-
-
-
Cios, jaki Real zadał Atlético, podbierając Bernardo Silvę
Bernardo Silva był głównym celem transferowym Atlético Madryt, które widziało w nim następcę Antoine’a Griezmanna. Królewscy podebrali jednak Portugalczyka, co było mocnym ciosem dla klubu z Metropolitano.
Według doniesień mediów transfer Bernardo Silvy do Realu Madryt jest już domknięty i w najbliższych dniach Portugalczyk zostanie nowym piłkarzem Królewskich. 31-latek ma być trzecim wzmocnieniem zespołu po Dumfriesie i Konaté. Jak podaje El Debate, Atlético Madryt również aktywnie działa na rynku transferowym w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon, a to właśnie Bernardo Silva był jednym z ich priorytetów. Jeszcze niedawno wszystko wskazywało na to, że pomocnik założy koszulkę Atleti, jednak opcja dołączenia do Realu Madryt całkowicie zmieniła sytuację.
Zawodnik, który po wielu latach żegna się z Manchesterem City, dostrzegł wyjątkową szansę, gdy zainteresował się nim José Mourinho. To sprawiło, że natychmiast zdecydował się na wstrzymanie negocjacji z Atlético i postawił na Królewskich. Dla Los Colchoneros był to potężny cios, ponieważ stracili z radaru zawodnika, którego uważano za następcę Antoine’a Griezmanna i nową twarz projektu sportowego. Była to wręcz idealna okazja – piłkarz o ogromnym talencie, przychodzący na zasadzie wolnego transferu. Wszystko jednak się posypało.
El Debate podkreśla, że Bernardo był uznawany za idealnego następcę Griezmanna nie tylko pod względem sportowym, ale także marketingowym. Miał podnieść poziom drużyny, tymczasem działacze Królewskich mocno namieszali w całej operacji i postawili w bardzo trudnej sytuacji Mateu Alemany’ego, dyrektora sportowego Atlético.
Alemany, który był głównym odpowiedzialnym za budowę kadry na przyszłą kampanię, musi teraz znaleźć nowego lidera projektu. Potrzebny jest zawodnik, który, tak jak Griezmann, może grać na wielu pozycjach. Właśnie z tego względu włodarze klubu z Metropolitano pracowali nad zamknięciem transferu Bernardo Silvy, ale ten ostatecznie wzmocni środek pola Realu Madryt. Królewscy od dłuższego czasu szukali gracza ze światowej czołówki na pozycję rozgrywającego, która mocno ucierpiała po odejściach Toniego Kroosa i Luki Modricia.
W tej sytuacji Mateu Alemany nie ma innego wyjścia, jak ponownie przeczesywać rynek transferowy w poszukiwaniu piłkarza, który zrekompensuje utratę Portugalczyka. Według El Debate kolejnym celem Atleti może być Kang-in Lee. Obecnie reprezentant Korei Południowej występuje w PSG, ale w ostatnich miesiącach nie otrzymał wielu szans od Luisa Enrique. To mogłoby ułatwić jego transfer za około 25 milionów euro. Dodatkowo Atlético mogłoby dzięki niemu mocniej wejść na rynek azjatycki, co oznaczałoby znaczące korzyści finansowe. Mateu Alemany od lat jest wielkim zwolennikiem Koreańczyka, którego zna jeszcze od czasów, gdy ten miał 17 lat. Znalezienie następcy Antoine’a Griezmanna pozostanie głównym celem sąsiadów, którzy nie chcą dopuścić do powtórki tego, co wydarzyło się z Bernardo Silvą.
autor i źródło: https://www.realmadryt.pl/news/149819-cios-jaki-real-zadal-atletico-podbierajac-bernardo-silve[b]Cios, jaki Real zadał Atlético, podbierając Bernardo Silvę Bernardo Silva był głównym celem transferowym Atlético Madryt, które widziało w nim następcę Antoine’a Griezmanna. Królewscy podebrali jednak Portugalczyka, co było mocnym ciosem dla klubu z Metropolitano.[/b] Według doniesień mediów transfer Bernardo Silvy do Realu Madryt jest już domknięty i w najbliższych dniach Portugalczyk zostanie nowym piłkarzem Królewskich. 31-latek ma być trzecim wzmocnieniem zespołu po Dumfriesie i Konaté. Jak podaje El Debate, Atlético Madryt również aktywnie działa na rynku transferowym w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon, a to właśnie Bernardo Silva był jednym z ich priorytetów. Jeszcze niedawno wszystko wskazywało na to, że pomocnik założy koszulkę Atleti, jednak opcja dołączenia do Realu Madryt całkowicie zmieniła sytuację. Zawodnik, który po wielu latach żegna się z Manchesterem City, dostrzegł wyjątkową szansę, gdy zainteresował się nim José Mourinho. To sprawiło, że natychmiast zdecydował się na wstrzymanie negocjacji z Atlético i postawił na Królewskich. Dla Los Colchoneros był to potężny cios, ponieważ stracili z radaru zawodnika, którego uważano za następcę Antoine’a Griezmanna i nową twarz projektu sportowego. Była to wręcz idealna okazja – piłkarz o ogromnym talencie, przychodzący na zasadzie wolnego transferu. Wszystko jednak się posypało. El Debate podkreśla, że Bernardo był uznawany za idealnego następcę Griezmanna nie tylko pod względem sportowym, ale także marketingowym. Miał podnieść poziom drużyny, tymczasem działacze Królewskich mocno namieszali w całej operacji i postawili w bardzo trudnej sytuacji Mateu Alemany’ego, dyrektora sportowego Atlético. Alemany, który był głównym odpowiedzialnym za budowę kadry na przyszłą kampanię, musi teraz znaleźć nowego lidera projektu. Potrzebny jest zawodnik, który, tak jak Griezmann, może grać na wielu pozycjach. Właśnie z tego względu włodarze klubu z Metropolitano pracowali nad zamknięciem transferu Bernardo Silvy, ale ten ostatecznie wzmocni środek pola Realu Madryt. Królewscy od dłuższego czasu szukali gracza ze światowej czołówki na pozycję rozgrywającego, która mocno ucierpiała po odejściach Toniego Kroosa i Luki Modricia. W tej sytuacji Mateu Alemany nie ma innego wyjścia, jak ponownie przeczesywać rynek transferowy w poszukiwaniu piłkarza, który zrekompensuje utratę Portugalczyka. Według El Debate kolejnym celem Atleti może być Kang-in Lee. Obecnie reprezentant Korei Południowej występuje w PSG, ale w ostatnich miesiącach nie otrzymał wielu szans od Luisa Enrique. To mogłoby ułatwić jego transfer za około 25 milionów euro. Dodatkowo Atlético mogłoby dzięki niemu mocniej wejść na rynek azjatycki, co oznaczałoby znaczące korzyści finansowe. Mateu Alemany od lat jest wielkim zwolennikiem Koreańczyka, którego zna jeszcze od czasów, gdy ten miał 17 lat. Znalezienie następcy Antoine’a Griezmanna pozostanie głównym celem sąsiadów, którzy nie chcą dopuścić do powtórki tego, co wydarzyło się z Bernardo Silvą. autor i źródło: https://www.realmadryt.pl/news/149819-cios-jaki-real-zadal-atletico-podbierajac-bernardo-silve -
-
Ważny czas dla Camavingi
Eduardo może wystąpić od pierwszej minuty w meczu z Kolumbią, w którym powalczy o odgrywanie ważnej roli w reprezentacji podczas zbliżających się Mistrzostw Świata w Stanach Zjednoczonych, a może nawet tylko o samo powołanie.
Andrés Onrubia z dziennika AS zauważa, że choć dzisiejszy mecz Francji z Kolumbią to tylko spotkanie towarzyskie, to ma dla Eduardo Camavingi kluczowe znaczenie w jego walce o miejsce w reprezentacji. 23-letni pomocnik nie znalazł sobie jeszcze miejsca w kadrze obecnych wicemistrzów świata, grając nawet czasami na lewej obronie, i dziś musi przekonać Deschampsa, że może być kluczowym zawodnikiem w 26-osobowym składzie, który zostanie ogłoszony 13 maja.
Jego wszechstronność i umiejętność gry na wielu pozycjach mogą okazać się atutem, jeśli chodzi o przekonanie selekcjonera. Francuski trener zawsze opowiadał się za zmianą pozycji pomocników, a Camavinga grał już jako boczny obrońca i skrzydłowy przez cały sezon. Właśnie dlatego został powołany na ostatnią przerwę na mecze reprezentacji, ponieważ pomimo słabych występów w Realu Madryt, zawodnik o takim profilu zawsze jest cenny na Mistrzostwach Świata.
To nie był do tej pory łatwy sezon dla francuskiego piłkarza. Nie wywalczył sobie miejsca w podstawowym składzie Realu ani pod wodzą Xabiego Alonso, ani Arbeloi. Kontuzje, jeden z jego największych problemów, uniemożliwiły mu regularną grę w tej kampabii. Pomimo słabej formy, Deschamps zdecydował się powołać go na ostatnią przerwę na mecze reprezentacji przed Mistrzostwami Świata. Jednak w meczu z Brazylią Eduardo nie zagrał ani minuty. Jest dopiero piątym wyborem do środka pola i wciąż nie może być pewny swojej roli, a może i nawet powołania na mundial.
AS przypomina, że Camavinga w 2020 roku w meczu Ligi Narodów z Chorwacją stał się najmłodszym debiutantem w historii kadry Trójkolorowych. Nadal nie pokazał jeszcze pełnego potencjału, jaki w nim drzemał, ani w Realu Madryt, ani w reprezentacji Francji. W stolicy Hiszpanii odegrał jednak kluczową rolę w zdobyciu przez Real Madryt dwóch Lig Mistrzów. W 2024 roku wyszedł w pierwszym składzie w finale na Wembley przeciwko Borussii i zaprezentował się znakomicie.
Od debiutu w reprezentacji Francji Camavinga rozegrał dla kadry 40 meczów. Jednak tylko w 14 z nich wyszedł w podstawowym składzie. Na ostatnich Mistrzostwach Europy, z powodu zawieszenia Rabiota, wyszedł w pierwszym składzie tylko w ćwierćfinale z Portugalią, a na Mistrzostwach Świata 2022 Deschamps wystawiał go na lewej obronie. Jego występ, zwłaszcza w finale z Argentyną, gdzie wszedł na boisko, gdy drużyna przegrywała 0:2, był niezwykły.
AS zauważa, iż pomocnikowi Królewskich dobry występ przeciwko Kolumbii może zapewnić miejsce w kadrze na kolejne Mistrzostwa Świata. Deschamps dokona ogromnych zmian w wyjściowym składzie. Prawdopodobnie Cama będzie tworzył duet defensywnych pomocników u boku N'Golo Kanté, zawodnika, z którym mógłby walczyć o ostatnie miejsce dla gracza drugiej linii w kadrze na Mistrzostwa Świata. To jest ważny moment dla gracza Królewskich; ten mecz może być dla niego punktem zwrotnym.
Mecz Francji z Kolumbią zaplanowano na 21:00. Oprócz Camavingi na zgrupowaniu Trójkolorowych pozostają Kylian Mbappé oraz Aurélien Tchouaméni z Realu Madryt. Obaj wyszli od pierwszych minut w wygranym 2:1 spotkaniu towarzyskim z Brazylią i najprawdopodobniej dzisiejszy mecz zaczną na ławce. L'Équipe nie umieszcza ich w swoim przewidywanym składzie na starcie z Kolumbią, ale co ciekawe, nie ma też w nim miejsca dla Camavingi… Według francuskich dziennikarzy od pierwszej minuty obok Kanté wystąpi Warren Zaïre-Emery z PSG.
źródło: https://www.realmadryt.pl/news/147664-wazny-czas-dla-camavingi[b]Ważny czas dla Camavingi[/b] Eduardo może wystąpić od pierwszej minuty w meczu z Kolumbią, w którym powalczy o odgrywanie ważnej roli w reprezentacji podczas zbliżających się Mistrzostw Świata w Stanach Zjednoczonych, a może nawet tylko o samo powołanie. Andrés Onrubia z dziennika AS zauważa, że choć dzisiejszy mecz Francji z Kolumbią to tylko spotkanie towarzyskie, to ma dla Eduardo Camavingi kluczowe znaczenie w jego walce o miejsce w reprezentacji. 23-letni pomocnik nie znalazł sobie jeszcze miejsca w kadrze obecnych wicemistrzów świata, grając nawet czasami na lewej obronie, i dziś musi przekonać Deschampsa, że może być kluczowym zawodnikiem w 26-osobowym składzie, który zostanie ogłoszony 13 maja. Jego wszechstronność i umiejętność gry na wielu pozycjach mogą okazać się atutem, jeśli chodzi o przekonanie selekcjonera. Francuski trener zawsze opowiadał się za zmianą pozycji pomocników, a Camavinga grał już jako boczny obrońca i skrzydłowy przez cały sezon. Właśnie dlatego został powołany na ostatnią przerwę na mecze reprezentacji, ponieważ pomimo słabych występów w Realu Madryt, zawodnik o takim profilu zawsze jest cenny na Mistrzostwach Świata. To nie był do tej pory łatwy sezon dla francuskiego piłkarza. Nie wywalczył sobie miejsca w podstawowym składzie Realu ani pod wodzą Xabiego Alonso, ani Arbeloi. Kontuzje, jeden z jego największych problemów, uniemożliwiły mu regularną grę w tej kampabii. Pomimo słabej formy, Deschamps zdecydował się powołać go na ostatnią przerwę na mecze reprezentacji przed Mistrzostwami Świata. Jednak w meczu z Brazylią Eduardo nie zagrał ani minuty. Jest dopiero piątym wyborem do środka pola i wciąż nie może być pewny swojej roli, a może i nawet powołania na mundial. AS przypomina, że Camavinga w 2020 roku w meczu Ligi Narodów z Chorwacją stał się najmłodszym debiutantem w historii kadry Trójkolorowych. Nadal nie pokazał jeszcze pełnego potencjału, jaki w nim drzemał, ani w Realu Madryt, ani w reprezentacji Francji. W stolicy Hiszpanii odegrał jednak kluczową rolę w zdobyciu przez Real Madryt dwóch Lig Mistrzów. W 2024 roku wyszedł w pierwszym składzie w finale na Wembley przeciwko Borussii i zaprezentował się znakomicie. Od debiutu w reprezentacji Francji Camavinga rozegrał dla kadry 40 meczów. Jednak tylko w 14 z nich wyszedł w podstawowym składzie. Na ostatnich Mistrzostwach Europy, z powodu zawieszenia Rabiota, wyszedł w pierwszym składzie tylko w ćwierćfinale z Portugalią, a na Mistrzostwach Świata 2022 Deschamps wystawiał go na lewej obronie. Jego występ, zwłaszcza w finale z Argentyną, gdzie wszedł na boisko, gdy drużyna przegrywała 0:2, był niezwykły. AS zauważa, iż pomocnikowi Królewskich dobry występ przeciwko Kolumbii może zapewnić miejsce w kadrze na kolejne Mistrzostwa Świata. Deschamps dokona ogromnych zmian w wyjściowym składzie. Prawdopodobnie Cama będzie tworzył duet defensywnych pomocników u boku N'Golo Kanté, zawodnika, z którym mógłby walczyć o ostatnie miejsce dla gracza drugiej linii w kadrze na Mistrzostwa Świata. To jest ważny moment dla gracza Królewskich; ten mecz może być dla niego punktem zwrotnym. Mecz Francji z Kolumbią zaplanowano na 21:00. Oprócz Camavingi na zgrupowaniu Trójkolorowych pozostają Kylian Mbappé oraz Aurélien Tchouaméni z Realu Madryt. Obaj wyszli od pierwszych minut w wygranym 2:1 spotkaniu towarzyskim z Brazylią i najprawdopodobniej dzisiejszy mecz zaczną na ławce. L'Équipe nie umieszcza ich w swoim przewidywanym składzie na starcie z Kolumbią, ale co ciekawe, nie ma też w nim miejsca dla Camavingi… Według francuskich dziennikarzy od pierwszej minuty obok Kanté wystąpi Warren Zaïre-Emery z PSG. źródło: https://www.realmadryt.pl/news/147664-wazny-czas-dla-camavingi -
-
-
-
-
-
-
-
-
More Results