na tramwaj, a ja pod pretekstem pójścia na inny przystanek z którego miałem jechać do pracy robię sobie rundkę dookoła bloku (jak jest słonecznie to czasem dwie), wracam do pokoju i oglądam naruto :3 to i tak jedna z tysiąca tajemnic przed nią, ona nawet nie wie po co mi ten talk.
    Klasyczne były sytuacje, w których ocierałem się o zdemaskowanie, jednak zazwyczaj udawało mi się czmychnąć w ostatniej sekundzie do swej twierdzy, z której się nie wychylałem dopóki zagrożenie nie minęło. Nie zawsze jednak było to możliwe, ponieważ gdy byłem w kuchni i nagle drzwi Tomka się otwierały, musiałem improwizować. Dziesiątki razy chowałem się pod stołem, a kiedyś ten kutas postanowił sobie usiąść przy nim i coś zjeść. JAK MU NOGI JEBAŁY TO BYŁ DRAMAT, NIE WIEM SKĄD ON WRÓCIŁ I JAK DŁUGO WRACAŁ ALE BYŁEM W SZOKU.
    Jeszcze przy stole rozmawiał przez telefon i mówił, że tęskni i chciałby być przy tym kimś. No już kurwa widzę jak ten ktoś nie spierdala bo po ściągnięciu butów wcale jej kurwa nie przeszkadza smród biedy i cebuli.
    No ale nie mogłem się nawet ruszyć bo by zajrzał i mnie zdemaskował, zmuszony byłem siedzieć tam z jego stopami z pół godziny, jednak sekundy zdawały się wydłużać w nieskończoność. Założyłem sobie słuchawki i oglądałem vlogi Gargamela na youtube :3 Całe szczęście po jedzeniu poszedł umyć ręce, dzięki czemu szybko przeturlałem się do pokoju. Wypadło mi z kieszeni 5zł po drodze i miałem zamiar po nie wrócić gdy nadejdzie zmrok, ale po 10 minutach on przyszedł do mojej dziewczyny (stałem za drzwiami) i zapytał czy to jej, ona zgodnie z prawdą powiedziała, że nie. No to chuj zabrał. tego było za wiele.
    Po tym wszystkim postanowiłem się zemścić i gdy dziewczyny nie było na weekend, ja zostałem, poszedłem do łazienki, wziąłem jego szczoteczkę i wyszorowałem sobie odbyt. Włosie zdawało się wchodzić do wewnątrz nawet.
    Tu na chwilę ucieknę od tematu. Powiem wam tak - jeśli szczoteczka jest nowa, prawdopodobnie włókna są zbyt twarde i może to po prostu boleć, ale jeśli jest już trochę zużyta to maaagia :3 spróbuję jeszcze nie raz.
    Jeśli chodzi o akcję ze szczoteczką: Czekałem na to całą sobotę. Gdy wreszcie wyszedł z łazienki i poszedł spać pobiegłem sprawdzić, czy szczoteczka jest mokra (co by oznaczało, że umył nią zęby i resztki mojego gówna ma powciskane w dziąsła i bk xDD). No niestety Mirki, nie była. Bo mi się coś pojebało. Mokra była druga szczoteczka, ta później okazała się szczoteczką mojej dziewczyny 😐 pół niedzieli szukałem takiej samej w sklepach, niestety nie znalazłem. Potem ciężko było się dostać do mieszkania, więc musiałem dzwonić domofonem tyle razy, aż wkurwiony Tomek zszedł na dół zobaczyć, kto go w balona robi, a ja wtedy szybko do góry pobiegłem. I jeszcze wieczorem dziewczyna mnie pytała, gdzie jej szczoteczka. No kurwa.
    Innym razem przyblokował mnie gdy poszedłem sobie do łazienki, a on akurat poszedł do kuchni. Zdążyłem się wysrać i w jebiącym kiblu spędziłem z 15 minut, bo ten debila nie miał zamiaru pójść do swojego pokoju. Pewnie myślał, że to moja dziewczyna (z racji tego że ma podobno problemy z jelitami), ale nie mogłem wyjść i zamiast Karynką okazać się Sebastianem. Jak by to w ogóle kurwa wyglądało, że jakiś random którego nie zna właściciel właśnie wysrał sie w jego kiblu i uświadamia mu, że tak naprawdę to on tu mieszka już pół roku i o co w ogóle chodzi. Sytuacja robiła się naprawdę zła, całe szczęście że nie zagadał "hehe karynka, nie rozjebało cie jeszcze???" xD Poszedł dopiero wtedy, gdy zapach z powietrza wsiąkł całkowicie w moje ubrania i potem cały dzień gównem śmierdziałem.
    Po takim czasie w grę nie wchodziło przyznanie się. Nie wiedziałem, co robić.
    Najgorszy dzień przyszedł jakoś w zimę, gdy Tomek się rozchorował i cały dzień leżał w łóżku. Wiedział, że moja dziewczyna poszła do pracy, więc musiałem zachowywać się bezszelestnie. Niestety całe jedzenie miałem w lodówce (do której nie mogłem wyjść), a w pokoju były tylko czipsy, które z racji głośnej paczki nie nadają się na bezszelestną operację. Głód jednak zdecydował, że przy odrobinie fachu w ręku jestem w stanie je otworzyć i zjeść tak, by wrogowi nie zakłócić czujności. Trwało to może z godzinę, ale nauczyłem się perfekcyjnego manewrowania dłonią by nie dotknąć ścianki, a wyciągnąć czipsa. Co ja nią odpierdalałem to nawet sobie nie wyobrażacie. Przez chwilę myślałem nawet, by zrobić sobie konto na showupie i wyobrażałem sobie napalone nastolatki marzące o tym, by to właśnie ta ręka ich dotyka. No ale chuj tam, to może potem. Bo może bym jeszcze zaszeleścił, a w takiej sytuacji wolałbym nie zostać złapany przez Tomka. Może we własnym domu.
    Potem już było lepiej, bo zauważyłem, że jak jest chory to zazwyczaj śpi po południu, więc jak zasypiał to siedziałem pod jego drzwiami i z każdym jego chrapnięciem robiłem kolejnego gryza ciastka. Nie do wykrycia.
    Piszę to z szafy, gdzie stworzyłem sobie wczoraj centrum dowodzenia mieszkaniem Tomka. Schowałem się, gdyż robi się coraz bardziej niebezpiecznie, Tomek zaczął szukać poszlak. A gdy kłusownik wychodzi na polowanie, tygrys musi mieć się na baczności. Trzymajcie kciuki... Kurcze, nawet nie jesteście w stanie uwierzyć, jakie życie potrafi być przewrotne...
    Muszę wam się przyznać, że... no niespecjalnie się uczyłem w życiu xD poszedłem na fizjoterapię, ale nie za bardzo mi szło, ogólnie studiując tam 6 lat nadal walczę o przeżycie drugiego roku. Moje błagalne pisma to już nawet rektor przedzierał i byłem wręcz proszony o wypierdalanie z tych studiów (dobrym sposobem by mnie złamać było wyjebanie mnie z akademika, całe szczęście ciotka w porę zdechła i mam mieszkanie w spadku xD) ale jak starzy zauważą, że nie mam zadatków na magistra to skończy się dobre i wrócę na wieś tarzać się w gównie z trzodą, dlatego muszę się starać xD
    Ogólnie poza dorabianiem sobie na siłowni to wiele nie potrzebuję. Tak jak mówiłem - mama dostała po ciotce, która bohatyrnęła na zawał, całkiem ładnie mieszkanie we Wrocławiu. Umysły biednej rodziny ze wsi już na poczatku zaczęły się przegrzewać
    >ŁOKUUUUURWA BEATKA TOĆ TO BYDZIE ZE 100 KRÓW
    >I NA TRAKTUR BEDZE
    >ALE SOMSIAD PIERDOLNIE BEATKAAAAA KURWAAAAA
    I telefony
    >KURWAAAAA STAWIAM DZISIAJ
    >KURWAAAA XDDD WÓÓÓÓDAAAA
    Ale mama miała inne nadzieje, skierowane w moją stronę. Super ukierunkowanie kurwo xD doszła do wniosku, że skoro jako jedna z 4 osób ze szkoły zdałem maturę, to nadaje się do czegoś więcej niż praca przy ceramice jak 3/4 wioski i pojadę zobaczyć wielki świat, zrobię cos ze swoim życiem i przyniosę chwałę swojemu nazwisku :3
    Stary do dzisiaj pierdoli, że zabrałem mu splendor na wiosce i wielką okazję i czeka, aż wrócę na kolanach i UN MI RENKI NIE PODA. Moje miejsce w jego sercu wypełnił krowami i ciągnikiem, zajebiste wsparcie xD
    Do tych kilku stówek z pracy jako trener personalny postanowiłem sobie jeszcze dołożyć główną cześć wynagrodzenia - poprzez wynajem pokoju. Mieszkanie miało ich dwa, wiec to idealny pomysł na łatwy tysiak. Czasem co prawda sprowadzałem sobie jakieś cipy do domu, co na siłowni mokre są na samo słowo „trener”, ale... no trudno, za dodatkowego tysiaka jestem w stanie pójść sobie na kurwy xD ogłosiłem pokoj na olx, ktos się znalazł, umówiliśmy się na rozmowę.
    Przyszła Ania, ładna blondynka i powiem szczerze, że dygnął mi od razu :3 zaraz potem doczołgał się... ktoś, jakiś gruby ziomek. Przyniósł jej rzeczy, przedstawił się i siedział cicho. Może jakiś uposledzony brat - nie wiem, nie będę pytał, nie chce jej sprawiać przykrości, a autyzm musi byc ciężkim przeżyciem dla rodziny. Bałem się, że bedzie chciał tu mieszkać z nią, ale powiedziała ze nie, tylko muszę obniżyć trochę koszty miesięczne z racji tego, ze bedzie sama. A no chuj tam, niech bedzie 900, mając taką lochę w domu będę w stanie zrekompensować sobie te pieniądze dzięki podglądaniu jej :3
    Mieszkało nam się bardzo fajnie, chociaż z początku zacząłem podejrzewać ja o jakaś dwubiegunowosc etc. Z jednej strony miło się rozmawiało, a z drugiej potrafiła mnie nagle unikać i gdy tylko wszedłem do pokoju nagle przebiec od siebie do łazienki, albo wyjsć z mieszkania, albo chuj wie gdzie... No nie wiem o chuj tu chodzi xD miałem zamiar ją o to zapytać, ale któregoś dnia jakoś samo z rozmowy wyszło, że ma problemy z jelitami. Troszkę szkoda, że doszliśmy do tego podczas gdy przygotowywałem sobie żarcie, bo cieżko mi było połączyć myślenie o chęci jebania jej w dupala, chęci jedzenia i o jej częstym sraniu, ale jakoś udało mi się z tym pogodzić. Szkoda, że loszki robią kupę. Tym bardziej szkoda, że taka loszka jak ona robi kupe znacznie cześciej :C
    To chyba oczywiste, że nie pytałem, jak jej poszło gdy widziałem, że wychodzi z łazienki, widać było, ze się stresuje. Jak miałem zagadać? „H3h3 dobrze ze ci dupy nie rozjebało :—D”? Raczej nie xD Czasem nawet wracałem specjalnie do pokoju, zeby nie musiała się wstydzić wychodząc z kibla. A było się czego wstydzić, jebalo jak sam skurwysyn xD nie wiem, jak taka szczupła i ładna osoba mogła tak nasrac. No kurwa szok xD
    Od jakiegoś czasu zaczęło mnie przerażać to mieszkanie. Mowilem, że ciotka tam zmarła na zawał, prawda? Nie wiem, czy przypadkiem nadal w tym miejscu nie mieszka...
    Zaczęło się niewinnie, od takich prostych rzeczy. Siedzę w domu, ktos dzwoni dzwonkiem. Odbieram. Cisza.
    No pewnie jakies dzieci, wypierdalac xD
    Ale znowu dzwoni. I znowu cisza.
    I znowu.
    I znowu.
    I się wkurwiłem i zszedłem zniszczyć tę niewyrozumiałą kurwę przeszkadzającą mi w odpoczynku, ale... nikogo tam nie było.
    Tego samego dnia Ania puka do mnie i pyta, czy przypadkiem nie widziałem jej szczoteczki, bo akurat tego dnia zniknęła. Coraz więcej pytań, coraz mniej odpowiedzi... Potem znowu dziwna sytuacja - Ania wyszła do pracy, ja sobie siedziałem w pokoju i zacząłem słyszeć szelest. Był cichy, ale na pewno w naszym mieszkaniu. Przeszedłem się po metrażu, jedynie nie wchodziłem do pokoju Ani, no bo jej tam nie ma, chyba ze jakiegoś zwierzaka sobie ogarnęła, ale chyba nie. Wrocilem do pokoju i poszedłem spac, ale zaczęły się tam dziać dziwne rzeczy...
    Rachunki pozostawały na tym samym poziomie, ale zacząłem sobie myslec, że mogła zacząć kogoś sobie tutaj sprowadzać. A jeśli to prawda? Liczyłem na jakieś jebanko 😕 Nie będę jednak robił z siebie paranoika, zauważyłbyś przecież jakies buty czy cos, debilu.
    Cisza przed burzą - ze dwa tygodnie ciszy, potem znowu kurwa jakies dźwięki w tym zjebanym domu. A tu jakies kroki, a tu stukanie, a przecież Ania wyjechała... nie wiem, naprawdę nie wiem. Ktoregos dnia naprawdę stukanie było słyszalne i byłem pewien, ze problem znajduje się u niej w pokoju. Czyli jednak ukrywa kogoś, a płaci kurwa mniej!
    Ale po wejściu do pokoju nie było nikogo. Rzeczy tylko damskie, żadnych innych poszlak. Troche przepocony ten pokoj, mogłaby się myć cześciej xD stukanie ucichło. Przeszedłem się po pokoju, pukałem w ściany, ale żadnych zmian. Po tej sytuacji stukania następowały głownie w nocy, jednak nie zwracałem na nie uwagi. Czasem wydawało mi się, że ubyło mi trochę picia, raz troche pizzy, czasem po moim powrocie do domu czuć było gownem... No ale nie wiem kurwa, moze to kanalizacja. Jestem zdezorientowany. Jeśli to faktycznie duch mojej ciotki, to nie mam zamiaru jej wkurwiac. Chyba ze to cos w suficie, bo jak pierdolnie na głowę to bedzie smutek xD
    Nie mowilem tego wszystkiego Ani z jednego prostego powodu - nie chciałem jej wystraszyć. Tym bardziej, ze na najbliższej imprezie miałem wobec niej poważne plany :3 a jakby się wyprowadziła to co najwyżej bym ruchal psa jak sra.
    Po jej powrocie do mieszkania zrobiliśmy domówkę. Okazało się, ze mamy jakichś wspólnych znajomych, troche moich dodatkowo i bawiliśmy się naprawdę dobrze. Jak juz troche się upilismy poszliśmy do kuchni zrobić sobie drinka i porozmawiac. Od słowa do słowa daliśmy sobie buziaka, takiego delikatnego... awww :3 oczywiscie bepis mi juz prawie cottonworlda rozjebal, ale nie będę z siebie jakiejś stulei robił xD zaczekam, az sama bedzie chciała go ojebac.
    A czekać nie musiałem długo, bo troche ją zmogło i juz jakies 2 godziny pózniej musiałem powiedzieć znajomym, ze niestety jej pokoj musi zostać zwolniony, bo koleżanka się troche gorzej poczuła i potrzebuje snu. Oni wyszli, ja rozłożyłem łóżko, pomogłem jej przebrać się w piżamę i ułożyłem, zjedliśmy sobie troche odgrzane pizzy i powoli zamykała oczka. Zasypiała, a ja ja głaskałem po ręce, co jakiś czas dawałem buziaka etc... NO I SIE KURWA UDAŁO! Przebudziła się troche i dała się wyjebac :3 i to nie byle jak! Robiła mi takie makareny na kutasie ze az się zastanawiałem, czy nie oczekuje za to potem wynagrodzenia xDD ale ładnie jej brakowało benisa, ktoś do niej w międzyczasie dzwonił to nawet nie zauważyła. Po wszystkim zaczęła pisać smsy, zapytałem z ciekawości z kim i wiecie co się okazało? ZE TEN UPOŚLEDZONY BRAT TO BYŁ JEJ CHŁOPAK XD Skislem mocno, przecież on musiał miec z półmetrowego chuja zeby jej wynagrodzić tusze i mordę xD ale mowi, ze to był błąd, ze zgodziła się na ten związek bo miała gorszy czas i tak naprawdę czekała na kogoś lepszego i - jak widzi - wlasnie znalazła. Hm... no nie wiem, ja chciałem poruchać, ale chuj tam xD Czuje dobrze człowiek.
    Podpowiadała mi o nim trochę, a ja w ramach bycia pomocnym (i poszukującym pusi) mężczyzna pomogę jej z otwieraniem szafy, bo ten jej były autystyk klucz zgubił, a trzyma tam walizki i przyda jej się jedna. Aaale to juz jutro, dzisiaj spuściłem z kija to tbw xD
    ... albo pojutrze xD
    No dobra, ale po kilku dniach już jej powiedziałem ze TAK NA PEWNO TO ZROBIĘ NO JA PIERDOLE. Jezu, jakie te baby zaczynaja byc roszczeniowe po zaaplikowaniu im bolca. Chuj tam, zaraz ogarnę.
    I TU SIĘ DZIEJĄ RZECZY KTÓRYCH NIE JESTEM W STANIE OGARNĄĆ.
    Leżę sobie u Ani na łożku, drapie się po jajach i zastanawiam się jak to zrobić, zeby szafa była w całości, ale jednak otwarta. Problemów dostarcza fakt, ze nie studiowałem zadnej mechaniki na chuju i jedyne na czym się znam to bycie osiłkiem. No ale trudno, mysle dalej. Moze łomem? Skąd kurwa łom xD
    A TO NAGLE COS WYJEBALO W DRZWI I 5 TYPA WBIEGA MI DO POKOJU :C mysle sobie „o chuj tu chodzi”, przecież... no ja pierdole xD panie władzo, przeca ja niewinny xD etc, ale oni tylko
    >ZAMKNIJ MORDĘ
    >GDZIE ON KURWA JEST
    >GDZIE GO TRZYMASZ
    >GDZIE JEST BLACHA
    >ILU JESZCZE TRZYMACIE
    naprawdę kurwa rozpłakałem się. Już nie wiedziałem co zrobić, świat mi się wali, antyterroryści mnie biją, a ja tylko wyruchalem Anie... nie wiem, moze to córka dowódcy jednostki i przyszli mnie ukarać, chuj ich wie... i jeszcze to jebane stukanie w tym pokoju, kurwa!
    STUKA
    STUKA
    STUKA
    i jeden z tych psów nagle mowi MORDA i wszyscy zaczynaja szukać przyczyny stukania. Myśle sobie „ha! Ciotka mnie jednak kocha, teraz im wypierdoli i wszystko się skończy, a najlepiej to się w ogole obudzę :3”
    No ale nie. Wszyscy oczy na szafę.
    Wyjebali drzwi łomem. BTW. Dzięki za odwalenie mojej roboty, Ania przestanie mnie wkurwiać.
    Patrzę na szafę i nie mogę kurwa oczom uwierzyć.
    Smrod potu i gowna.
    W szafie nasrane.
    A z niej wylewa się uposledzony były chłopak Ani. Piszę do was, wiec przeżyłem. Przeżycie to jednak wymagało pewnych ofiar, lecz - jak mawiał to ktoś sławny kiedyś - po trupach do celu.
    Gdy Tomek wspomniał o otwarciu drzwi siłą... Powiem szczerze, ocipiałem. A raczej on ocipiał. No może mnie nawet wypierdoli na ziemię z nią jak się podirytuje. Jeszcze żeby ona się do środka otwierała to bym cokolwiek zdziałał, przytrzymał czy coś, ale jak weźmie jakis łom czy chuj wie co to przecież odkryje moją największą tajemnicę i wtedy mam nadzieje na zwolniony czas albo jakieś supermoce typu Flash czy Avengers, bo bez nich nie spierdolę. Po 1. Tomek nadal jest większy (mimo nabrania przeze mnie masy po zjedzeniu wszystkich puszek), po 2. jedyne miejsce gdzie mogę uciec to balkon, a Magik juz pokazał, ze z 9 piętra leci się co najwyżej 5 sekund, a dokładnie to 2,34s., bo przecież wzór na czas nie uwzględnia masy. Spadłbym jak to gówno co je kiedyś wyrzuciłem i jak to gówno rozbryzgałbym się na całym chodniku i sąsiedzi znowu by kurwili. Lot taki mnie zniechęca. Trzeba wybrać coś innego.
    Na początku myślałem, że może zadzwonię do dziewczyny, by wzięła go na randkę, ale to kurwa nielogiczne xD wziąłem telefon do ręki i zastanawiam się, co by mogło go powstrzymać, co odwróci jego uwagę...
    WIEM KURWA, ALARM BOMBOWY
    Zadzwonię na policję i powiem, że w budynku jest bomba, oni wszystkich ewakuują, a ja w końcu będę sam w tym mieszkaniu :3 tylko. że telefon mam zarejestrowany (2017 TY KURWOO!), więc przypał, zaraz mnie znajdą, a ja chcę jeszcze żyć, może nadal za zarobki współlokatora, może nadal jak robak, ale nie w więzieniu... Poza tym nie wiem co bym straży pożarnej powiedział, gdybym zszedł 15 minut po wszystkich tbw po schodach (bo windy się chyba blokują czy coś), muszę przecież sprzątnąć dowody po moim dostatnim życiu w szafie, potem Tomek by wrócił i zobaczył, że tam w szafie nie walizki tylko stulejhouse xD a jakbym został w pokoju to by pewnie szukali bomby i by trafili na mnie i zaraz inba że okradam czy coś xD
    Dobra, to jednak nie. Mam lepszy pomysł. Nikt nie ucierpi, a ja wyjdę ochronną ręka.
    Plan jest taki - dzwonię na policję, podaję namiary, mówię, że mnie porwano i w tym mieszkaniu aktualnie przebywam w szafie zamknięty przez jakiegoś oprycha wielkiego co to mnie siłą zaciągnął. Pewnie wygląda to dla was jak science-fiction, ale... Jakbyście mnie zobaczyli to przestałoby, smutnazaba.
    Zaczekałem tylko na to, az Tomek na chwilkę wyjdzie, a gdy poszedł do łazienki szybko zadzwoniłem na 997 hehe ten numer to kłopoty xD
    >panie dyżurny zostałem porwany trzymają mnie tydzień w szafie przy nowowiejskiej 13/33 ratujcie kurwaaaaaa.
    Powiedzieli, że proszę się nie ruszać z miejsca i że juz jadą bagnety. W mojej kwestii było tylko schowanie laptopa co się nie udało z racji gabarytów, ale wyciągnąłem baterię i jakby coś to powiem, że go tu znalazłem ale bez możliwości włączenia. Baterię chciałem połknąć jak to fakir w TVN robił z nożami, ale ostre miejsca podziurawiłyby mi przełyk, a głupio umierać jak już jestem blisko życia. Schowałem ją w gacie, przecież mnie nie przeszukają, to ja tu jestem ofiarą chlipu chlipu. Kable wypchnąłem przez dziurkę, koszulkę ściągnąłem z siebie i zawiązałem sobie nieudolnie wokół dłoni, że niby jestem porwany. Szafa dalej zamknięta.
    I tu się odjebalo tak, ze az mi przykro.
    Tomek wraca do pokoju, leży na łożku i drapie się po penisie. Pomyślałem, że trochę bedzie głupio jak taki zmieszany będzie gdy zadzwoni dzwonek, otworzy drzwi i usłyszy
    >DZIŃDOBEREK MŁODY CZŁOWIEKU, MILICJA MIEJSKA, CO TAM TRZYMACIE W SZAFIE
    i zobaczy że jakis ziomek wychodzi z niej, a pan gruby policjant bedzie miał powód by sobie przyczepić kolejny order dla zjebów za wzorową służbę i w przyszłości lepsza emerytura za moje piniondze (jeśli zacznę pracować). No rzeczywistość była inna i pozwólcie, ze przytoczę to z emocjami, jakie poczułem wtedy.
    COŚ NAGLE UDERZYŁO TAK MOCNO W CHUJ W DRZWI, ONE CHYBA DO ŚRODKA WPADŁY I WBIEGŁO Z 5 OSOB UZBROJONYCH JAK DRUŻYNA CT W CS 1.6 xD I DRĄ SIE
    >NA ZIEMIE KURWA
    >NIE WYWINIESZ SIĘ
    >CHŁOPAKI KOLEJNY OD BLACHY MAMY GO
    >PRZYWIEŹCIE POSIŁKI NA NOWOWIEJSKĄ
    No kurwa od razu pizze przywieźcie chuje, wyciągnijcie mnie a jego zostawcie i będzie ok xD Tomek na początku nie ogarniał i stał w bezruchu, ale jakiś specjalfors rzucił się na niego, skuli go, zbliżył się jak do pocałunku w usta i
    >GDZIE ON KURWA JEST
    Widziałem, jak bardzo Tomek nie ogarnia sytuacji i chciałem mu pomoc, jak się okazało moja pomoc dodatkowo go pogrążyła. Zapukałem w ściankę szafy.
    Wyjebali drzwi po jakichś 5 sekundach, a że się od środka o nie opierałem to wypadłem na podłogę. Jeszcze gdyby to wypadł jakiś przystojny biber czy przyjaciel myszki Miki to może bym mógł coś wytłumaczyć, może by mnie chcieli wysłuchać, no ale wyobraźcie sobie:
    Jesteś policjantem, otwierasz szafę gdzie ma być porwany/zakładnik/whateva, a tam wylewa się wieloryb bez koszulki ze związanymi rękami, stulej tydzień siedział tam i nawet zarostu nie ma xD pod stołkiem zasrane (już się nie mieściło do pudełka więc korzystałem z puszek po golonkę), do żarcia puszki i woda. Jak w lesie kurwa. Na dodatek nie myłem się od dawna i nie chcę nawet się domyślać, co tam się działo w ich nozdrzach. Zresztą jeden z policjantów otworzył okno, więc niezłe inby musiały się tam odpierdalać xD Wyglądałem dosyć marnie i bardzo mi było za siebie wstyd, widziałem że z żenady mieli miny jakby mnie chcieli tam wrzucić z powrotem i powiedzieć Tomkowi że niech robi co do niego należy. No ale że ofiara i należy podbijać statystyki to trzeba pomóc, meh.
    >MAMY GO MAMY GO TRZYMAJ GO
    >A TY CHUJU ZGNIJESZ W PIERDLU W SZTUMIE CHUJUUUU
    Zabrali go zgiętego w pół od tych uderzeń, a mnie wzięli na komendę. Podczas drogi chciałem jeszcze cos zagadać że hehe panie władzo puść mnie bo już jest ok i nic się nie stało xD ale NIE KURWA JESTEŚMY O KROK OD ROZBICIA ZORGANIZOWANEJ GRUPY PRZESTĘPCZEJ I NAM POMOŻESZ. Co xDD chciałem uciec, ale gdzie ja ucieknę jak nawet butów nie miałem, cieżko uciekać przed wybawicielami jak jakiś kamień się na drodze pojawi albo psie gówno i nie będę nawet miał jak się umyć. Zimno w stópki i jak to mówił Pan Stonoga - nie warto.
    Biorą mnie na komendę i spisują zeznania. Ja tam mówię że nie znam gościa, ze może raz go widziałem i że nie chce więcej mowić bo jestem w szoku i nie mogę opanować emocji i proszę mnie zostawić bo muszę dojść do siebie. Jakby nie patrzeć to w ogóle nie skłamałem xD okazało się, że od dawna są w poszukiwaniu osób mogących zeznawać przeciwko grupie porywającej kobiety i dzieci (nie chcę wiedzieć do której grupy mnie zakwalifikowali xD) i że im bardzo pomogę, bo Tomek to na pewno jakaś wtyka i po kłębku do nitki im wszystkich wyśpiewa, ale taki anon koronny jak ja to już w ogole cudo i że jak nie wiem o co chodzi to żebym sobie film zobaczył "świadek koronny" i pomyślał jaki będę ważny i wpływowy. Super socjotechnika chuju, szkoda że nie zostałem porwany, mieszkałem u kogoś bez pozwolenia, a ten gość tylko ruchał mi loszke xD a tak w ogóle przeliczyłem sobie, że gdyby zaoszczedzone przeze mnie pieniądze w tym mieszkaniu zsumować i podzielić przez liczbę kopulacji (wszak widziałem wszystkie i sumiennie liczyłem odhaczając to długopisem na dłoni) to wychodzi w przybliżeniu 161,54zł za numerek i że taniej by mu było iść na kurwy, w związku z czym mógłbym mu nawet wybaczyć. To wyszło trochę tak, jakbym był Alfonsem i dawał mu poruchać moje podopieczne. Tylko że ona nie wie. On też. Ale poczułem dobrze, to moja pierwsza praca xD Policjant mówił dalej, iż przede wszystkim to jest kurwa nieludzkie że mnie tak z tym gównem zostawili. No to ja mówię w obronie by Tomek mniejszy wyrok dostał, że to chyba dobrze że miałem ten pojemniczek, bo przynajmniej nie srałem pod siebie i nawet co jakiś czas był wyrzucany i nie mogę narzekać bo i dach nad głową, i kanalizacja sprawna. Nawet dodałem anegdotę, że wiele polskich rodzin dalej nie ma takich warunków i muszą do wychodka chodzić na dwór i zasypują potem kupę ziemią, a potem psy bezdomne biegają i wykopują połowę i nieestetycznie to wyglada. Policjant na to ze zdziwieniem odpowiada, że nie o tym mowi, tylko o golonce konserwowej marki Krakus i że on to by nawet psu sąsiada tego nie dał pomimo że go wkurwia dzień i noc tym szczekaniem i życzy mu żeby zdech, No ale bez przesady żeby takim gównem karmić. I że jak kiedyś na Mazury pojechał z kolegami i oni jedli golonkę a policjant nie to nazajutrz wszyscy srali przy pojedynczych kaszlnieciach, taka biegunka była. Tylko pan policjant nie. Bohater kurwa.
    I wiecie co? No przykro mi było, tak obrażać polskie wyroby z południa, na dodatek nienajtańsze. Bo gdybym ja jeszcze pikoka kupił czy inne biedronka.pl to rozumiem, ale ta jest naprawdę dobra i miałem zamiar się kłócić, ale wolę nie być tak otwarty na tematy o istotności poziomu -7 bo przecież jestem w szoku po byciu więźniem. Na odchodne powiedział że bedzie się kontaktował ze mną, a póki co dadzą mi całodobowy patrol pod domem i pytają, czy mam się gdzie zatrzymać. No to mam, u kolegi ze studiów. Nawet mnie podwiozą radiowozem :3 chciałem na sygnale, ale pan sierżant powiedział bym się nie wygłupiał i ile ja mam lat. Kurwa.
    Gdy szedłem korytarzami słyszałem jeszcze
    >PRACUJESZ BEZPOŚREDNIO DLA BLACHY PRZYZNAJ SIĘ KURWA
    Ale nie była to już moja sprawa. Dobrze że zdech. Za wiezienie zaprzyjaźnionego Alfonsa w szafie. Za ruchanie mojej kurwy. O kurwa, swoją drogą ładna będzie inba jak wróci do mieszkania po robocie xDD
    A ja zadzwoniłem do kolegi, przyjął mnie na kilka nocy i tak oto jestem :3 mam własna szafę, materac, wszystko prawie jak w domu. Mieszka z nim jeszcze jakiś jeden gość, ale tylko raz go widziałem jak się wprowadzałem, ogólnie dużo pracuje podobno i wraca późno wieczorem. Ciekawe czy się dogadamy.
    Aaa, pan komisarz do mnie dzwonił i chce kolejnych zeznań, w ogóle to pytał skąd znałem taki dokładny adres miejsca przetrzymywania, na szybko powiedziałem że ten zbir mówił i usłyszałem będąc w szafie. Ale chujnia. Chyba muszę się gdzieś ukryć.
    UWAGA STORY TIME Witam was moi przyjaciele. Opowiem wam, jak życie pozwoliło mi stać się duchem w mieszkaniu współlokatora mojej dziewczyny. Tak, mam loszkę i nawet udało nam się złamać III aksjomat, ale to jest całkowicie nieważne, w tej historii będę przede wszystkim ja i on. Tomek. Odkąd dziewczyna poszła na studia mieszkała z Tomkiem, gościem który miał już 30 lat, rodzice kupili mu mieszkanie, ale o utrzymanie musiał zadbać sam. Jak to przedsiębiorczy Polak zamiast iść do normalnej roboty poszedł na kolejny rok swoich gówno wartych studiów (na których był już ogólnie 10 lat, po pewnym czasie stał się jakimś tam "starszym studiów" i jak były w akademiku jakieś inby to ktoś leciał po Tomka, Tomek spuszczał wpierdol i wracał do siebie xD), a pieniądze dostawał za wynajem jednego pokoju + z tego co słyszałem to dorabiał sobie wieczorami na siłowni (inb4 hehe Yankes przyłapał go na kradzieży ręczników xD). Gość spokojny, mało się odzywał, duży, ale w porządku. Z tego co słyszałem przynajmniej. Tomka nie ma w domu od rana do późnych godzin, przez co moja dziewczyna go widuje rzadko, a mi się to nie zdarzało praktycznie w ogóle (przynajmniej chata wolna). Właściwie to można powiedzieć, że jestem potworną spierdoliną i nadal pobieram pieniądze od rodziców (od kiedy mame odcięła pępowine i kazała na studia iść zamiast jej podkradam drobne z portfela dziewczynie i Tomkowi xD) a w mieszkaniu tym jestem ponieważ... Tomek o mnie nie wie. Tak, bywa tak rzadko że się nie widzieliśmy nigdy poza momentem, gdy dziewczyna sie tu wprowadzała i pomagałem przenosić rzeczy. Pokój jest dosyć duży i dla 2 osób chciał wynająć za 1200, ale że mieszka tu tylko jedna to obniżył do 900zł. A ja się ukrywam jak karaluch xD Zazwyczaj jak wraca do domu to my już śpimy, więc nawet nie może mnie usłyszeć. Nie mam żadnych rzeczy w łazience, buty trzymam w pokoju, kurtkę tak samo. Pranie robię jak go nie ma i rozwieszam w pokoju na lince przewieszonej od okna do klamki od drzwi. Zazwyczaj korzystam z łazienki normalnie, jednak raz się zdarzyło, że strasznie mnie przycisnęło, a on akurat robił sobie żarcie w kuchni (sracz niestety został zamontowany obok) i musiałem szybko zmienić taktykę. Oczywiście próbowałem zatrzymać demona najpierw za pomocą silnej woli, potem za pomocą silnego zwieracza, aż w końcu zakończyłem na siadaniu na pięści, byśmy przypadkiem nie spotkali się w miejscu do tego nieprzeznaczonym. Na moje nieszczęście do Tomka jakiś znajomy zadzwonił i zaczął z tym telefonem chodzić po całym mieszkaniu, a ja byłem zmuszony stworzyć sobie mały kącik wstydu w pokoju. Od tego czasu przy łóżku mam zawsze butelkę na siusiu oraz pudełko (takie plastikowe na jedzenie z pokrywką kupione w Kauflandzie za 4.99zł) na gówno oraz talk. Po wszystkim zasypuję stolec talkiem (w przypadku wodnistej egzystencji talk zwiększa gęstość, poza tym niweluje brzydkie zapachy), zamykam i jedyne co muszę zrobić, to wynieść je zanim dziewczyna wróci do domu. Z miesiąc temu niestety nie zdążyłem (Tomek zaprosił znajomego i jakieś żarcie robili), więc musiałem przez okno wyrzucić. W związku z tym, że mieszkam na 9 piętrze, gówno to leciało z 5 sekund by pod koniec rozbryzgać sie na chodniku xDDD Właściwie to wg wzoru t=sqrt(2s/a) dla a = 9.81 wychodzi 2.35s, ale mi się wydawało, że to 5 było. Podejrzenia na szczęście spadły na jakiegoś psa pani z 4 piętra, bo przecież nikt nie pomyślał o anonie co sra w pokoju i musiał kupę przed loszką schować xD Przez 2 miesiące rozwieszano więcej kartek przypominających o sprzątaniu gówien po swoich pociechach, potem sprawa ucichła. Na początku to moje ukrywanie się przed Tomkiem traktowaliśmy po prostu jako zabawę i z dziewczyną się z tego śmialiśmy że nigdy nie poznam współlokatora, potem jednak zacząłem się obawiać, że jeśli Tomek pozna prawdę to uzna mnie za debila (i będzie kazał płacić 300zł wiecej), szybko ta myśl ze śmiesznej stała się dziwną, a potem przeszła do bycia przerażającą. Zacząłem się go bać. Wymusiłem na dziewczynie, by nic mu o mnie nie mówiła. Najpierw usłyszałem bym się nie wygłupiał, potem że jestem popierdolony, ale chyba zrozumiała moją biedną logikę, dodała do tego fakt, że potrafię się zamknąć w sobie przy dużej liczbie osób, skulić się w kącie i oczekiwać w tej pozycji aż do zniknięcia zagrożenia (tak, jestem aż tak zjebany) i dała mi spokój. Czasem nawet jak Tomek jest w kuchni to zrobi mi kolację. Skończyło się to dopiero, kiedy robiła mi kanapki i usłyszałem jak zapytał, jak ona jest taka chuda a tyle wpierdala, biedna na początku zamieniła to w żart, ale jako że dociekał to na szybko wymyśliła że to problemy z jelitami. Tomek się bardzo przejął (tu powinienem coś zrobić bo z podsłuchu wynikało że chce zamoczyć, ale po 1. nawet mnie nie znał, po 2. co ja, chłopaczyna z nadwagą, mogę zrobić jakiemuś wielkoludowi który mimo mojego tłuszczu ma więcej w łapie niż ja w pasie) i zaczął opowiadać że ma wujka jakiegoś lekarza i on się na tym zna i że w rodzinie był ktoś kto miał straszne problemy z wydalaniem i wujka słuchać nie chciał. Historia trwała z 3 minuty i skończyła się tym, że tę osobę gówno od środka rozsadziło i że to poważna sprawa i niech tego nie lekceważy xDD Loszka podziękowała za dobre słowo i przyszła do mnie. Potem była awantura (po cichu) że to za dużo i ona wychodzi na idiotkę i sam sobie mogę pójść do tej kuchni i że co to za problem z tym płaceniem. Tak kurwa. Szkoda że myślisz że chodzę do roboty podczas gdy jedyne co robię to błagam mamełe o kolejne 100zł bo nie starcza na życie studenckie (oczywiście nie powiedziałem jej, że ze studiów mnie wyrzucili). A no właśnie, bo dziewczyna myśli, że ja chodzę do roboty i że stąd mam te mierne zarobki. Trochę źle rozegrałem sytuację, bo zamiast sie przyznać do stulejarskiego życia to postanowiłem pokazać, jak samiec powinien się w związku zachować. Mimo pracy, która mnie nie satysfakcjonuje (powiedziałem że pracuję w call center) odziennie ustawiałem budzik na 7, jadłem śniadanie, myłem się, wychodziłem z nią, ona szła na tramwaj, a ja pod pretekstem pójścia na inny przystanek z którego miałem jechać do pracy robię sobie rundkę dookoła bloku (jak jest słonecznie to czasem dwie), wracam do pokoju i oglądam naruto :3 to i tak jedna z tysiąca tajemnic przed nią, ona nawet nie wie po co mi ten talk. Klasyczne były sytuacje, w których ocierałem się o zdemaskowanie, jednak zazwyczaj udawało mi się czmychnąć w ostatniej sekundzie do swej twierdzy, z której się nie wychylałem dopóki zagrożenie nie minęło. Nie zawsze jednak było to możliwe, ponieważ gdy byłem w kuchni i nagle drzwi Tomka się otwierały, musiałem improwizować. Dziesiątki razy chowałem się pod stołem, a kiedyś ten kutas postanowił sobie usiąść przy nim i coś zjeść. JAK MU NOGI JEBAŁY TO BYŁ DRAMAT, NIE WIEM SKĄD ON WRÓCIŁ I JAK DŁUGO WRACAŁ ALE BYŁEM W SZOKU. Jeszcze przy stole rozmawiał przez telefon i mówił, że tęskni i chciałby być przy tym kimś. No już kurwa widzę jak ten ktoś nie spierdala bo po ściągnięciu butów wcale jej kurwa nie przeszkadza smród biedy i cebuli. No ale nie mogłem się nawet ruszyć bo by zajrzał i mnie zdemaskował, zmuszony byłem siedzieć tam z jego stopami z pół godziny, jednak sekundy zdawały się wydłużać w nieskończoność. Założyłem sobie słuchawki i oglądałem vlogi Gargamela na youtube :3 Całe szczęście po jedzeniu poszedł umyć ręce, dzięki czemu szybko przeturlałem się do pokoju. Wypadło mi z kieszeni 5zł po drodze i miałem zamiar po nie wrócić gdy nadejdzie zmrok, ale po 10 minutach on przyszedł do mojej dziewczyny (stałem za drzwiami) i zapytał czy to jej, ona zgodnie z prawdą powiedziała, że nie. No to chuj zabrał. tego było za wiele. Po tym wszystkim postanowiłem się zemścić i gdy dziewczyny nie było na weekend, ja zostałem, poszedłem do łazienki, wziąłem jego szczoteczkę i wyszorowałem sobie odbyt. Włosie zdawało się wchodzić do wewnątrz nawet. Tu na chwilę ucieknę od tematu. Powiem wam tak - jeśli szczoteczka jest nowa, prawdopodobnie włókna są zbyt twarde i może to po prostu boleć, ale jeśli jest już trochę zużyta to maaagia :3 spróbuję jeszcze nie raz. Jeśli chodzi o akcję ze szczoteczką: Czekałem na to całą sobotę. Gdy wreszcie wyszedł z łazienki i poszedł spać pobiegłem sprawdzić, czy szczoteczka jest mokra (co by oznaczało, że umył nią zęby i resztki mojego gówna ma powciskane w dziąsła i bk xDD). No niestety Mirki, nie była. Bo mi się coś pojebało. Mokra była druga szczoteczka, ta później okazała się szczoteczką mojej dziewczyny 😐 pół niedzieli szukałem takiej samej w sklepach, niestety nie znalazłem. Potem ciężko było się dostać do mieszkania, więc musiałem dzwonić domofonem tyle razy, aż wkurwiony Tomek zszedł na dół zobaczyć, kto go w balona robi, a ja wtedy szybko do góry pobiegłem. I jeszcze wieczorem dziewczyna mnie pytała, gdzie jej szczoteczka. No kurwa. Innym razem przyblokował mnie gdy poszedłem sobie do łazienki, a on akurat poszedł do kuchni. Zdążyłem się wysrać i w jebiącym kiblu spędziłem z 15 minut, bo ten debila nie miał zamiaru pójść do swojego pokoju. Pewnie myślał, że to moja dziewczyna (z racji tego że ma podobno problemy z jelitami), ale nie mogłem wyjść i zamiast Karynką okazać się Sebastianem. Jak by to w ogóle kurwa wyglądało, że jakiś random którego nie zna właściciel właśnie wysrał sie w jego kiblu i uświadamia mu, że tak naprawdę to on tu mieszka już pół roku i o co w ogóle chodzi. Sytuacja robiła się naprawdę zła, całe szczęście że nie zagadał "hehe karynka, nie rozjebało cie jeszcze???" xD Poszedł dopiero wtedy, gdy zapach z powietrza wsiąkł całkowicie w moje ubrania i potem cały dzień gównem śmierdziałem. Po takim czasie w grę nie wchodziło przyznanie się. Nie wiedziałem, co robić. Najgorszy dzień przyszedł jakoś w zimę, gdy Tomek się rozchorował i cały dzień leżał w łóżku. Wiedział, że moja dziewczyna poszła do pracy, więc musiałem zachowywać się bezszelestnie. Niestety całe jedzenie miałem w lodówce (do której nie mogłem wyjść), a w pokoju były tylko czipsy, które z racji głośnej paczki nie nadają się na bezszelestną operację. Głód jednak zdecydował, że przy odrobinie fachu w ręku jestem w stanie je otworzyć i zjeść tak, by wrogowi nie zakłócić czujności. Trwało to może z godzinę, ale nauczyłem się perfekcyjnego manewrowania dłonią by nie dotknąć ścianki, a wyciągnąć czipsa. Co ja nią odpierdalałem to nawet sobie nie wyobrażacie. Przez chwilę myślałem nawet, by zrobić sobie konto na showupie i wyobrażałem sobie napalone nastolatki marzące o tym, by to właśnie ta ręka ich dotyka. No ale chuj tam, to może potem. Bo może bym jeszcze zaszeleścił, a w takiej sytuacji wolałbym nie zostać złapany przez Tomka. Może we własnym domu. Potem już było lepiej, bo zauważyłem, że jak jest chory to zazwyczaj śpi po południu, więc jak zasypiał to siedziałem pod jego drzwiami i z każdym jego chrapnięciem robiłem kolejnego gryza ciastka. Nie do wykrycia. Piszę to z szafy, gdzie stworzyłem sobie wczoraj centrum dowodzenia mieszkaniem Tomka. Schowałem się, gdyż robi się coraz bardziej niebezpiecznie, Tomek zaczął szukać poszlak. A gdy kłusownik wychodzi na polowanie, tygrys musi mieć się na baczności. Trzymajcie kciuki... Kurcze, nawet nie jesteście w stanie uwierzyć, jakie życie potrafi być przewrotne... Muszę wam się przyznać, że... no niespecjalnie się uczyłem w życiu xD poszedłem na fizjoterapię, ale nie za bardzo mi szło, ogólnie studiując tam 6 lat nadal walczę o przeżycie drugiego roku. Moje błagalne pisma to już nawet rektor przedzierał i byłem wręcz proszony o wypierdalanie z tych studiów (dobrym sposobem by mnie złamać było wyjebanie mnie z akademika, całe szczęście ciotka w porę zdechła i mam mieszkanie w spadku xD) ale jak starzy zauważą, że nie mam zadatków na magistra to skończy się dobre i wrócę na wieś tarzać się w gównie z trzodą, dlatego muszę się starać xD Ogólnie poza dorabianiem sobie na siłowni to wiele nie potrzebuję. Tak jak mówiłem - mama dostała po ciotce, która bohatyrnęła na zawał, całkiem ładnie mieszkanie we Wrocławiu. Umysły biednej rodziny ze wsi już na poczatku zaczęły się przegrzewać >ŁOKUUUUURWA BEATKA TOĆ TO BYDZIE ZE 100 KRÓW >I NA TRAKTUR BEDZE >ALE SOMSIAD PIERDOLNIE BEATKAAAAA KURWAAAAA I telefony >KURWAAAAA STAWIAM DZISIAJ >KURWAAAA XDDD WÓÓÓÓDAAAA Ale mama miała inne nadzieje, skierowane w moją stronę. Super ukierunkowanie kurwo xD doszła do wniosku, że skoro jako jedna z 4 osób ze szkoły zdałem maturę, to nadaje się do czegoś więcej niż praca przy ceramice jak 3/4 wioski i pojadę zobaczyć wielki świat, zrobię cos ze swoim życiem i przyniosę chwałę swojemu nazwisku :3 Stary do dzisiaj pierdoli, że zabrałem mu splendor na wiosce i wielką okazję i czeka, aż wrócę na kolanach i UN MI RENKI NIE PODA. Moje miejsce w jego sercu wypełnił krowami i ciągnikiem, zajebiste wsparcie xD Do tych kilku stówek z pracy jako trener personalny postanowiłem sobie jeszcze dołożyć główną cześć wynagrodzenia - poprzez wynajem pokoju. Mieszkanie miało ich dwa, wiec to idealny pomysł na łatwy tysiak. Czasem co prawda sprowadzałem sobie jakieś cipy do domu, co na siłowni mokre są na samo słowo „trener”, ale... no trudno, za dodatkowego tysiaka jestem w stanie pójść sobie na kurwy xD ogłosiłem pokoj na olx, ktos się znalazł, umówiliśmy się na rozmowę. Przyszła Ania, ładna blondynka i powiem szczerze, że dygnął mi od razu :3 zaraz potem doczołgał się... ktoś, jakiś gruby ziomek. Przyniósł jej rzeczy, przedstawił się i siedział cicho. Może jakiś uposledzony brat - nie wiem, nie będę pytał, nie chce jej sprawiać przykrości, a autyzm musi byc ciężkim przeżyciem dla rodziny. Bałem się, że bedzie chciał tu mieszkać z nią, ale powiedziała ze nie, tylko muszę obniżyć trochę koszty miesięczne z racji tego, ze bedzie sama. A no chuj tam, niech bedzie 900, mając taką lochę w domu będę w stanie zrekompensować sobie te pieniądze dzięki podglądaniu jej :3 Mieszkało nam się bardzo fajnie, chociaż z początku zacząłem podejrzewać ja o jakaś dwubiegunowosc etc. Z jednej strony miło się rozmawiało, a z drugiej potrafiła mnie nagle unikać i gdy tylko wszedłem do pokoju nagle przebiec od siebie do łazienki, albo wyjsć z mieszkania, albo chuj wie gdzie... No nie wiem o chuj tu chodzi xD miałem zamiar ją o to zapytać, ale któregoś dnia jakoś samo z rozmowy wyszło, że ma problemy z jelitami. Troszkę szkoda, że doszliśmy do tego podczas gdy przygotowywałem sobie żarcie, bo cieżko mi było połączyć myślenie o chęci jebania jej w dupala, chęci jedzenia i o jej częstym sraniu, ale jakoś udało mi się z tym pogodzić. Szkoda, że loszki robią kupę. Tym bardziej szkoda, że taka loszka jak ona robi kupe znacznie cześciej :C To chyba oczywiste, że nie pytałem, jak jej poszło gdy widziałem, że wychodzi z łazienki, widać było, ze się stresuje. Jak miałem zagadać? „H3h3 dobrze ze ci dupy nie rozjebało :—D”? Raczej nie xD Czasem nawet wracałem specjalnie do pokoju, zeby nie musiała się wstydzić wychodząc z kibla. A było się czego wstydzić, jebalo jak sam skurwysyn xD nie wiem, jak taka szczupła i ładna osoba mogła tak nasrac. No kurwa szok xD Od jakiegoś czasu zaczęło mnie przerażać to mieszkanie. Mowilem, że ciotka tam zmarła na zawał, prawda? Nie wiem, czy przypadkiem nadal w tym miejscu nie mieszka... Zaczęło się niewinnie, od takich prostych rzeczy. Siedzę w domu, ktos dzwoni dzwonkiem. Odbieram. Cisza. No pewnie jakies dzieci, wypierdalac xD Ale znowu dzwoni. I znowu cisza. I znowu. I znowu. I się wkurwiłem i zszedłem zniszczyć tę niewyrozumiałą kurwę przeszkadzającą mi w odpoczynku, ale... nikogo tam nie było. Tego samego dnia Ania puka do mnie i pyta, czy przypadkiem nie widziałem jej szczoteczki, bo akurat tego dnia zniknęła. Coraz więcej pytań, coraz mniej odpowiedzi... Potem znowu dziwna sytuacja - Ania wyszła do pracy, ja sobie siedziałem w pokoju i zacząłem słyszeć szelest. Był cichy, ale na pewno w naszym mieszkaniu. Przeszedłem się po metrażu, jedynie nie wchodziłem do pokoju Ani, no bo jej tam nie ma, chyba ze jakiegoś zwierzaka sobie ogarnęła, ale chyba nie. Wrocilem do pokoju i poszedłem spac, ale zaczęły się tam dziać dziwne rzeczy... Rachunki pozostawały na tym samym poziomie, ale zacząłem sobie myslec, że mogła zacząć kogoś sobie tutaj sprowadzać. A jeśli to prawda? Liczyłem na jakieś jebanko 😕 Nie będę jednak robił z siebie paranoika, zauważyłbyś przecież jakies buty czy cos, debilu. Cisza przed burzą - ze dwa tygodnie ciszy, potem znowu kurwa jakies dźwięki w tym zjebanym domu. A tu jakies kroki, a tu stukanie, a przecież Ania wyjechała... nie wiem, naprawdę nie wiem. Ktoregos dnia naprawdę stukanie było słyszalne i byłem pewien, ze problem znajduje się u niej w pokoju. Czyli jednak ukrywa kogoś, a płaci kurwa mniej! Ale po wejściu do pokoju nie było nikogo. Rzeczy tylko damskie, żadnych innych poszlak. Troche przepocony ten pokoj, mogłaby się myć cześciej xD stukanie ucichło. Przeszedłem się po pokoju, pukałem w ściany, ale żadnych zmian. Po tej sytuacji stukania następowały głownie w nocy, jednak nie zwracałem na nie uwagi. Czasem wydawało mi się, że ubyło mi trochę picia, raz troche pizzy, czasem po moim powrocie do domu czuć było gownem... No ale nie wiem kurwa, moze to kanalizacja. Jestem zdezorientowany. Jeśli to faktycznie duch mojej ciotki, to nie mam zamiaru jej wkurwiac. Chyba ze to cos w suficie, bo jak pierdolnie na głowę to bedzie smutek xD Nie mowilem tego wszystkiego Ani z jednego prostego powodu - nie chciałem jej wystraszyć. Tym bardziej, ze na najbliższej imprezie miałem wobec niej poważne plany :3 a jakby się wyprowadziła to co najwyżej bym ruchal psa jak sra. Po jej powrocie do mieszkania zrobiliśmy domówkę. Okazało się, ze mamy jakichś wspólnych znajomych, troche moich dodatkowo i bawiliśmy się naprawdę dobrze. Jak juz troche się upilismy poszliśmy do kuchni zrobić sobie drinka i porozmawiac. Od słowa do słowa daliśmy sobie buziaka, takiego delikatnego... awww :3 oczywiscie bepis mi juz prawie cottonworlda rozjebal, ale nie będę z siebie jakiejś stulei robił xD zaczekam, az sama bedzie chciała go ojebac. A czekać nie musiałem długo, bo troche ją zmogło i juz jakies 2 godziny pózniej musiałem powiedzieć znajomym, ze niestety jej pokoj musi zostać zwolniony, bo koleżanka się troche gorzej poczuła i potrzebuje snu. Oni wyszli, ja rozłożyłem łóżko, pomogłem jej przebrać się w piżamę i ułożyłem, zjedliśmy sobie troche odgrzane pizzy i powoli zamykała oczka. Zasypiała, a ja ja głaskałem po ręce, co jakiś czas dawałem buziaka etc... NO I SIE KURWA UDAŁO! Przebudziła się troche i dała się wyjebac :3 i to nie byle jak! Robiła mi takie makareny na kutasie ze az się zastanawiałem, czy nie oczekuje za to potem wynagrodzenia xDD ale ładnie jej brakowało benisa, ktoś do niej w międzyczasie dzwonił to nawet nie zauważyła. Po wszystkim zaczęła pisać smsy, zapytałem z ciekawości z kim i wiecie co się okazało? ZE TEN UPOŚLEDZONY BRAT TO BYŁ JEJ CHŁOPAK XD Skislem mocno, przecież on musiał miec z półmetrowego chuja zeby jej wynagrodzić tusze i mordę xD ale mowi, ze to był błąd, ze zgodziła się na ten związek bo miała gorszy czas i tak naprawdę czekała na kogoś lepszego i - jak widzi - wlasnie znalazła. Hm... no nie wiem, ja chciałem poruchać, ale chuj tam xD Czuje dobrze człowiek. Podpowiadała mi o nim trochę, a ja w ramach bycia pomocnym (i poszukującym pusi) mężczyzna pomogę jej z otwieraniem szafy, bo ten jej były autystyk klucz zgubił, a trzyma tam walizki i przyda jej się jedna. Aaale to juz jutro, dzisiaj spuściłem z kija to tbw xD ... albo pojutrze xD No dobra, ale po kilku dniach już jej powiedziałem ze TAK NA PEWNO TO ZROBIĘ NO JA PIERDOLE. Jezu, jakie te baby zaczynaja byc roszczeniowe po zaaplikowaniu im bolca. Chuj tam, zaraz ogarnę. I TU SIĘ DZIEJĄ RZECZY KTÓRYCH NIE JESTEM W STANIE OGARNĄĆ. Leżę sobie u Ani na łożku, drapie się po jajach i zastanawiam się jak to zrobić, zeby szafa była w całości, ale jednak otwarta. Problemów dostarcza fakt, ze nie studiowałem zadnej mechaniki na chuju i jedyne na czym się znam to bycie osiłkiem. No ale trudno, mysle dalej. Moze łomem? Skąd kurwa łom xD A TO NAGLE COS WYJEBALO W DRZWI I 5 TYPA WBIEGA MI DO POKOJU :C mysle sobie „o chuj tu chodzi”, przecież... no ja pierdole xD panie władzo, przeca ja niewinny xD etc, ale oni tylko >ZAMKNIJ MORDĘ >GDZIE ON KURWA JEST >GDZIE GO TRZYMASZ >GDZIE JEST BLACHA >ILU JESZCZE TRZYMACIE naprawdę kurwa rozpłakałem się. Już nie wiedziałem co zrobić, świat mi się wali, antyterroryści mnie biją, a ja tylko wyruchalem Anie... nie wiem, moze to córka dowódcy jednostki i przyszli mnie ukarać, chuj ich wie... i jeszcze to jebane stukanie w tym pokoju, kurwa! STUKA STUKA STUKA i jeden z tych psów nagle mowi MORDA i wszyscy zaczynaja szukać przyczyny stukania. Myśle sobie „ha! Ciotka mnie jednak kocha, teraz im wypierdoli i wszystko się skończy, a najlepiej to się w ogole obudzę :3” No ale nie. Wszyscy oczy na szafę. Wyjebali drzwi łomem. BTW. Dzięki za odwalenie mojej roboty, Ania przestanie mnie wkurwiać. Patrzę na szafę i nie mogę kurwa oczom uwierzyć. Smrod potu i gowna. W szafie nasrane. A z niej wylewa się uposledzony były chłopak Ani. Piszę do was, wiec przeżyłem. Przeżycie to jednak wymagało pewnych ofiar, lecz - jak mawiał to ktoś sławny kiedyś - po trupach do celu. Gdy Tomek wspomniał o otwarciu drzwi siłą... Powiem szczerze, ocipiałem. A raczej on ocipiał. No może mnie nawet wypierdoli na ziemię z nią jak się podirytuje. Jeszcze żeby ona się do środka otwierała to bym cokolwiek zdziałał, przytrzymał czy coś, ale jak weźmie jakis łom czy chuj wie co to przecież odkryje moją największą tajemnicę i wtedy mam nadzieje na zwolniony czas albo jakieś supermoce typu Flash czy Avengers, bo bez nich nie spierdolę. Po 1. Tomek nadal jest większy (mimo nabrania przeze mnie masy po zjedzeniu wszystkich puszek), po 2. jedyne miejsce gdzie mogę uciec to balkon, a Magik juz pokazał, ze z 9 piętra leci się co najwyżej 5 sekund, a dokładnie to 2,34s., bo przecież wzór na czas nie uwzględnia masy. Spadłbym jak to gówno co je kiedyś wyrzuciłem i jak to gówno rozbryzgałbym się na całym chodniku i sąsiedzi znowu by kurwili. Lot taki mnie zniechęca. Trzeba wybrać coś innego. Na początku myślałem, że może zadzwonię do dziewczyny, by wzięła go na randkę, ale to kurwa nielogiczne xD wziąłem telefon do ręki i zastanawiam się, co by mogło go powstrzymać, co odwróci jego uwagę... WIEM KURWA, ALARM BOMBOWY Zadzwonię na policję i powiem, że w budynku jest bomba, oni wszystkich ewakuują, a ja w końcu będę sam w tym mieszkaniu :3 tylko. że telefon mam zarejestrowany (2017 TY KURWOO!), więc przypał, zaraz mnie znajdą, a ja chcę jeszcze żyć, może nadal za zarobki współlokatora, może nadal jak robak, ale nie w więzieniu... Poza tym nie wiem co bym straży pożarnej powiedział, gdybym zszedł 15 minut po wszystkich tbw po schodach (bo windy się chyba blokują czy coś), muszę przecież sprzątnąć dowody po moim dostatnim życiu w szafie, potem Tomek by wrócił i zobaczył, że tam w szafie nie walizki tylko stulejhouse xD a jakbym został w pokoju to by pewnie szukali bomby i by trafili na mnie i zaraz inba że okradam czy coś xD Dobra, to jednak nie. Mam lepszy pomysł. Nikt nie ucierpi, a ja wyjdę ochronną ręka. Plan jest taki - dzwonię na policję, podaję namiary, mówię, że mnie porwano i w tym mieszkaniu aktualnie przebywam w szafie zamknięty przez jakiegoś oprycha wielkiego co to mnie siłą zaciągnął. Pewnie wygląda to dla was jak science-fiction, ale... Jakbyście mnie zobaczyli to przestałoby, smutnazaba. Zaczekałem tylko na to, az Tomek na chwilkę wyjdzie, a gdy poszedł do łazienki szybko zadzwoniłem na 997 hehe ten numer to kłopoty xD >panie dyżurny zostałem porwany trzymają mnie tydzień w szafie przy nowowiejskiej 13/33 ratujcie kurwaaaaaa. Powiedzieli, że proszę się nie ruszać z miejsca i że juz jadą bagnety. W mojej kwestii było tylko schowanie laptopa co się nie udało z racji gabarytów, ale wyciągnąłem baterię i jakby coś to powiem, że go tu znalazłem ale bez możliwości włączenia. Baterię chciałem połknąć jak to fakir w TVN robił z nożami, ale ostre miejsca podziurawiłyby mi przełyk, a głupio umierać jak już jestem blisko życia. Schowałem ją w gacie, przecież mnie nie przeszukają, to ja tu jestem ofiarą chlipu chlipu. Kable wypchnąłem przez dziurkę, koszulkę ściągnąłem z siebie i zawiązałem sobie nieudolnie wokół dłoni, że niby jestem porwany. Szafa dalej zamknięta. I tu się odjebalo tak, ze az mi przykro. Tomek wraca do pokoju, leży na łożku i drapie się po penisie. Pomyślałem, że trochę bedzie głupio jak taki zmieszany będzie gdy zadzwoni dzwonek, otworzy drzwi i usłyszy >DZIŃDOBEREK MŁODY CZŁOWIEKU, MILICJA MIEJSKA, CO TAM TRZYMACIE W SZAFIE i zobaczy że jakis ziomek wychodzi z niej, a pan gruby policjant bedzie miał powód by sobie przyczepić kolejny order dla zjebów za wzorową służbę i w przyszłości lepsza emerytura za moje piniondze (jeśli zacznę pracować). No rzeczywistość była inna i pozwólcie, ze przytoczę to z emocjami, jakie poczułem wtedy. COŚ NAGLE UDERZYŁO TAK MOCNO W CHUJ W DRZWI, ONE CHYBA DO ŚRODKA WPADŁY I WBIEGŁO Z 5 OSOB UZBROJONYCH JAK DRUŻYNA CT W CS 1.6 xD I DRĄ SIE >NA ZIEMIE KURWA >NIE WYWINIESZ SIĘ >CHŁOPAKI KOLEJNY OD BLACHY MAMY GO >PRZYWIEŹCIE POSIŁKI NA NOWOWIEJSKĄ No kurwa od razu pizze przywieźcie chuje, wyciągnijcie mnie a jego zostawcie i będzie ok xD Tomek na początku nie ogarniał i stał w bezruchu, ale jakiś specjalfors rzucił się na niego, skuli go, zbliżył się jak do pocałunku w usta i >GDZIE ON KURWA JEST Widziałem, jak bardzo Tomek nie ogarnia sytuacji i chciałem mu pomoc, jak się okazało moja pomoc dodatkowo go pogrążyła. Zapukałem w ściankę szafy. Wyjebali drzwi po jakichś 5 sekundach, a że się od środka o nie opierałem to wypadłem na podłogę. Jeszcze gdyby to wypadł jakiś przystojny biber czy przyjaciel myszki Miki to może bym mógł coś wytłumaczyć, może by mnie chcieli wysłuchać, no ale wyobraźcie sobie: Jesteś policjantem, otwierasz szafę gdzie ma być porwany/zakładnik/whateva, a tam wylewa się wieloryb bez koszulki ze związanymi rękami, stulej tydzień siedział tam i nawet zarostu nie ma xD pod stołkiem zasrane (już się nie mieściło do pudełka więc korzystałem z puszek po golonkę), do żarcia puszki i woda. Jak w lesie kurwa. Na dodatek nie myłem się od dawna i nie chcę nawet się domyślać, co tam się działo w ich nozdrzach. Zresztą jeden z policjantów otworzył okno, więc niezłe inby musiały się tam odpierdalać xD Wyglądałem dosyć marnie i bardzo mi było za siebie wstyd, widziałem że z żenady mieli miny jakby mnie chcieli tam wrzucić z powrotem i powiedzieć Tomkowi że niech robi co do niego należy. No ale że ofiara i należy podbijać statystyki to trzeba pomóc, meh. >MAMY GO MAMY GO TRZYMAJ GO >A TY CHUJU ZGNIJESZ W PIERDLU W SZTUMIE CHUJUUUU Zabrali go zgiętego w pół od tych uderzeń, a mnie wzięli na komendę. Podczas drogi chciałem jeszcze cos zagadać że hehe panie władzo puść mnie bo już jest ok i nic się nie stało xD ale NIE KURWA JESTEŚMY O KROK OD ROZBICIA ZORGANIZOWANEJ GRUPY PRZESTĘPCZEJ I NAM POMOŻESZ. Co xDD chciałem uciec, ale gdzie ja ucieknę jak nawet butów nie miałem, cieżko uciekać przed wybawicielami jak jakiś kamień się na drodze pojawi albo psie gówno i nie będę nawet miał jak się umyć. Zimno w stópki i jak to mówił Pan Stonoga - nie warto. Biorą mnie na komendę i spisują zeznania. Ja tam mówię że nie znam gościa, ze może raz go widziałem i że nie chce więcej mowić bo jestem w szoku i nie mogę opanować emocji i proszę mnie zostawić bo muszę dojść do siebie. Jakby nie patrzeć to w ogóle nie skłamałem xD okazało się, że od dawna są w poszukiwaniu osób mogących zeznawać przeciwko grupie porywającej kobiety i dzieci (nie chcę wiedzieć do której grupy mnie zakwalifikowali xD) i że im bardzo pomogę, bo Tomek to na pewno jakaś wtyka i po kłębku do nitki im wszystkich wyśpiewa, ale taki anon koronny jak ja to już w ogole cudo i że jak nie wiem o co chodzi to żebym sobie film zobaczył "świadek koronny" i pomyślał jaki będę ważny i wpływowy. Super socjotechnika chuju, szkoda że nie zostałem porwany, mieszkałem u kogoś bez pozwolenia, a ten gość tylko ruchał mi loszke xD a tak w ogóle przeliczyłem sobie, że gdyby zaoszczedzone przeze mnie pieniądze w tym mieszkaniu zsumować i podzielić przez liczbę kopulacji (wszak widziałem wszystkie i sumiennie liczyłem odhaczając to długopisem na dłoni) to wychodzi w przybliżeniu 161,54zł za numerek i że taniej by mu było iść na kurwy, w związku z czym mógłbym mu nawet wybaczyć. To wyszło trochę tak, jakbym był Alfonsem i dawał mu poruchać moje podopieczne. Tylko że ona nie wie. On też. Ale poczułem dobrze, to moja pierwsza praca xD Policjant mówił dalej, iż przede wszystkim to jest kurwa nieludzkie że mnie tak z tym gównem zostawili. No to ja mówię w obronie by Tomek mniejszy wyrok dostał, że to chyba dobrze że miałem ten pojemniczek, bo przynajmniej nie srałem pod siebie i nawet co jakiś czas był wyrzucany i nie mogę narzekać bo i dach nad głową, i kanalizacja sprawna. Nawet dodałem anegdotę, że wiele polskich rodzin dalej nie ma takich warunków i muszą do wychodka chodzić na dwór i zasypują potem kupę ziemią, a potem psy bezdomne biegają i wykopują połowę i nieestetycznie to wyglada. Policjant na to ze zdziwieniem odpowiada, że nie o tym mowi, tylko o golonce konserwowej marki Krakus i że on to by nawet psu sąsiada tego nie dał pomimo że go wkurwia dzień i noc tym szczekaniem i życzy mu żeby zdech, No ale bez przesady żeby takim gównem karmić. I że jak kiedyś na Mazury pojechał z kolegami i oni jedli golonkę a policjant nie to nazajutrz wszyscy srali przy pojedynczych kaszlnieciach, taka biegunka była. Tylko pan policjant nie. Bohater kurwa. I wiecie co? No przykro mi było, tak obrażać polskie wyroby z południa, na dodatek nienajtańsze. Bo gdybym ja jeszcze pikoka kupił czy inne biedronka.pl to rozumiem, ale ta jest naprawdę dobra i miałem zamiar się kłócić, ale wolę nie być tak otwarty na tematy o istotności poziomu -7 bo przecież jestem w szoku po byciu więźniem. Na odchodne powiedział że bedzie się kontaktował ze mną, a póki co dadzą mi całodobowy patrol pod domem i pytają, czy mam się gdzie zatrzymać. No to mam, u kolegi ze studiów. Nawet mnie podwiozą radiowozem :3 chciałem na sygnale, ale pan sierżant powiedział bym się nie wygłupiał i ile ja mam lat. Kurwa. Gdy szedłem korytarzami słyszałem jeszcze >PRACUJESZ BEZPOŚREDNIO DLA BLACHY PRZYZNAJ SIĘ KURWA Ale nie była to już moja sprawa. Dobrze że zdech. Za wiezienie zaprzyjaźnionego Alfonsa w szafie. Za ruchanie mojej kurwy. O kurwa, swoją drogą ładna będzie inba jak wróci do mieszkania po robocie xDD A ja zadzwoniłem do kolegi, przyjął mnie na kilka nocy i tak oto jestem :3 mam własna szafę, materac, wszystko prawie jak w domu. Mieszka z nim jeszcze jakiś jeden gość, ale tylko raz go widziałem jak się wprowadzałem, ogólnie dużo pracuje podobno i wraca późno wieczorem. Ciekawe czy się dogadamy. Aaa, pan komisarz do mnie dzwonił i chce kolejnych zeznań, w ogóle to pytał skąd znałem taki dokładny adres miejsca przetrzymywania, na szybko powiedziałem że ten zbir mówił i usłyszałem będąc w szafie. Ale chujnia. Chyba muszę się gdzieś ukryć.
    22 1 2.3K
  • MARCA: Real wykonał już tego lata 24 ruchy, ale to nie koniec

    Real Madryt jest w trakcie jednego z najbardziej intensywnych okienek transferowych ostatnich lat. MARCA wylicza, że od połowy maja klub przeprowadził już 24 ruchy, a ostatnimi były transfer Yana Diomandé, przedłużenie kontraktu z Viníciusem oraz wypożyczenie Franco Mastantuono. Kadra pierwszego zespołu jest na ten moment kompletna, ale w Valdebebas szykują się już do kolejnego etapu – operacji wyjścia.

    Od konferencji Florentino Péreza z 12 maja w biurach Realu Madryt praktycznie nie było chwili spokoju. Transfery, odejścia, przedłużenia kontraktów i zmiany na ławce trenerskiej sprawiły, że klub przeprowadził już 24 ruchy. MARCA podkreśla jednak, że nie jest to jeszcze koniec i przed zamknięciem okienka liczba ta z pewnością przekroczy 25.

    Ostatnie dni przyniosły trzy bardzo ważne rozstrzygnięcia. Real sprowadził Yana Diomandé, który stał się najdroższym transferem w historii klubu, Vinícius Júnior przedłużył kontrakt do 2032 roku, a Franco Mastantuono został wypożyczony do Fiorentiny do czerwca 2027 roku.

    Zmieniła się również sytuacja dotycząca Rodriego. Jeszcze niedawno wydawało się, że to właśnie Hiszpan może zostać ostatnim wielkim wzmocnieniem środka pola. Ostatecznie pomocnik Manchesteru City zdecydował się jednak na Barcelonę. Dziennik zwraca uwagę, że właśnie ten niedoszły transfer może najmocniej wpłynąć na ocenę całego okienka Realu.

    MARCA przypomina bowiem, że od odejścia Toniego Kroosa regularnie powraca dyskusja o braku pomocnika umiejącego przejąć kontrolę nad grą Królewskich. Rodri wydawał się idealnym kandydatem, ale Real ostatecznie postawił ogromne pieniądze na 19-letniego Diomandé. Zdaniem dziennika w najbliższych miesiącach nie zabraknie więc pytań o to, dlaczego zdobywca Złotej Piłki za 2024 rok i najlepszy piłkarz mundialu 2026 nie trafił na Santiago Bernabéu.

    Tak MARCA przedstawia 24 ruchy przeprowadzone dotychczas przez Real Madryt tego lata:

    Dani Carvajal nie przedłużył kontraktu. Klub poinformował o tym 18 maja, a pięć dni później obrońca pożegnał się z madridismo przy okazji meczu z Athletikiem na Santiago Bernabéu.

    David Alaba zakończył pięcioletni etap w Realu Madryt. Klub oficjalnie poinformował o jego odejściu 22 maja.

    Álvaro Arbeloa przestał być trenerem Realu Madryt. 9 czerwca klub ogłosił jego odejście po niemal pięciu miesiącach pracy z pierwszym zespołem.

    José Mourinho został nowym trenerem Realu Madryt. Oficjalny komunikat pojawił się 11 czerwca, cztery dni po wyborze Florentino Péreza na prezesa klubu.

    Marc Cucurella został zawodnikiem Realu Madryt. 15 czerwca Królewscy osiągnęli porozumienie z Chelsea w sprawie transferu za 55 milionów euro.

    Antonio Rüdiger przedłużył kontrakt o rok. Real ogłosił pozostanie niemieckiego obrońcy 16 czerwca.

    Bernardo Silva trafił do Realu Madryt. Portugalczyk został ogłoszony 17 czerwca i podpisał dwuletnią umowę.

    Ibrahima Konaté został nowym środkowym obrońcą Królewskich. Francuz przyszedł 18 czerwca jako wolny zawodnik po wygaśnięciu kontraktu z Liverpoolem.

    Dani Ceballos rozwiązał kontrakt z Realem. Pomocnik miał jeszcze rok umowy, ale 26 czerwca odszedł z klubu jako wolny zawodnik.

    Denzel Dumfries dołączył do Realu Madryt. Królewscy zapłacili Interowi 20 milionów euro, a transfer został przeprowadzony 5 lipca.

    Carlos Espí został piątym letnim wzmocnieniem pierwszego zespołu. Napastnik Levante podpisał 31 lipca kontrakt do 2031 roku, a Real zapłacił za niego 25 milionów euro.

    Mario Martín odszedł do Getafe. Klub z przedmieść Madrytu zapłacił 3,5 miliona euro za 50% praw do wychowanka.

    Nico Paz został sprzedany do Como. Real otrzymał za niego 60 milionów euro i zachował możliwość odkupienia pomocnika w sezonie 2027/28.

    Víctor Muñoz przeniósł się do Liverpoolu. Anglicy zapłacili Osasunie 40 milionów euro, z czego 20 milionów trafiło do Realu dzięki zachowanym wcześniej prawom do zawodnika.

    Álvaro Rodríguez został sprzedany przez Elche do Bournemouth za 25 milionów euro. Real otrzymał połowę tej kwoty, czyli 12,5 miliona euro.

    Fran García odszedł do Betisu. Królewscy otrzymali za lewego obrońcę 3 miliony euro plus milion euro w zmiennych.

    Mario Gila został piłkarzem Milanu. Włosi zapłacili 30 milionów euro, a dzięki zachowaniu 50% praw do wychowanka Real otrzymał 15 milionów.

    Valdepeñas został sprzedany do Fiorentiny. Real otrzymał 8 milionów euro za 50% praw do zawodnika i zachował możliwość jego odkupienia.

    Gonzalo García trafił do Fulham. Anglicy zapłacili 40 milionów euro, a Real zachował 30% praw do napastnika.

    César Palacios również przeniósł się do Fulham. Królewscy zarobili 10 milionów euro i zachowali 30% praw do wychowanka.

    Fran González został sprzedany do Sevilli. Real otrzymał około 3 milionów euro plus zmienne za 50% praw do bramkarza.

    Yan Diomandé został najdroższym transferem w historii Realu Madryt. Królewscy mają zapłacić za niego 125 milionów euro plus 15 milionów w bonusach. Iworyjczyk podpisał również najdłuższy kontrakt w kadrze – do 2033 roku.

    Vinícius Júnior przedłużył kontrakt do 2032 roku. Tym samym zakończyły się wielomiesięczne wątpliwości dotyczące przyszłości Brazylijczyka.

    Franco Mastantuono został wypożyczony do Fiorentiny. Argentyńczyk pozostanie we włoskim klubie do czerwca 2027 roku.

    Po tych wszystkich ruchach Real ma na ten moment 25 zawodników przewidzianych do pracy z José Mourinho. Wciąż nie jest jednak jasne, w jaki sposób zostanie zarejestrowany Diomandé. Ze względu na wiek Iworyjczyk może otrzymać licencję Castilli i występować w pierwszym zespole, podobnie jak wcześniej Mastantuono.

    Niezależnie od tej kwestii priorytetem klubu na ostatnie 25 dni okienka ma być teraz zmniejszenie kadry. Mastantuono był pierwszym zawodnikiem, którego odejście zostało sfinalizowane, ale MARCA wskazuje cztery kolejne nazwiska.

    Pierwszym jest Thiago Pitarch, który może trafić do Fulham prowadzonego przez Arbeloę. Kolejnym Raúl Asencio. Obrońca doznał urazu podczas okresu przygotowawczego, a według dziennika nie znajduje się w planach Mourinho, ponieważ w hierarchii środkowych obrońców zajmuje dopiero piąte miejsce.

    Znacznie bardziej skomplikowana pozostaje sytuacja Eduardo Camavingi. Francuz nie chce opuszczać Realu Madryt, mimo że klub jest otwarty na jego sprzedaż. W środku pola przed nim w hierarchii mają znajdować się Tchouaméni, Fede Valverde, Arda Güler i Bernardo Silva.

    Czwartym nazwiskiem jest Endrick. Przyjście Carlosa Espíego dodatkowo ograniczyło liczbę minut, które Brazylijczyk może otrzymywać jako zmiennik Mbappé. Napastnik wzbudza zainteresowanie na rynku i w najbliższych tygodniach okaże się, na kogo Mourinho będzie chciał postawić jako drugą opcję na pozycji numer dziewięć.

    Real ma więc na ten moment skompletowaną kadrę, ale nie oznacza to zakończenia pracy na rynku. Po miesiącach poświęconych przede wszystkim transferom przychodzącym i sprzedaży wychowanków klub rozpoczyna teraz właściwą operację wyjścia z pierwszego zespołu.

    NUMERY PIERWSZEJ DRUŻYNY REALU MADRYT NA TEN MOMENT [7 wolnych]
    1 – Thibaut Courtois
    2 –
    3 – Éder Militão
    4 –
    5 – Jude Bellingham
    6 – Eduardo Camavinga
    7 – Vinícius Júnior
    8 – Fede Valverde
    9 –
    10 – Kylian Mbappé
    11 – Rodrygo Goes
    12 – Trent Alexander-Arnold
    13 – Andrij Łunin
    14 – Aurélien Tchouaméni
    15 – Arda Güler
    16 –
    17 – Raúl Asencio
    18 – Álvaro Carreras
    19 –
    20 –
    21 – Brahim Díaz
    22 – Antonio Rüdiger
    23 – Ferland Mendy
    24 – Dean Huijsen
    25 –

    JESZCZE NIEPRZYPISANI [7]
    Marc Cucurella
    Ibrahima Konaté
    Endrick
    Bernardo Silva
    Denzel Dumfries
    Carlos Espí
    Yan Diomandé

    https://www.realmadryt.pl/news/151394-marca-real-wykonal-juz-tego-lata-24-ruchy-ale-to-nie-koniec
    [b]MARCA: Real wykonał już tego lata 24 ruchy, ale to nie koniec[/b] Real Madryt jest w trakcie jednego z najbardziej intensywnych okienek transferowych ostatnich lat. MARCA wylicza, że od połowy maja klub przeprowadził już 24 ruchy, a ostatnimi były transfer Yana Diomandé, przedłużenie kontraktu z Viníciusem oraz wypożyczenie Franco Mastantuono. Kadra pierwszego zespołu jest na ten moment kompletna, ale w Valdebebas szykują się już do kolejnego etapu – operacji wyjścia. Od konferencji Florentino Péreza z 12 maja w biurach Realu Madryt praktycznie nie było chwili spokoju. Transfery, odejścia, przedłużenia kontraktów i zmiany na ławce trenerskiej sprawiły, że klub przeprowadził już 24 ruchy. MARCA podkreśla jednak, że nie jest to jeszcze koniec i przed zamknięciem okienka liczba ta z pewnością przekroczy 25. Ostatnie dni przyniosły trzy bardzo ważne rozstrzygnięcia. Real sprowadził Yana Diomandé, który stał się najdroższym transferem w historii klubu, Vinícius Júnior przedłużył kontrakt do 2032 roku, a Franco Mastantuono został wypożyczony do Fiorentiny do czerwca 2027 roku. Zmieniła się również sytuacja dotycząca Rodriego. Jeszcze niedawno wydawało się, że to właśnie Hiszpan może zostać ostatnim wielkim wzmocnieniem środka pola. Ostatecznie pomocnik Manchesteru City zdecydował się jednak na Barcelonę. Dziennik zwraca uwagę, że właśnie ten niedoszły transfer może najmocniej wpłynąć na ocenę całego okienka Realu. MARCA przypomina bowiem, że od odejścia Toniego Kroosa regularnie powraca dyskusja o braku pomocnika umiejącego przejąć kontrolę nad grą Królewskich. Rodri wydawał się idealnym kandydatem, ale Real ostatecznie postawił ogromne pieniądze na 19-letniego Diomandé. Zdaniem dziennika w najbliższych miesiącach nie zabraknie więc pytań o to, dlaczego zdobywca Złotej Piłki za 2024 rok i najlepszy piłkarz mundialu 2026 nie trafił na Santiago Bernabéu. Tak MARCA przedstawia 24 ruchy przeprowadzone dotychczas przez Real Madryt tego lata: Dani Carvajal nie przedłużył kontraktu. Klub poinformował o tym 18 maja, a pięć dni później obrońca pożegnał się z madridismo przy okazji meczu z Athletikiem na Santiago Bernabéu. David Alaba zakończył pięcioletni etap w Realu Madryt. Klub oficjalnie poinformował o jego odejściu 22 maja. Álvaro Arbeloa przestał być trenerem Realu Madryt. 9 czerwca klub ogłosił jego odejście po niemal pięciu miesiącach pracy z pierwszym zespołem. José Mourinho został nowym trenerem Realu Madryt. Oficjalny komunikat pojawił się 11 czerwca, cztery dni po wyborze Florentino Péreza na prezesa klubu. Marc Cucurella został zawodnikiem Realu Madryt. 15 czerwca Królewscy osiągnęli porozumienie z Chelsea w sprawie transferu za 55 milionów euro. Antonio Rüdiger przedłużył kontrakt o rok. Real ogłosił pozostanie niemieckiego obrońcy 16 czerwca. Bernardo Silva trafił do Realu Madryt. Portugalczyk został ogłoszony 17 czerwca i podpisał dwuletnią umowę. Ibrahima Konaté został nowym środkowym obrońcą Królewskich. Francuz przyszedł 18 czerwca jako wolny zawodnik po wygaśnięciu kontraktu z Liverpoolem. Dani Ceballos rozwiązał kontrakt z Realem. Pomocnik miał jeszcze rok umowy, ale 26 czerwca odszedł z klubu jako wolny zawodnik. Denzel Dumfries dołączył do Realu Madryt. Królewscy zapłacili Interowi 20 milionów euro, a transfer został przeprowadzony 5 lipca. Carlos Espí został piątym letnim wzmocnieniem pierwszego zespołu. Napastnik Levante podpisał 31 lipca kontrakt do 2031 roku, a Real zapłacił za niego 25 milionów euro. Mario Martín odszedł do Getafe. Klub z przedmieść Madrytu zapłacił 3,5 miliona euro za 50% praw do wychowanka. Nico Paz został sprzedany do Como. Real otrzymał za niego 60 milionów euro i zachował możliwość odkupienia pomocnika w sezonie 2027/28. Víctor Muñoz przeniósł się do Liverpoolu. Anglicy zapłacili Osasunie 40 milionów euro, z czego 20 milionów trafiło do Realu dzięki zachowanym wcześniej prawom do zawodnika. Álvaro Rodríguez został sprzedany przez Elche do Bournemouth za 25 milionów euro. Real otrzymał połowę tej kwoty, czyli 12,5 miliona euro. Fran García odszedł do Betisu. Królewscy otrzymali za lewego obrońcę 3 miliony euro plus milion euro w zmiennych. Mario Gila został piłkarzem Milanu. Włosi zapłacili 30 milionów euro, a dzięki zachowaniu 50% praw do wychowanka Real otrzymał 15 milionów. Valdepeñas został sprzedany do Fiorentiny. Real otrzymał 8 milionów euro za 50% praw do zawodnika i zachował możliwość jego odkupienia. Gonzalo García trafił do Fulham. Anglicy zapłacili 40 milionów euro, a Real zachował 30% praw do napastnika. César Palacios również przeniósł się do Fulham. Królewscy zarobili 10 milionów euro i zachowali 30% praw do wychowanka. Fran González został sprzedany do Sevilli. Real otrzymał około 3 milionów euro plus zmienne za 50% praw do bramkarza. Yan Diomandé został najdroższym transferem w historii Realu Madryt. Królewscy mają zapłacić za niego 125 milionów euro plus 15 milionów w bonusach. Iworyjczyk podpisał również najdłuższy kontrakt w kadrze – do 2033 roku. Vinícius Júnior przedłużył kontrakt do 2032 roku. Tym samym zakończyły się wielomiesięczne wątpliwości dotyczące przyszłości Brazylijczyka. Franco Mastantuono został wypożyczony do Fiorentiny. Argentyńczyk pozostanie we włoskim klubie do czerwca 2027 roku. Po tych wszystkich ruchach Real ma na ten moment 25 zawodników przewidzianych do pracy z José Mourinho. Wciąż nie jest jednak jasne, w jaki sposób zostanie zarejestrowany Diomandé. Ze względu na wiek Iworyjczyk może otrzymać licencję Castilli i występować w pierwszym zespole, podobnie jak wcześniej Mastantuono. Niezależnie od tej kwestii priorytetem klubu na ostatnie 25 dni okienka ma być teraz zmniejszenie kadry. Mastantuono był pierwszym zawodnikiem, którego odejście zostało sfinalizowane, ale MARCA wskazuje cztery kolejne nazwiska. Pierwszym jest Thiago Pitarch, który może trafić do Fulham prowadzonego przez Arbeloę. Kolejnym Raúl Asencio. Obrońca doznał urazu podczas okresu przygotowawczego, a według dziennika nie znajduje się w planach Mourinho, ponieważ w hierarchii środkowych obrońców zajmuje dopiero piąte miejsce. Znacznie bardziej skomplikowana pozostaje sytuacja Eduardo Camavingi. Francuz nie chce opuszczać Realu Madryt, mimo że klub jest otwarty na jego sprzedaż. W środku pola przed nim w hierarchii mają znajdować się Tchouaméni, Fede Valverde, Arda Güler i Bernardo Silva. Czwartym nazwiskiem jest Endrick. Przyjście Carlosa Espíego dodatkowo ograniczyło liczbę minut, które Brazylijczyk może otrzymywać jako zmiennik Mbappé. Napastnik wzbudza zainteresowanie na rynku i w najbliższych tygodniach okaże się, na kogo Mourinho będzie chciał postawić jako drugą opcję na pozycji numer dziewięć. Real ma więc na ten moment skompletowaną kadrę, ale nie oznacza to zakończenia pracy na rynku. Po miesiącach poświęconych przede wszystkim transferom przychodzącym i sprzedaży wychowanków klub rozpoczyna teraz właściwą operację wyjścia z pierwszego zespołu. NUMERY PIERWSZEJ DRUŻYNY REALU MADRYT NA TEN MOMENT [7 wolnych] 1 – Thibaut Courtois 2 – 3 – Éder Militão 4 – 5 – Jude Bellingham 6 – Eduardo Camavinga 7 – Vinícius Júnior 8 – Fede Valverde 9 – 10 – Kylian Mbappé 11 – Rodrygo Goes 12 – Trent Alexander-Arnold 13 – Andrij Łunin 14 – Aurélien Tchouaméni 15 – Arda Güler 16 – 17 – Raúl Asencio 18 – Álvaro Carreras 19 – 20 – 21 – Brahim Díaz 22 – Antonio Rüdiger 23 – Ferland Mendy 24 – Dean Huijsen 25 – JESZCZE NIEPRZYPISANI [7] Marc Cucurella Ibrahima Konaté Endrick Bernardo Silva Denzel Dumfries Carlos Espí Yan Diomandé https://www.realmadryt.pl/news/151394-marca-real-wykonal-juz-tego-lata-24-ruchy-ale-to-nie-koniec
    3 8.2K
  • MATCHDAY! Real Madryt po wygranej z Manchesterem City z mierzy się z Elche na Estadio Santiago Bernabeu. Ostatniego meczu z nimi nie wspominamy zbyt dobrze, ponieważ zakończył się on remisem. Dzisiaj liczymy tylko i wyłącznie na trzy punkty. Pierwszy gwizdek o godzinie 21:00. ¡Hala Madrid!
    MATCHDAY! Real Madryt po wygranej z Manchesterem City z mierzy się z Elche na Estadio Santiago Bernabeu. Ostatniego meczu z nimi nie wspominamy zbyt dobrze, ponieważ zakończył się on remisem. Dzisiaj liczymy tylko i wyłącznie na trzy punkty. Pierwszy gwizdek o godzinie 21:00. ¡Hala Madrid!
    2 9 4.1K
  • Urugwaj załamany swoją reprezentacją, a Valverde z kolejną porażką jako lider

    Urugwajczycy są załamani tym, co pokazała ich reprezentacja. W kontekście Realu Madryt musi martwić to, jak sezon zakończył Federico Valverde, którego selekcjoner zdjął z boiska zaraz po przerwie, chociaż jego kadra musiała gonić wynik i grała o życie.

    Odpadnięcie Urugwaju z mundialu jest odpowiedzialnością piłkarzy, trenera i działaczy, analizuje urugwajski El Observador, który wylicza rozkład win następująco: piłkarze 45%, trener 35% i działacze 20%. Każdy, ze swojego miejsca, zawiódł w swoim wkładzie w proces, który reprezentacja powinna była przejść, by dobrze zaprezentować się w głównym turnieju FIFA. W tej edycji został on rozszerzony do 48 drużyn i przed startem postawiono przed Urugwajem wyzwanie znalezienia się w top 10, ze względu na jakość piłkarzy, jaką oddano do dyspozycji selekcjonera Marcelo Bielsy.

    Piłkarze byli głównymi odpowiedzialnymi za porażkę Urugwaju na mundialu i w całym procesie, który trwał w latach 2023–2026, wskazuje gazeta. Nie potrafili wykonać planu, który miał umieścić Urugwaj w czołowej 10 świata. Te 45% stawia ich na pierwszym miejscu w podziale obowiązków, których nie wypełnili. Piłkarze nie stanęli na wysokości historycznej odpowiedzialności płynącej z gry dla Urugwaju.

    Argentyński trener miał w swoich rękach bardzo dobre pokolenie, które dotarło do 2026 roku w piłkarskiej dojrzałości – Valverde, Bentancur, Darwin Núñez, Nicolás de la Cruz, Maximiliano Araújo i Ronald Araujo mają po 27–28 lat – i które budziło szczególne oczekiwania. Bielsa jednak je wypalił, zamiast sprawić, by wzleciało, oceniają Urugwajczycy. Pada stwierdzenie, że Bielsa zniszczył naturę urugwajskiego futbolu i nie był w stanie zaszczepić swojej piłkarskiej genetyki, tak dobrze ocenianej w wielu częściach świata.

    Przy tym w piłce istnieje utrwalone przekonanie, że to zawodnicy wygrywają i przegrywają mecze. W większości przypadków tak właśnie jest. Jednak dziennikarze dodaję, że na poziomie reprezentacji istnieją też inne kluczowe elementy: 1) rola i wpływ trenera oraz 2) zdolność działaczy do wyboru najlepszego lidera projektu do jego realizacji, by regulował funkcjonowanie reprezentacji, która gra tylko kilka razy do roku i uporządkował najlepszych piłkarzy, sprawiając, by rywalizowali na najwyższym poziomie. Bielsa nie stanął na wysokości reprezentacji Urugwaju: nie zakwalifikował się na Igrzyska Olimpijskie 2024, odpadł przed finałem Copa América 2024 i został wyeliminowany w pierwszej rundzie mundialu 2026, nie awansując nawet do grona 32 najlepszych.

    Trzecimi odpowiedzialnymi, z 25%, są działacze, którzy podpisali z Bielsą kontrakt z warunkami, które uczyniły ze związku zakładnika trenera przez 40 miesięcy. Argentyńczyk zabezpieczył się w taki sposób, że nie mogli go zwolnić – a próbowali to zrobić już w listopadzie 2025 roku – ze względu na odszkodowania, z jakimi musiałaby zmierzyć się Federacja. Ostatecznie musieli przez to cierpieć do ostatniego dnia obowiązywania tej umowy. El Observador podkreśla, że chociaż plan był dobry, to wykonanie było fatalne, a Bielsa zmarnował wielkie pokolenie piłkarzy uformowane w ramach całościowego projektu legendarnego selekcjonera Tabáreza obejmującego reprezentacje młodzieżowe i seniorską. Pada też zdanie, że Bielsa wyrządził Urugwajowi tak dużą krzywdę, że reprezentacja jeszcze nie zdaje sobie sprawy ze skutków, które po tym pozostają.

    Sytuacja Federico Valverde pozostaje na drugim planie i oczywiście bardziej interesuje kibiców Królewskich. Również w kontekście problemów ze stylem pracy Bielsy, który miał przeprowadzać niezwykle obciążające treningi i dostosowywał piłkarzy do swojego stylu, a nie odwrotnie. To doprowadziło do doniesień, że przed meczem o życie z Hiszpanią „Valverde z kolegami przekazali Bielsie, że chcą trenować inaczej i zagrać inaczej z Hiszpanią”.

    Dla wielu dogrywkę tej sytuacji obejrzeliśmy w trakcie meczu, gdy Bielsa zdjął Valverde w 56. minucie spotkania, kiedy Urugwaj przegrywał i odpadał z mundialu. Pomocnik Królewskich zszedł na ławkę bez podejścia do trenera, ale był wyraźnie sfrustrowany i nawet wykrzykiwał coś do członków sztabu przy ustach zasłoniętych koszulką:

    https://x.com/JayJayJayJay47/status/2070881832283881912?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2070881832283881912%7Ctwgr%5Edda002f3575b7fc6fd9302b71267d4156d8b5fc9%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.realmadryt.pl%2Fnews%2F150194-urugwaj-zalamany-swoja-reprezentacja-a-valverde-z-kolejna-porazka-jako-lider

    Bielsa po meczu stwierdził, że zmiana była wyłącznie taktyczna i miała na celu wprowadzenie dodatkowego atakującego, ale chociaż Valverde nie rozgrywał dobrego meczu, to pozostawiony na prawej stronie drugiej linii Canobbio grał po prostu fatalnie i w końcówce zaczął dodatkowo agresywnie atakować rywali. Mógł obejrzeć dosłownie kilka żółtych kartek aż w końcu wyleciał za bezpośrednią czerwoną po ataku korkami na stopę Cubarsíego.

    Valverde po meczu nie wyszedł do mediów i na moment publikacji tego artykułu nie zareagował także na socialach. Kibice w komentarzach pomeczowych są rozczarowani Bielsą, ale mają też wiele ostrych uwag do największych gwiazd zespołu na czele z kapitanem Valverde, którego kolejny raz w jego ojczyźnie oskarża się o niedawanie z siebie wszystkiego w kadrze i niepełne zaangażowanie.

    Do dziennikarzy wyszedł inny weteran, José María Giménez z Atlético, który przyznał, że odpadnięcie z mundialu pozostawia „popie**zone, bolesne i smutne uczucie”.

    autor i źródło: https://www.realmadryt.pl/news/150194-urugwaj-zalamany-swoja-reprezentacja-a-valverde-z-kolejna-porazka-jako-lider


    [b]Urugwaj załamany swoją reprezentacją, a Valverde z kolejną porażką jako lider[/b] Urugwajczycy są załamani tym, co pokazała ich reprezentacja. W kontekście Realu Madryt musi martwić to, jak sezon zakończył Federico Valverde, którego selekcjoner zdjął z boiska zaraz po przerwie, chociaż jego kadra musiała gonić wynik i grała o życie. Odpadnięcie Urugwaju z mundialu jest odpowiedzialnością piłkarzy, trenera i działaczy, analizuje urugwajski El Observador, który wylicza rozkład win następująco: piłkarze 45%, trener 35% i działacze 20%. Każdy, ze swojego miejsca, zawiódł w swoim wkładzie w proces, który reprezentacja powinna była przejść, by dobrze zaprezentować się w głównym turnieju FIFA. W tej edycji został on rozszerzony do 48 drużyn i przed startem postawiono przed Urugwajem wyzwanie znalezienia się w top 10, ze względu na jakość piłkarzy, jaką oddano do dyspozycji selekcjonera Marcelo Bielsy. Piłkarze byli głównymi odpowiedzialnymi za porażkę Urugwaju na mundialu i w całym procesie, który trwał w latach 2023–2026, wskazuje gazeta. Nie potrafili wykonać planu, który miał umieścić Urugwaj w czołowej 10 świata. Te 45% stawia ich na pierwszym miejscu w podziale obowiązków, których nie wypełnili. Piłkarze nie stanęli na wysokości historycznej odpowiedzialności płynącej z gry dla Urugwaju. Argentyński trener miał w swoich rękach bardzo dobre pokolenie, które dotarło do 2026 roku w piłkarskiej dojrzałości – Valverde, Bentancur, Darwin Núñez, Nicolás de la Cruz, Maximiliano Araújo i Ronald Araujo mają po 27–28 lat – i które budziło szczególne oczekiwania. Bielsa jednak je wypalił, zamiast sprawić, by wzleciało, oceniają Urugwajczycy. Pada stwierdzenie, że Bielsa zniszczył naturę urugwajskiego futbolu i nie był w stanie zaszczepić swojej piłkarskiej genetyki, tak dobrze ocenianej w wielu częściach świata. Przy tym w piłce istnieje utrwalone przekonanie, że to zawodnicy wygrywają i przegrywają mecze. W większości przypadków tak właśnie jest. Jednak dziennikarze dodaję, że na poziomie reprezentacji istnieją też inne kluczowe elementy: 1) rola i wpływ trenera oraz 2) zdolność działaczy do wyboru najlepszego lidera projektu do jego realizacji, by regulował funkcjonowanie reprezentacji, która gra tylko kilka razy do roku i uporządkował najlepszych piłkarzy, sprawiając, by rywalizowali na najwyższym poziomie. Bielsa nie stanął na wysokości reprezentacji Urugwaju: nie zakwalifikował się na Igrzyska Olimpijskie 2024, odpadł przed finałem Copa América 2024 i został wyeliminowany w pierwszej rundzie mundialu 2026, nie awansując nawet do grona 32 najlepszych. Trzecimi odpowiedzialnymi, z 25%, są działacze, którzy podpisali z Bielsą kontrakt z warunkami, które uczyniły ze związku zakładnika trenera przez 40 miesięcy. Argentyńczyk zabezpieczył się w taki sposób, że nie mogli go zwolnić – a próbowali to zrobić już w listopadzie 2025 roku – ze względu na odszkodowania, z jakimi musiałaby zmierzyć się Federacja. Ostatecznie musieli przez to cierpieć do ostatniego dnia obowiązywania tej umowy. El Observador podkreśla, że chociaż plan był dobry, to wykonanie było fatalne, a Bielsa zmarnował wielkie pokolenie piłkarzy uformowane w ramach całościowego projektu legendarnego selekcjonera Tabáreza obejmującego reprezentacje młodzieżowe i seniorską. Pada też zdanie, że Bielsa wyrządził Urugwajowi tak dużą krzywdę, że reprezentacja jeszcze nie zdaje sobie sprawy ze skutków, które po tym pozostają. Sytuacja Federico Valverde pozostaje na drugim planie i oczywiście bardziej interesuje kibiców Królewskich. Również w kontekście problemów ze stylem pracy Bielsy, który miał przeprowadzać niezwykle obciążające treningi i dostosowywał piłkarzy do swojego stylu, a nie odwrotnie. To doprowadziło do doniesień, że przed meczem o życie z Hiszpanią „Valverde z kolegami przekazali Bielsie, że chcą trenować inaczej i zagrać inaczej z Hiszpanią”. Dla wielu dogrywkę tej sytuacji obejrzeliśmy w trakcie meczu, gdy Bielsa zdjął Valverde w 56. minucie spotkania, kiedy Urugwaj przegrywał i odpadał z mundialu. Pomocnik Królewskich zszedł na ławkę bez podejścia do trenera, ale był wyraźnie sfrustrowany i nawet wykrzykiwał coś do członków sztabu przy ustach zasłoniętych koszulką: https://x.com/JayJayJayJay47/status/2070881832283881912?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2070881832283881912%7Ctwgr%5Edda002f3575b7fc6fd9302b71267d4156d8b5fc9%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.realmadryt.pl%2Fnews%2F150194-urugwaj-zalamany-swoja-reprezentacja-a-valverde-z-kolejna-porazka-jako-lider Bielsa po meczu stwierdził, że zmiana była wyłącznie taktyczna i miała na celu wprowadzenie dodatkowego atakującego, ale chociaż Valverde nie rozgrywał dobrego meczu, to pozostawiony na prawej stronie drugiej linii Canobbio grał po prostu fatalnie i w końcówce zaczął dodatkowo agresywnie atakować rywali. Mógł obejrzeć dosłownie kilka żółtych kartek aż w końcu wyleciał za bezpośrednią czerwoną po ataku korkami na stopę Cubarsíego. Valverde po meczu nie wyszedł do mediów i na moment publikacji tego artykułu nie zareagował także na socialach. Kibice w komentarzach pomeczowych są rozczarowani Bielsą, ale mają też wiele ostrych uwag do największych gwiazd zespołu na czele z kapitanem Valverde, którego kolejny raz w jego ojczyźnie oskarża się o niedawanie z siebie wszystkiego w kadrze i niepełne zaangażowanie. Do dziennikarzy wyszedł inny weteran, José María Giménez z Atlético, który przyznał, że odpadnięcie z mundialu pozostawia „popie**zone, bolesne i smutne uczucie”. autor i źródło: https://www.realmadryt.pl/news/150194-urugwaj-zalamany-swoja-reprezentacja-a-valverde-z-kolejna-porazka-jako-lider
    2 6.3K
  • „Real jest gotowy wysłuchać oferty i sprzedać Tchouaméniego”

    Mario Cortegana z The Athletic przekazał swoje informacje na temat dalszych letnich planów Realu Madryt. Przedstawiamy wypowiedzi tego dziennikarza z jego kanału na YouTubie.

    – Real Madryt ma zamiar sprowadzić jeszcze jednego środkowego obrońcę i jeszcze jednego pomocnika. Nie wyklucza się także napastnika, ale żeby jakikolwiek ruch mógł dojść do skutku, Real Madryt nadaje pełny priorytet operacji odejścia. Dąży się do tego, żeby doszło do pięciu odejść.

    – W środku obrony, żeby przyszedł ten środkowy obrońca, to musi odejść stoper i klub chce, żeby był to Raúl Asencio. Hiszpan przedłużył kontrakt zeszłego lata, umowa chyba do 2031 roku, bardzo wysoka podwyżka pensji i on nie chce odchodzić. Jego otoczenie mówi, iż on jest przekonany, że może przekonać do siebie Mourinho, że chce go poznać i że chce z nim być. I cóż, ma dobry kontrakt, dobre warunki, dobre miasto, dobry klub: to jedna z najlepszych kombinacji na świecie, żeby dobrze się bawić, czuć się piłkarzem i mieć wielkie wyzwania. Dlaczego masz odchodzić, jeśli niedawno przedłużyli z tobą kontrakt?

    – Tutaj jest jednak pewien dodatkowy czynnik: reprezentantom Asencio doradza Jorge Mendes, który jest agentem José Mourinho i który od transferu samego Mourinho również dużo pracuje z Realem Madryt. Mendes jest wielkim sojusznikiem Realu w takich sprawach, choć trzeba będzie zobaczyć, czy coś tu osiągnie. Asencio ma pewną renomę na rynku. Zobaczymy, jakie drużyny mogą się po niego ruszyć i czy jeśli w pewnym momencie na stole pojawi się oferta, to zdecydowałby się wykonać ten krok, czy nie.

    – Kolejną sprawą do rozwiązania jest lewa obrona. Sprowadzono już Cucurellę i w tej chwili w kadrze jest czterech lewych obrońców. Na papierze w teorii masz tam czterech zawodników: nowo sprowadzonego Cucurellę oraz Álvaro Carrerasa, Frana Garcíę i Ferlanda Mendy’ego. Ale przeanalizujmy rzeczywistość i wbijmy w to skalpel. Klub nie liczy ani na Frana Garcíę, ani na Ferlanda Mendy’ego, a Mourinho byłby gotów na sprzedaż Álvaro Carrerasa, ponieważ nie przekonuje go ten profil. To nie jest tak, że Mourinho nie liczy na Álvaro Carrerasa. Chodzi o to, że Mourinho nie przekonuje profil Álvaro Carrerasa i ze strony trenera, jeśli pojawi się oferta – biorąc pod uwagę, że ma lepszy „rynek” niż na przykład Fran García – to Mourinho byłby otwarty na to, żeby przy dobrej ofercie Carreras mógł odejść. Porównam to z zeszłym rokiem. Xabi Alonso wtedy za nim szalał. Álvaro Carreras był profilem, który najbardziej go przekonywał i dlatego klub mocno naciskał w jego sprawie, gdy przyszedł Xabi Alonso. Właśnie dlatego Real Madryt zapłacił za Álvaro Carrerasa tak duże pieniądze. No cóż, w przypadku Mourinho nie jest tak, że nie znajduje się w jego planach, ale to zawodnik, który dla niego jest zbędny.

    – Na rynku więcej pieniędzy na zbilansowanie finansów albo na dalsze transfery można uzyskać za Álvaro Carrerasa niż za Frana Garcíę. Ludzie bliscy Carrerasowi mówią, że ten nie chce się ruszać, że przyszedł w zeszłym roku z Benfiki i że to była dobra decyzja. I tutaj mówię wam trochę to samo, co przy Asencio i co powiedziałbym chyba o każdym zawodniku kadry Realu Madryt. Gdybym był Álvaro Carrerasem, powiedziałbym: „Słuchajcie, pokażę, że to, co pokazałem na początku, mogę pokazywać dalej. Tym bardziej w Realu, który będzie ulepszony, który zostanie dozbrojony, który będzie miał lepsze warunki do rywalizacji i bardziej solidne zachowania wewnątrz, a przynajmniej tego się oczekuje, żeby rywalizować i żeby sprawy układały się lepiej”. Wiem, że to może być trochę niepopularne ze względu na to, jak zakończył się sezon, ale gdyby Real Madryt został z parą lewych obrońców Cucurella–Carreras, to Carreras wydaje mi się kimś, kto mógłby też skończyć z całkiem dużą liczbą meczów w pierwszym składzie i zapewniać bardzo dobry poziom za plecami Cucurelli, który wydaje mi się TOP3 na swojej pozycji na świecie.

    – Potem jest temat Frana Garcíi, któremu kontrakt kończy się za rok. To znaczy pieniądze, które możesz za niego dostać, nie są duże: może to być 15–20 milionów, możesz dorzucić jakieś zmienne. W styczniu chciał odejść do Bournemouth. Real Madryt zablokował ten ruch, ale teraz znowu może wzbudzić zainteresowanie i sam chce przeanalizować tego lata swoje opcje. Jedną z nich jest Betis, który wykazał zainteresowanie. Problem polega na tym, że wracamy do tego samego z zawodnikami Realu Madryt. Nawet kiedy chcą odejść, to między pensją, jaką mają, a tym, czego może zażądać Real Madryt, to drzwi w Hiszpanii praktycznie zamykają się przy niemal każdych negocjacjach. Jest jeszcze temat Mendy’ego. Mendy ma wrócić, jeśli wszystko pójdzie bardzo dobrze, być może w listopadzie. Nie odważyłbym się jednak podawać zbyt wielu dat i zbyt wielu oczekiwań dotyczących powrotów przy Mendym i z historią, jaką ma. Problem z Mendym polega na tym, że choćbyś nie liczył na niego nie wiadomo jak bardzo, to byłoby trzecie lato, w którym chciałbyś znaleźć mu odejście, a przy kontuzji nie możesz też rozwiązać z nim kontraktu. Nie sądzę, żebyś mógł rozwiązać z nim kontrakt, bo sądzę, że ponad wszystkim wyglądałoby to brzydko i dziwnie. Nie wiem, czy Real Madryt by się na to zdecydował. Wciąż nie ogłoszono, czy przedłużył do 2027 czy do 2028 roku, bo nie ma jasności, a każda strona mówi ci coś innego. Na jego miejscu powiedziałbym: mam kontrakt, jestem zadowolony z bycia w Madrycie, jestem w Realu Madryt, więc będę jak najlepiej dochodził do zdrowia i spróbuję dać tyle jakościowych minut, ile będę mógł, do momentu, do którego będę mógł to robić, czyli zapewne niestety do kolejnej kontuzji. Tak więc z tych trzech lewych obrońców – poza Cucurellą – jeśli Real Madryt mógłby pozbyć się dwóch, byłby zachwycony. Jeden jest jednak poza rozważaniami, czyli Mendy ze względu na kontuzję. Więc podsumowując, Real nie robiłby problemów przy żadnej z opcji odejścia między Carrerasem a Franem Garcíą.

    – Dalej wchodzimy na teren niespodzianek w kwestii odejść. W środku pola występuje ta sama okoliczność z Camavingą i z – tutaj jest niespodzianka albo przynajmniej mnie wydaje się to trochę zaskakujące, zwłaszcza w porównaniu z sytuacją sprzed zaledwie kilku miesięcy – Aurélienem Tchouaménim. Real Madryt i Mourinho są zgodni, że Camavinga jest zawodnikiem, za którego bardzo chętnie wysłuchaliby ofert i że jest na rynku, ale otoczenie Camavingi mówi, że nie odejdzie i określa to wręcz jako niemożliwe. To piłkarz, który ma dobrą renomę w Premier League. Gdybym był klubem z Premier League, to przy cechach, jakie ma Camavinga i gdybym widział, że stracił na znaczeniu w Realu, to myślę, że to byłaby decyzja o sprowadzeniu, którą bym podjął. Może to trochę niepopularne, ale wydaje mi się, że ma wystarczająco dużo, żeby z dobrym trenerem i koncentracją wrócić do futbolu na najwyższym poziomie. Może na końcu to dla niego zbyt wysoki próg, ale upieram się, że moim zdaniem Camavinga jest ciągle bardzo, bardzo do odzyskania dla elitarnego futbolu na regularnym poziomie.

    – Ale Camavinga nie chce odchodzić. I w tej sytuacji – ponieważ Real Madryt, a przede wszystkim Mourinho chce sprowadzić jeszcze jednego pomocnika – jeśli przyszłaby dobra oferta za Auréliena Tchouaméniego, to klub byłby również gotów jej wysłuchać i w takim przypadku nawet go sprzedać. Moi koledzy z Anglii publikowali, że on bardzo podoba się Manchesterowi United i że był jakiś rodzaj kontaktu, więc to nie są drzwi całkowicie zamknięte. Jego kontrakt wygasa w 2028 roku. Real Madryt przy takich zawodnikach o wysokim profilu w takim momencie kontraktowym próbuje przedłużyć umowę albo doprowadzić do sprzedaży, bo inaczej wchodzisz zaraz w 2027 rok, czyli zbliżasz się do ostatniego roku przed końcem kontraktu i to daje większą siłę negocjacyjną zawodnikowi niż klubowi. W ostatnich miesiącach pojawiały się zresztą informacje, że Real Madryt chciał przedłużyć jego umowę, ale ciągle do tego nie doszło. Zobaczymy, jak to się skończy, bo zwykle mówi się, że dwa lata przed końcem kontraktu to lato przedłużenia albo sprzedaży. Zobaczymy, czy Real Madryt mógłby pójść tą drogą w przypadku Tchouaméniego.



    https://www.realmadryt.pl/news/150181-real-jest-gotowy-wysluchac-oferty-i-sprzedac-tchouameniego


    [b]„Real jest gotowy wysłuchać oferty i sprzedać Tchouaméniego”[/b] Mario Cortegana z The Athletic przekazał swoje informacje na temat dalszych letnich planów Realu Madryt. Przedstawiamy wypowiedzi tego dziennikarza z jego kanału na YouTubie. – Real Madryt ma zamiar sprowadzić jeszcze jednego środkowego obrońcę i jeszcze jednego pomocnika. Nie wyklucza się także napastnika, ale żeby jakikolwiek ruch mógł dojść do skutku, Real Madryt nadaje pełny priorytet operacji odejścia. Dąży się do tego, żeby doszło do pięciu odejść. – W środku obrony, żeby przyszedł ten środkowy obrońca, to musi odejść stoper i klub chce, żeby był to Raúl Asencio. Hiszpan przedłużył kontrakt zeszłego lata, umowa chyba do 2031 roku, bardzo wysoka podwyżka pensji i on nie chce odchodzić. Jego otoczenie mówi, iż on jest przekonany, że może przekonać do siebie Mourinho, że chce go poznać i że chce z nim być. I cóż, ma dobry kontrakt, dobre warunki, dobre miasto, dobry klub: to jedna z najlepszych kombinacji na świecie, żeby dobrze się bawić, czuć się piłkarzem i mieć wielkie wyzwania. Dlaczego masz odchodzić, jeśli niedawno przedłużyli z tobą kontrakt? – Tutaj jest jednak pewien dodatkowy czynnik: reprezentantom Asencio doradza Jorge Mendes, który jest agentem José Mourinho i który od transferu samego Mourinho również dużo pracuje z Realem Madryt. Mendes jest wielkim sojusznikiem Realu w takich sprawach, choć trzeba będzie zobaczyć, czy coś tu osiągnie. Asencio ma pewną renomę na rynku. Zobaczymy, jakie drużyny mogą się po niego ruszyć i czy jeśli w pewnym momencie na stole pojawi się oferta, to zdecydowałby się wykonać ten krok, czy nie. – Kolejną sprawą do rozwiązania jest lewa obrona. Sprowadzono już Cucurellę i w tej chwili w kadrze jest czterech lewych obrońców. Na papierze w teorii masz tam czterech zawodników: nowo sprowadzonego Cucurellę oraz Álvaro Carrerasa, Frana Garcíę i Ferlanda Mendy’ego. Ale przeanalizujmy rzeczywistość i wbijmy w to skalpel. Klub nie liczy ani na Frana Garcíę, ani na Ferlanda Mendy’ego, a Mourinho byłby gotów na sprzedaż Álvaro Carrerasa, ponieważ nie przekonuje go ten profil. To nie jest tak, że Mourinho nie liczy na Álvaro Carrerasa. Chodzi o to, że Mourinho nie przekonuje profil Álvaro Carrerasa i ze strony trenera, jeśli pojawi się oferta – biorąc pod uwagę, że ma lepszy „rynek” niż na przykład Fran García – to Mourinho byłby otwarty na to, żeby przy dobrej ofercie Carreras mógł odejść. Porównam to z zeszłym rokiem. Xabi Alonso wtedy za nim szalał. Álvaro Carreras był profilem, który najbardziej go przekonywał i dlatego klub mocno naciskał w jego sprawie, gdy przyszedł Xabi Alonso. Właśnie dlatego Real Madryt zapłacił za Álvaro Carrerasa tak duże pieniądze. No cóż, w przypadku Mourinho nie jest tak, że nie znajduje się w jego planach, ale to zawodnik, który dla niego jest zbędny. – Na rynku więcej pieniędzy na zbilansowanie finansów albo na dalsze transfery można uzyskać za Álvaro Carrerasa niż za Frana Garcíę. Ludzie bliscy Carrerasowi mówią, że ten nie chce się ruszać, że przyszedł w zeszłym roku z Benfiki i że to była dobra decyzja. I tutaj mówię wam trochę to samo, co przy Asencio i co powiedziałbym chyba o każdym zawodniku kadry Realu Madryt. Gdybym był Álvaro Carrerasem, powiedziałbym: „Słuchajcie, pokażę, że to, co pokazałem na początku, mogę pokazywać dalej. Tym bardziej w Realu, który będzie ulepszony, który zostanie dozbrojony, który będzie miał lepsze warunki do rywalizacji i bardziej solidne zachowania wewnątrz, a przynajmniej tego się oczekuje, żeby rywalizować i żeby sprawy układały się lepiej”. Wiem, że to może być trochę niepopularne ze względu na to, jak zakończył się sezon, ale gdyby Real Madryt został z parą lewych obrońców Cucurella–Carreras, to Carreras wydaje mi się kimś, kto mógłby też skończyć z całkiem dużą liczbą meczów w pierwszym składzie i zapewniać bardzo dobry poziom za plecami Cucurelli, który wydaje mi się TOP3 na swojej pozycji na świecie. – Potem jest temat Frana Garcíi, któremu kontrakt kończy się za rok. To znaczy pieniądze, które możesz za niego dostać, nie są duże: może to być 15–20 milionów, możesz dorzucić jakieś zmienne. W styczniu chciał odejść do Bournemouth. Real Madryt zablokował ten ruch, ale teraz znowu może wzbudzić zainteresowanie i sam chce przeanalizować tego lata swoje opcje. Jedną z nich jest Betis, który wykazał zainteresowanie. Problem polega na tym, że wracamy do tego samego z zawodnikami Realu Madryt. Nawet kiedy chcą odejść, to między pensją, jaką mają, a tym, czego może zażądać Real Madryt, to drzwi w Hiszpanii praktycznie zamykają się przy niemal każdych negocjacjach. Jest jeszcze temat Mendy’ego. Mendy ma wrócić, jeśli wszystko pójdzie bardzo dobrze, być może w listopadzie. Nie odważyłbym się jednak podawać zbyt wielu dat i zbyt wielu oczekiwań dotyczących powrotów przy Mendym i z historią, jaką ma. Problem z Mendym polega na tym, że choćbyś nie liczył na niego nie wiadomo jak bardzo, to byłoby trzecie lato, w którym chciałbyś znaleźć mu odejście, a przy kontuzji nie możesz też rozwiązać z nim kontraktu. Nie sądzę, żebyś mógł rozwiązać z nim kontrakt, bo sądzę, że ponad wszystkim wyglądałoby to brzydko i dziwnie. Nie wiem, czy Real Madryt by się na to zdecydował. Wciąż nie ogłoszono, czy przedłużył do 2027 czy do 2028 roku, bo nie ma jasności, a każda strona mówi ci coś innego. Na jego miejscu powiedziałbym: mam kontrakt, jestem zadowolony z bycia w Madrycie, jestem w Realu Madryt, więc będę jak najlepiej dochodził do zdrowia i spróbuję dać tyle jakościowych minut, ile będę mógł, do momentu, do którego będę mógł to robić, czyli zapewne niestety do kolejnej kontuzji. Tak więc z tych trzech lewych obrońców – poza Cucurellą – jeśli Real Madryt mógłby pozbyć się dwóch, byłby zachwycony. Jeden jest jednak poza rozważaniami, czyli Mendy ze względu na kontuzję. Więc podsumowując, Real nie robiłby problemów przy żadnej z opcji odejścia między Carrerasem a Franem Garcíą. – Dalej wchodzimy na teren niespodzianek w kwestii odejść. W środku pola występuje ta sama okoliczność z Camavingą i z – tutaj jest niespodzianka albo przynajmniej mnie wydaje się to trochę zaskakujące, zwłaszcza w porównaniu z sytuacją sprzed zaledwie kilku miesięcy – Aurélienem Tchouaménim. Real Madryt i Mourinho są zgodni, że Camavinga jest zawodnikiem, za którego bardzo chętnie wysłuchaliby ofert i że jest na rynku, ale otoczenie Camavingi mówi, że nie odejdzie i określa to wręcz jako niemożliwe. To piłkarz, który ma dobrą renomę w Premier League. Gdybym był klubem z Premier League, to przy cechach, jakie ma Camavinga i gdybym widział, że stracił na znaczeniu w Realu, to myślę, że to byłaby decyzja o sprowadzeniu, którą bym podjął. Może to trochę niepopularne, ale wydaje mi się, że ma wystarczająco dużo, żeby z dobrym trenerem i koncentracją wrócić do futbolu na najwyższym poziomie. Może na końcu to dla niego zbyt wysoki próg, ale upieram się, że moim zdaniem Camavinga jest ciągle bardzo, bardzo do odzyskania dla elitarnego futbolu na regularnym poziomie. – Ale Camavinga nie chce odchodzić. I w tej sytuacji – ponieważ Real Madryt, a przede wszystkim Mourinho chce sprowadzić jeszcze jednego pomocnika – jeśli przyszłaby dobra oferta za Auréliena Tchouaméniego, to klub byłby również gotów jej wysłuchać i w takim przypadku nawet go sprzedać. Moi koledzy z Anglii publikowali, że on bardzo podoba się Manchesterowi United i że był jakiś rodzaj kontaktu, więc to nie są drzwi całkowicie zamknięte. Jego kontrakt wygasa w 2028 roku. Real Madryt przy takich zawodnikach o wysokim profilu w takim momencie kontraktowym próbuje przedłużyć umowę albo doprowadzić do sprzedaży, bo inaczej wchodzisz zaraz w 2027 rok, czyli zbliżasz się do ostatniego roku przed końcem kontraktu i to daje większą siłę negocjacyjną zawodnikowi niż klubowi. W ostatnich miesiącach pojawiały się zresztą informacje, że Real Madryt chciał przedłużyć jego umowę, ale ciągle do tego nie doszło. Zobaczymy, jak to się skończy, bo zwykle mówi się, że dwa lata przed końcem kontraktu to lato przedłużenia albo sprzedaży. Zobaczymy, czy Real Madryt mógłby pójść tą drogą w przypadku Tchouaméniego. https://www.realmadryt.pl/news/150181-real-jest-gotowy-wysluchac-oferty-i-sprzedac-tchouameniego
    6.3K
  • Ten post był jednym z ostatnich.... Ogromne osobowości realmadrytkropkacom/news zakończyły dziś swój żywot. Młodzi... silni...odważni....pełni nadziei na lepszy czas i na lepsze jutro, odeszli. Jako członek grupy, było mi niezmiernie miło poznać tak szczęsliwe i otwarte osobowości, pełne werwy, pewności siebie i miłości do jednego klubu... jakim jest motor lublin. Chciałbym jednak żebyśmy jako pewna społeczność nie zaponieli o nich i do każdego posta dodawali hashtag #martwecwele, aby z szacunkiem odnieść się do nieboszczyków którzy całe serce oddawali za garstkę atencji. Żegnam was Panowie ja Gąsior i cały skład co da tu lajka. Do zobaczenia po drugiej stronie!
    Ten post był jednym z ostatnich.... Ogromne osobowości realmadrytkropkacom/news zakończyły dziś swój żywot. Młodzi... silni...odważni....pełni nadziei na lepszy czas i na lepsze jutro, odeszli. Jako członek grupy, było mi niezmiernie miło poznać tak szczęsliwe i otwarte osobowości, pełne werwy, pewności siebie i miłości do jednego klubu... jakim jest motor lublin. Chciałbym jednak żebyśmy jako pewna społeczność nie zaponieli o nich i do każdego posta dodawali hashtag #martwecwele, aby z szacunkiem odnieść się do nieboszczyków którzy całe serce oddawali za garstkę atencji. Żegnam was Panowie ja Gąsior i cały skład co da tu lajka. Do zobaczenia po drugiej stronie!
    Jesli dzisiaj przegramy z Celtą to popełniam samobójstwo
    5 6 3.0K
  • Pierwsze spotkanie użytkowników MR właśnie się zakończyło!!!
    Pierwsze spotkanie użytkowników MR właśnie się zakończyło!!!
    12 3 731
  • Oficjalnie: Real Madryt zagra w sierpniu z Fiorentiną w Austrii.

    Real Madryt oficjalnie potwierdził drugi mecz kontrolny przed sezonem 2026/27. Królewscy zmierzą się z Fiorentiną 1 sierpnia o godzinie 18:00 na Wörthersee Stadion w austriackim Klagenfurcie.

    Spotkanie zostanie rozegrane na obiekcie, który może pomieścić 30 tysięcy widzów i na co dzień jest stadionem SK Austria Klagenfurt. Bilety na sparing z Fiorentiną trafią do sprzedaży w środę 15 lipca.

    Tym samym potwierdziły się wcześniejsze doniesienia dziennika AS. Hiszpańska gazeta informowała w piątek rano, że pierwszy mecz kontrolny zespołu José Mourinho zaplanowano na 1 sierpnia w Austrii, ale nie znała jeszcze nazwy rywala ani miasta, w którym odbędzie się spotkanie.

    Dla Realu Madryt będzie to powrót do Klagenfurtu po pięciu latach. Latem 2021 roku Królewscy zmierzyli się tam z Milanem, a spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Austriackie miasto leży na południu kraju, niedaleko granicy ze Słowenią.

    Real regularnie wybiera Austrię jako miejsce rozgrywania letnich sparingów. Przed poprzednim sezonem madrycki zespół zagrał w Innsbrucku z WSG Tirol i odniósł zwycięstwo 4:0.

    Mecz z Fiorentiną jest drugim oficjalnie potwierdzonym punktem przygotowań do sezonu 2026/27. Wcześniej klub poinformował, że 12 sierpnia o godzinie 21:00 Królewscy zmierzą się z Deportivo na Riazor w ramach 81. edycji Trofeo Teresa Herrera.

    Według informacji dziennika AS Real Madryt ma rozegrać tego lata łącznie cztery sparingi, a klub nie wyklucza także piątego spotkania, najprawdopodobniej za zamkniętymi drzwiami. Nazwy pozostałych rywali nie zostały jeszcze ujawnione.

    Główną bazą drużyny podczas okresu przygotowawczego będzie Valdebebas. Real Madryt nie uda się tego lata na tradycyjne tournée po Stanach Zjednoczonych, a przygotowania rozpoczną się w poniedziałek od badań medycznych. Następnie piłkarze przystąpią do treningów pod wodzą José Mourinho.


    Dziennik AS podaje również, że Królewscy prawdopodobnie nie rozpoczną sezonu La Ligi od pierwszej kolejki. Spotkanie z Realem Sociedad miałoby zostać przełożone, dzięki czemu pierwszym ligowym meczem Realu byłby wyjazd na stadion Espanyolu 23 sierpnia. Nie jest to jednak jeszcze informacja oficjalnie potwierdzona przez władze rozgrywek.

    https://www.realmadryt.pl/news/150578-oficjalnie-real-madryt-zagra-w-sierpniu-z-fiorentina-w-austrii
    [color=#e67e22][b]Oficjalnie: Real Madryt zagra w sierpniu z Fiorentiną w Austrii.[/b][/color] Real Madryt oficjalnie potwierdził drugi mecz kontrolny przed sezonem 2026/27. [b]Królewscy zmierzą się z Fiorentiną 1 sierpnia o godzinie 18:00 na Wörthersee Stadion w austriackim Klagenfurcie.[/b] Spotkanie zostanie rozegrane na obiekcie, który może pomieścić 30 tysięcy widzów i na co dzień jest stadionem SK Austria Klagenfurt. Bilety na sparing z Fiorentiną trafią do sprzedaży w środę 15 lipca. Tym samym potwierdziły się wcześniejsze doniesienia dziennika AS. Hiszpańska gazeta informowała w piątek rano, że pierwszy mecz kontrolny zespołu José Mourinho zaplanowano na 1 sierpnia w Austrii, ale nie znała jeszcze nazwy rywala ani miasta, w którym odbędzie się spotkanie. Dla Realu Madryt będzie to powrót do Klagenfurtu po pięciu latach. Latem 2021 roku Królewscy zmierzyli się tam z Milanem, a spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Austriackie miasto leży na południu kraju, niedaleko granicy ze Słowenią. Real regularnie wybiera Austrię jako miejsce rozgrywania letnich sparingów. Przed poprzednim sezonem madrycki zespół zagrał w Innsbrucku z WSG Tirol i odniósł zwycięstwo 4:0. Mecz z Fiorentiną jest drugim oficjalnie potwierdzonym punktem przygotowań do sezonu 2026/27. Wcześniej klub poinformował, że 12 sierpnia o godzinie 21:00 Królewscy zmierzą się z Deportivo na Riazor w ramach 81. edycji Trofeo Teresa Herrera. Według informacji dziennika AS Real Madryt ma rozegrać tego lata łącznie cztery sparingi, a klub nie wyklucza także piątego spotkania, najprawdopodobniej za zamkniętymi drzwiami. Nazwy pozostałych rywali nie zostały jeszcze ujawnione. Główną bazą drużyny podczas okresu przygotowawczego będzie Valdebebas. Real Madryt nie uda się tego lata na tradycyjne tournée po Stanach Zjednoczonych, a przygotowania rozpoczną się w poniedziałek od badań medycznych. Następnie piłkarze przystąpią do treningów pod wodzą José Mourinho. Dziennik AS podaje również, że Królewscy prawdopodobnie nie rozpoczną sezonu La Ligi od pierwszej kolejki. Spotkanie z Realem Sociedad miałoby zostać przełożone, dzięki czemu pierwszym ligowym meczem Realu byłby wyjazd na stadion Espanyolu 23 sierpnia. Nie jest to jednak jeszcze informacja oficjalnie potwierdzona przez władze rozgrywek. https://www.realmadryt.pl/news/150578-oficjalnie-real-madryt-zagra-w-sierpniu-z-fiorentina-w-austrii
    4 4.9K
  • Piłkarki przegrały 0:4 w Klasyku!
    Pierwszy kobiecy Klasyk w tym sezonie zakończył się porażką 0:4 dla zespołu Realu Madryt na stadionie Montjuïc.

    Dwa gole strzeliła Ewa Pajor.
    Piłkarki przegrały 0:4 w Klasyku! Pierwszy kobiecy Klasyk w tym sezonie zakończył się porażką 0:4 dla zespołu Realu Madryt na stadionie Montjuïc. Dwa gole strzeliła Ewa Pajor.
    2 5.1K
  • #corobią

    Maj 2014 rok mecz pomiędzy Realem, a Atletico na Estadio da Luz w Lizbonie. Ten mecz przeszedł do historii finałów LM. Gol Ramosa w 93 dalej się śni po nocach Simeone.

    Czas przyjrzeć się co robi dziś skład+rezerwowi z tamtego meczu.

    👉Iker Casillas ten legendarny bramkarz jest dziś doradcą zarządu w Realu. Przedtem przez kilka lat był dyrektorem generalnym fundacji.

    👉Dani Carvalaj obecnie leczy kontuzje, lecz pomimo upływu lat wciąż jest ważnym elementem w drużynie Królewskich.

    👉Raphael Varane zakończył karierę stosunkowo dość niedawno w Como, gdzie podczas meczu towarzyskiego doznał poważnej kontuzji. Dziś Varane jest członkiem zarządu w Como.

    👉Sergio Ramos bohater tego finału po Realu Madryt wybrał PSG, następnie Seville I niedawno został ogłoszony piłkarzem Monterey w Meksyku.

    👉Fabio Coentrao po zakończeniu kariery został Rybakiem

    👉Luka Modric kolejny piłkarz, który pozostał w Realu i do dziś gra w zespole.

    👉Sami Khedira karierę zakończył w 2021. Dziś jest członkiem zarządu VFB Stuttgart.

    👉Angel Di Maria, czyli według UEFA zawodnik tego meczu dalej gra w piłkę w barwach Benfici, gdzie wypłynął na Europejskie Salony.

    👉Gareth Bale w jego przypadku koniec kariery nastąpił dość szybko. Kim dziś jest? Na to pytanie ciężko mi odpowiedzieć.

    👉Karim Benzema występuje dziś w barwach Al-Ittihad gdzie w 36 meczach strzelił 22 bramki.

    👉 Cristiano Ronaldo dziś również występuje w Arabii tylko, że w barwach Al-Nassr, gdzie zdobył już 62 gole.

    👉Diego Lopez zakończył karierę w 2023 roku, dziś obecnie nie wiadomo czym się zajmuje.

    👉Pepe wielokrotny firal Realu Madryt i Porto niedawno zakończył karierę.

    👉Podobny przypadek z Marcelo, który też niedawno ogłosił zakończenie kariery.

    👉Alvaro Arbeloa dziś próbuje swoich sił w trenerce. Jest Trenerem młodzieży Realu i wielu mówi, że może kiedyś to on przejmie główny Real.

    👉Isco gra w piłkę do dziś w barwach Betisu.

    👉Asier Illaremendi dziś gra w MLS w barwach FC Dallas.

    👉Alvaro Morata zwiedza sobie różne miejsca i opowiada jak bardzo je kocha. Obecnie na wypożyczeniu w Galatasaray.

    #corobią Maj 2014 rok mecz pomiędzy Realem, a Atletico na Estadio da Luz w Lizbonie. Ten mecz przeszedł do historii finałów LM. Gol Ramosa w 93 dalej się śni po nocach Simeone. Czas przyjrzeć się co robi dziś skład+rezerwowi z tamtego meczu. 👉Iker Casillas ten legendarny bramkarz jest dziś doradcą zarządu w Realu. Przedtem przez kilka lat był dyrektorem generalnym fundacji. 👉Dani Carvalaj obecnie leczy kontuzje, lecz pomimo upływu lat wciąż jest ważnym elementem w drużynie Królewskich. 👉Raphael Varane zakończył karierę stosunkowo dość niedawno w Como, gdzie podczas meczu towarzyskiego doznał poważnej kontuzji. Dziś Varane jest członkiem zarządu w Como. 👉Sergio Ramos bohater tego finału po Realu Madryt wybrał PSG, następnie Seville I niedawno został ogłoszony piłkarzem Monterey w Meksyku. 👉Fabio Coentrao po zakończeniu kariery został Rybakiem 👉Luka Modric kolejny piłkarz, który pozostał w Realu i do dziś gra w zespole. 👉Sami Khedira karierę zakończył w 2021. Dziś jest członkiem zarządu VFB Stuttgart. 👉Angel Di Maria, czyli według UEFA zawodnik tego meczu dalej gra w piłkę w barwach Benfici, gdzie wypłynął na Europejskie Salony. 👉Gareth Bale w jego przypadku koniec kariery nastąpił dość szybko. Kim dziś jest? Na to pytanie ciężko mi odpowiedzieć. 👉Karim Benzema występuje dziś w barwach Al-Ittihad gdzie w 36 meczach strzelił 22 bramki. 👉 Cristiano Ronaldo dziś również występuje w Arabii tylko, że w barwach Al-Nassr, gdzie zdobył już 62 gole. 👉Diego Lopez zakończył karierę w 2023 roku, dziś obecnie nie wiadomo czym się zajmuje. 👉Pepe wielokrotny firal Realu Madryt i Porto niedawno zakończył karierę. 👉Podobny przypadek z Marcelo, który też niedawno ogłosił zakończenie kariery. 👉Alvaro Arbeloa dziś próbuje swoich sił w trenerce. Jest Trenerem młodzieży Realu i wielu mówi, że może kiedyś to on przejmie główny Real. 👉Isco gra w piłkę do dziś w barwach Betisu. 👉Asier Illaremendi dziś gra w MLS w barwach FC Dallas. 👉Alvaro Morata zwiedza sobie różne miejsca i opowiada jak bardzo je kocha. Obecnie na wypożyczeniu w Galatasaray.
    2 2 4.2K
  • PILNE

    ostatnie pokolenie zakończyło swoją działalność
    PILNE ostatnie pokolenie zakończyło swoją działalność
    1 1 2 3.7K
  • Kilka moich przemyśleń po meczu z Rayo Vallecano:

    Kolejny niekontrolowany mecz czy ekonomiczna dojazdówka?

    Królewscy dobrze weszli w ten mecz. Pierwsze 15-20min pod nasze dyktando. W tych minutach byliśmy szybcy w rozegraniu, dobrze zmotywowani na strzelenie bramki.
    Całe szczęście, że po strzeleniu pierwszej nie cofnęliśmy się czekając aż rywal wyrówna, tylko poszliśmy po kolejną przed przerwą.
    Nie wystrzegliśmy się oczywiście błędów zwłaszcza w defensywie. Jak zwykle nie doskakujemy do przeciwników tylko bacznie obserwowaliśmy jak klepią przed naszym polem karnym oddając strzały. Tym razem Pedro Diaz oddał mocny strzał, który od poprzeczki przekroczył linię bramkową.

    1. Viniś oj Viniś.
    Vini z żółtym kartonikiem za dyskusje? Stare znałem. Pewniak u bukmacherów kurs 1.01 wszedł w 79min. Na całe szczęście nie tylko tym zapisał się w dzisiejszym meczu. Vini atakował z lewego skrzydła i w kilku sytuacjach był bliski asysty do partnerów. Za każdym razem brakowało jednak precyzji albo w ostatnich sekundach dobrymi interwencjami popisywali się defensorzy Rayo. Brazylijczyk postanowił w tym wypadku na indywidualny rajd i wejście w pole karne. Oddając strzału po krótkim zwodzie piłka wylądowała w siatce. Występ na plus, w końcu Vini ma liczby.
    2. Alaba - stary, dobry Alaba
    Pewny punkt w defensywie. Dobrze grał z piłką, a jak wiemy wyprowadzenie piłki to on ma. Podawał celnie i starał się przyspieszać grę. Solidny występ Austriaka.
    3. Tchuameni wziął się za siebie.
    Francuz nie był statycznym kółkiem wbitym w środek pola jak ostatnimi czasy miał w zwyczaju. Pokazywał się do grania, dawał opcję do podania I starał się wyprowadzać ją z obrony szybko transportując ją do przodu. Kilkukrotnie zabrał się z piłką rajdem do przodu co dało zaskoczyło rywali i otworzyło nasze akcje. Tchua popisał się kilkoma ważnymi odbiorami i fizycznie wygrywał starcia z rywalami. Dobrze wywiązywał się ze swoich zadań. Może zmotywowały go plotki o tym, że Real szuka defensywnego pomocnika do wzmocnienia środka pola takiego jak np. Zubimendi z Sociedad.
    4. Bellingham jak dobrze że jesteś.
    Nasza gra z nim wiele zyskuje. Jude jest łącznikiem między formacjami I doskonale porusza się w wolnych strefach. Nie traci głupich piłek co ostatnio jest naszą zmorą. Czasem kosztem faulu za sobie zastawi się i da się zfaulować by dać nam oddech i pomóc w odbudowaniu ustawienia. Anglik dużo biega i zawsze walczy nawet jeśli to nie jest jego wybitny dzień w ofensywie. Tylko życzyć zdrowia a jestem pewny, że w tym sezonie jeszcze nie jeden raz zaśpiewamy Hej Jude po jego kapitalnym meczu czy zdobytej bramce. Oby tak dalej.
    5. Chyba nie odkryję Ameryki mówiąc, że Lucas niepewny zachwyca w tym sezonie i najczęściej jest naszym najsłabszym ogniwem.
    Mam wrażenie graniczące z pewnością, że to jeden z ostatnich sezonów hiszpana. Kontrakt do czerwca tego roku. Niestety dzisiaj również się nie popisał w obronie. Nie będę się tu pastwił nad Łukaszem, bo wszyscy wiemy jakie ma braki. Szkoda, że trzeba kombinować z ustawieniami i go zawsze asekurować bo zawsze na tym tracimy, a rywale skrzętnie wykorzystują jego słabą stronę.
    6. Kylian - przebłyski geniuszu.
    Do był dobry mecz Kyliana. Warto wspomnieć choćby jego indywidualną akcję zakończoną bramką, która otworzyła wynik meczu. Bardziej jak dotąd biegał i presował rywali. Widać było że mu się chciało. Oddwał strzały i był groźny dla rywali. Nie był to idealny występ, ponieważ w kilku sytuacjach mógł zachować się lepiej. Czekamy na więcej i chyba na ustabilizowanie wysokiej formy Mbappe.

    Mecz który pomimo nerwowej końcówki w której oddaliśmy piłkę dobrze się zakończył.
    Miejmy nadzieję, że żaden z naszych zawodników nie skończył tego meczu z kontuzją i będą gotowi na bardzo ważne starcie z Atletico w Lidze Mistrzów.
    Szkoda że nie zamknęliśmy tego meczu szybciej i nie wprowadziliśmy zmienników na dojechanie do końca, ale najważniejsze, że dopisaliśmy 3pkty.
    Kilka moich przemyśleń po meczu z Rayo Vallecano: Kolejny niekontrolowany mecz czy ekonomiczna dojazdówka? Królewscy dobrze weszli w ten mecz. Pierwsze 15-20min pod nasze dyktando. W tych minutach byliśmy szybcy w rozegraniu, dobrze zmotywowani na strzelenie bramki. Całe szczęście, że po strzeleniu pierwszej nie cofnęliśmy się czekając aż rywal wyrówna, tylko poszliśmy po kolejną przed przerwą. Nie wystrzegliśmy się oczywiście błędów zwłaszcza w defensywie. Jak zwykle nie doskakujemy do przeciwników tylko bacznie obserwowaliśmy jak klepią przed naszym polem karnym oddając strzały. Tym razem Pedro Diaz oddał mocny strzał, który od poprzeczki przekroczył linię bramkową. 1. Viniś oj Viniś. Vini z żółtym kartonikiem za dyskusje? Stare znałem. Pewniak u bukmacherów kurs 1.01 wszedł w 79min. Na całe szczęście nie tylko tym zapisał się w dzisiejszym meczu. Vini atakował z lewego skrzydła i w kilku sytuacjach był bliski asysty do partnerów. Za każdym razem brakowało jednak precyzji albo w ostatnich sekundach dobrymi interwencjami popisywali się defensorzy Rayo. Brazylijczyk postanowił w tym wypadku na indywidualny rajd i wejście w pole karne. Oddając strzału po krótkim zwodzie piłka wylądowała w siatce. Występ na plus, w końcu Vini ma liczby. 2. Alaba - stary, dobry Alaba Pewny punkt w defensywie. Dobrze grał z piłką, a jak wiemy wyprowadzenie piłki to on ma. Podawał celnie i starał się przyspieszać grę. Solidny występ Austriaka. 3. Tchuameni wziął się za siebie. Francuz nie był statycznym kółkiem wbitym w środek pola jak ostatnimi czasy miał w zwyczaju. Pokazywał się do grania, dawał opcję do podania I starał się wyprowadzać ją z obrony szybko transportując ją do przodu. Kilkukrotnie zabrał się z piłką rajdem do przodu co dało zaskoczyło rywali i otworzyło nasze akcje. Tchua popisał się kilkoma ważnymi odbiorami i fizycznie wygrywał starcia z rywalami. Dobrze wywiązywał się ze swoich zadań. Może zmotywowały go plotki o tym, że Real szuka defensywnego pomocnika do wzmocnienia środka pola takiego jak np. Zubimendi z Sociedad. 4. Bellingham jak dobrze że jesteś. Nasza gra z nim wiele zyskuje. Jude jest łącznikiem między formacjami I doskonale porusza się w wolnych strefach. Nie traci głupich piłek co ostatnio jest naszą zmorą. Czasem kosztem faulu za sobie zastawi się i da się zfaulować by dać nam oddech i pomóc w odbudowaniu ustawienia. Anglik dużo biega i zawsze walczy nawet jeśli to nie jest jego wybitny dzień w ofensywie. Tylko życzyć zdrowia a jestem pewny, że w tym sezonie jeszcze nie jeden raz zaśpiewamy Hej Jude po jego kapitalnym meczu czy zdobytej bramce. Oby tak dalej. 5. Chyba nie odkryję Ameryki mówiąc, że Lucas niepewny zachwyca w tym sezonie i najczęściej jest naszym najsłabszym ogniwem. Mam wrażenie graniczące z pewnością, że to jeden z ostatnich sezonów hiszpana. Kontrakt do czerwca tego roku. Niestety dzisiaj również się nie popisał w obronie. Nie będę się tu pastwił nad Łukaszem, bo wszyscy wiemy jakie ma braki. Szkoda, że trzeba kombinować z ustawieniami i go zawsze asekurować bo zawsze na tym tracimy, a rywale skrzętnie wykorzystują jego słabą stronę. 6. Kylian - przebłyski geniuszu. Do był dobry mecz Kyliana. Warto wspomnieć choćby jego indywidualną akcję zakończoną bramką, która otworzyła wynik meczu. Bardziej jak dotąd biegał i presował rywali. Widać było że mu się chciało. Oddwał strzały i był groźny dla rywali. Nie był to idealny występ, ponieważ w kilku sytuacjach mógł zachować się lepiej. Czekamy na więcej i chyba na ustabilizowanie wysokiej formy Mbappe. Mecz który pomimo nerwowej końcówki w której oddaliśmy piłkę dobrze się zakończył. Miejmy nadzieję, że żaden z naszych zawodników nie skończył tego meczu z kontuzją i będą gotowi na bardzo ważne starcie z Atletico w Lidze Mistrzów. Szkoda że nie zamknęliśmy tego meczu szybciej i nie wprowadziliśmy zmienników na dojechanie do końca, ale najważniejsze, że dopisaliśmy 3pkty.
    5 3.9K
  • Terrorysta Zakończył karierę reprezentacyjną żeby skupić się na grze w Realu

    Terrorysta Zakończył karierę reprezentacyjną żeby skupić się na grze w Realu
    5 3.4K
  • 🚨 Użytkownik TikToka:

    "Teraz rozumiem, dlaczego Real Madryt zakończył sezon bez trofeów. Pozbyliście się Barcoli, Olise’a, a potem wydaliście 100 mln euro na Yana Diomandé. Kto jest skautem Realu Madryt? Czy ten facet jest na poziomie Realu Madryt? Cóż, czeka nas kolejny sezon bez trofeów".

    Yan Diomande odpowiedział na TikTok stories: "👍👍".
    🚨 Użytkownik TikToka: "Teraz rozumiem, dlaczego Real Madryt zakończył sezon bez trofeów. Pozbyliście się Barcoli, Olise’a, a potem wydaliście 100 mln euro na Yana Diomandé. Kto jest skautem Realu Madryt? Czy ten facet jest na poziomie Realu Madryt? Cóż, czeka nas kolejny sezon bez trofeów". Yan Diomande odpowiedział na TikTok stories: "👍👍".
    1 1 3.5K
  • #kartkazkalendarza
    Na dziś jeszcze mała kartka z kalendarza (4 listopad)
    👉 Urodziny obchodzi dziś Luis Figo i Achraf Hakimi.
    👉 W roku 1987 pokonaliśmy FC Porto 2-1.
    👉 W 2001 pokonana została FC Barcelona 2-1 gole zdobywali Morientes i Figo.
    👉 Także tego dnia karierę zakończył Ruben de La Red.
    👉 W 2014 pokonaliśmy Liverpool 1-0.
    Pamiętacie któryś z meczów? Co wam zapadło najbardziej w pamięci?
    #kartkazkalendarza Na dziś jeszcze mała kartka z kalendarza (4 listopad) 👉 Urodziny obchodzi dziś Luis Figo i Achraf Hakimi. 👉 W roku 1987 pokonaliśmy FC Porto 2-1. 👉 W 2001 pokonana została FC Barcelona 2-1 gole zdobywali Morientes i Figo. 👉 Także tego dnia karierę zakończył Ruben de La Red. 👉 W 2014 pokonaliśmy Liverpool 1-0. Pamiętacie któryś z meczów? Co wam zapadło najbardziej w pamięci?
    4 5 1.5K
  • Zapomniana legenda #1

    Cześć chciałbym was zaprosić do mojej serii gdzie na grupę będę wstawiał właśnie opisy zapomnianych Legend Realu Madryt

    Jose Martinez Sanchez znany również ,,Pirri"

    Defensywny pomocnik

    Grał w latach 1964-1980

    Zapomniana legenda nie dotyczy tylko kibicom Realu Madryt, ale też z całego świata. Można też określić, że to są legendy, które nie mają/lub znikomej medialnej uwagi ani reportaży. Przyjrzymy się obecnemu honorowemu prezydentowi Królewskich.

    Pirri urodził się 11 marca 1945 roku w Ceuta (eksklawa na terytorium Maroka). Zacznę od tego, skąd się wzięło przezwisko - Pirri. W młodości Hiszpan uwielbiał grać z kolegami z sąsiedztwa, którzy nadali jemu przezwisko Pirri.
    Karierę zaczynał jako ofensywny pomocnik w rodzimym klubie Atletico Ceuta. Rok później (w 1963 roku) przeszedł do Granady. Następnie w 1964 roku Real Madryt i Espanyol postanowili zawalczyć o Pirri, który ostatecznie wybrał grę u Królewskich. Debiut w barwach Los Blancos miał miejsce 8 listopada 1964 roku, przeciwko FC Barcelonie. Początkowo w szatni zwracali się do niego Martinez, ponieważ w latach 60' ksywy nie były brane na poważnie.
    Świetne występy Hiszpana zostały zauważone, a sam piłkarz stał się ulubieńcem kibiców. Hiszpan mimo był na pozycji defensywnego pomocnika, często grał ofensywnie. Był zawodnikiem, który starał się poświęcić dla drużyny. Mecz finałowy z Pucharu Zdobywców Pucharów był to właśnie przykład poświęcenia Pirri dla drużyny. Real Madryt zmierzył się z Chelsea Londyn w 1971 roku i podczas finałowego spotkania Pirri doznał poważnej kontuzji obojczyka. Mimo silnego bólu był w stanie rozegrać całe spotkanie. Mecz zakończył się remisem (1:1), a sędzia zadecydował rzutem monetą, czy mecz będzie powtórzony? Ostatecznie podjęto decyzję, że odbędzie się powtórny mecz Realu Madryt z Chelsea. Problem był taki, że przepis mówił, że mecz odbędzie się za 2 dni i muszą być takie same składy jak z pierwszego meczu. Wszyscy zastanawiali się, czy Pirri jest w stanie wrócić na powtórny mecz? Pirri zaskoczył wszystkich i zagrał cały mecz w temblaku. Real niestety przegrał spotkanie 1:2.
    Pirri był zdecydowanie nieustępliwym i walecznym piłkarzem, a kolejny przykład jak Hiszpan rozegrał mecz finałowy Pucharu Hiszpanii z Atletico Madryt z złamaną szczęką. Lekarze namawiali go do zejścia z boiska, ale Hiszpan postanowił dalej grać. Real Madryt zremisował z Atletico (0:0) i wygrał w karne (Pirri trafił z serii rzutów karnych).
    Rok 1980 był końcem przygód Pirri w barwach Królewskich, ale Hiszpan chciał jeszcze grać i przeniósł się do meksykańskiego klubu Puebla. Pirri grał przez 16 lat w Realu Madryt, a kapitanem był w latach (1976-1979), a jego kapitańskim następcą został Santillana. W 12 sierpnia 1982 roku postanowił zakończyć karierę w wieku 37 lat.
    Po zakończeniu kariery piłkarskiej Pirri postanowił studiować w Meksyku i zostać lekarzem. Obronił pracę doktorską na temat ,,Morfogeneza stawu biodrowego w ludzkim embrionie". W 1996 roku za czasów prezydentury Lorenzo Sanza, który zatrudnił Pirri na stanowisko lekarza RM. Następnie Sanz mianował Hiszpana na dyrektora technicznego Los Blancos, a potem w 1999 Pirri został dyrektorem generalnym. Pirri interesował się piłkarzami takimi jak Henry, Zidane, Cafu czy Trezeguet. Hiszpan był odpowiedzialny za transfery takie jak: Mijatović, Suker, Seedorf, Roberto Carlos, Panucci, Illgner, Morientes, Salgado czy Helguera. Pirri nie mógł się dogadać z Jose Antonio Camacho, który po krótkim czasie poddał się do dymisji z funkcji trenera Królewskich.
    Przygoda Pirri z Realem jako działacz zakończyła się w 2000, kiedy ujawniono jego opis ówczesnych zawodników, których opisał krytycznie oraz plan zastąpienia ich innymi zawodnika. Skompromitowany Pirri poddał się do dymisji.
    Wiele lat później Pirri powrócił do RM w 2023 roku jako nowy honorowy prezydent Królewskich. Zastąpił zmarłego w tym roku Amancio Amaro.

    Jak grał Pirri?

    Hiszpan był piłkarzem wielopozycyjnym. Większość czasu grał jako defensywny pomocnik, a w nagłych sytuacjach jako obrońca i napastnik. Pirri był bramkostrzelnym pomocnikiem, który potrafił strzelać pięknych bramek zza pola karnego. Poza bramkami Hiszpan był nieustępliwym, walecznym piłkarzem, twardzielem. Pirri posiadał inteligencji taktycznej, która pozwalała mu na czytanie gry.
    Pirri nosił wymieniał się numerami koszulki: 4, 8 i 9.

    Osiągnięcia:
    10x Mistrz Hiszpanii
    4x Puchar Króla
    1x Puchar Mistrzów (1966)
    1x Puchar Interkontynentalny
    2x Puchar UEFA

    Według transfermarkt (pamiętajcie, że być może asysty kiedyś nie były zaliczane:
    Występy: 513
    Gole: 156
    Asysty: 4
    Żółte kartki: 10
    Czerwone kartki: 1

    Dlugo szukałem tcyh informacji mam nadzieję że pisanie tego nie poszło na marne
    Zapomniana legenda #1 Cześć chciałbym was zaprosić do mojej serii gdzie na grupę będę wstawiał właśnie opisy zapomnianych Legend Realu Madryt Jose Martinez Sanchez znany również ,,Pirri" Defensywny pomocnik Grał w latach 1964-1980 Zapomniana legenda nie dotyczy tylko kibicom Realu Madryt, ale też z całego świata. Można też określić, że to są legendy, które nie mają/lub znikomej medialnej uwagi ani reportaży. Przyjrzymy się obecnemu honorowemu prezydentowi Królewskich. Pirri urodził się 11 marca 1945 roku w Ceuta (eksklawa na terytorium Maroka). Zacznę od tego, skąd się wzięło przezwisko - Pirri. W młodości Hiszpan uwielbiał grać z kolegami z sąsiedztwa, którzy nadali jemu przezwisko Pirri. Karierę zaczynał jako ofensywny pomocnik w rodzimym klubie Atletico Ceuta. Rok później (w 1963 roku) przeszedł do Granady. Następnie w 1964 roku Real Madryt i Espanyol postanowili zawalczyć o Pirri, który ostatecznie wybrał grę u Królewskich. Debiut w barwach Los Blancos miał miejsce 8 listopada 1964 roku, przeciwko FC Barcelonie. Początkowo w szatni zwracali się do niego Martinez, ponieważ w latach 60' ksywy nie były brane na poważnie. Świetne występy Hiszpana zostały zauważone, a sam piłkarz stał się ulubieńcem kibiców. Hiszpan mimo był na pozycji defensywnego pomocnika, często grał ofensywnie. Był zawodnikiem, który starał się poświęcić dla drużyny. Mecz finałowy z Pucharu Zdobywców Pucharów był to właśnie przykład poświęcenia Pirri dla drużyny. Real Madryt zmierzył się z Chelsea Londyn w 1971 roku i podczas finałowego spotkania Pirri doznał poważnej kontuzji obojczyka. Mimo silnego bólu był w stanie rozegrać całe spotkanie. Mecz zakończył się remisem (1:1), a sędzia zadecydował rzutem monetą, czy mecz będzie powtórzony? Ostatecznie podjęto decyzję, że odbędzie się powtórny mecz Realu Madryt z Chelsea. Problem był taki, że przepis mówił, że mecz odbędzie się za 2 dni i muszą być takie same składy jak z pierwszego meczu. Wszyscy zastanawiali się, czy Pirri jest w stanie wrócić na powtórny mecz? Pirri zaskoczył wszystkich i zagrał cały mecz w temblaku. Real niestety przegrał spotkanie 1:2. Pirri był zdecydowanie nieustępliwym i walecznym piłkarzem, a kolejny przykład jak Hiszpan rozegrał mecz finałowy Pucharu Hiszpanii z Atletico Madryt z złamaną szczęką. Lekarze namawiali go do zejścia z boiska, ale Hiszpan postanowił dalej grać. Real Madryt zremisował z Atletico (0:0) i wygrał w karne (Pirri trafił z serii rzutów karnych). Rok 1980 był końcem przygód Pirri w barwach Królewskich, ale Hiszpan chciał jeszcze grać i przeniósł się do meksykańskiego klubu Puebla. Pirri grał przez 16 lat w Realu Madryt, a kapitanem był w latach (1976-1979), a jego kapitańskim następcą został Santillana. W 12 sierpnia 1982 roku postanowił zakończyć karierę w wieku 37 lat. Po zakończeniu kariery piłkarskiej Pirri postanowił studiować w Meksyku i zostać lekarzem. Obronił pracę doktorską na temat ,,Morfogeneza stawu biodrowego w ludzkim embrionie". W 1996 roku za czasów prezydentury Lorenzo Sanza, który zatrudnił Pirri na stanowisko lekarza RM. Następnie Sanz mianował Hiszpana na dyrektora technicznego Los Blancos, a potem w 1999 Pirri został dyrektorem generalnym. Pirri interesował się piłkarzami takimi jak Henry, Zidane, Cafu czy Trezeguet. Hiszpan był odpowiedzialny za transfery takie jak: Mijatović, Suker, Seedorf, Roberto Carlos, Panucci, Illgner, Morientes, Salgado czy Helguera. Pirri nie mógł się dogadać z Jose Antonio Camacho, który po krótkim czasie poddał się do dymisji z funkcji trenera Królewskich. Przygoda Pirri z Realem jako działacz zakończyła się w 2000, kiedy ujawniono jego opis ówczesnych zawodników, których opisał krytycznie oraz plan zastąpienia ich innymi zawodnika. Skompromitowany Pirri poddał się do dymisji. Wiele lat później Pirri powrócił do RM w 2023 roku jako nowy honorowy prezydent Królewskich. Zastąpił zmarłego w tym roku Amancio Amaro. Jak grał Pirri? Hiszpan był piłkarzem wielopozycyjnym. Większość czasu grał jako defensywny pomocnik, a w nagłych sytuacjach jako obrońca i napastnik. Pirri był bramkostrzelnym pomocnikiem, który potrafił strzelać pięknych bramek zza pola karnego. Poza bramkami Hiszpan był nieustępliwym, walecznym piłkarzem, twardzielem. Pirri posiadał inteligencji taktycznej, która pozwalała mu na czytanie gry. Pirri nosił wymieniał się numerami koszulki: 4, 8 i 9. Osiągnięcia: 10x Mistrz Hiszpanii 4x Puchar Króla 1x Puchar Mistrzów (1966) 1x Puchar Interkontynentalny 2x Puchar UEFA Według transfermarkt (pamiętajcie, że być może asysty kiedyś nie były zaliczane: Występy: 513 Gole: 156 Asysty: 4 Żółte kartki: 10 Czerwone kartki: 1 Dlugo szukałem tcyh informacji mam nadzieję że pisanie tego nie poszło na marne
    1 2 3.2K
  • Największy wpływ w atakach Realu Madryt w tym sezonie LaLigi, które zakończyły się oddaniem strzału, ma Rodrygo, który zajmuje pierwsze miejsce. [@TheAthleticFC]
    Największy wpływ w atakach Realu Madryt w tym sezonie LaLigi, które zakończyły się oddaniem strzału, ma Rodrygo, który zajmuje pierwsze miejsce. [@TheAthleticFC]
    4 3 1.5K
  • 🇧🇪Thibaut Courtois w wywiadzie dla Real
    Madrid TV:

    "Wrócitem nieco wcześniej, bo z powodu kontuzji chciałem się upewnić, że wszystko jest w porządku, wykonując indywidualne treningi, zanim dołączę do drużyny. Dzisiaj odbyłem już trening bramkarski i czułem się bardzo dobrze, cieszę się z powrotu na treningi".

    "Mourinho to trener, który stawia wysokie wymagania, kładzie nacisk na dyscyplinę i przedkłada dobro grupy nad indywidualne osiągnięcia. To dla mnie ważne kwestie, które pozwalają wygrywać. To swietny trener, a jako człowiek jest bardzo przystępny. Mówi rzeczy tak, jak są, i to mi się podoba.
    Uważam, że to kierunek, w którym powinniśmy podążać".

    "Graliśmy razem w Chelsea, wspólnie zdobyliśmy tytuł mistrza Premier League.
    Mam o nim dobre wspomnienia i cieszę się, że znów mogę grać pod jego kierownictwem. Mamy nadzieję, że będziemy dobrze współpracować i spędzimy tu wspaniałe lata".

    "Jesteśmy bardzo zmotywowani. Osobiście chcę zdobywać tytuły. Powrót do zwycięstw jest ważny dla drużyny, kibiców i klubu. Po mistrzostwach świata i kontuzji chciałem szybko wrócić do formy i tak się stało, dzięki czemu jestem gotowy na jutrzejszy trening.
    Jest sporo nowych zawodników, niektórych znamy z meczów przeciwko nim, ale w tym roku mistrzostwa świata zakończyły się bardzo późno i trenerowi nie jest tatwo, gdy wszyscy dołączają stopniowo".

    "Wszyscy mieli dobry odpoczynek, a to jest wazne, zeby oczyścić umyst, bo to bardzo długi rok i jeśli zacznie się zbyt szybko, kontuzje pojawiają się wcześniej. Szybko nabierzemy rytmu, bo nie mieliśmy długiej przerwy і będzie dobrze. Wszyscy mają ochotę znów być razem i walczyć w nowym sezonie".

    "Musimy się przygotować, kontynuować treningi. Drużyna jest w dobrej formie.
    Wczoraj odnieśliśmy dobre zwycięstwo.
    Wszyscy nabierają rytmu, chłopaki pokazują się z dobrej strony, co też jest miłe.
    Ostatecznie chodzi o przygotowanie, bo początek ligi zbliża się wielkimi krokami i będzie ciężki, z trudnymi meczami, a start jest ważny. Obyśmy zaczęli dobrze, zakończyli sierpień z wynikiem 9 na 9 i kontynuowali passę".
    🇧🇪Thibaut Courtois w wywiadzie dla Real Madrid TV: "Wrócitem nieco wcześniej, bo z powodu kontuzji chciałem się upewnić, że wszystko jest w porządku, wykonując indywidualne treningi, zanim dołączę do drużyny. Dzisiaj odbyłem już trening bramkarski i czułem się bardzo dobrze, cieszę się z powrotu na treningi". "Mourinho to trener, który stawia wysokie wymagania, kładzie nacisk na dyscyplinę i przedkłada dobro grupy nad indywidualne osiągnięcia. To dla mnie ważne kwestie, które pozwalają wygrywać. To swietny trener, a jako człowiek jest bardzo przystępny. Mówi rzeczy tak, jak są, i to mi się podoba. Uważam, że to kierunek, w którym powinniśmy podążać". "Graliśmy razem w Chelsea, wspólnie zdobyliśmy tytuł mistrza Premier League. Mam o nim dobre wspomnienia i cieszę się, że znów mogę grać pod jego kierownictwem. Mamy nadzieję, że będziemy dobrze współpracować i spędzimy tu wspaniałe lata". "Jesteśmy bardzo zmotywowani. Osobiście chcę zdobywać tytuły. Powrót do zwycięstw jest ważny dla drużyny, kibiców i klubu. Po mistrzostwach świata i kontuzji chciałem szybko wrócić do formy i tak się stało, dzięki czemu jestem gotowy na jutrzejszy trening. Jest sporo nowych zawodników, niektórych znamy z meczów przeciwko nim, ale w tym roku mistrzostwa świata zakończyły się bardzo późno i trenerowi nie jest tatwo, gdy wszyscy dołączają stopniowo". "Wszyscy mieli dobry odpoczynek, a to jest wazne, zeby oczyścić umyst, bo to bardzo długi rok i jeśli zacznie się zbyt szybko, kontuzje pojawiają się wcześniej. Szybko nabierzemy rytmu, bo nie mieliśmy długiej przerwy і będzie dobrze. Wszyscy mają ochotę znów być razem i walczyć w nowym sezonie". "Musimy się przygotować, kontynuować treningi. Drużyna jest w dobrej formie. Wczoraj odnieśliśmy dobre zwycięstwo. Wszyscy nabierają rytmu, chłopaki pokazują się z dobrej strony, co też jest miłe. Ostatecznie chodzi o przygotowanie, bo początek ligi zbliża się wielkimi krokami i będzie ciężki, z trudnymi meczami, a start jest ważny. Obyśmy zaczęli dobrze, zakończyli sierpień z wynikiem 9 na 9 i kontynuowali passę".
    2 3.2K
  • 🚨🌍 UEFA podobno rozważa zawieszenie sędziego Clémenta Turpina i zespołu var, którzy prowadzili wczorajsze starcie Manchesteru City z Realem Madryt!

    Wyłala się na nich fala krytyki, ponieważ Rayan Aït-Nouri wyraźnie faulował Kyliana Mbappé, a przewinienie zakończyło się w polu karnym...

    Nawet gdyby uznał, że faul był przed polem karnym to w takiej sytuacji powinien pokazać czerwoną kartkę 🟥

    Decyzja Francuza to brak rzutu karnego, var nie kazał mu tego oglądać i to pomimo oczywistej sytuacji z ciągnięciem za koszulkę ❌️🫣

    ℹ️ Fabrizio Romano
    🚨🌍 UEFA podobno rozważa zawieszenie sędziego Clémenta Turpina i zespołu var, którzy prowadzili wczorajsze starcie Manchesteru City z Realem Madryt! Wyłala się na nich fala krytyki, ponieważ Rayan Aït-Nouri wyraźnie faulował Kyliana Mbappé, a przewinienie zakończyło się w polu karnym... Nawet gdyby uznał, że faul był przed polem karnym to w takiej sytuacji powinien pokazać czerwoną kartkę 🟥 Decyzja Francuza to brak rzutu karnego, var nie kazał mu tego oglądać i to pomimo oczywistej sytuacji z ciągnięciem za koszulkę ❌️🫣 ℹ️ Fabrizio Romano
    1 2 2.6K
Polecane wątki
Ładowanie...
Postaw kawkę, wariacie
Ostatnie komentarze
Ładowanie...
Najczęściej lajkowani
Ładowanie...
Top postersów
Ładowanie...
Kogo obserwują?
Ładowanie...