• Pomijając fakt , że Real gra słabo ale tej ligi nie da się wygrać :
    -Dzisiaj 19 fauli Atletico i tylko 2 żółte kartki, Fede prawie złamali nogę ale ch#j to nie bordowy kataloniec więc można
    - z Elche dopiero po 17 faulu przeciwnik dostaje żółtą kartkę
    - z kolei FC Negreira pomimo świetnej formy strzeleckiej dostaje prezenty w postaci karnych ( nawet 3 w meczu) za kichnięcie w pobliżu yamala itp.

    Serio można się rozejść :
    Kolejna liga dla fc korupcji
    P.S. Gratulacje dla Atletico mimo wszystko ale , żeby się nie zdziwili jak w meczu z Barceloną sędziowanie zmieni się o 180 stopni
    Pomijając fakt , że Real gra słabo ale tej ligi nie da się wygrać : -Dzisiaj 19 fauli Atletico i tylko 2 żółte kartki, Fede prawie złamali nogę ale ch#j to nie bordowy kataloniec więc można - z Elche dopiero po 17 faulu przeciwnik dostaje żółtą kartkę - z kolei FC Negreira pomimo świetnej formy strzeleckiej dostaje prezenty w postaci karnych ( nawet 3 w meczu) za kichnięcie w pobliżu yamala itp. Serio można się rozejść : Kolejna liga dla fc korupcji P.S. Gratulacje dla Atletico mimo wszystko ale , żeby się nie zdziwili jak w meczu z Barceloną sędziowanie zmieni się o 180 stopni
    1 6.2K
  • Po pierwsze : Real gra beznadziejnie ale taka ciekawostka
    🚨
    Real Madryt otrzymał SZEŚĆ (6) czerwonych kartek w ciągu ostatnich dwóch sezonów, gdy sędzią VAR był Trujillo Suarez.

    Od sezonu 2024/25 pełnił on funkcję sędziego VAR w DWUDZIESTU TRZECH (23) meczach Realu Madryt, w tym w 1 finale, 2 półfinałach, 1 El Clásico i 2 derbach madryckich.

    Wśród znanych spotkań znalazły się ostatnie 2 derby, mecz z Celta Vigo, w którym Real Madryt stracił dwóch zawodników z powodu wykluczenia z boiska, a liczne faule ze strony Celty pozostały bez kar. Uderzenie łokciem, które spowodowało krwawienie Mbappe, nie zostało uznane za rzut karny w meczu z Gironą; mecz z sezonu 2024/25 z Osasuną, w którym Jude został wyrzucony z boiska, a Realowi Madryt nie przyznano 4 rzutów karnych, przy czym popchnięcie Frana Garcii na trybuny zostało wybaczone, mimo że było to ewidentne przewinienie zasługujące na czerwoną kartkę.

    Trujillo Suarez pełnił funkcję sędziego VAR podczas zeszłorocznego derbowego meczu, w którym Fede Valverde został wyrzucony z boiska w starciu z Atlético Madryt.

    I w końcu pełnił także funkcję sędziego VAR podczas niedzielnych derbów i nie podjął decyzji o zwróceniu się do sędziego głównego w sprawie faulu Kang-Ina Lee.

    Widzi wszystko ze 100 różnych kątów, ale nie chce wszystkiego odgwizdywać. Wciąż jest ponownie wybierany do obsługi meczów Realu Madryt w systemie VAR, raz po raz.
    Kawał ch...

    🤯💩La liga
    Po pierwsze : Real gra beznadziejnie ale taka ciekawostka 🚨 Real Madryt otrzymał SZEŚĆ (6) czerwonych kartek w ciągu ostatnich dwóch sezonów, gdy sędzią VAR był Trujillo Suarez. Od sezonu 2024/25 pełnił on funkcję sędziego VAR w DWUDZIESTU TRZECH (23) meczach Realu Madryt, w tym w 1 finale, 2 półfinałach, 1 El Clásico i 2 derbach madryckich. Wśród znanych spotkań znalazły się ostatnie 2 derby, mecz z Celta Vigo, w którym Real Madryt stracił dwóch zawodników z powodu wykluczenia z boiska, a liczne faule ze strony Celty pozostały bez kar. Uderzenie łokciem, które spowodowało krwawienie Mbappe, nie zostało uznane za rzut karny w meczu z Gironą; mecz z sezonu 2024/25 z Osasuną, w którym Jude został wyrzucony z boiska, a Realowi Madryt nie przyznano 4 rzutów karnych, przy czym popchnięcie Frana Garcii na trybuny zostało wybaczone, mimo że było to ewidentne przewinienie zasługujące na czerwoną kartkę. Trujillo Suarez pełnił funkcję sędziego VAR podczas zeszłorocznego derbowego meczu, w którym Fede Valverde został wyrzucony z boiska w starciu z Atlético Madryt. I w końcu pełnił także funkcję sędziego VAR podczas niedzielnych derbów i nie podjął decyzji o zwróceniu się do sędziego głównego w sprawie faulu Kang-Ina Lee. Widzi wszystko ze 100 różnych kątów, ale nie chce wszystkiego odgwizdywać. Wciąż jest ponownie wybierany do obsługi meczów Realu Madryt w systemie VAR, raz po raz. Kawał ch... 🤯💩La liga
    3 5.0K
  • Grybyśmy mieli Cristiano to wiadomo : karny =gol a tak ...
    Chuj
    Grybyśmy mieli Cristiano to wiadomo : karny =gol a tak ... Chuj
    4 2 3.2K
  • Rzut karny dla Atletico.
    Rzut karny dla Atletico.
    2.9K
  • Łał ale fajnie rzut karny
    Łał ale fajnie rzut karny
    2.8K
  • Rzut karny.
    Rzut karny.
    2.7K
  • Karny
    Karny
    1 1.9K
  • Mocne .. 5 min a ten cwel już wyruchal na żółtą kartkę i karny
    Mocne .. 5 min a ten cwel już wyruchal na żółtą kartkę i karny
    1 804
  • Waszym zdaniem był karny na Imazie?
    Waszym zdaniem był karny na Imazie?
    160
  • Kilka moich przemyśleń po meczu z Atletico Madryt:

    Mecz momentów czy pięknych bramek?

    1. Federico Falcon Valverde. Gwarant dobrej gry na każdej pozycji na której go wystawisz. Nie sposób jednak nie pochwalić go za występ na prawej obronie. Dał przepiękną, prostopadłą asystę do Rodrygo. Dawał konkrety z tyłu i z przodu. Jak już zdążył nas przyzwyczaić zostawił kawał serca i też zdrowia na boisku. Jeśli on gra tak na blokadzie to czapki z głów Panie Federico. Bezsprzecznie był jednym z najlepszych graczy na placu.
    2. Rodrygo - Mr. Champions League.
    Brazylijczyk błysnął już w 4min popisując się doskonałym prowadzeniem piłki i fantastycznym wykończeniem. Dzięki jego akcji Real dobrze wszedł w mecz co pozwoliło na spokojniejsze prowadzenie gry. Rodrygo pokazał, że w tych rozgrywkach czuje się jak ryba w wodzie i robi przewagę nawet samodzielnie. Jego postawa została doceniona i otrzymał statuetkę MOTM.
    3. Brahim Pracuś Diaz.
    To jak Brahim pracował na każdej szerokości i wysokości boiska jest godne najwyższych pochwał. Od pierwszej do ostatniej minuty walczył o każdą piłkę i nie odpuszczał nikomu. Pokazał jaki ma charakter i zaimponował mi walecznością. Taktycznie zagrał doskonale bo pod nieobecność Bellinghama wziął na siebie ciężar pojedynków i stykowych piłek, wywiązując się z tego zadania fantastycznie.
    W 55min popisał się techniką tańcząc w polu karnym z Gimenezem. Dla obrońcy Atletico skończyło się to upadkiem na cztery litery, a dla nas bramkę. Brahim pokazał w jaki sposób powinno się łączyć pracę zespołową z indywidualnymi akcjami. Na pewno tym występem zyskał w oczach Carletto.
    4. Ferland Mendy - nie tylko głęboka obrona.
    Mendy potrafi podać do przodu i to dobrze podać WOW. Kolejny występ z asystą. Raz miał nawet możliwość zdobycia bramki po zejściu na środek. Solidny jak zawsze w obronie. Jak to powtarzał zawsze nasz selekcjoner: "Bronił szczelnie i strzelał celnie".
    5. Tchuameni - jeszcze coś w nim jednak siedzi.
    Wczoraj widzieliśmy innego Tchua. Skupiał się poprostu na tym co potrafi najlepiej. Stopował groźne ataki przeciwników. Odbierał piłki i był prawdziwą zmorą Atleti.
    Występ jak najbardziej należy zaliczyć do udanych zwłaszcza w porównaniu z jego ostatnimi występami.

    Teraz czas trochę pomarudzić.

    6. Kylian - mecz bez historii. Nasz najlepszy strzelec w tym sezonie był niestety niewidoczny w tym meczu. Musiał cofać się po piłkę i nie mógł rozwinąć skrzydeł. Miał problemy z przyjęciem piłek które do niego adresowano. Sam chyba wiedział że nie wychodzi mu prawie nic w tym meczu co dało odczytać się z jego mowy ciała. Machanie rękoma i zwieszona głowa mówiły wszystko. To nie był jego mecz. Na pocieszenie miejmy nadzieję, że w rewanżu nie może być aż tak słabo. Nie da się chyba zagrać dwóch tak słabych meczów pod rząd.
    7. Vini. Plan anty Vinicjus niestety skuteczny. Był podwajany, a nawet potrajany. Nie mógł się rozwinąć w ataku i w większości meczu niczym się nie wyróżnił.
    Brazylijczyk był doskonale odcinany od podań przez Llorente. Simeone ustawił go jako plaster na Viniego co poskutkowało. W ostatnich meczach niestety nasza gwiazda nie błyszczy tak jak nas do tego przyzwyczaił. Mam nadzieję, że szybko wróci na najwyższy poziom. Baila Vini.

    8. Camawinga. Co się stało z Camą?
    No i wisienka na torcie. Ale to było źłe. Pytacie co? Praktycznie wszystko co robił w tym meczu. Złe, niecelne podania, nie w tempo. Złe wybory, które wrzucały kolegów na przysłowiowego konia. Niedoskakiwanie w ataku. Brak asekuracji w defensywie. Bez odbiorów. Wiecznie spóźniony. Miałem wrażenie, że mu się chyba nie chce. Człapał zamiast biegać. Był tak fatalny na boisku że nawet Carlo nie wytrzymał i zmienił go w 62min. Czujecie to? Carlo i zmiana w 62min!!
    Oby to była tylko obniżka formy po kontuzji.
    Trzymam kciuki za powrót na właśniwe tory Camy którego uwielbiamy. Jego charakterystyka to szybkość, przebojowość i walka. W tym meczu nie miał żadnej z tych cech. Cama wróć.

    Sprawa awansu dalej otwarta. Czeka nas arcy ciekawy mecz na Metropolitano.
    Wróci Belli i bardziej opanujemy środek pola. Musimy wejść na poziom Real - wersja liga mistrzów.
    Wierzę że to my przejdziemy dalej.
    iHala Madrid!

    Wojciech
    Kilka moich przemyśleń po meczu z Atletico Madryt: Mecz momentów czy pięknych bramek? 1. Federico Falcon Valverde. Gwarant dobrej gry na każdej pozycji na której go wystawisz. Nie sposób jednak nie pochwalić go za występ na prawej obronie. Dał przepiękną, prostopadłą asystę do Rodrygo. Dawał konkrety z tyłu i z przodu. Jak już zdążył nas przyzwyczaić zostawił kawał serca i też zdrowia na boisku. Jeśli on gra tak na blokadzie to czapki z głów Panie Federico. Bezsprzecznie był jednym z najlepszych graczy na placu. 2. Rodrygo - Mr. Champions League. Brazylijczyk błysnął już w 4min popisując się doskonałym prowadzeniem piłki i fantastycznym wykończeniem. Dzięki jego akcji Real dobrze wszedł w mecz co pozwoliło na spokojniejsze prowadzenie gry. Rodrygo pokazał, że w tych rozgrywkach czuje się jak ryba w wodzie i robi przewagę nawet samodzielnie. Jego postawa została doceniona i otrzymał statuetkę MOTM. 3. Brahim Pracuś Diaz. To jak Brahim pracował na każdej szerokości i wysokości boiska jest godne najwyższych pochwał. Od pierwszej do ostatniej minuty walczył o każdą piłkę i nie odpuszczał nikomu. Pokazał jaki ma charakter i zaimponował mi walecznością. Taktycznie zagrał doskonale bo pod nieobecność Bellinghama wziął na siebie ciężar pojedynków i stykowych piłek, wywiązując się z tego zadania fantastycznie. W 55min popisał się techniką tańcząc w polu karnym z Gimenezem. Dla obrońcy Atletico skończyło się to upadkiem na cztery litery, a dla nas bramkę. Brahim pokazał w jaki sposób powinno się łączyć pracę zespołową z indywidualnymi akcjami. Na pewno tym występem zyskał w oczach Carletto. 4. Ferland Mendy - nie tylko głęboka obrona. Mendy potrafi podać do przodu i to dobrze podać WOW. Kolejny występ z asystą. Raz miał nawet możliwość zdobycia bramki po zejściu na środek. Solidny jak zawsze w obronie. Jak to powtarzał zawsze nasz selekcjoner: "Bronił szczelnie i strzelał celnie". 5. Tchuameni - jeszcze coś w nim jednak siedzi. Wczoraj widzieliśmy innego Tchua. Skupiał się poprostu na tym co potrafi najlepiej. Stopował groźne ataki przeciwników. Odbierał piłki i był prawdziwą zmorą Atleti. Występ jak najbardziej należy zaliczyć do udanych zwłaszcza w porównaniu z jego ostatnimi występami. Teraz czas trochę pomarudzić. 6. Kylian - mecz bez historii. Nasz najlepszy strzelec w tym sezonie był niestety niewidoczny w tym meczu. Musiał cofać się po piłkę i nie mógł rozwinąć skrzydeł. Miał problemy z przyjęciem piłek które do niego adresowano. Sam chyba wiedział że nie wychodzi mu prawie nic w tym meczu co dało odczytać się z jego mowy ciała. Machanie rękoma i zwieszona głowa mówiły wszystko. To nie był jego mecz. Na pocieszenie miejmy nadzieję, że w rewanżu nie może być aż tak słabo. Nie da się chyba zagrać dwóch tak słabych meczów pod rząd. 7. Vini. Plan anty Vinicjus niestety skuteczny. Był podwajany, a nawet potrajany. Nie mógł się rozwinąć w ataku i w większości meczu niczym się nie wyróżnił. Brazylijczyk był doskonale odcinany od podań przez Llorente. Simeone ustawił go jako plaster na Viniego co poskutkowało. W ostatnich meczach niestety nasza gwiazda nie błyszczy tak jak nas do tego przyzwyczaił. Mam nadzieję, że szybko wróci na najwyższy poziom. Baila Vini. 8. Camawinga. Co się stało z Camą? No i wisienka na torcie. Ale to było źłe. Pytacie co? Praktycznie wszystko co robił w tym meczu. Złe, niecelne podania, nie w tempo. Złe wybory, które wrzucały kolegów na przysłowiowego konia. Niedoskakiwanie w ataku. Brak asekuracji w defensywie. Bez odbiorów. Wiecznie spóźniony. Miałem wrażenie, że mu się chyba nie chce. Człapał zamiast biegać. Był tak fatalny na boisku że nawet Carlo nie wytrzymał i zmienił go w 62min. Czujecie to? Carlo i zmiana w 62min!! Oby to była tylko obniżka formy po kontuzji. Trzymam kciuki za powrót na właśniwe tory Camy którego uwielbiamy. Jego charakterystyka to szybkość, przebojowość i walka. W tym meczu nie miał żadnej z tych cech. Cama wróć. Sprawa awansu dalej otwarta. Czeka nas arcy ciekawy mecz na Metropolitano. Wróci Belli i bardziej opanujemy środek pola. Musimy wejść na poziom Real - wersja liga mistrzów. Wierzę że to my przejdziemy dalej. iHala Madrid! Wojciech
    2 11 5.6K
  • Kilka moich przemyśleń po meczu z Realem Betis:

    Isco strzela bramkę i przegrywamy mecz na Benito Villamarin? Nie to nie zły sen tak dzisiaj było. Typowy mecz pułapka, który chcieliśmychyba wygrać na trybie ekonomicznym. Po strzeleniu bramki na 1 do 0 stanęliśmy, a grę prowadził Betis. Graliśmy zbyt wolno, słabo grając bez piłki. Wiele razy nie było do kogo zagrać i poprzez skomplikowane wybory traciliśmy piłkę co napędzało grę Betisu. Nie potrafiliśmy ich zaskoczyć w żadnym sektorze. Bez wszędobylskiego Belliego, kreatora gry Ceballosa i walczącego Federico nie mieliśmy pomysłu na prowadzenie gry i wielkie problemy w środku pola. Niestety byliśmy tłem w tym spotkaniu i zasłużenie go przegraliśmy, nie stwarzając sobie nawet dogodnych sytuacji na zdobycie bramek. Punkty uciekają, a liga jedzie dalej.

    1. Kapitan Luka Modrić - ile on ma lat? 39?19?
    W odbiorze był jak odkurzacz, cofał się nawet do obrony by wrócić i odebrać piłkę przeciwnikowi. Grał nie odstając pod względem fizycznym od innych graczy Realu, a wręcz przeciwnie był częściej przy piłce i pokazywał się do gry. Niestety "sam" w środku pola nie mógł wiele zdziałać.

    2. Vini - bardziej pracujący w ustawieniu i pressingu. W przesuwaniu się był bardziej widoczny niż szarżując w ataku. Nie mieliśmy wielu dobrych akcji Brazylijczyka. W drugiej połowie wogole niewidoczny. Można było zapomnieć że jest na boisku. Tego meczu nie zapisze do udanych. Niestety Vini nie trzyma ciśnienia i znowu otrzymał niepotrzebną kartkę za dyskusje. To nie było jego dzień.

    3. Mendy - tego się nikt nie spodziewał.
    Mendy błysnął przy pierwszej bramce dla Królewskich w trudnej sytuacji odgrywając do Brahima. Każdy spodziewał się strzału z dogodnej pozycji ale Francuz zachował spokojną głowę i spryt dając piękną asystę do boku. Za to altruistyczne zagranie dostał podziękowania od kolegów z drużyny. Był pewny w obronie i nie popełnił dużego błędu.
    Mecz można zapisać mu na plus.

    4. Pierwsza bramka dla nas to przykład idealnego przeglądu pola Kyliana. Przyjęciem piłki dał siebie możliwość gry do przodu i zobaczył dobrze wychodzącego na pozycję Mendyego. Rozegrał tę akcję znakomicie. Widać że forma rośnie. Niestety w drugiej połowie zgasł i będąc odcięty od podań tylko biegał.

    5. Obrona - stałe fragmenty naszą zmorą. Kolejny raz mamy problemy gdy przeciwnicy wrzucają piłkę w nasze pole karne. Niestety dla nas Isco robi to znakomicie i po jednym z rzutów różnych straciliśmy bramkę. Gość główkuje na 5metrze i jest sam. Problemy z grą strefową w obronie to powoli u nas norma.
    To samo tyczy się ustawienia lini obrony. Przy sytuacji gdzie został podyktowany rzut karny dla Betisu akcja zaczęła się ze strony Lucasa Vazqueza. Nie popisał się w obronie, a schodząc do jego strony Rudiger zostawił za sobą krater bez niczyjej asekuracji. Mendy nie przesunął się do środka, a Tchua jak zwykle ostatnio był spóźniony i nie ogarniał przestrzeni. Tam poszła piłka, a dalej to już wiecie. Gdzie w tej akcji był Alaba? Tego nie wie nikt. Tak samo jak tego dlaczego nie siedzi na ławce wzamian za Asencio.

    6. Tibo - dobry refleks Belga. Jak przy pierwszej straconej bramce nie miał nic do powiedzenia tak w pierwszej połowie popisał się kilkoma dobrymi wyjściami, a także znakomitą interwencją po kolejnej groźnej główce przeciwników w doliczonym czasie pierwszej połowy meczu. Przy karnym wybrał dobry bok ale mocne uderzenie Isco było nie do obrony.

    7. Tchuameni - cień samego siebie. Można zapytać gdzie jest ten zawodnik za którego Real płacił w 2022r. 80mln euro. Nie wiem czy można mówić tu poprostu o braku formy. Od dłuższego czasu nie pokazuje się z dobrej strony kiedy stawia na niego Carlo. Wcześniej rozgrzeszaliśmy Francuza, ponieważ nie grał na swojej nominalnej pozycji. Niestety grając na niej wcale nie gra lepiej. Nie ma przeglądu pola i często nie łapie przestrzeni. Nie notuje już tylu odbiorów i nie jest pewny siebie jak kiedyś. Gra prostą piłkę do boku lub tyłu nie podejmując ryzyka. Aurelien ma 25lat ale od dłuższego czasu nie widać u niego rozwoju. Osobiście liczyłem na dwie drogi rozwoju:
    -Tchua odkurzacz - potwór w destrukcji, antycypujący ataki rywali, przecinający każdą kontrę i miażdżycy przeciwników w starciach fizycznych czy to w powietrzu czy na murawie;
    -Tchua - cofnięty rozgrywający, rozważny kreatora gry. Pewny siebie, bardzo silny fizycznie, z dobrym przeglądem pola. Otwierający nasze ataki, posyłający mocne, celne podania przeszywające formacje przeciwnika.
    Zamiast tego mamy niepewnego zawodnika w środku pola, który częściej nie wie jak się ustawić. Zazwyczaj się dając nic do przodu - bo gra asekuracyjnie, z tyłu natomiast bardzo często nie ma go na pozycji i w interwencjach jest najczęściej spóźniony.

    :STK-29: Kilka moich przemyśleń po meczu z Realem Betis: Isco strzela bramkę i przegrywamy mecz na Benito Villamarin? Nie to nie zły sen tak dzisiaj było. Typowy mecz pułapka, który chcieliśmychyba wygrać na trybie ekonomicznym. Po strzeleniu bramki na 1 do 0 stanęliśmy, a grę prowadził Betis. Graliśmy zbyt wolno, słabo grając bez piłki. Wiele razy nie było do kogo zagrać i poprzez skomplikowane wybory traciliśmy piłkę co napędzało grę Betisu. Nie potrafiliśmy ich zaskoczyć w żadnym sektorze. Bez wszędobylskiego Belliego, kreatora gry Ceballosa i walczącego Federico nie mieliśmy pomysłu na prowadzenie gry i wielkie problemy w środku pola. Niestety byliśmy tłem w tym spotkaniu i zasłużenie go przegraliśmy, nie stwarzając sobie nawet dogodnych sytuacji na zdobycie bramek. Punkty uciekają, a liga jedzie dalej. 1. Kapitan Luka Modrić - ile on ma lat? 39?19? W odbiorze był jak odkurzacz, cofał się nawet do obrony by wrócić i odebrać piłkę przeciwnikowi. Grał nie odstając pod względem fizycznym od innych graczy Realu, a wręcz przeciwnie był częściej przy piłce i pokazywał się do gry. Niestety "sam" w środku pola nie mógł wiele zdziałać. 2. Vini - bardziej pracujący w ustawieniu i pressingu. W przesuwaniu się był bardziej widoczny niż szarżując w ataku. Nie mieliśmy wielu dobrych akcji Brazylijczyka. W drugiej połowie wogole niewidoczny. Można było zapomnieć że jest na boisku. Tego meczu nie zapisze do udanych. Niestety Vini nie trzyma ciśnienia i znowu otrzymał niepotrzebną kartkę za dyskusje. To nie było jego dzień. 3. Mendy - tego się nikt nie spodziewał. Mendy błysnął przy pierwszej bramce dla Królewskich w trudnej sytuacji odgrywając do Brahima. Każdy spodziewał się strzału z dogodnej pozycji ale Francuz zachował spokojną głowę i spryt dając piękną asystę do boku. Za to altruistyczne zagranie dostał podziękowania od kolegów z drużyny. Był pewny w obronie i nie popełnił dużego błędu. Mecz można zapisać mu na plus. 4. Pierwsza bramka dla nas to przykład idealnego przeglądu pola Kyliana. Przyjęciem piłki dał siebie możliwość gry do przodu i zobaczył dobrze wychodzącego na pozycję Mendyego. Rozegrał tę akcję znakomicie. Widać że forma rośnie. Niestety w drugiej połowie zgasł i będąc odcięty od podań tylko biegał. 5. Obrona - stałe fragmenty naszą zmorą. Kolejny raz mamy problemy gdy przeciwnicy wrzucają piłkę w nasze pole karne. Niestety dla nas Isco robi to znakomicie i po jednym z rzutów różnych straciliśmy bramkę. Gość główkuje na 5metrze i jest sam. Problemy z grą strefową w obronie to powoli u nas norma. To samo tyczy się ustawienia lini obrony. Przy sytuacji gdzie został podyktowany rzut karny dla Betisu akcja zaczęła się ze strony Lucasa Vazqueza. Nie popisał się w obronie, a schodząc do jego strony Rudiger zostawił za sobą krater bez niczyjej asekuracji. Mendy nie przesunął się do środka, a Tchua jak zwykle ostatnio był spóźniony i nie ogarniał przestrzeni. Tam poszła piłka, a dalej to już wiecie. Gdzie w tej akcji był Alaba? Tego nie wie nikt. Tak samo jak tego dlaczego nie siedzi na ławce wzamian za Asencio. 6. Tibo - dobry refleks Belga. Jak przy pierwszej straconej bramce nie miał nic do powiedzenia tak w pierwszej połowie popisał się kilkoma dobrymi wyjściami, a także znakomitą interwencją po kolejnej groźnej główce przeciwników w doliczonym czasie pierwszej połowy meczu. Przy karnym wybrał dobry bok ale mocne uderzenie Isco było nie do obrony. 7. Tchuameni - cień samego siebie. Można zapytać gdzie jest ten zawodnik za którego Real płacił w 2022r. 80mln euro. Nie wiem czy można mówić tu poprostu o braku formy. Od dłuższego czasu nie pokazuje się z dobrej strony kiedy stawia na niego Carlo. Wcześniej rozgrzeszaliśmy Francuza, ponieważ nie grał na swojej nominalnej pozycji. Niestety grając na niej wcale nie gra lepiej. Nie ma przeglądu pola i często nie łapie przestrzeni. Nie notuje już tylu odbiorów i nie jest pewny siebie jak kiedyś. Gra prostą piłkę do boku lub tyłu nie podejmując ryzyka. Aurelien ma 25lat ale od dłuższego czasu nie widać u niego rozwoju. Osobiście liczyłem na dwie drogi rozwoju: -Tchua odkurzacz - potwór w destrukcji, antycypujący ataki rywali, przecinający każdą kontrę i miażdżycy przeciwników w starciach fizycznych czy to w powietrzu czy na murawie; -Tchua - cofnięty rozgrywający, rozważny kreatora gry. Pewny siebie, bardzo silny fizycznie, z dobrym przeglądem pola. Otwierający nasze ataki, posyłający mocne, celne podania przeszywające formacje przeciwnika. Zamiast tego mamy niepewnego zawodnika w środku pola, który częściej nie wie jak się ustawić. Zazwyczaj się dając nic do przodu - bo gra asekuracyjnie, z tyłu natomiast bardzo często nie ma go na pozycji i w interwencjach jest najczęściej spóźniony.
    1 10 5.2K
  • 🚨 Od przyszłego sezonu w La Liga zostaną wprowadzone nowe zasady sędziowania:

    • System VAR będzie mógł interweniować w sytuacjach przyznania drugiej żółtej kartki oraz w przypadku pomyłki w identyfikacji zawodnika przy czerwonej kartce.

    • System VAR będzie mógł unieważnić błędnie przyznane rzuty rożne.

    • Zmieniony zawodnik musi opuścić boisko w ciągu maksymalnie 10 sekund; w przeciwnym razie jego zmiennik będzie musiał odczekać minutę przed wejściem na boisko.

    • Zawodnicy poddawani opiece medycznej będą zazwyczaj musieli pozostać poza boiskiem przez jedną minutę przed powrotem.

    • Jeśli bramkarz spowoduje przerwę w grze w celu uzyskania pomocy medycznej, nie będąc kontuzjowanym w wyniku sankcjonowanego faulu, jeden zawodnik z jego drużyny zostanie wykluczony z gry na jedną minutę.

    • Wrzuty z autu będą ściślej kontrolowane poprzez odliczanie pięciu sekund.

    • Rzut karny wynikający z przypadkowego podwójnego kontaktu zostanie uznany za obroniony lub nieudany, jeśli nie doprowadzi do zdobycia bramki.

    • Sędziowie będą mogli ogłaszać i wyjaśniać publiczności swoją ostateczną decyzję po interwencji VAR.

    ℹ Tiempo de Juego COPE
    🚨 Od przyszłego sezonu w La Liga zostaną wprowadzone nowe zasady sędziowania: • System VAR będzie mógł interweniować w sytuacjach przyznania drugiej żółtej kartki oraz w przypadku pomyłki w identyfikacji zawodnika przy czerwonej kartce. • System VAR będzie mógł unieważnić błędnie przyznane rzuty rożne. • Zmieniony zawodnik musi opuścić boisko w ciągu maksymalnie 10 sekund; w przeciwnym razie jego zmiennik będzie musiał odczekać minutę przed wejściem na boisko. • Zawodnicy poddawani opiece medycznej będą zazwyczaj musieli pozostać poza boiskiem przez jedną minutę przed powrotem. • Jeśli bramkarz spowoduje przerwę w grze w celu uzyskania pomocy medycznej, nie będąc kontuzjowanym w wyniku sankcjonowanego faulu, jeden zawodnik z jego drużyny zostanie wykluczony z gry na jedną minutę. • Wrzuty z autu będą ściślej kontrolowane poprzez odliczanie pięciu sekund. • Rzut karny wynikający z przypadkowego podwójnego kontaktu zostanie uznany za obroniony lub nieudany, jeśli nie doprowadzi do zdobycia bramki. • Sędziowie będą mogli ogłaszać i wyjaśniać publiczności swoją ostateczną decyzję po interwencji VAR. ℹ Tiempo de Juego COPE
    2 2 6.1K
  • Skończył się efekt nowej miotły. Wygląda na to, że to nie Xabi był problemem. No ale przynajmniej piłkarze nie muszą się uczyć zachowań taktycznych i mogą sobie wyskoczyć na ibizę w tygodniu. A tak na poważnie to nie mogą mieć za złe, że kibice na stadionie na nich gwiżdżą. I nie powinni gwizdać tylko na Viniciusa i Bellinghama. Poza Mbappe i Kurtua (nie będę się silił na odmienianie) wszyscy zasłużyli na wpierdol od trybun. Środek pola nie istnieje, równie dobrze mogliby się ustawić po 5 w obu polach karnych. Gdyby Hujsen nie kosztował 60 baniek to już dawno szanse dostałby Joan Martinez, albo inny gość ze szkółki. Pewność siebie Valverde wyjechała do Brazylii razem Ancelottim. Camavinga wiadomo, elektryk i brak wyraźnego wkładu w grę której nie wygrywają kilkoma bramkami. Brahim to jak na razie Lucasowi Vasquezowi może pozazdrościć umiejętności i osiągnięć. Juda szkoda, ale wkurwia mnie ta jego postawa i machanie łapami jak tylko coś nie wyjdzie w ataku, albo nie dostanie piłki. Vini powinien pooglądać sobie filmiki z ronaldinho i neymarem do danza kuduro na YT, bo jego drybling to wypuścić przed siebie i może szybciej dobienę (a ostatnio z tą szybkością tak średnio). No i kurwa na deser. Czemu Gonzalo po wejściu jest przyspawany do bocznej linii skoro to typowy napastnik? Arbeloa to na tą chwilę wystawiacz piłkarzy, macie chłopaki piłkę i grajcie. Taki wysryw poczyniłem. Pozdrawiam
    Skończył się efekt nowej miotły. Wygląda na to, że to nie Xabi był problemem. No ale przynajmniej piłkarze nie muszą się uczyć zachowań taktycznych i mogą sobie wyskoczyć na ibizę w tygodniu. A tak na poważnie to nie mogą mieć za złe, że kibice na stadionie na nich gwiżdżą. I nie powinni gwizdać tylko na Viniciusa i Bellinghama. Poza Mbappe i Kurtua (nie będę się silił na odmienianie) wszyscy zasłużyli na wpierdol od trybun. Środek pola nie istnieje, równie dobrze mogliby się ustawić po 5 w obu polach karnych. Gdyby Hujsen nie kosztował 60 baniek to już dawno szanse dostałby Joan Martinez, albo inny gość ze szkółki. Pewność siebie Valverde wyjechała do Brazylii razem Ancelottim. Camavinga wiadomo, elektryk i brak wyraźnego wkładu w grę której nie wygrywają kilkoma bramkami. Brahim to jak na razie Lucasowi Vasquezowi może pozazdrościć umiejętności i osiągnięć. Juda szkoda, ale wkurwia mnie ta jego postawa i machanie łapami jak tylko coś nie wyjdzie w ataku, albo nie dostanie piłki. Vini powinien pooglądać sobie filmiki z ronaldinho i neymarem do danza kuduro na YT, bo jego drybling to wypuścić przed siebie i może szybciej dobienę (a ostatnio z tą szybkością tak średnio). No i kurwa na deser. Czemu Gonzalo po wejściu jest przyspawany do bocznej linii skoro to typowy napastnik? Arbeloa to na tą chwilę wystawiacz piłkarzy, macie chłopaki piłkę i grajcie. Taki wysryw poczyniłem. Pozdrawiam
    2 5 5.1K
  • Co się odwaliło dzisiaj na Estadio El Sadar ⁉️
    To że będzie to ciężki mecz wszyscy wiedzieliśmy i tego, że sędziowanie nie będzie na odpowiednim poziomie też mogliśmy się domyślać ale tego co brzydko mówiąc odwali José Luis Munuera Montero nie spodziewał się chyba nikt. Od samego początku meczu źle interpretował sytyacje boiskowe w obie strony. Pozwalał na ewidętne wejścia faul bez ich odgwizdywania. Już w 18 minucie było tyle błędów sędziego że obdarować nimi można by kilka ciężkich spotkań. Można spytać dlaczego w takim razie nie było kartek w pierwszej połowie ? Ależ były pierwsza dla Ancelottiego za protesty, a jak wiemy nie należy do nerwowych na ławce, druga natomiast to czerwo i wyrzucenie Bellingham z boiska za dyskusje. Powiedzieć że sędzia nie panował na boisku to nie powiedzieć nic. Nie sposób zapomnieć o nie podyktowaniu ewidętnych karnych w pierwszej połowie spotkania, o braku żółtych kartek za uderzenia graczy Realu w twarz lub faule taktyczne. Oglądam wszystkie mecze Królewskich i wiele meczów ligi hiszpańskiej ale tak źle prowadzonego spotkania nie widziałem dawno. Spodziewam się zawieszania arbitra tego meczu oraz poruszania tematu sędziowania tego spotkania przez wielu dziennikarzy sportowych jak np. Tomasz Ćwiąkała. Krytyka sędziów hiszpańskich to niestety powoli norma.
    Pytanie brzmi co nam to daje? Nic. Punkty uciekają... liga ucieka... wszyscy to widzą i nikt z tym nic nie robi. Nie chcę uderzać tutaj w tony skorumpowanej ligi i afery negrejry ale nie sposób się od tego oderwać po spotkaniu, w którym sędzia robił wszystko bo przeszkadzać naszej drużynie. Jak długo jeszcze bez konsekwencji? Jestem ciekawy co Wy myślicie na temat tego spotkania oraz sędziowania w Lalidze, podzielcie się proszę opinią w komentarzu.
    Co się odwaliło dzisiaj na Estadio El Sadar ⁉️ To że będzie to ciężki mecz wszyscy wiedzieliśmy i tego, że sędziowanie nie będzie na odpowiednim poziomie też mogliśmy się domyślać ale tego co brzydko mówiąc odwali José Luis Munuera Montero nie spodziewał się chyba nikt. Od samego początku meczu źle interpretował sytyacje boiskowe w obie strony. Pozwalał na ewidętne wejścia faul bez ich odgwizdywania. Już w 18 minucie było tyle błędów sędziego że obdarować nimi można by kilka ciężkich spotkań. Można spytać dlaczego w takim razie nie było kartek w pierwszej połowie ? Ależ były pierwsza dla Ancelottiego za protesty, a jak wiemy nie należy do nerwowych na ławce, druga natomiast to czerwo i wyrzucenie Bellingham z boiska za dyskusje. Powiedzieć że sędzia nie panował na boisku to nie powiedzieć nic. Nie sposób zapomnieć o nie podyktowaniu ewidętnych karnych w pierwszej połowie spotkania, o braku żółtych kartek za uderzenia graczy Realu w twarz lub faule taktyczne. Oglądam wszystkie mecze Królewskich i wiele meczów ligi hiszpańskiej ale tak źle prowadzonego spotkania nie widziałem dawno. Spodziewam się zawieszania arbitra tego meczu oraz poruszania tematu sędziowania tego spotkania przez wielu dziennikarzy sportowych jak np. Tomasz Ćwiąkała. Krytyka sędziów hiszpańskich to niestety powoli norma. Pytanie brzmi co nam to daje? Nic. Punkty uciekają... liga ucieka... wszyscy to widzą i nikt z tym nic nie robi. Nie chcę uderzać tutaj w tony skorumpowanej ligi i afery negrejry ale nie sposób się od tego oderwać po spotkaniu, w którym sędzia robił wszystko bo przeszkadzać naszej drużynie. Jak długo jeszcze bez konsekwencji? Jestem ciekawy co Wy myślicie na temat tego spotkania oraz sędziowania w Lalidze, podzielcie się proszę opinią w komentarzu.
    3 3 4.5K
  • 45+2' - Jonathan David (karny)
    Lille 1:0 Real Madryt

    #bramki #lillerealmadrid
    45+2' - Jonathan David (karny) Lille 1:0 Real Madryt #bramki #lillerealmadrid
    6 11 1.4K
  • OFICJALNIE: Denzel Dumfries piłkarzem Realu Madryt!
    Denzel Dumfries został nowym piłkarzem Realu Madryt.


    Holenderski prawy obrońca przechodzi z Interu za 20 milionów euro i ma od razu zwiększyć konkurencję na prawej stronie defensywy u José Mourinho.

    „Real Madryt i Inter Mediolan osiągnęły porozumienie w sprawie transferu Denzela Dumfriesa, który związał się z naszym klubem na najbliższe cztery sezony, do 30 czerwca 2030 roku”, czytamy na oficjalnej stronie Królewskich.

    Dumfries jest kolejnym elementem głębokiej przebudowy Realu Madryt po powrocie José Mourinho na ławkę trenerską. Portugalczyk został oficjalnie mianowany trenerem pierwszego zespołu do 30 czerwca 2029 roku, a klub zdążył już potwierdzić transfery Marca Cucurelli, Bernardo Silvy i Ibrahimy Konaté. Hiszpański lewy obrońca podpisał umowę do 2032 roku, portugalski pomocnik związał się z Królewskimi kontraktem do 2028 roku, a francuski stoper do 2030 roku. Teraz przyszła kolej na prawą stronę defensywy.

    Holender był jednym z nazwisk ogłoszonych publicznie przez Florentino Péreza w końcówce kampanii w wyborach na prezesa. Najpierw kandydatura Florentino pokazała Mourinho, później prezes Realu Madryt zapowiedział Konaté, a następnie w programie Horizonte na antenie Cuatro potwierdził również transfer Dumfriesa. „Rozmawialiśmy o Mourinho i Konaté, prawda? To teraz opowiem o Dumfriesie, który jest bardzo dobrym prawym obrońcą. Te trzy transfery już zapowiadam, ale będziemy mieć więcej wzmocnień na wielu innych pozycjach”, powiedział Florentino.

    Operacja była stosunkowo prosta, bo opierała się na klauzuli odstępnego. Real Madryt oficjalnie przekazał Interowi dokumenty dotyczące jej aktywowania, a Dumfries przeszedł testy medyczne w Holandii. Włoski klub otrzyma za zawodnika 20 milionów euro, a warunki indywidualne piłkarza nie stanowiły problemu.

    Królewscy szukali nowego prawego obrońcy po odejściu Daniego Carvajala. W kadrze pozostawał Trent Alexander-Arnold jako jedyny nominalny zawodnik na tę pozycję, dlatego klub chciał sprowadzić piłkarza gotowego do rywalizacji, ale bez wydawania ogromnych pieniędzy. Dumfries daje Mourinho inny profil niż Anglik: jest bardziej fizyczny, mocniejszy w pojedynkach, częściej atakuje pole karne bez piłki i może być szczególnie przydatny w meczach wymagających większej siły na prawej stronie.

    Dumfries ma 30 lat, urodził się w Rotterdamie i mierzy 188 centymetrów. Jest nominalnym prawym obrońcą, choć w Interze przez lata najlepiej funkcjonował jako wahadłowy w systemie z trzema środkowymi obrońcami. To piłkarz o bardzo wyraźnym profilu: silny, dynamiczny, powtarzalny w sprintach, groźny przy zamykaniu akcji na dalszym słupku i przydatny w polu karnym rywala.

    Jego droga do wielkiej piłki nie była oczywista. Do 17. roku życia grał w amatorskim Barendrecht, a pierwszy impuls do rozwoju dostał dzięki reprezentacji Aruby, z którą był związany przez pochodzenie ojca. Jednym z momentów, które sam piłkarz i włoskie media często przywoływały jako symboliczny początek jego drogi, był gol z dystansu w meczu Aruby z Guam. Dopiero później Dumfries zaczął piąć się po szczeblach holenderskiej piłki.

    Królewscy szukali nowego prawego obrońcy po odejściu Daniego Carvajala. W kadrze pozostawał Trent Alexander-Arnold jako jedyny nominalny zawodnik na tę pozycję, dlatego klub chciał sprowadzić piłkarza gotowego do rywalizacji, ale bez wydawania ogromnych pieniędzy. Dumfries daje Mourinho inny profil niż Anglik: jest bardziej fizyczny, mocniejszy w pojedynkach, częściej atakuje pole karne bez piłki i może być szczególnie przydatny w meczach wymagających większej siły na prawej stronie.

    Dumfries ma 30 lat, urodził się w Rotterdamie i mierzy 188 centymetrów. Jest nominalnym prawym obrońcą, choć w Interze przez lata najlepiej funkcjonował jako wahadłowy w systemie z trzema środkowymi obrońcami. To piłkarz o bardzo wyraźnym profilu: silny, dynamiczny, powtarzalny w sprintach, groźny przy zamykaniu akcji na dalszym słupku i przydatny w polu karnym rywala.

    Jego droga do wielkiej piłki nie była oczywista. Do 17. roku życia grał w amatorskim Barendrecht, a pierwszy impuls do rozwoju dostał dzięki reprezentacji Aruby, z którą był związany przez pochodzenie ojca. Jednym z momentów, które sam piłkarz i włoskie media często przywoływały jako symboliczny początek jego drogi, był gol z dystansu w meczu Aruby z Guam. Dopiero później Dumfries zaczął piąć się po szczeblach holenderskiej piłki.

    Holender od lat jest również ważnym zawodnikiem reprezentacji. W kadrze Oranje zadebiutował w październiku 2018 roku w meczu Ligi Narodów z Niemcami. Występował na mistrzostwach Europy i mistrzostwach świata, a jego najbardziej pamiętny mecz w narodowych barwach to starcie ze Stanami Zjednoczonymi w 1/8 finału mundialu w Katarze, gdy strzelił gola i zaliczył dwie asysty.

    Transfer Dumfriesa nie jest ruchem z myślą o budowaniu prawej obrony na dekadę. To wzmocnienie na teraz: doświadczony zawodnik, ograny w Interze i reprezentacji Holandii, dostępny za rozsądne pieniądze i gotowy do wejścia do rywalizacji od pierwszego dnia. Mourinho otrzymuje piłkarza mocnego fizycznie, bezpośredniego i przydatnego w meczach, w których Real Madryt będzie potrzebował większej siły na prawej stronie, dodatkowego zawodnika w polu karnym oraz alternatywy dla Alexandra-Arnolda.

    ¡Bienvenido, Denzel!

    https://www.realmadryt.pl/news/150143-oficjalnie-denzel-dumfries-pilkarzem-realu-madryt
    [b]OFICJALNIE: Denzel Dumfries piłkarzem Realu Madryt! Denzel Dumfries został nowym piłkarzem Realu Madryt.[/b] Holenderski prawy obrońca przechodzi z Interu za 20 milionów euro i ma od razu zwiększyć konkurencję na prawej stronie defensywy u José Mourinho. „Real Madryt i Inter Mediolan osiągnęły porozumienie w sprawie transferu Denzela Dumfriesa, który związał się z naszym klubem na najbliższe cztery sezony, do 30 czerwca 2030 roku”, czytamy na oficjalnej stronie Królewskich. Dumfries jest kolejnym elementem głębokiej przebudowy Realu Madryt po powrocie José Mourinho na ławkę trenerską. Portugalczyk został oficjalnie mianowany trenerem pierwszego zespołu do 30 czerwca 2029 roku, a klub zdążył już potwierdzić transfery Marca Cucurelli, Bernardo Silvy i Ibrahimy Konaté. Hiszpański lewy obrońca podpisał umowę do 2032 roku, portugalski pomocnik związał się z Królewskimi kontraktem do 2028 roku, a francuski stoper do 2030 roku. Teraz przyszła kolej na prawą stronę defensywy. Holender był jednym z nazwisk ogłoszonych publicznie przez Florentino Péreza w końcówce kampanii w wyborach na prezesa. Najpierw kandydatura Florentino pokazała Mourinho, później prezes Realu Madryt zapowiedział Konaté, a następnie w programie Horizonte na antenie Cuatro potwierdził również transfer Dumfriesa. „Rozmawialiśmy o Mourinho i Konaté, prawda? To teraz opowiem o Dumfriesie, który jest bardzo dobrym prawym obrońcą. Te trzy transfery już zapowiadam, ale będziemy mieć więcej wzmocnień na wielu innych pozycjach”, powiedział Florentino. Operacja była stosunkowo prosta, bo opierała się na klauzuli odstępnego. Real Madryt oficjalnie przekazał Interowi dokumenty dotyczące jej aktywowania, a Dumfries przeszedł testy medyczne w Holandii. Włoski klub otrzyma za zawodnika 20 milionów euro, a warunki indywidualne piłkarza nie stanowiły problemu. Królewscy szukali nowego prawego obrońcy po odejściu Daniego Carvajala. W kadrze pozostawał Trent Alexander-Arnold jako jedyny nominalny zawodnik na tę pozycję, dlatego klub chciał sprowadzić piłkarza gotowego do rywalizacji, ale bez wydawania ogromnych pieniędzy. Dumfries daje Mourinho inny profil niż Anglik: jest bardziej fizyczny, mocniejszy w pojedynkach, częściej atakuje pole karne bez piłki i może być szczególnie przydatny w meczach wymagających większej siły na prawej stronie. Dumfries ma 30 lat, urodził się w Rotterdamie i mierzy 188 centymetrów. Jest nominalnym prawym obrońcą, choć w Interze przez lata najlepiej funkcjonował jako wahadłowy w systemie z trzema środkowymi obrońcami. To piłkarz o bardzo wyraźnym profilu: silny, dynamiczny, powtarzalny w sprintach, groźny przy zamykaniu akcji na dalszym słupku i przydatny w polu karnym rywala. Jego droga do wielkiej piłki nie była oczywista. Do 17. roku życia grał w amatorskim Barendrecht, a pierwszy impuls do rozwoju dostał dzięki reprezentacji Aruby, z którą był związany przez pochodzenie ojca. Jednym z momentów, które sam piłkarz i włoskie media często przywoływały jako symboliczny początek jego drogi, był gol z dystansu w meczu Aruby z Guam. Dopiero później Dumfries zaczął piąć się po szczeblach holenderskiej piłki. Królewscy szukali nowego prawego obrońcy po odejściu Daniego Carvajala. W kadrze pozostawał Trent Alexander-Arnold jako jedyny nominalny zawodnik na tę pozycję, dlatego klub chciał sprowadzić piłkarza gotowego do rywalizacji, ale bez wydawania ogromnych pieniędzy. Dumfries daje Mourinho inny profil niż Anglik: jest bardziej fizyczny, mocniejszy w pojedynkach, częściej atakuje pole karne bez piłki i może być szczególnie przydatny w meczach wymagających większej siły na prawej stronie. Dumfries ma 30 lat, urodził się w Rotterdamie i mierzy 188 centymetrów. Jest nominalnym prawym obrońcą, choć w Interze przez lata najlepiej funkcjonował jako wahadłowy w systemie z trzema środkowymi obrońcami. To piłkarz o bardzo wyraźnym profilu: silny, dynamiczny, powtarzalny w sprintach, groźny przy zamykaniu akcji na dalszym słupku i przydatny w polu karnym rywala. Jego droga do wielkiej piłki nie była oczywista. Do 17. roku życia grał w amatorskim Barendrecht, a pierwszy impuls do rozwoju dostał dzięki reprezentacji Aruby, z którą był związany przez pochodzenie ojca. Jednym z momentów, które sam piłkarz i włoskie media często przywoływały jako symboliczny początek jego drogi, był gol z dystansu w meczu Aruby z Guam. Dopiero później Dumfries zaczął piąć się po szczeblach holenderskiej piłki. Holender od lat jest również ważnym zawodnikiem reprezentacji. W kadrze Oranje zadebiutował w październiku 2018 roku w meczu Ligi Narodów z Niemcami. Występował na mistrzostwach Europy i mistrzostwach świata, a jego najbardziej pamiętny mecz w narodowych barwach to starcie ze Stanami Zjednoczonymi w 1/8 finału mundialu w Katarze, gdy strzelił gola i zaliczył dwie asysty. Transfer Dumfriesa nie jest ruchem z myślą o budowaniu prawej obrony na dekadę. To wzmocnienie na teraz: doświadczony zawodnik, ograny w Interze i reprezentacji Holandii, dostępny za rozsądne pieniądze i gotowy do wejścia do rywalizacji od pierwszego dnia. Mourinho otrzymuje piłkarza mocnego fizycznie, bezpośredniego i przydatnego w meczach, w których Real Madryt będzie potrzebował większej siły na prawej stronie, dodatkowego zawodnika w polu karnym oraz alternatywy dla Alexandra-Arnolda. ¡Bienvenido, Denzel! https://www.realmadryt.pl/news/150143-oficjalnie-denzel-dumfries-pilkarzem-realu-madryt
    1 1 5.2K
  • Czy nasz ukochany Real Madryt faktycznie stał się najbardziej antypatyczną drużyną na świecie?

    💥 Ostatnio kilku moich kumpli napisało do mnie: „Tomek, nie obraź się… Real Madryt to jeden z najlepszych klubów świata, ale stał się najbardziej antypatyczną drużyną na świecie .” I to zdanie zostało mi w głowie na długo. Bo brzmi jak połączenie szacunku z rezygnacją. Z jednej strony trofea, historia, Liga Mistrzów, legendy. Futbolowa arystokracja. Coraz więcej ludzi przestaje lubić naszą drużynę, nawet Ci niezależni kibice...

    💥 I problem nie polega na tym, że Real wygrywa. Waleczności da się zaakceptować. Problem polega na tym, że do wielkości doszło wieczne poczucie krzywdy. Każdy gwizdek to skandal, każda porażka to spisek, każda decyzja sędziego to dramat. Jakby gigant nagle zaczął zachowywać się jak obrażone dziecko. A co do madryckiej TV, wolę o tym nie myśleć...

    💥 Jeszcze w 2024 roku ten zespół wyglądał inaczej. Pamiętam sytuację z Viním i Bellinghamem zapytanymi o Złotą Piłkę. Jeden wskazywał drugiego. Zero ego. Zero walki o flesze. Czysta piłkarska dojrzałość. Dziś ten obraz już nie istnieje. Coś się po drodze rozsypało. I moim zdaniem winę ponoszą też Pérez i Ancelotti, którzy pozwolili, by szatnia za bardzo się rozpuściła.

    💥 Jestem kibicem Realu od 2006 roku. Widziałem bolesne porażki, słabe sezony, kompromitacje. Ale nigdy nie było mi wstyd aż do finału Pucharu Króla (zachowania Rudigera, Viniego i innych). Zachowanie piłkarzy przed końcem meczu było wstydem na cały świat. Brak klasy i szacunku...

    💥 Przyjście Xabiego Alonso miało być ratunkiem. Inteligentny, wymagający - student Mou, Ancelottiego i Guardioli. Początek był obiecujący, była seria zwycięstw, był pomysł. A potem przyszło El Clásico i scena z Viním schodzącym z boiska bez szacunku do trenera. Od tego momentu zaczęło pękać. Pojawiły się słabe wyniki, narzekania na metody, za długie analizy, niezadowolenie z pozycji. Szatnia zaczęła żyć własnym życiem.

    💥Alonso wiedział, że sportowo numerem jeden jest Mbappé. Problem w tym, że Vini nie chciał się z tym pogodzić. Do tego wymagające metody trenera, które nie wszystkim pasowały.

    💥 Ostatnią kroplą do czary goryczy jak Mbappé machnął ręką w stronę Alonso, bo nie chciał ustawić się w szpalerze. Wtedy było jasne: autorytet się kończy. Jeśli Alonso odszedł sam, to mu się nie dziwię.

    💥 Potem przyszedł Arbeloa. Człowiek Realu, wojownik, twardy charakter. A na konferencjach? Wazelina, przesłodzone pochwały, budowanie narracji pod jednego zawodnika. Obrzydliwe, niemęskie zachowanie Spartanina. Takie cyrki są niepasujące do klubu jakim jest Real. Czasem zastanawiam się, czy to nie element polityki Péreza, żeby „otulić” Viníciusa miłością i zatrzymać go kontraktem. Jeśli tak jest, to wszystko przeczy ideałom Realu.
    Bo Real zawsze miał jedną zasadę: nikt nie jest większy od klubu. Przekonali się o tym Cristiano i Ramos. Legendy. A mimo to musieli odejść. I właśnie to budowało wielkość tej instytucji.

    💥 Do tego wszystkiego Real gra coraz słabiej i mniej atrakcyjnie. Czasem mam wrażenie, że piłkarze nie grają taktycznie, tylko indywidualnie – każdy dla siebie, każdy dla własnej gwiazdy. I tak, serio, mam już dość szukania rzutów karnych w każdym meczu. Co spotkanie karny dla Królewskich? Przestało być śmieszne. Futbol to miała być przyjemność i kunszt, a nie permanentna kalkulacja i wymuszanie decyzji sędziego. Ten Real przestał fascynować stylem i kreatywnością.

    💥 Dziś Pérez musi się otrząsnąć. Bo historia Alonso pokazuje jasno: ta szatnia jest trudna. Nie pomoże już ani dobry wujek jak Ancelotti, ani dżentelmen jak Alonso. Real nie potrzebuje mediatora. Potrzebuje diabła. Kogoś, kto zrobi mentalny reset. Kogoś, kto bez wahania posadzi gwiazdę. Kogoś, kto nie da wejść w głowę. Tak, mówię o Jose Mourinho, chociaż rok, dwa lata. Tylko Perez musiałby pozwolić Mou, żeby robił swoje.

    💥 Niestety nasz Real stał się najbardziej antypatyczną drużyną z odklejoną telewizją klubową. Real bez charakteru to tylko bardzo drogi zespół w białych koszulkach.
    A ja, jako kibic od 2006 roku, wciąż wierzę, że Perez zrozumie błędu. Problemem jest ego szatni.

    💥 Reset mentalny lub czystka to jedyne opcje przywrócenia ustawień fabrycznych.

    Informacje: Tomek z Facebooka
    Czy nasz ukochany Real Madryt faktycznie stał się najbardziej antypatyczną drużyną na świecie? 💥 Ostatnio kilku moich kumpli napisało do mnie: „Tomek, nie obraź się… Real Madryt to jeden z najlepszych klubów świata, ale stał się najbardziej antypatyczną drużyną na świecie .” I to zdanie zostało mi w głowie na długo. Bo brzmi jak połączenie szacunku z rezygnacją. Z jednej strony trofea, historia, Liga Mistrzów, legendy. Futbolowa arystokracja. Coraz więcej ludzi przestaje lubić naszą drużynę, nawet Ci niezależni kibice... 💥 I problem nie polega na tym, że Real wygrywa. Waleczności da się zaakceptować. Problem polega na tym, że do wielkości doszło wieczne poczucie krzywdy. Każdy gwizdek to skandal, każda porażka to spisek, każda decyzja sędziego to dramat. Jakby gigant nagle zaczął zachowywać się jak obrażone dziecko. A co do madryckiej TV, wolę o tym nie myśleć... 💥 Jeszcze w 2024 roku ten zespół wyglądał inaczej. Pamiętam sytuację z Viním i Bellinghamem zapytanymi o Złotą Piłkę. Jeden wskazywał drugiego. Zero ego. Zero walki o flesze. Czysta piłkarska dojrzałość. Dziś ten obraz już nie istnieje. Coś się po drodze rozsypało. I moim zdaniem winę ponoszą też Pérez i Ancelotti, którzy pozwolili, by szatnia za bardzo się rozpuściła. 💥 Jestem kibicem Realu od 2006 roku. Widziałem bolesne porażki, słabe sezony, kompromitacje. Ale nigdy nie było mi wstyd aż do finału Pucharu Króla (zachowania Rudigera, Viniego i innych). Zachowanie piłkarzy przed końcem meczu było wstydem na cały świat. Brak klasy i szacunku... 💥 Przyjście Xabiego Alonso miało być ratunkiem. Inteligentny, wymagający - student Mou, Ancelottiego i Guardioli. Początek był obiecujący, była seria zwycięstw, był pomysł. A potem przyszło El Clásico i scena z Viním schodzącym z boiska bez szacunku do trenera. Od tego momentu zaczęło pękać. Pojawiły się słabe wyniki, narzekania na metody, za długie analizy, niezadowolenie z pozycji. Szatnia zaczęła żyć własnym życiem. 💥Alonso wiedział, że sportowo numerem jeden jest Mbappé. Problem w tym, że Vini nie chciał się z tym pogodzić. Do tego wymagające metody trenera, które nie wszystkim pasowały. 💥 Ostatnią kroplą do czary goryczy jak Mbappé machnął ręką w stronę Alonso, bo nie chciał ustawić się w szpalerze. Wtedy było jasne: autorytet się kończy. Jeśli Alonso odszedł sam, to mu się nie dziwię. 💥 Potem przyszedł Arbeloa. Człowiek Realu, wojownik, twardy charakter. A na konferencjach? Wazelina, przesłodzone pochwały, budowanie narracji pod jednego zawodnika. Obrzydliwe, niemęskie zachowanie Spartanina. Takie cyrki są niepasujące do klubu jakim jest Real. Czasem zastanawiam się, czy to nie element polityki Péreza, żeby „otulić” Viníciusa miłością i zatrzymać go kontraktem. Jeśli tak jest, to wszystko przeczy ideałom Realu. Bo Real zawsze miał jedną zasadę: nikt nie jest większy od klubu. Przekonali się o tym Cristiano i Ramos. Legendy. A mimo to musieli odejść. I właśnie to budowało wielkość tej instytucji. 💥 Do tego wszystkiego Real gra coraz słabiej i mniej atrakcyjnie. Czasem mam wrażenie, że piłkarze nie grają taktycznie, tylko indywidualnie – każdy dla siebie, każdy dla własnej gwiazdy. I tak, serio, mam już dość szukania rzutów karnych w każdym meczu. Co spotkanie karny dla Królewskich? Przestało być śmieszne. Futbol to miała być przyjemność i kunszt, a nie permanentna kalkulacja i wymuszanie decyzji sędziego. Ten Real przestał fascynować stylem i kreatywnością. 💥 Dziś Pérez musi się otrząsnąć. Bo historia Alonso pokazuje jasno: ta szatnia jest trudna. Nie pomoże już ani dobry wujek jak Ancelotti, ani dżentelmen jak Alonso. Real nie potrzebuje mediatora. Potrzebuje diabła. Kogoś, kto zrobi mentalny reset. Kogoś, kto bez wahania posadzi gwiazdę. Kogoś, kto nie da wejść w głowę. Tak, mówię o Jose Mourinho, chociaż rok, dwa lata. Tylko Perez musiałby pozwolić Mou, żeby robił swoje. 💥 Niestety nasz Real stał się najbardziej antypatyczną drużyną z odklejoną telewizją klubową. Real bez charakteru to tylko bardzo drogi zespół w białych koszulkach. A ja, jako kibic od 2006 roku, wciąż wierzę, że Perez zrozumie błędu. Problemem jest ego szatni. 💥 Reset mentalny lub czystka to jedyne opcje przywrócenia ustawień fabrycznych. Informacje: Tomek z Facebooka
    4 4.7K
  • Alvaro Arbeloa: "Karny na Pedrim we wczorajszym półfinale? To moja wina, nie obwiniajcie Marca Pubilla, ponoszę pełną odpowiedzialność za ten rzut karny." HEH
    Alvaro Arbeloa: "Karny na Pedrim we wczorajszym półfinale? To moja wina, nie obwiniajcie Marca Pubilla, ponoszę pełną odpowiedzialność za ten rzut karny." HEH
    1 1 2 4.0K
  • Nadchodzący sezon: prawdziwa walka gigantów czy kolejny teatr układów?


    Jeśli myślisz, że Twoja drużyna wygrywa tylko dzięki „czystej grze”, to ten post może Cię zaboleć bardziej niż przegrane El Clásico.

    Nowy sezon La Liga zapowiada się jak zwykle – dwie drużyny obiecują „czystą rywalizację”, a kibice już ostrzą klawiatury. Ale patrząc na ostatnie lata, mam wątpliwości, czy o mistrzostwie decyduje tylko boisko.

    Przypomnijmy:

    Real Madryt – Liga Mistrzów 2017: dwa gole Ronaldo po spalonych z Bayernem, Vidal wyrzucony po czystym wślizgu.

    Barcelona – La Liga 2023: rekordowa liczba minimalnych zwycięstw 1:0 po „miękkich” rzutach karnych i wątpliwych faulach rywali.

    El Clásico 2011: teatr Neymara i kontrowersyjne kartki, które kompletnie rozwaliły mecz.

    Real – Villarreal 2020: słynny „karny za powiew wiatru” w polu karnym.

    Barca – PSG 2017 (La Remontada): trzy kontrowersyjne decyzje, które do dziś w Paryżu nazywają „napadem w biały dzień”.


    I teraz pytanie – czy w tym sezonie zobaczymy prawdziwą walkę sportową, czy kolejną paradę kontrowersji, które podzielą piłkarski świat?

    Wasze typy:

    Real – czysta dominacja czy „pomoc z góry”?

    Barca – obrona mistrzostwa czy znów „szczęśliwy zbieg okoliczności”?

    A może Atletico albo ktoś z drugiego szeregu zgarnie wszystko, gdy giganci będą się kłócić?
    Nadchodzący sezon: prawdziwa walka gigantów czy kolejny teatr układów? Jeśli myślisz, że Twoja drużyna wygrywa tylko dzięki „czystej grze”, to ten post może Cię zaboleć bardziej niż przegrane El Clásico. Nowy sezon La Liga zapowiada się jak zwykle – dwie drużyny obiecują „czystą rywalizację”, a kibice już ostrzą klawiatury. Ale patrząc na ostatnie lata, mam wątpliwości, czy o mistrzostwie decyduje tylko boisko. Przypomnijmy: Real Madryt – Liga Mistrzów 2017: dwa gole Ronaldo po spalonych z Bayernem, Vidal wyrzucony po czystym wślizgu. Barcelona – La Liga 2023: rekordowa liczba minimalnych zwycięstw 1:0 po „miękkich” rzutach karnych i wątpliwych faulach rywali. El Clásico 2011: teatr Neymara i kontrowersyjne kartki, które kompletnie rozwaliły mecz. Real – Villarreal 2020: słynny „karny za powiew wiatru” w polu karnym. Barca – PSG 2017 (La Remontada): trzy kontrowersyjne decyzje, które do dziś w Paryżu nazywają „napadem w biały dzień”. I teraz pytanie – czy w tym sezonie zobaczymy prawdziwą walkę sportową, czy kolejną paradę kontrowersji, które podzielą piłkarski świat? Wasze typy: Real – czysta dominacja czy „pomoc z góry”? Barca – obrona mistrzostwa czy znów „szczęśliwy zbieg okoliczności”? A może Atletico albo ktoś z drugiego szeregu zgarnie wszystko, gdy giganci będą się kłócić?
    3 2 3.7K
  • 🚨💣 𝗢𝗙𝗜𝗖𝗝𝗔𝗟𝗡𝗜𝗘: Michael Oliver poprowadzi wtorkowy hit Ligi Mistrzów pomiędzy Realem Madryt a Bayernem Monachium.

    Oliver w przeszłości sędziował mecze obu drużyn z różnymi rozstrzygnięciami ⤵️

    🔥 Sytuacja którą źle wspominają kibice Juventusu, w której angielski arbiter przyznał rzut karny Realowi Madryt w 93. minucie drugiego meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Czerwona kartka dla Buffona, wielkie zamieszanie i pięć minut później Ronaldo strzela gola. Real awansował wygrywając 4:3 w dwumeczu.

    🇪🇺— Oliver sędziował także wiele spotkań z udziałem Bayernu. Tu raczej brak kontrowersji.

    🟨— Średnio 3.8–4.4 żółtych kartek na mecz LM
    ✅— znany z szybkiego reagowania dyscyplinarnego i wielkich decyzji w doliczonym czasie gry

    To będzie elektryzujący wieczór na Santiago Bernabeu 🍿
    🚨💣 𝗢𝗙𝗜𝗖𝗝𝗔𝗟𝗡𝗜𝗘: Michael Oliver poprowadzi wtorkowy hit Ligi Mistrzów pomiędzy Realem Madryt a Bayernem Monachium. Oliver w przeszłości sędziował mecze obu drużyn z różnymi rozstrzygnięciami ⤵️ 🔥 Sytuacja którą źle wspominają kibice Juventusu, w której angielski arbiter przyznał rzut karny Realowi Madryt w 93. minucie drugiego meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Czerwona kartka dla Buffona, wielkie zamieszanie i pięć minut później Ronaldo strzela gola. Real awansował wygrywając 4:3 w dwumeczu. 🇪🇺— Oliver sędziował także wiele spotkań z udziałem Bayernu. Tu raczej brak kontrowersji. 🟨— Średnio 3.8–4.4 żółtych kartek na mecz LM ✅— znany z szybkiego reagowania dyscyplinarnego i wielkich decyzji w doliczonym czasie gry To będzie elektryzujący wieczór na Santiago Bernabeu 🍿
    5 4.0K
  • Karny po faulu na Vinim.
    67' - Mbappe 1:1!

    #bramki #Mbappe #GironaReal
    Karny po faulu na Vinim. 67' - Mbappe 1:1! #bramki #Mbappe #GironaReal
    2 4.5K
  • Dzisiaj dodam aktualizacje typera. Bedzie opcja zaznaczenia dogrywki i karnych. Coś jeszcze brakuje?
    Dzisiaj dodam aktualizacje typera. Bedzie opcja zaznaczenia dogrywki i karnych. Coś jeszcze brakuje?
    4 3 2.7K
  • Kilka moich przemyśleń po meczu z Rayo Vallecano:

    Kolejny niekontrolowany mecz czy ekonomiczna dojazdówka?

    Królewscy dobrze weszli w ten mecz. Pierwsze 15-20min pod nasze dyktando. W tych minutach byliśmy szybcy w rozegraniu, dobrze zmotywowani na strzelenie bramki.
    Całe szczęście, że po strzeleniu pierwszej nie cofnęliśmy się czekając aż rywal wyrówna, tylko poszliśmy po kolejną przed przerwą.
    Nie wystrzegliśmy się oczywiście błędów zwłaszcza w defensywie. Jak zwykle nie doskakujemy do przeciwników tylko bacznie obserwowaliśmy jak klepią przed naszym polem karnym oddając strzały. Tym razem Pedro Diaz oddał mocny strzał, który od poprzeczki przekroczył linię bramkową.

    1. Viniś oj Viniś.
    Vini z żółtym kartonikiem za dyskusje? Stare znałem. Pewniak u bukmacherów kurs 1.01 wszedł w 79min. Na całe szczęście nie tylko tym zapisał się w dzisiejszym meczu. Vini atakował z lewego skrzydła i w kilku sytuacjach był bliski asysty do partnerów. Za każdym razem brakowało jednak precyzji albo w ostatnich sekundach dobrymi interwencjami popisywali się defensorzy Rayo. Brazylijczyk postanowił w tym wypadku na indywidualny rajd i wejście w pole karne. Oddając strzału po krótkim zwodzie piłka wylądowała w siatce. Występ na plus, w końcu Vini ma liczby.
    2. Alaba - stary, dobry Alaba
    Pewny punkt w defensywie. Dobrze grał z piłką, a jak wiemy wyprowadzenie piłki to on ma. Podawał celnie i starał się przyspieszać grę. Solidny występ Austriaka.
    3. Tchuameni wziął się za siebie.
    Francuz nie był statycznym kółkiem wbitym w środek pola jak ostatnimi czasy miał w zwyczaju. Pokazywał się do grania, dawał opcję do podania I starał się wyprowadzać ją z obrony szybko transportując ją do przodu. Kilkukrotnie zabrał się z piłką rajdem do przodu co dało zaskoczyło rywali i otworzyło nasze akcje. Tchua popisał się kilkoma ważnymi odbiorami i fizycznie wygrywał starcia z rywalami. Dobrze wywiązywał się ze swoich zadań. Może zmotywowały go plotki o tym, że Real szuka defensywnego pomocnika do wzmocnienia środka pola takiego jak np. Zubimendi z Sociedad.
    4. Bellingham jak dobrze że jesteś.
    Nasza gra z nim wiele zyskuje. Jude jest łącznikiem między formacjami I doskonale porusza się w wolnych strefach. Nie traci głupich piłek co ostatnio jest naszą zmorą. Czasem kosztem faulu za sobie zastawi się i da się zfaulować by dać nam oddech i pomóc w odbudowaniu ustawienia. Anglik dużo biega i zawsze walczy nawet jeśli to nie jest jego wybitny dzień w ofensywie. Tylko życzyć zdrowia a jestem pewny, że w tym sezonie jeszcze nie jeden raz zaśpiewamy Hej Jude po jego kapitalnym meczu czy zdobytej bramce. Oby tak dalej.
    5. Chyba nie odkryję Ameryki mówiąc, że Lucas niepewny zachwyca w tym sezonie i najczęściej jest naszym najsłabszym ogniwem.
    Mam wrażenie graniczące z pewnością, że to jeden z ostatnich sezonów hiszpana. Kontrakt do czerwca tego roku. Niestety dzisiaj również się nie popisał w obronie. Nie będę się tu pastwił nad Łukaszem, bo wszyscy wiemy jakie ma braki. Szkoda, że trzeba kombinować z ustawieniami i go zawsze asekurować bo zawsze na tym tracimy, a rywale skrzętnie wykorzystują jego słabą stronę.
    6. Kylian - przebłyski geniuszu.
    Do był dobry mecz Kyliana. Warto wspomnieć choćby jego indywidualną akcję zakończoną bramką, która otworzyła wynik meczu. Bardziej jak dotąd biegał i presował rywali. Widać było że mu się chciało. Oddwał strzały i był groźny dla rywali. Nie był to idealny występ, ponieważ w kilku sytuacjach mógł zachować się lepiej. Czekamy na więcej i chyba na ustabilizowanie wysokiej formy Mbappe.

    Mecz który pomimo nerwowej końcówki w której oddaliśmy piłkę dobrze się zakończył.
    Miejmy nadzieję, że żaden z naszych zawodników nie skończył tego meczu z kontuzją i będą gotowi na bardzo ważne starcie z Atletico w Lidze Mistrzów.
    Szkoda że nie zamknęliśmy tego meczu szybciej i nie wprowadziliśmy zmienników na dojechanie do końca, ale najważniejsze, że dopisaliśmy 3pkty.
    Kilka moich przemyśleń po meczu z Rayo Vallecano: Kolejny niekontrolowany mecz czy ekonomiczna dojazdówka? Królewscy dobrze weszli w ten mecz. Pierwsze 15-20min pod nasze dyktando. W tych minutach byliśmy szybcy w rozegraniu, dobrze zmotywowani na strzelenie bramki. Całe szczęście, że po strzeleniu pierwszej nie cofnęliśmy się czekając aż rywal wyrówna, tylko poszliśmy po kolejną przed przerwą. Nie wystrzegliśmy się oczywiście błędów zwłaszcza w defensywie. Jak zwykle nie doskakujemy do przeciwników tylko bacznie obserwowaliśmy jak klepią przed naszym polem karnym oddając strzały. Tym razem Pedro Diaz oddał mocny strzał, który od poprzeczki przekroczył linię bramkową. 1. Viniś oj Viniś. Vini z żółtym kartonikiem za dyskusje? Stare znałem. Pewniak u bukmacherów kurs 1.01 wszedł w 79min. Na całe szczęście nie tylko tym zapisał się w dzisiejszym meczu. Vini atakował z lewego skrzydła i w kilku sytuacjach był bliski asysty do partnerów. Za każdym razem brakowało jednak precyzji albo w ostatnich sekundach dobrymi interwencjami popisywali się defensorzy Rayo. Brazylijczyk postanowił w tym wypadku na indywidualny rajd i wejście w pole karne. Oddając strzału po krótkim zwodzie piłka wylądowała w siatce. Występ na plus, w końcu Vini ma liczby. 2. Alaba - stary, dobry Alaba Pewny punkt w defensywie. Dobrze grał z piłką, a jak wiemy wyprowadzenie piłki to on ma. Podawał celnie i starał się przyspieszać grę. Solidny występ Austriaka. 3. Tchuameni wziął się za siebie. Francuz nie był statycznym kółkiem wbitym w środek pola jak ostatnimi czasy miał w zwyczaju. Pokazywał się do grania, dawał opcję do podania I starał się wyprowadzać ją z obrony szybko transportując ją do przodu. Kilkukrotnie zabrał się z piłką rajdem do przodu co dało zaskoczyło rywali i otworzyło nasze akcje. Tchua popisał się kilkoma ważnymi odbiorami i fizycznie wygrywał starcia z rywalami. Dobrze wywiązywał się ze swoich zadań. Może zmotywowały go plotki o tym, że Real szuka defensywnego pomocnika do wzmocnienia środka pola takiego jak np. Zubimendi z Sociedad. 4. Bellingham jak dobrze że jesteś. Nasza gra z nim wiele zyskuje. Jude jest łącznikiem między formacjami I doskonale porusza się w wolnych strefach. Nie traci głupich piłek co ostatnio jest naszą zmorą. Czasem kosztem faulu za sobie zastawi się i da się zfaulować by dać nam oddech i pomóc w odbudowaniu ustawienia. Anglik dużo biega i zawsze walczy nawet jeśli to nie jest jego wybitny dzień w ofensywie. Tylko życzyć zdrowia a jestem pewny, że w tym sezonie jeszcze nie jeden raz zaśpiewamy Hej Jude po jego kapitalnym meczu czy zdobytej bramce. Oby tak dalej. 5. Chyba nie odkryję Ameryki mówiąc, że Lucas niepewny zachwyca w tym sezonie i najczęściej jest naszym najsłabszym ogniwem. Mam wrażenie graniczące z pewnością, że to jeden z ostatnich sezonów hiszpana. Kontrakt do czerwca tego roku. Niestety dzisiaj również się nie popisał w obronie. Nie będę się tu pastwił nad Łukaszem, bo wszyscy wiemy jakie ma braki. Szkoda, że trzeba kombinować z ustawieniami i go zawsze asekurować bo zawsze na tym tracimy, a rywale skrzętnie wykorzystują jego słabą stronę. 6. Kylian - przebłyski geniuszu. Do był dobry mecz Kyliana. Warto wspomnieć choćby jego indywidualną akcję zakończoną bramką, która otworzyła wynik meczu. Bardziej jak dotąd biegał i presował rywali. Widać było że mu się chciało. Oddwał strzały i był groźny dla rywali. Nie był to idealny występ, ponieważ w kilku sytuacjach mógł zachować się lepiej. Czekamy na więcej i chyba na ustabilizowanie wysokiej formy Mbappe. Mecz który pomimo nerwowej końcówki w której oddaliśmy piłkę dobrze się zakończył. Miejmy nadzieję, że żaden z naszych zawodników nie skończył tego meczu z kontuzją i będą gotowi na bardzo ważne starcie z Atletico w Lidze Mistrzów. Szkoda że nie zamknęliśmy tego meczu szybciej i nie wprowadziliśmy zmienników na dojechanie do końca, ale najważniejsze, że dopisaliśmy 3pkty.
    5 3.8K
  • Kylian Mbappé jest w niebywałej formie, być może najlepszej, w jakiej kiedykolwiek był. Strzelił już 53 bramki dla naszego klubu, a tak prezentują się asystenci Francuza:

    🥇 Bez asysty - 11
    🥈 Vini Jr - 10 (w tym 2 wywalczone rzuty karne)
    🥉 Rodrygo Goes - 7 (w tym 2 wywalczone rzuty karne)
    4️⃣ Jude Bellingham - 6 (w tym 1 wywalczony karny)
    5️⃣ Arda Guler - 5 (w tym 1 wywalczony karny)
    6️⃣ Luka Modrić/Fede Valverde - 3
    8️⃣ Dani Ceballos - 2
    9️⃣ Brahim/Fran/Lucas Vazquez/Camavinga/Asencio/Endrick - po jednym (w tym wywalczony jeden rzut karny)
    Kylian Mbappé jest w niebywałej formie, być może najlepszej, w jakiej kiedykolwiek był. Strzelił już 53 bramki dla naszego klubu, a tak prezentują się asystenci Francuza: 🥇 Bez asysty - 11 🥈 Vini Jr - 10 (w tym 2 wywalczone rzuty karne) 🥉 Rodrygo Goes - 7 (w tym 2 wywalczone rzuty karne) 4️⃣ Jude Bellingham - 6 (w tym 1 wywalczony karny) 5️⃣ Arda Guler - 5 (w tym 1 wywalczony karny) 6️⃣ Luka Modrić/Fede Valverde - 3 8️⃣ Dani Ceballos - 2 9️⃣ Brahim/Fran/Lucas Vazquez/Camavinga/Asencio/Endrick - po jednym (w tym wywalczony jeden rzut karny)
    1 3 3.7K
  • JUVENIL A W FINALE MŁODZIEŻOWEJ LIGI MISTRZÓW!!!

    Nasi młodzieżowcy pokonali po rzutach karnych PSG i meldują się w finale rozgrywek gdzie zmierzą się z Club Brugge U19.

    Bohaterem spotkania został Javi Navarro, który obrobił 3 rzuty karne!
    JUVENIL A W FINALE MŁODZIEŻOWEJ LIGI MISTRZÓW!!! Nasi młodzieżowcy pokonali po rzutach karnych PSG i meldują się w finale rozgrywek gdzie zmierzą się z Club Brugge U19. Bohaterem spotkania został Javi Navarro, który obrobił 3 rzuty karne!
    1 6 3.0K
Polecane wątki
Ładowanie...
Postaw kawkę, wariacie
Ostatnie komentarze
Ładowanie...
Najczęściej lajkowani
Ładowanie...
Top postersów
Ładowanie...
Kogo obserwują?
Ładowanie...