• MAJA CHWALIŃSKA WYGRYWA TURNIEJ WTA 1000 W WUHAN 🏆

    Awans na 11 miejsce w rankingu WTA 🔼

    Pierwszy tytuł w karierze Polki 🏆

    Wygrany półfinał z Igą Świątek



    Po finale wielkoszlemowego Rolanda Garrosa, Maja dokłada wygraną w turnieju WTA 1000 🇵🇱



    Finałowy mecz trwał prawie 3 godziny
    MAJA CHWALIŃSKA WYGRYWA TURNIEJ WTA 1000 W WUHAN 🏆 Awans na 11 miejsce w rankingu WTA 🔼 Pierwszy tytuł w karierze Polki 🏆 Wygrany półfinał z Igą Świątek Po finale wielkoszlemowego Rolanda Garrosa, Maja dokłada wygraną w turnieju WTA 1000 🇵🇱 Finałowy mecz trwał prawie 3 godziny
    3 2.5K
  • Szkoda, że nie finał Iga vs Maja
    Szkoda, że nie finał Iga vs Maja
    2.1K
  • Chwalińska bierze ten finał
    \
    Chwalińska bierze ten finał \
    2.1K
  • mimo wszystko przykro ze polki się spotkały w półfinale zamiast obie wejść do finału to byłoby coś
    mimo wszystko przykro ze polki się spotkały w półfinale zamiast obie wejść do finału to byłoby coś
    2.7K
  • Po pierwsze : Real gra beznadziejnie ale taka ciekawostka
    🚨
    Real Madryt otrzymał SZEŚĆ (6) czerwonych kartek w ciągu ostatnich dwóch sezonów, gdy sędzią VAR był Trujillo Suarez.

    Od sezonu 2024/25 pełnił on funkcję sędziego VAR w DWUDZIESTU TRZECH (23) meczach Realu Madryt, w tym w 1 finale, 2 półfinałach, 1 El Clásico i 2 derbach madryckich.

    Wśród znanych spotkań znalazły się ostatnie 2 derby, mecz z Celta Vigo, w którym Real Madryt stracił dwóch zawodników z powodu wykluczenia z boiska, a liczne faule ze strony Celty pozostały bez kar. Uderzenie łokciem, które spowodowało krwawienie Mbappe, nie zostało uznane za rzut karny w meczu z Gironą; mecz z sezonu 2024/25 z Osasuną, w którym Jude został wyrzucony z boiska, a Realowi Madryt nie przyznano 4 rzutów karnych, przy czym popchnięcie Frana Garcii na trybuny zostało wybaczone, mimo że było to ewidentne przewinienie zasługujące na czerwoną kartkę.

    Trujillo Suarez pełnił funkcję sędziego VAR podczas zeszłorocznego derbowego meczu, w którym Fede Valverde został wyrzucony z boiska w starciu z Atlético Madryt.

    I w końcu pełnił także funkcję sędziego VAR podczas niedzielnych derbów i nie podjął decyzji o zwróceniu się do sędziego głównego w sprawie faulu Kang-Ina Lee.

    Widzi wszystko ze 100 różnych kątów, ale nie chce wszystkiego odgwizdywać. Wciąż jest ponownie wybierany do obsługi meczów Realu Madryt w systemie VAR, raz po raz.
    Kawał ch...

    🤯💩La liga
    Po pierwsze : Real gra beznadziejnie ale taka ciekawostka 🚨 Real Madryt otrzymał SZEŚĆ (6) czerwonych kartek w ciągu ostatnich dwóch sezonów, gdy sędzią VAR był Trujillo Suarez. Od sezonu 2024/25 pełnił on funkcję sędziego VAR w DWUDZIESTU TRZECH (23) meczach Realu Madryt, w tym w 1 finale, 2 półfinałach, 1 El Clásico i 2 derbach madryckich. Wśród znanych spotkań znalazły się ostatnie 2 derby, mecz z Celta Vigo, w którym Real Madryt stracił dwóch zawodników z powodu wykluczenia z boiska, a liczne faule ze strony Celty pozostały bez kar. Uderzenie łokciem, które spowodowało krwawienie Mbappe, nie zostało uznane za rzut karny w meczu z Gironą; mecz z sezonu 2024/25 z Osasuną, w którym Jude został wyrzucony z boiska, a Realowi Madryt nie przyznano 4 rzutów karnych, przy czym popchnięcie Frana Garcii na trybuny zostało wybaczone, mimo że było to ewidentne przewinienie zasługujące na czerwoną kartkę. Trujillo Suarez pełnił funkcję sędziego VAR podczas zeszłorocznego derbowego meczu, w którym Fede Valverde został wyrzucony z boiska w starciu z Atlético Madryt. I w końcu pełnił także funkcję sędziego VAR podczas niedzielnych derbów i nie podjął decyzji o zwróceniu się do sędziego głównego w sprawie faulu Kang-Ina Lee. Widzi wszystko ze 100 różnych kątów, ale nie chce wszystkiego odgwizdywać. Wciąż jest ponownie wybierany do obsługi meczów Realu Madryt w systemie VAR, raz po raz. Kawał ch... 🤯💩La liga
    3 5.0K
  • The Athletic: Vinícius przekazał Arsenalowi, że zostaje z powodu przywiązania i wysiłku finansowego Realu
    Real Madryt ogłosił przedłużenie kontraktu z Viníciusem Júniorem do 2032 roku, czyniąc Brazylijczyka jednym z najlepiej opłacanych piłkarzy w historii klubu. 26-latek odrzucił wcześniej dwie propozycje Królewskich, a poważne zainteresowanie jego transferem wykazywał Arsenal, który był gotowy złamać swoją strukturę wynagrodzeń i do końca wierzył w sprowadzenie atakującego. O pozostaniu Viniego na Bernabéu przesądziły jego przywiązanie do Realu Madryt oraz znacząco podwyższona oferta finansowa.

    Po 18 miesiącach niepewności, napięć i transferowych zawirowań Real Madryt ogłosił w czwartek, że Vinícius Júnior ostatecznie podpisał nowy kontrakt. Arsenal zajął mocną pozycję i był gotowy przeprowadzić ambitny transfer 26-letniego brazylijskiego napastnika, gdyby ten zdecydował się nie przedłużać umowy z hiszpańskim klubem. Viníciusa naprawdę zainteresowała propozycja mistrzów Anglii, która miała pełne poparcie właścicieli, dyrektora sportowego Andrei Berty oraz trenera Mikela Artety. Oferta Arsenalu była efektem wielu miesięcy zakulisowej pracy i pozytywnego przebiegu kilku rozmów na najwyższym szczeblu. Postawiło to Real Madryt w delikatnym położeniu, ale ostatecznie doprowadziło do przedłużenia umowy. Ten proces i udział Arsenalu opisali teraz Mario Cortegana, James McNicholas i David Ornstein z The Athletic.

    Vinícius i Real Madryt po raz pierwszy rozpoczęli negocjacje w sprawie przedłużenia kontraktu podczas spotkania w klubowym ośrodku treningowym w styczniu 2025 roku. Po spełnieniu warunków uprawniających do otrzymania kilku premii – między innymi za zdobycie nagrody FIFA dla najlepszego piłkarza świata 18 miesięcy wcześniej – atakujący zarabiał około 18 milionów euro netto za sezon. Real Madryt zaproponował mu podwyżkę do około 20 milionów euro. Piłkarz, któremu towarzyszyli dwaj agenci oraz ojciec, odrzucił ofertę przedstawioną przez dyrektora generalnego José Ángela Sáncheza i głównego skauta Juniego Calafata, prawdopodobnie najbardziej wpływową osobę przy jego transferze za 45 milionów euro osiem lat wcześniej. Kilka tygodni później Real Madryt odrzucił kontrofertę przedstawioną przez obóz zawodnika.

    Następnie wiele hiszpańskich mediów poinformowało w kwietniu, że przedłużenie kontraktu Viníciusajest praktycznie przesądzone, a osoby z Realu Madryt potwierdzały te doniesienia. Jednak ludzie z otoczenia piłkarza stanowczo im zaprzeczali. The Athletic podkreśla, że Brazylijczyk domagał się rocznego pakietu o wartości nieco poniżej 30 milionów euro netto. Składały się na niego pensja podstawowa, premie uzależnione od wyników oraz bonus za przedłużenie kontraktu. Żaden piłkarz w historii Realu Madryt nie otrzymał wcześniej takiego bonusu i to właśnie on okazał się głównym punktem spornym w negocjacjach.

    Kolejnym kluczowym czynnikiem tej historii było zatrudnienie Xabiego Alonso na stanowisku trenera Realu Madryt, na którym w maju 2025 roku zastąpił Carlo Ancelottiego. Alonso nigdy nie nawiązał więzi z Viníciusem, a jeszcze przed rozpoczęciem sezonu 2025/26 osoby z najbliższego otoczenia Brazylijczyka przewidywały, że nie będzie to dla niego łatwy rok. Pierwsze napięcia osiągnęły punkt kulminacyjny w październiku, kiedy Vinícius zareagował ze złością na zmianę w pierwszym Klasyku sezonu. Real Madryt prowadził wówczas u siebie z Barceloną 2:1, a do końca spotkania pozostawało około 20 minut. Do kluczowych wydarzeń doszło po meczu. Podczas spotkania z prezesem Realu Madryt Florentino Pérezem Vinícius przeprosił za swoje zachowanie. Gdy Pérez poruszył temat przedłużenia kontraktu, zawodnik odpowiedział, że dopóki trenerem pozostaje Alonso, podpisanie nowej umowy nie leży w jego interesie. Po pogorszeniu wyników oraz dalszym rozpadzie relacji z Viníciusem Júniorem i innymi członkami kadry Realu Madryt Alonso został zwolniony w styczniu.

    Rok po rozpoczęciu rozmów dotyczących przedłużenia kontraktu z Viníciusem perspektywa osiągnięcia porozumienia zaczynała wyglądać nieco bardziej obiecująco. Awans Álvaro Arbeloi do pierwszej drużyny w roli następcy Alonso nie rozwiązał problemów Realu Madryt, ale stanowił powiew świeżości dla Viníciusa Júniora. Arbeloa od samego początku go chwalił, bronił i dodawał mu pewności siebie. Real Madryt i Vinícius nadal musieli jednak zniwelować ogromną różnicę finansową dzielącą obie strony. Przez kilka kolejnych miesięcy nie prowadzono konkretnych rozmów. Wtedy właśnie swoje działania rozpoczął Arsenal, podkreśla The Athletic. Londyński klub postępował ostrożnie, ale skutecznie, a Berta i Arteta mieli pełne poparcie właścicieli.

    Wszystkie najważniejsze osoby w Arsenalu odbyły długie rozmowy z Viníciusem oraz jego przedstawicielami, szczegółowo wyjaśniając im projekt klubu i centralną rolę, jaką miałby odgrywać w nim Brazylijczyk. Skupiano się przede wszystkim na kwestiach sportowych, ale podkreślano również wpływ i korzyści, jakie współpraca komercyjna przyniosłaby obu stronom. Nawet bez formalnego porozumienia warunki indywidualnego kontraktu Brazylijczyka z Arsenalem nie stanowiłyby problemu. Kwoty omawiane podczas spotkań przekonały go, że klub traktuje sprawę poważnie. Właściciele Arsenalu byli gotowi zdobyć się na ogromny wysiłek i złamać klubową strukturę wynagrodzeń, aby przeprowadzić ten transfer. Uważali, że ich oferta będzie realną konkurencją dla Królewskich i praktycznie uniemożliwi Hiszpanom dalszą walkę. Było to niezwykle ambitne podejście. Choć władze Arsenalu w pełni zaangażowały się w próbę sprowadzenia zawodnika, niektóre osoby w klubie miały wątpliwości, czy taki transfer jest możliwy do zrealizowania. Inni wyrażali obawy dotyczące wpływu operacji tej skali na przyszłe transfery oraz przedłużanie kontraktów.

    Tymczasem między Realem Madryt a Viníciusem panowała chłodna atmosfera. Nieformalne rozmowy zawodnika z przedstawicielami klubu odbywały się coraz rzadziej. Rosnący rozdźwięk znalazł odzwierciedlenie w hiszpańskiej prasie, w której pojawiały się informacje, że klub może wycofać ofertę przedłużenia kontraktu – podobnie jak miało to miejsce w przypadku ówczesnego kapitana Sergio Ramosa, który odszedł w 2021 roku. Stanowisko obozu Viníciusa było jasne: nie odbędą się żadne spotkania, dopóki klub nie zmieni swojej oferty.

    Letnie zatrudnienie José Mourinho, trzeciego nowego trenera Realu Madryt w ciągu nieco ponad roku, ostatecznie okazało się argumentem przemawiającym za pozostaniem Viníciusa. To wszystko mimo wypowiedzi 63-latka na jego temat z wcześniejszego etapu sezonu. 17 lutego mecz Realu Madryt z Benficą w Lidze Mistrzów został przerwany po tym, jak Vinícius oskarżył skrzydłowego portugalskiego zespołu Gianlucę Prestianniego o rasistowskie znieważenie. Prestianni zaprzeczył oskarżeniu, ale następnie został ukarany przez UEFA i FIFA po przyznaniu, że skierował wobec zawodnika Realu Madryt homofobiczną, a nie rasistowską obelgę. Tamtego wieczoru Mourinho zasugerował, że to Vinícius sprowokował całe zajście. W wypowiedzi zdawał się obarczać go winą za prowokowanie regularnych rasistowskich ataków, których Brazylijczyk doświadczał w ostatnich latach. Źródła z otoczenia zawodnika informowały wówczas, że słowa Mourinho zostały źle odebrane przez samego gracza. Te same osoby przekazały później, że nie miał on jednak problemu z zatrudnieniem Portugalczyka w Realu Madryt.

    Podczas mistrzostw świata Real Madryt przedstawił Viníciusowi nową ofertę. Opiewała ona na około 22 miliony euro rocznie, ale została odrzucona przez zawodnika. Po odpadnięciu Brazylii z Norwegią w 1/8 finału 5 lipca zaplanowano spotkanie na 5 sierpnia, gdy piłkarz miał wrócić do klubu po urlopie. Od rozpoczęcia pracy w Realu Madryt w czerwcu Mourinho utrzymywał regularny kontakt z Viníciusem. Chciał, żeby zawodnik został i widział dla niego miejsce w kadrze, ale zaakceptowałby każdą decyzję podjętą przez klub. Niektóre ważne osoby opowiadały się za sprzedażą Viníciusa Júniora, jeśli nie udałoby się osiągnąć porozumienia, ponieważ obawiały się jego późniejszego odejścia za darmo. Arsenal, świadomy całej sytuacji, pozostawał optymistycznie nastawiony, wskazuje The Athletic....

    https://www.realmadryt.pl/news/151482-the-athletic-vinicius-przekazal-arsenalowi-ze-zostaje-z-powodu-przywiazania-i-wysilku-finansowego-realu
    [b]The Athletic: [/b]Vinícius przekazał Arsenalowi, że zostaje z powodu przywiązania i wysiłku finansowego Realu Real Madryt ogłosił przedłużenie kontraktu z Viníciusem Júniorem do 2032 roku, czyniąc Brazylijczyka jednym z najlepiej opłacanych piłkarzy w historii klubu. 26-latek odrzucił wcześniej dwie propozycje Królewskich, a poważne zainteresowanie jego transferem wykazywał Arsenal, który był gotowy złamać swoją strukturę wynagrodzeń i do końca wierzył w sprowadzenie atakującego. O pozostaniu Viniego na Bernabéu przesądziły jego przywiązanie do Realu Madryt oraz znacząco podwyższona oferta finansowa. Po 18 miesiącach niepewności, napięć i transferowych zawirowań Real Madryt ogłosił w czwartek, że Vinícius Júnior ostatecznie podpisał nowy kontrakt. Arsenal zajął mocną pozycję i był gotowy przeprowadzić ambitny transfer 26-letniego brazylijskiego napastnika, gdyby ten zdecydował się nie przedłużać umowy z hiszpańskim klubem. Viníciusa naprawdę zainteresowała propozycja mistrzów Anglii, która miała pełne poparcie właścicieli, dyrektora sportowego Andrei Berty oraz trenera Mikela Artety. Oferta Arsenalu była efektem wielu miesięcy zakulisowej pracy i pozytywnego przebiegu kilku rozmów na najwyższym szczeblu. Postawiło to Real Madryt w delikatnym położeniu, ale ostatecznie doprowadziło do przedłużenia umowy. Ten proces i udział Arsenalu opisali teraz Mario Cortegana, James McNicholas i David Ornstein z The Athletic. Vinícius i Real Madryt po raz pierwszy rozpoczęli negocjacje w sprawie przedłużenia kontraktu podczas spotkania w klubowym ośrodku treningowym w styczniu 2025 roku. Po spełnieniu warunków uprawniających do otrzymania kilku premii – między innymi za zdobycie nagrody FIFA dla najlepszego piłkarza świata 18 miesięcy wcześniej – atakujący zarabiał około 18 milionów euro netto za sezon. Real Madryt zaproponował mu podwyżkę do około 20 milionów euro. Piłkarz, któremu towarzyszyli dwaj agenci oraz ojciec, odrzucił ofertę przedstawioną przez dyrektora generalnego José Ángela Sáncheza i głównego skauta Juniego Calafata, prawdopodobnie najbardziej wpływową osobę przy jego transferze za 45 milionów euro osiem lat wcześniej. Kilka tygodni później Real Madryt odrzucił kontrofertę przedstawioną przez obóz zawodnika. Następnie wiele hiszpańskich mediów poinformowało w kwietniu, że przedłużenie kontraktu Viníciusajest praktycznie przesądzone, a osoby z Realu Madryt potwierdzały te doniesienia. Jednak ludzie z otoczenia piłkarza stanowczo im zaprzeczali. The Athletic podkreśla, że Brazylijczyk domagał się rocznego pakietu o wartości nieco poniżej 30 milionów euro netto. Składały się na niego pensja podstawowa, premie uzależnione od wyników oraz bonus za przedłużenie kontraktu. Żaden piłkarz w historii Realu Madryt nie otrzymał wcześniej takiego bonusu i to właśnie on okazał się głównym punktem spornym w negocjacjach. Kolejnym kluczowym czynnikiem tej historii było zatrudnienie Xabiego Alonso na stanowisku trenera Realu Madryt, na którym w maju 2025 roku zastąpił Carlo Ancelottiego. Alonso nigdy nie nawiązał więzi z Viníciusem, a jeszcze przed rozpoczęciem sezonu 2025/26 osoby z najbliższego otoczenia Brazylijczyka przewidywały, że nie będzie to dla niego łatwy rok. Pierwsze napięcia osiągnęły punkt kulminacyjny w październiku, kiedy Vinícius zareagował ze złością na zmianę w pierwszym Klasyku sezonu. Real Madryt prowadził wówczas u siebie z Barceloną 2:1, a do końca spotkania pozostawało około 20 minut. Do kluczowych wydarzeń doszło po meczu. Podczas spotkania z prezesem Realu Madryt Florentino Pérezem Vinícius przeprosił za swoje zachowanie. Gdy Pérez poruszył temat przedłużenia kontraktu, zawodnik odpowiedział, że dopóki trenerem pozostaje Alonso, podpisanie nowej umowy nie leży w jego interesie. Po pogorszeniu wyników oraz dalszym rozpadzie relacji z Viníciusem Júniorem i innymi członkami kadry Realu Madryt Alonso został zwolniony w styczniu. Rok po rozpoczęciu rozmów dotyczących przedłużenia kontraktu z Viníciusem perspektywa osiągnięcia porozumienia zaczynała wyglądać nieco bardziej obiecująco. Awans Álvaro Arbeloi do pierwszej drużyny w roli następcy Alonso nie rozwiązał problemów Realu Madryt, ale stanowił powiew świeżości dla Viníciusa Júniora. Arbeloa od samego początku go chwalił, bronił i dodawał mu pewności siebie. Real Madryt i Vinícius nadal musieli jednak zniwelować ogromną różnicę finansową dzielącą obie strony. Przez kilka kolejnych miesięcy nie prowadzono konkretnych rozmów. Wtedy właśnie swoje działania rozpoczął Arsenal, podkreśla The Athletic. Londyński klub postępował ostrożnie, ale skutecznie, a Berta i Arteta mieli pełne poparcie właścicieli. Wszystkie najważniejsze osoby w Arsenalu odbyły długie rozmowy z Viníciusem oraz jego przedstawicielami, szczegółowo wyjaśniając im projekt klubu i centralną rolę, jaką miałby odgrywać w nim Brazylijczyk. Skupiano się przede wszystkim na kwestiach sportowych, ale podkreślano również wpływ i korzyści, jakie współpraca komercyjna przyniosłaby obu stronom. Nawet bez formalnego porozumienia warunki indywidualnego kontraktu Brazylijczyka z Arsenalem nie stanowiłyby problemu. Kwoty omawiane podczas spotkań przekonały go, że klub traktuje sprawę poważnie. Właściciele Arsenalu byli gotowi zdobyć się na ogromny wysiłek i złamać klubową strukturę wynagrodzeń, aby przeprowadzić ten transfer. Uważali, że ich oferta będzie realną konkurencją dla Królewskich i praktycznie uniemożliwi Hiszpanom dalszą walkę. Było to niezwykle ambitne podejście. Choć władze Arsenalu w pełni zaangażowały się w próbę sprowadzenia zawodnika, niektóre osoby w klubie miały wątpliwości, czy taki transfer jest możliwy do zrealizowania. Inni wyrażali obawy dotyczące wpływu operacji tej skali na przyszłe transfery oraz przedłużanie kontraktów. Tymczasem między Realem Madryt a Viníciusem panowała chłodna atmosfera. Nieformalne rozmowy zawodnika z przedstawicielami klubu odbywały się coraz rzadziej. Rosnący rozdźwięk znalazł odzwierciedlenie w hiszpańskiej prasie, w której pojawiały się informacje, że klub może wycofać ofertę przedłużenia kontraktu – podobnie jak miało to miejsce w przypadku ówczesnego kapitana Sergio Ramosa, który odszedł w 2021 roku. Stanowisko obozu Viníciusa było jasne: nie odbędą się żadne spotkania, dopóki klub nie zmieni swojej oferty. Letnie zatrudnienie José Mourinho, trzeciego nowego trenera Realu Madryt w ciągu nieco ponad roku, ostatecznie okazało się argumentem przemawiającym za pozostaniem Viníciusa. To wszystko mimo wypowiedzi 63-latka na jego temat z wcześniejszego etapu sezonu. 17 lutego mecz Realu Madryt z Benficą w Lidze Mistrzów został przerwany po tym, jak Vinícius oskarżył skrzydłowego portugalskiego zespołu Gianlucę Prestianniego o rasistowskie znieważenie. Prestianni zaprzeczył oskarżeniu, ale następnie został ukarany przez UEFA i FIFA po przyznaniu, że skierował wobec zawodnika Realu Madryt homofobiczną, a nie rasistowską obelgę. Tamtego wieczoru Mourinho zasugerował, że to Vinícius sprowokował całe zajście. W wypowiedzi zdawał się obarczać go winą za prowokowanie regularnych rasistowskich ataków, których Brazylijczyk doświadczał w ostatnich latach. Źródła z otoczenia zawodnika informowały wówczas, że słowa Mourinho zostały źle odebrane przez samego gracza. Te same osoby przekazały później, że nie miał on jednak problemu z zatrudnieniem Portugalczyka w Realu Madryt. Podczas mistrzostw świata Real Madryt przedstawił Viníciusowi nową ofertę. Opiewała ona na około 22 miliony euro rocznie, ale została odrzucona przez zawodnika. Po odpadnięciu Brazylii z Norwegią w 1/8 finału 5 lipca zaplanowano spotkanie na 5 sierpnia, gdy piłkarz miał wrócić do klubu po urlopie. Od rozpoczęcia pracy w Realu Madryt w czerwcu Mourinho utrzymywał regularny kontakt z Viníciusem. Chciał, żeby zawodnik został i widział dla niego miejsce w kadrze, ale zaakceptowałby każdą decyzję podjętą przez klub. Niektóre ważne osoby opowiadały się za sprzedażą Viníciusa Júniora, jeśli nie udałoby się osiągnąć porozumienia, ponieważ obawiały się jego późniejszego odejścia za darmo. Arsenal, świadomy całej sytuacji, pozostawał optymistycznie nastawiony, wskazuje The Athletic.... https://www.realmadryt.pl/news/151482-the-athletic-vinicius-przekazal-arsenalowi-ze-zostaje-z-powodu-przywiazania-i-wysilku-finansowego-realu
    1 6.2K
  • Najchujowszy finał w historii
    Najchujowszy finał w historii
    1 1 4.3K
  • Mam tylko nadzieję że dzisiejszy finał będzie podobnie bramkostrzelny jak wczorajszy mecz o 3 miejsce XD
    Mam tylko nadzieję że dzisiejszy finał będzie podobnie bramkostrzelny jak wczorajszy mecz o 3 miejsce XD
    1 1 2.2K
  • Witam was a tej okazji że dzisiaj koniec mundialu to możecie się pochwalić kto ile obejrzał ja już to zrobię. Jeżeli licząc finał który dzisiaj obejrzę obejrzałem 77 meczy na 104 możecie pochwalić się swoim wynikiem
    Witam was a tej okazji że dzisiaj koniec mundialu to możecie się pochwalić kto ile obejrzał ja już to zrobię. Jeżeli licząc finał który dzisiaj obejrzę obejrzałem 77 meczy na 104 możecie pochwalić się swoim wynikiem
    3 1 1.4K
  • Niedługo finał mistrzostw co stawiacie?
    Niedługo finał mistrzostw co stawiacie?
    1.1K
  • Ale dałeś typ na finał Admin xd
    Ale dałeś typ na finał Admin xd
    1 2.1K
  • Jutro Argentyna strzeli w 99 minucie na 1:0 i tyle z finału xd
    Jutro Argentyna strzeli w 99 minucie na 1:0 i tyle z finału xd
    2 2.2K
  • Zaczynamy finał
    Zaczynamy finał
    879
  • MARCA: Agenci podsuwają Realowi Rodriego i Enzo, ale klub nie jest zainteresowany

    Real Madryt spokojnie obserwuje końcówkę mundialu i nie zamierza zmieniać swoich planów transferowych pod wpływem występów poszczególnych zawodników. Santiago Siguero z dziennika MARCA informuje, że klub nie wykonał żadnego ruchu w sprawie Rodriego Hernándeza ani Enzo Fernándeza, a pojawiające się doniesienia przypisuje przede wszystkim działaniom ich agentów.

    W Valdebebas panuje przekonanie, że zdecydowana większość pracy związanej z letnim oknem transferowym została już wykonana. Real podchodzi więc ze spokojem do kolejnych pogłosek, które nasilają się po dobrych występach znanych zawodników na mundialu, a często znikają natychmiast po porażce ich reprezentacji.

    Tak było między innymi w przypadku Michaela Olise. Po zwycięstwach Francji skrzydłowego Bayernu coraz częściej łączono z przeprowadzką na Santiago Bernabéu, ale temat wyraźnie przycichł po półfinałowej porażce z Hiszpanią. Według Santiago Siguero stanowisko Realu przez cały ten czas pozostawało jednak niezmienne.

    Podobnie wygląda sytuacja Rodriego Hernándeza i Enzo Fernándeza, którzy w niedzielę mają poprowadzić odpowiednio Hiszpanię i Argentynę w finale na MetLife Stadium. MARCA podkreśla, że podejście Realu do obu pomocników nie uległo zmianie. W klubie część doniesień na ich temat odbierana jest jako efekt zakulisowych działań przedstawicieli zawodników.

    W przypadku Enzo Fernándeza nie jest tajemnicą, że Argentyńczyk chciałby odejść z Chelsea. Pomocnik rozgrywa znakomity mundial i zdobywał ważne bramki w fazie pucharowej, w tym wyrównujące trafienie w meczu z Anglią. Gra w Realu byłaby dla niego atrakcyjną perspektywą, ale Królewscy nie podjęli żadnych działań w sprawie transferu. Zdaniem Siguero obecnie nie ma takiego tematu i nic nie wskazuje na to, by sytuacja miała się zmienić bez niespodziewanego zwrotu wydarzeń.

    Bardzo podobnie przedstawia się sprawa Rodriego. Hiszpan odbudował swoją pozycję podczas mundialu po słabym sezonie w Manchesterze City i wygląda na to, że zostawił już za sobą konsekwencje poważnej kontuzji kolana. Sam zawodnik w ostatnim czasie nie ukrywał, że możliwość gry w Realu byłaby dla niego interesująca, ale klub nie kontaktował się ani z nim, ani z jego otoczeniem.



    azwisko zdobywcy Złotej Piłki z 2024 roku pojawiało się regularnie podczas kampanii wyborczej w Realu. Jego sprowadzenie było jedną z obietnic Enrique Riquelme, jednak porażka przedsiębiorcy z Florentino Pérezem sprawiła, że temat został odłożony. Rodriemu pozostał rok kontraktu z Manchesterem City i obie strony mają przygotowywać się do rozstania, ale jego kolejnym klubem najprawdopodobniej nie będzie Real Madryt.

    Królewscy zamierzają konsekwentnie realizować wcześniej przygotowany plan. Klub sprowadził Cucurellę i Dumfriesa, których w Valdebebas uznaje się za dwóch najlepszych bocznych obrońców mundialu, jeszcze zanim ich wartość wzrosła dzięki występom w turnieju. Kadrę wzmocnili również doświadczeni Bernardo Silva i Ibrahima Konaté.

    Siguero zwraca również uwagę na zmianę polityki komunikacyjnej Realu po ponownym wyborze Florentino Péreza 7 czerwca. Klub reagował na doniesienia łączące go najpierw z Olise, a następnie z Enzo Fernándezem. Miało to związek zarówno z dobrymi relacjami z Bayernem i Chelsea, jak i z chęcią ograniczenia plotek oraz niedopuszczenia do powstawania fałszywych oczekiwań wśród kibiców.

    https://www.realmadryt.pl/news/150780-marca-agenci-podsuwaja-realowi-rodriego-i-enzo-ale-klub-nie-jest-zainteresowany
    [b]MARCA: Agenci podsuwają Realowi Rodriego i Enzo, ale klub nie jest zainteresowany[/b] Real Madryt spokojnie obserwuje końcówkę mundialu i nie zamierza zmieniać swoich planów transferowych pod wpływem występów poszczególnych zawodników. Santiago Siguero z dziennika MARCA informuje, że klub nie wykonał żadnego ruchu w sprawie Rodriego Hernándeza ani Enzo Fernándeza, a pojawiające się doniesienia przypisuje przede wszystkim działaniom ich agentów. W Valdebebas panuje przekonanie, że zdecydowana większość pracy związanej z letnim oknem transferowym została już wykonana. Real podchodzi więc ze spokojem do kolejnych pogłosek, które nasilają się po dobrych występach znanych zawodników na mundialu, a często znikają natychmiast po porażce ich reprezentacji. Tak było między innymi w przypadku Michaela Olise. Po zwycięstwach Francji skrzydłowego Bayernu coraz częściej łączono z przeprowadzką na Santiago Bernabéu, ale temat wyraźnie przycichł po półfinałowej porażce z Hiszpanią. Według Santiago Siguero stanowisko Realu przez cały ten czas pozostawało jednak niezmienne. Podobnie wygląda sytuacja Rodriego Hernándeza i Enzo Fernándeza, którzy w niedzielę mają poprowadzić odpowiednio Hiszpanię i Argentynę w finale na MetLife Stadium. MARCA podkreśla, że podejście Realu do obu pomocników nie uległo zmianie. W klubie część doniesień na ich temat odbierana jest jako efekt zakulisowych działań przedstawicieli zawodników. W przypadku Enzo Fernándeza nie jest tajemnicą, że Argentyńczyk chciałby odejść z Chelsea. Pomocnik rozgrywa znakomity mundial i zdobywał ważne bramki w fazie pucharowej, w tym wyrównujące trafienie w meczu z Anglią. Gra w Realu byłaby dla niego atrakcyjną perspektywą, ale Królewscy nie podjęli żadnych działań w sprawie transferu. Zdaniem Siguero obecnie nie ma takiego tematu i nic nie wskazuje na to, by sytuacja miała się zmienić bez niespodziewanego zwrotu wydarzeń. Bardzo podobnie przedstawia się sprawa Rodriego. Hiszpan odbudował swoją pozycję podczas mundialu po słabym sezonie w Manchesterze City i wygląda na to, że zostawił już za sobą konsekwencje poważnej kontuzji kolana. Sam zawodnik w ostatnim czasie nie ukrywał, że możliwość gry w Realu byłaby dla niego interesująca, ale klub nie kontaktował się ani z nim, ani z jego otoczeniem. azwisko zdobywcy Złotej Piłki z 2024 roku pojawiało się regularnie podczas kampanii wyborczej w Realu. Jego sprowadzenie było jedną z obietnic Enrique Riquelme, jednak porażka przedsiębiorcy z Florentino Pérezem sprawiła, że temat został odłożony. Rodriemu pozostał rok kontraktu z Manchesterem City i obie strony mają przygotowywać się do rozstania, ale jego kolejnym klubem najprawdopodobniej nie będzie Real Madryt. Królewscy zamierzają konsekwentnie realizować wcześniej przygotowany plan. Klub sprowadził Cucurellę i Dumfriesa, których w Valdebebas uznaje się za dwóch najlepszych bocznych obrońców mundialu, jeszcze zanim ich wartość wzrosła dzięki występom w turnieju. Kadrę wzmocnili również doświadczeni Bernardo Silva i Ibrahima Konaté. Siguero zwraca również uwagę na zmianę polityki komunikacyjnej Realu po ponownym wyborze Florentino Péreza 7 czerwca. Klub reagował na doniesienia łączące go najpierw z Olise, a następnie z Enzo Fernándezem. Miało to związek zarówno z dobrymi relacjami z Bayernem i Chelsea, jak i z chęcią ograniczenia plotek oraz niedopuszczenia do powstawania fałszywych oczekiwań wśród kibiców. https://www.realmadryt.pl/news/150780-marca-agenci-podsuwaja-realowi-rodriego-i-enzo-ale-klub-nie-jest-zainteresowany
    1 4.4K
  • ‼️TO JEST CHYBA JAKIŚ ŻART! 🇸🇮 Slavko Vincic poprowadzi finał Mistrzostw Świata! 😑

    TEN SAM GOŚĆ CO SĘDZIOWAŁ POLSKA VS SZWECJA!
    ‼️TO JEST CHYBA JAKIŚ ŻART! 🇸🇮 Slavko Vincic poprowadzi finał Mistrzostw Świata! 😑 TEN SAM GOŚĆ CO SĘDZIOWAŁ POLSKA VS SZWECJA!
    2 3.5K
  • Może i Anglia dostała w dupsko, ale nie brak pozytywów po tym meczu: drużyna Franco Mastantuono weszła do finału a nowy nabytek b*rcelony Anthony Gordon wypadł z wyścigu o puchar👍👍
    Może i Anglia dostała w dupsko, ale nie brak pozytywów po tym meczu: drużyna Franco Mastantuono weszła do finału a nowy nabytek b*rcelony Anthony Gordon wypadł z wyścigu o puchar👍👍
    5.7K
  • Jude Bellingham do m*ssiego w 90'+3 kiedy to potężny Anglik strzeli decydującą bramkę na wagę finału 🫣 BędzieMY tam! 💪🫡
    Jude Bellingham do m*ssiego w 90'+3 kiedy to potężny Anglik strzeli decydującą bramkę na wagę finału 🫣 BędzieMY tam! 💪🫡
    2 4.2K
  • 🚨 PRZYPOMNIENIE: Jude Bellingham nie weźmie udziału w potencjalnym meczu półfinałowym Mistrzostw Świata z Argentyną, jeśli otrzyma dzisiaj kartkę przeciwko Norwegii.

    🚨 [b]PRZYPOMNIENIE: [/b]Jude Bellingham nie weźmie udziału w potencjalnym meczu półfinałowym Mistrzostw Świata z Argentyną, jeśli otrzyma dzisiaj kartkę przeciwko Norwegii.
    1 1 2.9K
  • Ja obstawiam Finał Francja i Hiszpania
    Ja obstawiam Finał Francja i Hiszpania
    2 1 5.2K
  • JEST GRUBO XD

    Trump przyznaje, że interweniował w sprawie Baloguna, Infantino odpowiada
    Donald Trump potwierdził, że osobiście zwrócił się do Gianniego Infantino o ponowne rozpatrzenie czerwonej kartki Folarina Baloguna. Prezes FIFA przyznał, że odebrał telefon od prezydenta Stanów Zjednoczonych, ale zapewnił, że decyzję o dopuszczeniu napastnika do meczu z Belgią podjął niezależny Komitet Dyscyplinarny.


    Prezydent Stanów Zjednoczonych został zapytany o swoją ingerencję w sprawę Baloguna podczas poniedziałkowego spotkania z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym.

    – Widziałem tę akcję. Kocham sport, sam byłem dobrym sportowcem i bardzo dobrze się na nim znam. Naprawdę bardzo dobrze. To nie był faul. To nie było nawet przewinienie. Dwóch zawodników biegło z pełną prędkością i po prostu na siebie wpadło. Kiedy poruszasz się w takim tempie, nie jesteś w stanie precyzyjnie postawić stopy na stopie rywala.

    – To byli dwaj znakomici sportowcy, którzy się ze sobą splątali. A ten sędzia… wystarczy spojrzeć na jego przeszłość, by mieć pewne podejrzenia. Nie chcę tego mówić, bo nie lubię wywoływać kontrowersji, ale jest bardzo podejrzany. Mogę przedstawić wam jego historię. Podjął decyzję, w którą nikt nie mógł uwierzyć. Nawet ludzie po drugiej stronie mówili: „Ale mieliśmy szczęście. Niesamowite”.

    – To bardzo interesujące. Mówi się, że takich sytuacji nie powinno się oceniać w zwolnionym tempie. Wcześniej nie zdawałem sobie z tego sprawy. Nigdy o tym nie słyszałem. Nie powinno się analizować ich w zwolnionym tempie, ponieważ wtedy wszystko wygląda zupełnie inaczej. Można wybrać jedną czwartą sekundy i zobaczyć, że czyjaś ręka dotyka szyi albo wydarzyło się coś innego. Kiedy oglądasz akcję w normalnym tempie, widzisz po prostu zderzenie dwóch zawodników. I właśnie to się wydarzyło. Trochę się ze sobą splątali.

    – Balogun nie zrobił nic złego, a jest naszym najlepszym albo jednym z najlepszych zawodników. To niezwykle ważny piłkarz. Sędzia pokazał mu czerwoną kartkę. Nie wiedziałem, co to oznacza. Nie sądziłem, że ma to większe konsekwencje. Później usłyszałem, że przez to nie można wystąpić w następnym meczu, przynajmniej w jednym kolejnym spotkaniu. Pomyślałem: „To poważna sprawa”.

    – W przypadku każdego innego zawodnika również byłoby to niesprawiedliwe. Kiedy jednak odbierają ci najlepszego albo jednego z najlepszych piłkarzy – bo mamy kilku świetnych – i mówią, że nie może zagrać, jest to bardzo niesprawiedliwe.

    – Jedną rzeczą jest ukaranie kogoś w trakcie meczu. Jak można jednak karać go za spotkanie, które jeszcze się nie odbyło? To bardzo niesprawiedliwe. Nie można tak robić.

    – Tak, poprosiłem FIFA o ponowne rozpatrzenie sprawy. Rozmawiałem z człowiekiem, który cieszy się ogromnym szacunkiem, a szacunek do niego wzrósł zresztą dziesięciokrotnie. Już wcześniej był bardzo dobry, ale naprawdę mocno wypromował ten sport w naszym kraju. To ja doprowadziłem do tego, że te imprezy trafiły do Stanów Zjednoczonych. Nie Biden. Biden spał. To ja do tego doprowadziłem.

    – W pewnym sensie było to bardzo smutne, bo to ja to załatwiłem, a gdyby wszystko potoczyło się normalnie, byłbym już na emeryturze. Demokraci mówią teraz: „Trzeba było po prostu pozwolić mu działać po swojemu. Wtedy już by go nie było”. Ale, jak powiedziałem, najsmutniejsze jest to, że to ja sprowadziłem do nas igrzyska olimpijskie i mistrzostwa świata.

    Do publicznego przyznania się Trumpa do interwencji odniósł się następnie Gianni Infantino. Prezes FIFA potwierdził rozmowę, ale stanowczo odrzucił sugestie, że miał wpływ na rozstrzygnięcie Komitetu Dyscyplinarnego.

    – Zapoznałem się z publicznymi komentarzami dotyczącymi decyzji niezależnego Komitetu Dyscyplinarnego FIFA w sprawie zawieszenia wykonania kary Folarina Baloguna. Chciałbym przypomnieć fundamentalną zasadę zarządzania FIFA: organy sądownicze FIFA są niezależne. Działają autonomicznie, stosują Kodeks Dyscyplinarny FIFA i rozstrzygają sprawy na podstawie obowiązujących przepisów oraz konkretnych okoliczności, które są im przedstawiane. Ich niezależność ma zasadnicze znaczenie dla wiarygodności i integralności futbolu i zawsze musi być respektowana.

    – Tak, regularnie rozmawiam z prezydentem Stanów Zjednoczonych o sprawach związanych z mistrzostwami świata. W tej konkretnej sprawie odebrałem telefon od prezydenta Donalda Trumpa, podobnie jak odbieram telefony od głów państw, przedstawicieli rządów, osób związanych z futbolem oraz dyrektorów przedsiębiorstw z całego świata w wielu różnych kwestiach.

    – Podczas naszej rozmowy wyjaśniłem, że trwa postępowanie z udziałem niezależnych organów sądowniczych FIFA i że sprawa zostanie w odpowiednim czasie rozstrzygnięta przez właściwe organy. Tak funkcjonuje system FIFA i tej zasady zawsze będę bronił. Zapoznaję się z decyzjami Komitetu Dyscyplinarnego FIFA, kiedy zostają wydane. Czasami mnie zaskakują. Czasami się z nimi zgadzam, a czasami nie. Zawsze jednak respektuję te rozstrzygnięcia oraz autonomię organów, które je podejmują. To, czy osobiście podoba nam się dana decyzja, czy też nie, nie ma znaczenia. Poszanowanie niezależnych instytucji i praworządności chroni integralność naszych rozgrywek oraz wiarygodność FIFA.

    Balogun został wyrzucony z boiska w wygranym 2:0 meczu 1/16 finału mistrzostw świata z Bośnią i Hercegowiną. Po analizie VAR sędzia uznał, że napastnik Stanów Zjednoczonych nadepnął na okolice kostki Tarika Muharemovicia, i pokazał mu bezpośrednią czerwoną kartkę. Zgodnie z regulaminem oznaczało to automatyczne zawieszenie na kolejne spotkanie, czyli starcie 1/8 finału z Belgią.

    FIFA skorzystała jednak z artykułu 27. swojego Kodeksu Dyscyplinarnego, który pozwala Komitetowi Dyscyplinarnemu całkowicie lub częściowo zawiesić wykonanie kary. Jednomeczowe zawieszenie Baloguna zostało objęte rocznym okresem próby. Jeżeli w tym czasie dopuści się on podobnego przewinienia, kara zostanie wykonana. Amerykanin może natomiast wystąpić przeciwko Belgii.

    Decyzja wywołała gwałtowną reakcję UEFA, która uznała, że FIFA „przekroczyła czerwoną linię”. Europejska federacja podkreśliła, że automatyczne zawieszenie po czerwonej kartce nie jest karą uznaniową, a odstąpienie od niego w trakcie turnieju tworzy niebezpieczny precedens i podważa wiarygodność rozgrywek.

    Belgijska Federacja Piłkarska zakwestionowała z kolei możliwość występu Baloguna. Belgowie twierdzą, że FIFA nie przekazała im uzasadnionej decyzji ani wyjaśnienia zastosowanej procedury. Według federacji jej prośba o udostępnienie dokumentów została przez FIFA samodzielnie potraktowana jako odwołanie, a następnie odrzucona jako niedopuszczalna ze względów formalnych.

    Przyznanie przez Trumpa, że osobiście zwrócił się do Infantino o ponowne rozpatrzenie sprawy, jeszcze bardziej zwiększa wątpliwości dotyczące niezależności całego procesu. Infantino przekonuje, że jedynie poinformował prezydenta USA o trwającym postępowaniu i nie ingerował w decyzję. Sednem sporu nie jest więc już wyłącznie to, czy Balogun zasłużył na czerwoną kartkę, lecz czy gospodarz turnieju uzyskał dzięki politycznej interwencji możliwość zakwestionowania kary, której zgodnie z wcześniejszą interpretacją przepisów nie można było podważyć.

    https://www.realmadryt.pl/news/150463-trump-przyznaje-ze-interweniowal-w-sprawie-baloguna-infantino-odpowiada
    [b]JEST GRUBO XD Trump przyznaje, że interweniował w sprawie Baloguna, Infantino odpowiada Donald Trump potwierdził, że osobiście zwrócił się do Gianniego Infantino o ponowne rozpatrzenie czerwonej kartki Folarina Baloguna. Prezes FIFA przyznał, że odebrał telefon od prezydenta Stanów Zjednoczonych, ale zapewnił, że decyzję o dopuszczeniu napastnika do meczu z Belgią podjął niezależny Komitet Dyscyplinarny.[/b] Prezydent Stanów Zjednoczonych został zapytany o swoją ingerencję w sprawę Baloguna podczas poniedziałkowego spotkania z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym. – Widziałem tę akcję. Kocham sport, sam byłem dobrym sportowcem i bardzo dobrze się na nim znam. Naprawdę bardzo dobrze. To nie był faul. To nie było nawet przewinienie. Dwóch zawodników biegło z pełną prędkością i po prostu na siebie wpadło. Kiedy poruszasz się w takim tempie, nie jesteś w stanie precyzyjnie postawić stopy na stopie rywala. – To byli dwaj znakomici sportowcy, którzy się ze sobą splątali. A ten sędzia… wystarczy spojrzeć na jego przeszłość, by mieć pewne podejrzenia. Nie chcę tego mówić, bo nie lubię wywoływać kontrowersji, ale jest bardzo podejrzany. Mogę przedstawić wam jego historię. Podjął decyzję, w którą nikt nie mógł uwierzyć. Nawet ludzie po drugiej stronie mówili: „Ale mieliśmy szczęście. Niesamowite”. – To bardzo interesujące. Mówi się, że takich sytuacji nie powinno się oceniać w zwolnionym tempie. Wcześniej nie zdawałem sobie z tego sprawy. Nigdy o tym nie słyszałem. Nie powinno się analizować ich w zwolnionym tempie, ponieważ wtedy wszystko wygląda zupełnie inaczej. Można wybrać jedną czwartą sekundy i zobaczyć, że czyjaś ręka dotyka szyi albo wydarzyło się coś innego. Kiedy oglądasz akcję w normalnym tempie, widzisz po prostu zderzenie dwóch zawodników. I właśnie to się wydarzyło. Trochę się ze sobą splątali. – Balogun nie zrobił nic złego, a jest naszym najlepszym albo jednym z najlepszych zawodników. To niezwykle ważny piłkarz. Sędzia pokazał mu czerwoną kartkę. Nie wiedziałem, co to oznacza. Nie sądziłem, że ma to większe konsekwencje. Później usłyszałem, że przez to nie można wystąpić w następnym meczu, przynajmniej w jednym kolejnym spotkaniu. Pomyślałem: „To poważna sprawa”. – W przypadku każdego innego zawodnika również byłoby to niesprawiedliwe. Kiedy jednak odbierają ci najlepszego albo jednego z najlepszych piłkarzy – bo mamy kilku świetnych – i mówią, że nie może zagrać, jest to bardzo niesprawiedliwe. – Jedną rzeczą jest ukaranie kogoś w trakcie meczu. Jak można jednak karać go za spotkanie, które jeszcze się nie odbyło? To bardzo niesprawiedliwe. Nie można tak robić. – Tak, poprosiłem FIFA o ponowne rozpatrzenie sprawy. Rozmawiałem z człowiekiem, który cieszy się ogromnym szacunkiem, a szacunek do niego wzrósł zresztą dziesięciokrotnie. Już wcześniej był bardzo dobry, ale naprawdę mocno wypromował ten sport w naszym kraju. To ja doprowadziłem do tego, że te imprezy trafiły do Stanów Zjednoczonych. Nie Biden. Biden spał. To ja do tego doprowadziłem. – W pewnym sensie było to bardzo smutne, bo to ja to załatwiłem, a gdyby wszystko potoczyło się normalnie, byłbym już na emeryturze. Demokraci mówią teraz: „Trzeba było po prostu pozwolić mu działać po swojemu. Wtedy już by go nie było”. Ale, jak powiedziałem, najsmutniejsze jest to, że to ja sprowadziłem do nas igrzyska olimpijskie i mistrzostwa świata. Do publicznego przyznania się Trumpa do interwencji odniósł się następnie Gianni Infantino. Prezes FIFA potwierdził rozmowę, ale stanowczo odrzucił sugestie, że miał wpływ na rozstrzygnięcie Komitetu Dyscyplinarnego. – Zapoznałem się z publicznymi komentarzami dotyczącymi decyzji niezależnego Komitetu Dyscyplinarnego FIFA w sprawie zawieszenia wykonania kary Folarina Baloguna. Chciałbym przypomnieć fundamentalną zasadę zarządzania FIFA: organy sądownicze FIFA są niezależne. Działają autonomicznie, stosują Kodeks Dyscyplinarny FIFA i rozstrzygają sprawy na podstawie obowiązujących przepisów oraz konkretnych okoliczności, które są im przedstawiane. Ich niezależność ma zasadnicze znaczenie dla wiarygodności i integralności futbolu i zawsze musi być respektowana. – Tak, regularnie rozmawiam z prezydentem Stanów Zjednoczonych o sprawach związanych z mistrzostwami świata. W tej konkretnej sprawie odebrałem telefon od prezydenta Donalda Trumpa, podobnie jak odbieram telefony od głów państw, przedstawicieli rządów, osób związanych z futbolem oraz dyrektorów przedsiębiorstw z całego świata w wielu różnych kwestiach. – Podczas naszej rozmowy wyjaśniłem, że trwa postępowanie z udziałem niezależnych organów sądowniczych FIFA i że sprawa zostanie w odpowiednim czasie rozstrzygnięta przez właściwe organy. Tak funkcjonuje system FIFA i tej zasady zawsze będę bronił. Zapoznaję się z decyzjami Komitetu Dyscyplinarnego FIFA, kiedy zostają wydane. Czasami mnie zaskakują. Czasami się z nimi zgadzam, a czasami nie. Zawsze jednak respektuję te rozstrzygnięcia oraz autonomię organów, które je podejmują. To, czy osobiście podoba nam się dana decyzja, czy też nie, nie ma znaczenia. Poszanowanie niezależnych instytucji i praworządności chroni integralność naszych rozgrywek oraz wiarygodność FIFA. Balogun został wyrzucony z boiska w wygranym 2:0 meczu 1/16 finału mistrzostw świata z Bośnią i Hercegowiną. Po analizie VAR sędzia uznał, że napastnik Stanów Zjednoczonych nadepnął na okolice kostki Tarika Muharemovicia, i pokazał mu bezpośrednią czerwoną kartkę. Zgodnie z regulaminem oznaczało to automatyczne zawieszenie na kolejne spotkanie, czyli starcie 1/8 finału z Belgią. FIFA skorzystała jednak z artykułu 27. swojego Kodeksu Dyscyplinarnego, który pozwala Komitetowi Dyscyplinarnemu całkowicie lub częściowo zawiesić wykonanie kary. Jednomeczowe zawieszenie Baloguna zostało objęte rocznym okresem próby. Jeżeli w tym czasie dopuści się on podobnego przewinienia, kara zostanie wykonana. Amerykanin może natomiast wystąpić przeciwko Belgii. Decyzja wywołała gwałtowną reakcję UEFA, która uznała, że FIFA „przekroczyła czerwoną linię”. Europejska federacja podkreśliła, że automatyczne zawieszenie po czerwonej kartce nie jest karą uznaniową, a odstąpienie od niego w trakcie turnieju tworzy niebezpieczny precedens i podważa wiarygodność rozgrywek. Belgijska Federacja Piłkarska zakwestionowała z kolei możliwość występu Baloguna. Belgowie twierdzą, że FIFA nie przekazała im uzasadnionej decyzji ani wyjaśnienia zastosowanej procedury. Według federacji jej prośba o udostępnienie dokumentów została przez FIFA samodzielnie potraktowana jako odwołanie, a następnie odrzucona jako niedopuszczalna ze względów formalnych. Przyznanie przez Trumpa, że osobiście zwrócił się do Infantino o ponowne rozpatrzenie sprawy, jeszcze bardziej zwiększa wątpliwości dotyczące niezależności całego procesu. Infantino przekonuje, że jedynie poinformował prezydenta USA o trwającym postępowaniu i nie ingerował w decyzję. Sednem sporu nie jest więc już wyłącznie to, czy Balogun zasłużył na czerwoną kartkę, lecz czy gospodarz turnieju uzyskał dzięki politycznej interwencji możliwość zakwestionowania kary, której zgodnie z wcześniejszą interpretacją przepisów nie można było podważyć. https://www.realmadryt.pl/news/150463-trump-przyznaje-ze-interweniowal-w-sprawie-baloguna-infantino-odpowiada
    5.2K
  • OFICJALNIE: Denzel Dumfries piłkarzem Realu Madryt!
    Denzel Dumfries został nowym piłkarzem Realu Madryt.


    Holenderski prawy obrońca przechodzi z Interu za 20 milionów euro i ma od razu zwiększyć konkurencję na prawej stronie defensywy u José Mourinho.

    „Real Madryt i Inter Mediolan osiągnęły porozumienie w sprawie transferu Denzela Dumfriesa, który związał się z naszym klubem na najbliższe cztery sezony, do 30 czerwca 2030 roku”, czytamy na oficjalnej stronie Królewskich.

    Dumfries jest kolejnym elementem głębokiej przebudowy Realu Madryt po powrocie José Mourinho na ławkę trenerską. Portugalczyk został oficjalnie mianowany trenerem pierwszego zespołu do 30 czerwca 2029 roku, a klub zdążył już potwierdzić transfery Marca Cucurelli, Bernardo Silvy i Ibrahimy Konaté. Hiszpański lewy obrońca podpisał umowę do 2032 roku, portugalski pomocnik związał się z Królewskimi kontraktem do 2028 roku, a francuski stoper do 2030 roku. Teraz przyszła kolej na prawą stronę defensywy.

    Holender był jednym z nazwisk ogłoszonych publicznie przez Florentino Péreza w końcówce kampanii w wyborach na prezesa. Najpierw kandydatura Florentino pokazała Mourinho, później prezes Realu Madryt zapowiedział Konaté, a następnie w programie Horizonte na antenie Cuatro potwierdził również transfer Dumfriesa. „Rozmawialiśmy o Mourinho i Konaté, prawda? To teraz opowiem o Dumfriesie, który jest bardzo dobrym prawym obrońcą. Te trzy transfery już zapowiadam, ale będziemy mieć więcej wzmocnień na wielu innych pozycjach”, powiedział Florentino.

    Operacja była stosunkowo prosta, bo opierała się na klauzuli odstępnego. Real Madryt oficjalnie przekazał Interowi dokumenty dotyczące jej aktywowania, a Dumfries przeszedł testy medyczne w Holandii. Włoski klub otrzyma za zawodnika 20 milionów euro, a warunki indywidualne piłkarza nie stanowiły problemu.

    Królewscy szukali nowego prawego obrońcy po odejściu Daniego Carvajala. W kadrze pozostawał Trent Alexander-Arnold jako jedyny nominalny zawodnik na tę pozycję, dlatego klub chciał sprowadzić piłkarza gotowego do rywalizacji, ale bez wydawania ogromnych pieniędzy. Dumfries daje Mourinho inny profil niż Anglik: jest bardziej fizyczny, mocniejszy w pojedynkach, częściej atakuje pole karne bez piłki i może być szczególnie przydatny w meczach wymagających większej siły na prawej stronie.

    Dumfries ma 30 lat, urodził się w Rotterdamie i mierzy 188 centymetrów. Jest nominalnym prawym obrońcą, choć w Interze przez lata najlepiej funkcjonował jako wahadłowy w systemie z trzema środkowymi obrońcami. To piłkarz o bardzo wyraźnym profilu: silny, dynamiczny, powtarzalny w sprintach, groźny przy zamykaniu akcji na dalszym słupku i przydatny w polu karnym rywala.

    Jego droga do wielkiej piłki nie była oczywista. Do 17. roku życia grał w amatorskim Barendrecht, a pierwszy impuls do rozwoju dostał dzięki reprezentacji Aruby, z którą był związany przez pochodzenie ojca. Jednym z momentów, które sam piłkarz i włoskie media często przywoływały jako symboliczny początek jego drogi, był gol z dystansu w meczu Aruby z Guam. Dopiero później Dumfries zaczął piąć się po szczeblach holenderskiej piłki.

    Królewscy szukali nowego prawego obrońcy po odejściu Daniego Carvajala. W kadrze pozostawał Trent Alexander-Arnold jako jedyny nominalny zawodnik na tę pozycję, dlatego klub chciał sprowadzić piłkarza gotowego do rywalizacji, ale bez wydawania ogromnych pieniędzy. Dumfries daje Mourinho inny profil niż Anglik: jest bardziej fizyczny, mocniejszy w pojedynkach, częściej atakuje pole karne bez piłki i może być szczególnie przydatny w meczach wymagających większej siły na prawej stronie.

    Dumfries ma 30 lat, urodził się w Rotterdamie i mierzy 188 centymetrów. Jest nominalnym prawym obrońcą, choć w Interze przez lata najlepiej funkcjonował jako wahadłowy w systemie z trzema środkowymi obrońcami. To piłkarz o bardzo wyraźnym profilu: silny, dynamiczny, powtarzalny w sprintach, groźny przy zamykaniu akcji na dalszym słupku i przydatny w polu karnym rywala.

    Jego droga do wielkiej piłki nie była oczywista. Do 17. roku życia grał w amatorskim Barendrecht, a pierwszy impuls do rozwoju dostał dzięki reprezentacji Aruby, z którą był związany przez pochodzenie ojca. Jednym z momentów, które sam piłkarz i włoskie media często przywoływały jako symboliczny początek jego drogi, był gol z dystansu w meczu Aruby z Guam. Dopiero później Dumfries zaczął piąć się po szczeblach holenderskiej piłki.

    Holender od lat jest również ważnym zawodnikiem reprezentacji. W kadrze Oranje zadebiutował w październiku 2018 roku w meczu Ligi Narodów z Niemcami. Występował na mistrzostwach Europy i mistrzostwach świata, a jego najbardziej pamiętny mecz w narodowych barwach to starcie ze Stanami Zjednoczonymi w 1/8 finału mundialu w Katarze, gdy strzelił gola i zaliczył dwie asysty.

    Transfer Dumfriesa nie jest ruchem z myślą o budowaniu prawej obrony na dekadę. To wzmocnienie na teraz: doświadczony zawodnik, ograny w Interze i reprezentacji Holandii, dostępny za rozsądne pieniądze i gotowy do wejścia do rywalizacji od pierwszego dnia. Mourinho otrzymuje piłkarza mocnego fizycznie, bezpośredniego i przydatnego w meczach, w których Real Madryt będzie potrzebował większej siły na prawej stronie, dodatkowego zawodnika w polu karnym oraz alternatywy dla Alexandra-Arnolda.

    ¡Bienvenido, Denzel!

    https://www.realmadryt.pl/news/150143-oficjalnie-denzel-dumfries-pilkarzem-realu-madryt
    [b]OFICJALNIE: Denzel Dumfries piłkarzem Realu Madryt! Denzel Dumfries został nowym piłkarzem Realu Madryt.[/b] Holenderski prawy obrońca przechodzi z Interu za 20 milionów euro i ma od razu zwiększyć konkurencję na prawej stronie defensywy u José Mourinho. „Real Madryt i Inter Mediolan osiągnęły porozumienie w sprawie transferu Denzela Dumfriesa, który związał się z naszym klubem na najbliższe cztery sezony, do 30 czerwca 2030 roku”, czytamy na oficjalnej stronie Królewskich. Dumfries jest kolejnym elementem głębokiej przebudowy Realu Madryt po powrocie José Mourinho na ławkę trenerską. Portugalczyk został oficjalnie mianowany trenerem pierwszego zespołu do 30 czerwca 2029 roku, a klub zdążył już potwierdzić transfery Marca Cucurelli, Bernardo Silvy i Ibrahimy Konaté. Hiszpański lewy obrońca podpisał umowę do 2032 roku, portugalski pomocnik związał się z Królewskimi kontraktem do 2028 roku, a francuski stoper do 2030 roku. Teraz przyszła kolej na prawą stronę defensywy. Holender był jednym z nazwisk ogłoszonych publicznie przez Florentino Péreza w końcówce kampanii w wyborach na prezesa. Najpierw kandydatura Florentino pokazała Mourinho, później prezes Realu Madryt zapowiedział Konaté, a następnie w programie Horizonte na antenie Cuatro potwierdził również transfer Dumfriesa. „Rozmawialiśmy o Mourinho i Konaté, prawda? To teraz opowiem o Dumfriesie, który jest bardzo dobrym prawym obrońcą. Te trzy transfery już zapowiadam, ale będziemy mieć więcej wzmocnień na wielu innych pozycjach”, powiedział Florentino. Operacja była stosunkowo prosta, bo opierała się na klauzuli odstępnego. Real Madryt oficjalnie przekazał Interowi dokumenty dotyczące jej aktywowania, a Dumfries przeszedł testy medyczne w Holandii. Włoski klub otrzyma za zawodnika 20 milionów euro, a warunki indywidualne piłkarza nie stanowiły problemu. Królewscy szukali nowego prawego obrońcy po odejściu Daniego Carvajala. W kadrze pozostawał Trent Alexander-Arnold jako jedyny nominalny zawodnik na tę pozycję, dlatego klub chciał sprowadzić piłkarza gotowego do rywalizacji, ale bez wydawania ogromnych pieniędzy. Dumfries daje Mourinho inny profil niż Anglik: jest bardziej fizyczny, mocniejszy w pojedynkach, częściej atakuje pole karne bez piłki i może być szczególnie przydatny w meczach wymagających większej siły na prawej stronie. Dumfries ma 30 lat, urodził się w Rotterdamie i mierzy 188 centymetrów. Jest nominalnym prawym obrońcą, choć w Interze przez lata najlepiej funkcjonował jako wahadłowy w systemie z trzema środkowymi obrońcami. To piłkarz o bardzo wyraźnym profilu: silny, dynamiczny, powtarzalny w sprintach, groźny przy zamykaniu akcji na dalszym słupku i przydatny w polu karnym rywala. Jego droga do wielkiej piłki nie była oczywista. Do 17. roku życia grał w amatorskim Barendrecht, a pierwszy impuls do rozwoju dostał dzięki reprezentacji Aruby, z którą był związany przez pochodzenie ojca. Jednym z momentów, które sam piłkarz i włoskie media często przywoływały jako symboliczny początek jego drogi, był gol z dystansu w meczu Aruby z Guam. Dopiero później Dumfries zaczął piąć się po szczeblach holenderskiej piłki. Królewscy szukali nowego prawego obrońcy po odejściu Daniego Carvajala. W kadrze pozostawał Trent Alexander-Arnold jako jedyny nominalny zawodnik na tę pozycję, dlatego klub chciał sprowadzić piłkarza gotowego do rywalizacji, ale bez wydawania ogromnych pieniędzy. Dumfries daje Mourinho inny profil niż Anglik: jest bardziej fizyczny, mocniejszy w pojedynkach, częściej atakuje pole karne bez piłki i może być szczególnie przydatny w meczach wymagających większej siły na prawej stronie. Dumfries ma 30 lat, urodził się w Rotterdamie i mierzy 188 centymetrów. Jest nominalnym prawym obrońcą, choć w Interze przez lata najlepiej funkcjonował jako wahadłowy w systemie z trzema środkowymi obrońcami. To piłkarz o bardzo wyraźnym profilu: silny, dynamiczny, powtarzalny w sprintach, groźny przy zamykaniu akcji na dalszym słupku i przydatny w polu karnym rywala. Jego droga do wielkiej piłki nie była oczywista. Do 17. roku życia grał w amatorskim Barendrecht, a pierwszy impuls do rozwoju dostał dzięki reprezentacji Aruby, z którą był związany przez pochodzenie ojca. Jednym z momentów, które sam piłkarz i włoskie media często przywoływały jako symboliczny początek jego drogi, był gol z dystansu w meczu Aruby z Guam. Dopiero później Dumfries zaczął piąć się po szczeblach holenderskiej piłki. Holender od lat jest również ważnym zawodnikiem reprezentacji. W kadrze Oranje zadebiutował w październiku 2018 roku w meczu Ligi Narodów z Niemcami. Występował na mistrzostwach Europy i mistrzostwach świata, a jego najbardziej pamiętny mecz w narodowych barwach to starcie ze Stanami Zjednoczonymi w 1/8 finału mundialu w Katarze, gdy strzelił gola i zaliczył dwie asysty. Transfer Dumfriesa nie jest ruchem z myślą o budowaniu prawej obrony na dekadę. To wzmocnienie na teraz: doświadczony zawodnik, ograny w Interze i reprezentacji Holandii, dostępny za rozsądne pieniądze i gotowy do wejścia do rywalizacji od pierwszego dnia. Mourinho otrzymuje piłkarza mocnego fizycznie, bezpośredniego i przydatnego w meczach, w których Real Madryt będzie potrzebował większej siły na prawej stronie, dodatkowego zawodnika w polu karnym oraz alternatywy dla Alexandra-Arnolda. ¡Bienvenido, Denzel! https://www.realmadryt.pl/news/150143-oficjalnie-denzel-dumfries-pilkarzem-realu-madryt
    1 1 5.3K
  • RMC: Tchouaméni nie zagra z Paragwajem z powodu urazu.
    Pomocnik Realu Madryt nie zagrał już z powodu problemów fizycznych w drugim meczu fazy grupowej. Teraz przez uraz wypada z wieczornego meczu 1/8 finału.


    RMC podało, że Aurélien Tchouaméni doznał urazu w przeddzień meczu 1/8 finału, w którym Francja zmierzy się z Paragwajem. Wicekapitan poczuł dyskomfort w udzie podczas piątkowego treningu i dlatego ma nie wystąpić dzisiaj wieczorem czasu polskiego przeciwko Paragwajowi w 1/8 finału mistrzostw świata w sobotę w Filadelfii (początek o 23:00 polskiego czasu).

    Dziennikarz Fabrice Hawkins dodaje, że jego przerwa w grze jest na ten moment szacowana na około cztery dni. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, Aurélien powinien móc wrócić na ćwierćfinał (9 lipca z Kanadą lub Marokiem), oczywiście w przypadku awansu. Jego sytuacja będzie uważnie monitorowana przez sztab. Manu Koné jest typowany do zastąpienia go.

    Przypomnijmy, że gracz Królewskich nie zagrał już w drugim meczu grupowym z Irakiem, który odbył się 12 dni temu. Tamten uraz był jednak publicznie niesprecyzowany. Sam 26-latek na późniejszej konferencji prasowej mówił: „Zaskoczył mnie brak występu z Irakiem? Zawsze rozmawiam z trenerem, a poza tym dzień wcześniej nie trenowałem z powodu drobnego problemu fizycznego. Nie, nie było żadnego zaskoczenia“; „Jaki miałem problem fizyczny? Wszystko jest dobrze, teraz nie ma nic do zgłoszenia. Nie da się powiedzieć tego prościej“.

    RMC dodaje przewidywany skład na wieczorny mecz przy absencji Tchouaméniego: Maignan; Koundé, Upamecano, Saliba, Digne; Koné, Rabiot; Dembélé, Olise, Barcola; Mbappé.

    https://www.realmadryt.pl/news/150392-rmc-tchouameni-nie-zagra-z-paragwajem-z-powodu-urazu
    [b]RMC: [color=#e91e8c]Tchouaméni nie zagra z Paragwajem z powodu urazu.[/color] Pomocnik Realu Madryt nie zagrał już z powodu problemów fizycznych w drugim meczu fazy grupowej. Teraz przez uraz wypada z wieczornego meczu 1/8 finału.[/b] RMC podało, że Aurélien Tchouaméni doznał urazu w przeddzień meczu 1/8 finału, w którym Francja zmierzy się z Paragwajem. Wicekapitan poczuł dyskomfort w udzie podczas piątkowego treningu i dlatego ma nie wystąpić dzisiaj wieczorem czasu polskiego przeciwko Paragwajowi w 1/8 finału mistrzostw świata w sobotę w Filadelfii (początek o 23:00 polskiego czasu). Dziennikarz Fabrice Hawkins dodaje, że jego przerwa w grze jest na ten moment szacowana na około cztery dni. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, Aurélien powinien móc wrócić na ćwierćfinał (9 lipca z Kanadą lub Marokiem), oczywiście w przypadku awansu. Jego sytuacja będzie uważnie monitorowana przez sztab. Manu Koné jest typowany do zastąpienia go. Przypomnijmy, że gracz Królewskich nie zagrał już w drugim meczu grupowym z Irakiem, który odbył się 12 dni temu. Tamten uraz był jednak publicznie niesprecyzowany. Sam 26-latek na późniejszej konferencji prasowej mówił: „Zaskoczył mnie brak występu z Irakiem? Zawsze rozmawiam z trenerem, a poza tym dzień wcześniej nie trenowałem z powodu drobnego problemu fizycznego. Nie, nie było żadnego zaskoczenia“; „Jaki miałem problem fizyczny? Wszystko jest dobrze, teraz nie ma nic do zgłoszenia. Nie da się powiedzieć tego prościej“. RMC dodaje przewidywany skład na wieczorny mecz przy absencji Tchouaméniego: Maignan; Koundé, Upamecano, Saliba, Digne; Koné, Rabiot; Dembélé, Olise, Barcola; Mbappé. https://www.realmadryt.pl/news/150392-rmc-tchouameni-nie-zagra-z-paragwajem-z-powodu-urazu
    RMC: Tchouaméni nie zagra z Paragwajem z powodu urazu
    www.realmadryt.pl
    Kolejne problemy pomocnika Królewskich na mundialu
    1 4 5.8K
  • Mam pytanie, kto by wygrał w karnych?
    Arsenal z finału ligi mistrzów 25/26
    czy
    Hiszpania z mistrzostw świata 2022
    Mam pytanie, kto by wygrał w karnych? Arsenal z finału ligi mistrzów 25/26 czy Hiszpania z mistrzostw świata 2022
    1 1 3.2K
  • Jak tak dalej pójdzie to nie będzie Europejskich drużyn w finałach xD
    Jak tak dalej pójdzie to nie będzie Europejskich drużyn w finałach xD
    1 2 4.0K
  • Urugwaj załamany swoją reprezentacją, a Valverde z kolejną porażką jako lider

    Urugwajczycy są załamani tym, co pokazała ich reprezentacja. W kontekście Realu Madryt musi martwić to, jak sezon zakończył Federico Valverde, którego selekcjoner zdjął z boiska zaraz po przerwie, chociaż jego kadra musiała gonić wynik i grała o życie.

    Odpadnięcie Urugwaju z mundialu jest odpowiedzialnością piłkarzy, trenera i działaczy, analizuje urugwajski El Observador, który wylicza rozkład win następująco: piłkarze 45%, trener 35% i działacze 20%. Każdy, ze swojego miejsca, zawiódł w swoim wkładzie w proces, który reprezentacja powinna była przejść, by dobrze zaprezentować się w głównym turnieju FIFA. W tej edycji został on rozszerzony do 48 drużyn i przed startem postawiono przed Urugwajem wyzwanie znalezienia się w top 10, ze względu na jakość piłkarzy, jaką oddano do dyspozycji selekcjonera Marcelo Bielsy.

    Piłkarze byli głównymi odpowiedzialnymi za porażkę Urugwaju na mundialu i w całym procesie, który trwał w latach 2023–2026, wskazuje gazeta. Nie potrafili wykonać planu, który miał umieścić Urugwaj w czołowej 10 świata. Te 45% stawia ich na pierwszym miejscu w podziale obowiązków, których nie wypełnili. Piłkarze nie stanęli na wysokości historycznej odpowiedzialności płynącej z gry dla Urugwaju.

    Argentyński trener miał w swoich rękach bardzo dobre pokolenie, które dotarło do 2026 roku w piłkarskiej dojrzałości – Valverde, Bentancur, Darwin Núñez, Nicolás de la Cruz, Maximiliano Araújo i Ronald Araujo mają po 27–28 lat – i które budziło szczególne oczekiwania. Bielsa jednak je wypalił, zamiast sprawić, by wzleciało, oceniają Urugwajczycy. Pada stwierdzenie, że Bielsa zniszczył naturę urugwajskiego futbolu i nie był w stanie zaszczepić swojej piłkarskiej genetyki, tak dobrze ocenianej w wielu częściach świata.

    Przy tym w piłce istnieje utrwalone przekonanie, że to zawodnicy wygrywają i przegrywają mecze. W większości przypadków tak właśnie jest. Jednak dziennikarze dodaję, że na poziomie reprezentacji istnieją też inne kluczowe elementy: 1) rola i wpływ trenera oraz 2) zdolność działaczy do wyboru najlepszego lidera projektu do jego realizacji, by regulował funkcjonowanie reprezentacji, która gra tylko kilka razy do roku i uporządkował najlepszych piłkarzy, sprawiając, by rywalizowali na najwyższym poziomie. Bielsa nie stanął na wysokości reprezentacji Urugwaju: nie zakwalifikował się na Igrzyska Olimpijskie 2024, odpadł przed finałem Copa América 2024 i został wyeliminowany w pierwszej rundzie mundialu 2026, nie awansując nawet do grona 32 najlepszych.

    Trzecimi odpowiedzialnymi, z 25%, są działacze, którzy podpisali z Bielsą kontrakt z warunkami, które uczyniły ze związku zakładnika trenera przez 40 miesięcy. Argentyńczyk zabezpieczył się w taki sposób, że nie mogli go zwolnić – a próbowali to zrobić już w listopadzie 2025 roku – ze względu na odszkodowania, z jakimi musiałaby zmierzyć się Federacja. Ostatecznie musieli przez to cierpieć do ostatniego dnia obowiązywania tej umowy. El Observador podkreśla, że chociaż plan był dobry, to wykonanie było fatalne, a Bielsa zmarnował wielkie pokolenie piłkarzy uformowane w ramach całościowego projektu legendarnego selekcjonera Tabáreza obejmującego reprezentacje młodzieżowe i seniorską. Pada też zdanie, że Bielsa wyrządził Urugwajowi tak dużą krzywdę, że reprezentacja jeszcze nie zdaje sobie sprawy ze skutków, które po tym pozostają.

    Sytuacja Federico Valverde pozostaje na drugim planie i oczywiście bardziej interesuje kibiców Królewskich. Również w kontekście problemów ze stylem pracy Bielsy, który miał przeprowadzać niezwykle obciążające treningi i dostosowywał piłkarzy do swojego stylu, a nie odwrotnie. To doprowadziło do doniesień, że przed meczem o życie z Hiszpanią „Valverde z kolegami przekazali Bielsie, że chcą trenować inaczej i zagrać inaczej z Hiszpanią”.

    Dla wielu dogrywkę tej sytuacji obejrzeliśmy w trakcie meczu, gdy Bielsa zdjął Valverde w 56. minucie spotkania, kiedy Urugwaj przegrywał i odpadał z mundialu. Pomocnik Królewskich zszedł na ławkę bez podejścia do trenera, ale był wyraźnie sfrustrowany i nawet wykrzykiwał coś do członków sztabu przy ustach zasłoniętych koszulką:

    https://x.com/JayJayJayJay47/status/2070881832283881912?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2070881832283881912%7Ctwgr%5Edda002f3575b7fc6fd9302b71267d4156d8b5fc9%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.realmadryt.pl%2Fnews%2F150194-urugwaj-zalamany-swoja-reprezentacja-a-valverde-z-kolejna-porazka-jako-lider

    Bielsa po meczu stwierdził, że zmiana była wyłącznie taktyczna i miała na celu wprowadzenie dodatkowego atakującego, ale chociaż Valverde nie rozgrywał dobrego meczu, to pozostawiony na prawej stronie drugiej linii Canobbio grał po prostu fatalnie i w końcówce zaczął dodatkowo agresywnie atakować rywali. Mógł obejrzeć dosłownie kilka żółtych kartek aż w końcu wyleciał za bezpośrednią czerwoną po ataku korkami na stopę Cubarsíego.

    Valverde po meczu nie wyszedł do mediów i na moment publikacji tego artykułu nie zareagował także na socialach. Kibice w komentarzach pomeczowych są rozczarowani Bielsą, ale mają też wiele ostrych uwag do największych gwiazd zespołu na czele z kapitanem Valverde, którego kolejny raz w jego ojczyźnie oskarża się o niedawanie z siebie wszystkiego w kadrze i niepełne zaangażowanie.

    Do dziennikarzy wyszedł inny weteran, José María Giménez z Atlético, który przyznał, że odpadnięcie z mundialu pozostawia „popie**zone, bolesne i smutne uczucie”.

    autor i źródło: https://www.realmadryt.pl/news/150194-urugwaj-zalamany-swoja-reprezentacja-a-valverde-z-kolejna-porazka-jako-lider


    [b]Urugwaj załamany swoją reprezentacją, a Valverde z kolejną porażką jako lider[/b] Urugwajczycy są załamani tym, co pokazała ich reprezentacja. W kontekście Realu Madryt musi martwić to, jak sezon zakończył Federico Valverde, którego selekcjoner zdjął z boiska zaraz po przerwie, chociaż jego kadra musiała gonić wynik i grała o życie. Odpadnięcie Urugwaju z mundialu jest odpowiedzialnością piłkarzy, trenera i działaczy, analizuje urugwajski El Observador, który wylicza rozkład win następująco: piłkarze 45%, trener 35% i działacze 20%. Każdy, ze swojego miejsca, zawiódł w swoim wkładzie w proces, który reprezentacja powinna była przejść, by dobrze zaprezentować się w głównym turnieju FIFA. W tej edycji został on rozszerzony do 48 drużyn i przed startem postawiono przed Urugwajem wyzwanie znalezienia się w top 10, ze względu na jakość piłkarzy, jaką oddano do dyspozycji selekcjonera Marcelo Bielsy. Piłkarze byli głównymi odpowiedzialnymi za porażkę Urugwaju na mundialu i w całym procesie, który trwał w latach 2023–2026, wskazuje gazeta. Nie potrafili wykonać planu, który miał umieścić Urugwaj w czołowej 10 świata. Te 45% stawia ich na pierwszym miejscu w podziale obowiązków, których nie wypełnili. Piłkarze nie stanęli na wysokości historycznej odpowiedzialności płynącej z gry dla Urugwaju. Argentyński trener miał w swoich rękach bardzo dobre pokolenie, które dotarło do 2026 roku w piłkarskiej dojrzałości – Valverde, Bentancur, Darwin Núñez, Nicolás de la Cruz, Maximiliano Araújo i Ronald Araujo mają po 27–28 lat – i które budziło szczególne oczekiwania. Bielsa jednak je wypalił, zamiast sprawić, by wzleciało, oceniają Urugwajczycy. Pada stwierdzenie, że Bielsa zniszczył naturę urugwajskiego futbolu i nie był w stanie zaszczepić swojej piłkarskiej genetyki, tak dobrze ocenianej w wielu częściach świata. Przy tym w piłce istnieje utrwalone przekonanie, że to zawodnicy wygrywają i przegrywają mecze. W większości przypadków tak właśnie jest. Jednak dziennikarze dodaję, że na poziomie reprezentacji istnieją też inne kluczowe elementy: 1) rola i wpływ trenera oraz 2) zdolność działaczy do wyboru najlepszego lidera projektu do jego realizacji, by regulował funkcjonowanie reprezentacji, która gra tylko kilka razy do roku i uporządkował najlepszych piłkarzy, sprawiając, by rywalizowali na najwyższym poziomie. Bielsa nie stanął na wysokości reprezentacji Urugwaju: nie zakwalifikował się na Igrzyska Olimpijskie 2024, odpadł przed finałem Copa América 2024 i został wyeliminowany w pierwszej rundzie mundialu 2026, nie awansując nawet do grona 32 najlepszych. Trzecimi odpowiedzialnymi, z 25%, są działacze, którzy podpisali z Bielsą kontrakt z warunkami, które uczyniły ze związku zakładnika trenera przez 40 miesięcy. Argentyńczyk zabezpieczył się w taki sposób, że nie mogli go zwolnić – a próbowali to zrobić już w listopadzie 2025 roku – ze względu na odszkodowania, z jakimi musiałaby zmierzyć się Federacja. Ostatecznie musieli przez to cierpieć do ostatniego dnia obowiązywania tej umowy. El Observador podkreśla, że chociaż plan był dobry, to wykonanie było fatalne, a Bielsa zmarnował wielkie pokolenie piłkarzy uformowane w ramach całościowego projektu legendarnego selekcjonera Tabáreza obejmującego reprezentacje młodzieżowe i seniorską. Pada też zdanie, że Bielsa wyrządził Urugwajowi tak dużą krzywdę, że reprezentacja jeszcze nie zdaje sobie sprawy ze skutków, które po tym pozostają. Sytuacja Federico Valverde pozostaje na drugim planie i oczywiście bardziej interesuje kibiców Królewskich. Również w kontekście problemów ze stylem pracy Bielsy, który miał przeprowadzać niezwykle obciążające treningi i dostosowywał piłkarzy do swojego stylu, a nie odwrotnie. To doprowadziło do doniesień, że przed meczem o życie z Hiszpanią „Valverde z kolegami przekazali Bielsie, że chcą trenować inaczej i zagrać inaczej z Hiszpanią”. Dla wielu dogrywkę tej sytuacji obejrzeliśmy w trakcie meczu, gdy Bielsa zdjął Valverde w 56. minucie spotkania, kiedy Urugwaj przegrywał i odpadał z mundialu. Pomocnik Królewskich zszedł na ławkę bez podejścia do trenera, ale był wyraźnie sfrustrowany i nawet wykrzykiwał coś do członków sztabu przy ustach zasłoniętych koszulką: https://x.com/JayJayJayJay47/status/2070881832283881912?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2070881832283881912%7Ctwgr%5Edda002f3575b7fc6fd9302b71267d4156d8b5fc9%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.realmadryt.pl%2Fnews%2F150194-urugwaj-zalamany-swoja-reprezentacja-a-valverde-z-kolejna-porazka-jako-lider Bielsa po meczu stwierdził, że zmiana była wyłącznie taktyczna i miała na celu wprowadzenie dodatkowego atakującego, ale chociaż Valverde nie rozgrywał dobrego meczu, to pozostawiony na prawej stronie drugiej linii Canobbio grał po prostu fatalnie i w końcówce zaczął dodatkowo agresywnie atakować rywali. Mógł obejrzeć dosłownie kilka żółtych kartek aż w końcu wyleciał za bezpośrednią czerwoną po ataku korkami na stopę Cubarsíego. Valverde po meczu nie wyszedł do mediów i na moment publikacji tego artykułu nie zareagował także na socialach. Kibice w komentarzach pomeczowych są rozczarowani Bielsą, ale mają też wiele ostrych uwag do największych gwiazd zespołu na czele z kapitanem Valverde, którego kolejny raz w jego ojczyźnie oskarża się o niedawanie z siebie wszystkiego w kadrze i niepełne zaangażowanie. Do dziennikarzy wyszedł inny weteran, José María Giménez z Atlético, który przyznał, że odpadnięcie z mundialu pozostawia „popie**zone, bolesne i smutne uczucie”. autor i źródło: https://www.realmadryt.pl/news/150194-urugwaj-zalamany-swoja-reprezentacja-a-valverde-z-kolejna-porazka-jako-lider
    2 6.0K
  • Ogladacie mecz Chwalińskiej? Gra finał nasza dziewczyna🤍❤️
    Ogladacie mecz Chwalińskiej? Gra finał nasza dziewczyna🤍❤️
    1 3 1.9K
  • Santiago Bernabeu będzie gospodarzem finału Mistrzostw Świata 2030! 🔥😮

    🗞️ DiarioAS
    Santiago Bernabeu będzie gospodarzem finału Mistrzostw Świata 2030! 🔥😮 🗞️ DiarioAS
    1 2 1.4K
  • ❗️🇫🇷 Zamieszki w Paryżu po finale Ligi Mistrzów

    W Paryżu doszło do zamieszek związanych z finałem Ligi Mistrzów. W różnych częściach miasta odnotowano starcia z policją, akty wandalizmu oraz przypadki podpalania i niszczenia mienia.

    Na nagraniach publikowanych w mediach społecznościowych widać tłumy gromadzące się na ulicach oraz działania francuskich służb porządkowych próbujących opanować sytuację.

    Władze nie podały jeszcze pełnego bilansu zatrzymań, rannych ani skali zniszczeń. Sytuacja pozostaje dynamiczna.

    Do napięć doszło mimo wcześniejszych przygotowań służb oraz zabezpieczania witryn wielu sklepów w obawie przed możliwymi zamieszkami po meczu.
    ❗️🇫🇷 Zamieszki w Paryżu po finale Ligi Mistrzów W Paryżu doszło do zamieszek związanych z finałem Ligi Mistrzów. W różnych częściach miasta odnotowano starcia z policją, akty wandalizmu oraz przypadki podpalania i niszczenia mienia. Na nagraniach publikowanych w mediach społecznościowych widać tłumy gromadzące się na ulicach oraz działania francuskich służb porządkowych próbujących opanować sytuację. Władze nie podały jeszcze pełnego bilansu zatrzymań, rannych ani skali zniszczeń. Sytuacja pozostaje dynamiczna. Do napięć doszło mimo wcześniejszych przygotowań służb oraz zabezpieczania witryn wielu sklepów w obawie przed możliwymi zamieszkami po meczu.
    3 1 2.5K
  • Za chwilę 21 idealnie zdążyłem do domu wrócić na finał ligi mistrzów 😎
    Za chwilę 21 idealnie zdążyłem do domu wrócić na finał ligi mistrzów 😎
    1 1 2.2K
  • KTO WYGRA FINAŁ LIGI MISTRZÓW
    KTO WYGRA FINAŁ LIGI MISTRZÓW
    0
    2
    0
    3
    1.6K
  • Kto dzisiaj wygra finał Ligi Mistrzów?
    Kto dzisiaj wygra finał Ligi Mistrzów?
    13
    15
    1 2 4.2K
  • Aha, bo dzisiaj finał ligi mistrzuw xd
    Aha, bo dzisiaj finał ligi mistrzuw xd
    3 1.7K
  • Arda Guler⭐ i Kylian Mbappe⭐ w najlepszej jedenastce ćwierćfinałów KMŚ.
    Arda Guler⭐ i Kylian Mbappe⭐ w najlepszej jedenastce ćwierćfinałów KMŚ.
    1 2 3.3K
  • Historia Kuby „Benzema Sigma” Kowalczyka

    Yo yo yo, słuchajcie tego lore’u z Pruszkowa Jest sobie Kuba, 19 lat, typowy Realowiec 2026. Na Discordzie nick „HalaMadridGOATtt”, profilówka Viniego z filtrem, a w bio „only Real + sigma grindset ”. Pokój totalnie biały: ściany w plakaty z Mbappé, poduszka w kształcie piłki, a na łóżku koc z napisem „UCL or nothing”.Półfinał LM: Real vs City. Kuba od 18:00 już w pełnym trybie. Ma na sobie koszulkę z 24/25 (limited edition, 450 zł), szalik na szyi, skarpetki z Ronaldo i... pieluchę dla dorosłych „na wszelki wypadek” (bo już raz mu się zdarzyło przy meczu z Bayernem). Siedzi na gamingowym fotelu, w ręce Red Bull + chipsy o smaku „kebab deluxe”.Pierwsza połowa. Rodrygo wbija gola w 18’. Kuba wstaje, ręce w górze i wrzeszczy tak, że sąsiadka z dołu wali w sufit miotłą:„KURWAAAAA TO JEST TOOOOO!!! VAMOS REAL!!! JESTEŚMY NIEŚMIERTELNI BRUH!!! ”W 37’ City ma kontrę. Haaland leci sam. Kuba czuje, że w brzuchu mu się coś rusza. Ale nie schodzi z posterunku. Zaciska pośladki jak prawdziwy sigma i mruczy pod nosem:„Nie teraz... nie przy moim GOATcie...”No i się nie udało. W momencie jak Courtois robi tę swoją boską paradę, Kuba po prostu... eksplodował. Cały kebab z 17:30, trzy Red Bulle i te chipsy zrobiły tsunami. Wielki, ciepły, mokry sracz spływa mu po nodze, prosto na fotel gamingowy.Ale Kuba??? Nawet nie drgnął. Stoi, ręce w górze, łzy w oczach i darje się:„CO TO KURWA BYŁO?!?! TO NIE JEST LUDZKIE!!! TYLKO REAL MADRID!!! TYLCOOOOOO!!! ”Sra dalej. Po nogach, po skarpetkach z CR7, aż na dywan z napisem „Respect the badge”. Zapach taki, że jego kot wyskoczył przez okno.Przerwa meczu. Kuba siada... prosto w to wszystko. Dosłownie. Czuje ciepło pod dupą i mówi do monitora:„No i co City? Widzisz to? Nawet jak się zesrałem to i tak wasz klub jest gównem w porównaniu do nas ”Druga połowa. Vini robi roulette + gola. Kuba, cały w kupie, zaczyna biegać po pokoju jak szalony, zostawiając brązowe ślady na podłodze i krzycząc:„MADRID MADRID MADRID!!! JESTEM W SZOKU BRUH!!! TO JEST MOJE ŻYCIE!!!”O 23:50 po końcowym gwizdku leży na podłodze w kałuży chwały, z kawałkiem papryki na czole i szepcze:„To był najpiękniejszy moment mojego życia... fr fr no cap...”Następnego dnia mama wraca z pracy. Zastaje Kubę śpiącego w slipach Realu, z zaschniętym gównem w kształcie korony na czole i napisem palcem na ścianie: „UCL 26 ”.Na osiedlu już wołają na niego „Sracz Sigma” albo „Kupa Madrid”.A on? On nosi to z dumą. Bo dla prawdziwego Madridisty nawet kupa pachnie La Decimą.VAMOS REAL, nawet jak się zesrasz

    [b]Historia Kuby „Benzema Sigma” Kowalczyka [/b] Yo yo yo, słuchajcie tego lore’u z Pruszkowa Jest sobie Kuba, 19 lat, typowy Realowiec 2026. Na Discordzie nick „HalaMadridGOATtt”, profilówka Viniego z filtrem, a w bio „only Real + sigma grindset ”. Pokój totalnie biały: ściany w plakaty z Mbappé, poduszka w kształcie piłki, a na łóżku koc z napisem „UCL or nothing”.Półfinał LM: Real vs City. Kuba od 18:00 już w pełnym trybie. Ma na sobie koszulkę z 24/25 (limited edition, 450 zł), szalik na szyi, skarpetki z Ronaldo i... pieluchę dla dorosłych „na wszelki wypadek” (bo już raz mu się zdarzyło przy meczu z Bayernem). Siedzi na gamingowym fotelu, w ręce Red Bull + chipsy o smaku „kebab deluxe”.Pierwsza połowa. Rodrygo wbija gola w 18’. Kuba wstaje, ręce w górze i wrzeszczy tak, że sąsiadka z dołu wali w sufit miotłą:„KURWAAAAA TO JEST TOOOOO!!! VAMOS REAL!!! JESTEŚMY NIEŚMIERTELNI BRUH!!! ”W 37’ City ma kontrę. Haaland leci sam. Kuba czuje, że w brzuchu mu się coś rusza. Ale nie schodzi z posterunku. Zaciska pośladki jak prawdziwy sigma i mruczy pod nosem:„Nie teraz... nie przy moim GOATcie...”No i się nie udało. W momencie jak Courtois robi tę swoją boską paradę, Kuba po prostu... eksplodował. Cały kebab z 17:30, trzy Red Bulle i te chipsy zrobiły tsunami. Wielki, ciepły, mokry sracz spływa mu po nodze, prosto na fotel gamingowy.Ale Kuba??? Nawet nie drgnął. Stoi, ręce w górze, łzy w oczach i darje się:„CO TO KURWA BYŁO?!?! TO NIE JEST LUDZKIE!!! TYLKO REAL MADRID!!! TYLCOOOOOO!!! ”Sra dalej. Po nogach, po skarpetkach z CR7, aż na dywan z napisem „Respect the badge”. Zapach taki, że jego kot wyskoczył przez okno.Przerwa meczu. Kuba siada... prosto w to wszystko. Dosłownie. Czuje ciepło pod dupą i mówi do monitora:„No i co City? Widzisz to? Nawet jak się zesrałem to i tak wasz klub jest gównem w porównaniu do nas ”Druga połowa. Vini robi roulette + gola. Kuba, cały w kupie, zaczyna biegać po pokoju jak szalony, zostawiając brązowe ślady na podłodze i krzycząc:„MADRID MADRID MADRID!!! JESTEM W SZOKU BRUH!!! TO JEST MOJE ŻYCIE!!!”O 23:50 po końcowym gwizdku leży na podłodze w kałuży chwały, z kawałkiem papryki na czole i szepcze:„To był najpiękniejszy moment mojego życia... fr fr no cap...”Następnego dnia mama wraca z pracy. Zastaje Kubę śpiącego w slipach Realu, z zaschniętym gównem w kształcie korony na czole i napisem palcem na ścianie: „UCL 26 ”.Na osiedlu już wołają na niego „Sracz Sigma” albo „Kupa Madrid”.A on? On nosi to z dumą. Bo dla prawdziwego Madridisty nawet kupa pachnie La Decimą.VAMOS REAL, nawet jak się zesrasz
    1 4.7K
  • No nawet spoko ten finał LE
    No nawet spoko ten finał LE
    1 2 2.9K
  • Dzisiaj finał ligi europy
    Dzisiaj finał ligi europy
    2 1.5K
  • Nie udało się awansować do finału LM to mamy taki 🤪🤭🤦
    Co się odpierdala w tym klubie
    Nie udało się awansować do finału LM to mamy taki 🤪🤭🤦 Co się odpierdala w tym klubie
    1 1.6K
  • Jak przewidywania na finał??
    Jak przewidywania na finał??
    1.3K
  • Kto awansuje do półfinału ?
    Kto awansuje do półfinału ?
    1 1 1.7K
  • Ja Widzę Finał Arsenal Londyn Psg
    Ja Widzę Finał Arsenal Londyn Psg
    2.5K
  • ⚠️🇪🇸 Czy Florentino Pérez naprawdę chce wrócić do sprawdzonych rozwiązań?

    Strata 11 punktów do FC Barcelona w La Liga sprawia, że sytuacja w Real Madrid robi się coraz bardziej napięta. Po dobrym początku sezonu forma zespołu wyraźnie spadła i wróciły problemy znane z wcześniejszego etapu rozgrywek. W ostatnich sześciu meczach we wszystkich rozgrywkach drużyna wygrała tylko dwa razy. O ile porażki z Bayern Monachium można jeszcze zrozumieć, to przegrana z RCD Mallorca i remis z Girona FC są zdecydowanie poniżej oczekiwań.

    Media w Hiszpanii coraz częściej spekulują o możliwej zmianie trenera. Wśród kandydatów pojawiają się nazwiska takie jak Jürgen Klopp, Mauricio Pochettino czy Lionel Scaloni. Jednak według David Ornstein, głównym wyborem prezesa ma być José Mourinho. Portugalczyk mógłby wrócić do Madrytu po 13 latach, a jego wykup z SL Benfica wynosi około 3 milionów euro.

    Po odejściu z Realu Mourinho pracował w kilku dużych klubach:

    🔹 Chelsea FC
    Zdobył mistrzostwo Anglii i Puchar Ligi w sezonie 2014/15, ale szybko stracił posadę po słabym początku kolejnego sezonu.

    🔹 Manchester United
    Wygrał Ligę Europy, Puchar Ligi i Tarczę Wspólnoty oraz zajął drugie miejsce w lidze.

    🔹 Tottenham Hotspur
    Nie zdobył żadnego trofeum i został zwolniony tuż przed finałem Pucharu Ligi.

    🔹 AS Roma
    Triumf w Lidze Konferencji oraz finał Ligi Europy, choć bez większych sukcesów ligowych.

    🔹 Fenerbahçe SK
    Drugie miejsce w lidze i brak awansu do Ligi Mistrzów zakończony zwolnieniem.

    🔹 SL Benfica
    Obecnie walczy o wysokie miejsce w lidze portugalskiej po powrocie do klubu.

    Ewentualny powrót Mourinho byłby dużym wydarzeniem, ale pozostaje pytanie, czy to krok naprzód, czy raczej sentymentalna decyzja oparta na przeszłości.
    ⚠️🇪🇸 Czy Florentino Pérez naprawdę chce wrócić do sprawdzonych rozwiązań? Strata 11 punktów do FC Barcelona w La Liga sprawia, że sytuacja w Real Madrid robi się coraz bardziej napięta. Po dobrym początku sezonu forma zespołu wyraźnie spadła i wróciły problemy znane z wcześniejszego etapu rozgrywek. W ostatnich sześciu meczach we wszystkich rozgrywkach drużyna wygrała tylko dwa razy. O ile porażki z Bayern Monachium można jeszcze zrozumieć, to przegrana z RCD Mallorca i remis z Girona FC są zdecydowanie poniżej oczekiwań. Media w Hiszpanii coraz częściej spekulują o możliwej zmianie trenera. Wśród kandydatów pojawiają się nazwiska takie jak Jürgen Klopp, Mauricio Pochettino czy Lionel Scaloni. Jednak według David Ornstein, głównym wyborem prezesa ma być José Mourinho. Portugalczyk mógłby wrócić do Madrytu po 13 latach, a jego wykup z SL Benfica wynosi około 3 milionów euro. Po odejściu z Realu Mourinho pracował w kilku dużych klubach: 🔹 Chelsea FC Zdobył mistrzostwo Anglii i Puchar Ligi w sezonie 2014/15, ale szybko stracił posadę po słabym początku kolejnego sezonu. 🔹 Manchester United Wygrał Ligę Europy, Puchar Ligi i Tarczę Wspólnoty oraz zajął drugie miejsce w lidze. 🔹 Tottenham Hotspur Nie zdobył żadnego trofeum i został zwolniony tuż przed finałem Pucharu Ligi. 🔹 AS Roma Triumf w Lidze Konferencji oraz finał Ligi Europy, choć bez większych sukcesów ligowych. 🔹 Fenerbahçe SK Drugie miejsce w lidze i brak awansu do Ligi Mistrzów zakończony zwolnieniem. 🔹 SL Benfica Obecnie walczy o wysokie miejsce w lidze portugalskiej po powrocie do klubu. Ewentualny powrót Mourinho byłby dużym wydarzeniem, ale pozostaje pytanie, czy to krok naprzód, czy raczej sentymentalna decyzja oparta na przeszłości.
    3 5.6K
  • Najlepszy półfinał w historii LM, ale coś czuje że jutro może być przebity
    Najlepszy półfinał w historii LM, ale coś czuje że jutro może być przebity
    1 2.8K
  • Fajny ten półfinał narazie
    Fajny ten półfinał narazie
    1 2.7K
  • Dzisiaj półfinał lm
    Dzisiaj półfinał lm
    1 2.5K
  • Przynajmniej "Młodzież Realu"
    jest w finale LM 😑

    Juvenil A, czyli Real Madryt do lat 19, rozegra dzisiaj najważniejszy mecz w sezonie.
    Już dzisiaj poznamy rozstrzygnięcie dwunastej edycji Ligi Młodzieżowej. Puchar powędruje w ręce zawodników Realu Madryt lub Clubu Brugge. Królewscy sięgnęli po zwycięstwo w tych rozgrywkach w 2020 roku. Teraz po raz drugi pojawili się w finale. Belgowie natomiast zadebiutowali w tym roku w turnieju finałowym i sprawili niespodziankę, eliminując Benficę. Dzisiaj na Stade de la Tuilière w Lozannie na pewno nie zabraknie emocji.

    Real Madryt ma dzisiaj szansę na powtórzenie sukcesu drużyny prowadzonej przez Raúla. Skład tego zespołu daje nadzieje, bo wielu piłkarzy na co dzień występuje w Castilli, a kilku z nich zagrało w tym sezonie w pierwszej drużynie. W piątek Królewscy pokazali charakter i nie poddali się w trudnych momentach. Dzisiaj jeszcze raz muszą wspiąć się na wyżyny, żeby móc sięgnąć po tytuł.

    Mecz rozpocznie się o 18:45. Transmisję na żywo będzie można zobaczyć na Canal+ Sport, Realmadrid.tv oraz w aplikacji RM Play.
    Panowie i Panie trzymajcie kciuki
    Przynajmniej "Młodzież Realu" jest w finale LM 😑 Juvenil A, czyli Real Madryt do lat 19, rozegra dzisiaj najważniejszy mecz w sezonie. Już dzisiaj poznamy rozstrzygnięcie dwunastej edycji Ligi Młodzieżowej. Puchar powędruje w ręce zawodników Realu Madryt lub Clubu Brugge. Królewscy sięgnęli po zwycięstwo w tych rozgrywkach w 2020 roku. Teraz po raz drugi pojawili się w finale. Belgowie natomiast zadebiutowali w tym roku w turnieju finałowym i sprawili niespodziankę, eliminując Benficę. Dzisiaj na Stade de la Tuilière w Lozannie na pewno nie zabraknie emocji. Real Madryt ma dzisiaj szansę na powtórzenie sukcesu drużyny prowadzonej przez Raúla. Skład tego zespołu daje nadzieje, bo wielu piłkarzy na co dzień występuje w Castilli, a kilku z nich zagrało w tym sezonie w pierwszej drużynie. W piątek Królewscy pokazali charakter i nie poddali się w trudnych momentach. Dzisiaj jeszcze raz muszą wspiąć się na wyżyny, żeby móc sięgnąć po tytuł. Mecz rozpocznie się o 18:45. Transmisję na żywo będzie można zobaczyć na Canal+ Sport, Realmadrid.tv oraz w aplikacji RM Play. Panowie i Panie trzymajcie kciuki
    1 5.6K
  • 🚨 𝗝𝗨𝗗𝗘 𝗕𝗘𝗟𝗟𝗜𝗡𝗚𝗛𝗔𝗠:

    "Najważniejsze jutro to być obecnym, dać z siebie wszystko i walczyć o każdą piłkę w każdej chwili"

    "Musimy dać z siebie wszystko. Jutro jest FINAŁ. Biorąc pod uwagę naszą pozycję w tabeli i fakt, że odpadliśmy z Pucharu Króla, nie chcemy dotrzeć do maja bez szansy na zdobycie jakiegokolwiek tytułu"

    "Czy to będzie porażka, jeśli nam się nie uda odrobić strat? TAK. To jest Real Madryt, to jest Liga Mistrzów. Albo wszystko, albo nic".

    "To był dla mnie frustrujący sezon z powodu kontuzji. Powrót do formy po kontuzjach jest trudny, zwłaszcza w trakcie tego procesu".

    "Moja pozycja w ostatnich dwóch sezonach? Nie ma wątpliwości, że od pierwszego sezonu zaszła zmiana – z bardzo wysuniętej pozycji za dwoma napastnikami, przez rolę głównie na lewym skrzydle w zeszłym sezonie, aż po częste zmiany pozycji w tym sezonie".

    "Z Arbeloą gram nieco głębiej. Kiedy strzelam dużo bramek, wszyscy chcą, żebym grał wyżej, a kiedy nie strzelam, wszyscy uważają, że powinienem grać głębiej."

    "Krążyło mnóstwo plotek na temat mojego życia prywatnego, które po prostu nie były prawdą.
    Moje świętowanie bramki to był tylko żart. Pojawiły się plotki, że wychodzę wieczorami i dużo piję, ale żadna z tych rzeczy nie jest prawdą. Na codziennych treningach zachowuję się bardzo profesjonalnie".

    "W rozgrywkach ligowych straciliśmy sporo punktów na własnym boisku, a tak nie da się wygrać ligi. La Liga jeszcze się nie skończyła. Musimy jednak skupić się na jutrze, bo to będzie decydujący dzień".

    "Czy ja, Mbappe i Vini nie pasujemy do siebie? Trudno na to odpowiedzieć, były mecze, w których graliśmy razem naprawdę dobrze. Być może czasami zbytnio skupiamy się na lewej stronie, a gdybym grał po prawej, zapewniłoby to większą równowagę, biorąc pod uwagę, że gramy z dużą swobodą. Być może ludzie widzą szklankę w połowie pustą".

    "Nikt nie chce rzutów karnych – jeśli można wygrać w ciągu 90 minut, to o tyle lepiej. Musimy zagrać lepiej niż w pierwszym meczu."

    "Harry Kane to fantastyczny piłkarz i jesteśmy dumni, że gra w reprezentacji. Mam nadzieję, że jutro nie zabłyśnie".
    🚨 𝗝𝗨𝗗𝗘 𝗕𝗘𝗟𝗟𝗜𝗡𝗚𝗛𝗔𝗠: "Najważniejsze jutro to być obecnym, dać z siebie wszystko i walczyć o każdą piłkę w każdej chwili" "Musimy dać z siebie wszystko. Jutro jest FINAŁ. Biorąc pod uwagę naszą pozycję w tabeli i fakt, że odpadliśmy z Pucharu Króla, nie chcemy dotrzeć do maja bez szansy na zdobycie jakiegokolwiek tytułu" "Czy to będzie porażka, jeśli nam się nie uda odrobić strat? TAK. To jest Real Madryt, to jest Liga Mistrzów. Albo wszystko, albo nic". "To był dla mnie frustrujący sezon z powodu kontuzji. Powrót do formy po kontuzjach jest trudny, zwłaszcza w trakcie tego procesu". "Moja pozycja w ostatnich dwóch sezonach? Nie ma wątpliwości, że od pierwszego sezonu zaszła zmiana – z bardzo wysuniętej pozycji za dwoma napastnikami, przez rolę głównie na lewym skrzydle w zeszłym sezonie, aż po częste zmiany pozycji w tym sezonie". "Z Arbeloą gram nieco głębiej. Kiedy strzelam dużo bramek, wszyscy chcą, żebym grał wyżej, a kiedy nie strzelam, wszyscy uważają, że powinienem grać głębiej." "Krążyło mnóstwo plotek na temat mojego życia prywatnego, które po prostu nie były prawdą. Moje świętowanie bramki to był tylko żart. Pojawiły się plotki, że wychodzę wieczorami i dużo piję, ale żadna z tych rzeczy nie jest prawdą. Na codziennych treningach zachowuję się bardzo profesjonalnie". "W rozgrywkach ligowych straciliśmy sporo punktów na własnym boisku, a tak nie da się wygrać ligi. La Liga jeszcze się nie skończyła. Musimy jednak skupić się na jutrze, bo to będzie decydujący dzień". "Czy ja, Mbappe i Vini nie pasujemy do siebie? Trudno na to odpowiedzieć, były mecze, w których graliśmy razem naprawdę dobrze. Być może czasami zbytnio skupiamy się na lewej stronie, a gdybym grał po prawej, zapewniłoby to większą równowagę, biorąc pod uwagę, że gramy z dużą swobodą. Być może ludzie widzą szklankę w połowie pustą". "Nikt nie chce rzutów karnych – jeśli można wygrać w ciągu 90 minut, to o tyle lepiej. Musimy zagrać lepiej niż w pierwszym meczu." "Harry Kane to fantastyczny piłkarz i jesteśmy dumni, że gra w reprezentacji. Mam nadzieję, że jutro nie zabłyśnie".
    1 4.4K
  • 🚨 🇸🇮 Slavko Vincić - sędzia meczu Szwecja - Polska będzie ARBITREM GŁÓWNYM w rewanżu Bayernu z Realem Madryt w 1/4 finału LM!

    HIT LIGI MISTRZÓW DLA SŁOWEŃSKIEGO SĘDZIEGO 🔥
    🚨 🇸🇮 Slavko Vincić - sędzia meczu Szwecja - Polska będzie ARBITREM GŁÓWNYM w rewanżu Bayernu z Realem Madryt w 1/4 finału LM! HIT LIGI MISTRZÓW DLA SŁOWEŃSKIEGO SĘDZIEGO 🔥
    1 5 2.0K
  • 🚨💣 𝗢𝗙𝗜𝗖𝗝𝗔𝗟𝗡𝗜𝗘: Michael Oliver poprowadzi wtorkowy hit Ligi Mistrzów pomiędzy Realem Madryt a Bayernem Monachium.

    Oliver w przeszłości sędziował mecze obu drużyn z różnymi rozstrzygnięciami ⤵️

    🔥 Sytuacja którą źle wspominają kibice Juventusu, w której angielski arbiter przyznał rzut karny Realowi Madryt w 93. minucie drugiego meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Czerwona kartka dla Buffona, wielkie zamieszanie i pięć minut później Ronaldo strzela gola. Real awansował wygrywając 4:3 w dwumeczu.

    🇪🇺— Oliver sędziował także wiele spotkań z udziałem Bayernu. Tu raczej brak kontrowersji.

    🟨— Średnio 3.8–4.4 żółtych kartek na mecz LM
    ✅— znany z szybkiego reagowania dyscyplinarnego i wielkich decyzji w doliczonym czasie gry

    To będzie elektryzujący wieczór na Santiago Bernabeu 🍿
    🚨💣 𝗢𝗙𝗜𝗖𝗝𝗔𝗟𝗡𝗜𝗘: Michael Oliver poprowadzi wtorkowy hit Ligi Mistrzów pomiędzy Realem Madryt a Bayernem Monachium. Oliver w przeszłości sędziował mecze obu drużyn z różnymi rozstrzygnięciami ⤵️ 🔥 Sytuacja którą źle wspominają kibice Juventusu, w której angielski arbiter przyznał rzut karny Realowi Madryt w 93. minucie drugiego meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Czerwona kartka dla Buffona, wielkie zamieszanie i pięć minut później Ronaldo strzela gola. Real awansował wygrywając 4:3 w dwumeczu. 🇪🇺— Oliver sędziował także wiele spotkań z udziałem Bayernu. Tu raczej brak kontrowersji. 🟨— Średnio 3.8–4.4 żółtych kartek na mecz LM ✅— znany z szybkiego reagowania dyscyplinarnego i wielkich decyzji w doliczonym czasie gry To będzie elektryzujący wieczór na Santiago Bernabeu 🍿
    5 4.0K
  • W meczu 24. kolejki ligi F piłkarki Realu Madryt zagrają na Estadio Alfredo Di Stéfano z Barceloną. Początek meczu o godzinie 21:00 (transmisja TVP Sport).

    Po środowej, wysokiej porażce (2:6) w pierwszym spotkaniu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzyń z Barceloną, dziś piłkarki Realu Madryt ponownie zmierzą się w Valdebebas z kobiecym zespołem Blaugrany.

    Ostatnie spotkanie z Barceloną pokazało, że liderki Ligi F grają w, nomen omen, innej lidze. Królewskie, głównie za sprawą Lindy Caicedo, tylko krótkimi fragmentami był w stanie nawiązać walkę z Katalonkami, które praktycznie zapewniły sobie awans w półfinale Ligi Mistrzyń i dziś mogą wykonać ogromny krok w kierunku kolejnego, siódmego z rzędu mistrzostwa Hiszpanii. W przypadku porażki Las Blancas będą tracić do Barcelony 13 punktów, co w obecnych realiach ligowych byłoby stratą nie do odrobienia.

    Będzie to trzeci mecz kobiecych zespołów Realu Madryt i Barcelony w odstępie zaledwie 8 dni. W najbliższy czwartek obie drużyny spotkają się po raz ostatni w tym sezonie, tym razem na Camp Nou.

    * * *

    Początek meczu o godzinie 21:00. Transmisja na żywo z tego meczu będzie dostępna na TVP Sport i tvpsport.pl. Spotkanie skomentują Michał Zawacki i Hanna Urbaniak.

    źródło: https://www.realmadryt.pl/news/147670-krolewskie-podejma-barcelone-w-ligowym-klasyku
    [b]W meczu 24. kolejki ligi F piłkarki Realu Madryt zagrają na Estadio Alfredo Di Stéfano z Barceloną. Początek meczu o godzinie 21:00 (transmisja TVP Sport).[/b] Po środowej, wysokiej porażce (2:6) w pierwszym spotkaniu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzyń z Barceloną, dziś piłkarki Realu Madryt ponownie zmierzą się w Valdebebas z kobiecym zespołem Blaugrany. Ostatnie spotkanie z Barceloną pokazało, że liderki Ligi F grają w, nomen omen, innej lidze. Królewskie, głównie za sprawą Lindy Caicedo, tylko krótkimi fragmentami był w stanie nawiązać walkę z Katalonkami, które praktycznie zapewniły sobie awans w półfinale Ligi Mistrzyń i dziś mogą wykonać ogromny krok w kierunku kolejnego, siódmego z rzędu mistrzostwa Hiszpanii. W przypadku porażki Las Blancas będą tracić do Barcelony 13 punktów, co w obecnych realiach ligowych byłoby stratą nie do odrobienia. Będzie to trzeci mecz kobiecych zespołów Realu Madryt i Barcelony w odstępie zaledwie 8 dni. W najbliższy czwartek obie drużyny spotkają się po raz ostatni w tym sezonie, tym razem na Camp Nou. * * * Początek meczu o godzinie 21:00. Transmisja na żywo z tego meczu będzie dostępna na TVP Sport i tvpsport.pl. Spotkanie skomentują Michał Zawacki i Hanna Urbaniak. [i] źródło: https://www.realmadryt.pl/news/147670-krolewskie-podejma-barcelone-w-ligowym-klasyku [/i]
    1 4.0K
Polecane wątki
Ładowanie...
Postaw kawkę, wariacie
Ostatnie komentarze
Ładowanie...
Najczęściej lajkowani
Ładowanie...
Top postersów
Ładowanie...
Kogo obserwują?
Ładowanie...