-
The Athletic: Vinícius przekazał Arsenalowi, że zostaje z powodu przywiązania i wysiłku finansowego Realu
Real Madryt ogłosił przedłużenie kontraktu z Viníciusem Júniorem do 2032 roku, czyniąc Brazylijczyka jednym z najlepiej opłacanych piłkarzy w historii klubu. 26-latek odrzucił wcześniej dwie propozycje Królewskich, a poważne zainteresowanie jego transferem wykazywał Arsenal, który był gotowy złamać swoją strukturę wynagrodzeń i do końca wierzył w sprowadzenie atakującego. O pozostaniu Viniego na Bernabéu przesądziły jego przywiązanie do Realu Madryt oraz znacząco podwyższona oferta finansowa.
Po 18 miesiącach niepewności, napięć i transferowych zawirowań Real Madryt ogłosił w czwartek, że Vinícius Júnior ostatecznie podpisał nowy kontrakt. Arsenal zajął mocną pozycję i był gotowy przeprowadzić ambitny transfer 26-letniego brazylijskiego napastnika, gdyby ten zdecydował się nie przedłużać umowy z hiszpańskim klubem. Viníciusa naprawdę zainteresowała propozycja mistrzów Anglii, która miała pełne poparcie właścicieli, dyrektora sportowego Andrei Berty oraz trenera Mikela Artety. Oferta Arsenalu była efektem wielu miesięcy zakulisowej pracy i pozytywnego przebiegu kilku rozmów na najwyższym szczeblu. Postawiło to Real Madryt w delikatnym położeniu, ale ostatecznie doprowadziło do przedłużenia umowy. Ten proces i udział Arsenalu opisali teraz Mario Cortegana, James McNicholas i David Ornstein z The Athletic.
Vinícius i Real Madryt po raz pierwszy rozpoczęli negocjacje w sprawie przedłużenia kontraktu podczas spotkania w klubowym ośrodku treningowym w styczniu 2025 roku. Po spełnieniu warunków uprawniających do otrzymania kilku premii – między innymi za zdobycie nagrody FIFA dla najlepszego piłkarza świata 18 miesięcy wcześniej – atakujący zarabiał około 18 milionów euro netto za sezon. Real Madryt zaproponował mu podwyżkę do około 20 milionów euro. Piłkarz, któremu towarzyszyli dwaj agenci oraz ojciec, odrzucił ofertę przedstawioną przez dyrektora generalnego José Ángela Sáncheza i głównego skauta Juniego Calafata, prawdopodobnie najbardziej wpływową osobę przy jego transferze za 45 milionów euro osiem lat wcześniej. Kilka tygodni później Real Madryt odrzucił kontrofertę przedstawioną przez obóz zawodnika.
Następnie wiele hiszpańskich mediów poinformowało w kwietniu, że przedłużenie kontraktu Viníciusajest praktycznie przesądzone, a osoby z Realu Madryt potwierdzały te doniesienia. Jednak ludzie z otoczenia piłkarza stanowczo im zaprzeczali. The Athletic podkreśla, że Brazylijczyk domagał się rocznego pakietu o wartości nieco poniżej 30 milionów euro netto. Składały się na niego pensja podstawowa, premie uzależnione od wyników oraz bonus za przedłużenie kontraktu. Żaden piłkarz w historii Realu Madryt nie otrzymał wcześniej takiego bonusu i to właśnie on okazał się głównym punktem spornym w negocjacjach.
Kolejnym kluczowym czynnikiem tej historii było zatrudnienie Xabiego Alonso na stanowisku trenera Realu Madryt, na którym w maju 2025 roku zastąpił Carlo Ancelottiego. Alonso nigdy nie nawiązał więzi z Viníciusem, a jeszcze przed rozpoczęciem sezonu 2025/26 osoby z najbliższego otoczenia Brazylijczyka przewidywały, że nie będzie to dla niego łatwy rok. Pierwsze napięcia osiągnęły punkt kulminacyjny w październiku, kiedy Vinícius zareagował ze złością na zmianę w pierwszym Klasyku sezonu. Real Madryt prowadził wówczas u siebie z Barceloną 2:1, a do końca spotkania pozostawało około 20 minut. Do kluczowych wydarzeń doszło po meczu. Podczas spotkania z prezesem Realu Madryt Florentino Pérezem Vinícius przeprosił za swoje zachowanie. Gdy Pérez poruszył temat przedłużenia kontraktu, zawodnik odpowiedział, że dopóki trenerem pozostaje Alonso, podpisanie nowej umowy nie leży w jego interesie. Po pogorszeniu wyników oraz dalszym rozpadzie relacji z Viníciusem Júniorem i innymi członkami kadry Realu Madryt Alonso został zwolniony w styczniu.
Rok po rozpoczęciu rozmów dotyczących przedłużenia kontraktu z Viníciusem perspektywa osiągnięcia porozumienia zaczynała wyglądać nieco bardziej obiecująco. Awans Álvaro Arbeloi do pierwszej drużyny w roli następcy Alonso nie rozwiązał problemów Realu Madryt, ale stanowił powiew świeżości dla Viníciusa Júniora. Arbeloa od samego początku go chwalił, bronił i dodawał mu pewności siebie. Real Madryt i Vinícius nadal musieli jednak zniwelować ogromną różnicę finansową dzielącą obie strony. Przez kilka kolejnych miesięcy nie prowadzono konkretnych rozmów. Wtedy właśnie swoje działania rozpoczął Arsenal, podkreśla The Athletic. Londyński klub postępował ostrożnie, ale skutecznie, a Berta i Arteta mieli pełne poparcie właścicieli.
Wszystkie najważniejsze osoby w Arsenalu odbyły długie rozmowy z Viníciusem oraz jego przedstawicielami, szczegółowo wyjaśniając im projekt klubu i centralną rolę, jaką miałby odgrywać w nim Brazylijczyk. Skupiano się przede wszystkim na kwestiach sportowych, ale podkreślano również wpływ i korzyści, jakie współpraca komercyjna przyniosłaby obu stronom. Nawet bez formalnego porozumienia warunki indywidualnego kontraktu Brazylijczyka z Arsenalem nie stanowiłyby problemu. Kwoty omawiane podczas spotkań przekonały go, że klub traktuje sprawę poważnie. Właściciele Arsenalu byli gotowi zdobyć się na ogromny wysiłek i złamać klubową strukturę wynagrodzeń, aby przeprowadzić ten transfer. Uważali, że ich oferta będzie realną konkurencją dla Królewskich i praktycznie uniemożliwi Hiszpanom dalszą walkę. Było to niezwykle ambitne podejście. Choć władze Arsenalu w pełni zaangażowały się w próbę sprowadzenia zawodnika, niektóre osoby w klubie miały wątpliwości, czy taki transfer jest możliwy do zrealizowania. Inni wyrażali obawy dotyczące wpływu operacji tej skali na przyszłe transfery oraz przedłużanie kontraktów.
Tymczasem między Realem Madryt a Viníciusem panowała chłodna atmosfera. Nieformalne rozmowy zawodnika z przedstawicielami klubu odbywały się coraz rzadziej. Rosnący rozdźwięk znalazł odzwierciedlenie w hiszpańskiej prasie, w której pojawiały się informacje, że klub może wycofać ofertę przedłużenia kontraktu – podobnie jak miało to miejsce w przypadku ówczesnego kapitana Sergio Ramosa, który odszedł w 2021 roku. Stanowisko obozu Viníciusa było jasne: nie odbędą się żadne spotkania, dopóki klub nie zmieni swojej oferty.
Letnie zatrudnienie José Mourinho, trzeciego nowego trenera Realu Madryt w ciągu nieco ponad roku, ostatecznie okazało się argumentem przemawiającym za pozostaniem Viníciusa. To wszystko mimo wypowiedzi 63-latka na jego temat z wcześniejszego etapu sezonu. 17 lutego mecz Realu Madryt z Benficą w Lidze Mistrzów został przerwany po tym, jak Vinícius oskarżył skrzydłowego portugalskiego zespołu Gianlucę Prestianniego o rasistowskie znieważenie. Prestianni zaprzeczył oskarżeniu, ale następnie został ukarany przez UEFA i FIFA po przyznaniu, że skierował wobec zawodnika Realu Madryt homofobiczną, a nie rasistowską obelgę. Tamtego wieczoru Mourinho zasugerował, że to Vinícius sprowokował całe zajście. W wypowiedzi zdawał się obarczać go winą za prowokowanie regularnych rasistowskich ataków, których Brazylijczyk doświadczał w ostatnich latach. Źródła z otoczenia zawodnika informowały wówczas, że słowa Mourinho zostały źle odebrane przez samego gracza. Te same osoby przekazały później, że nie miał on jednak problemu z zatrudnieniem Portugalczyka w Realu Madryt.
Podczas mistrzostw świata Real Madryt przedstawił Viníciusowi nową ofertę. Opiewała ona na około 22 miliony euro rocznie, ale została odrzucona przez zawodnika. Po odpadnięciu Brazylii z Norwegią w 1/8 finału 5 lipca zaplanowano spotkanie na 5 sierpnia, gdy piłkarz miał wrócić do klubu po urlopie. Od rozpoczęcia pracy w Realu Madryt w czerwcu Mourinho utrzymywał regularny kontakt z Viníciusem. Chciał, żeby zawodnik został i widział dla niego miejsce w kadrze, ale zaakceptowałby każdą decyzję podjętą przez klub. Niektóre ważne osoby opowiadały się za sprzedażą Viníciusa Júniora, jeśli nie udałoby się osiągnąć porozumienia, ponieważ obawiały się jego późniejszego odejścia za darmo. Arsenal, świadomy całej sytuacji, pozostawał optymistycznie nastawiony, wskazuje The Athletic....
https://www.realmadryt.pl/news/151482-the-athletic-vinicius-przekazal-arsenalowi-ze-zostaje-z-powodu-przywiazania-i-wysilku-finansowego-realu[b]The Athletic: [/b]Vinícius przekazał Arsenalowi, że zostaje z powodu przywiązania i wysiłku finansowego Realu Real Madryt ogłosił przedłużenie kontraktu z Viníciusem Júniorem do 2032 roku, czyniąc Brazylijczyka jednym z najlepiej opłacanych piłkarzy w historii klubu. 26-latek odrzucił wcześniej dwie propozycje Królewskich, a poważne zainteresowanie jego transferem wykazywał Arsenal, który był gotowy złamać swoją strukturę wynagrodzeń i do końca wierzył w sprowadzenie atakującego. O pozostaniu Viniego na Bernabéu przesądziły jego przywiązanie do Realu Madryt oraz znacząco podwyższona oferta finansowa. Po 18 miesiącach niepewności, napięć i transferowych zawirowań Real Madryt ogłosił w czwartek, że Vinícius Júnior ostatecznie podpisał nowy kontrakt. Arsenal zajął mocną pozycję i był gotowy przeprowadzić ambitny transfer 26-letniego brazylijskiego napastnika, gdyby ten zdecydował się nie przedłużać umowy z hiszpańskim klubem. Viníciusa naprawdę zainteresowała propozycja mistrzów Anglii, która miała pełne poparcie właścicieli, dyrektora sportowego Andrei Berty oraz trenera Mikela Artety. Oferta Arsenalu była efektem wielu miesięcy zakulisowej pracy i pozytywnego przebiegu kilku rozmów na najwyższym szczeblu. Postawiło to Real Madryt w delikatnym położeniu, ale ostatecznie doprowadziło do przedłużenia umowy. Ten proces i udział Arsenalu opisali teraz Mario Cortegana, James McNicholas i David Ornstein z The Athletic. Vinícius i Real Madryt po raz pierwszy rozpoczęli negocjacje w sprawie przedłużenia kontraktu podczas spotkania w klubowym ośrodku treningowym w styczniu 2025 roku. Po spełnieniu warunków uprawniających do otrzymania kilku premii – między innymi za zdobycie nagrody FIFA dla najlepszego piłkarza świata 18 miesięcy wcześniej – atakujący zarabiał około 18 milionów euro netto za sezon. Real Madryt zaproponował mu podwyżkę do około 20 milionów euro. Piłkarz, któremu towarzyszyli dwaj agenci oraz ojciec, odrzucił ofertę przedstawioną przez dyrektora generalnego José Ángela Sáncheza i głównego skauta Juniego Calafata, prawdopodobnie najbardziej wpływową osobę przy jego transferze za 45 milionów euro osiem lat wcześniej. Kilka tygodni później Real Madryt odrzucił kontrofertę przedstawioną przez obóz zawodnika. Następnie wiele hiszpańskich mediów poinformowało w kwietniu, że przedłużenie kontraktu Viníciusajest praktycznie przesądzone, a osoby z Realu Madryt potwierdzały te doniesienia. Jednak ludzie z otoczenia piłkarza stanowczo im zaprzeczali. The Athletic podkreśla, że Brazylijczyk domagał się rocznego pakietu o wartości nieco poniżej 30 milionów euro netto. Składały się na niego pensja podstawowa, premie uzależnione od wyników oraz bonus za przedłużenie kontraktu. Żaden piłkarz w historii Realu Madryt nie otrzymał wcześniej takiego bonusu i to właśnie on okazał się głównym punktem spornym w negocjacjach. Kolejnym kluczowym czynnikiem tej historii było zatrudnienie Xabiego Alonso na stanowisku trenera Realu Madryt, na którym w maju 2025 roku zastąpił Carlo Ancelottiego. Alonso nigdy nie nawiązał więzi z Viníciusem, a jeszcze przed rozpoczęciem sezonu 2025/26 osoby z najbliższego otoczenia Brazylijczyka przewidywały, że nie będzie to dla niego łatwy rok. Pierwsze napięcia osiągnęły punkt kulminacyjny w październiku, kiedy Vinícius zareagował ze złością na zmianę w pierwszym Klasyku sezonu. Real Madryt prowadził wówczas u siebie z Barceloną 2:1, a do końca spotkania pozostawało około 20 minut. Do kluczowych wydarzeń doszło po meczu. Podczas spotkania z prezesem Realu Madryt Florentino Pérezem Vinícius przeprosił za swoje zachowanie. Gdy Pérez poruszył temat przedłużenia kontraktu, zawodnik odpowiedział, że dopóki trenerem pozostaje Alonso, podpisanie nowej umowy nie leży w jego interesie. Po pogorszeniu wyników oraz dalszym rozpadzie relacji z Viníciusem Júniorem i innymi członkami kadry Realu Madryt Alonso został zwolniony w styczniu. Rok po rozpoczęciu rozmów dotyczących przedłużenia kontraktu z Viníciusem perspektywa osiągnięcia porozumienia zaczynała wyglądać nieco bardziej obiecująco. Awans Álvaro Arbeloi do pierwszej drużyny w roli następcy Alonso nie rozwiązał problemów Realu Madryt, ale stanowił powiew świeżości dla Viníciusa Júniora. Arbeloa od samego początku go chwalił, bronił i dodawał mu pewności siebie. Real Madryt i Vinícius nadal musieli jednak zniwelować ogromną różnicę finansową dzielącą obie strony. Przez kilka kolejnych miesięcy nie prowadzono konkretnych rozmów. Wtedy właśnie swoje działania rozpoczął Arsenal, podkreśla The Athletic. Londyński klub postępował ostrożnie, ale skutecznie, a Berta i Arteta mieli pełne poparcie właścicieli. Wszystkie najważniejsze osoby w Arsenalu odbyły długie rozmowy z Viníciusem oraz jego przedstawicielami, szczegółowo wyjaśniając im projekt klubu i centralną rolę, jaką miałby odgrywać w nim Brazylijczyk. Skupiano się przede wszystkim na kwestiach sportowych, ale podkreślano również wpływ i korzyści, jakie współpraca komercyjna przyniosłaby obu stronom. Nawet bez formalnego porozumienia warunki indywidualnego kontraktu Brazylijczyka z Arsenalem nie stanowiłyby problemu. Kwoty omawiane podczas spotkań przekonały go, że klub traktuje sprawę poważnie. Właściciele Arsenalu byli gotowi zdobyć się na ogromny wysiłek i złamać klubową strukturę wynagrodzeń, aby przeprowadzić ten transfer. Uważali, że ich oferta będzie realną konkurencją dla Królewskich i praktycznie uniemożliwi Hiszpanom dalszą walkę. Było to niezwykle ambitne podejście. Choć władze Arsenalu w pełni zaangażowały się w próbę sprowadzenia zawodnika, niektóre osoby w klubie miały wątpliwości, czy taki transfer jest możliwy do zrealizowania. Inni wyrażali obawy dotyczące wpływu operacji tej skali na przyszłe transfery oraz przedłużanie kontraktów. Tymczasem między Realem Madryt a Viníciusem panowała chłodna atmosfera. Nieformalne rozmowy zawodnika z przedstawicielami klubu odbywały się coraz rzadziej. Rosnący rozdźwięk znalazł odzwierciedlenie w hiszpańskiej prasie, w której pojawiały się informacje, że klub może wycofać ofertę przedłużenia kontraktu – podobnie jak miało to miejsce w przypadku ówczesnego kapitana Sergio Ramosa, który odszedł w 2021 roku. Stanowisko obozu Viníciusa było jasne: nie odbędą się żadne spotkania, dopóki klub nie zmieni swojej oferty. Letnie zatrudnienie José Mourinho, trzeciego nowego trenera Realu Madryt w ciągu nieco ponad roku, ostatecznie okazało się argumentem przemawiającym za pozostaniem Viníciusa. To wszystko mimo wypowiedzi 63-latka na jego temat z wcześniejszego etapu sezonu. 17 lutego mecz Realu Madryt z Benficą w Lidze Mistrzów został przerwany po tym, jak Vinícius oskarżył skrzydłowego portugalskiego zespołu Gianlucę Prestianniego o rasistowskie znieważenie. Prestianni zaprzeczył oskarżeniu, ale następnie został ukarany przez UEFA i FIFA po przyznaniu, że skierował wobec zawodnika Realu Madryt homofobiczną, a nie rasistowską obelgę. Tamtego wieczoru Mourinho zasugerował, że to Vinícius sprowokował całe zajście. W wypowiedzi zdawał się obarczać go winą za prowokowanie regularnych rasistowskich ataków, których Brazylijczyk doświadczał w ostatnich latach. Źródła z otoczenia zawodnika informowały wówczas, że słowa Mourinho zostały źle odebrane przez samego gracza. Te same osoby przekazały później, że nie miał on jednak problemu z zatrudnieniem Portugalczyka w Realu Madryt. Podczas mistrzostw świata Real Madryt przedstawił Viníciusowi nową ofertę. Opiewała ona na około 22 miliony euro rocznie, ale została odrzucona przez zawodnika. Po odpadnięciu Brazylii z Norwegią w 1/8 finału 5 lipca zaplanowano spotkanie na 5 sierpnia, gdy piłkarz miał wrócić do klubu po urlopie. Od rozpoczęcia pracy w Realu Madryt w czerwcu Mourinho utrzymywał regularny kontakt z Viníciusem. Chciał, żeby zawodnik został i widział dla niego miejsce w kadrze, ale zaakceptowałby każdą decyzję podjętą przez klub. Niektóre ważne osoby opowiadały się za sprzedażą Viníciusa Júniora, jeśli nie udałoby się osiągnąć porozumienia, ponieważ obawiały się jego późniejszego odejścia za darmo. Arsenal, świadomy całej sytuacji, pozostawał optymistycznie nastawiony, wskazuje The Athletic.... https://www.realmadryt.pl/news/151482-the-athletic-vinicius-przekazal-arsenalowi-ze-zostaje-z-powodu-przywiazania-i-wysilku-finansowego-realu -
AS: Endrick rozważa kolejne wypożyczenie
Endrick coraz poważniej bierze pod uwagę kolejne wypożyczenie z Realu Madryt. Marco Ruiz z dziennika AS informuje, że Brazylijczyk otrzymał już kilka propozycji, a wśród zainteresowanych klubów są Roma i Aston Villa.
Słowa José Mourinho po sparingu w Budapeszcie były kolejnym sygnałem dla zawodników, którzy nie mogą być pewni miejsca w kadrze na nadchodzący sezon. „Chcę krótkiej kadry, złożonej z 20 zawodników, do których trzeba doliczyć tych, którzy są obecnie kontuzjowani”, stwierdził Portugalczyk.
Według Marco Ruiza z Asa takie podejście dotyczy między innymi piłkarzy wystawionych na sprzedaż, jak Eduardo Camavinga i Raúl Asencio, ale również graczy, którzy mogą zostać wypożyczeni. Do tej drugiej grupy należy Endrick. Brazylijczyk od momentu potwierdzenia transferu Carlosa Espíego poważnie zastanawia się nad kolejnym czasowym odejściem z Realu Madryt.
Mourinho pozostawił ostateczną decyzję samemu zawodnikowi, ale jasno przedstawił mu jego sytuację. Podobnie wyglądało to wcześniej w przypadku Gonzalo Garcíi. Portugalczyk chciał zatrzymać wychowanka i początkowo blokował możliwość jego odejścia, ale jednocześnie szczerze poinformował go, że trudno będzie mu walczyć o miejsce w podstawowym składzie. Gonzalo miał odpowiadać profilowi napastnika, którego poszukiwał trener: bardziej klasycznej „dziewiątki”, dobrze grającej głową i mogącej stanowić alternatywę dla Mbappé. Po transferze Hiszpana do Fulham Mourinho poprosił więc o sprowadzenie Espíego.
Szkoleniowiec Realu widzi Endricka przede wszystkim na środku ataku, a nie na prawym skrzydle, gdzie Brazylijczyk głównie występował podczas wypożyczenia do Olympique’u Lyon. Jednocześnie Mourinho uważa, że 20-latek nie ma charakterystyki klasycznego, ustawionego wysoko środkowego napastnika. W obecnej hierarchii pozostawia go to za Mbappé i Espíem.
Niełatwo byłoby mu także o regularną grę na prawej stronie. Po transferze Yana Diomandé Mourinho ma tam do dyspozycji również Brahima, Bernardo Silvę, a po wyleczeniu kontuzji także Rodrygo. Perspektywy Endricka na częste występy nie wyglądają więc najlepiej.
Brazylijczyk otrzymuje już propozycje i analizuje, która z nich najbardziej odpowiada jego oczekiwaniom. Jeśli zdecyduje się opuścić Real na najbliższy sezon, chciałby trafić do zespołu występującego w europejskich pucharach, najlepiej w Lidze Mistrzów, i mieć tam zapewnioną pozycję podstawowego środkowego napastnika. Podobne warunki otrzymał wcześniej w Lyonie, gdzie rozegrał udaną drugą część sezonu, zdobywając 8 bramek i notując 7 asyst w 21 spotkaniach.
Jak informuje AS, zainteresowanie Endrickiem wyraziły obecnie Roma i Aston Villa. Oba kluby mogą zaoferować mu warunki, których Brazylijczyk oczekuje przed zgodą na kolejne wypożyczenie.
W Realu Madryt również uznają takie rozwiązanie za najlepsze dla dalszego rozwoju napastnika i ochrony inwestycji poczynionej przy jego sprowadzeniu. Królewscy zapłacili Palmeiras 35 milionów euro kwoty podstawowej oraz zapisali w umowie kolejne 25 milionów euro w bonusach.
Klub chce uniknąć sytuacji, w której zawodnik spędzi sezon głównie na ławce i straci na wartości. Real jest dlatego gotowy ułatwić wypożyczenie, nawet poprzez pokrycie części pensji Brazylijczyka, która według dziennika przekracza pięć milionów euro netto rocznie. Podobne rozwiązanie zastosowano w przypadku Franco Mastantuono.
https://www.realmadryt.pl/news/151443-as-endrick-rozwaza-kolejne-wypozyczenie[b]AS: Endrick rozważa kolejne wypożyczenie[/b] Endrick coraz poważniej bierze pod uwagę kolejne wypożyczenie z Realu Madryt. Marco Ruiz z dziennika AS informuje, że Brazylijczyk otrzymał już kilka propozycji, a wśród zainteresowanych klubów są Roma i Aston Villa. Słowa José Mourinho po sparingu w Budapeszcie były kolejnym sygnałem dla zawodników, którzy nie mogą być pewni miejsca w kadrze na nadchodzący sezon. „Chcę krótkiej kadry, złożonej z 20 zawodników, do których trzeba doliczyć tych, którzy są obecnie kontuzjowani”, stwierdził Portugalczyk. Według Marco Ruiza z Asa takie podejście dotyczy między innymi piłkarzy wystawionych na sprzedaż, jak Eduardo Camavinga i Raúl Asencio, ale również graczy, którzy mogą zostać wypożyczeni. Do tej drugiej grupy należy Endrick. Brazylijczyk od momentu potwierdzenia transferu Carlosa Espíego poważnie zastanawia się nad kolejnym czasowym odejściem z Realu Madryt. Mourinho pozostawił ostateczną decyzję samemu zawodnikowi, ale jasno przedstawił mu jego sytuację. Podobnie wyglądało to wcześniej w przypadku Gonzalo Garcíi. Portugalczyk chciał zatrzymać wychowanka i początkowo blokował możliwość jego odejścia, ale jednocześnie szczerze poinformował go, że trudno będzie mu walczyć o miejsce w podstawowym składzie. Gonzalo miał odpowiadać profilowi napastnika, którego poszukiwał trener: bardziej klasycznej „dziewiątki”, dobrze grającej głową i mogącej stanowić alternatywę dla Mbappé. Po transferze Hiszpana do Fulham Mourinho poprosił więc o sprowadzenie Espíego. Szkoleniowiec Realu widzi Endricka przede wszystkim na środku ataku, a nie na prawym skrzydle, gdzie Brazylijczyk głównie występował podczas wypożyczenia do Olympique’u Lyon. Jednocześnie Mourinho uważa, że 20-latek nie ma charakterystyki klasycznego, ustawionego wysoko środkowego napastnika. W obecnej hierarchii pozostawia go to za Mbappé i Espíem. Niełatwo byłoby mu także o regularną grę na prawej stronie. Po transferze Yana Diomandé Mourinho ma tam do dyspozycji również Brahima, Bernardo Silvę, a po wyleczeniu kontuzji także Rodrygo. Perspektywy Endricka na częste występy nie wyglądają więc najlepiej. Brazylijczyk otrzymuje już propozycje i analizuje, która z nich najbardziej odpowiada jego oczekiwaniom. Jeśli zdecyduje się opuścić Real na najbliższy sezon, chciałby trafić do zespołu występującego w europejskich pucharach, najlepiej w Lidze Mistrzów, i mieć tam zapewnioną pozycję podstawowego środkowego napastnika. Podobne warunki otrzymał wcześniej w Lyonie, gdzie rozegrał udaną drugą część sezonu, zdobywając 8 bramek i notując 7 asyst w 21 spotkaniach. Jak informuje AS, zainteresowanie Endrickiem wyraziły obecnie Roma i Aston Villa. Oba kluby mogą zaoferować mu warunki, których Brazylijczyk oczekuje przed zgodą na kolejne wypożyczenie. W Realu Madryt również uznają takie rozwiązanie za najlepsze dla dalszego rozwoju napastnika i ochrony inwestycji poczynionej przy jego sprowadzeniu. Królewscy zapłacili Palmeiras 35 milionów euro kwoty podstawowej oraz zapisali w umowie kolejne 25 milionów euro w bonusach. Klub chce uniknąć sytuacji, w której zawodnik spędzi sezon głównie na ławce i straci na wartości. Real jest dlatego gotowy ułatwić wypożyczenie, nawet poprzez pokrycie części pensji Brazylijczyka, która według dziennika przekracza pięć milionów euro netto rocznie. Podobne rozwiązanie zastosowano w przypadku Franco Mastantuono. https://www.realmadryt.pl/news/151443-as-endrick-rozwaza-kolejne-wypozyczenie -
Mourinho chce krótkiej kadry
José Mourinho nie zamierza budować przesadnie szerokiej kadry. Portugalczyk chce mieć około 20 zawodników, a dziennik MARCA wylicza, że już teraz praktycznie na każdej pozycji ma do dyspozycji przynajmniej dwóch piłkarzy. Oznacza to również, że dla kilku graczy może po prostu zabraknąć miejsca.
Real Madryt zaliczył drugi poważniejszy sprawdzian podczas przygotowań do sezonu 2026/27. Ferencváros przystępował do sobotniego sparingu już po meczach w eliminacjach Ligi Europy i dwóch kolejkach ligowych, dlatego był znacznie bardziej wymagającym przeciwnikiem niż typowy rywal w sierpniowym spotkaniu towarzyskim. Królewscy wygrali 2:1, choć w drugiej połowie mieli więcej problemów. MARCA ocenia, że zespół zdał ten egzamin, a w jego grze zaczynają być już widoczne pierwsze efekty pracy Mourinho. Przed Realem pozostały jeszcze dwa letnie testy – z Deportivo A Coruña i Schalke 04.
W ostatnich dniach, szczególnie po odmowie Rodriego, ponownie zaczęto zastanawiać się nad szerokością kadry Realu. Mourinho już na Węgrzech jasno przedstawił jednak swoją wizję. „Chcemy mieć krótką kadrę. Powiedziałbym, że około 20 zawodników, nie licząc piłkarzy, których przez pewien czas nie będziemy mieli do dyspozycji z powodu kontuzji: Rodrygo, Militão, Ferlanda… To zawodnicy, których nie spodziewam się odzyskać w najbliższych tygodniach. Jeśli chcemy mieć krótką, około 20-osobową kadrę, potrzebujemy również piłkarzy takich jak Bernardo, którzy mogą występować na różnych pozycjach”, powiedział Portugalczyk po spotkaniu z Ferencvárosem.
Jak zauważa MARCA, gdy spojrzy się na obecny skład pozycja po pozycji, Mourinho rzeczywiście ma duży wybór. W bramce hierarchia jest jasna: numerem jeden jest Thibaut Courtois, a jego zmiennikiem Łunin. Na bokach obrony trener ma Cucurellę, Carrerasa, Dumfriesa, Trenta i Mendy'ego, a więc wystarczająco dużo zawodników, by bez problemu obsadzić obie strony.
Jeszcze większy tłok panuje na środku obrony. Po transferze Konaté Asencio jest piątym stoperem i właśnie dlatego jego nazwisko pojawia się w kontekście możliwego odejścia. Podobnie wygląda sytuacja w środku pola, gdzie o dwa miejsca rywalizują Tchouaméni, Fede, Bernardo Silva, Camavinga i Thiago. Mourinho ma więc pięciu zawodników na dwie pozycje, co zapowiada bardzo dużą konkurencję o minuty.
Najwięcej możliwości Portugalczyk ma w ofensywie. Na lewej stronie podstawowym zawodnikiem jest Vinícius, a po wyleczeniu urazu na swoją naturalną pozycję ma wrócić Rodrygo. Na prawym skrzydle są Diomandé i Brahim, ale w razie potrzeby mogą tam wystąpić także Endrick czy Fede. Za napastnikiem Mourinho ma Bellinghama i Ardę Gülera. Na szpicy pierwszym wyborem pozostaje Mbappé, a zastąpić go mogą Espí lub ponownie Endrick, jeśli Brazylijczyk ostatecznie zostanie w Madrycie.
Z wyliczeń madryckiego dziennika wynika więc, że w obecnej kadrze jest około pół tuzina zawodników, dla których w założeniach Mourinho może zabraknąć większej roli. Taka jest druga strona pomysłu na niewielką, ale mocną jakościowo grupę – nawet piłkarze prezentujący wysoki poziom mogą spędzać dużo czasu na ławce i cierpliwie czekać na swoją szansę.
Problemem pozostają oczywiście kontuzje, które w ostatnich sezonach regularnie komplikowały Realowi plany. Mourinho już tego lata musiał mierzyć się z problemami zdrowotnymi Huijsena oraz urazami Asencio i Thiago, a do tego dochodzą rehabilitujący się Militão, Mendy i Rodrygo. MARCA podkreśla więc, że choć na papierze kadra wydaje się kompletna, rzeczywistość może szybko zweryfikować letnie założenia. Wtedy ponownie ważną rolę może odegrać również klubowa szkółka.
NUMERY PIERWSZEJ DRUŻYNY REALU MADRYT NA TEN MOMENT (7 wolnych)
1 – Thibaut Courtois
2 –
3 – Éder Militão
4 –
5 – Jude Bellingham
6 – Eduardo Camavinga
7 – Vinícius Júnior
8 – Fede Valverde
9 –
10 – Kylian Mbappé
11 – Rodrygo Goes
12 – Trent Alexander-Arnold
13 – Andrij Łunin
14 – Aurélien Tchouaméni
15 – Arda Güler
16 –
17 – Raúl Asencio
18 – Álvaro Carreras
19 –
20 –
21 – Brahim Díaz
22 – Antonio Rüdiger
23 – Ferland Mendy
24 – Dean Huijsen
25 –
JESZCZE NIEPRZYPISANI (7)
Marc Cucurella
Ibrahima Konaté
Endrick
Bernardo Silva
Denzel Dumfries
Carlos Espí
Yan Diomandé
https://www.realmadryt.pl/news/151436-mourinho-chce-krotkiej-kadry[b]Mourinho chce krótkiej kadry[/b] José Mourinho nie zamierza budować przesadnie szerokiej kadry. Portugalczyk chce mieć około 20 zawodników, a dziennik MARCA wylicza, że już teraz praktycznie na każdej pozycji ma do dyspozycji przynajmniej dwóch piłkarzy. Oznacza to również, że dla kilku graczy może po prostu zabraknąć miejsca. Real Madryt zaliczył drugi poważniejszy sprawdzian podczas przygotowań do sezonu 2026/27. Ferencváros przystępował do sobotniego sparingu już po meczach w eliminacjach Ligi Europy i dwóch kolejkach ligowych, dlatego był znacznie bardziej wymagającym przeciwnikiem niż typowy rywal w sierpniowym spotkaniu towarzyskim. Królewscy wygrali 2:1, choć w drugiej połowie mieli więcej problemów. MARCA ocenia, że zespół zdał ten egzamin, a w jego grze zaczynają być już widoczne pierwsze efekty pracy Mourinho. Przed Realem pozostały jeszcze dwa letnie testy – z Deportivo A Coruña i Schalke 04. W ostatnich dniach, szczególnie po odmowie Rodriego, ponownie zaczęto zastanawiać się nad szerokością kadry Realu. Mourinho już na Węgrzech jasno przedstawił jednak swoją wizję. „Chcemy mieć krótką kadrę. Powiedziałbym, że około 20 zawodników, nie licząc piłkarzy, których przez pewien czas nie będziemy mieli do dyspozycji z powodu kontuzji: Rodrygo, Militão, Ferlanda… To zawodnicy, których nie spodziewam się odzyskać w najbliższych tygodniach. Jeśli chcemy mieć krótką, około 20-osobową kadrę, potrzebujemy również piłkarzy takich jak Bernardo, którzy mogą występować na różnych pozycjach”, powiedział Portugalczyk po spotkaniu z Ferencvárosem. Jak zauważa MARCA, gdy spojrzy się na obecny skład pozycja po pozycji, Mourinho rzeczywiście ma duży wybór. W bramce hierarchia jest jasna: numerem jeden jest Thibaut Courtois, a jego zmiennikiem Łunin. Na bokach obrony trener ma Cucurellę, Carrerasa, Dumfriesa, Trenta i Mendy'ego, a więc wystarczająco dużo zawodników, by bez problemu obsadzić obie strony. Jeszcze większy tłok panuje na środku obrony. Po transferze Konaté Asencio jest piątym stoperem i właśnie dlatego jego nazwisko pojawia się w kontekście możliwego odejścia. Podobnie wygląda sytuacja w środku pola, gdzie o dwa miejsca rywalizują Tchouaméni, Fede, Bernardo Silva, Camavinga i Thiago. Mourinho ma więc pięciu zawodników na dwie pozycje, co zapowiada bardzo dużą konkurencję o minuty. Najwięcej możliwości Portugalczyk ma w ofensywie. Na lewej stronie podstawowym zawodnikiem jest Vinícius, a po wyleczeniu urazu na swoją naturalną pozycję ma wrócić Rodrygo. Na prawym skrzydle są Diomandé i Brahim, ale w razie potrzeby mogą tam wystąpić także Endrick czy Fede. Za napastnikiem Mourinho ma Bellinghama i Ardę Gülera. Na szpicy pierwszym wyborem pozostaje Mbappé, a zastąpić go mogą Espí lub ponownie Endrick, jeśli Brazylijczyk ostatecznie zostanie w Madrycie. Z wyliczeń madryckiego dziennika wynika więc, że w obecnej kadrze jest około pół tuzina zawodników, dla których w założeniach Mourinho może zabraknąć większej roli. Taka jest druga strona pomysłu na niewielką, ale mocną jakościowo grupę – nawet piłkarze prezentujący wysoki poziom mogą spędzać dużo czasu na ławce i cierpliwie czekać na swoją szansę. Problemem pozostają oczywiście kontuzje, które w ostatnich sezonach regularnie komplikowały Realowi plany. Mourinho już tego lata musiał mierzyć się z problemami zdrowotnymi Huijsena oraz urazami Asencio i Thiago, a do tego dochodzą rehabilitujący się Militão, Mendy i Rodrygo. MARCA podkreśla więc, że choć na papierze kadra wydaje się kompletna, rzeczywistość może szybko zweryfikować letnie założenia. Wtedy ponownie ważną rolę może odegrać również klubowa szkółka. [b]NUMERY PIERWSZEJ DRUŻYNY REALU MADRYT NA TEN MOMENT (7 wolnych) [/b] 1 – Thibaut Courtois 2 – 3 – Éder Militão 4 – 5 – Jude Bellingham 6 – Eduardo Camavinga 7 – Vinícius Júnior 8 – Fede Valverde 9 – 10 – Kylian Mbappé 11 – Rodrygo Goes 12 – Trent Alexander-Arnold 13 – Andrij Łunin 14 – Aurélien Tchouaméni 15 – Arda Güler 16 – 17 – Raúl Asencio 18 – Álvaro Carreras 19 – 20 – 21 – Brahim Díaz 22 – Antonio Rüdiger 23 – Ferland Mendy 24 – Dean Huijsen 25 – [b]JESZCZE NIEPRZYPISANI (7)[/b] Marc Cucurella Ibrahima Konaté Endrick Bernardo Silva Denzel Dumfries Carlos Espí Yan Diomandé https://www.realmadryt.pl/news/151436-mourinho-chce-krotkiej-kadry -
-
MARCA: Agenci podsuwają Realowi Rodriego i Enzo, ale klub nie jest zainteresowany
Real Madryt spokojnie obserwuje końcówkę mundialu i nie zamierza zmieniać swoich planów transferowych pod wpływem występów poszczególnych zawodników. Santiago Siguero z dziennika MARCA informuje, że klub nie wykonał żadnego ruchu w sprawie Rodriego Hernándeza ani Enzo Fernándeza, a pojawiające się doniesienia przypisuje przede wszystkim działaniom ich agentów.
W Valdebebas panuje przekonanie, że zdecydowana większość pracy związanej z letnim oknem transferowym została już wykonana. Real podchodzi więc ze spokojem do kolejnych pogłosek, które nasilają się po dobrych występach znanych zawodników na mundialu, a często znikają natychmiast po porażce ich reprezentacji.
Tak było między innymi w przypadku Michaela Olise. Po zwycięstwach Francji skrzydłowego Bayernu coraz częściej łączono z przeprowadzką na Santiago Bernabéu, ale temat wyraźnie przycichł po półfinałowej porażce z Hiszpanią. Według Santiago Siguero stanowisko Realu przez cały ten czas pozostawało jednak niezmienne.
Podobnie wygląda sytuacja Rodriego Hernándeza i Enzo Fernándeza, którzy w niedzielę mają poprowadzić odpowiednio Hiszpanię i Argentynę w finale na MetLife Stadium. MARCA podkreśla, że podejście Realu do obu pomocników nie uległo zmianie. W klubie część doniesień na ich temat odbierana jest jako efekt zakulisowych działań przedstawicieli zawodników.
W przypadku Enzo Fernándeza nie jest tajemnicą, że Argentyńczyk chciałby odejść z Chelsea. Pomocnik rozgrywa znakomity mundial i zdobywał ważne bramki w fazie pucharowej, w tym wyrównujące trafienie w meczu z Anglią. Gra w Realu byłaby dla niego atrakcyjną perspektywą, ale Królewscy nie podjęli żadnych działań w sprawie transferu. Zdaniem Siguero obecnie nie ma takiego tematu i nic nie wskazuje na to, by sytuacja miała się zmienić bez niespodziewanego zwrotu wydarzeń.
Bardzo podobnie przedstawia się sprawa Rodriego. Hiszpan odbudował swoją pozycję podczas mundialu po słabym sezonie w Manchesterze City i wygląda na to, że zostawił już za sobą konsekwencje poważnej kontuzji kolana. Sam zawodnik w ostatnim czasie nie ukrywał, że możliwość gry w Realu byłaby dla niego interesująca, ale klub nie kontaktował się ani z nim, ani z jego otoczeniem.
azwisko zdobywcy Złotej Piłki z 2024 roku pojawiało się regularnie podczas kampanii wyborczej w Realu. Jego sprowadzenie było jedną z obietnic Enrique Riquelme, jednak porażka przedsiębiorcy z Florentino Pérezem sprawiła, że temat został odłożony. Rodriemu pozostał rok kontraktu z Manchesterem City i obie strony mają przygotowywać się do rozstania, ale jego kolejnym klubem najprawdopodobniej nie będzie Real Madryt.
Królewscy zamierzają konsekwentnie realizować wcześniej przygotowany plan. Klub sprowadził Cucurellę i Dumfriesa, których w Valdebebas uznaje się za dwóch najlepszych bocznych obrońców mundialu, jeszcze zanim ich wartość wzrosła dzięki występom w turnieju. Kadrę wzmocnili również doświadczeni Bernardo Silva i Ibrahima Konaté.
Siguero zwraca również uwagę na zmianę polityki komunikacyjnej Realu po ponownym wyborze Florentino Péreza 7 czerwca. Klub reagował na doniesienia łączące go najpierw z Olise, a następnie z Enzo Fernándezem. Miało to związek zarówno z dobrymi relacjami z Bayernem i Chelsea, jak i z chęcią ograniczenia plotek oraz niedopuszczenia do powstawania fałszywych oczekiwań wśród kibiców.
https://www.realmadryt.pl/news/150780-marca-agenci-podsuwaja-realowi-rodriego-i-enzo-ale-klub-nie-jest-zainteresowany[b]MARCA: Agenci podsuwają Realowi Rodriego i Enzo, ale klub nie jest zainteresowany[/b] Real Madryt spokojnie obserwuje końcówkę mundialu i nie zamierza zmieniać swoich planów transferowych pod wpływem występów poszczególnych zawodników. Santiago Siguero z dziennika MARCA informuje, że klub nie wykonał żadnego ruchu w sprawie Rodriego Hernándeza ani Enzo Fernándeza, a pojawiające się doniesienia przypisuje przede wszystkim działaniom ich agentów. W Valdebebas panuje przekonanie, że zdecydowana większość pracy związanej z letnim oknem transferowym została już wykonana. Real podchodzi więc ze spokojem do kolejnych pogłosek, które nasilają się po dobrych występach znanych zawodników na mundialu, a często znikają natychmiast po porażce ich reprezentacji. Tak było między innymi w przypadku Michaela Olise. Po zwycięstwach Francji skrzydłowego Bayernu coraz częściej łączono z przeprowadzką na Santiago Bernabéu, ale temat wyraźnie przycichł po półfinałowej porażce z Hiszpanią. Według Santiago Siguero stanowisko Realu przez cały ten czas pozostawało jednak niezmienne. Podobnie wygląda sytuacja Rodriego Hernándeza i Enzo Fernándeza, którzy w niedzielę mają poprowadzić odpowiednio Hiszpanię i Argentynę w finale na MetLife Stadium. MARCA podkreśla, że podejście Realu do obu pomocników nie uległo zmianie. W klubie część doniesień na ich temat odbierana jest jako efekt zakulisowych działań przedstawicieli zawodników. W przypadku Enzo Fernándeza nie jest tajemnicą, że Argentyńczyk chciałby odejść z Chelsea. Pomocnik rozgrywa znakomity mundial i zdobywał ważne bramki w fazie pucharowej, w tym wyrównujące trafienie w meczu z Anglią. Gra w Realu byłaby dla niego atrakcyjną perspektywą, ale Królewscy nie podjęli żadnych działań w sprawie transferu. Zdaniem Siguero obecnie nie ma takiego tematu i nic nie wskazuje na to, by sytuacja miała się zmienić bez niespodziewanego zwrotu wydarzeń. Bardzo podobnie przedstawia się sprawa Rodriego. Hiszpan odbudował swoją pozycję podczas mundialu po słabym sezonie w Manchesterze City i wygląda na to, że zostawił już za sobą konsekwencje poważnej kontuzji kolana. Sam zawodnik w ostatnim czasie nie ukrywał, że możliwość gry w Realu byłaby dla niego interesująca, ale klub nie kontaktował się ani z nim, ani z jego otoczeniem. azwisko zdobywcy Złotej Piłki z 2024 roku pojawiało się regularnie podczas kampanii wyborczej w Realu. Jego sprowadzenie było jedną z obietnic Enrique Riquelme, jednak porażka przedsiębiorcy z Florentino Pérezem sprawiła, że temat został odłożony. Rodriemu pozostał rok kontraktu z Manchesterem City i obie strony mają przygotowywać się do rozstania, ale jego kolejnym klubem najprawdopodobniej nie będzie Real Madryt. Królewscy zamierzają konsekwentnie realizować wcześniej przygotowany plan. Klub sprowadził Cucurellę i Dumfriesa, których w Valdebebas uznaje się za dwóch najlepszych bocznych obrońców mundialu, jeszcze zanim ich wartość wzrosła dzięki występom w turnieju. Kadrę wzmocnili również doświadczeni Bernardo Silva i Ibrahima Konaté. Siguero zwraca również uwagę na zmianę polityki komunikacyjnej Realu po ponownym wyborze Florentino Péreza 7 czerwca. Klub reagował na doniesienia łączące go najpierw z Olise, a następnie z Enzo Fernándezem. Miało to związek zarówno z dobrymi relacjami z Bayernem i Chelsea, jak i z chęcią ograniczenia plotek oraz niedopuszczenia do powstawania fałszywych oczekiwań wśród kibiców. https://www.realmadryt.pl/news/150780-marca-agenci-podsuwaja-realowi-rodriego-i-enzo-ale-klub-nie-jest-zainteresowany -
-
-
Reprezentacja Stevea Kapuadiego skrzyżuje rękawice z reprezentacją Portugalii Cristiano Ronaldo i Bernardo Silvy. Demokratyczna Republika Konga pokona Portugalię bez większych problemów 3:0.
(Mecz możesz bezpośrednio wytypować na stronie:https://meczrealu.com/static/typer ) [PŁATNA WSPÓŁPRACA]Reprezentacja Stevea Kapuadiego skrzyżuje rękawice z reprezentacją Portugalii Cristiano Ronaldo i Bernardo Silvy. Demokratyczna Republika Konga pokona Portugalię bez większych problemów 3:0. (Mecz możesz bezpośrednio wytypować na stronie:https://meczrealu.com/static/typer ) [PŁATNA WSPÓŁPRACA] -
-
-
-
-
-
-
-
Ważny czas dla Camavingi
Eduardo może wystąpić od pierwszej minuty w meczu z Kolumbią, w którym powalczy o odgrywanie ważnej roli w reprezentacji podczas zbliżających się Mistrzostw Świata w Stanach Zjednoczonych, a może nawet tylko o samo powołanie.
Andrés Onrubia z dziennika AS zauważa, że choć dzisiejszy mecz Francji z Kolumbią to tylko spotkanie towarzyskie, to ma dla Eduardo Camavingi kluczowe znaczenie w jego walce o miejsce w reprezentacji. 23-letni pomocnik nie znalazł sobie jeszcze miejsca w kadrze obecnych wicemistrzów świata, grając nawet czasami na lewej obronie, i dziś musi przekonać Deschampsa, że może być kluczowym zawodnikiem w 26-osobowym składzie, który zostanie ogłoszony 13 maja.
Jego wszechstronność i umiejętność gry na wielu pozycjach mogą okazać się atutem, jeśli chodzi o przekonanie selekcjonera. Francuski trener zawsze opowiadał się za zmianą pozycji pomocników, a Camavinga grał już jako boczny obrońca i skrzydłowy przez cały sezon. Właśnie dlatego został powołany na ostatnią przerwę na mecze reprezentacji, ponieważ pomimo słabych występów w Realu Madryt, zawodnik o takim profilu zawsze jest cenny na Mistrzostwach Świata.
To nie był do tej pory łatwy sezon dla francuskiego piłkarza. Nie wywalczył sobie miejsca w podstawowym składzie Realu ani pod wodzą Xabiego Alonso, ani Arbeloi. Kontuzje, jeden z jego największych problemów, uniemożliwiły mu regularną grę w tej kampabii. Pomimo słabej formy, Deschamps zdecydował się powołać go na ostatnią przerwę na mecze reprezentacji przed Mistrzostwami Świata. Jednak w meczu z Brazylią Eduardo nie zagrał ani minuty. Jest dopiero piątym wyborem do środka pola i wciąż nie może być pewny swojej roli, a może i nawet powołania na mundial.
AS przypomina, że Camavinga w 2020 roku w meczu Ligi Narodów z Chorwacją stał się najmłodszym debiutantem w historii kadry Trójkolorowych. Nadal nie pokazał jeszcze pełnego potencjału, jaki w nim drzemał, ani w Realu Madryt, ani w reprezentacji Francji. W stolicy Hiszpanii odegrał jednak kluczową rolę w zdobyciu przez Real Madryt dwóch Lig Mistrzów. W 2024 roku wyszedł w pierwszym składzie w finale na Wembley przeciwko Borussii i zaprezentował się znakomicie.
Od debiutu w reprezentacji Francji Camavinga rozegrał dla kadry 40 meczów. Jednak tylko w 14 z nich wyszedł w podstawowym składzie. Na ostatnich Mistrzostwach Europy, z powodu zawieszenia Rabiota, wyszedł w pierwszym składzie tylko w ćwierćfinale z Portugalią, a na Mistrzostwach Świata 2022 Deschamps wystawiał go na lewej obronie. Jego występ, zwłaszcza w finale z Argentyną, gdzie wszedł na boisko, gdy drużyna przegrywała 0:2, był niezwykły.
AS zauważa, iż pomocnikowi Królewskich dobry występ przeciwko Kolumbii może zapewnić miejsce w kadrze na kolejne Mistrzostwa Świata. Deschamps dokona ogromnych zmian w wyjściowym składzie. Prawdopodobnie Cama będzie tworzył duet defensywnych pomocników u boku N'Golo Kanté, zawodnika, z którym mógłby walczyć o ostatnie miejsce dla gracza drugiej linii w kadrze na Mistrzostwa Świata. To jest ważny moment dla gracza Królewskich; ten mecz może być dla niego punktem zwrotnym.
Mecz Francji z Kolumbią zaplanowano na 21:00. Oprócz Camavingi na zgrupowaniu Trójkolorowych pozostają Kylian Mbappé oraz Aurélien Tchouaméni z Realu Madryt. Obaj wyszli od pierwszych minut w wygranym 2:1 spotkaniu towarzyskim z Brazylią i najprawdopodobniej dzisiejszy mecz zaczną na ławce. L'Équipe nie umieszcza ich w swoim przewidywanym składzie na starcie z Kolumbią, ale co ciekawe, nie ma też w nim miejsca dla Camavingi… Według francuskich dziennikarzy od pierwszej minuty obok Kanté wystąpi Warren Zaïre-Emery z PSG.
źródło: https://www.realmadryt.pl/news/147664-wazny-czas-dla-camavingi[b]Ważny czas dla Camavingi[/b] Eduardo może wystąpić od pierwszej minuty w meczu z Kolumbią, w którym powalczy o odgrywanie ważnej roli w reprezentacji podczas zbliżających się Mistrzostw Świata w Stanach Zjednoczonych, a może nawet tylko o samo powołanie. Andrés Onrubia z dziennika AS zauważa, że choć dzisiejszy mecz Francji z Kolumbią to tylko spotkanie towarzyskie, to ma dla Eduardo Camavingi kluczowe znaczenie w jego walce o miejsce w reprezentacji. 23-letni pomocnik nie znalazł sobie jeszcze miejsca w kadrze obecnych wicemistrzów świata, grając nawet czasami na lewej obronie, i dziś musi przekonać Deschampsa, że może być kluczowym zawodnikiem w 26-osobowym składzie, który zostanie ogłoszony 13 maja. Jego wszechstronność i umiejętność gry na wielu pozycjach mogą okazać się atutem, jeśli chodzi o przekonanie selekcjonera. Francuski trener zawsze opowiadał się za zmianą pozycji pomocników, a Camavinga grał już jako boczny obrońca i skrzydłowy przez cały sezon. Właśnie dlatego został powołany na ostatnią przerwę na mecze reprezentacji, ponieważ pomimo słabych występów w Realu Madryt, zawodnik o takim profilu zawsze jest cenny na Mistrzostwach Świata. To nie był do tej pory łatwy sezon dla francuskiego piłkarza. Nie wywalczył sobie miejsca w podstawowym składzie Realu ani pod wodzą Xabiego Alonso, ani Arbeloi. Kontuzje, jeden z jego największych problemów, uniemożliwiły mu regularną grę w tej kampabii. Pomimo słabej formy, Deschamps zdecydował się powołać go na ostatnią przerwę na mecze reprezentacji przed Mistrzostwami Świata. Jednak w meczu z Brazylią Eduardo nie zagrał ani minuty. Jest dopiero piątym wyborem do środka pola i wciąż nie może być pewny swojej roli, a może i nawet powołania na mundial. AS przypomina, że Camavinga w 2020 roku w meczu Ligi Narodów z Chorwacją stał się najmłodszym debiutantem w historii kadry Trójkolorowych. Nadal nie pokazał jeszcze pełnego potencjału, jaki w nim drzemał, ani w Realu Madryt, ani w reprezentacji Francji. W stolicy Hiszpanii odegrał jednak kluczową rolę w zdobyciu przez Real Madryt dwóch Lig Mistrzów. W 2024 roku wyszedł w pierwszym składzie w finale na Wembley przeciwko Borussii i zaprezentował się znakomicie. Od debiutu w reprezentacji Francji Camavinga rozegrał dla kadry 40 meczów. Jednak tylko w 14 z nich wyszedł w podstawowym składzie. Na ostatnich Mistrzostwach Europy, z powodu zawieszenia Rabiota, wyszedł w pierwszym składzie tylko w ćwierćfinale z Portugalią, a na Mistrzostwach Świata 2022 Deschamps wystawiał go na lewej obronie. Jego występ, zwłaszcza w finale z Argentyną, gdzie wszedł na boisko, gdy drużyna przegrywała 0:2, był niezwykły. AS zauważa, iż pomocnikowi Królewskich dobry występ przeciwko Kolumbii może zapewnić miejsce w kadrze na kolejne Mistrzostwa Świata. Deschamps dokona ogromnych zmian w wyjściowym składzie. Prawdopodobnie Cama będzie tworzył duet defensywnych pomocników u boku N'Golo Kanté, zawodnika, z którym mógłby walczyć o ostatnie miejsce dla gracza drugiej linii w kadrze na Mistrzostwa Świata. To jest ważny moment dla gracza Królewskich; ten mecz może być dla niego punktem zwrotnym. Mecz Francji z Kolumbią zaplanowano na 21:00. Oprócz Camavingi na zgrupowaniu Trójkolorowych pozostają Kylian Mbappé oraz Aurélien Tchouaméni z Realu Madryt. Obaj wyszli od pierwszych minut w wygranym 2:1 spotkaniu towarzyskim z Brazylią i najprawdopodobniej dzisiejszy mecz zaczną na ławce. L'Équipe nie umieszcza ich w swoim przewidywanym składzie na starcie z Kolumbią, ale co ciekawe, nie ma też w nim miejsca dla Camavingi… Według francuskich dziennikarzy od pierwszej minuty obok Kanté wystąpi Warren Zaïre-Emery z PSG. źródło: https://www.realmadryt.pl/news/147664-wazny-czas-dla-camavingi
More Results