Kilka moich przemyśleń po meczu z Rayo Vallecano:
Kolejny niekontrolowany mecz czy ekonomiczna dojazdówka?
Królewscy dobrze weszli w ten mecz. Pierwsze 15-20min pod nasze dyktando. W tych minutach byliśmy szybcy w rozegraniu, dobrze zmotywowani na strzelenie bramki.
Całe szczęście, że po strzeleniu pierwszej nie cofnęliśmy się czekając aż rywal wyrówna, tylko poszliśmy po kolejną przed przerwą.
Nie wystrzegliśmy się oczywiście błędów zwłaszcza w defensywie. Jak zwykle nie doskakujemy do przeciwników tylko bacznie obserwowaliśmy jak klepią przed naszym polem karnym oddając strzały. Tym razem Pedro Diaz oddał mocny strzał, który od poprzeczki przekroczył linię bramkową.
1. Viniś oj Viniś.
Vini z żółtym kartonikiem za dyskusje? Stare znałem. Pewniak u bukmacherów kurs 1.01 wszedł w 79min. Na całe szczęście nie tylko tym zapisał się w dzisiejszym meczu. Vini atakował z lewego skrzydła i w kilku sytuacjach był bliski asysty do partnerów. Za każdym razem brakowało jednak precyzji albo w ostatnich sekundach dobrymi interwencjami popisywali się defensorzy Rayo. Brazylijczyk postanowił w tym wypadku na indywidualny rajd i wejście w pole karne. Oddając strzału po krótkim zwodzie piłka wylądowała w siatce. Występ na plus, w końcu Vini ma liczby.
2. Alaba - stary, dobry Alaba
Pewny punkt w defensywie. Dobrze grał z piłką, a jak wiemy wyprowadzenie piłki to on ma. Podawał celnie i starał się przyspieszać grę. Solidny występ Austriaka.
3. Tchuameni wziął się za siebie.
Francuz nie był statycznym kółkiem wbitym w środek pola jak ostatnimi czasy miał w zwyczaju. Pokazywał się do grania, dawał opcję do podania I starał się wyprowadzać ją z obrony szybko transportując ją do przodu. Kilkukrotnie zabrał się z piłką rajdem do przodu co dało zaskoczyło rywali i otworzyło nasze akcje. Tchua popisał się kilkoma ważnymi odbiorami i fizycznie wygrywał starcia z rywalami. Dobrze wywiązywał się ze swoich zadań. Może zmotywowały go plotki o tym, że Real szuka defensywnego pomocnika do wzmocnienia środka pola takiego jak np. Zubimendi z Sociedad.
4. Bellingham jak dobrze że jesteś.
Nasza gra z nim wiele zyskuje. Jude jest łącznikiem między formacjami I doskonale porusza się w wolnych strefach. Nie traci głupich piłek co ostatnio jest naszą zmorą. Czasem kosztem faulu za sobie zastawi się i da się zfaulować by dać nam oddech i pomóc w odbudowaniu ustawienia. Anglik dużo biega i zawsze walczy nawet jeśli to nie jest jego wybitny dzień w ofensywie. Tylko życzyć zdrowia a jestem pewny, że w tym sezonie jeszcze nie jeden raz zaśpiewamy Hej Jude po jego kapitalnym meczu czy zdobytej bramce. Oby tak dalej.
5. Chyba nie odkryję Ameryki mówiąc, że Lucas niepewny zachwyca w tym sezonie i najczęściej jest naszym najsłabszym ogniwem.
Mam wrażenie graniczące z pewnością, że to jeden z ostatnich sezonów hiszpana. Kontrakt do czerwca tego roku. Niestety dzisiaj również się nie popisał w obronie. Nie będę się tu pastwił nad Łukaszem, bo wszyscy wiemy jakie ma braki. Szkoda, że trzeba kombinować z ustawieniami i go zawsze asekurować bo zawsze na tym tracimy, a rywale skrzętnie wykorzystują jego słabą stronę.
6. Kylian - przebłyski geniuszu.
Do był dobry mecz Kyliana. Warto wspomnieć choćby jego indywidualną akcję zakończoną bramką, która otworzyła wynik meczu. Bardziej jak dotąd biegał i presował rywali. Widać było że mu się chciało. Oddwał strzały i był groźny dla rywali. Nie był to idealny występ, ponieważ w kilku sytuacjach mógł zachować się lepiej. Czekamy na więcej i chyba na ustabilizowanie wysokiej formy Mbappe.
Mecz który pomimo nerwowej końcówki w której oddaliśmy piłkę dobrze się zakończył.
Miejmy nadzieję, że żaden z naszych zawodników nie skończył tego meczu z kontuzją i będą gotowi na bardzo ważne starcie z Atletico w Lidze Mistrzów.
Szkoda że nie zamknęliśmy tego meczu szybciej i nie wprowadziliśmy zmienników na dojechanie do końca, ale najważniejsze, że dopisaliśmy 3pkty.
Kilka moich przemyśleń po meczu z Rayo Vallecano:
Kolejny niekontrolowany mecz czy ekonomiczna dojazdówka?
Królewscy dobrze weszli w ten mecz. Pierwsze 15-20min pod nasze dyktando. W tych minutach byliśmy szybcy w rozegraniu, dobrze zmotywowani na strzelenie bramki.
Całe szczęście, że po strzeleniu pierwszej nie cofnęliśmy się czekając aż rywal wyrówna, tylko poszliśmy po kolejną przed przerwą.
Nie wystrzegliśmy się oczywiście błędów zwłaszcza w defensywie. Jak zwykle nie doskakujemy do przeciwników tylko bacznie obserwowaliśmy jak klepią przed naszym polem karnym oddając strzały. Tym razem Pedro Diaz oddał mocny strzał, który od poprzeczki przekroczył linię bramkową.
1. Viniś oj Viniś.
Vini z żółtym kartonikiem za dyskusje? Stare znałem. Pewniak u bukmacherów kurs 1.01 wszedł w 79min. Na całe szczęście nie tylko tym zapisał się w dzisiejszym meczu. Vini atakował z lewego skrzydła i w kilku sytuacjach był bliski asysty do partnerów. Za każdym razem brakowało jednak precyzji albo w ostatnich sekundach dobrymi interwencjami popisywali się defensorzy Rayo. Brazylijczyk postanowił w tym wypadku na indywidualny rajd i wejście w pole karne. Oddając strzału po krótkim zwodzie piłka wylądowała w siatce. Występ na plus, w końcu Vini ma liczby.
2. Alaba - stary, dobry Alaba
Pewny punkt w defensywie. Dobrze grał z piłką, a jak wiemy wyprowadzenie piłki to on ma. Podawał celnie i starał się przyspieszać grę. Solidny występ Austriaka.
3. Tchuameni wziął się za siebie.
Francuz nie był statycznym kółkiem wbitym w środek pola jak ostatnimi czasy miał w zwyczaju. Pokazywał się do grania, dawał opcję do podania I starał się wyprowadzać ją z obrony szybko transportując ją do przodu. Kilkukrotnie zabrał się z piłką rajdem do przodu co dało zaskoczyło rywali i otworzyło nasze akcje. Tchua popisał się kilkoma ważnymi odbiorami i fizycznie wygrywał starcia z rywalami. Dobrze wywiązywał się ze swoich zadań. Może zmotywowały go plotki o tym, że Real szuka defensywnego pomocnika do wzmocnienia środka pola takiego jak np. Zubimendi z Sociedad.
4. Bellingham jak dobrze że jesteś.
Nasza gra z nim wiele zyskuje. Jude jest łącznikiem między formacjami I doskonale porusza się w wolnych strefach. Nie traci głupich piłek co ostatnio jest naszą zmorą. Czasem kosztem faulu za sobie zastawi się i da się zfaulować by dać nam oddech i pomóc w odbudowaniu ustawienia. Anglik dużo biega i zawsze walczy nawet jeśli to nie jest jego wybitny dzień w ofensywie. Tylko życzyć zdrowia a jestem pewny, że w tym sezonie jeszcze nie jeden raz zaśpiewamy Hej Jude po jego kapitalnym meczu czy zdobytej bramce. Oby tak dalej.
5. Chyba nie odkryję Ameryki mówiąc, że Lucas niepewny zachwyca w tym sezonie i najczęściej jest naszym najsłabszym ogniwem.
Mam wrażenie graniczące z pewnością, że to jeden z ostatnich sezonów hiszpana. Kontrakt do czerwca tego roku. Niestety dzisiaj również się nie popisał w obronie. Nie będę się tu pastwił nad Łukaszem, bo wszyscy wiemy jakie ma braki. Szkoda, że trzeba kombinować z ustawieniami i go zawsze asekurować bo zawsze na tym tracimy, a rywale skrzętnie wykorzystują jego słabą stronę.
6. Kylian - przebłyski geniuszu.
Do był dobry mecz Kyliana. Warto wspomnieć choćby jego indywidualną akcję zakończoną bramką, która otworzyła wynik meczu. Bardziej jak dotąd biegał i presował rywali. Widać było że mu się chciało. Oddwał strzały i był groźny dla rywali. Nie był to idealny występ, ponieważ w kilku sytuacjach mógł zachować się lepiej. Czekamy na więcej i chyba na ustabilizowanie wysokiej formy Mbappe.
Mecz który pomimo nerwowej końcówki w której oddaliśmy piłkę dobrze się zakończył.
Miejmy nadzieję, że żaden z naszych zawodników nie skończył tego meczu z kontuzją i będą gotowi na bardzo ważne starcie z Atletico w Lidze Mistrzów.
Szkoda że nie zamknęliśmy tego meczu szybciej i nie wprowadziliśmy zmienników na dojechanie do końca, ale najważniejsze, że dopisaliśmy 3pkty.