• L'Équipe: Mbappé wierzy w Złotą Piłkę i rozumie, że potrzebuje silnej kampanii komunikacyjnej


    Kylian Mbappé coraz wyraźniej podkreśla, że to on zasługuje na tegoroczną Złotą Piłkę, a kolejne gole i wystąpienia w mediach mają pomóc mu przekonać głosujących. Francuz brakowi trofeów drużynowych przeciwstawia korony króla strzelców La Ligi, Ligi Mistrzów i mundialu, przypominając o pierwszeństwie osiągnięć indywidualnych w kryteriach plebiscytu. Francuzi podkreślają, że to jeszcze nie koniec wystąpień napastnika.

    Ostatnie tygodnie mogą okazać się decydujące, co nie umknęło żadnemu z kandydatów do Złotej Piłki, a tym bardziej Kylianowi Mbappé, wskazuje L'Équipe. Choć głosujący powinni oceniać okres od 3 sierpnia 2025 do 19 lipca 2026 roku, to każdy kolejny gol może mieć znaczenie – od początku sezonu napastnik ma ich już 7 we wszystkich rozgrywkach – podobnie jak każde wystąpienie w mediach.

    Pod tym względem zawodnik Realu Madryt również potrafi się wyróżnić. Zarówno podczas konferencji prasowej przed meczem Ligi Mistrzów z Interem Mediolan, jak i w obszernym wywiadzie dla France Football opublikowanym w piątek, jasno przedstawił swoje ambicje. W jego oczach w tym roku ta indywidualna nagroda nie może mu się wymknąć, twierdzi francuski dziennik. Niewykluczone, że w najbliższych dniach i tygodniach będzie powtarzał swój przekaz w innych mediach, popierając słowa występami na wysokim poziomie na boisku.

    Mbappé, który wkrótce skończy 28 lat (20 grudnia), miał uświadomić sobie, że długa i piękna lista osiągnięć w sezonie jest czymś dobrym, ale umiejętność jej żarliwej obrony i promocji również może przynieść korzyści. Nie zdobył żadnego trofeum w sezonie 2025/2026? Zakończył go jako król strzelców każdych najważniejszych rozgrywek, w których uczestniczył, niezależnie od tego, jaką koszulkę nosił: La Ligi, Ligi Mistrzów i mundialu.

    W swojej argumentacji kapitan reprezentacji Francji zdecydował się więc podkreślać, że to „indywidualne występy, decydujący wpływ zawodnika na wyniki oraz wrażenie, jakie wywierał przez cały sezon” są pierwszym wypisanym kryterium przyznawania Złotej Piłki, nawet ponad osiągnięciami zespołowymi. Wprost podsumował to w wywiadzie dla France Football słowami: „Głosuję na siebie. […] Nie było piłkarza lepszego ode mnie”.

    To nastawienie znalazło poparcie u jego nowego trenera w Realu Madryt. Od kilku dni José Mourinho na swój sposób uczestniczy w kampanii komunikacyjnej na rzecz Mbappé, nie zgadzając się na sprowadzanie swojego napastnika wyłącznie do roli strzelca i opisując go również jako zawodnika, który wpływa na grę kolegów z zespołu. „Oczywiście, ja głosuję na Mbappé. Najlepszy piłkarz świata może mieć sezon bez trofeum. Z drugiej strony możesz wygrać wszystko i nie być najlepszym piłkarzem świata”, powiedział Mou w wywiadzie dla CANAL+ po meczu z Interem.

    L'Équipe podkreśla, że niespodziewanie także Lamine Yamal niemal zaliczył asystę na rzecz swojego konkurenta. Hiszpan w rozmowie z Movistar+ powiedział: „Mbappé i ja jesteśmy dwoma najlepszymi piłkarzami świata. Ci, którzy oglądają mecze, wiedzą o tym”. Co mógłby dodać Francuz? Że podobnie jak Lamine Yamal zdobył w 2018 roku ze swoją reprezentacją mistrzostwo świata, a z klubem mistrzostwo kraju, ale mimo to nie został wówczas nagrodzony, choć on sam strzelił przecież gola w finale mundialu.


    To jeden z argumentów, które mogą pozwolić mu wyprzedzić młodego Katalończyka w głosowaniu. Kolejnym elementem przekazu zawodnika Realu Madryt będzie zapewne przypomnienie, że ostatni mundial zakończył na drugim miejscu w klasyfikacji asystentów. Mbappé wie też, że musi dotrzeć do jak największej liczby osób, że sposób postrzegania futbolu różni się w zależności od kontynentu, a końcowa klasyfikacja jest średnią ocen przyznanych przez 100 dziennikarzy z całego świata.

    Może w Ameryce Południowej znajdzie się za Lionelem Messim, ale będzie musiał wyprzedzić tam wszystkich pozostałych. Opowiedział o tym we France Football: „Nigdy nie widziałem, żeby zdobywcę Złotej Piłki wybrano jednogłośnie. Bycie najlepszym strzelcem w historii mistrzostw świata, wyprzedzenie wszystkich największych legend w historii, w najważniejszym turnieju, jaki stworzył sport – to wypala się na siatkówce. […] Zostanie królem strzelców wszystkich najważniejszych rozgrywek, w których grają wszyscy najlepsi piłkarze świata, jest ważne. Wychodzę z założenia, że zapisywanie się w historii zawsze powinno być nagradzane”.

    Teraz jego celem jest przekonanie do tego głosujących i dalsze strzelanie goli, podsumowują Francuzi.


    https://www.realmadryt.pl/news/152414-l-equipe-mbappe-wierzy-w-zlota-pilke-i-rozumie-ze-potrzebuje-silnej-kampanii-komunikacyjnej
    [b]L'Équipe: Mbappé wierzy w Złotą Piłkę i rozumie, że potrzebuje silnej kampanii komunikacyjnej[/b] Kylian Mbappé coraz wyraźniej podkreśla, że to on zasługuje na tegoroczną Złotą Piłkę, a kolejne gole i wystąpienia w mediach mają pomóc mu przekonać głosujących. Francuz brakowi trofeów drużynowych przeciwstawia korony króla strzelców La Ligi, Ligi Mistrzów i mundialu, przypominając o pierwszeństwie osiągnięć indywidualnych w kryteriach plebiscytu. Francuzi podkreślają, że to jeszcze nie koniec wystąpień napastnika. Ostatnie tygodnie mogą okazać się decydujące, co nie umknęło żadnemu z kandydatów do Złotej Piłki, a tym bardziej Kylianowi Mbappé, wskazuje L'Équipe. Choć głosujący powinni oceniać okres od 3 sierpnia 2025 do 19 lipca 2026 roku, to każdy kolejny gol może mieć znaczenie – od początku sezonu napastnik ma ich już 7 we wszystkich rozgrywkach – podobnie jak każde wystąpienie w mediach. Pod tym względem zawodnik Realu Madryt również potrafi się wyróżnić. Zarówno podczas konferencji prasowej przed meczem Ligi Mistrzów z Interem Mediolan, jak i w obszernym wywiadzie dla France Football opublikowanym w piątek, jasno przedstawił swoje ambicje. W jego oczach w tym roku ta indywidualna nagroda nie może mu się wymknąć, twierdzi francuski dziennik. Niewykluczone, że w najbliższych dniach i tygodniach będzie powtarzał swój przekaz w innych mediach, popierając słowa występami na wysokim poziomie na boisku. Mbappé, który wkrótce skończy 28 lat (20 grudnia), miał uświadomić sobie, że długa i piękna lista osiągnięć w sezonie jest czymś dobrym, ale umiejętność jej żarliwej obrony i promocji również może przynieść korzyści. Nie zdobył żadnego trofeum w sezonie 2025/2026? Zakończył go jako król strzelców każdych najważniejszych rozgrywek, w których uczestniczył, niezależnie od tego, jaką koszulkę nosił: La Ligi, Ligi Mistrzów i mundialu. W swojej argumentacji kapitan reprezentacji Francji zdecydował się więc podkreślać, że to „indywidualne występy, decydujący wpływ zawodnika na wyniki oraz wrażenie, jakie wywierał przez cały sezon” są pierwszym wypisanym kryterium przyznawania Złotej Piłki, nawet ponad osiągnięciami zespołowymi. Wprost podsumował to w wywiadzie dla France Football słowami: „Głosuję na siebie. […] Nie było piłkarza lepszego ode mnie”. To nastawienie znalazło poparcie u jego nowego trenera w Realu Madryt. Od kilku dni José Mourinho na swój sposób uczestniczy w kampanii komunikacyjnej na rzecz Mbappé, nie zgadzając się na sprowadzanie swojego napastnika wyłącznie do roli strzelca i opisując go również jako zawodnika, który wpływa na grę kolegów z zespołu. „Oczywiście, ja głosuję na Mbappé. Najlepszy piłkarz świata może mieć sezon bez trofeum. Z drugiej strony możesz wygrać wszystko i nie być najlepszym piłkarzem świata”, powiedział Mou w wywiadzie dla CANAL+ po meczu z Interem. L'Équipe podkreśla, że niespodziewanie także Lamine Yamal niemal zaliczył asystę na rzecz swojego konkurenta. Hiszpan w rozmowie z Movistar+ powiedział: „Mbappé i ja jesteśmy dwoma najlepszymi piłkarzami świata. Ci, którzy oglądają mecze, wiedzą o tym”. Co mógłby dodać Francuz? Że podobnie jak Lamine Yamal zdobył w 2018 roku ze swoją reprezentacją mistrzostwo świata, a z klubem mistrzostwo kraju, ale mimo to nie został wówczas nagrodzony, choć on sam strzelił przecież gola w finale mundialu. To jeden z argumentów, które mogą pozwolić mu wyprzedzić młodego Katalończyka w głosowaniu. Kolejnym elementem przekazu zawodnika Realu Madryt będzie zapewne przypomnienie, że ostatni mundial zakończył na drugim miejscu w klasyfikacji asystentów. Mbappé wie też, że musi dotrzeć do jak największej liczby osób, że sposób postrzegania futbolu różni się w zależności od kontynentu, a końcowa klasyfikacja jest średnią ocen przyznanych przez 100 dziennikarzy z całego świata. Może w Ameryce Południowej znajdzie się za Lionelem Messim, ale będzie musiał wyprzedzić tam wszystkich pozostałych. Opowiedział o tym we France Football: „Nigdy nie widziałem, żeby zdobywcę Złotej Piłki wybrano jednogłośnie. Bycie najlepszym strzelcem w historii mistrzostw świata, wyprzedzenie wszystkich największych legend w historii, w najważniejszym turnieju, jaki stworzył sport – to wypala się na siatkówce. […] Zostanie królem strzelców wszystkich najważniejszych rozgrywek, w których grają wszyscy najlepsi piłkarze świata, jest ważne. Wychodzę z założenia, że zapisywanie się w historii zawsze powinno być nagradzane”. Teraz jego celem jest przekonanie do tego głosujących i dalsze strzelanie goli, podsumowują Francuzi. https://www.realmadryt.pl/news/152414-l-equipe-mbappe-wierzy-w-zlota-pilke-i-rozumie-ze-potrzebuje-silnej-kampanii-komunikacyjnej
    1 2 4.1K
  • Ciekawyh jestem Yamala w tym sezonie. Mundial średni, poczatek sezonu tez poki co.
    Ciekawyh jestem Yamala w tym sezonie. Mundial średni, poczatek sezonu tez poki co.
    1 4.2K
  • Jude i Kylian są niesamowici od rozpoczęcia mundialu i oby tak pozostało jak najdłużej.
    Jude i Kylian są niesamowici od rozpoczęcia mundialu i oby tak pozostało jak najdłużej.
    3.0K
  • Belingham po mundialu to jest taka bestia
    Belingham po mundialu to jest taka bestia
    2.9K
  • Niesmowity jest Jude - forma z Mundialu utrzymana i nie dziwię się, że moja córka się w nim kocha :)
    Niesmowity jest Jude - forma z Mundialu utrzymana i nie dziwię się, że moja córka się w nim kocha :)
    1 1.2K
  • Halo???? TYLKO 15 OSÓB WYTYPOWAŁO MECZ OTWARCIA MUNDIALU!! HALO? WSTAJEMY!!!!!!!!!

    https://meczrealu.com/static/typer
    https://meczrealu.com/static/typer
    https://meczrealu.com/static/typer
    Halo???? TYLKO 15 OSÓB WYTYPOWAŁO MECZ OTWARCIA MUNDIALU!! HALO? WSTAJEMY!!!!!!!!! https://meczrealu.com/static/typer https://meczrealu.com/static/typer https://meczrealu.com/static/typer
    7 5 7.0K
  • MARCA: Real wykonał już tego lata 24 ruchy, ale to nie koniec

    Real Madryt jest w trakcie jednego z najbardziej intensywnych okienek transferowych ostatnich lat. MARCA wylicza, że od połowy maja klub przeprowadził już 24 ruchy, a ostatnimi były transfer Yana Diomandé, przedłużenie kontraktu z Viníciusem oraz wypożyczenie Franco Mastantuono. Kadra pierwszego zespołu jest na ten moment kompletna, ale w Valdebebas szykują się już do kolejnego etapu – operacji wyjścia.

    Od konferencji Florentino Péreza z 12 maja w biurach Realu Madryt praktycznie nie było chwili spokoju. Transfery, odejścia, przedłużenia kontraktów i zmiany na ławce trenerskiej sprawiły, że klub przeprowadził już 24 ruchy. MARCA podkreśla jednak, że nie jest to jeszcze koniec i przed zamknięciem okienka liczba ta z pewnością przekroczy 25.

    Ostatnie dni przyniosły trzy bardzo ważne rozstrzygnięcia. Real sprowadził Yana Diomandé, który stał się najdroższym transferem w historii klubu, Vinícius Júnior przedłużył kontrakt do 2032 roku, a Franco Mastantuono został wypożyczony do Fiorentiny do czerwca 2027 roku.

    Zmieniła się również sytuacja dotycząca Rodriego. Jeszcze niedawno wydawało się, że to właśnie Hiszpan może zostać ostatnim wielkim wzmocnieniem środka pola. Ostatecznie pomocnik Manchesteru City zdecydował się jednak na Barcelonę. Dziennik zwraca uwagę, że właśnie ten niedoszły transfer może najmocniej wpłynąć na ocenę całego okienka Realu.

    MARCA przypomina bowiem, że od odejścia Toniego Kroosa regularnie powraca dyskusja o braku pomocnika umiejącego przejąć kontrolę nad grą Królewskich. Rodri wydawał się idealnym kandydatem, ale Real ostatecznie postawił ogromne pieniądze na 19-letniego Diomandé. Zdaniem dziennika w najbliższych miesiącach nie zabraknie więc pytań o to, dlaczego zdobywca Złotej Piłki za 2024 rok i najlepszy piłkarz mundialu 2026 nie trafił na Santiago Bernabéu.

    Tak MARCA przedstawia 24 ruchy przeprowadzone dotychczas przez Real Madryt tego lata:

    Dani Carvajal nie przedłużył kontraktu. Klub poinformował o tym 18 maja, a pięć dni później obrońca pożegnał się z madridismo przy okazji meczu z Athletikiem na Santiago Bernabéu.

    David Alaba zakończył pięcioletni etap w Realu Madryt. Klub oficjalnie poinformował o jego odejściu 22 maja.

    Álvaro Arbeloa przestał być trenerem Realu Madryt. 9 czerwca klub ogłosił jego odejście po niemal pięciu miesiącach pracy z pierwszym zespołem.

    José Mourinho został nowym trenerem Realu Madryt. Oficjalny komunikat pojawił się 11 czerwca, cztery dni po wyborze Florentino Péreza na prezesa klubu.

    Marc Cucurella został zawodnikiem Realu Madryt. 15 czerwca Królewscy osiągnęli porozumienie z Chelsea w sprawie transferu za 55 milionów euro.

    Antonio Rüdiger przedłużył kontrakt o rok. Real ogłosił pozostanie niemieckiego obrońcy 16 czerwca.

    Bernardo Silva trafił do Realu Madryt. Portugalczyk został ogłoszony 17 czerwca i podpisał dwuletnią umowę.

    Ibrahima Konaté został nowym środkowym obrońcą Królewskich. Francuz przyszedł 18 czerwca jako wolny zawodnik po wygaśnięciu kontraktu z Liverpoolem.

    Dani Ceballos rozwiązał kontrakt z Realem. Pomocnik miał jeszcze rok umowy, ale 26 czerwca odszedł z klubu jako wolny zawodnik.

    Denzel Dumfries dołączył do Realu Madryt. Królewscy zapłacili Interowi 20 milionów euro, a transfer został przeprowadzony 5 lipca.

    Carlos Espí został piątym letnim wzmocnieniem pierwszego zespołu. Napastnik Levante podpisał 31 lipca kontrakt do 2031 roku, a Real zapłacił za niego 25 milionów euro.

    Mario Martín odszedł do Getafe. Klub z przedmieść Madrytu zapłacił 3,5 miliona euro za 50% praw do wychowanka.

    Nico Paz został sprzedany do Como. Real otrzymał za niego 60 milionów euro i zachował możliwość odkupienia pomocnika w sezonie 2027/28.

    Víctor Muñoz przeniósł się do Liverpoolu. Anglicy zapłacili Osasunie 40 milionów euro, z czego 20 milionów trafiło do Realu dzięki zachowanym wcześniej prawom do zawodnika.

    Álvaro Rodríguez został sprzedany przez Elche do Bournemouth za 25 milionów euro. Real otrzymał połowę tej kwoty, czyli 12,5 miliona euro.

    Fran García odszedł do Betisu. Królewscy otrzymali za lewego obrońcę 3 miliony euro plus milion euro w zmiennych.

    Mario Gila został piłkarzem Milanu. Włosi zapłacili 30 milionów euro, a dzięki zachowaniu 50% praw do wychowanka Real otrzymał 15 milionów.

    Valdepeñas został sprzedany do Fiorentiny. Real otrzymał 8 milionów euro za 50% praw do zawodnika i zachował możliwość jego odkupienia.

    Gonzalo García trafił do Fulham. Anglicy zapłacili 40 milionów euro, a Real zachował 30% praw do napastnika.

    César Palacios również przeniósł się do Fulham. Królewscy zarobili 10 milionów euro i zachowali 30% praw do wychowanka.

    Fran González został sprzedany do Sevilli. Real otrzymał około 3 milionów euro plus zmienne za 50% praw do bramkarza.

    Yan Diomandé został najdroższym transferem w historii Realu Madryt. Królewscy mają zapłacić za niego 125 milionów euro plus 15 milionów w bonusach. Iworyjczyk podpisał również najdłuższy kontrakt w kadrze – do 2033 roku.

    Vinícius Júnior przedłużył kontrakt do 2032 roku. Tym samym zakończyły się wielomiesięczne wątpliwości dotyczące przyszłości Brazylijczyka.

    Franco Mastantuono został wypożyczony do Fiorentiny. Argentyńczyk pozostanie we włoskim klubie do czerwca 2027 roku.

    Po tych wszystkich ruchach Real ma na ten moment 25 zawodników przewidzianych do pracy z José Mourinho. Wciąż nie jest jednak jasne, w jaki sposób zostanie zarejestrowany Diomandé. Ze względu na wiek Iworyjczyk może otrzymać licencję Castilli i występować w pierwszym zespole, podobnie jak wcześniej Mastantuono.

    Niezależnie od tej kwestii priorytetem klubu na ostatnie 25 dni okienka ma być teraz zmniejszenie kadry. Mastantuono był pierwszym zawodnikiem, którego odejście zostało sfinalizowane, ale MARCA wskazuje cztery kolejne nazwiska.

    Pierwszym jest Thiago Pitarch, który może trafić do Fulham prowadzonego przez Arbeloę. Kolejnym Raúl Asencio. Obrońca doznał urazu podczas okresu przygotowawczego, a według dziennika nie znajduje się w planach Mourinho, ponieważ w hierarchii środkowych obrońców zajmuje dopiero piąte miejsce.

    Znacznie bardziej skomplikowana pozostaje sytuacja Eduardo Camavingi. Francuz nie chce opuszczać Realu Madryt, mimo że klub jest otwarty na jego sprzedaż. W środku pola przed nim w hierarchii mają znajdować się Tchouaméni, Fede Valverde, Arda Güler i Bernardo Silva.

    Czwartym nazwiskiem jest Endrick. Przyjście Carlosa Espíego dodatkowo ograniczyło liczbę minut, które Brazylijczyk może otrzymywać jako zmiennik Mbappé. Napastnik wzbudza zainteresowanie na rynku i w najbliższych tygodniach okaże się, na kogo Mourinho będzie chciał postawić jako drugą opcję na pozycji numer dziewięć.

    Real ma więc na ten moment skompletowaną kadrę, ale nie oznacza to zakończenia pracy na rynku. Po miesiącach poświęconych przede wszystkim transferom przychodzącym i sprzedaży wychowanków klub rozpoczyna teraz właściwą operację wyjścia z pierwszego zespołu.

    NUMERY PIERWSZEJ DRUŻYNY REALU MADRYT NA TEN MOMENT [7 wolnych]
    1 – Thibaut Courtois
    2 –
    3 – Éder Militão
    4 –
    5 – Jude Bellingham
    6 – Eduardo Camavinga
    7 – Vinícius Júnior
    8 – Fede Valverde
    9 –
    10 – Kylian Mbappé
    11 – Rodrygo Goes
    12 – Trent Alexander-Arnold
    13 – Andrij Łunin
    14 – Aurélien Tchouaméni
    15 – Arda Güler
    16 –
    17 – Raúl Asencio
    18 – Álvaro Carreras
    19 –
    20 –
    21 – Brahim Díaz
    22 – Antonio Rüdiger
    23 – Ferland Mendy
    24 – Dean Huijsen
    25 –

    JESZCZE NIEPRZYPISANI [7]
    Marc Cucurella
    Ibrahima Konaté
    Endrick
    Bernardo Silva
    Denzel Dumfries
    Carlos Espí
    Yan Diomandé

    https://www.realmadryt.pl/news/151394-marca-real-wykonal-juz-tego-lata-24-ruchy-ale-to-nie-koniec
    [b]MARCA: Real wykonał już tego lata 24 ruchy, ale to nie koniec[/b] Real Madryt jest w trakcie jednego z najbardziej intensywnych okienek transferowych ostatnich lat. MARCA wylicza, że od połowy maja klub przeprowadził już 24 ruchy, a ostatnimi były transfer Yana Diomandé, przedłużenie kontraktu z Viníciusem oraz wypożyczenie Franco Mastantuono. Kadra pierwszego zespołu jest na ten moment kompletna, ale w Valdebebas szykują się już do kolejnego etapu – operacji wyjścia. Od konferencji Florentino Péreza z 12 maja w biurach Realu Madryt praktycznie nie było chwili spokoju. Transfery, odejścia, przedłużenia kontraktów i zmiany na ławce trenerskiej sprawiły, że klub przeprowadził już 24 ruchy. MARCA podkreśla jednak, że nie jest to jeszcze koniec i przed zamknięciem okienka liczba ta z pewnością przekroczy 25. Ostatnie dni przyniosły trzy bardzo ważne rozstrzygnięcia. Real sprowadził Yana Diomandé, który stał się najdroższym transferem w historii klubu, Vinícius Júnior przedłużył kontrakt do 2032 roku, a Franco Mastantuono został wypożyczony do Fiorentiny do czerwca 2027 roku. Zmieniła się również sytuacja dotycząca Rodriego. Jeszcze niedawno wydawało się, że to właśnie Hiszpan może zostać ostatnim wielkim wzmocnieniem środka pola. Ostatecznie pomocnik Manchesteru City zdecydował się jednak na Barcelonę. Dziennik zwraca uwagę, że właśnie ten niedoszły transfer może najmocniej wpłynąć na ocenę całego okienka Realu. MARCA przypomina bowiem, że od odejścia Toniego Kroosa regularnie powraca dyskusja o braku pomocnika umiejącego przejąć kontrolę nad grą Królewskich. Rodri wydawał się idealnym kandydatem, ale Real ostatecznie postawił ogromne pieniądze na 19-letniego Diomandé. Zdaniem dziennika w najbliższych miesiącach nie zabraknie więc pytań o to, dlaczego zdobywca Złotej Piłki za 2024 rok i najlepszy piłkarz mundialu 2026 nie trafił na Santiago Bernabéu. Tak MARCA przedstawia 24 ruchy przeprowadzone dotychczas przez Real Madryt tego lata: Dani Carvajal nie przedłużył kontraktu. Klub poinformował o tym 18 maja, a pięć dni później obrońca pożegnał się z madridismo przy okazji meczu z Athletikiem na Santiago Bernabéu. David Alaba zakończył pięcioletni etap w Realu Madryt. Klub oficjalnie poinformował o jego odejściu 22 maja. Álvaro Arbeloa przestał być trenerem Realu Madryt. 9 czerwca klub ogłosił jego odejście po niemal pięciu miesiącach pracy z pierwszym zespołem. José Mourinho został nowym trenerem Realu Madryt. Oficjalny komunikat pojawił się 11 czerwca, cztery dni po wyborze Florentino Péreza na prezesa klubu. Marc Cucurella został zawodnikiem Realu Madryt. 15 czerwca Królewscy osiągnęli porozumienie z Chelsea w sprawie transferu za 55 milionów euro. Antonio Rüdiger przedłużył kontrakt o rok. Real ogłosił pozostanie niemieckiego obrońcy 16 czerwca. Bernardo Silva trafił do Realu Madryt. Portugalczyk został ogłoszony 17 czerwca i podpisał dwuletnią umowę. Ibrahima Konaté został nowym środkowym obrońcą Królewskich. Francuz przyszedł 18 czerwca jako wolny zawodnik po wygaśnięciu kontraktu z Liverpoolem. Dani Ceballos rozwiązał kontrakt z Realem. Pomocnik miał jeszcze rok umowy, ale 26 czerwca odszedł z klubu jako wolny zawodnik. Denzel Dumfries dołączył do Realu Madryt. Królewscy zapłacili Interowi 20 milionów euro, a transfer został przeprowadzony 5 lipca. Carlos Espí został piątym letnim wzmocnieniem pierwszego zespołu. Napastnik Levante podpisał 31 lipca kontrakt do 2031 roku, a Real zapłacił za niego 25 milionów euro. Mario Martín odszedł do Getafe. Klub z przedmieść Madrytu zapłacił 3,5 miliona euro za 50% praw do wychowanka. Nico Paz został sprzedany do Como. Real otrzymał za niego 60 milionów euro i zachował możliwość odkupienia pomocnika w sezonie 2027/28. Víctor Muñoz przeniósł się do Liverpoolu. Anglicy zapłacili Osasunie 40 milionów euro, z czego 20 milionów trafiło do Realu dzięki zachowanym wcześniej prawom do zawodnika. Álvaro Rodríguez został sprzedany przez Elche do Bournemouth za 25 milionów euro. Real otrzymał połowę tej kwoty, czyli 12,5 miliona euro. Fran García odszedł do Betisu. Królewscy otrzymali za lewego obrońcę 3 miliony euro plus milion euro w zmiennych. Mario Gila został piłkarzem Milanu. Włosi zapłacili 30 milionów euro, a dzięki zachowaniu 50% praw do wychowanka Real otrzymał 15 milionów. Valdepeñas został sprzedany do Fiorentiny. Real otrzymał 8 milionów euro za 50% praw do zawodnika i zachował możliwość jego odkupienia. Gonzalo García trafił do Fulham. Anglicy zapłacili 40 milionów euro, a Real zachował 30% praw do napastnika. César Palacios również przeniósł się do Fulham. Królewscy zarobili 10 milionów euro i zachowali 30% praw do wychowanka. Fran González został sprzedany do Sevilli. Real otrzymał około 3 milionów euro plus zmienne za 50% praw do bramkarza. Yan Diomandé został najdroższym transferem w historii Realu Madryt. Królewscy mają zapłacić za niego 125 milionów euro plus 15 milionów w bonusach. Iworyjczyk podpisał również najdłuższy kontrakt w kadrze – do 2033 roku. Vinícius Júnior przedłużył kontrakt do 2032 roku. Tym samym zakończyły się wielomiesięczne wątpliwości dotyczące przyszłości Brazylijczyka. Franco Mastantuono został wypożyczony do Fiorentiny. Argentyńczyk pozostanie we włoskim klubie do czerwca 2027 roku. Po tych wszystkich ruchach Real ma na ten moment 25 zawodników przewidzianych do pracy z José Mourinho. Wciąż nie jest jednak jasne, w jaki sposób zostanie zarejestrowany Diomandé. Ze względu na wiek Iworyjczyk może otrzymać licencję Castilli i występować w pierwszym zespole, podobnie jak wcześniej Mastantuono. Niezależnie od tej kwestii priorytetem klubu na ostatnie 25 dni okienka ma być teraz zmniejszenie kadry. Mastantuono był pierwszym zawodnikiem, którego odejście zostało sfinalizowane, ale MARCA wskazuje cztery kolejne nazwiska. Pierwszym jest Thiago Pitarch, który może trafić do Fulham prowadzonego przez Arbeloę. Kolejnym Raúl Asencio. Obrońca doznał urazu podczas okresu przygotowawczego, a według dziennika nie znajduje się w planach Mourinho, ponieważ w hierarchii środkowych obrońców zajmuje dopiero piąte miejsce. Znacznie bardziej skomplikowana pozostaje sytuacja Eduardo Camavingi. Francuz nie chce opuszczać Realu Madryt, mimo że klub jest otwarty na jego sprzedaż. W środku pola przed nim w hierarchii mają znajdować się Tchouaméni, Fede Valverde, Arda Güler i Bernardo Silva. Czwartym nazwiskiem jest Endrick. Przyjście Carlosa Espíego dodatkowo ograniczyło liczbę minut, które Brazylijczyk może otrzymywać jako zmiennik Mbappé. Napastnik wzbudza zainteresowanie na rynku i w najbliższych tygodniach okaże się, na kogo Mourinho będzie chciał postawić jako drugą opcję na pozycji numer dziewięć. Real ma więc na ten moment skompletowaną kadrę, ale nie oznacza to zakończenia pracy na rynku. Po miesiącach poświęconych przede wszystkim transferom przychodzącym i sprzedaży wychowanków klub rozpoczyna teraz właściwą operację wyjścia z pierwszego zespołu. NUMERY PIERWSZEJ DRUŻYNY REALU MADRYT NA TEN MOMENT [7 wolnych] 1 – Thibaut Courtois 2 – 3 – Éder Militão 4 – 5 – Jude Bellingham 6 – Eduardo Camavinga 7 – Vinícius Júnior 8 – Fede Valverde 9 – 10 – Kylian Mbappé 11 – Rodrygo Goes 12 – Trent Alexander-Arnold 13 – Andrij Łunin 14 – Aurélien Tchouaméni 15 – Arda Güler 16 – 17 – Raúl Asencio 18 – Álvaro Carreras 19 – 20 – 21 – Brahim Díaz 22 – Antonio Rüdiger 23 – Ferland Mendy 24 – Dean Huijsen 25 – JESZCZE NIEPRZYPISANI [7] Marc Cucurella Ibrahima Konaté Endrick Bernardo Silva Denzel Dumfries Carlos Espí Yan Diomandé https://www.realmadryt.pl/news/151394-marca-real-wykonal-juz-tego-lata-24-ruchy-ale-to-nie-koniec
    3 7.4K
  • El Debate: Olise poprosił o spotkanie z prezesem Bayernu, jego celem jest Real Madryt

    Michael Olise chce po zakończeniu mundialu spotkać się z władzami Bayernu i porozmawiać o swojej przyszłości. Według Tomása Gonzáleza-Martína z El Debate Francuz marzy o transferze do Realu Madryt, a jego agentka radzi mu, by nie przedłużał umowy z monachijskim klubem.

    Olise zdaje sobie sprawę z zainteresowania Królewskich i śledził wszystko, co wydarzyło się w ostatnich tygodniach. Zapoznał się między innymi z oficjalnym komunikatem Realu, w którym klub zaprzeczył kontaktom z zawodnikiem oraz jego otoczeniem i podkreślił, że ewentualne zainteresowanie powinno być najpierw omawiane bezpośrednio z Bayernem. Widział również spotkanie Florentino Péreza z Herbertem Hainerem na Santiago Bernabéu i żarty studentów, którzy namawiali prezesa Realu do sprowadzenia Francuza.

    Według El Debate do wykonania kolejnego kroku zachęcają go Kylian Mbappé, Aurélien Tchouaméni i Ibrahima Konaté. Koledzy z reprezentacji mają przekonywać Olise, by poprosił Bayern o zgodę na odejście i spróbował otworzyć sobie drogę do Madrytu. Sam zawodnik rozważa takie rozwiązanie, a jego głównym celem ma być właśnie Real.

    Francuz wie jednak, że jego deklaracja nie wystarczy do przeprowadzenia transferu. Jego kontrakt obowiązuje do 2029 roku i jeśli Bayern nie zgodzi się na sprzedaż, operacja nie będzie możliwa. Następnie Real musiałby złożyć oficjalną ofertę, a mistrzowie Niemiec musieliby otworzyć się na negocjacje.

    Tomás González-Martín twierdzi, że punktem wyjścia do rozmów byłoby około 200 milionów euro. Bayern nie jest klubem nastawionym na sprzedaż największych gwiazd i chce zbudować zespół zdolny do wygrania Ligi Mistrzów, dlatego przekonanie Niemców wymagałoby propozycji z absolutnie najwyższej półki.

    Ważnym elementem rozmów będzie również wynagrodzenie Olise. Bayern sprowadził go z Crystal Palace za około 55 milionów euro, a zawodnik zarabia obecnie osiem milionów euro netto rocznie. Jego pozycja zmieniła się jednak po znakomitym sezonie i występach na mundialu. W Monachium mają już przygotowywać nową umowę gwarantującą mu 14 milionów euro netto.

    Agentka Francuza Rebecca James ma radzić mu, by nie przedłużał kontraktu, jeśli rzeczywiście chce trafić do Realu. Bayern nadal kontroluje sytuację, ponieważ obecna umowa obowiązuje jeszcze przez trzy lata, ale latem 2027 roku pozycja negocjacyjna piłkarza byłaby znacznie mocniejsza. Wtedy do końca kontraktu pozostawałyby już tylko dwa sezony, a jego cena zaczęłaby spadać.

    Sytuację Olise obserwują również kluby z Premier League, ale według El Debate priorytetem zawodnika jest Real Madryt. Francuz marzy o grze na Santiago Bernabéu i chciałby na co dzień występować u boku Mbappé, z którym stworzył bardzo dobre porozumienie w reprezentacji.

    Doniesienia El Debate rozwijają wcześniejsze informacje Asa. Pod koniec czerwca madrycki dziennik podawał, że Olise poinformował już Bayern o zamiarze przeprowadzenia rozmów po mundialu. Teraz najważniejsze będzie to, czy zawodnik rzeczywiście poprosi o transfer oraz czy Real Madryt wykona oficjalny ruch w stronę monachijskiego klubu.

    https://www.realmadryt.pl/news/150622-el-debate-olise-poprosil-o-spotkanie-z-prezesem-bayernu-jego-celem-jest-real-madryt
    [b]El Debate: Olise poprosił o spotkanie z prezesem Bayernu, jego celem jest Real Madryt[/b] Michael Olise chce po zakończeniu mundialu spotkać się z władzami Bayernu i porozmawiać o swojej przyszłości. Według Tomása Gonzáleza-Martína z El Debate Francuz marzy o transferze do Realu Madryt, a jego agentka radzi mu, by nie przedłużał umowy z monachijskim klubem. Olise zdaje sobie sprawę z zainteresowania Królewskich i śledził wszystko, co wydarzyło się w ostatnich tygodniach. Zapoznał się między innymi z oficjalnym komunikatem Realu, w którym klub zaprzeczył kontaktom z zawodnikiem oraz jego otoczeniem i podkreślił, że ewentualne zainteresowanie powinno być najpierw omawiane bezpośrednio z Bayernem. Widział również spotkanie Florentino Péreza z Herbertem Hainerem na Santiago Bernabéu i żarty studentów, którzy namawiali prezesa Realu do sprowadzenia Francuza. Według El Debate do wykonania kolejnego kroku zachęcają go Kylian Mbappé, Aurélien Tchouaméni i Ibrahima Konaté. Koledzy z reprezentacji mają przekonywać Olise, by poprosił Bayern o zgodę na odejście i spróbował otworzyć sobie drogę do Madrytu. Sam zawodnik rozważa takie rozwiązanie, a jego głównym celem ma być właśnie Real. Francuz wie jednak, że jego deklaracja nie wystarczy do przeprowadzenia transferu. Jego kontrakt obowiązuje do 2029 roku i jeśli Bayern nie zgodzi się na sprzedaż, operacja nie będzie możliwa. Następnie Real musiałby złożyć oficjalną ofertę, a mistrzowie Niemiec musieliby otworzyć się na negocjacje. Tomás González-Martín twierdzi, że punktem wyjścia do rozmów byłoby około 200 milionów euro. Bayern nie jest klubem nastawionym na sprzedaż największych gwiazd i chce zbudować zespół zdolny do wygrania Ligi Mistrzów, dlatego przekonanie Niemców wymagałoby propozycji z absolutnie najwyższej półki. Ważnym elementem rozmów będzie również wynagrodzenie Olise. Bayern sprowadził go z Crystal Palace za około 55 milionów euro, a zawodnik zarabia obecnie osiem milionów euro netto rocznie. Jego pozycja zmieniła się jednak po znakomitym sezonie i występach na mundialu. W Monachium mają już przygotowywać nową umowę gwarantującą mu 14 milionów euro netto. Agentka Francuza Rebecca James ma radzić mu, by nie przedłużał kontraktu, jeśli rzeczywiście chce trafić do Realu. Bayern nadal kontroluje sytuację, ponieważ obecna umowa obowiązuje jeszcze przez trzy lata, ale latem 2027 roku pozycja negocjacyjna piłkarza byłaby znacznie mocniejsza. Wtedy do końca kontraktu pozostawałyby już tylko dwa sezony, a jego cena zaczęłaby spadać. Sytuację Olise obserwują również kluby z Premier League, ale według El Debate priorytetem zawodnika jest Real Madryt. Francuz marzy o grze na Santiago Bernabéu i chciałby na co dzień występować u boku Mbappé, z którym stworzył bardzo dobre porozumienie w reprezentacji. Doniesienia El Debate rozwijają wcześniejsze informacje Asa. Pod koniec czerwca madrycki dziennik podawał, że Olise poinformował już Bayern o zamiarze przeprowadzenia rozmów po mundialu. Teraz najważniejsze będzie to, czy zawodnik rzeczywiście poprosi o transfer oraz czy Real Madryt wykona oficjalny ruch w stronę monachijskiego klubu. https://www.realmadryt.pl/news/150622-el-debate-olise-poprosil-o-spotkanie-z-prezesem-bayernu-jego-celem-jest-real-madryt
    3 6.3K
  • Urugwaj załamany swoją reprezentacją, a Valverde z kolejną porażką jako lider

    Urugwajczycy są załamani tym, co pokazała ich reprezentacja. W kontekście Realu Madryt musi martwić to, jak sezon zakończył Federico Valverde, którego selekcjoner zdjął z boiska zaraz po przerwie, chociaż jego kadra musiała gonić wynik i grała o życie.

    Odpadnięcie Urugwaju z mundialu jest odpowiedzialnością piłkarzy, trenera i działaczy, analizuje urugwajski El Observador, który wylicza rozkład win następująco: piłkarze 45%, trener 35% i działacze 20%. Każdy, ze swojego miejsca, zawiódł w swoim wkładzie w proces, który reprezentacja powinna była przejść, by dobrze zaprezentować się w głównym turnieju FIFA. W tej edycji został on rozszerzony do 48 drużyn i przed startem postawiono przed Urugwajem wyzwanie znalezienia się w top 10, ze względu na jakość piłkarzy, jaką oddano do dyspozycji selekcjonera Marcelo Bielsy.

    Piłkarze byli głównymi odpowiedzialnymi za porażkę Urugwaju na mundialu i w całym procesie, który trwał w latach 2023–2026, wskazuje gazeta. Nie potrafili wykonać planu, który miał umieścić Urugwaj w czołowej 10 świata. Te 45% stawia ich na pierwszym miejscu w podziale obowiązków, których nie wypełnili. Piłkarze nie stanęli na wysokości historycznej odpowiedzialności płynącej z gry dla Urugwaju.

    Argentyński trener miał w swoich rękach bardzo dobre pokolenie, które dotarło do 2026 roku w piłkarskiej dojrzałości – Valverde, Bentancur, Darwin Núñez, Nicolás de la Cruz, Maximiliano Araújo i Ronald Araujo mają po 27–28 lat – i które budziło szczególne oczekiwania. Bielsa jednak je wypalił, zamiast sprawić, by wzleciało, oceniają Urugwajczycy. Pada stwierdzenie, że Bielsa zniszczył naturę urugwajskiego futbolu i nie był w stanie zaszczepić swojej piłkarskiej genetyki, tak dobrze ocenianej w wielu częściach świata.

    Przy tym w piłce istnieje utrwalone przekonanie, że to zawodnicy wygrywają i przegrywają mecze. W większości przypadków tak właśnie jest. Jednak dziennikarze dodaję, że na poziomie reprezentacji istnieją też inne kluczowe elementy: 1) rola i wpływ trenera oraz 2) zdolność działaczy do wyboru najlepszego lidera projektu do jego realizacji, by regulował funkcjonowanie reprezentacji, która gra tylko kilka razy do roku i uporządkował najlepszych piłkarzy, sprawiając, by rywalizowali na najwyższym poziomie. Bielsa nie stanął na wysokości reprezentacji Urugwaju: nie zakwalifikował się na Igrzyska Olimpijskie 2024, odpadł przed finałem Copa América 2024 i został wyeliminowany w pierwszej rundzie mundialu 2026, nie awansując nawet do grona 32 najlepszych.

    Trzecimi odpowiedzialnymi, z 25%, są działacze, którzy podpisali z Bielsą kontrakt z warunkami, które uczyniły ze związku zakładnika trenera przez 40 miesięcy. Argentyńczyk zabezpieczył się w taki sposób, że nie mogli go zwolnić – a próbowali to zrobić już w listopadzie 2025 roku – ze względu na odszkodowania, z jakimi musiałaby zmierzyć się Federacja. Ostatecznie musieli przez to cierpieć do ostatniego dnia obowiązywania tej umowy. El Observador podkreśla, że chociaż plan był dobry, to wykonanie było fatalne, a Bielsa zmarnował wielkie pokolenie piłkarzy uformowane w ramach całościowego projektu legendarnego selekcjonera Tabáreza obejmującego reprezentacje młodzieżowe i seniorską. Pada też zdanie, że Bielsa wyrządził Urugwajowi tak dużą krzywdę, że reprezentacja jeszcze nie zdaje sobie sprawy ze skutków, które po tym pozostają.

    Sytuacja Federico Valverde pozostaje na drugim planie i oczywiście bardziej interesuje kibiców Królewskich. Również w kontekście problemów ze stylem pracy Bielsy, który miał przeprowadzać niezwykle obciążające treningi i dostosowywał piłkarzy do swojego stylu, a nie odwrotnie. To doprowadziło do doniesień, że przed meczem o życie z Hiszpanią „Valverde z kolegami przekazali Bielsie, że chcą trenować inaczej i zagrać inaczej z Hiszpanią”.

    Dla wielu dogrywkę tej sytuacji obejrzeliśmy w trakcie meczu, gdy Bielsa zdjął Valverde w 56. minucie spotkania, kiedy Urugwaj przegrywał i odpadał z mundialu. Pomocnik Królewskich zszedł na ławkę bez podejścia do trenera, ale był wyraźnie sfrustrowany i nawet wykrzykiwał coś do członków sztabu przy ustach zasłoniętych koszulką:

    https://x.com/JayJayJayJay47/status/2070881832283881912?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2070881832283881912%7Ctwgr%5Edda002f3575b7fc6fd9302b71267d4156d8b5fc9%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.realmadryt.pl%2Fnews%2F150194-urugwaj-zalamany-swoja-reprezentacja-a-valverde-z-kolejna-porazka-jako-lider

    Bielsa po meczu stwierdził, że zmiana była wyłącznie taktyczna i miała na celu wprowadzenie dodatkowego atakującego, ale chociaż Valverde nie rozgrywał dobrego meczu, to pozostawiony na prawej stronie drugiej linii Canobbio grał po prostu fatalnie i w końcówce zaczął dodatkowo agresywnie atakować rywali. Mógł obejrzeć dosłownie kilka żółtych kartek aż w końcu wyleciał za bezpośrednią czerwoną po ataku korkami na stopę Cubarsíego.

    Valverde po meczu nie wyszedł do mediów i na moment publikacji tego artykułu nie zareagował także na socialach. Kibice w komentarzach pomeczowych są rozczarowani Bielsą, ale mają też wiele ostrych uwag do największych gwiazd zespołu na czele z kapitanem Valverde, którego kolejny raz w jego ojczyźnie oskarża się o niedawanie z siebie wszystkiego w kadrze i niepełne zaangażowanie.

    Do dziennikarzy wyszedł inny weteran, José María Giménez z Atlético, który przyznał, że odpadnięcie z mundialu pozostawia „popie**zone, bolesne i smutne uczucie”.

    autor i źródło: https://www.realmadryt.pl/news/150194-urugwaj-zalamany-swoja-reprezentacja-a-valverde-z-kolejna-porazka-jako-lider


    [b]Urugwaj załamany swoją reprezentacją, a Valverde z kolejną porażką jako lider[/b] Urugwajczycy są załamani tym, co pokazała ich reprezentacja. W kontekście Realu Madryt musi martwić to, jak sezon zakończył Federico Valverde, którego selekcjoner zdjął z boiska zaraz po przerwie, chociaż jego kadra musiała gonić wynik i grała o życie. Odpadnięcie Urugwaju z mundialu jest odpowiedzialnością piłkarzy, trenera i działaczy, analizuje urugwajski El Observador, który wylicza rozkład win następująco: piłkarze 45%, trener 35% i działacze 20%. Każdy, ze swojego miejsca, zawiódł w swoim wkładzie w proces, który reprezentacja powinna była przejść, by dobrze zaprezentować się w głównym turnieju FIFA. W tej edycji został on rozszerzony do 48 drużyn i przed startem postawiono przed Urugwajem wyzwanie znalezienia się w top 10, ze względu na jakość piłkarzy, jaką oddano do dyspozycji selekcjonera Marcelo Bielsy. Piłkarze byli głównymi odpowiedzialnymi za porażkę Urugwaju na mundialu i w całym procesie, który trwał w latach 2023–2026, wskazuje gazeta. Nie potrafili wykonać planu, który miał umieścić Urugwaj w czołowej 10 świata. Te 45% stawia ich na pierwszym miejscu w podziale obowiązków, których nie wypełnili. Piłkarze nie stanęli na wysokości historycznej odpowiedzialności płynącej z gry dla Urugwaju. Argentyński trener miał w swoich rękach bardzo dobre pokolenie, które dotarło do 2026 roku w piłkarskiej dojrzałości – Valverde, Bentancur, Darwin Núñez, Nicolás de la Cruz, Maximiliano Araújo i Ronald Araujo mają po 27–28 lat – i które budziło szczególne oczekiwania. Bielsa jednak je wypalił, zamiast sprawić, by wzleciało, oceniają Urugwajczycy. Pada stwierdzenie, że Bielsa zniszczył naturę urugwajskiego futbolu i nie był w stanie zaszczepić swojej piłkarskiej genetyki, tak dobrze ocenianej w wielu częściach świata. Przy tym w piłce istnieje utrwalone przekonanie, że to zawodnicy wygrywają i przegrywają mecze. W większości przypadków tak właśnie jest. Jednak dziennikarze dodaję, że na poziomie reprezentacji istnieją też inne kluczowe elementy: 1) rola i wpływ trenera oraz 2) zdolność działaczy do wyboru najlepszego lidera projektu do jego realizacji, by regulował funkcjonowanie reprezentacji, która gra tylko kilka razy do roku i uporządkował najlepszych piłkarzy, sprawiając, by rywalizowali na najwyższym poziomie. Bielsa nie stanął na wysokości reprezentacji Urugwaju: nie zakwalifikował się na Igrzyska Olimpijskie 2024, odpadł przed finałem Copa América 2024 i został wyeliminowany w pierwszej rundzie mundialu 2026, nie awansując nawet do grona 32 najlepszych. Trzecimi odpowiedzialnymi, z 25%, są działacze, którzy podpisali z Bielsą kontrakt z warunkami, które uczyniły ze związku zakładnika trenera przez 40 miesięcy. Argentyńczyk zabezpieczył się w taki sposób, że nie mogli go zwolnić – a próbowali to zrobić już w listopadzie 2025 roku – ze względu na odszkodowania, z jakimi musiałaby zmierzyć się Federacja. Ostatecznie musieli przez to cierpieć do ostatniego dnia obowiązywania tej umowy. El Observador podkreśla, że chociaż plan był dobry, to wykonanie było fatalne, a Bielsa zmarnował wielkie pokolenie piłkarzy uformowane w ramach całościowego projektu legendarnego selekcjonera Tabáreza obejmującego reprezentacje młodzieżowe i seniorską. Pada też zdanie, że Bielsa wyrządził Urugwajowi tak dużą krzywdę, że reprezentacja jeszcze nie zdaje sobie sprawy ze skutków, które po tym pozostają. Sytuacja Federico Valverde pozostaje na drugim planie i oczywiście bardziej interesuje kibiców Królewskich. Również w kontekście problemów ze stylem pracy Bielsy, który miał przeprowadzać niezwykle obciążające treningi i dostosowywał piłkarzy do swojego stylu, a nie odwrotnie. To doprowadziło do doniesień, że przed meczem o życie z Hiszpanią „Valverde z kolegami przekazali Bielsie, że chcą trenować inaczej i zagrać inaczej z Hiszpanią”. Dla wielu dogrywkę tej sytuacji obejrzeliśmy w trakcie meczu, gdy Bielsa zdjął Valverde w 56. minucie spotkania, kiedy Urugwaj przegrywał i odpadał z mundialu. Pomocnik Królewskich zszedł na ławkę bez podejścia do trenera, ale był wyraźnie sfrustrowany i nawet wykrzykiwał coś do członków sztabu przy ustach zasłoniętych koszulką: https://x.com/JayJayJayJay47/status/2070881832283881912?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2070881832283881912%7Ctwgr%5Edda002f3575b7fc6fd9302b71267d4156d8b5fc9%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.realmadryt.pl%2Fnews%2F150194-urugwaj-zalamany-swoja-reprezentacja-a-valverde-z-kolejna-porazka-jako-lider Bielsa po meczu stwierdził, że zmiana była wyłącznie taktyczna i miała na celu wprowadzenie dodatkowego atakującego, ale chociaż Valverde nie rozgrywał dobrego meczu, to pozostawiony na prawej stronie drugiej linii Canobbio grał po prostu fatalnie i w końcówce zaczął dodatkowo agresywnie atakować rywali. Mógł obejrzeć dosłownie kilka żółtych kartek aż w końcu wyleciał za bezpośrednią czerwoną po ataku korkami na stopę Cubarsíego. Valverde po meczu nie wyszedł do mediów i na moment publikacji tego artykułu nie zareagował także na socialach. Kibice w komentarzach pomeczowych są rozczarowani Bielsą, ale mają też wiele ostrych uwag do największych gwiazd zespołu na czele z kapitanem Valverde, którego kolejny raz w jego ojczyźnie oskarża się o niedawanie z siebie wszystkiego w kadrze i niepełne zaangażowanie. Do dziennikarzy wyszedł inny weteran, José María Giménez z Atlético, który przyznał, że odpadnięcie z mundialu pozostawia „popie**zone, bolesne i smutne uczucie”. autor i źródło: https://www.realmadryt.pl/news/150194-urugwaj-zalamany-swoja-reprezentacja-a-valverde-z-kolejna-porazka-jako-lider
    2 6.0K
  • Ważny czas dla Camavingi

    Eduardo może wystąpić od pierwszej minuty w meczu z Kolumbią, w którym powalczy o odgrywanie ważnej roli w reprezentacji podczas zbliżających się Mistrzostw Świata w Stanach Zjednoczonych, a może nawet tylko o samo powołanie.

    Andrés Onrubia z dziennika AS zauważa, że choć dzisiejszy mecz Francji z Kolumbią to tylko spotkanie towarzyskie, to ma dla Eduardo Camavingi kluczowe znaczenie w jego walce o miejsce w reprezentacji. 23-letni pomocnik nie znalazł sobie jeszcze miejsca w kadrze obecnych wicemistrzów świata, grając nawet czasami na lewej obronie, i dziś musi przekonać Deschampsa, że ​​może być kluczowym zawodnikiem w 26-osobowym składzie, który zostanie ogłoszony 13 maja.

    Jego wszechstronność i umiejętność gry na wielu pozycjach mogą okazać się atutem, jeśli chodzi o przekonanie selekcjonera. Francuski trener zawsze opowiadał się za zmianą pozycji pomocników, a Camavinga grał już jako boczny obrońca i skrzydłowy przez cały sezon. Właśnie dlatego został powołany na ostatnią przerwę na mecze reprezentacji, ponieważ pomimo słabych występów w Realu Madryt, zawodnik o takim profilu zawsze jest cenny na Mistrzostwach Świata.

    To nie był do tej pory łatwy sezon dla francuskiego piłkarza. Nie wywalczył sobie miejsca w podstawowym składzie Realu ani pod wodzą Xabiego Alonso, ani Arbeloi. Kontuzje, jeden z jego największych problemów, uniemożliwiły mu regularną grę w tej kampabii. Pomimo słabej formy, Deschamps zdecydował się powołać go na ostatnią przerwę na mecze reprezentacji przed Mistrzostwami Świata. Jednak w meczu z Brazylią Eduardo nie zagrał ani minuty. Jest dopiero piątym wyborem do środka pola i wciąż nie może być pewny swojej roli, a może i nawet powołania na mundial.

    AS przypomina, że Camavinga w 2020 roku w meczu Ligi Narodów z Chorwacją stał się najmłodszym debiutantem w historii kadry Trójkolorowych. Nadal nie pokazał jeszcze pełnego potencjału, jaki w nim drzemał, ani w Realu Madryt, ani w reprezentacji Francji. W stolicy Hiszpanii odegrał jednak kluczową rolę w zdobyciu przez Real Madryt dwóch Lig Mistrzów. W 2024 roku wyszedł w pierwszym składzie w finale na Wembley przeciwko Borussii i zaprezentował się znakomicie.

    Od debiutu w reprezentacji Francji Camavinga rozegrał dla kadry 40 meczów. Jednak tylko w 14 z nich wyszedł w podstawowym składzie. Na ostatnich Mistrzostwach Europy, z powodu zawieszenia Rabiota, wyszedł w pierwszym składzie tylko w ćwierćfinale z Portugalią, a na Mistrzostwach Świata 2022 Deschamps wystawiał go na lewej obronie. Jego występ, zwłaszcza w finale z Argentyną, gdzie wszedł na boisko, gdy drużyna przegrywała 0:2, był niezwykły.

    AS zauważa, iż pomocnikowi Królewskich dobry występ przeciwko Kolumbii może zapewnić miejsce w kadrze na kolejne Mistrzostwa Świata. Deschamps dokona ogromnych zmian w wyjściowym składzie. Prawdopodobnie Cama będzie tworzył duet defensywnych pomocników u boku N'Golo Kanté, zawodnika, z którym mógłby walczyć o ostatnie miejsce dla gracza drugiej linii w kadrze na Mistrzostwa Świata. To jest ważny moment dla gracza Królewskich; ten mecz może być dla niego punktem zwrotnym.

    Mecz Francji z Kolumbią zaplanowano na 21:00. Oprócz Camavingi na zgrupowaniu Trójkolorowych pozostają Kylian Mbappé oraz Aurélien Tchouaméni z Realu Madryt. Obaj wyszli od pierwszych minut w wygranym 2:1 spotkaniu towarzyskim z Brazylią i najprawdopodobniej dzisiejszy mecz zaczną na ławce. L'Équipe nie umieszcza ich w swoim przewidywanym składzie na starcie z Kolumbią, ale co ciekawe, nie ma też w nim miejsca dla Camavingi… Według francuskich dziennikarzy od pierwszej minuty obok Kanté wystąpi Warren Zaïre-Emery z PSG.

    źródło: https://www.realmadryt.pl/news/147664-wazny-czas-dla-camavingi
    [b]Ważny czas dla Camavingi[/b] Eduardo może wystąpić od pierwszej minuty w meczu z Kolumbią, w którym powalczy o odgrywanie ważnej roli w reprezentacji podczas zbliżających się Mistrzostw Świata w Stanach Zjednoczonych, a może nawet tylko o samo powołanie. Andrés Onrubia z dziennika AS zauważa, że choć dzisiejszy mecz Francji z Kolumbią to tylko spotkanie towarzyskie, to ma dla Eduardo Camavingi kluczowe znaczenie w jego walce o miejsce w reprezentacji. 23-letni pomocnik nie znalazł sobie jeszcze miejsca w kadrze obecnych wicemistrzów świata, grając nawet czasami na lewej obronie, i dziś musi przekonać Deschampsa, że ​​może być kluczowym zawodnikiem w 26-osobowym składzie, który zostanie ogłoszony 13 maja. Jego wszechstronność i umiejętność gry na wielu pozycjach mogą okazać się atutem, jeśli chodzi o przekonanie selekcjonera. Francuski trener zawsze opowiadał się za zmianą pozycji pomocników, a Camavinga grał już jako boczny obrońca i skrzydłowy przez cały sezon. Właśnie dlatego został powołany na ostatnią przerwę na mecze reprezentacji, ponieważ pomimo słabych występów w Realu Madryt, zawodnik o takim profilu zawsze jest cenny na Mistrzostwach Świata. To nie był do tej pory łatwy sezon dla francuskiego piłkarza. Nie wywalczył sobie miejsca w podstawowym składzie Realu ani pod wodzą Xabiego Alonso, ani Arbeloi. Kontuzje, jeden z jego największych problemów, uniemożliwiły mu regularną grę w tej kampabii. Pomimo słabej formy, Deschamps zdecydował się powołać go na ostatnią przerwę na mecze reprezentacji przed Mistrzostwami Świata. Jednak w meczu z Brazylią Eduardo nie zagrał ani minuty. Jest dopiero piątym wyborem do środka pola i wciąż nie może być pewny swojej roli, a może i nawet powołania na mundial. AS przypomina, że Camavinga w 2020 roku w meczu Ligi Narodów z Chorwacją stał się najmłodszym debiutantem w historii kadry Trójkolorowych. Nadal nie pokazał jeszcze pełnego potencjału, jaki w nim drzemał, ani w Realu Madryt, ani w reprezentacji Francji. W stolicy Hiszpanii odegrał jednak kluczową rolę w zdobyciu przez Real Madryt dwóch Lig Mistrzów. W 2024 roku wyszedł w pierwszym składzie w finale na Wembley przeciwko Borussii i zaprezentował się znakomicie. Od debiutu w reprezentacji Francji Camavinga rozegrał dla kadry 40 meczów. Jednak tylko w 14 z nich wyszedł w podstawowym składzie. Na ostatnich Mistrzostwach Europy, z powodu zawieszenia Rabiota, wyszedł w pierwszym składzie tylko w ćwierćfinale z Portugalią, a na Mistrzostwach Świata 2022 Deschamps wystawiał go na lewej obronie. Jego występ, zwłaszcza w finale z Argentyną, gdzie wszedł na boisko, gdy drużyna przegrywała 0:2, był niezwykły. AS zauważa, iż pomocnikowi Królewskich dobry występ przeciwko Kolumbii może zapewnić miejsce w kadrze na kolejne Mistrzostwa Świata. Deschamps dokona ogromnych zmian w wyjściowym składzie. Prawdopodobnie Cama będzie tworzył duet defensywnych pomocników u boku N'Golo Kanté, zawodnika, z którym mógłby walczyć o ostatnie miejsce dla gracza drugiej linii w kadrze na Mistrzostwa Świata. To jest ważny moment dla gracza Królewskich; ten mecz może być dla niego punktem zwrotnym. Mecz Francji z Kolumbią zaplanowano na 21:00. Oprócz Camavingi na zgrupowaniu Trójkolorowych pozostają Kylian Mbappé oraz Aurélien Tchouaméni z Realu Madryt. Obaj wyszli od pierwszych minut w wygranym 2:1 spotkaniu towarzyskim z Brazylią i najprawdopodobniej dzisiejszy mecz zaczną na ławce. L'Équipe nie umieszcza ich w swoim przewidywanym składzie na starcie z Kolumbią, ale co ciekawe, nie ma też w nim miejsca dla Camavingi… Według francuskich dziennikarzy od pierwszej minuty obok Kanté wystąpi Warren Zaïre-Emery z PSG. źródło: https://www.realmadryt.pl/news/147664-wazny-czas-dla-camavingi
    1 5.9K
  • Kto Wygra Mundial ???
    Kto Wygra Mundial ???
    3 1 4.6K
  • OFICJALNIE: Denzel Dumfries piłkarzem Realu Madryt!
    Denzel Dumfries został nowym piłkarzem Realu Madryt.


    Holenderski prawy obrońca przechodzi z Interu za 20 milionów euro i ma od razu zwiększyć konkurencję na prawej stronie defensywy u José Mourinho.

    „Real Madryt i Inter Mediolan osiągnęły porozumienie w sprawie transferu Denzela Dumfriesa, który związał się z naszym klubem na najbliższe cztery sezony, do 30 czerwca 2030 roku”, czytamy na oficjalnej stronie Królewskich.

    Dumfries jest kolejnym elementem głębokiej przebudowy Realu Madryt po powrocie José Mourinho na ławkę trenerską. Portugalczyk został oficjalnie mianowany trenerem pierwszego zespołu do 30 czerwca 2029 roku, a klub zdążył już potwierdzić transfery Marca Cucurelli, Bernardo Silvy i Ibrahimy Konaté. Hiszpański lewy obrońca podpisał umowę do 2032 roku, portugalski pomocnik związał się z Królewskimi kontraktem do 2028 roku, a francuski stoper do 2030 roku. Teraz przyszła kolej na prawą stronę defensywy.

    Holender był jednym z nazwisk ogłoszonych publicznie przez Florentino Péreza w końcówce kampanii w wyborach na prezesa. Najpierw kandydatura Florentino pokazała Mourinho, później prezes Realu Madryt zapowiedział Konaté, a następnie w programie Horizonte na antenie Cuatro potwierdził również transfer Dumfriesa. „Rozmawialiśmy o Mourinho i Konaté, prawda? To teraz opowiem o Dumfriesie, który jest bardzo dobrym prawym obrońcą. Te trzy transfery już zapowiadam, ale będziemy mieć więcej wzmocnień na wielu innych pozycjach”, powiedział Florentino.

    Operacja była stosunkowo prosta, bo opierała się na klauzuli odstępnego. Real Madryt oficjalnie przekazał Interowi dokumenty dotyczące jej aktywowania, a Dumfries przeszedł testy medyczne w Holandii. Włoski klub otrzyma za zawodnika 20 milionów euro, a warunki indywidualne piłkarza nie stanowiły problemu.

    Królewscy szukali nowego prawego obrońcy po odejściu Daniego Carvajala. W kadrze pozostawał Trent Alexander-Arnold jako jedyny nominalny zawodnik na tę pozycję, dlatego klub chciał sprowadzić piłkarza gotowego do rywalizacji, ale bez wydawania ogromnych pieniędzy. Dumfries daje Mourinho inny profil niż Anglik: jest bardziej fizyczny, mocniejszy w pojedynkach, częściej atakuje pole karne bez piłki i może być szczególnie przydatny w meczach wymagających większej siły na prawej stronie.

    Dumfries ma 30 lat, urodził się w Rotterdamie i mierzy 188 centymetrów. Jest nominalnym prawym obrońcą, choć w Interze przez lata najlepiej funkcjonował jako wahadłowy w systemie z trzema środkowymi obrońcami. To piłkarz o bardzo wyraźnym profilu: silny, dynamiczny, powtarzalny w sprintach, groźny przy zamykaniu akcji na dalszym słupku i przydatny w polu karnym rywala.

    Jego droga do wielkiej piłki nie była oczywista. Do 17. roku życia grał w amatorskim Barendrecht, a pierwszy impuls do rozwoju dostał dzięki reprezentacji Aruby, z którą był związany przez pochodzenie ojca. Jednym z momentów, które sam piłkarz i włoskie media często przywoływały jako symboliczny początek jego drogi, był gol z dystansu w meczu Aruby z Guam. Dopiero później Dumfries zaczął piąć się po szczeblach holenderskiej piłki.

    Królewscy szukali nowego prawego obrońcy po odejściu Daniego Carvajala. W kadrze pozostawał Trent Alexander-Arnold jako jedyny nominalny zawodnik na tę pozycję, dlatego klub chciał sprowadzić piłkarza gotowego do rywalizacji, ale bez wydawania ogromnych pieniędzy. Dumfries daje Mourinho inny profil niż Anglik: jest bardziej fizyczny, mocniejszy w pojedynkach, częściej atakuje pole karne bez piłki i może być szczególnie przydatny w meczach wymagających większej siły na prawej stronie.

    Dumfries ma 30 lat, urodził się w Rotterdamie i mierzy 188 centymetrów. Jest nominalnym prawym obrońcą, choć w Interze przez lata najlepiej funkcjonował jako wahadłowy w systemie z trzema środkowymi obrońcami. To piłkarz o bardzo wyraźnym profilu: silny, dynamiczny, powtarzalny w sprintach, groźny przy zamykaniu akcji na dalszym słupku i przydatny w polu karnym rywala.

    Jego droga do wielkiej piłki nie była oczywista. Do 17. roku życia grał w amatorskim Barendrecht, a pierwszy impuls do rozwoju dostał dzięki reprezentacji Aruby, z którą był związany przez pochodzenie ojca. Jednym z momentów, które sam piłkarz i włoskie media często przywoływały jako symboliczny początek jego drogi, był gol z dystansu w meczu Aruby z Guam. Dopiero później Dumfries zaczął piąć się po szczeblach holenderskiej piłki.

    Holender od lat jest również ważnym zawodnikiem reprezentacji. W kadrze Oranje zadebiutował w październiku 2018 roku w meczu Ligi Narodów z Niemcami. Występował na mistrzostwach Europy i mistrzostwach świata, a jego najbardziej pamiętny mecz w narodowych barwach to starcie ze Stanami Zjednoczonymi w 1/8 finału mundialu w Katarze, gdy strzelił gola i zaliczył dwie asysty.

    Transfer Dumfriesa nie jest ruchem z myślą o budowaniu prawej obrony na dekadę. To wzmocnienie na teraz: doświadczony zawodnik, ograny w Interze i reprezentacji Holandii, dostępny za rozsądne pieniądze i gotowy do wejścia do rywalizacji od pierwszego dnia. Mourinho otrzymuje piłkarza mocnego fizycznie, bezpośredniego i przydatnego w meczach, w których Real Madryt będzie potrzebował większej siły na prawej stronie, dodatkowego zawodnika w polu karnym oraz alternatywy dla Alexandra-Arnolda.

    ¡Bienvenido, Denzel!

    https://www.realmadryt.pl/news/150143-oficjalnie-denzel-dumfries-pilkarzem-realu-madryt
    [b]OFICJALNIE: Denzel Dumfries piłkarzem Realu Madryt! Denzel Dumfries został nowym piłkarzem Realu Madryt.[/b] Holenderski prawy obrońca przechodzi z Interu za 20 milionów euro i ma od razu zwiększyć konkurencję na prawej stronie defensywy u José Mourinho. „Real Madryt i Inter Mediolan osiągnęły porozumienie w sprawie transferu Denzela Dumfriesa, który związał się z naszym klubem na najbliższe cztery sezony, do 30 czerwca 2030 roku”, czytamy na oficjalnej stronie Królewskich. Dumfries jest kolejnym elementem głębokiej przebudowy Realu Madryt po powrocie José Mourinho na ławkę trenerską. Portugalczyk został oficjalnie mianowany trenerem pierwszego zespołu do 30 czerwca 2029 roku, a klub zdążył już potwierdzić transfery Marca Cucurelli, Bernardo Silvy i Ibrahimy Konaté. Hiszpański lewy obrońca podpisał umowę do 2032 roku, portugalski pomocnik związał się z Królewskimi kontraktem do 2028 roku, a francuski stoper do 2030 roku. Teraz przyszła kolej na prawą stronę defensywy. Holender był jednym z nazwisk ogłoszonych publicznie przez Florentino Péreza w końcówce kampanii w wyborach na prezesa. Najpierw kandydatura Florentino pokazała Mourinho, później prezes Realu Madryt zapowiedział Konaté, a następnie w programie Horizonte na antenie Cuatro potwierdził również transfer Dumfriesa. „Rozmawialiśmy o Mourinho i Konaté, prawda? To teraz opowiem o Dumfriesie, który jest bardzo dobrym prawym obrońcą. Te trzy transfery już zapowiadam, ale będziemy mieć więcej wzmocnień na wielu innych pozycjach”, powiedział Florentino. Operacja była stosunkowo prosta, bo opierała się na klauzuli odstępnego. Real Madryt oficjalnie przekazał Interowi dokumenty dotyczące jej aktywowania, a Dumfries przeszedł testy medyczne w Holandii. Włoski klub otrzyma za zawodnika 20 milionów euro, a warunki indywidualne piłkarza nie stanowiły problemu. Królewscy szukali nowego prawego obrońcy po odejściu Daniego Carvajala. W kadrze pozostawał Trent Alexander-Arnold jako jedyny nominalny zawodnik na tę pozycję, dlatego klub chciał sprowadzić piłkarza gotowego do rywalizacji, ale bez wydawania ogromnych pieniędzy. Dumfries daje Mourinho inny profil niż Anglik: jest bardziej fizyczny, mocniejszy w pojedynkach, częściej atakuje pole karne bez piłki i może być szczególnie przydatny w meczach wymagających większej siły na prawej stronie. Dumfries ma 30 lat, urodził się w Rotterdamie i mierzy 188 centymetrów. Jest nominalnym prawym obrońcą, choć w Interze przez lata najlepiej funkcjonował jako wahadłowy w systemie z trzema środkowymi obrońcami. To piłkarz o bardzo wyraźnym profilu: silny, dynamiczny, powtarzalny w sprintach, groźny przy zamykaniu akcji na dalszym słupku i przydatny w polu karnym rywala. Jego droga do wielkiej piłki nie była oczywista. Do 17. roku życia grał w amatorskim Barendrecht, a pierwszy impuls do rozwoju dostał dzięki reprezentacji Aruby, z którą był związany przez pochodzenie ojca. Jednym z momentów, które sam piłkarz i włoskie media często przywoływały jako symboliczny początek jego drogi, był gol z dystansu w meczu Aruby z Guam. Dopiero później Dumfries zaczął piąć się po szczeblach holenderskiej piłki. Królewscy szukali nowego prawego obrońcy po odejściu Daniego Carvajala. W kadrze pozostawał Trent Alexander-Arnold jako jedyny nominalny zawodnik na tę pozycję, dlatego klub chciał sprowadzić piłkarza gotowego do rywalizacji, ale bez wydawania ogromnych pieniędzy. Dumfries daje Mourinho inny profil niż Anglik: jest bardziej fizyczny, mocniejszy w pojedynkach, częściej atakuje pole karne bez piłki i może być szczególnie przydatny w meczach wymagających większej siły na prawej stronie. Dumfries ma 30 lat, urodził się w Rotterdamie i mierzy 188 centymetrów. Jest nominalnym prawym obrońcą, choć w Interze przez lata najlepiej funkcjonował jako wahadłowy w systemie z trzema środkowymi obrońcami. To piłkarz o bardzo wyraźnym profilu: silny, dynamiczny, powtarzalny w sprintach, groźny przy zamykaniu akcji na dalszym słupku i przydatny w polu karnym rywala. Jego droga do wielkiej piłki nie była oczywista. Do 17. roku życia grał w amatorskim Barendrecht, a pierwszy impuls do rozwoju dostał dzięki reprezentacji Aruby, z którą był związany przez pochodzenie ojca. Jednym z momentów, które sam piłkarz i włoskie media często przywoływały jako symboliczny początek jego drogi, był gol z dystansu w meczu Aruby z Guam. Dopiero później Dumfries zaczął piąć się po szczeblach holenderskiej piłki. Holender od lat jest również ważnym zawodnikiem reprezentacji. W kadrze Oranje zadebiutował w październiku 2018 roku w meczu Ligi Narodów z Niemcami. Występował na mistrzostwach Europy i mistrzostwach świata, a jego najbardziej pamiętny mecz w narodowych barwach to starcie ze Stanami Zjednoczonymi w 1/8 finału mundialu w Katarze, gdy strzelił gola i zaliczył dwie asysty. Transfer Dumfriesa nie jest ruchem z myślą o budowaniu prawej obrony na dekadę. To wzmocnienie na teraz: doświadczony zawodnik, ograny w Interze i reprezentacji Holandii, dostępny za rozsądne pieniądze i gotowy do wejścia do rywalizacji od pierwszego dnia. Mourinho otrzymuje piłkarza mocnego fizycznie, bezpośredniego i przydatnego w meczach, w których Real Madryt będzie potrzebował większej siły na prawej stronie, dodatkowego zawodnika w polu karnym oraz alternatywy dla Alexandra-Arnolda. ¡Bienvenido, Denzel! https://www.realmadryt.pl/news/150143-oficjalnie-denzel-dumfries-pilkarzem-realu-madryt
    1 1 5.3K
  • UEFA ukarała 🇦🇷Gianlucę Prestianniego, zawieszając go na 6 spotkań (w tym 3 spotkania w zawieszeniu na dwa lata) w Europie za zachowanie dyskryminujące, jakiego się dopuścił w meczu z Realem Madryt.

    UEFA zwróciła się również do FIFA z prośbą o przedłużenie na cały świat, co oznaczałoby, że zawodnik nie weźmie udziału w nadchodzącym Mundialu.
    [b]UEFA ukarała[color=#3498db] 🇦🇷Gianlucę Prestianniego, zawieszając go na 6 spotkań (w tym 3 spotkania w zawieszeniu na dwa lata) w Europie za zachowanie dyskryminujące, [/color]jakiego się dopuścił w meczu z Realem Madryt. [/b] [u]UEFA zwróciła się również do FIFA z prośbą o przedłużenie na cały świat, co oznaczałoby, że zawodnik nie weźmie udziału w nadchodzącym Mundialu.[/u]
    2 5.0K
  • Dobra kończymy ten mundial i tak łysy pcha niebieskich, dawać już sezon nowy
    Dobra kończymy ten mundial i tak łysy pcha niebieskich, dawać już sezon nowy
    2 4.9K
  • ale nudy co tej meczow nie ma messi wygral mundial japedigree
    ale nudy co tej meczow nie ma messi wygral mundial japedigree
    3 4.6K
  • szkoda, że nie można się cofnąć do tamtegeo mundialu

    https://www.youtube.com/watch?v=WTJSt4wP2ME&list=RDpOzOmYjuBCw&index=4
    szkoda, że nie można się cofnąć do tamtegeo mundialu https://www.youtube.com/watch?v=WTJSt4wP2ME&list=RDpOzOmYjuBCw&index=4
    7 2 2.0K
  • MARCA: Vinícius nigdy nie dostał nic za darmo. Ani niczyjej sympatii, ani niczyjego uznania, ani nawet niczyjej cierpliwości. O wszystko, co ma dzisiaj, musiał walczyć. Dlatego tak bardzo boli go, gdy futbol się od niego odwraca - gdy znikają bramki, gdy zaufanie zostaje naruszone, a relacja z klubem - który miał być jego schronieniem - ponownie staje się bardziej testem funkcjonowania w warunkach skrajnych.

    "Zrobię dziesięć razy więcej, jeśli będzie trzeba. Oni nie są gotowi" - to zdanie wypowiedziane w szczytowym momencie jego kariery, stało się również punktem zwrotnym. Był wtedy o krok od zdobycia Złotej Piłki, ale ostatecznie triumfował Rodri. Od tego czasu coś się zepsuło. Jego gra straciła blask, uśmiech stał się sporadyczny, a jego relacje z Realem Madryt weszły w delikatną fazę, prawdopodobnie najbardziej kruchą od momentu dołączenia do klubu. Liczby mu nie pomagają. Ma czternaście kolejnych meczów bez zdobytej bramki. Doszło nawet do tego, że debata odnośnie jego przyszłości przestała być tematem tabu. Kibice wybuchnęli, a Bernabéu dało mu to do zrozumienia podczas meczu z Sevillą.

    Ale Vinícius nie chowa się. Wchodzi w 2026 rok z jasnym zamiarem zresetowania się. Zaczyna od zera. Z czystym umysłem i z skupieniem się na drugiej połowie sezonu, który może mieć decydujący wpływ na jego karierę. Nie tylko ze względu na to, co wydarzy się na boisku, ale także na to, co będzie miało miejsce poza nim. Jego kontrakt wygasa w 2027 roku, a negocjacje w sprawie przedłużenia dalej są w martwym punkcie. W Realu Madryt nie ma półśrodków: przedłużenie albo sprzedaż.

    Trzeba ponadto pamiętać o aktualnych okolicznościach: kontekst stawia go pod jeszcze większą odpowiedzialnością. Kontuzja Mbappé pozostawia ofensywę zespołu osieroconą. Bez wielkiego lidera ofensywy drużyna potrzebuje kogoś, kto wypełni tę lukę. Tym kimś jest Vinícius. Klub oczekuje, że Brazylijczyk przejmie pałeczkę, stanie się punktem odniesienia, ponownie będzie tym decydującym graczem. Bramki, drybling, osobowość. Jesteśmy w najbardziej delikatnym momencie projektu Xabiego i wszystko będzie teraz zależało od Viníciusa.

    Z mundialem na horyzoncie i przy graniu o swoją przyszłość, każdy mecz ma znaczenie. Każdy szczegół ma znaczenie. Viní o tym wie i to chciał przekazać zaraz po rozpoczęciu roku. W pierwszym poście w mediach społecznościowych w 2026 roku umieścił swoje zdjęcie w koszulce Realu Madryt i bezpośrednią wiadomością, bez drugiego dna: "Niech 2026 będzie niesamowitym rokiem. Hala Madrid, zawsze! Kocham was". Potem pojawiło się drugie "zawiadomienie": indywidualne treningi, praca w ciszy i jeden cel w głowie. Powrót. Powrót do bycia Viníciusem. Przesłanie jest jasne - piłka jest teraz po jego stronie.
    MARCA: Vinícius nigdy nie dostał nic za darmo. Ani niczyjej sympatii, ani niczyjego uznania, ani nawet niczyjej cierpliwości. O wszystko, co ma dzisiaj, musiał walczyć. Dlatego tak bardzo boli go, gdy futbol się od niego odwraca - gdy znikają bramki, gdy zaufanie zostaje naruszone, a relacja z klubem - który miał być jego schronieniem - ponownie staje się bardziej testem funkcjonowania w warunkach skrajnych. "Zrobię dziesięć razy więcej, jeśli będzie trzeba. Oni nie są gotowi" - to zdanie wypowiedziane w szczytowym momencie jego kariery, stało się również punktem zwrotnym. Był wtedy o krok od zdobycia Złotej Piłki, ale ostatecznie triumfował Rodri. Od tego czasu coś się zepsuło. Jego gra straciła blask, uśmiech stał się sporadyczny, a jego relacje z Realem Madryt weszły w delikatną fazę, prawdopodobnie najbardziej kruchą od momentu dołączenia do klubu. Liczby mu nie pomagają. Ma czternaście kolejnych meczów bez zdobytej bramki. Doszło nawet do tego, że debata odnośnie jego przyszłości przestała być tematem tabu. Kibice wybuchnęli, a Bernabéu dało mu to do zrozumienia podczas meczu z Sevillą. Ale Vinícius nie chowa się. Wchodzi w 2026 rok z jasnym zamiarem zresetowania się. Zaczyna od zera. Z czystym umysłem i z skupieniem się na drugiej połowie sezonu, który może mieć decydujący wpływ na jego karierę. Nie tylko ze względu na to, co wydarzy się na boisku, ale także na to, co będzie miało miejsce poza nim. Jego kontrakt wygasa w 2027 roku, a negocjacje w sprawie przedłużenia dalej są w martwym punkcie. W Realu Madryt nie ma półśrodków: przedłużenie albo sprzedaż. Trzeba ponadto pamiętać o aktualnych okolicznościach: kontekst stawia go pod jeszcze większą odpowiedzialnością. Kontuzja Mbappé pozostawia ofensywę zespołu osieroconą. Bez wielkiego lidera ofensywy drużyna potrzebuje kogoś, kto wypełni tę lukę. Tym kimś jest Vinícius. Klub oczekuje, że Brazylijczyk przejmie pałeczkę, stanie się punktem odniesienia, ponownie będzie tym decydującym graczem. Bramki, drybling, osobowość. Jesteśmy w najbardziej delikatnym momencie projektu Xabiego i wszystko będzie teraz zależało od Viníciusa. Z mundialem na horyzoncie i przy graniu o swoją przyszłość, każdy mecz ma znaczenie. Każdy szczegół ma znaczenie. Viní o tym wie i to chciał przekazać zaraz po rozpoczęciu roku. W pierwszym poście w mediach społecznościowych w 2026 roku umieścił swoje zdjęcie w koszulce Realu Madryt i bezpośrednią wiadomością, bez drugiego dna: "Niech 2026 będzie niesamowitym rokiem. Hala Madrid, zawsze! Kocham was". Potem pojawiło się drugie "zawiadomienie": indywidualne treningi, praca w ciszy i jeden cel w głowie. Powrót. Powrót do bycia Viníciusem. Przesłanie jest jasne - piłka jest teraz po jego stronie.
    2 4.5K
  • siema, kto według was wygra mundial?
    siema, kto według was wygra mundial?
    2 1 1 3.3K
  • Gracze Realu Madryt rozpalają ten Mundial
    Gracze Realu Madryt rozpalają ten Mundial
    3 1 4 2.1K
  • Ale mam srake przed meczem barażowym..

    Już jebać to , że Polska gra w ciuciubabke a nie w piłkę nożną chociaż wieże że Urban to jest odpowiednia osoba na odpowiednimi stanowisku żeby wyciągnąć ta kadrę z podwójnego mułu ale bardziej chciałbym,żeby pojechali na ten mundial

    Wydaje mi się że to się po prostu należy Lewemu bo to najprawdopodobniej last dance na dużym turnieju wydaje mi się również że Zielu też pójdzie w chuj jak przegramy dzisiaj

    Więc niech Święty Vinicius ma ich w opiece i jebiemy tych kondomów z Skandynawii
    Ale mam srake przed meczem barażowym.. Już jebać to , że Polska gra w ciuciubabke a nie w piłkę nożną chociaż wieże że Urban to jest odpowiednia osoba na odpowiednimi stanowisku żeby wyciągnąć ta kadrę z podwójnego mułu ale bardziej chciałbym,żeby pojechali na ten mundial Wydaje mi się że to się po prostu należy Lewemu bo to najprawdopodobniej last dance na dużym turnieju wydaje mi się również że Zielu też pójdzie w chuj jak przegramy dzisiaj Więc niech Święty Vinicius ma ich w opiece i jebiemy tych kondomów z Skandynawii
    3 2 3.0K
  • MARCA: Agenci podsuwają Realowi Rodriego i Enzo, ale klub nie jest zainteresowany

    Real Madryt spokojnie obserwuje końcówkę mundialu i nie zamierza zmieniać swoich planów transferowych pod wpływem występów poszczególnych zawodników. Santiago Siguero z dziennika MARCA informuje, że klub nie wykonał żadnego ruchu w sprawie Rodriego Hernándeza ani Enzo Fernándeza, a pojawiające się doniesienia przypisuje przede wszystkim działaniom ich agentów.

    W Valdebebas panuje przekonanie, że zdecydowana większość pracy związanej z letnim oknem transferowym została już wykonana. Real podchodzi więc ze spokojem do kolejnych pogłosek, które nasilają się po dobrych występach znanych zawodników na mundialu, a często znikają natychmiast po porażce ich reprezentacji.

    Tak było między innymi w przypadku Michaela Olise. Po zwycięstwach Francji skrzydłowego Bayernu coraz częściej łączono z przeprowadzką na Santiago Bernabéu, ale temat wyraźnie przycichł po półfinałowej porażce z Hiszpanią. Według Santiago Siguero stanowisko Realu przez cały ten czas pozostawało jednak niezmienne.

    Podobnie wygląda sytuacja Rodriego Hernándeza i Enzo Fernándeza, którzy w niedzielę mają poprowadzić odpowiednio Hiszpanię i Argentynę w finale na MetLife Stadium. MARCA podkreśla, że podejście Realu do obu pomocników nie uległo zmianie. W klubie część doniesień na ich temat odbierana jest jako efekt zakulisowych działań przedstawicieli zawodników.

    W przypadku Enzo Fernándeza nie jest tajemnicą, że Argentyńczyk chciałby odejść z Chelsea. Pomocnik rozgrywa znakomity mundial i zdobywał ważne bramki w fazie pucharowej, w tym wyrównujące trafienie w meczu z Anglią. Gra w Realu byłaby dla niego atrakcyjną perspektywą, ale Królewscy nie podjęli żadnych działań w sprawie transferu. Zdaniem Siguero obecnie nie ma takiego tematu i nic nie wskazuje na to, by sytuacja miała się zmienić bez niespodziewanego zwrotu wydarzeń.

    Bardzo podobnie przedstawia się sprawa Rodriego. Hiszpan odbudował swoją pozycję podczas mundialu po słabym sezonie w Manchesterze City i wygląda na to, że zostawił już za sobą konsekwencje poważnej kontuzji kolana. Sam zawodnik w ostatnim czasie nie ukrywał, że możliwość gry w Realu byłaby dla niego interesująca, ale klub nie kontaktował się ani z nim, ani z jego otoczeniem.



    azwisko zdobywcy Złotej Piłki z 2024 roku pojawiało się regularnie podczas kampanii wyborczej w Realu. Jego sprowadzenie było jedną z obietnic Enrique Riquelme, jednak porażka przedsiębiorcy z Florentino Pérezem sprawiła, że temat został odłożony. Rodriemu pozostał rok kontraktu z Manchesterem City i obie strony mają przygotowywać się do rozstania, ale jego kolejnym klubem najprawdopodobniej nie będzie Real Madryt.

    Królewscy zamierzają konsekwentnie realizować wcześniej przygotowany plan. Klub sprowadził Cucurellę i Dumfriesa, których w Valdebebas uznaje się za dwóch najlepszych bocznych obrońców mundialu, jeszcze zanim ich wartość wzrosła dzięki występom w turnieju. Kadrę wzmocnili również doświadczeni Bernardo Silva i Ibrahima Konaté.

    Siguero zwraca również uwagę na zmianę polityki komunikacyjnej Realu po ponownym wyborze Florentino Péreza 7 czerwca. Klub reagował na doniesienia łączące go najpierw z Olise, a następnie z Enzo Fernándezem. Miało to związek zarówno z dobrymi relacjami z Bayernem i Chelsea, jak i z chęcią ograniczenia plotek oraz niedopuszczenia do powstawania fałszywych oczekiwań wśród kibiców.

    https://www.realmadryt.pl/news/150780-marca-agenci-podsuwaja-realowi-rodriego-i-enzo-ale-klub-nie-jest-zainteresowany
    [b]MARCA: Agenci podsuwają Realowi Rodriego i Enzo, ale klub nie jest zainteresowany[/b] Real Madryt spokojnie obserwuje końcówkę mundialu i nie zamierza zmieniać swoich planów transferowych pod wpływem występów poszczególnych zawodników. Santiago Siguero z dziennika MARCA informuje, że klub nie wykonał żadnego ruchu w sprawie Rodriego Hernándeza ani Enzo Fernándeza, a pojawiające się doniesienia przypisuje przede wszystkim działaniom ich agentów. W Valdebebas panuje przekonanie, że zdecydowana większość pracy związanej z letnim oknem transferowym została już wykonana. Real podchodzi więc ze spokojem do kolejnych pogłosek, które nasilają się po dobrych występach znanych zawodników na mundialu, a często znikają natychmiast po porażce ich reprezentacji. Tak było między innymi w przypadku Michaela Olise. Po zwycięstwach Francji skrzydłowego Bayernu coraz częściej łączono z przeprowadzką na Santiago Bernabéu, ale temat wyraźnie przycichł po półfinałowej porażce z Hiszpanią. Według Santiago Siguero stanowisko Realu przez cały ten czas pozostawało jednak niezmienne. Podobnie wygląda sytuacja Rodriego Hernándeza i Enzo Fernándeza, którzy w niedzielę mają poprowadzić odpowiednio Hiszpanię i Argentynę w finale na MetLife Stadium. MARCA podkreśla, że podejście Realu do obu pomocników nie uległo zmianie. W klubie część doniesień na ich temat odbierana jest jako efekt zakulisowych działań przedstawicieli zawodników. W przypadku Enzo Fernándeza nie jest tajemnicą, że Argentyńczyk chciałby odejść z Chelsea. Pomocnik rozgrywa znakomity mundial i zdobywał ważne bramki w fazie pucharowej, w tym wyrównujące trafienie w meczu z Anglią. Gra w Realu byłaby dla niego atrakcyjną perspektywą, ale Królewscy nie podjęli żadnych działań w sprawie transferu. Zdaniem Siguero obecnie nie ma takiego tematu i nic nie wskazuje na to, by sytuacja miała się zmienić bez niespodziewanego zwrotu wydarzeń. Bardzo podobnie przedstawia się sprawa Rodriego. Hiszpan odbudował swoją pozycję podczas mundialu po słabym sezonie w Manchesterze City i wygląda na to, że zostawił już za sobą konsekwencje poważnej kontuzji kolana. Sam zawodnik w ostatnim czasie nie ukrywał, że możliwość gry w Realu byłaby dla niego interesująca, ale klub nie kontaktował się ani z nim, ani z jego otoczeniem. azwisko zdobywcy Złotej Piłki z 2024 roku pojawiało się regularnie podczas kampanii wyborczej w Realu. Jego sprowadzenie było jedną z obietnic Enrique Riquelme, jednak porażka przedsiębiorcy z Florentino Pérezem sprawiła, że temat został odłożony. Rodriemu pozostał rok kontraktu z Manchesterem City i obie strony mają przygotowywać się do rozstania, ale jego kolejnym klubem najprawdopodobniej nie będzie Real Madryt. Królewscy zamierzają konsekwentnie realizować wcześniej przygotowany plan. Klub sprowadził Cucurellę i Dumfriesa, których w Valdebebas uznaje się za dwóch najlepszych bocznych obrońców mundialu, jeszcze zanim ich wartość wzrosła dzięki występom w turnieju. Kadrę wzmocnili również doświadczeni Bernardo Silva i Ibrahima Konaté. Siguero zwraca również uwagę na zmianę polityki komunikacyjnej Realu po ponownym wyborze Florentino Péreza 7 czerwca. Klub reagował na doniesienia łączące go najpierw z Olise, a następnie z Enzo Fernándezem. Miało to związek zarówno z dobrymi relacjami z Bayernem i Chelsea, jak i z chęcią ograniczenia plotek oraz niedopuszczenia do powstawania fałszywych oczekiwań wśród kibiców. https://www.realmadryt.pl/news/150780-marca-agenci-podsuwaja-realowi-rodriego-i-enzo-ale-klub-nie-jest-zainteresowany
    1 4.4K
  • Najgorszy mecz tego mundialu chyba
    Najgorszy mecz tego mundialu chyba
    4.6K
  • Marc Cucurella - nowy nabytek Chrobrego Głogów (w czasie przerwy w polskiej Betclic 1 Lidze gra w Realu Madryt) ma szansę wyeliminować z gry na mundialu niesamowicie irytującego marokańsko-gwinejskiego piłkarza reprezentującego Hiszpanię - Lamine Yamala Nasraoui Ebanę! (OBY!) Trzymajmy za niego kciuki, niech sprawiedliwości w futbolu stanie się zadość! 💪 NIECH ŻYJE WIELKI CHROBY
    [u][b]Marc Cucurella[/b][/u] - nowy nabytek Chrobrego Głogów (w czasie przerwy w polskiej Betclic 1 Lidze gra w Realu Madryt) ma szansę wyeliminować z gry na mundialu niesamowicie irytującego marokańsko-gwinejskiego piłkarza reprezentującego Hiszpanię - Lamine Yamala Nasraoui Ebanę! (OBY!) Trzymajmy za niego kciuki, niech sprawiedliwości w futbolu stanie się zadość! 💪 NIECH ŻYJE WIELKI CHROBY
    2 4.1K
  • AS: Mourinho stawia na Mateusa Fernandesa

    Jorge Mendes, agent Fernandesa i Mourinho, już pracują nad transakcją, która nie będzie łatwa do przeprowadzenia, ale jest priorytetem dla nowego trenera Realu.

    José Félix Díaz z dziennika AS donosi, że José Mourinho w rozmowach z zarządem Realu Madryt jasno stwierdził, iż jego priorytetem jest nie tylko przebudowanie defensywy Królewskich (sprowadzenie Konaté i Dumfriesa), ale i ożywienie środka pola. Portugalczyk szczególnie ceni swojego rodaka: Mateusa Fernandesa z West Hamu.

    W tygodniach w angielskim klubie zapanował chaos. Zespół spadł do Championship, a prezes ogłosił odejście ze stanowiska. To sprawiło, że wielu graczy szuka teraz nowych pracodawców w obawie przed grą w drugiej lidze angielskiej.

    Chociaż Mateus Fernandes był jednym z odkryć tego sezonu Premier League, to nie otrzymał powołania na mundial do reprezentacji Portugalii. Z kolei Manchester United i Chelsea jako pierwsze podjęły działania w sprawie jego pozyskania. AS zwraca uwagę, że West Ham początkowo wycenił pomocnika na 90 milionów euro, ale trzeba zaznaczyć, że kwoty transferów między angielskimi drużynami są zwykle wyższe niż te z transakcji pomiędzy klubami Premier League i zagranicznymi.

    Jorge Mendes, agent Fernandesa i Mourinho, pracuje już nad transferem, który nie będzie łatwy do zrealizowania, ale jest priorytetem dla portugalskiego trenera. Mourinho ma pełne zaufanie do umiejętności 21-latka i docenia jego potencjał.

    AS zaznacza, iż Mourinho oczekuje od środka pola Realu cech, które Fernandes posiada, co pokazał w niedawno zakończonym sezonie. Operacja jest w toku, a zawodnik stał się jednym z głównych celów Los Blancos. Podobnym graczem, o tym samym profilu związanym z walecznością i klasą, jest duński pomocnik Hjulmand, obecnie występujący w portugalskim Sportingu, który ma lepsze warunki fizyczne niż Fernandes.

    via https://www.realmadryt.pl/news/149703-as-mourinho-stawia-na-mateusa-fernandesa#goog_rewarded
    [b]AS: Mourinho stawia na Mateusa Fernandesa [/b] Jorge Mendes, agent Fernandesa i Mourinho, już pracują nad transakcją, która nie będzie łatwa do przeprowadzenia, ale jest priorytetem dla nowego trenera Realu. José Félix Díaz z dziennika AS donosi, że José Mourinho w rozmowach z zarządem Realu Madryt jasno stwierdził, iż jego priorytetem jest nie tylko przebudowanie defensywy Królewskich (sprowadzenie Konaté i Dumfriesa), ale i ożywienie środka pola. Portugalczyk szczególnie ceni swojego rodaka: Mateusa Fernandesa z West Hamu. W tygodniach w angielskim klubie zapanował chaos. Zespół spadł do Championship, a prezes ogłosił odejście ze stanowiska. To sprawiło, że wielu graczy szuka teraz nowych pracodawców w obawie przed grą w drugiej lidze angielskiej. Chociaż Mateus Fernandes był jednym z odkryć tego sezonu Premier League, to nie otrzymał powołania na mundial do reprezentacji Portugalii. Z kolei Manchester United i Chelsea jako pierwsze podjęły działania w sprawie jego pozyskania. AS zwraca uwagę, że West Ham początkowo wycenił pomocnika na 90 milionów euro, ale trzeba zaznaczyć, że kwoty transferów między angielskimi drużynami są zwykle wyższe niż te z transakcji pomiędzy klubami Premier League i zagranicznymi. Jorge Mendes, agent Fernandesa i Mourinho, pracuje już nad transferem, który nie będzie łatwy do zrealizowania, ale jest priorytetem dla portugalskiego trenera. Mourinho ma pełne zaufanie do umiejętności 21-latka i docenia jego potencjał. AS zaznacza, iż Mourinho oczekuje od środka pola Realu cech, które Fernandes posiada, co pokazał w niedawno zakończonym sezonie. Operacja jest w toku, a zawodnik stał się jednym z głównych celów Los Blancos. Podobnym graczem, o tym samym profilu związanym z walecznością i klasą, jest duński pomocnik Hjulmand, obecnie występujący w portugalskim Sportingu, który ma lepsze warunki fizyczne niż Fernandes. via https://www.realmadryt.pl/news/149703-as-mourinho-stawia-na-mateusa-fernandesa#goog_rewarded
    3 4 2.2K
  • 🇪🇸• Kandydat na prezydenta Realu Madryt, Enrique Riquelme, udzielił wywiadu dziennikowi „ABC”.

    Poniżej kilka jego wypowiedzi:

    „To. niedopuszczalne, że w kadrze Hiszpanii na tegoroczny mundial nie ma ani jednego zawodnika Realu Madryt.

    Tak właśnie kończą się lata nieprofesjonalnego zarządzania i tak wygląda sytuacja, gdy decyzje piłkarskie zapadają w biurach, a nie wśród ludzi, którzy naprawdę znają się na piłce nożnej.”

    —

    „Zwolnienie Xabiego Alonso było błędem. Jak można oczekiwać od trenera, że zbuduje projekt w trzy miesiące, w dodatku bez pełnego wsparcia „z góry” i realnej decyzyjności w kwestii budowy składu?

    —

    „José Mourinho to znakomity trener, ale Real Madryt nie potrzebuje dziś krótkoterminowych rozwiązań. Potrzebny jest projekt średnio- i długoterminowy — stabilna wizja, a nie doraźna ‘proteza’. Nie jestem ani ‘mourinhistą’, ani jego przeciwnikiem — jestem Madridistą.”

    —

    „Problem z incydentem dotyczącym Tchouaméniego i Valverde nie polega na wycieku informacji z szatni. Kwestia leży w tym, że takie sytuacje zaczynają być postrzegane jako normalne. To oznacza, że w systemie coś przestało działać.”

    —

    „Kobieca sekcja piłkarska Realu Madryt wymaga poważnych inwestycji. To nieakceptowalne, że klub nie rywalizuje na najwyższym poziomie europejskim. Musimy to zmienić.”

    —

    „Pojawiające się sugestie, że moja kandydatura ma jakiekolwiek powiązania polityczne, są nieprawdziwe. To projekt wyłącznie sportowy, niezależny od jakiejkolwiek partii politycznej.”

    —

    „Negreira? W 2024 roku wszyscy wiedzieli o tej sprawie, a mimo to na Walnym Zgromadzeniu Socios Realu Madryt mówiono, że klub potrzebuje SILNEJ Barcelony.

    W tamtym czasie w grę wchodziły pewne interesy, które miały sprawić, że „Caso Negreira” nie pociągnie za sobą żadnych skutków.

    Kiedy Barça wycofała się z Superligi, wtedy nagle sprawa zaczęła być przedmiotem szczególnego zainteresowania.

    Prawdopodobnie powodem, dla którego Blaugrana nie poniosła żadnych realnych konsekwencji, jest fakt, że od samego początku nie zajęliśmy się nią w sposób odpowiednio zdecydowany. Zabrakło spójnej i konsekwentnej strategii działania.

    Gdyby tak się stało, rezultat mógłby być zupełnie inny.”

    —

    „Jako Madridista uważam, że naszemu klubowi brakuje dziś hierarchii, profesjonalizmu, wartości oraz prawdziwego ducha, który definiuje Real Madryt.

    Tego wszystkiego po prostu nie ma.”

    —

    „Jeśli zostanę prezesem, do Realu Madryt trafią dwie wielkie międzynarodowe supergwiazdy. Mamy już zawarte porozumienia z zawodnikami, których klub realnie potrzebuje, by wejść na wyższy poziom. Zatrudnię również dyrektora sportowego.”

    —

    „W ŚRODĘ przedstawimy program, który zmieni przyszłość Realu Madryt. To będzie największy projekt transformacyjny dla socios Realu Madryt i zdecydowanie najważniejsza inicjatywa w 120-letniej historii klubu. Mamy nadzieję, że wszyscy pojawią się na wydarzeniu i będą dumni z tej inicjatywy.”
    🇪🇸• Kandydat na prezydenta Realu Madryt, Enrique Riquelme, udzielił wywiadu dziennikowi „ABC”. Poniżej kilka jego wypowiedzi: „To. niedopuszczalne, że w kadrze Hiszpanii na tegoroczny mundial nie ma ani jednego zawodnika Realu Madryt. Tak właśnie kończą się lata nieprofesjonalnego zarządzania i tak wygląda sytuacja, gdy decyzje piłkarskie zapadają w biurach, a nie wśród ludzi, którzy naprawdę znają się na piłce nożnej.” — „Zwolnienie Xabiego Alonso było błędem. Jak można oczekiwać od trenera, że zbuduje projekt w trzy miesiące, w dodatku bez pełnego wsparcia „z góry” i realnej decyzyjności w kwestii budowy składu? — „José Mourinho to znakomity trener, ale Real Madryt nie potrzebuje dziś krótkoterminowych rozwiązań. Potrzebny jest projekt średnio- i długoterminowy — stabilna wizja, a nie doraźna ‘proteza’. Nie jestem ani ‘mourinhistą’, ani jego przeciwnikiem — jestem Madridistą.” — „Problem z incydentem dotyczącym Tchouaméniego i Valverde nie polega na wycieku informacji z szatni. Kwestia leży w tym, że takie sytuacje zaczynają być postrzegane jako normalne. To oznacza, że w systemie coś przestało działać.” — „Kobieca sekcja piłkarska Realu Madryt wymaga poważnych inwestycji. To nieakceptowalne, że klub nie rywalizuje na najwyższym poziomie europejskim. Musimy to zmienić.” — „Pojawiające się sugestie, że moja kandydatura ma jakiekolwiek powiązania polityczne, są nieprawdziwe. To projekt wyłącznie sportowy, niezależny od jakiejkolwiek partii politycznej.” — „Negreira? W 2024 roku wszyscy wiedzieli o tej sprawie, a mimo to na Walnym Zgromadzeniu Socios Realu Madryt mówiono, że klub potrzebuje SILNEJ Barcelony. W tamtym czasie w grę wchodziły pewne interesy, które miały sprawić, że „Caso Negreira” nie pociągnie za sobą żadnych skutków. Kiedy Barça wycofała się z Superligi, wtedy nagle sprawa zaczęła być przedmiotem szczególnego zainteresowania. Prawdopodobnie powodem, dla którego Blaugrana nie poniosła żadnych realnych konsekwencji, jest fakt, że od samego początku nie zajęliśmy się nią w sposób odpowiednio zdecydowany. Zabrakło spójnej i konsekwentnej strategii działania. Gdyby tak się stało, rezultat mógłby być zupełnie inny.” — „Jako Madridista uważam, że naszemu klubowi brakuje dziś hierarchii, profesjonalizmu, wartości oraz prawdziwego ducha, który definiuje Real Madryt. Tego wszystkiego po prostu nie ma.” — „Jeśli zostanę prezesem, do Realu Madryt trafią dwie wielkie międzynarodowe supergwiazdy. Mamy już zawarte porozumienia z zawodnikami, których klub realnie potrzebuje, by wejść na wyższy poziom. Zatrudnię również dyrektora sportowego.” — „W ŚRODĘ przedstawimy program, który zmieni przyszłość Realu Madryt. To będzie największy projekt transformacyjny dla socios Realu Madryt i zdecydowanie najważniejsza inicjatywa w 120-letniej historii klubu. Mamy nadzieję, że wszyscy pojawią się na wydarzeniu i będą dumni z tej inicjatywy.”
    1 3.9K
Polecane wątki
Ładowanie...
Postaw kawkę, wariacie
Ostatnie komentarze
Ładowanie...
Najczęściej lajkowani
Ładowanie...
Top postersów
Ładowanie...
Kogo obserwują?
Ładowanie...