-
-
OFICJALNIE: Denzel Dumfries piłkarzem Realu Madryt!
Denzel Dumfries został nowym piłkarzem Realu Madryt.
Holenderski prawy obrońca przechodzi z Interu za 20 milionów euro i ma od razu zwiększyć konkurencję na prawej stronie defensywy u José Mourinho.
„Real Madryt i Inter Mediolan osiągnęły porozumienie w sprawie transferu Denzela Dumfriesa, który związał się z naszym klubem na najbliższe cztery sezony, do 30 czerwca 2030 roku”, czytamy na oficjalnej stronie Królewskich.
Dumfries jest kolejnym elementem głębokiej przebudowy Realu Madryt po powrocie José Mourinho na ławkę trenerską. Portugalczyk został oficjalnie mianowany trenerem pierwszego zespołu do 30 czerwca 2029 roku, a klub zdążył już potwierdzić transfery Marca Cucurelli, Bernardo Silvy i Ibrahimy Konaté. Hiszpański lewy obrońca podpisał umowę do 2032 roku, portugalski pomocnik związał się z Królewskimi kontraktem do 2028 roku, a francuski stoper do 2030 roku. Teraz przyszła kolej na prawą stronę defensywy.
Holender był jednym z nazwisk ogłoszonych publicznie przez Florentino Péreza w końcówce kampanii w wyborach na prezesa. Najpierw kandydatura Florentino pokazała Mourinho, później prezes Realu Madryt zapowiedział Konaté, a następnie w programie Horizonte na antenie Cuatro potwierdził również transfer Dumfriesa. „Rozmawialiśmy o Mourinho i Konaté, prawda? To teraz opowiem o Dumfriesie, który jest bardzo dobrym prawym obrońcą. Te trzy transfery już zapowiadam, ale będziemy mieć więcej wzmocnień na wielu innych pozycjach”, powiedział Florentino.
Operacja była stosunkowo prosta, bo opierała się na klauzuli odstępnego. Real Madryt oficjalnie przekazał Interowi dokumenty dotyczące jej aktywowania, a Dumfries przeszedł testy medyczne w Holandii. Włoski klub otrzyma za zawodnika 20 milionów euro, a warunki indywidualne piłkarza nie stanowiły problemu.
Królewscy szukali nowego prawego obrońcy po odejściu Daniego Carvajala. W kadrze pozostawał Trent Alexander-Arnold jako jedyny nominalny zawodnik na tę pozycję, dlatego klub chciał sprowadzić piłkarza gotowego do rywalizacji, ale bez wydawania ogromnych pieniędzy. Dumfries daje Mourinho inny profil niż Anglik: jest bardziej fizyczny, mocniejszy w pojedynkach, częściej atakuje pole karne bez piłki i może być szczególnie przydatny w meczach wymagających większej siły na prawej stronie.
Dumfries ma 30 lat, urodził się w Rotterdamie i mierzy 188 centymetrów. Jest nominalnym prawym obrońcą, choć w Interze przez lata najlepiej funkcjonował jako wahadłowy w systemie z trzema środkowymi obrońcami. To piłkarz o bardzo wyraźnym profilu: silny, dynamiczny, powtarzalny w sprintach, groźny przy zamykaniu akcji na dalszym słupku i przydatny w polu karnym rywala.
Jego droga do wielkiej piłki nie była oczywista. Do 17. roku życia grał w amatorskim Barendrecht, a pierwszy impuls do rozwoju dostał dzięki reprezentacji Aruby, z którą był związany przez pochodzenie ojca. Jednym z momentów, które sam piłkarz i włoskie media często przywoływały jako symboliczny początek jego drogi, był gol z dystansu w meczu Aruby z Guam. Dopiero później Dumfries zaczął piąć się po szczeblach holenderskiej piłki.
Królewscy szukali nowego prawego obrońcy po odejściu Daniego Carvajala. W kadrze pozostawał Trent Alexander-Arnold jako jedyny nominalny zawodnik na tę pozycję, dlatego klub chciał sprowadzić piłkarza gotowego do rywalizacji, ale bez wydawania ogromnych pieniędzy. Dumfries daje Mourinho inny profil niż Anglik: jest bardziej fizyczny, mocniejszy w pojedynkach, częściej atakuje pole karne bez piłki i może być szczególnie przydatny w meczach wymagających większej siły na prawej stronie.
Dumfries ma 30 lat, urodził się w Rotterdamie i mierzy 188 centymetrów. Jest nominalnym prawym obrońcą, choć w Interze przez lata najlepiej funkcjonował jako wahadłowy w systemie z trzema środkowymi obrońcami. To piłkarz o bardzo wyraźnym profilu: silny, dynamiczny, powtarzalny w sprintach, groźny przy zamykaniu akcji na dalszym słupku i przydatny w polu karnym rywala.
Jego droga do wielkiej piłki nie była oczywista. Do 17. roku życia grał w amatorskim Barendrecht, a pierwszy impuls do rozwoju dostał dzięki reprezentacji Aruby, z którą był związany przez pochodzenie ojca. Jednym z momentów, które sam piłkarz i włoskie media często przywoływały jako symboliczny początek jego drogi, był gol z dystansu w meczu Aruby z Guam. Dopiero później Dumfries zaczął piąć się po szczeblach holenderskiej piłki.
Holender od lat jest również ważnym zawodnikiem reprezentacji. W kadrze Oranje zadebiutował w październiku 2018 roku w meczu Ligi Narodów z Niemcami. Występował na mistrzostwach Europy i mistrzostwach świata, a jego najbardziej pamiętny mecz w narodowych barwach to starcie ze Stanami Zjednoczonymi w 1/8 finału mundialu w Katarze, gdy strzelił gola i zaliczył dwie asysty.
Transfer Dumfriesa nie jest ruchem z myślą o budowaniu prawej obrony na dekadę. To wzmocnienie na teraz: doświadczony zawodnik, ograny w Interze i reprezentacji Holandii, dostępny za rozsądne pieniądze i gotowy do wejścia do rywalizacji od pierwszego dnia. Mourinho otrzymuje piłkarza mocnego fizycznie, bezpośredniego i przydatnego w meczach, w których Real Madryt będzie potrzebował większej siły na prawej stronie, dodatkowego zawodnika w polu karnym oraz alternatywy dla Alexandra-Arnolda.
¡Bienvenido, Denzel!
https://www.realmadryt.pl/news/150143-oficjalnie-denzel-dumfries-pilkarzem-realu-madryt[b]OFICJALNIE: Denzel Dumfries piłkarzem Realu Madryt! Denzel Dumfries został nowym piłkarzem Realu Madryt.[/b] Holenderski prawy obrońca przechodzi z Interu za 20 milionów euro i ma od razu zwiększyć konkurencję na prawej stronie defensywy u José Mourinho. „Real Madryt i Inter Mediolan osiągnęły porozumienie w sprawie transferu Denzela Dumfriesa, który związał się z naszym klubem na najbliższe cztery sezony, do 30 czerwca 2030 roku”, czytamy na oficjalnej stronie Królewskich. Dumfries jest kolejnym elementem głębokiej przebudowy Realu Madryt po powrocie José Mourinho na ławkę trenerską. Portugalczyk został oficjalnie mianowany trenerem pierwszego zespołu do 30 czerwca 2029 roku, a klub zdążył już potwierdzić transfery Marca Cucurelli, Bernardo Silvy i Ibrahimy Konaté. Hiszpański lewy obrońca podpisał umowę do 2032 roku, portugalski pomocnik związał się z Królewskimi kontraktem do 2028 roku, a francuski stoper do 2030 roku. Teraz przyszła kolej na prawą stronę defensywy. Holender był jednym z nazwisk ogłoszonych publicznie przez Florentino Péreza w końcówce kampanii w wyborach na prezesa. Najpierw kandydatura Florentino pokazała Mourinho, później prezes Realu Madryt zapowiedział Konaté, a następnie w programie Horizonte na antenie Cuatro potwierdził również transfer Dumfriesa. „Rozmawialiśmy o Mourinho i Konaté, prawda? To teraz opowiem o Dumfriesie, który jest bardzo dobrym prawym obrońcą. Te trzy transfery już zapowiadam, ale będziemy mieć więcej wzmocnień na wielu innych pozycjach”, powiedział Florentino. Operacja była stosunkowo prosta, bo opierała się na klauzuli odstępnego. Real Madryt oficjalnie przekazał Interowi dokumenty dotyczące jej aktywowania, a Dumfries przeszedł testy medyczne w Holandii. Włoski klub otrzyma za zawodnika 20 milionów euro, a warunki indywidualne piłkarza nie stanowiły problemu. Królewscy szukali nowego prawego obrońcy po odejściu Daniego Carvajala. W kadrze pozostawał Trent Alexander-Arnold jako jedyny nominalny zawodnik na tę pozycję, dlatego klub chciał sprowadzić piłkarza gotowego do rywalizacji, ale bez wydawania ogromnych pieniędzy. Dumfries daje Mourinho inny profil niż Anglik: jest bardziej fizyczny, mocniejszy w pojedynkach, częściej atakuje pole karne bez piłki i może być szczególnie przydatny w meczach wymagających większej siły na prawej stronie. Dumfries ma 30 lat, urodził się w Rotterdamie i mierzy 188 centymetrów. Jest nominalnym prawym obrońcą, choć w Interze przez lata najlepiej funkcjonował jako wahadłowy w systemie z trzema środkowymi obrońcami. To piłkarz o bardzo wyraźnym profilu: silny, dynamiczny, powtarzalny w sprintach, groźny przy zamykaniu akcji na dalszym słupku i przydatny w polu karnym rywala. Jego droga do wielkiej piłki nie była oczywista. Do 17. roku życia grał w amatorskim Barendrecht, a pierwszy impuls do rozwoju dostał dzięki reprezentacji Aruby, z którą był związany przez pochodzenie ojca. Jednym z momentów, które sam piłkarz i włoskie media często przywoływały jako symboliczny początek jego drogi, był gol z dystansu w meczu Aruby z Guam. Dopiero później Dumfries zaczął piąć się po szczeblach holenderskiej piłki. Królewscy szukali nowego prawego obrońcy po odejściu Daniego Carvajala. W kadrze pozostawał Trent Alexander-Arnold jako jedyny nominalny zawodnik na tę pozycję, dlatego klub chciał sprowadzić piłkarza gotowego do rywalizacji, ale bez wydawania ogromnych pieniędzy. Dumfries daje Mourinho inny profil niż Anglik: jest bardziej fizyczny, mocniejszy w pojedynkach, częściej atakuje pole karne bez piłki i może być szczególnie przydatny w meczach wymagających większej siły na prawej stronie. Dumfries ma 30 lat, urodził się w Rotterdamie i mierzy 188 centymetrów. Jest nominalnym prawym obrońcą, choć w Interze przez lata najlepiej funkcjonował jako wahadłowy w systemie z trzema środkowymi obrońcami. To piłkarz o bardzo wyraźnym profilu: silny, dynamiczny, powtarzalny w sprintach, groźny przy zamykaniu akcji na dalszym słupku i przydatny w polu karnym rywala. Jego droga do wielkiej piłki nie była oczywista. Do 17. roku życia grał w amatorskim Barendrecht, a pierwszy impuls do rozwoju dostał dzięki reprezentacji Aruby, z którą był związany przez pochodzenie ojca. Jednym z momentów, które sam piłkarz i włoskie media często przywoływały jako symboliczny początek jego drogi, był gol z dystansu w meczu Aruby z Guam. Dopiero później Dumfries zaczął piąć się po szczeblach holenderskiej piłki. Holender od lat jest również ważnym zawodnikiem reprezentacji. W kadrze Oranje zadebiutował w październiku 2018 roku w meczu Ligi Narodów z Niemcami. Występował na mistrzostwach Europy i mistrzostwach świata, a jego najbardziej pamiętny mecz w narodowych barwach to starcie ze Stanami Zjednoczonymi w 1/8 finału mundialu w Katarze, gdy strzelił gola i zaliczył dwie asysty. Transfer Dumfriesa nie jest ruchem z myślą o budowaniu prawej obrony na dekadę. To wzmocnienie na teraz: doświadczony zawodnik, ograny w Interze i reprezentacji Holandii, dostępny za rozsądne pieniądze i gotowy do wejścia do rywalizacji od pierwszego dnia. Mourinho otrzymuje piłkarza mocnego fizycznie, bezpośredniego i przydatnego w meczach, w których Real Madryt będzie potrzebował większej siły na prawej stronie, dodatkowego zawodnika w polu karnym oraz alternatywy dla Alexandra-Arnolda. ¡Bienvenido, Denzel! https://www.realmadryt.pl/news/150143-oficjalnie-denzel-dumfries-pilkarzem-realu-madryt -
-
Urugwaj załamany swoją reprezentacją, a Valverde z kolejną porażką jako lider
Urugwajczycy są załamani tym, co pokazała ich reprezentacja. W kontekście Realu Madryt musi martwić to, jak sezon zakończył Federico Valverde, którego selekcjoner zdjął z boiska zaraz po przerwie, chociaż jego kadra musiała gonić wynik i grała o życie.
Odpadnięcie Urugwaju z mundialu jest odpowiedzialnością piłkarzy, trenera i działaczy, analizuje urugwajski El Observador, który wylicza rozkład win następująco: piłkarze 45%, trener 35% i działacze 20%. Każdy, ze swojego miejsca, zawiódł w swoim wkładzie w proces, który reprezentacja powinna była przejść, by dobrze zaprezentować się w głównym turnieju FIFA. W tej edycji został on rozszerzony do 48 drużyn i przed startem postawiono przed Urugwajem wyzwanie znalezienia się w top 10, ze względu na jakość piłkarzy, jaką oddano do dyspozycji selekcjonera Marcelo Bielsy.
Piłkarze byli głównymi odpowiedzialnymi za porażkę Urugwaju na mundialu i w całym procesie, który trwał w latach 2023–2026, wskazuje gazeta. Nie potrafili wykonać planu, który miał umieścić Urugwaj w czołowej 10 świata. Te 45% stawia ich na pierwszym miejscu w podziale obowiązków, których nie wypełnili. Piłkarze nie stanęli na wysokości historycznej odpowiedzialności płynącej z gry dla Urugwaju.
Argentyński trener miał w swoich rękach bardzo dobre pokolenie, które dotarło do 2026 roku w piłkarskiej dojrzałości – Valverde, Bentancur, Darwin Núñez, Nicolás de la Cruz, Maximiliano Araújo i Ronald Araujo mają po 27–28 lat – i które budziło szczególne oczekiwania. Bielsa jednak je wypalił, zamiast sprawić, by wzleciało, oceniają Urugwajczycy. Pada stwierdzenie, że Bielsa zniszczył naturę urugwajskiego futbolu i nie był w stanie zaszczepić swojej piłkarskiej genetyki, tak dobrze ocenianej w wielu częściach świata.
Przy tym w piłce istnieje utrwalone przekonanie, że to zawodnicy wygrywają i przegrywają mecze. W większości przypadków tak właśnie jest. Jednak dziennikarze dodaję, że na poziomie reprezentacji istnieją też inne kluczowe elementy: 1) rola i wpływ trenera oraz 2) zdolność działaczy do wyboru najlepszego lidera projektu do jego realizacji, by regulował funkcjonowanie reprezentacji, która gra tylko kilka razy do roku i uporządkował najlepszych piłkarzy, sprawiając, by rywalizowali na najwyższym poziomie. Bielsa nie stanął na wysokości reprezentacji Urugwaju: nie zakwalifikował się na Igrzyska Olimpijskie 2024, odpadł przed finałem Copa América 2024 i został wyeliminowany w pierwszej rundzie mundialu 2026, nie awansując nawet do grona 32 najlepszych.
Trzecimi odpowiedzialnymi, z 25%, są działacze, którzy podpisali z Bielsą kontrakt z warunkami, które uczyniły ze związku zakładnika trenera przez 40 miesięcy. Argentyńczyk zabezpieczył się w taki sposób, że nie mogli go zwolnić – a próbowali to zrobić już w listopadzie 2025 roku – ze względu na odszkodowania, z jakimi musiałaby zmierzyć się Federacja. Ostatecznie musieli przez to cierpieć do ostatniego dnia obowiązywania tej umowy. El Observador podkreśla, że chociaż plan był dobry, to wykonanie było fatalne, a Bielsa zmarnował wielkie pokolenie piłkarzy uformowane w ramach całościowego projektu legendarnego selekcjonera Tabáreza obejmującego reprezentacje młodzieżowe i seniorską. Pada też zdanie, że Bielsa wyrządził Urugwajowi tak dużą krzywdę, że reprezentacja jeszcze nie zdaje sobie sprawy ze skutków, które po tym pozostają.
Sytuacja Federico Valverde pozostaje na drugim planie i oczywiście bardziej interesuje kibiców Królewskich. Również w kontekście problemów ze stylem pracy Bielsy, który miał przeprowadzać niezwykle obciążające treningi i dostosowywał piłkarzy do swojego stylu, a nie odwrotnie. To doprowadziło do doniesień, że przed meczem o życie z Hiszpanią „Valverde z kolegami przekazali Bielsie, że chcą trenować inaczej i zagrać inaczej z Hiszpanią”.
Dla wielu dogrywkę tej sytuacji obejrzeliśmy w trakcie meczu, gdy Bielsa zdjął Valverde w 56. minucie spotkania, kiedy Urugwaj przegrywał i odpadał z mundialu. Pomocnik Królewskich zszedł na ławkę bez podejścia do trenera, ale był wyraźnie sfrustrowany i nawet wykrzykiwał coś do członków sztabu przy ustach zasłoniętych koszulką:
https://x.com/JayJayJayJay47/status/2070881832283881912?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2070881832283881912%7Ctwgr%5Edda002f3575b7fc6fd9302b71267d4156d8b5fc9%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.realmadryt.pl%2Fnews%2F150194-urugwaj-zalamany-swoja-reprezentacja-a-valverde-z-kolejna-porazka-jako-lider
Bielsa po meczu stwierdził, że zmiana była wyłącznie taktyczna i miała na celu wprowadzenie dodatkowego atakującego, ale chociaż Valverde nie rozgrywał dobrego meczu, to pozostawiony na prawej stronie drugiej linii Canobbio grał po prostu fatalnie i w końcówce zaczął dodatkowo agresywnie atakować rywali. Mógł obejrzeć dosłownie kilka żółtych kartek aż w końcu wyleciał za bezpośrednią czerwoną po ataku korkami na stopę Cubarsíego.
Valverde po meczu nie wyszedł do mediów i na moment publikacji tego artykułu nie zareagował także na socialach. Kibice w komentarzach pomeczowych są rozczarowani Bielsą, ale mają też wiele ostrych uwag do największych gwiazd zespołu na czele z kapitanem Valverde, którego kolejny raz w jego ojczyźnie oskarża się o niedawanie z siebie wszystkiego w kadrze i niepełne zaangażowanie.
Do dziennikarzy wyszedł inny weteran, José María Giménez z Atlético, który przyznał, że odpadnięcie z mundialu pozostawia „popie**zone, bolesne i smutne uczucie”.
autor i źródło: https://www.realmadryt.pl/news/150194-urugwaj-zalamany-swoja-reprezentacja-a-valverde-z-kolejna-porazka-jako-lider
[b]Urugwaj załamany swoją reprezentacją, a Valverde z kolejną porażką jako lider[/b] Urugwajczycy są załamani tym, co pokazała ich reprezentacja. W kontekście Realu Madryt musi martwić to, jak sezon zakończył Federico Valverde, którego selekcjoner zdjął z boiska zaraz po przerwie, chociaż jego kadra musiała gonić wynik i grała o życie. Odpadnięcie Urugwaju z mundialu jest odpowiedzialnością piłkarzy, trenera i działaczy, analizuje urugwajski El Observador, który wylicza rozkład win następująco: piłkarze 45%, trener 35% i działacze 20%. Każdy, ze swojego miejsca, zawiódł w swoim wkładzie w proces, który reprezentacja powinna była przejść, by dobrze zaprezentować się w głównym turnieju FIFA. W tej edycji został on rozszerzony do 48 drużyn i przed startem postawiono przed Urugwajem wyzwanie znalezienia się w top 10, ze względu na jakość piłkarzy, jaką oddano do dyspozycji selekcjonera Marcelo Bielsy. Piłkarze byli głównymi odpowiedzialnymi za porażkę Urugwaju na mundialu i w całym procesie, który trwał w latach 2023–2026, wskazuje gazeta. Nie potrafili wykonać planu, który miał umieścić Urugwaj w czołowej 10 świata. Te 45% stawia ich na pierwszym miejscu w podziale obowiązków, których nie wypełnili. Piłkarze nie stanęli na wysokości historycznej odpowiedzialności płynącej z gry dla Urugwaju. Argentyński trener miał w swoich rękach bardzo dobre pokolenie, które dotarło do 2026 roku w piłkarskiej dojrzałości – Valverde, Bentancur, Darwin Núñez, Nicolás de la Cruz, Maximiliano Araújo i Ronald Araujo mają po 27–28 lat – i które budziło szczególne oczekiwania. Bielsa jednak je wypalił, zamiast sprawić, by wzleciało, oceniają Urugwajczycy. Pada stwierdzenie, że Bielsa zniszczył naturę urugwajskiego futbolu i nie był w stanie zaszczepić swojej piłkarskiej genetyki, tak dobrze ocenianej w wielu częściach świata. Przy tym w piłce istnieje utrwalone przekonanie, że to zawodnicy wygrywają i przegrywają mecze. W większości przypadków tak właśnie jest. Jednak dziennikarze dodaję, że na poziomie reprezentacji istnieją też inne kluczowe elementy: 1) rola i wpływ trenera oraz 2) zdolność działaczy do wyboru najlepszego lidera projektu do jego realizacji, by regulował funkcjonowanie reprezentacji, która gra tylko kilka razy do roku i uporządkował najlepszych piłkarzy, sprawiając, by rywalizowali na najwyższym poziomie. Bielsa nie stanął na wysokości reprezentacji Urugwaju: nie zakwalifikował się na Igrzyska Olimpijskie 2024, odpadł przed finałem Copa América 2024 i został wyeliminowany w pierwszej rundzie mundialu 2026, nie awansując nawet do grona 32 najlepszych. Trzecimi odpowiedzialnymi, z 25%, są działacze, którzy podpisali z Bielsą kontrakt z warunkami, które uczyniły ze związku zakładnika trenera przez 40 miesięcy. Argentyńczyk zabezpieczył się w taki sposób, że nie mogli go zwolnić – a próbowali to zrobić już w listopadzie 2025 roku – ze względu na odszkodowania, z jakimi musiałaby zmierzyć się Federacja. Ostatecznie musieli przez to cierpieć do ostatniego dnia obowiązywania tej umowy. El Observador podkreśla, że chociaż plan był dobry, to wykonanie było fatalne, a Bielsa zmarnował wielkie pokolenie piłkarzy uformowane w ramach całościowego projektu legendarnego selekcjonera Tabáreza obejmującego reprezentacje młodzieżowe i seniorską. Pada też zdanie, że Bielsa wyrządził Urugwajowi tak dużą krzywdę, że reprezentacja jeszcze nie zdaje sobie sprawy ze skutków, które po tym pozostają. Sytuacja Federico Valverde pozostaje na drugim planie i oczywiście bardziej interesuje kibiców Królewskich. Również w kontekście problemów ze stylem pracy Bielsy, który miał przeprowadzać niezwykle obciążające treningi i dostosowywał piłkarzy do swojego stylu, a nie odwrotnie. To doprowadziło do doniesień, że przed meczem o życie z Hiszpanią „Valverde z kolegami przekazali Bielsie, że chcą trenować inaczej i zagrać inaczej z Hiszpanią”. Dla wielu dogrywkę tej sytuacji obejrzeliśmy w trakcie meczu, gdy Bielsa zdjął Valverde w 56. minucie spotkania, kiedy Urugwaj przegrywał i odpadał z mundialu. Pomocnik Królewskich zszedł na ławkę bez podejścia do trenera, ale był wyraźnie sfrustrowany i nawet wykrzykiwał coś do członków sztabu przy ustach zasłoniętych koszulką: https://x.com/JayJayJayJay47/status/2070881832283881912?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2070881832283881912%7Ctwgr%5Edda002f3575b7fc6fd9302b71267d4156d8b5fc9%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.realmadryt.pl%2Fnews%2F150194-urugwaj-zalamany-swoja-reprezentacja-a-valverde-z-kolejna-porazka-jako-lider Bielsa po meczu stwierdził, że zmiana była wyłącznie taktyczna i miała na celu wprowadzenie dodatkowego atakującego, ale chociaż Valverde nie rozgrywał dobrego meczu, to pozostawiony na prawej stronie drugiej linii Canobbio grał po prostu fatalnie i w końcówce zaczął dodatkowo agresywnie atakować rywali. Mógł obejrzeć dosłownie kilka żółtych kartek aż w końcu wyleciał za bezpośrednią czerwoną po ataku korkami na stopę Cubarsíego. Valverde po meczu nie wyszedł do mediów i na moment publikacji tego artykułu nie zareagował także na socialach. Kibice w komentarzach pomeczowych są rozczarowani Bielsą, ale mają też wiele ostrych uwag do największych gwiazd zespołu na czele z kapitanem Valverde, którego kolejny raz w jego ojczyźnie oskarża się o niedawanie z siebie wszystkiego w kadrze i niepełne zaangażowanie. Do dziennikarzy wyszedł inny weteran, José María Giménez z Atlético, który przyznał, że odpadnięcie z mundialu pozostawia „popie**zone, bolesne i smutne uczucie”. autor i źródło: https://www.realmadryt.pl/news/150194-urugwaj-zalamany-swoja-reprezentacja-a-valverde-z-kolejna-porazka-jako-lider -
dodałem podstronę na mundial , znajdziecie na niej wszystkie najświeższe informacje na temat mundialu, wyniki, terminarz itp.
https://meczrealu.com/static/mundial2026dodałem podstronę na mundial , znajdziecie na niej wszystkie najświeższe informacje na temat mundialu, wyniki, terminarz itp. https://meczrealu.com/static/mundial2026 -
-
-
AS: Mourinho stawia na Mateusa Fernandesa
Jorge Mendes, agent Fernandesa i Mourinho, już pracują nad transakcją, która nie będzie łatwa do przeprowadzenia, ale jest priorytetem dla nowego trenera Realu.
José Félix Díaz z dziennika AS donosi, że José Mourinho w rozmowach z zarządem Realu Madryt jasno stwierdził, iż jego priorytetem jest nie tylko przebudowanie defensywy Królewskich (sprowadzenie Konaté i Dumfriesa), ale i ożywienie środka pola. Portugalczyk szczególnie ceni swojego rodaka: Mateusa Fernandesa z West Hamu.
W tygodniach w angielskim klubie zapanował chaos. Zespół spadł do Championship, a prezes ogłosił odejście ze stanowiska. To sprawiło, że wielu graczy szuka teraz nowych pracodawców w obawie przed grą w drugiej lidze angielskiej.
Chociaż Mateus Fernandes był jednym z odkryć tego sezonu Premier League, to nie otrzymał powołania na mundial do reprezentacji Portugalii. Z kolei Manchester United i Chelsea jako pierwsze podjęły działania w sprawie jego pozyskania. AS zwraca uwagę, że West Ham początkowo wycenił pomocnika na 90 milionów euro, ale trzeba zaznaczyć, że kwoty transferów między angielskimi drużynami są zwykle wyższe niż te z transakcji pomiędzy klubami Premier League i zagranicznymi.
Jorge Mendes, agent Fernandesa i Mourinho, pracuje już nad transferem, który nie będzie łatwy do zrealizowania, ale jest priorytetem dla portugalskiego trenera. Mourinho ma pełne zaufanie do umiejętności 21-latka i docenia jego potencjał.
AS zaznacza, iż Mourinho oczekuje od środka pola Realu cech, które Fernandes posiada, co pokazał w niedawno zakończonym sezonie. Operacja jest w toku, a zawodnik stał się jednym z głównych celów Los Blancos. Podobnym graczem, o tym samym profilu związanym z walecznością i klasą, jest duński pomocnik Hjulmand, obecnie występujący w portugalskim Sportingu, który ma lepsze warunki fizyczne niż Fernandes.
via https://www.realmadryt.pl/news/149703-as-mourinho-stawia-na-mateusa-fernandesa#goog_rewarded[b]AS: Mourinho stawia na Mateusa Fernandesa [/b] Jorge Mendes, agent Fernandesa i Mourinho, już pracują nad transakcją, która nie będzie łatwa do przeprowadzenia, ale jest priorytetem dla nowego trenera Realu. José Félix Díaz z dziennika AS donosi, że José Mourinho w rozmowach z zarządem Realu Madryt jasno stwierdził, iż jego priorytetem jest nie tylko przebudowanie defensywy Królewskich (sprowadzenie Konaté i Dumfriesa), ale i ożywienie środka pola. Portugalczyk szczególnie ceni swojego rodaka: Mateusa Fernandesa z West Hamu. W tygodniach w angielskim klubie zapanował chaos. Zespół spadł do Championship, a prezes ogłosił odejście ze stanowiska. To sprawiło, że wielu graczy szuka teraz nowych pracodawców w obawie przed grą w drugiej lidze angielskiej. Chociaż Mateus Fernandes był jednym z odkryć tego sezonu Premier League, to nie otrzymał powołania na mundial do reprezentacji Portugalii. Z kolei Manchester United i Chelsea jako pierwsze podjęły działania w sprawie jego pozyskania. AS zwraca uwagę, że West Ham początkowo wycenił pomocnika na 90 milionów euro, ale trzeba zaznaczyć, że kwoty transferów między angielskimi drużynami są zwykle wyższe niż te z transakcji pomiędzy klubami Premier League i zagranicznymi. Jorge Mendes, agent Fernandesa i Mourinho, pracuje już nad transferem, który nie będzie łatwy do zrealizowania, ale jest priorytetem dla portugalskiego trenera. Mourinho ma pełne zaufanie do umiejętności 21-latka i docenia jego potencjał. AS zaznacza, iż Mourinho oczekuje od środka pola Realu cech, które Fernandes posiada, co pokazał w niedawno zakończonym sezonie. Operacja jest w toku, a zawodnik stał się jednym z głównych celów Los Blancos. Podobnym graczem, o tym samym profilu związanym z walecznością i klasą, jest duński pomocnik Hjulmand, obecnie występujący w portugalskim Sportingu, który ma lepsze warunki fizyczne niż Fernandes. via https://www.realmadryt.pl/news/149703-as-mourinho-stawia-na-mateusa-fernandesa#goog_rewarded -
Halo???? TYLKO 15 OSÓB WYTYPOWAŁO MECZ OTWARCIA MUNDIALU!! HALO? WSTAJEMY!!!!!!!!!
https://meczrealu.com/static/typer
https://meczrealu.com/static/typer
https://meczrealu.com/static/typerHalo???? TYLKO 15 OSÓB WYTYPOWAŁO MECZ OTWARCIA MUNDIALU!! HALO? WSTAJEMY!!!!!!!!! https://meczrealu.com/static/typer https://meczrealu.com/static/typer https://meczrealu.com/static/typer -
-
-
More Results