-
OFICJALNIE: Denzel Dumfries piłkarzem Realu Madryt!
Denzel Dumfries został nowym piłkarzem Realu Madryt.
Holenderski prawy obrońca przechodzi z Interu za 20 milionów euro i ma od razu zwiększyć konkurencję na prawej stronie defensywy u José Mourinho.
„Real Madryt i Inter Mediolan osiągnęły porozumienie w sprawie transferu Denzela Dumfriesa, który związał się z naszym klubem na najbliższe cztery sezony, do 30 czerwca 2030 roku”, czytamy na oficjalnej stronie Królewskich.
Dumfries jest kolejnym elementem głębokiej przebudowy Realu Madryt po powrocie José Mourinho na ławkę trenerską. Portugalczyk został oficjalnie mianowany trenerem pierwszego zespołu do 30 czerwca 2029 roku, a klub zdążył już potwierdzić transfery Marca Cucurelli, Bernardo Silvy i Ibrahimy Konaté. Hiszpański lewy obrońca podpisał umowę do 2032 roku, portugalski pomocnik związał się z Królewskimi kontraktem do 2028 roku, a francuski stoper do 2030 roku. Teraz przyszła kolej na prawą stronę defensywy.
Holender był jednym z nazwisk ogłoszonych publicznie przez Florentino Péreza w końcówce kampanii w wyborach na prezesa. Najpierw kandydatura Florentino pokazała Mourinho, później prezes Realu Madryt zapowiedział Konaté, a następnie w programie Horizonte na antenie Cuatro potwierdził również transfer Dumfriesa. „Rozmawialiśmy o Mourinho i Konaté, prawda? To teraz opowiem o Dumfriesie, który jest bardzo dobrym prawym obrońcą. Te trzy transfery już zapowiadam, ale będziemy mieć więcej wzmocnień na wielu innych pozycjach”, powiedział Florentino.
Operacja była stosunkowo prosta, bo opierała się na klauzuli odstępnego. Real Madryt oficjalnie przekazał Interowi dokumenty dotyczące jej aktywowania, a Dumfries przeszedł testy medyczne w Holandii. Włoski klub otrzyma za zawodnika 20 milionów euro, a warunki indywidualne piłkarza nie stanowiły problemu.
Królewscy szukali nowego prawego obrońcy po odejściu Daniego Carvajala. W kadrze pozostawał Trent Alexander-Arnold jako jedyny nominalny zawodnik na tę pozycję, dlatego klub chciał sprowadzić piłkarza gotowego do rywalizacji, ale bez wydawania ogromnych pieniędzy. Dumfries daje Mourinho inny profil niż Anglik: jest bardziej fizyczny, mocniejszy w pojedynkach, częściej atakuje pole karne bez piłki i może być szczególnie przydatny w meczach wymagających większej siły na prawej stronie.
Dumfries ma 30 lat, urodził się w Rotterdamie i mierzy 188 centymetrów. Jest nominalnym prawym obrońcą, choć w Interze przez lata najlepiej funkcjonował jako wahadłowy w systemie z trzema środkowymi obrońcami. To piłkarz o bardzo wyraźnym profilu: silny, dynamiczny, powtarzalny w sprintach, groźny przy zamykaniu akcji na dalszym słupku i przydatny w polu karnym rywala.
Jego droga do wielkiej piłki nie była oczywista. Do 17. roku życia grał w amatorskim Barendrecht, a pierwszy impuls do rozwoju dostał dzięki reprezentacji Aruby, z którą był związany przez pochodzenie ojca. Jednym z momentów, które sam piłkarz i włoskie media często przywoływały jako symboliczny początek jego drogi, był gol z dystansu w meczu Aruby z Guam. Dopiero później Dumfries zaczął piąć się po szczeblach holenderskiej piłki.
Królewscy szukali nowego prawego obrońcy po odejściu Daniego Carvajala. W kadrze pozostawał Trent Alexander-Arnold jako jedyny nominalny zawodnik na tę pozycję, dlatego klub chciał sprowadzić piłkarza gotowego do rywalizacji, ale bez wydawania ogromnych pieniędzy. Dumfries daje Mourinho inny profil niż Anglik: jest bardziej fizyczny, mocniejszy w pojedynkach, częściej atakuje pole karne bez piłki i może być szczególnie przydatny w meczach wymagających większej siły na prawej stronie.
Dumfries ma 30 lat, urodził się w Rotterdamie i mierzy 188 centymetrów. Jest nominalnym prawym obrońcą, choć w Interze przez lata najlepiej funkcjonował jako wahadłowy w systemie z trzema środkowymi obrońcami. To piłkarz o bardzo wyraźnym profilu: silny, dynamiczny, powtarzalny w sprintach, groźny przy zamykaniu akcji na dalszym słupku i przydatny w polu karnym rywala.
Jego droga do wielkiej piłki nie była oczywista. Do 17. roku życia grał w amatorskim Barendrecht, a pierwszy impuls do rozwoju dostał dzięki reprezentacji Aruby, z którą był związany przez pochodzenie ojca. Jednym z momentów, które sam piłkarz i włoskie media często przywoływały jako symboliczny początek jego drogi, był gol z dystansu w meczu Aruby z Guam. Dopiero później Dumfries zaczął piąć się po szczeblach holenderskiej piłki.
Holender od lat jest również ważnym zawodnikiem reprezentacji. W kadrze Oranje zadebiutował w październiku 2018 roku w meczu Ligi Narodów z Niemcami. Występował na mistrzostwach Europy i mistrzostwach świata, a jego najbardziej pamiętny mecz w narodowych barwach to starcie ze Stanami Zjednoczonymi w 1/8 finału mundialu w Katarze, gdy strzelił gola i zaliczył dwie asysty.
Transfer Dumfriesa nie jest ruchem z myślą o budowaniu prawej obrony na dekadę. To wzmocnienie na teraz: doświadczony zawodnik, ograny w Interze i reprezentacji Holandii, dostępny za rozsądne pieniądze i gotowy do wejścia do rywalizacji od pierwszego dnia. Mourinho otrzymuje piłkarza mocnego fizycznie, bezpośredniego i przydatnego w meczach, w których Real Madryt będzie potrzebował większej siły na prawej stronie, dodatkowego zawodnika w polu karnym oraz alternatywy dla Alexandra-Arnolda.
¡Bienvenido, Denzel!
https://www.realmadryt.pl/news/150143-oficjalnie-denzel-dumfries-pilkarzem-realu-madryt[b]OFICJALNIE: Denzel Dumfries piłkarzem Realu Madryt! Denzel Dumfries został nowym piłkarzem Realu Madryt.[/b] Holenderski prawy obrońca przechodzi z Interu za 20 milionów euro i ma od razu zwiększyć konkurencję na prawej stronie defensywy u José Mourinho. „Real Madryt i Inter Mediolan osiągnęły porozumienie w sprawie transferu Denzela Dumfriesa, który związał się z naszym klubem na najbliższe cztery sezony, do 30 czerwca 2030 roku”, czytamy na oficjalnej stronie Królewskich. Dumfries jest kolejnym elementem głębokiej przebudowy Realu Madryt po powrocie José Mourinho na ławkę trenerską. Portugalczyk został oficjalnie mianowany trenerem pierwszego zespołu do 30 czerwca 2029 roku, a klub zdążył już potwierdzić transfery Marca Cucurelli, Bernardo Silvy i Ibrahimy Konaté. Hiszpański lewy obrońca podpisał umowę do 2032 roku, portugalski pomocnik związał się z Królewskimi kontraktem do 2028 roku, a francuski stoper do 2030 roku. Teraz przyszła kolej na prawą stronę defensywy. Holender był jednym z nazwisk ogłoszonych publicznie przez Florentino Péreza w końcówce kampanii w wyborach na prezesa. Najpierw kandydatura Florentino pokazała Mourinho, później prezes Realu Madryt zapowiedział Konaté, a następnie w programie Horizonte na antenie Cuatro potwierdził również transfer Dumfriesa. „Rozmawialiśmy o Mourinho i Konaté, prawda? To teraz opowiem o Dumfriesie, który jest bardzo dobrym prawym obrońcą. Te trzy transfery już zapowiadam, ale będziemy mieć więcej wzmocnień na wielu innych pozycjach”, powiedział Florentino. Operacja była stosunkowo prosta, bo opierała się na klauzuli odstępnego. Real Madryt oficjalnie przekazał Interowi dokumenty dotyczące jej aktywowania, a Dumfries przeszedł testy medyczne w Holandii. Włoski klub otrzyma za zawodnika 20 milionów euro, a warunki indywidualne piłkarza nie stanowiły problemu. Królewscy szukali nowego prawego obrońcy po odejściu Daniego Carvajala. W kadrze pozostawał Trent Alexander-Arnold jako jedyny nominalny zawodnik na tę pozycję, dlatego klub chciał sprowadzić piłkarza gotowego do rywalizacji, ale bez wydawania ogromnych pieniędzy. Dumfries daje Mourinho inny profil niż Anglik: jest bardziej fizyczny, mocniejszy w pojedynkach, częściej atakuje pole karne bez piłki i może być szczególnie przydatny w meczach wymagających większej siły na prawej stronie. Dumfries ma 30 lat, urodził się w Rotterdamie i mierzy 188 centymetrów. Jest nominalnym prawym obrońcą, choć w Interze przez lata najlepiej funkcjonował jako wahadłowy w systemie z trzema środkowymi obrońcami. To piłkarz o bardzo wyraźnym profilu: silny, dynamiczny, powtarzalny w sprintach, groźny przy zamykaniu akcji na dalszym słupku i przydatny w polu karnym rywala. Jego droga do wielkiej piłki nie była oczywista. Do 17. roku życia grał w amatorskim Barendrecht, a pierwszy impuls do rozwoju dostał dzięki reprezentacji Aruby, z którą był związany przez pochodzenie ojca. Jednym z momentów, które sam piłkarz i włoskie media często przywoływały jako symboliczny początek jego drogi, był gol z dystansu w meczu Aruby z Guam. Dopiero później Dumfries zaczął piąć się po szczeblach holenderskiej piłki. Królewscy szukali nowego prawego obrońcy po odejściu Daniego Carvajala. W kadrze pozostawał Trent Alexander-Arnold jako jedyny nominalny zawodnik na tę pozycję, dlatego klub chciał sprowadzić piłkarza gotowego do rywalizacji, ale bez wydawania ogromnych pieniędzy. Dumfries daje Mourinho inny profil niż Anglik: jest bardziej fizyczny, mocniejszy w pojedynkach, częściej atakuje pole karne bez piłki i może być szczególnie przydatny w meczach wymagających większej siły na prawej stronie. Dumfries ma 30 lat, urodził się w Rotterdamie i mierzy 188 centymetrów. Jest nominalnym prawym obrońcą, choć w Interze przez lata najlepiej funkcjonował jako wahadłowy w systemie z trzema środkowymi obrońcami. To piłkarz o bardzo wyraźnym profilu: silny, dynamiczny, powtarzalny w sprintach, groźny przy zamykaniu akcji na dalszym słupku i przydatny w polu karnym rywala. Jego droga do wielkiej piłki nie była oczywista. Do 17. roku życia grał w amatorskim Barendrecht, a pierwszy impuls do rozwoju dostał dzięki reprezentacji Aruby, z którą był związany przez pochodzenie ojca. Jednym z momentów, które sam piłkarz i włoskie media często przywoływały jako symboliczny początek jego drogi, był gol z dystansu w meczu Aruby z Guam. Dopiero później Dumfries zaczął piąć się po szczeblach holenderskiej piłki. Holender od lat jest również ważnym zawodnikiem reprezentacji. W kadrze Oranje zadebiutował w październiku 2018 roku w meczu Ligi Narodów z Niemcami. Występował na mistrzostwach Europy i mistrzostwach świata, a jego najbardziej pamiętny mecz w narodowych barwach to starcie ze Stanami Zjednoczonymi w 1/8 finału mundialu w Katarze, gdy strzelił gola i zaliczył dwie asysty. Transfer Dumfriesa nie jest ruchem z myślą o budowaniu prawej obrony na dekadę. To wzmocnienie na teraz: doświadczony zawodnik, ograny w Interze i reprezentacji Holandii, dostępny za rozsądne pieniądze i gotowy do wejścia do rywalizacji od pierwszego dnia. Mourinho otrzymuje piłkarza mocnego fizycznie, bezpośredniego i przydatnego w meczach, w których Real Madryt będzie potrzebował większej siły na prawej stronie, dodatkowego zawodnika w polu karnym oraz alternatywy dla Alexandra-Arnolda. ¡Bienvenido, Denzel! https://www.realmadryt.pl/news/150143-oficjalnie-denzel-dumfries-pilkarzem-realu-madryt -
🔴 Dziś socios wybiorą prezesa Realu Madryt 🔴
Po raz pierwszy od 2006 roku socios Królewskich faktycznie pójdą do urn, ponieważ tym razem Florentino Pérez nie został ogłoszony zwycięzcą automatycznie. Jego rywalem jest Enrique Riquelme, który w ostatnich dniach kampanii obiecywał wielkie nazwiska, zmianę modelu zarządzania i powrót legend do klubu.
Real Madryt przeżywa dziś dzień, jakiego nie było od blisko dwóch dekad. Socios ponownie mogą oddać głos w wyborach na prezesa, a nie jedynie przyjąć do wiadomości automatyczną reelekcję jedynego kandydata. Głosowanie odbędzie się w hali koszykarskiej w Valdebebas, gdzie uprawnieni członkowie klubu będą mogli wybierać między Florentino Pérezem a Enrique Riquelme.
Same wybory nie wynikają z końca zwykłego cyklu wyborczego. Florentino został przecież ponownie ogłoszony prezesem w 2025 roku, gdy nikt nie złożył przeciwko niemu ważnej kandydatury. Tym razem to on sam zdecydował się uruchomić procedurę wyborczą, tłumacząc, że wokół klubu i jego osoby powstała atmosfera destabilizacji. Prezes Realu Madryt przekonywał, że jeżeli ktoś chce przedstawić socios inny projekt, powinien stanąć do wyborów. Enrique Riquelme skorzystał z tej możliwości, zebrał wymagane gwarancje i po raz pierwszy od 2006 roku doprowadził do realnego głosowania.
W 2006 roku po rezygnacji Florentino o fotel prezesa walczyło pięciu kandydatów, a wybory wygrał Ramón Calderón. Tamta kampania do dziś kojarzy się z ogromnymi kontrowersjami wokół głosowania korespondencyjnego, które ostatecznie zostało zawieszone decyzją sądu. Od tamtej pory socios nie mieli okazji wybierać prezesa przy urnach. Florentino wrócił do klubu w 2009 roku bez głosowania, a następnie w 2013, 2017, 2021 i 2025 roku był ogłaszany zwycięzcą automatycznie, ponieważ nie pojawiał się żaden kontrkandydat spełniający wymogi statutowe.
Na kartach wyborczych znajdą się dwie kandydatury. Pierwszą prowadzi Florentino Pérez Rodríguez, socio numer 1 484. Na jego liście znaleźli się między innymi Eduardo Fernández de Blas, Pedro López Jiménez, Enrique Sánchez González i Enrique Pérez Rodríguez jako wiceprezesi oraz José Luis del Valle Pérez jako sekretarz zarządu. Drugą kandydaturę prowadzi Enrique José Riquelme Vives, socio numer 41 736. W jego ekipie są między innymi Antonio Medina Cuadros jako wiceprezes oraz Francisco Gaspar Riquelme Rubira jako sekretarz.
Kampania była krótka, ale bardzo intensywna. Florentino prowadził ją pod hasłem Mucha historia por hacer („Jeszcze wiele historii do napisania”), stawiając na ciągłość, dorobek ostatnich lat i obietnicę kolejnych wielkich ruchów. Riquelme odpowiadał hasłem Legado y futuro („Dziedzictwo i przyszłość”), przedstawiając się jako kandydat strukturalnej odnowy klubu, większej kontroli ze strony socios i powrotu dawnych legend do najważniejszych decyzji sportowych.
Florentino od początku kampanii stawiał przede wszystkim na ciągłość swojego modelu. Bronił obecnej struktury klubu, odrzucał zarzuty dotyczące rzekomej sprzedaży Realu Madryt i zapowiadał, że chce zabezpieczyć przyszłość majątku należącego do socios. Nie zgodził się też na debatę z Riquelme, twierdząc, że jego rywal może mówić, co chce, lecz on nie będzie brał udziału w takim formacie.
Najmocniejszy akcent Florentino przyszedł jednak w końcówce kampanii. Obecny prezes zapowiedział przyjście José Mourinho, Ibrahima Konaté i Denzela Dumfriesa, jeśli wygra wybory. Mourinho pojawił się nawet w materiałach kampanijnych z krótkim komunikatem poparcia, a w przypadku Konaté i Dumfriesa Florentino mówił już o konkretnych ruchach transferowych. Do tego zapowiedział, że we wtorek po wyborach złoży ofertę przekraczającą 150 milionów euro za młodego piłkarza z wielkiego europejskiego klubu. W mediach najmocniej przewijało się nazwisko Michaela Olise, choć Florentino publicznie temu zaprzeczał, a Bayern miał dawać jasno do zrozumienia, że nie zamierza nawet siadać do rozmów w sprawie sprzedaży Francuza.
Riquelme próbował odpowiadać jeszcze większymi nazwiskami i narracją o konieczności gruntownej zmiany. Jego projekt zakłada powierzenie Raúlowi funkcji dyrektora sportowego, włączenie Fernando Hierro do pracy nad akademią oraz obecność Ikera Casillasa i Vicente del Bosque w strukturze klubu. Kandydat wielokrotnie podkreślał, że chce walczyć o Real Madryt należący w stu procentach do socios i przedstawiał się jako alternatywa wobec obecnego systemu zarządzania.
Największe poruszenie wywołały jednak zapowiedzi transferowe Riquelme. Kandydat obiecywał sprowadzenie Erlinga Haalanda i Rodriego, a gdy pojawiły się dementi ze strony otoczenia Norwega oraz Manchesteru City, przekonywał, że to część gry negocjacyjnej. Poszedł też o krok dalej i zapowiedział, że jeśli wygra wybory, a jego obietnice nie zostaną spełnione, z własnych pieniędzy opłaci składki wszystkich socios. W końcówce kampanii Riquelme ogłosił też, że jego wybranym trenerem jest Jürgen Klopp. Z komunikatu wynikało jednak, że nie ma z nim porozumienia, a Raúl miałby dopiero po ewentualnym zwycięstwie skontaktować się z niemieckim szkoleniowcem i przekonać go do projektu.
Właśnie wokół tych obietnic pojawiło się najwięcej dementi. Ojciec i agentka Haalanda nazwali doniesienia o porozumieniu z Riquelme nieprawdziwymi, Manchester City odrzucał informacje o klauzuli i miał być zirytowany wykorzystywaniem wizerunku zawodnika. Agent Kloppa, Marc Kosicke, również stanowczo zaprzeczył, by Niemiec chciał wrócić do pracy trenerskiej w klubie, podkreślając, że jest szczęśliwy w swojej roli w Red Bullu. Toni Kroos z kolei zareagował na doniesienia o możliwym wejściu do projektu Riquelme trzema emotikonami Pinokia. Po stronie Florentino największym znakiem zapytania pozostaje natomiast nazwisko piłkarza, za którego miałaby zostać złożona rekordowa oferta po wyborach.
Do głosowania nie są uprawnieni wszyscy socios. Real Madryt ma około 100 tysięcy członków, ale głos oddać mogą pełnoletni socios z co najmniej rocznym stażem, którzy zostali wpisani do spisu wyborczego. Według hiszpańskich mediów prawo głosu ma około 70 tysięcy osób. Przy głosowaniu osobistym konieczne będzie okazanie karty socio oraz dokumentu tożsamości. W przypadku obcokrajowców akceptowane mają być również paszport, prawo jazdy lub karta pobytu.
Osobnym tematem kampanii było głosowanie korespondencyjne, które w Realu Madryt od lat pozostaje wyjątkowo wrażliwą kwestią. Już w 1995 roku odegrało ważną rolę przy reelekcji Ramóna Mendozy, który pokonał Florentino Péreza różnicą około 700 głosów. Pięć lat później, gdy Florentino wygrał z Lorenzo Sanzem, w głosowaniu osobistym jego przewaga wyniosła zaledwie 47 głosów, a dopiero głosy oddane korespondencyjnie znacząco ją powiększyły. Dzień przed tamtymi wyborami Sanz oskarżał rywala o manipulacje i kupowanie głosów.
Jeszcze większe kontrowersje wybuchły w 2006 roku. Wtedy głosy korespondencyjne zostały zawieszone, a Ramón Calderón wygrał wybory różnicą niespełna 300 głosów. Według dziennika El País chodziło o około 10 500 kart do głosowania, których ostatecznie nie uwzględniono. To właśnie dlatego w obecnych wyborach Komisja Wyborcza wprowadziła znacznie bardziej rygorystyczne zabezpieczenia.
Głosy korespondencyjne przechowywano w specjalnej sali w Valdebebas, pod nadzorem ochrony klubu i monitoringiem przez całą dobę. Obie kandydatury mogły wyznaczyć swoich obserwatorów, ale ich rola była wyłącznie bierna. Komisja Wyborcza podkreślała, że obecność przedstawicieli kandydatów nie daje im prawa do kontroli, dostępu ani ingerencji w dokumentację wyborczą, pojemniki, plomby czy same głosy. Procedura wymagała także udziału notariusza, który miał potwierdzić tożsamość głosującego i sporządzić odpowiedni akt, a następnie głos musiał zostać wysłany listem poleconym. Koszt notariusza należało najpierw pokryć samodzielnie, a klub miał zwrócić go później. Riquelme próbował wykorzystać ten temat w kampanii, oferując socios bezpłatną pomoc notarialną w swojej siedzibie przy ulicy Rafaela Salgado.
Socios będą mogli głosować dzisiaj od 9:00 do 20:00 w hali koszykarskiej w Valdebebas. Dojazd może być utrudniony z powodu wizyty papieża Leona XIV w Madrycie i związanych z nią zamknięć ulic oraz dróg. Real Madryt uruchomił więc darmowe autobusy wahadłowe z trzech punktów: Avenida del Partenón 14 w Barajas, Calle Mateo Inurria 11 w Chamartín oraz Avenida de América 14 w dzielnicy Salamanca....
autor i źródło: https://www.realmadryt.pl/news/149605-dzis-socios-wybiora-prezesa-realu-madryt[b]🔴 Dziś socios wybiorą prezesa Realu Madryt 🔴 Po raz pierwszy od 2006 roku socios Królewskich faktycznie pójdą do urn, ponieważ tym razem Florentino Pérez nie został ogłoszony zwycięzcą automatycznie. Jego rywalem jest Enrique Riquelme, który w ostatnich dniach kampanii obiecywał wielkie nazwiska, zmianę modelu zarządzania i powrót legend do klubu.[/b] Real Madryt przeżywa dziś dzień, jakiego nie było od blisko dwóch dekad. Socios ponownie mogą oddać głos w wyborach na prezesa, a nie jedynie przyjąć do wiadomości automatyczną reelekcję jedynego kandydata. Głosowanie odbędzie się w hali koszykarskiej w Valdebebas, gdzie uprawnieni członkowie klubu będą mogli wybierać między Florentino Pérezem a Enrique Riquelme. Same wybory nie wynikają z końca zwykłego cyklu wyborczego. Florentino został przecież ponownie ogłoszony prezesem w 2025 roku, gdy nikt nie złożył przeciwko niemu ważnej kandydatury. Tym razem to on sam zdecydował się uruchomić procedurę wyborczą, tłumacząc, że wokół klubu i jego osoby powstała atmosfera destabilizacji. Prezes Realu Madryt przekonywał, że jeżeli ktoś chce przedstawić socios inny projekt, powinien stanąć do wyborów. Enrique Riquelme skorzystał z tej możliwości, zebrał wymagane gwarancje i po raz pierwszy od 2006 roku doprowadził do realnego głosowania. W 2006 roku po rezygnacji Florentino o fotel prezesa walczyło pięciu kandydatów, a wybory wygrał Ramón Calderón. Tamta kampania do dziś kojarzy się z ogromnymi kontrowersjami wokół głosowania korespondencyjnego, które ostatecznie zostało zawieszone decyzją sądu. Od tamtej pory socios nie mieli okazji wybierać prezesa przy urnach. Florentino wrócił do klubu w 2009 roku bez głosowania, a następnie w 2013, 2017, 2021 i 2025 roku był ogłaszany zwycięzcą automatycznie, ponieważ nie pojawiał się żaden kontrkandydat spełniający wymogi statutowe. Na kartach wyborczych znajdą się dwie kandydatury. Pierwszą prowadzi Florentino Pérez Rodríguez, socio numer 1 484. Na jego liście znaleźli się między innymi Eduardo Fernández de Blas, Pedro López Jiménez, Enrique Sánchez González i Enrique Pérez Rodríguez jako wiceprezesi oraz José Luis del Valle Pérez jako sekretarz zarządu. Drugą kandydaturę prowadzi Enrique José Riquelme Vives, socio numer 41 736. W jego ekipie są między innymi Antonio Medina Cuadros jako wiceprezes oraz Francisco Gaspar Riquelme Rubira jako sekretarz. Kampania była krótka, ale bardzo intensywna. Florentino prowadził ją pod hasłem Mucha historia por hacer („Jeszcze wiele historii do napisania”), stawiając na ciągłość, dorobek ostatnich lat i obietnicę kolejnych wielkich ruchów. Riquelme odpowiadał hasłem Legado y futuro („Dziedzictwo i przyszłość”), przedstawiając się jako kandydat strukturalnej odnowy klubu, większej kontroli ze strony socios i powrotu dawnych legend do najważniejszych decyzji sportowych. Florentino od początku kampanii stawiał przede wszystkim na ciągłość swojego modelu. Bronił obecnej struktury klubu, odrzucał zarzuty dotyczące rzekomej sprzedaży Realu Madryt i zapowiadał, że chce zabezpieczyć przyszłość majątku należącego do socios. Nie zgodził się też na debatę z Riquelme, twierdząc, że jego rywal może mówić, co chce, lecz on nie będzie brał udziału w takim formacie. Najmocniejszy akcent Florentino przyszedł jednak w końcówce kampanii. Obecny prezes zapowiedział przyjście José Mourinho, Ibrahima Konaté i Denzela Dumfriesa, jeśli wygra wybory. Mourinho pojawił się nawet w materiałach kampanijnych z krótkim komunikatem poparcia, a w przypadku Konaté i Dumfriesa Florentino mówił już o konkretnych ruchach transferowych. Do tego zapowiedział, że we wtorek po wyborach złoży ofertę przekraczającą 150 milionów euro za młodego piłkarza z wielkiego europejskiego klubu. W mediach najmocniej przewijało się nazwisko Michaela Olise, choć Florentino publicznie temu zaprzeczał, a Bayern miał dawać jasno do zrozumienia, że nie zamierza nawet siadać do rozmów w sprawie sprzedaży Francuza. Riquelme próbował odpowiadać jeszcze większymi nazwiskami i narracją o konieczności gruntownej zmiany. Jego projekt zakłada powierzenie Raúlowi funkcji dyrektora sportowego, włączenie Fernando Hierro do pracy nad akademią oraz obecność Ikera Casillasa i Vicente del Bosque w strukturze klubu. Kandydat wielokrotnie podkreślał, że chce walczyć o Real Madryt należący w stu procentach do socios i przedstawiał się jako alternatywa wobec obecnego systemu zarządzania. Największe poruszenie wywołały jednak zapowiedzi transferowe Riquelme. Kandydat obiecywał sprowadzenie Erlinga Haalanda i Rodriego, a gdy pojawiły się dementi ze strony otoczenia Norwega oraz Manchesteru City, przekonywał, że to część gry negocjacyjnej. Poszedł też o krok dalej i zapowiedział, że jeśli wygra wybory, a jego obietnice nie zostaną spełnione, z własnych pieniędzy opłaci składki wszystkich socios. W końcówce kampanii Riquelme ogłosił też, że jego wybranym trenerem jest Jürgen Klopp. Z komunikatu wynikało jednak, że nie ma z nim porozumienia, a Raúl miałby dopiero po ewentualnym zwycięstwie skontaktować się z niemieckim szkoleniowcem i przekonać go do projektu. Właśnie wokół tych obietnic pojawiło się najwięcej dementi. Ojciec i agentka Haalanda nazwali doniesienia o porozumieniu z Riquelme nieprawdziwymi, Manchester City odrzucał informacje o klauzuli i miał być zirytowany wykorzystywaniem wizerunku zawodnika. Agent Kloppa, Marc Kosicke, również stanowczo zaprzeczył, by Niemiec chciał wrócić do pracy trenerskiej w klubie, podkreślając, że jest szczęśliwy w swojej roli w Red Bullu. Toni Kroos z kolei zareagował na doniesienia o możliwym wejściu do projektu Riquelme trzema emotikonami Pinokia. Po stronie Florentino największym znakiem zapytania pozostaje natomiast nazwisko piłkarza, za którego miałaby zostać złożona rekordowa oferta po wyborach. Do głosowania nie są uprawnieni wszyscy socios. Real Madryt ma około 100 tysięcy członków, ale głos oddać mogą pełnoletni socios z co najmniej rocznym stażem, którzy zostali wpisani do spisu wyborczego. Według hiszpańskich mediów prawo głosu ma około 70 tysięcy osób. Przy głosowaniu osobistym konieczne będzie okazanie karty socio oraz dokumentu tożsamości. W przypadku obcokrajowców akceptowane mają być również paszport, prawo jazdy lub karta pobytu. Osobnym tematem kampanii było głosowanie korespondencyjne, które w Realu Madryt od lat pozostaje wyjątkowo wrażliwą kwestią. Już w 1995 roku odegrało ważną rolę przy reelekcji Ramóna Mendozy, który pokonał Florentino Péreza różnicą około 700 głosów. Pięć lat później, gdy Florentino wygrał z Lorenzo Sanzem, w głosowaniu osobistym jego przewaga wyniosła zaledwie 47 głosów, a dopiero głosy oddane korespondencyjnie znacząco ją powiększyły. Dzień przed tamtymi wyborami Sanz oskarżał rywala o manipulacje i kupowanie głosów. Jeszcze większe kontrowersje wybuchły w 2006 roku. Wtedy głosy korespondencyjne zostały zawieszone, a Ramón Calderón wygrał wybory różnicą niespełna 300 głosów. Według dziennika El País chodziło o około 10 500 kart do głosowania, których ostatecznie nie uwzględniono. To właśnie dlatego w obecnych wyborach Komisja Wyborcza wprowadziła znacznie bardziej rygorystyczne zabezpieczenia. Głosy korespondencyjne przechowywano w specjalnej sali w Valdebebas, pod nadzorem ochrony klubu i monitoringiem przez całą dobę. Obie kandydatury mogły wyznaczyć swoich obserwatorów, ale ich rola była wyłącznie bierna. Komisja Wyborcza podkreślała, że obecność przedstawicieli kandydatów nie daje im prawa do kontroli, dostępu ani ingerencji w dokumentację wyborczą, pojemniki, plomby czy same głosy. Procedura wymagała także udziału notariusza, który miał potwierdzić tożsamość głosującego i sporządzić odpowiedni akt, a następnie głos musiał zostać wysłany listem poleconym. Koszt notariusza należało najpierw pokryć samodzielnie, a klub miał zwrócić go później. Riquelme próbował wykorzystać ten temat w kampanii, oferując socios bezpłatną pomoc notarialną w swojej siedzibie przy ulicy Rafaela Salgado. Socios będą mogli głosować dzisiaj od 9:00 do 20:00 w hali koszykarskiej w Valdebebas. Dojazd może być utrudniony z powodu wizyty papieża Leona XIV w Madrycie i związanych z nią zamknięć ulic oraz dróg. Real Madryt uruchomił więc darmowe autobusy wahadłowe z trzech punktów: Avenida del Partenón 14 w Barajas, Calle Mateo Inurria 11 w Chamartín oraz Avenida de América 14 w dzielnicy Salamanca.... autor i źródło: https://www.realmadryt.pl/news/149605-dzis-socios-wybiora-prezesa-realu-madryt -
-
Real Madryt – Real Sociedad
🕧 14.02.2026 / 21:00 / LaLiga - 24. kolejka.
📺 Gdzie oglądać, transmisja, zapowiedź, przewidywane składy i kursy itp.
❤️ W walentynki Real Madryt spróbuje zrobić kolejny krok w stronę powrotu na szczyt LaLiga. Tym razem przeszkodą będzie Real Sociedad – rywal w wysokiej formie, który potrafi mocno utrudnić życie faworytom. Sprawdź, gdzie obejrzeć mecz, jakie są kursy bukmacherskie oraz jak mogą wyglądać wyjściowe jedenastki.
🔞 Artykuł zawiera linki afiliacyjne do reklamodawców. Hazard może uzależniać. 18+
📺 Transmisja i gdzie oglądać
Spotkanie odbędzie się 14 lutego (sobota) o 21:00. W telewizji pokaże je Eleven Sports 2 HD. W internecie mecz ma być dostępny również u wybranych bukmacherów (stream po spełnieniu warunków operatora): STS TV, Superbet TV oraz Fortuna TV.
ℹ️ Najważniejsze informacje
🗓️Data: sobota, 14 lutego 2026
🕧 Godzina: 21:00
🏟️ Stadion: Estadio Santiago Bernabéu
📺Kanał TV: Eleven Sports 2
📺 Transmisja online: Superbet TV, STS TV, Fortuna TV
Kursy (STS): Real Madryt 1.37 | Remis 5.25 | Real Sociedad 7.50
(kursy aktualne na moment publikacji – mogą się zmienić)
Sytuacja przedmeczowa i ostatnie wieści
Wyścig o mistrzostwo trwa. Zwycięstwo Realu w tym meczu może dać mu prowadzenie w tabeli przynajmniej do poniedziałku, kiedy wyjazdowe spotkanie rozgrywa liderująca FC Barcelona – przeciwko Girona FC.
Choć gospodarze są faworytem, warto podkreślić dobrą passę gości. Od ostatniej ligowej porażki Realu Sociedad (12 grudnia z Gironą) Real Madryt potykał się trzy razy, ale nie były to wpadki w LaLiga. Jeśli patrzeć na ostatnie pięć kolejek, oba zespoły punktują znakomicie: Real zdobył komplet 15 punktów, a Real Sociedad stracił tylko dwa „oczka” przez remis 1:1 z Athletic Bilbao.
Przewidywane składy
Real Madryt:
Courtois – Alexander-Arnold, Asencio, Huijsen, Carreras – Valverde, Tchouameni, Camavinga – Brahim, Kylian Mbappé, Vinicius
Real Sociedad:
Remiro – Odriozola, Martin, Caleta-Car, Gomez – Gorrotxategi, Turrientes – Marin, Soler, Guedes – Oyarzabal
Absencje (wg zapowiedzi)
Real Madryt: kontuzje Éder Militão oraz Jude Bellingham; pod znakiem zapytania występy Ferland Mendy i Rodrygo. Po urazie do gry może wrócić Trent Alexander-Arnold i nawet zacząć w pierwszym składzie.
Real Sociedad: brak Takefusa Kubo, Unai Marrero oraz zawieszonego Brais Méndez.
Gdzie oglądać w TV i online
W TV mecz pokazuje Eleven Sports 2. Kanał bywa dostępny w pakietach m.in. u operatorów i serwisów, które mają ofertę Eleven (np. Canal+ / CANAL+ Online, WP Pilot, MEGOGO – zależnie od bieżących pakietów). Online obejrzysz też u wskazanych wyżej bukmacherów (Superbet/STS/Fortuna), o ile spełnisz ich warunki dostępu do transmisji.
Kluczowe statystyki przed meczem
Real wygrał 5 ostatnich meczów na Bernabéu (4 w LaLiga i jedno w europejskich rozgrywkach przeciwko AS Monaco).
Real Sociedad ostatni raz wygrał na Bernabéu w 2019 roku (2:0; gole: Willian José i Rubén Pardo).
Real Sociedad w 10 ostatnich wyjazdach (wszystkie rozgrywki) przegrał tylko raz – z Deportivo Alavés (0:1).
Najlepszy strzelec Realu i lider klasyfikacji strzelców LaLiga: Mbappé – 23 bramki. Po stronie Realu Sociedad najczęściej trafia Mikel Oyarzabal (9 goli).
Kursy na mecz (STS)
Real Madryt – 1.37
Remis – 5.25
Real Sociedad – 7.50
MECZ LIVE:
https://meczrealu.com/static/es2_1:STK-21: Real Madryt – Real Sociedad :STK-28: 🕧 14.02.2026 / 21:00 / LaLiga - 24. kolejka. 📺 Gdzie oglądać, transmisja, zapowiedź, przewidywane składy i kursy itp. ❤️ W walentynki Real Madryt spróbuje zrobić kolejny krok w stronę powrotu na szczyt LaLiga. Tym razem przeszkodą będzie Real Sociedad – rywal w wysokiej formie, który potrafi mocno utrudnić życie faworytom. Sprawdź, gdzie obejrzeć mecz, jakie są kursy bukmacherskie oraz jak mogą wyglądać wyjściowe jedenastki. 🔞 Artykuł zawiera linki afiliacyjne do reklamodawców. Hazard może uzależniać. 18+ 📺 Transmisja i gdzie oglądać Spotkanie odbędzie się 14 lutego (sobota) o 21:00. W telewizji pokaże je Eleven Sports 2 HD. W internecie mecz ma być dostępny również u wybranych bukmacherów (stream po spełnieniu warunków operatora): STS TV, Superbet TV oraz Fortuna TV. ℹ️ Najważniejsze informacje 🗓️Data: sobota, 14 lutego 2026 🕧 Godzina: 21:00 🏟️ Stadion: Estadio Santiago Bernabéu 📺Kanał TV: Eleven Sports 2 📺 Transmisja online: Superbet TV, STS TV, Fortuna TV Kursy (STS): Real Madryt 1.37 | Remis 5.25 | Real Sociedad 7.50 (kursy aktualne na moment publikacji – mogą się zmienić) Sytuacja przedmeczowa i ostatnie wieści Wyścig o mistrzostwo trwa. Zwycięstwo Realu w tym meczu może dać mu prowadzenie w tabeli przynajmniej do poniedziałku, kiedy wyjazdowe spotkanie rozgrywa liderująca FC Barcelona – przeciwko Girona FC. Choć gospodarze są faworytem, warto podkreślić dobrą passę gości. Od ostatniej ligowej porażki Realu Sociedad (12 grudnia z Gironą) Real Madryt potykał się trzy razy, ale nie były to wpadki w LaLiga. Jeśli patrzeć na ostatnie pięć kolejek, oba zespoły punktują znakomicie: Real zdobył komplet 15 punktów, a Real Sociedad stracił tylko dwa „oczka” przez remis 1:1 z Athletic Bilbao. Przewidywane składy Real Madryt: Courtois – Alexander-Arnold, Asencio, Huijsen, Carreras – Valverde, Tchouameni, Camavinga – Brahim, Kylian Mbappé, Vinicius Real Sociedad: Remiro – Odriozola, Martin, Caleta-Car, Gomez – Gorrotxategi, Turrientes – Marin, Soler, Guedes – Oyarzabal Absencje (wg zapowiedzi) Real Madryt: kontuzje Éder Militão oraz Jude Bellingham; pod znakiem zapytania występy Ferland Mendy i Rodrygo. Po urazie do gry może wrócić Trent Alexander-Arnold i nawet zacząć w pierwszym składzie. Real Sociedad: brak Takefusa Kubo, Unai Marrero oraz zawieszonego Brais Méndez. Gdzie oglądać w TV i online W TV mecz pokazuje Eleven Sports 2. Kanał bywa dostępny w pakietach m.in. u operatorów i serwisów, które mają ofertę Eleven (np. Canal+ / CANAL+ Online, WP Pilot, MEGOGO – zależnie od bieżących pakietów). Online obejrzysz też u wskazanych wyżej bukmacherów (Superbet/STS/Fortuna), o ile spełnisz ich warunki dostępu do transmisji. Kluczowe statystyki przed meczem Real wygrał 5 ostatnich meczów na Bernabéu (4 w LaLiga i jedno w europejskich rozgrywkach przeciwko AS Monaco). Real Sociedad ostatni raz wygrał na Bernabéu w 2019 roku (2:0; gole: Willian José i Rubén Pardo). Real Sociedad w 10 ostatnich wyjazdach (wszystkie rozgrywki) przegrał tylko raz – z Deportivo Alavés (0:1). Najlepszy strzelec Realu i lider klasyfikacji strzelców LaLiga: Mbappé – 23 bramki. Po stronie Realu Sociedad najczęściej trafia Mikel Oyarzabal (9 goli). Kursy na mecz (STS) Real Madryt – 1.37 Remis – 5.25 Real Sociedad – 7.50 MECZ LIVE: https://meczrealu.com/static/es2_1 -
-
-
More Results