-
-
-
AS: Endrick rozważa kolejne wypożyczenie
Endrick coraz poważniej bierze pod uwagę kolejne wypożyczenie z Realu Madryt. Marco Ruiz z dziennika AS informuje, że Brazylijczyk otrzymał już kilka propozycji, a wśród zainteresowanych klubów są Roma i Aston Villa.
Słowa José Mourinho po sparingu w Budapeszcie były kolejnym sygnałem dla zawodników, którzy nie mogą być pewni miejsca w kadrze na nadchodzący sezon. „Chcę krótkiej kadry, złożonej z 20 zawodników, do których trzeba doliczyć tych, którzy są obecnie kontuzjowani”, stwierdził Portugalczyk.
Według Marco Ruiza z Asa takie podejście dotyczy między innymi piłkarzy wystawionych na sprzedaż, jak Eduardo Camavinga i Raúl Asencio, ale również graczy, którzy mogą zostać wypożyczeni. Do tej drugiej grupy należy Endrick. Brazylijczyk od momentu potwierdzenia transferu Carlosa Espíego poważnie zastanawia się nad kolejnym czasowym odejściem z Realu Madryt.
Mourinho pozostawił ostateczną decyzję samemu zawodnikowi, ale jasno przedstawił mu jego sytuację. Podobnie wyglądało to wcześniej w przypadku Gonzalo Garcíi. Portugalczyk chciał zatrzymać wychowanka i początkowo blokował możliwość jego odejścia, ale jednocześnie szczerze poinformował go, że trudno będzie mu walczyć o miejsce w podstawowym składzie. Gonzalo miał odpowiadać profilowi napastnika, którego poszukiwał trener: bardziej klasycznej „dziewiątki”, dobrze grającej głową i mogącej stanowić alternatywę dla Mbappé. Po transferze Hiszpana do Fulham Mourinho poprosił więc o sprowadzenie Espíego.
Szkoleniowiec Realu widzi Endricka przede wszystkim na środku ataku, a nie na prawym skrzydle, gdzie Brazylijczyk głównie występował podczas wypożyczenia do Olympique’u Lyon. Jednocześnie Mourinho uważa, że 20-latek nie ma charakterystyki klasycznego, ustawionego wysoko środkowego napastnika. W obecnej hierarchii pozostawia go to za Mbappé i Espíem.
Niełatwo byłoby mu także o regularną grę na prawej stronie. Po transferze Yana Diomandé Mourinho ma tam do dyspozycji również Brahima, Bernardo Silvę, a po wyleczeniu kontuzji także Rodrygo. Perspektywy Endricka na częste występy nie wyglądają więc najlepiej.
Brazylijczyk otrzymuje już propozycje i analizuje, która z nich najbardziej odpowiada jego oczekiwaniom. Jeśli zdecyduje się opuścić Real na najbliższy sezon, chciałby trafić do zespołu występującego w europejskich pucharach, najlepiej w Lidze Mistrzów, i mieć tam zapewnioną pozycję podstawowego środkowego napastnika. Podobne warunki otrzymał wcześniej w Lyonie, gdzie rozegrał udaną drugą część sezonu, zdobywając 8 bramek i notując 7 asyst w 21 spotkaniach.
Jak informuje AS, zainteresowanie Endrickiem wyraziły obecnie Roma i Aston Villa. Oba kluby mogą zaoferować mu warunki, których Brazylijczyk oczekuje przed zgodą na kolejne wypożyczenie.
W Realu Madryt również uznają takie rozwiązanie za najlepsze dla dalszego rozwoju napastnika i ochrony inwestycji poczynionej przy jego sprowadzeniu. Królewscy zapłacili Palmeiras 35 milionów euro kwoty podstawowej oraz zapisali w umowie kolejne 25 milionów euro w bonusach.
Klub chce uniknąć sytuacji, w której zawodnik spędzi sezon głównie na ławce i straci na wartości. Real jest dlatego gotowy ułatwić wypożyczenie, nawet poprzez pokrycie części pensji Brazylijczyka, która według dziennika przekracza pięć milionów euro netto rocznie. Podobne rozwiązanie zastosowano w przypadku Franco Mastantuono.
https://www.realmadryt.pl/news/151443-as-endrick-rozwaza-kolejne-wypozyczenie[b]AS: Endrick rozważa kolejne wypożyczenie[/b] Endrick coraz poważniej bierze pod uwagę kolejne wypożyczenie z Realu Madryt. Marco Ruiz z dziennika AS informuje, że Brazylijczyk otrzymał już kilka propozycji, a wśród zainteresowanych klubów są Roma i Aston Villa. Słowa José Mourinho po sparingu w Budapeszcie były kolejnym sygnałem dla zawodników, którzy nie mogą być pewni miejsca w kadrze na nadchodzący sezon. „Chcę krótkiej kadry, złożonej z 20 zawodników, do których trzeba doliczyć tych, którzy są obecnie kontuzjowani”, stwierdził Portugalczyk. Według Marco Ruiza z Asa takie podejście dotyczy między innymi piłkarzy wystawionych na sprzedaż, jak Eduardo Camavinga i Raúl Asencio, ale również graczy, którzy mogą zostać wypożyczeni. Do tej drugiej grupy należy Endrick. Brazylijczyk od momentu potwierdzenia transferu Carlosa Espíego poważnie zastanawia się nad kolejnym czasowym odejściem z Realu Madryt. Mourinho pozostawił ostateczną decyzję samemu zawodnikowi, ale jasno przedstawił mu jego sytuację. Podobnie wyglądało to wcześniej w przypadku Gonzalo Garcíi. Portugalczyk chciał zatrzymać wychowanka i początkowo blokował możliwość jego odejścia, ale jednocześnie szczerze poinformował go, że trudno będzie mu walczyć o miejsce w podstawowym składzie. Gonzalo miał odpowiadać profilowi napastnika, którego poszukiwał trener: bardziej klasycznej „dziewiątki”, dobrze grającej głową i mogącej stanowić alternatywę dla Mbappé. Po transferze Hiszpana do Fulham Mourinho poprosił więc o sprowadzenie Espíego. Szkoleniowiec Realu widzi Endricka przede wszystkim na środku ataku, a nie na prawym skrzydle, gdzie Brazylijczyk głównie występował podczas wypożyczenia do Olympique’u Lyon. Jednocześnie Mourinho uważa, że 20-latek nie ma charakterystyki klasycznego, ustawionego wysoko środkowego napastnika. W obecnej hierarchii pozostawia go to za Mbappé i Espíem. Niełatwo byłoby mu także o regularną grę na prawej stronie. Po transferze Yana Diomandé Mourinho ma tam do dyspozycji również Brahima, Bernardo Silvę, a po wyleczeniu kontuzji także Rodrygo. Perspektywy Endricka na częste występy nie wyglądają więc najlepiej. Brazylijczyk otrzymuje już propozycje i analizuje, która z nich najbardziej odpowiada jego oczekiwaniom. Jeśli zdecyduje się opuścić Real na najbliższy sezon, chciałby trafić do zespołu występującego w europejskich pucharach, najlepiej w Lidze Mistrzów, i mieć tam zapewnioną pozycję podstawowego środkowego napastnika. Podobne warunki otrzymał wcześniej w Lyonie, gdzie rozegrał udaną drugą część sezonu, zdobywając 8 bramek i notując 7 asyst w 21 spotkaniach. Jak informuje AS, zainteresowanie Endrickiem wyraziły obecnie Roma i Aston Villa. Oba kluby mogą zaoferować mu warunki, których Brazylijczyk oczekuje przed zgodą na kolejne wypożyczenie. W Realu Madryt również uznają takie rozwiązanie za najlepsze dla dalszego rozwoju napastnika i ochrony inwestycji poczynionej przy jego sprowadzeniu. Królewscy zapłacili Palmeiras 35 milionów euro kwoty podstawowej oraz zapisali w umowie kolejne 25 milionów euro w bonusach. Klub chce uniknąć sytuacji, w której zawodnik spędzi sezon głównie na ławce i straci na wartości. Real jest dlatego gotowy ułatwić wypożyczenie, nawet poprzez pokrycie części pensji Brazylijczyka, która według dziennika przekracza pięć milionów euro netto rocznie. Podobne rozwiązanie zastosowano w przypadku Franco Mastantuono. https://www.realmadryt.pl/news/151443-as-endrick-rozwaza-kolejne-wypozyczenie -
Mourinho chce krótkiej kadry
José Mourinho nie zamierza budować przesadnie szerokiej kadry. Portugalczyk chce mieć około 20 zawodników, a dziennik MARCA wylicza, że już teraz praktycznie na każdej pozycji ma do dyspozycji przynajmniej dwóch piłkarzy. Oznacza to również, że dla kilku graczy może po prostu zabraknąć miejsca.
Real Madryt zaliczył drugi poważniejszy sprawdzian podczas przygotowań do sezonu 2026/27. Ferencváros przystępował do sobotniego sparingu już po meczach w eliminacjach Ligi Europy i dwóch kolejkach ligowych, dlatego był znacznie bardziej wymagającym przeciwnikiem niż typowy rywal w sierpniowym spotkaniu towarzyskim. Królewscy wygrali 2:1, choć w drugiej połowie mieli więcej problemów. MARCA ocenia, że zespół zdał ten egzamin, a w jego grze zaczynają być już widoczne pierwsze efekty pracy Mourinho. Przed Realem pozostały jeszcze dwa letnie testy – z Deportivo A Coruña i Schalke 04.
W ostatnich dniach, szczególnie po odmowie Rodriego, ponownie zaczęto zastanawiać się nad szerokością kadry Realu. Mourinho już na Węgrzech jasno przedstawił jednak swoją wizję. „Chcemy mieć krótką kadrę. Powiedziałbym, że około 20 zawodników, nie licząc piłkarzy, których przez pewien czas nie będziemy mieli do dyspozycji z powodu kontuzji: Rodrygo, Militão, Ferlanda… To zawodnicy, których nie spodziewam się odzyskać w najbliższych tygodniach. Jeśli chcemy mieć krótką, około 20-osobową kadrę, potrzebujemy również piłkarzy takich jak Bernardo, którzy mogą występować na różnych pozycjach”, powiedział Portugalczyk po spotkaniu z Ferencvárosem.
Jak zauważa MARCA, gdy spojrzy się na obecny skład pozycja po pozycji, Mourinho rzeczywiście ma duży wybór. W bramce hierarchia jest jasna: numerem jeden jest Thibaut Courtois, a jego zmiennikiem Łunin. Na bokach obrony trener ma Cucurellę, Carrerasa, Dumfriesa, Trenta i Mendy'ego, a więc wystarczająco dużo zawodników, by bez problemu obsadzić obie strony.
Jeszcze większy tłok panuje na środku obrony. Po transferze Konaté Asencio jest piątym stoperem i właśnie dlatego jego nazwisko pojawia się w kontekście możliwego odejścia. Podobnie wygląda sytuacja w środku pola, gdzie o dwa miejsca rywalizują Tchouaméni, Fede, Bernardo Silva, Camavinga i Thiago. Mourinho ma więc pięciu zawodników na dwie pozycje, co zapowiada bardzo dużą konkurencję o minuty.
Najwięcej możliwości Portugalczyk ma w ofensywie. Na lewej stronie podstawowym zawodnikiem jest Vinícius, a po wyleczeniu urazu na swoją naturalną pozycję ma wrócić Rodrygo. Na prawym skrzydle są Diomandé i Brahim, ale w razie potrzeby mogą tam wystąpić także Endrick czy Fede. Za napastnikiem Mourinho ma Bellinghama i Ardę Gülera. Na szpicy pierwszym wyborem pozostaje Mbappé, a zastąpić go mogą Espí lub ponownie Endrick, jeśli Brazylijczyk ostatecznie zostanie w Madrycie.
Z wyliczeń madryckiego dziennika wynika więc, że w obecnej kadrze jest około pół tuzina zawodników, dla których w założeniach Mourinho może zabraknąć większej roli. Taka jest druga strona pomysłu na niewielką, ale mocną jakościowo grupę – nawet piłkarze prezentujący wysoki poziom mogą spędzać dużo czasu na ławce i cierpliwie czekać na swoją szansę.
Problemem pozostają oczywiście kontuzje, które w ostatnich sezonach regularnie komplikowały Realowi plany. Mourinho już tego lata musiał mierzyć się z problemami zdrowotnymi Huijsena oraz urazami Asencio i Thiago, a do tego dochodzą rehabilitujący się Militão, Mendy i Rodrygo. MARCA podkreśla więc, że choć na papierze kadra wydaje się kompletna, rzeczywistość może szybko zweryfikować letnie założenia. Wtedy ponownie ważną rolę może odegrać również klubowa szkółka.
NUMERY PIERWSZEJ DRUŻYNY REALU MADRYT NA TEN MOMENT (7 wolnych)
1 – Thibaut Courtois
2 –
3 – Éder Militão
4 –
5 – Jude Bellingham
6 – Eduardo Camavinga
7 – Vinícius Júnior
8 – Fede Valverde
9 –
10 – Kylian Mbappé
11 – Rodrygo Goes
12 – Trent Alexander-Arnold
13 – Andrij Łunin
14 – Aurélien Tchouaméni
15 – Arda Güler
16 –
17 – Raúl Asencio
18 – Álvaro Carreras
19 –
20 –
21 – Brahim Díaz
22 – Antonio Rüdiger
23 – Ferland Mendy
24 – Dean Huijsen
25 –
JESZCZE NIEPRZYPISANI (7)
Marc Cucurella
Ibrahima Konaté
Endrick
Bernardo Silva
Denzel Dumfries
Carlos Espí
Yan Diomandé
https://www.realmadryt.pl/news/151436-mourinho-chce-krotkiej-kadry[b]Mourinho chce krótkiej kadry[/b] José Mourinho nie zamierza budować przesadnie szerokiej kadry. Portugalczyk chce mieć około 20 zawodników, a dziennik MARCA wylicza, że już teraz praktycznie na każdej pozycji ma do dyspozycji przynajmniej dwóch piłkarzy. Oznacza to również, że dla kilku graczy może po prostu zabraknąć miejsca. Real Madryt zaliczył drugi poważniejszy sprawdzian podczas przygotowań do sezonu 2026/27. Ferencváros przystępował do sobotniego sparingu już po meczach w eliminacjach Ligi Europy i dwóch kolejkach ligowych, dlatego był znacznie bardziej wymagającym przeciwnikiem niż typowy rywal w sierpniowym spotkaniu towarzyskim. Królewscy wygrali 2:1, choć w drugiej połowie mieli więcej problemów. MARCA ocenia, że zespół zdał ten egzamin, a w jego grze zaczynają być już widoczne pierwsze efekty pracy Mourinho. Przed Realem pozostały jeszcze dwa letnie testy – z Deportivo A Coruña i Schalke 04. W ostatnich dniach, szczególnie po odmowie Rodriego, ponownie zaczęto zastanawiać się nad szerokością kadry Realu. Mourinho już na Węgrzech jasno przedstawił jednak swoją wizję. „Chcemy mieć krótką kadrę. Powiedziałbym, że około 20 zawodników, nie licząc piłkarzy, których przez pewien czas nie będziemy mieli do dyspozycji z powodu kontuzji: Rodrygo, Militão, Ferlanda… To zawodnicy, których nie spodziewam się odzyskać w najbliższych tygodniach. Jeśli chcemy mieć krótką, około 20-osobową kadrę, potrzebujemy również piłkarzy takich jak Bernardo, którzy mogą występować na różnych pozycjach”, powiedział Portugalczyk po spotkaniu z Ferencvárosem. Jak zauważa MARCA, gdy spojrzy się na obecny skład pozycja po pozycji, Mourinho rzeczywiście ma duży wybór. W bramce hierarchia jest jasna: numerem jeden jest Thibaut Courtois, a jego zmiennikiem Łunin. Na bokach obrony trener ma Cucurellę, Carrerasa, Dumfriesa, Trenta i Mendy'ego, a więc wystarczająco dużo zawodników, by bez problemu obsadzić obie strony. Jeszcze większy tłok panuje na środku obrony. Po transferze Konaté Asencio jest piątym stoperem i właśnie dlatego jego nazwisko pojawia się w kontekście możliwego odejścia. Podobnie wygląda sytuacja w środku pola, gdzie o dwa miejsca rywalizują Tchouaméni, Fede, Bernardo Silva, Camavinga i Thiago. Mourinho ma więc pięciu zawodników na dwie pozycje, co zapowiada bardzo dużą konkurencję o minuty. Najwięcej możliwości Portugalczyk ma w ofensywie. Na lewej stronie podstawowym zawodnikiem jest Vinícius, a po wyleczeniu urazu na swoją naturalną pozycję ma wrócić Rodrygo. Na prawym skrzydle są Diomandé i Brahim, ale w razie potrzeby mogą tam wystąpić także Endrick czy Fede. Za napastnikiem Mourinho ma Bellinghama i Ardę Gülera. Na szpicy pierwszym wyborem pozostaje Mbappé, a zastąpić go mogą Espí lub ponownie Endrick, jeśli Brazylijczyk ostatecznie zostanie w Madrycie. Z wyliczeń madryckiego dziennika wynika więc, że w obecnej kadrze jest około pół tuzina zawodników, dla których w założeniach Mourinho może zabraknąć większej roli. Taka jest druga strona pomysłu na niewielką, ale mocną jakościowo grupę – nawet piłkarze prezentujący wysoki poziom mogą spędzać dużo czasu na ławce i cierpliwie czekać na swoją szansę. Problemem pozostają oczywiście kontuzje, które w ostatnich sezonach regularnie komplikowały Realowi plany. Mourinho już tego lata musiał mierzyć się z problemami zdrowotnymi Huijsena oraz urazami Asencio i Thiago, a do tego dochodzą rehabilitujący się Militão, Mendy i Rodrygo. MARCA podkreśla więc, że choć na papierze kadra wydaje się kompletna, rzeczywistość może szybko zweryfikować letnie założenia. Wtedy ponownie ważną rolę może odegrać również klubowa szkółka. [b]NUMERY PIERWSZEJ DRUŻYNY REALU MADRYT NA TEN MOMENT (7 wolnych) [/b] 1 – Thibaut Courtois 2 – 3 – Éder Militão 4 – 5 – Jude Bellingham 6 – Eduardo Camavinga 7 – Vinícius Júnior 8 – Fede Valverde 9 – 10 – Kylian Mbappé 11 – Rodrygo Goes 12 – Trent Alexander-Arnold 13 – Andrij Łunin 14 – Aurélien Tchouaméni 15 – Arda Güler 16 – 17 – Raúl Asencio 18 – Álvaro Carreras 19 – 20 – 21 – Brahim Díaz 22 – Antonio Rüdiger 23 – Ferland Mendy 24 – Dean Huijsen 25 – [b]JESZCZE NIEPRZYPISANI (7)[/b] Marc Cucurella Ibrahima Konaté Endrick Bernardo Silva Denzel Dumfries Carlos Espí Yan Diomandé https://www.realmadryt.pl/news/151436-mourinho-chce-krotkiej-kadry -
MARCA: Real wykonał już tego lata 24 ruchy, ale to nie koniec
Real Madryt jest w trakcie jednego z najbardziej intensywnych okienek transferowych ostatnich lat. MARCA wylicza, że od połowy maja klub przeprowadził już 24 ruchy, a ostatnimi były transfer Yana Diomandé, przedłużenie kontraktu z Viníciusem oraz wypożyczenie Franco Mastantuono. Kadra pierwszego zespołu jest na ten moment kompletna, ale w Valdebebas szykują się już do kolejnego etapu – operacji wyjścia.
Od konferencji Florentino Péreza z 12 maja w biurach Realu Madryt praktycznie nie było chwili spokoju. Transfery, odejścia, przedłużenia kontraktów i zmiany na ławce trenerskiej sprawiły, że klub przeprowadził już 24 ruchy. MARCA podkreśla jednak, że nie jest to jeszcze koniec i przed zamknięciem okienka liczba ta z pewnością przekroczy 25.
Ostatnie dni przyniosły trzy bardzo ważne rozstrzygnięcia. Real sprowadził Yana Diomandé, który stał się najdroższym transferem w historii klubu, Vinícius Júnior przedłużył kontrakt do 2032 roku, a Franco Mastantuono został wypożyczony do Fiorentiny do czerwca 2027 roku.
Zmieniła się również sytuacja dotycząca Rodriego. Jeszcze niedawno wydawało się, że to właśnie Hiszpan może zostać ostatnim wielkim wzmocnieniem środka pola. Ostatecznie pomocnik Manchesteru City zdecydował się jednak na Barcelonę. Dziennik zwraca uwagę, że właśnie ten niedoszły transfer może najmocniej wpłynąć na ocenę całego okienka Realu.
MARCA przypomina bowiem, że od odejścia Toniego Kroosa regularnie powraca dyskusja o braku pomocnika umiejącego przejąć kontrolę nad grą Królewskich. Rodri wydawał się idealnym kandydatem, ale Real ostatecznie postawił ogromne pieniądze na 19-letniego Diomandé. Zdaniem dziennika w najbliższych miesiącach nie zabraknie więc pytań o to, dlaczego zdobywca Złotej Piłki za 2024 rok i najlepszy piłkarz mundialu 2026 nie trafił na Santiago Bernabéu.
Tak MARCA przedstawia 24 ruchy przeprowadzone dotychczas przez Real Madryt tego lata:
Dani Carvajal nie przedłużył kontraktu. Klub poinformował o tym 18 maja, a pięć dni później obrońca pożegnał się z madridismo przy okazji meczu z Athletikiem na Santiago Bernabéu.
David Alaba zakończył pięcioletni etap w Realu Madryt. Klub oficjalnie poinformował o jego odejściu 22 maja.
Álvaro Arbeloa przestał być trenerem Realu Madryt. 9 czerwca klub ogłosił jego odejście po niemal pięciu miesiącach pracy z pierwszym zespołem.
José Mourinho został nowym trenerem Realu Madryt. Oficjalny komunikat pojawił się 11 czerwca, cztery dni po wyborze Florentino Péreza na prezesa klubu.
Marc Cucurella został zawodnikiem Realu Madryt. 15 czerwca Królewscy osiągnęli porozumienie z Chelsea w sprawie transferu za 55 milionów euro.
Antonio Rüdiger przedłużył kontrakt o rok. Real ogłosił pozostanie niemieckiego obrońcy 16 czerwca.
Bernardo Silva trafił do Realu Madryt. Portugalczyk został ogłoszony 17 czerwca i podpisał dwuletnią umowę.
Ibrahima Konaté został nowym środkowym obrońcą Królewskich. Francuz przyszedł 18 czerwca jako wolny zawodnik po wygaśnięciu kontraktu z Liverpoolem.
Dani Ceballos rozwiązał kontrakt z Realem. Pomocnik miał jeszcze rok umowy, ale 26 czerwca odszedł z klubu jako wolny zawodnik.
Denzel Dumfries dołączył do Realu Madryt. Królewscy zapłacili Interowi 20 milionów euro, a transfer został przeprowadzony 5 lipca.
Carlos Espí został piątym letnim wzmocnieniem pierwszego zespołu. Napastnik Levante podpisał 31 lipca kontrakt do 2031 roku, a Real zapłacił za niego 25 milionów euro.
Mario Martín odszedł do Getafe. Klub z przedmieść Madrytu zapłacił 3,5 miliona euro za 50% praw do wychowanka.
Nico Paz został sprzedany do Como. Real otrzymał za niego 60 milionów euro i zachował możliwość odkupienia pomocnika w sezonie 2027/28.
Víctor Muñoz przeniósł się do Liverpoolu. Anglicy zapłacili Osasunie 40 milionów euro, z czego 20 milionów trafiło do Realu dzięki zachowanym wcześniej prawom do zawodnika.
Álvaro Rodríguez został sprzedany przez Elche do Bournemouth za 25 milionów euro. Real otrzymał połowę tej kwoty, czyli 12,5 miliona euro.
Fran García odszedł do Betisu. Królewscy otrzymali za lewego obrońcę 3 miliony euro plus milion euro w zmiennych.
Mario Gila został piłkarzem Milanu. Włosi zapłacili 30 milionów euro, a dzięki zachowaniu 50% praw do wychowanka Real otrzymał 15 milionów.
Valdepeñas został sprzedany do Fiorentiny. Real otrzymał 8 milionów euro za 50% praw do zawodnika i zachował możliwość jego odkupienia.
Gonzalo García trafił do Fulham. Anglicy zapłacili 40 milionów euro, a Real zachował 30% praw do napastnika.
César Palacios również przeniósł się do Fulham. Królewscy zarobili 10 milionów euro i zachowali 30% praw do wychowanka.
Fran González został sprzedany do Sevilli. Real otrzymał około 3 milionów euro plus zmienne za 50% praw do bramkarza.
Yan Diomandé został najdroższym transferem w historii Realu Madryt. Królewscy mają zapłacić za niego 125 milionów euro plus 15 milionów w bonusach. Iworyjczyk podpisał również najdłuższy kontrakt w kadrze – do 2033 roku.
Vinícius Júnior przedłużył kontrakt do 2032 roku. Tym samym zakończyły się wielomiesięczne wątpliwości dotyczące przyszłości Brazylijczyka.
Franco Mastantuono został wypożyczony do Fiorentiny. Argentyńczyk pozostanie we włoskim klubie do czerwca 2027 roku.
Po tych wszystkich ruchach Real ma na ten moment 25 zawodników przewidzianych do pracy z José Mourinho. Wciąż nie jest jednak jasne, w jaki sposób zostanie zarejestrowany Diomandé. Ze względu na wiek Iworyjczyk może otrzymać licencję Castilli i występować w pierwszym zespole, podobnie jak wcześniej Mastantuono.
Niezależnie od tej kwestii priorytetem klubu na ostatnie 25 dni okienka ma być teraz zmniejszenie kadry. Mastantuono był pierwszym zawodnikiem, którego odejście zostało sfinalizowane, ale MARCA wskazuje cztery kolejne nazwiska.
Pierwszym jest Thiago Pitarch, który może trafić do Fulham prowadzonego przez Arbeloę. Kolejnym Raúl Asencio. Obrońca doznał urazu podczas okresu przygotowawczego, a według dziennika nie znajduje się w planach Mourinho, ponieważ w hierarchii środkowych obrońców zajmuje dopiero piąte miejsce.
Znacznie bardziej skomplikowana pozostaje sytuacja Eduardo Camavingi. Francuz nie chce opuszczać Realu Madryt, mimo że klub jest otwarty na jego sprzedaż. W środku pola przed nim w hierarchii mają znajdować się Tchouaméni, Fede Valverde, Arda Güler i Bernardo Silva.
Czwartym nazwiskiem jest Endrick. Przyjście Carlosa Espíego dodatkowo ograniczyło liczbę minut, które Brazylijczyk może otrzymywać jako zmiennik Mbappé. Napastnik wzbudza zainteresowanie na rynku i w najbliższych tygodniach okaże się, na kogo Mourinho będzie chciał postawić jako drugą opcję na pozycji numer dziewięć.
Real ma więc na ten moment skompletowaną kadrę, ale nie oznacza to zakończenia pracy na rynku. Po miesiącach poświęconych przede wszystkim transferom przychodzącym i sprzedaży wychowanków klub rozpoczyna teraz właściwą operację wyjścia z pierwszego zespołu.
NUMERY PIERWSZEJ DRUŻYNY REALU MADRYT NA TEN MOMENT [7 wolnych]
1 – Thibaut Courtois
2 –
3 – Éder Militão
4 –
5 – Jude Bellingham
6 – Eduardo Camavinga
7 – Vinícius Júnior
8 – Fede Valverde
9 –
10 – Kylian Mbappé
11 – Rodrygo Goes
12 – Trent Alexander-Arnold
13 – Andrij Łunin
14 – Aurélien Tchouaméni
15 – Arda Güler
16 –
17 – Raúl Asencio
18 – Álvaro Carreras
19 –
20 –
21 – Brahim Díaz
22 – Antonio Rüdiger
23 – Ferland Mendy
24 – Dean Huijsen
25 –
JESZCZE NIEPRZYPISANI [7]
Marc Cucurella
Ibrahima Konaté
Endrick
Bernardo Silva
Denzel Dumfries
Carlos Espí
Yan Diomandé
https://www.realmadryt.pl/news/151394-marca-real-wykonal-juz-tego-lata-24-ruchy-ale-to-nie-koniec[b]MARCA: Real wykonał już tego lata 24 ruchy, ale to nie koniec[/b] Real Madryt jest w trakcie jednego z najbardziej intensywnych okienek transferowych ostatnich lat. MARCA wylicza, że od połowy maja klub przeprowadził już 24 ruchy, a ostatnimi były transfer Yana Diomandé, przedłużenie kontraktu z Viníciusem oraz wypożyczenie Franco Mastantuono. Kadra pierwszego zespołu jest na ten moment kompletna, ale w Valdebebas szykują się już do kolejnego etapu – operacji wyjścia. Od konferencji Florentino Péreza z 12 maja w biurach Realu Madryt praktycznie nie było chwili spokoju. Transfery, odejścia, przedłużenia kontraktów i zmiany na ławce trenerskiej sprawiły, że klub przeprowadził już 24 ruchy. MARCA podkreśla jednak, że nie jest to jeszcze koniec i przed zamknięciem okienka liczba ta z pewnością przekroczy 25. Ostatnie dni przyniosły trzy bardzo ważne rozstrzygnięcia. Real sprowadził Yana Diomandé, który stał się najdroższym transferem w historii klubu, Vinícius Júnior przedłużył kontrakt do 2032 roku, a Franco Mastantuono został wypożyczony do Fiorentiny do czerwca 2027 roku. Zmieniła się również sytuacja dotycząca Rodriego. Jeszcze niedawno wydawało się, że to właśnie Hiszpan może zostać ostatnim wielkim wzmocnieniem środka pola. Ostatecznie pomocnik Manchesteru City zdecydował się jednak na Barcelonę. Dziennik zwraca uwagę, że właśnie ten niedoszły transfer może najmocniej wpłynąć na ocenę całego okienka Realu. MARCA przypomina bowiem, że od odejścia Toniego Kroosa regularnie powraca dyskusja o braku pomocnika umiejącego przejąć kontrolę nad grą Królewskich. Rodri wydawał się idealnym kandydatem, ale Real ostatecznie postawił ogromne pieniądze na 19-letniego Diomandé. Zdaniem dziennika w najbliższych miesiącach nie zabraknie więc pytań o to, dlaczego zdobywca Złotej Piłki za 2024 rok i najlepszy piłkarz mundialu 2026 nie trafił na Santiago Bernabéu. Tak MARCA przedstawia 24 ruchy przeprowadzone dotychczas przez Real Madryt tego lata: Dani Carvajal nie przedłużył kontraktu. Klub poinformował o tym 18 maja, a pięć dni później obrońca pożegnał się z madridismo przy okazji meczu z Athletikiem na Santiago Bernabéu. David Alaba zakończył pięcioletni etap w Realu Madryt. Klub oficjalnie poinformował o jego odejściu 22 maja. Álvaro Arbeloa przestał być trenerem Realu Madryt. 9 czerwca klub ogłosił jego odejście po niemal pięciu miesiącach pracy z pierwszym zespołem. José Mourinho został nowym trenerem Realu Madryt. Oficjalny komunikat pojawił się 11 czerwca, cztery dni po wyborze Florentino Péreza na prezesa klubu. Marc Cucurella został zawodnikiem Realu Madryt. 15 czerwca Królewscy osiągnęli porozumienie z Chelsea w sprawie transferu za 55 milionów euro. Antonio Rüdiger przedłużył kontrakt o rok. Real ogłosił pozostanie niemieckiego obrońcy 16 czerwca. Bernardo Silva trafił do Realu Madryt. Portugalczyk został ogłoszony 17 czerwca i podpisał dwuletnią umowę. Ibrahima Konaté został nowym środkowym obrońcą Królewskich. Francuz przyszedł 18 czerwca jako wolny zawodnik po wygaśnięciu kontraktu z Liverpoolem. Dani Ceballos rozwiązał kontrakt z Realem. Pomocnik miał jeszcze rok umowy, ale 26 czerwca odszedł z klubu jako wolny zawodnik. Denzel Dumfries dołączył do Realu Madryt. Królewscy zapłacili Interowi 20 milionów euro, a transfer został przeprowadzony 5 lipca. Carlos Espí został piątym letnim wzmocnieniem pierwszego zespołu. Napastnik Levante podpisał 31 lipca kontrakt do 2031 roku, a Real zapłacił za niego 25 milionów euro. Mario Martín odszedł do Getafe. Klub z przedmieść Madrytu zapłacił 3,5 miliona euro za 50% praw do wychowanka. Nico Paz został sprzedany do Como. Real otrzymał za niego 60 milionów euro i zachował możliwość odkupienia pomocnika w sezonie 2027/28. Víctor Muñoz przeniósł się do Liverpoolu. Anglicy zapłacili Osasunie 40 milionów euro, z czego 20 milionów trafiło do Realu dzięki zachowanym wcześniej prawom do zawodnika. Álvaro Rodríguez został sprzedany przez Elche do Bournemouth za 25 milionów euro. Real otrzymał połowę tej kwoty, czyli 12,5 miliona euro. Fran García odszedł do Betisu. Królewscy otrzymali za lewego obrońcę 3 miliony euro plus milion euro w zmiennych. Mario Gila został piłkarzem Milanu. Włosi zapłacili 30 milionów euro, a dzięki zachowaniu 50% praw do wychowanka Real otrzymał 15 milionów. Valdepeñas został sprzedany do Fiorentiny. Real otrzymał 8 milionów euro za 50% praw do zawodnika i zachował możliwość jego odkupienia. Gonzalo García trafił do Fulham. Anglicy zapłacili 40 milionów euro, a Real zachował 30% praw do napastnika. César Palacios również przeniósł się do Fulham. Królewscy zarobili 10 milionów euro i zachowali 30% praw do wychowanka. Fran González został sprzedany do Sevilli. Real otrzymał około 3 milionów euro plus zmienne za 50% praw do bramkarza. Yan Diomandé został najdroższym transferem w historii Realu Madryt. Królewscy mają zapłacić za niego 125 milionów euro plus 15 milionów w bonusach. Iworyjczyk podpisał również najdłuższy kontrakt w kadrze – do 2033 roku. Vinícius Júnior przedłużył kontrakt do 2032 roku. Tym samym zakończyły się wielomiesięczne wątpliwości dotyczące przyszłości Brazylijczyka. Franco Mastantuono został wypożyczony do Fiorentiny. Argentyńczyk pozostanie we włoskim klubie do czerwca 2027 roku. Po tych wszystkich ruchach Real ma na ten moment 25 zawodników przewidzianych do pracy z José Mourinho. Wciąż nie jest jednak jasne, w jaki sposób zostanie zarejestrowany Diomandé. Ze względu na wiek Iworyjczyk może otrzymać licencję Castilli i występować w pierwszym zespole, podobnie jak wcześniej Mastantuono. Niezależnie od tej kwestii priorytetem klubu na ostatnie 25 dni okienka ma być teraz zmniejszenie kadry. Mastantuono był pierwszym zawodnikiem, którego odejście zostało sfinalizowane, ale MARCA wskazuje cztery kolejne nazwiska. Pierwszym jest Thiago Pitarch, który może trafić do Fulham prowadzonego przez Arbeloę. Kolejnym Raúl Asencio. Obrońca doznał urazu podczas okresu przygotowawczego, a według dziennika nie znajduje się w planach Mourinho, ponieważ w hierarchii środkowych obrońców zajmuje dopiero piąte miejsce. Znacznie bardziej skomplikowana pozostaje sytuacja Eduardo Camavingi. Francuz nie chce opuszczać Realu Madryt, mimo że klub jest otwarty na jego sprzedaż. W środku pola przed nim w hierarchii mają znajdować się Tchouaméni, Fede Valverde, Arda Güler i Bernardo Silva. Czwartym nazwiskiem jest Endrick. Przyjście Carlosa Espíego dodatkowo ograniczyło liczbę minut, które Brazylijczyk może otrzymywać jako zmiennik Mbappé. Napastnik wzbudza zainteresowanie na rynku i w najbliższych tygodniach okaże się, na kogo Mourinho będzie chciał postawić jako drugą opcję na pozycji numer dziewięć. Real ma więc na ten moment skompletowaną kadrę, ale nie oznacza to zakończenia pracy na rynku. Po miesiącach poświęconych przede wszystkim transferom przychodzącym i sprzedaży wychowanków klub rozpoczyna teraz właściwą operację wyjścia z pierwszego zespołu. NUMERY PIERWSZEJ DRUŻYNY REALU MADRYT NA TEN MOMENT [7 wolnych] 1 – Thibaut Courtois 2 – 3 – Éder Militão 4 – 5 – Jude Bellingham 6 – Eduardo Camavinga 7 – Vinícius Júnior 8 – Fede Valverde 9 – 10 – Kylian Mbappé 11 – Rodrygo Goes 12 – Trent Alexander-Arnold 13 – Andrij Łunin 14 – Aurélien Tchouaméni 15 – Arda Güler 16 – 17 – Raúl Asencio 18 – Álvaro Carreras 19 – 20 – 21 – Brahim Díaz 22 – Antonio Rüdiger 23 – Ferland Mendy 24 – Dean Huijsen 25 – JESZCZE NIEPRZYPISANI [7] Marc Cucurella Ibrahima Konaté Endrick Bernardo Silva Denzel Dumfries Carlos Espí Yan Diomandé https://www.realmadryt.pl/news/151394-marca-real-wykonal-juz-tego-lata-24-ruchy-ale-to-nie-koniec -
-
MARCA: Agenci podsuwają Realowi Rodriego i Enzo, ale klub nie jest zainteresowany
Real Madryt spokojnie obserwuje końcówkę mundialu i nie zamierza zmieniać swoich planów transferowych pod wpływem występów poszczególnych zawodników. Santiago Siguero z dziennika MARCA informuje, że klub nie wykonał żadnego ruchu w sprawie Rodriego Hernándeza ani Enzo Fernándeza, a pojawiające się doniesienia przypisuje przede wszystkim działaniom ich agentów.
W Valdebebas panuje przekonanie, że zdecydowana większość pracy związanej z letnim oknem transferowym została już wykonana. Real podchodzi więc ze spokojem do kolejnych pogłosek, które nasilają się po dobrych występach znanych zawodników na mundialu, a często znikają natychmiast po porażce ich reprezentacji.
Tak było między innymi w przypadku Michaela Olise. Po zwycięstwach Francji skrzydłowego Bayernu coraz częściej łączono z przeprowadzką na Santiago Bernabéu, ale temat wyraźnie przycichł po półfinałowej porażce z Hiszpanią. Według Santiago Siguero stanowisko Realu przez cały ten czas pozostawało jednak niezmienne.
Podobnie wygląda sytuacja Rodriego Hernándeza i Enzo Fernándeza, którzy w niedzielę mają poprowadzić odpowiednio Hiszpanię i Argentynę w finale na MetLife Stadium. MARCA podkreśla, że podejście Realu do obu pomocników nie uległo zmianie. W klubie część doniesień na ich temat odbierana jest jako efekt zakulisowych działań przedstawicieli zawodników.
W przypadku Enzo Fernándeza nie jest tajemnicą, że Argentyńczyk chciałby odejść z Chelsea. Pomocnik rozgrywa znakomity mundial i zdobywał ważne bramki w fazie pucharowej, w tym wyrównujące trafienie w meczu z Anglią. Gra w Realu byłaby dla niego atrakcyjną perspektywą, ale Królewscy nie podjęli żadnych działań w sprawie transferu. Zdaniem Siguero obecnie nie ma takiego tematu i nic nie wskazuje na to, by sytuacja miała się zmienić bez niespodziewanego zwrotu wydarzeń.
Bardzo podobnie przedstawia się sprawa Rodriego. Hiszpan odbudował swoją pozycję podczas mundialu po słabym sezonie w Manchesterze City i wygląda na to, że zostawił już za sobą konsekwencje poważnej kontuzji kolana. Sam zawodnik w ostatnim czasie nie ukrywał, że możliwość gry w Realu byłaby dla niego interesująca, ale klub nie kontaktował się ani z nim, ani z jego otoczeniem.
azwisko zdobywcy Złotej Piłki z 2024 roku pojawiało się regularnie podczas kampanii wyborczej w Realu. Jego sprowadzenie było jedną z obietnic Enrique Riquelme, jednak porażka przedsiębiorcy z Florentino Pérezem sprawiła, że temat został odłożony. Rodriemu pozostał rok kontraktu z Manchesterem City i obie strony mają przygotowywać się do rozstania, ale jego kolejnym klubem najprawdopodobniej nie będzie Real Madryt.
Królewscy zamierzają konsekwentnie realizować wcześniej przygotowany plan. Klub sprowadził Cucurellę i Dumfriesa, których w Valdebebas uznaje się za dwóch najlepszych bocznych obrońców mundialu, jeszcze zanim ich wartość wzrosła dzięki występom w turnieju. Kadrę wzmocnili również doświadczeni Bernardo Silva i Ibrahima Konaté.
Siguero zwraca również uwagę na zmianę polityki komunikacyjnej Realu po ponownym wyborze Florentino Péreza 7 czerwca. Klub reagował na doniesienia łączące go najpierw z Olise, a następnie z Enzo Fernándezem. Miało to związek zarówno z dobrymi relacjami z Bayernem i Chelsea, jak i z chęcią ograniczenia plotek oraz niedopuszczenia do powstawania fałszywych oczekiwań wśród kibiców.
https://www.realmadryt.pl/news/150780-marca-agenci-podsuwaja-realowi-rodriego-i-enzo-ale-klub-nie-jest-zainteresowany[b]MARCA: Agenci podsuwają Realowi Rodriego i Enzo, ale klub nie jest zainteresowany[/b] Real Madryt spokojnie obserwuje końcówkę mundialu i nie zamierza zmieniać swoich planów transferowych pod wpływem występów poszczególnych zawodników. Santiago Siguero z dziennika MARCA informuje, że klub nie wykonał żadnego ruchu w sprawie Rodriego Hernándeza ani Enzo Fernándeza, a pojawiające się doniesienia przypisuje przede wszystkim działaniom ich agentów. W Valdebebas panuje przekonanie, że zdecydowana większość pracy związanej z letnim oknem transferowym została już wykonana. Real podchodzi więc ze spokojem do kolejnych pogłosek, które nasilają się po dobrych występach znanych zawodników na mundialu, a często znikają natychmiast po porażce ich reprezentacji. Tak było między innymi w przypadku Michaela Olise. Po zwycięstwach Francji skrzydłowego Bayernu coraz częściej łączono z przeprowadzką na Santiago Bernabéu, ale temat wyraźnie przycichł po półfinałowej porażce z Hiszpanią. Według Santiago Siguero stanowisko Realu przez cały ten czas pozostawało jednak niezmienne. Podobnie wygląda sytuacja Rodriego Hernándeza i Enzo Fernándeza, którzy w niedzielę mają poprowadzić odpowiednio Hiszpanię i Argentynę w finale na MetLife Stadium. MARCA podkreśla, że podejście Realu do obu pomocników nie uległo zmianie. W klubie część doniesień na ich temat odbierana jest jako efekt zakulisowych działań przedstawicieli zawodników. W przypadku Enzo Fernándeza nie jest tajemnicą, że Argentyńczyk chciałby odejść z Chelsea. Pomocnik rozgrywa znakomity mundial i zdobywał ważne bramki w fazie pucharowej, w tym wyrównujące trafienie w meczu z Anglią. Gra w Realu byłaby dla niego atrakcyjną perspektywą, ale Królewscy nie podjęli żadnych działań w sprawie transferu. Zdaniem Siguero obecnie nie ma takiego tematu i nic nie wskazuje na to, by sytuacja miała się zmienić bez niespodziewanego zwrotu wydarzeń. Bardzo podobnie przedstawia się sprawa Rodriego. Hiszpan odbudował swoją pozycję podczas mundialu po słabym sezonie w Manchesterze City i wygląda na to, że zostawił już za sobą konsekwencje poważnej kontuzji kolana. Sam zawodnik w ostatnim czasie nie ukrywał, że możliwość gry w Realu byłaby dla niego interesująca, ale klub nie kontaktował się ani z nim, ani z jego otoczeniem. azwisko zdobywcy Złotej Piłki z 2024 roku pojawiało się regularnie podczas kampanii wyborczej w Realu. Jego sprowadzenie było jedną z obietnic Enrique Riquelme, jednak porażka przedsiębiorcy z Florentino Pérezem sprawiła, że temat został odłożony. Rodriemu pozostał rok kontraktu z Manchesterem City i obie strony mają przygotowywać się do rozstania, ale jego kolejnym klubem najprawdopodobniej nie będzie Real Madryt. Królewscy zamierzają konsekwentnie realizować wcześniej przygotowany plan. Klub sprowadził Cucurellę i Dumfriesa, których w Valdebebas uznaje się za dwóch najlepszych bocznych obrońców mundialu, jeszcze zanim ich wartość wzrosła dzięki występom w turnieju. Kadrę wzmocnili również doświadczeni Bernardo Silva i Ibrahima Konaté. Siguero zwraca również uwagę na zmianę polityki komunikacyjnej Realu po ponownym wyborze Florentino Péreza 7 czerwca. Klub reagował na doniesienia łączące go najpierw z Olise, a następnie z Enzo Fernándezem. Miało to związek zarówno z dobrymi relacjami z Bayernem i Chelsea, jak i z chęcią ograniczenia plotek oraz niedopuszczenia do powstawania fałszywych oczekiwań wśród kibiców. https://www.realmadryt.pl/news/150780-marca-agenci-podsuwaja-realowi-rodriego-i-enzo-ale-klub-nie-jest-zainteresowany -
El Debate: Olise poprosił o spotkanie z prezesem Bayernu, jego celem jest Real Madryt
Michael Olise chce po zakończeniu mundialu spotkać się z władzami Bayernu i porozmawiać o swojej przyszłości. Według Tomása Gonzáleza-Martína z El Debate Francuz marzy o transferze do Realu Madryt, a jego agentka radzi mu, by nie przedłużał umowy z monachijskim klubem.
Olise zdaje sobie sprawę z zainteresowania Królewskich i śledził wszystko, co wydarzyło się w ostatnich tygodniach. Zapoznał się między innymi z oficjalnym komunikatem Realu, w którym klub zaprzeczył kontaktom z zawodnikiem oraz jego otoczeniem i podkreślił, że ewentualne zainteresowanie powinno być najpierw omawiane bezpośrednio z Bayernem. Widział również spotkanie Florentino Péreza z Herbertem Hainerem na Santiago Bernabéu i żarty studentów, którzy namawiali prezesa Realu do sprowadzenia Francuza.
Według El Debate do wykonania kolejnego kroku zachęcają go Kylian Mbappé, Aurélien Tchouaméni i Ibrahima Konaté. Koledzy z reprezentacji mają przekonywać Olise, by poprosił Bayern o zgodę na odejście i spróbował otworzyć sobie drogę do Madrytu. Sam zawodnik rozważa takie rozwiązanie, a jego głównym celem ma być właśnie Real.
Francuz wie jednak, że jego deklaracja nie wystarczy do przeprowadzenia transferu. Jego kontrakt obowiązuje do 2029 roku i jeśli Bayern nie zgodzi się na sprzedaż, operacja nie będzie możliwa. Następnie Real musiałby złożyć oficjalną ofertę, a mistrzowie Niemiec musieliby otworzyć się na negocjacje.
Tomás González-Martín twierdzi, że punktem wyjścia do rozmów byłoby około 200 milionów euro. Bayern nie jest klubem nastawionym na sprzedaż największych gwiazd i chce zbudować zespół zdolny do wygrania Ligi Mistrzów, dlatego przekonanie Niemców wymagałoby propozycji z absolutnie najwyższej półki.
Ważnym elementem rozmów będzie również wynagrodzenie Olise. Bayern sprowadził go z Crystal Palace za około 55 milionów euro, a zawodnik zarabia obecnie osiem milionów euro netto rocznie. Jego pozycja zmieniła się jednak po znakomitym sezonie i występach na mundialu. W Monachium mają już przygotowywać nową umowę gwarantującą mu 14 milionów euro netto.
Agentka Francuza Rebecca James ma radzić mu, by nie przedłużał kontraktu, jeśli rzeczywiście chce trafić do Realu. Bayern nadal kontroluje sytuację, ponieważ obecna umowa obowiązuje jeszcze przez trzy lata, ale latem 2027 roku pozycja negocjacyjna piłkarza byłaby znacznie mocniejsza. Wtedy do końca kontraktu pozostawałyby już tylko dwa sezony, a jego cena zaczęłaby spadać.
Sytuację Olise obserwują również kluby z Premier League, ale według El Debate priorytetem zawodnika jest Real Madryt. Francuz marzy o grze na Santiago Bernabéu i chciałby na co dzień występować u boku Mbappé, z którym stworzył bardzo dobre porozumienie w reprezentacji.
Doniesienia El Debate rozwijają wcześniejsze informacje Asa. Pod koniec czerwca madrycki dziennik podawał, że Olise poinformował już Bayern o zamiarze przeprowadzenia rozmów po mundialu. Teraz najważniejsze będzie to, czy zawodnik rzeczywiście poprosi o transfer oraz czy Real Madryt wykona oficjalny ruch w stronę monachijskiego klubu.
https://www.realmadryt.pl/news/150622-el-debate-olise-poprosil-o-spotkanie-z-prezesem-bayernu-jego-celem-jest-real-madryt[b]El Debate: Olise poprosił o spotkanie z prezesem Bayernu, jego celem jest Real Madryt[/b] Michael Olise chce po zakończeniu mundialu spotkać się z władzami Bayernu i porozmawiać o swojej przyszłości. Według Tomása Gonzáleza-Martína z El Debate Francuz marzy o transferze do Realu Madryt, a jego agentka radzi mu, by nie przedłużał umowy z monachijskim klubem. Olise zdaje sobie sprawę z zainteresowania Królewskich i śledził wszystko, co wydarzyło się w ostatnich tygodniach. Zapoznał się między innymi z oficjalnym komunikatem Realu, w którym klub zaprzeczył kontaktom z zawodnikiem oraz jego otoczeniem i podkreślił, że ewentualne zainteresowanie powinno być najpierw omawiane bezpośrednio z Bayernem. Widział również spotkanie Florentino Péreza z Herbertem Hainerem na Santiago Bernabéu i żarty studentów, którzy namawiali prezesa Realu do sprowadzenia Francuza. Według El Debate do wykonania kolejnego kroku zachęcają go Kylian Mbappé, Aurélien Tchouaméni i Ibrahima Konaté. Koledzy z reprezentacji mają przekonywać Olise, by poprosił Bayern o zgodę na odejście i spróbował otworzyć sobie drogę do Madrytu. Sam zawodnik rozważa takie rozwiązanie, a jego głównym celem ma być właśnie Real. Francuz wie jednak, że jego deklaracja nie wystarczy do przeprowadzenia transferu. Jego kontrakt obowiązuje do 2029 roku i jeśli Bayern nie zgodzi się na sprzedaż, operacja nie będzie możliwa. Następnie Real musiałby złożyć oficjalną ofertę, a mistrzowie Niemiec musieliby otworzyć się na negocjacje. Tomás González-Martín twierdzi, że punktem wyjścia do rozmów byłoby około 200 milionów euro. Bayern nie jest klubem nastawionym na sprzedaż największych gwiazd i chce zbudować zespół zdolny do wygrania Ligi Mistrzów, dlatego przekonanie Niemców wymagałoby propozycji z absolutnie najwyższej półki. Ważnym elementem rozmów będzie również wynagrodzenie Olise. Bayern sprowadził go z Crystal Palace za około 55 milionów euro, a zawodnik zarabia obecnie osiem milionów euro netto rocznie. Jego pozycja zmieniła się jednak po znakomitym sezonie i występach na mundialu. W Monachium mają już przygotowywać nową umowę gwarantującą mu 14 milionów euro netto. Agentka Francuza Rebecca James ma radzić mu, by nie przedłużał kontraktu, jeśli rzeczywiście chce trafić do Realu. Bayern nadal kontroluje sytuację, ponieważ obecna umowa obowiązuje jeszcze przez trzy lata, ale latem 2027 roku pozycja negocjacyjna piłkarza byłaby znacznie mocniejsza. Wtedy do końca kontraktu pozostawałyby już tylko dwa sezony, a jego cena zaczęłaby spadać. Sytuację Olise obserwują również kluby z Premier League, ale według El Debate priorytetem zawodnika jest Real Madryt. Francuz marzy o grze na Santiago Bernabéu i chciałby na co dzień występować u boku Mbappé, z którym stworzył bardzo dobre porozumienie w reprezentacji. Doniesienia El Debate rozwijają wcześniejsze informacje Asa. Pod koniec czerwca madrycki dziennik podawał, że Olise poinformował już Bayern o zamiarze przeprowadzenia rozmów po mundialu. Teraz najważniejsze będzie to, czy zawodnik rzeczywiście poprosi o transfer oraz czy Real Madryt wykona oficjalny ruch w stronę monachijskiego klubu. https://www.realmadryt.pl/news/150622-el-debate-olise-poprosil-o-spotkanie-z-prezesem-bayernu-jego-celem-jest-real-madryt -
OFICJALNIE: Denzel Dumfries piłkarzem Realu Madryt!
Denzel Dumfries został nowym piłkarzem Realu Madryt.
Holenderski prawy obrońca przechodzi z Interu za 20 milionów euro i ma od razu zwiększyć konkurencję na prawej stronie defensywy u José Mourinho.
„Real Madryt i Inter Mediolan osiągnęły porozumienie w sprawie transferu Denzela Dumfriesa, który związał się z naszym klubem na najbliższe cztery sezony, do 30 czerwca 2030 roku”, czytamy na oficjalnej stronie Królewskich.
Dumfries jest kolejnym elementem głębokiej przebudowy Realu Madryt po powrocie José Mourinho na ławkę trenerską. Portugalczyk został oficjalnie mianowany trenerem pierwszego zespołu do 30 czerwca 2029 roku, a klub zdążył już potwierdzić transfery Marca Cucurelli, Bernardo Silvy i Ibrahimy Konaté. Hiszpański lewy obrońca podpisał umowę do 2032 roku, portugalski pomocnik związał się z Królewskimi kontraktem do 2028 roku, a francuski stoper do 2030 roku. Teraz przyszła kolej na prawą stronę defensywy.
Holender był jednym z nazwisk ogłoszonych publicznie przez Florentino Péreza w końcówce kampanii w wyborach na prezesa. Najpierw kandydatura Florentino pokazała Mourinho, później prezes Realu Madryt zapowiedział Konaté, a następnie w programie Horizonte na antenie Cuatro potwierdził również transfer Dumfriesa. „Rozmawialiśmy o Mourinho i Konaté, prawda? To teraz opowiem o Dumfriesie, który jest bardzo dobrym prawym obrońcą. Te trzy transfery już zapowiadam, ale będziemy mieć więcej wzmocnień na wielu innych pozycjach”, powiedział Florentino.
Operacja była stosunkowo prosta, bo opierała się na klauzuli odstępnego. Real Madryt oficjalnie przekazał Interowi dokumenty dotyczące jej aktywowania, a Dumfries przeszedł testy medyczne w Holandii. Włoski klub otrzyma za zawodnika 20 milionów euro, a warunki indywidualne piłkarza nie stanowiły problemu.
Królewscy szukali nowego prawego obrońcy po odejściu Daniego Carvajala. W kadrze pozostawał Trent Alexander-Arnold jako jedyny nominalny zawodnik na tę pozycję, dlatego klub chciał sprowadzić piłkarza gotowego do rywalizacji, ale bez wydawania ogromnych pieniędzy. Dumfries daje Mourinho inny profil niż Anglik: jest bardziej fizyczny, mocniejszy w pojedynkach, częściej atakuje pole karne bez piłki i może być szczególnie przydatny w meczach wymagających większej siły na prawej stronie.
Dumfries ma 30 lat, urodził się w Rotterdamie i mierzy 188 centymetrów. Jest nominalnym prawym obrońcą, choć w Interze przez lata najlepiej funkcjonował jako wahadłowy w systemie z trzema środkowymi obrońcami. To piłkarz o bardzo wyraźnym profilu: silny, dynamiczny, powtarzalny w sprintach, groźny przy zamykaniu akcji na dalszym słupku i przydatny w polu karnym rywala.
Jego droga do wielkiej piłki nie była oczywista. Do 17. roku życia grał w amatorskim Barendrecht, a pierwszy impuls do rozwoju dostał dzięki reprezentacji Aruby, z którą był związany przez pochodzenie ojca. Jednym z momentów, które sam piłkarz i włoskie media często przywoływały jako symboliczny początek jego drogi, był gol z dystansu w meczu Aruby z Guam. Dopiero później Dumfries zaczął piąć się po szczeblach holenderskiej piłki.
Królewscy szukali nowego prawego obrońcy po odejściu Daniego Carvajala. W kadrze pozostawał Trent Alexander-Arnold jako jedyny nominalny zawodnik na tę pozycję, dlatego klub chciał sprowadzić piłkarza gotowego do rywalizacji, ale bez wydawania ogromnych pieniędzy. Dumfries daje Mourinho inny profil niż Anglik: jest bardziej fizyczny, mocniejszy w pojedynkach, częściej atakuje pole karne bez piłki i może być szczególnie przydatny w meczach wymagających większej siły na prawej stronie.
Dumfries ma 30 lat, urodził się w Rotterdamie i mierzy 188 centymetrów. Jest nominalnym prawym obrońcą, choć w Interze przez lata najlepiej funkcjonował jako wahadłowy w systemie z trzema środkowymi obrońcami. To piłkarz o bardzo wyraźnym profilu: silny, dynamiczny, powtarzalny w sprintach, groźny przy zamykaniu akcji na dalszym słupku i przydatny w polu karnym rywala.
Jego droga do wielkiej piłki nie była oczywista. Do 17. roku życia grał w amatorskim Barendrecht, a pierwszy impuls do rozwoju dostał dzięki reprezentacji Aruby, z którą był związany przez pochodzenie ojca. Jednym z momentów, które sam piłkarz i włoskie media często przywoływały jako symboliczny początek jego drogi, był gol z dystansu w meczu Aruby z Guam. Dopiero później Dumfries zaczął piąć się po szczeblach holenderskiej piłki.
Holender od lat jest również ważnym zawodnikiem reprezentacji. W kadrze Oranje zadebiutował w październiku 2018 roku w meczu Ligi Narodów z Niemcami. Występował na mistrzostwach Europy i mistrzostwach świata, a jego najbardziej pamiętny mecz w narodowych barwach to starcie ze Stanami Zjednoczonymi w 1/8 finału mundialu w Katarze, gdy strzelił gola i zaliczył dwie asysty.
Transfer Dumfriesa nie jest ruchem z myślą o budowaniu prawej obrony na dekadę. To wzmocnienie na teraz: doświadczony zawodnik, ograny w Interze i reprezentacji Holandii, dostępny za rozsądne pieniądze i gotowy do wejścia do rywalizacji od pierwszego dnia. Mourinho otrzymuje piłkarza mocnego fizycznie, bezpośredniego i przydatnego w meczach, w których Real Madryt będzie potrzebował większej siły na prawej stronie, dodatkowego zawodnika w polu karnym oraz alternatywy dla Alexandra-Arnolda.
¡Bienvenido, Denzel!
https://www.realmadryt.pl/news/150143-oficjalnie-denzel-dumfries-pilkarzem-realu-madryt[b]OFICJALNIE: Denzel Dumfries piłkarzem Realu Madryt! Denzel Dumfries został nowym piłkarzem Realu Madryt.[/b] Holenderski prawy obrońca przechodzi z Interu za 20 milionów euro i ma od razu zwiększyć konkurencję na prawej stronie defensywy u José Mourinho. „Real Madryt i Inter Mediolan osiągnęły porozumienie w sprawie transferu Denzela Dumfriesa, który związał się z naszym klubem na najbliższe cztery sezony, do 30 czerwca 2030 roku”, czytamy na oficjalnej stronie Królewskich. Dumfries jest kolejnym elementem głębokiej przebudowy Realu Madryt po powrocie José Mourinho na ławkę trenerską. Portugalczyk został oficjalnie mianowany trenerem pierwszego zespołu do 30 czerwca 2029 roku, a klub zdążył już potwierdzić transfery Marca Cucurelli, Bernardo Silvy i Ibrahimy Konaté. Hiszpański lewy obrońca podpisał umowę do 2032 roku, portugalski pomocnik związał się z Królewskimi kontraktem do 2028 roku, a francuski stoper do 2030 roku. Teraz przyszła kolej na prawą stronę defensywy. Holender był jednym z nazwisk ogłoszonych publicznie przez Florentino Péreza w końcówce kampanii w wyborach na prezesa. Najpierw kandydatura Florentino pokazała Mourinho, później prezes Realu Madryt zapowiedział Konaté, a następnie w programie Horizonte na antenie Cuatro potwierdził również transfer Dumfriesa. „Rozmawialiśmy o Mourinho i Konaté, prawda? To teraz opowiem o Dumfriesie, który jest bardzo dobrym prawym obrońcą. Te trzy transfery już zapowiadam, ale będziemy mieć więcej wzmocnień na wielu innych pozycjach”, powiedział Florentino. Operacja była stosunkowo prosta, bo opierała się na klauzuli odstępnego. Real Madryt oficjalnie przekazał Interowi dokumenty dotyczące jej aktywowania, a Dumfries przeszedł testy medyczne w Holandii. Włoski klub otrzyma za zawodnika 20 milionów euro, a warunki indywidualne piłkarza nie stanowiły problemu. Królewscy szukali nowego prawego obrońcy po odejściu Daniego Carvajala. W kadrze pozostawał Trent Alexander-Arnold jako jedyny nominalny zawodnik na tę pozycję, dlatego klub chciał sprowadzić piłkarza gotowego do rywalizacji, ale bez wydawania ogromnych pieniędzy. Dumfries daje Mourinho inny profil niż Anglik: jest bardziej fizyczny, mocniejszy w pojedynkach, częściej atakuje pole karne bez piłki i może być szczególnie przydatny w meczach wymagających większej siły na prawej stronie. Dumfries ma 30 lat, urodził się w Rotterdamie i mierzy 188 centymetrów. Jest nominalnym prawym obrońcą, choć w Interze przez lata najlepiej funkcjonował jako wahadłowy w systemie z trzema środkowymi obrońcami. To piłkarz o bardzo wyraźnym profilu: silny, dynamiczny, powtarzalny w sprintach, groźny przy zamykaniu akcji na dalszym słupku i przydatny w polu karnym rywala. Jego droga do wielkiej piłki nie była oczywista. Do 17. roku życia grał w amatorskim Barendrecht, a pierwszy impuls do rozwoju dostał dzięki reprezentacji Aruby, z którą był związany przez pochodzenie ojca. Jednym z momentów, które sam piłkarz i włoskie media często przywoływały jako symboliczny początek jego drogi, był gol z dystansu w meczu Aruby z Guam. Dopiero później Dumfries zaczął piąć się po szczeblach holenderskiej piłki. Królewscy szukali nowego prawego obrońcy po odejściu Daniego Carvajala. W kadrze pozostawał Trent Alexander-Arnold jako jedyny nominalny zawodnik na tę pozycję, dlatego klub chciał sprowadzić piłkarza gotowego do rywalizacji, ale bez wydawania ogromnych pieniędzy. Dumfries daje Mourinho inny profil niż Anglik: jest bardziej fizyczny, mocniejszy w pojedynkach, częściej atakuje pole karne bez piłki i może być szczególnie przydatny w meczach wymagających większej siły na prawej stronie. Dumfries ma 30 lat, urodził się w Rotterdamie i mierzy 188 centymetrów. Jest nominalnym prawym obrońcą, choć w Interze przez lata najlepiej funkcjonował jako wahadłowy w systemie z trzema środkowymi obrońcami. To piłkarz o bardzo wyraźnym profilu: silny, dynamiczny, powtarzalny w sprintach, groźny przy zamykaniu akcji na dalszym słupku i przydatny w polu karnym rywala. Jego droga do wielkiej piłki nie była oczywista. Do 17. roku życia grał w amatorskim Barendrecht, a pierwszy impuls do rozwoju dostał dzięki reprezentacji Aruby, z którą był związany przez pochodzenie ojca. Jednym z momentów, które sam piłkarz i włoskie media często przywoływały jako symboliczny początek jego drogi, był gol z dystansu w meczu Aruby z Guam. Dopiero później Dumfries zaczął piąć się po szczeblach holenderskiej piłki. Holender od lat jest również ważnym zawodnikiem reprezentacji. W kadrze Oranje zadebiutował w październiku 2018 roku w meczu Ligi Narodów z Niemcami. Występował na mistrzostwach Europy i mistrzostwach świata, a jego najbardziej pamiętny mecz w narodowych barwach to starcie ze Stanami Zjednoczonymi w 1/8 finału mundialu w Katarze, gdy strzelił gola i zaliczył dwie asysty. Transfer Dumfriesa nie jest ruchem z myślą o budowaniu prawej obrony na dekadę. To wzmocnienie na teraz: doświadczony zawodnik, ograny w Interze i reprezentacji Holandii, dostępny za rozsądne pieniądze i gotowy do wejścia do rywalizacji od pierwszego dnia. Mourinho otrzymuje piłkarza mocnego fizycznie, bezpośredniego i przydatnego w meczach, w których Real Madryt będzie potrzebował większej siły na prawej stronie, dodatkowego zawodnika w polu karnym oraz alternatywy dla Alexandra-Arnolda. ¡Bienvenido, Denzel! https://www.realmadryt.pl/news/150143-oficjalnie-denzel-dumfries-pilkarzem-realu-madryt -
🔴 Dziś socios wybiorą prezesa Realu Madryt 🔴
Po raz pierwszy od 2006 roku socios Królewskich faktycznie pójdą do urn, ponieważ tym razem Florentino Pérez nie został ogłoszony zwycięzcą automatycznie. Jego rywalem jest Enrique Riquelme, który w ostatnich dniach kampanii obiecywał wielkie nazwiska, zmianę modelu zarządzania i powrót legend do klubu.
Real Madryt przeżywa dziś dzień, jakiego nie było od blisko dwóch dekad. Socios ponownie mogą oddać głos w wyborach na prezesa, a nie jedynie przyjąć do wiadomości automatyczną reelekcję jedynego kandydata. Głosowanie odbędzie się w hali koszykarskiej w Valdebebas, gdzie uprawnieni członkowie klubu będą mogli wybierać między Florentino Pérezem a Enrique Riquelme.
Same wybory nie wynikają z końca zwykłego cyklu wyborczego. Florentino został przecież ponownie ogłoszony prezesem w 2025 roku, gdy nikt nie złożył przeciwko niemu ważnej kandydatury. Tym razem to on sam zdecydował się uruchomić procedurę wyborczą, tłumacząc, że wokół klubu i jego osoby powstała atmosfera destabilizacji. Prezes Realu Madryt przekonywał, że jeżeli ktoś chce przedstawić socios inny projekt, powinien stanąć do wyborów. Enrique Riquelme skorzystał z tej możliwości, zebrał wymagane gwarancje i po raz pierwszy od 2006 roku doprowadził do realnego głosowania.
W 2006 roku po rezygnacji Florentino o fotel prezesa walczyło pięciu kandydatów, a wybory wygrał Ramón Calderón. Tamta kampania do dziś kojarzy się z ogromnymi kontrowersjami wokół głosowania korespondencyjnego, które ostatecznie zostało zawieszone decyzją sądu. Od tamtej pory socios nie mieli okazji wybierać prezesa przy urnach. Florentino wrócił do klubu w 2009 roku bez głosowania, a następnie w 2013, 2017, 2021 i 2025 roku był ogłaszany zwycięzcą automatycznie, ponieważ nie pojawiał się żaden kontrkandydat spełniający wymogi statutowe.
Na kartach wyborczych znajdą się dwie kandydatury. Pierwszą prowadzi Florentino Pérez Rodríguez, socio numer 1 484. Na jego liście znaleźli się między innymi Eduardo Fernández de Blas, Pedro López Jiménez, Enrique Sánchez González i Enrique Pérez Rodríguez jako wiceprezesi oraz José Luis del Valle Pérez jako sekretarz zarządu. Drugą kandydaturę prowadzi Enrique José Riquelme Vives, socio numer 41 736. W jego ekipie są między innymi Antonio Medina Cuadros jako wiceprezes oraz Francisco Gaspar Riquelme Rubira jako sekretarz.
Kampania była krótka, ale bardzo intensywna. Florentino prowadził ją pod hasłem Mucha historia por hacer („Jeszcze wiele historii do napisania”), stawiając na ciągłość, dorobek ostatnich lat i obietnicę kolejnych wielkich ruchów. Riquelme odpowiadał hasłem Legado y futuro („Dziedzictwo i przyszłość”), przedstawiając się jako kandydat strukturalnej odnowy klubu, większej kontroli ze strony socios i powrotu dawnych legend do najważniejszych decyzji sportowych.
Florentino od początku kampanii stawiał przede wszystkim na ciągłość swojego modelu. Bronił obecnej struktury klubu, odrzucał zarzuty dotyczące rzekomej sprzedaży Realu Madryt i zapowiadał, że chce zabezpieczyć przyszłość majątku należącego do socios. Nie zgodził się też na debatę z Riquelme, twierdząc, że jego rywal może mówić, co chce, lecz on nie będzie brał udziału w takim formacie.
Najmocniejszy akcent Florentino przyszedł jednak w końcówce kampanii. Obecny prezes zapowiedział przyjście José Mourinho, Ibrahima Konaté i Denzela Dumfriesa, jeśli wygra wybory. Mourinho pojawił się nawet w materiałach kampanijnych z krótkim komunikatem poparcia, a w przypadku Konaté i Dumfriesa Florentino mówił już o konkretnych ruchach transferowych. Do tego zapowiedział, że we wtorek po wyborach złoży ofertę przekraczającą 150 milionów euro za młodego piłkarza z wielkiego europejskiego klubu. W mediach najmocniej przewijało się nazwisko Michaela Olise, choć Florentino publicznie temu zaprzeczał, a Bayern miał dawać jasno do zrozumienia, że nie zamierza nawet siadać do rozmów w sprawie sprzedaży Francuza.
Riquelme próbował odpowiadać jeszcze większymi nazwiskami i narracją o konieczności gruntownej zmiany. Jego projekt zakłada powierzenie Raúlowi funkcji dyrektora sportowego, włączenie Fernando Hierro do pracy nad akademią oraz obecność Ikera Casillasa i Vicente del Bosque w strukturze klubu. Kandydat wielokrotnie podkreślał, że chce walczyć o Real Madryt należący w stu procentach do socios i przedstawiał się jako alternatywa wobec obecnego systemu zarządzania.
Największe poruszenie wywołały jednak zapowiedzi transferowe Riquelme. Kandydat obiecywał sprowadzenie Erlinga Haalanda i Rodriego, a gdy pojawiły się dementi ze strony otoczenia Norwega oraz Manchesteru City, przekonywał, że to część gry negocjacyjnej. Poszedł też o krok dalej i zapowiedział, że jeśli wygra wybory, a jego obietnice nie zostaną spełnione, z własnych pieniędzy opłaci składki wszystkich socios. W końcówce kampanii Riquelme ogłosił też, że jego wybranym trenerem jest Jürgen Klopp. Z komunikatu wynikało jednak, że nie ma z nim porozumienia, a Raúl miałby dopiero po ewentualnym zwycięstwie skontaktować się z niemieckim szkoleniowcem i przekonać go do projektu.
Właśnie wokół tych obietnic pojawiło się najwięcej dementi. Ojciec i agentka Haalanda nazwali doniesienia o porozumieniu z Riquelme nieprawdziwymi, Manchester City odrzucał informacje o klauzuli i miał być zirytowany wykorzystywaniem wizerunku zawodnika. Agent Kloppa, Marc Kosicke, również stanowczo zaprzeczył, by Niemiec chciał wrócić do pracy trenerskiej w klubie, podkreślając, że jest szczęśliwy w swojej roli w Red Bullu. Toni Kroos z kolei zareagował na doniesienia o możliwym wejściu do projektu Riquelme trzema emotikonami Pinokia. Po stronie Florentino największym znakiem zapytania pozostaje natomiast nazwisko piłkarza, za którego miałaby zostać złożona rekordowa oferta po wyborach.
Do głosowania nie są uprawnieni wszyscy socios. Real Madryt ma około 100 tysięcy członków, ale głos oddać mogą pełnoletni socios z co najmniej rocznym stażem, którzy zostali wpisani do spisu wyborczego. Według hiszpańskich mediów prawo głosu ma około 70 tysięcy osób. Przy głosowaniu osobistym konieczne będzie okazanie karty socio oraz dokumentu tożsamości. W przypadku obcokrajowców akceptowane mają być również paszport, prawo jazdy lub karta pobytu.
Osobnym tematem kampanii było głosowanie korespondencyjne, które w Realu Madryt od lat pozostaje wyjątkowo wrażliwą kwestią. Już w 1995 roku odegrało ważną rolę przy reelekcji Ramóna Mendozy, który pokonał Florentino Péreza różnicą około 700 głosów. Pięć lat później, gdy Florentino wygrał z Lorenzo Sanzem, w głosowaniu osobistym jego przewaga wyniosła zaledwie 47 głosów, a dopiero głosy oddane korespondencyjnie znacząco ją powiększyły. Dzień przed tamtymi wyborami Sanz oskarżał rywala o manipulacje i kupowanie głosów.
Jeszcze większe kontrowersje wybuchły w 2006 roku. Wtedy głosy korespondencyjne zostały zawieszone, a Ramón Calderón wygrał wybory różnicą niespełna 300 głosów. Według dziennika El País chodziło o około 10 500 kart do głosowania, których ostatecznie nie uwzględniono. To właśnie dlatego w obecnych wyborach Komisja Wyborcza wprowadziła znacznie bardziej rygorystyczne zabezpieczenia.
Głosy korespondencyjne przechowywano w specjalnej sali w Valdebebas, pod nadzorem ochrony klubu i monitoringiem przez całą dobę. Obie kandydatury mogły wyznaczyć swoich obserwatorów, ale ich rola była wyłącznie bierna. Komisja Wyborcza podkreślała, że obecność przedstawicieli kandydatów nie daje im prawa do kontroli, dostępu ani ingerencji w dokumentację wyborczą, pojemniki, plomby czy same głosy. Procedura wymagała także udziału notariusza, który miał potwierdzić tożsamość głosującego i sporządzić odpowiedni akt, a następnie głos musiał zostać wysłany listem poleconym. Koszt notariusza należało najpierw pokryć samodzielnie, a klub miał zwrócić go później. Riquelme próbował wykorzystać ten temat w kampanii, oferując socios bezpłatną pomoc notarialną w swojej siedzibie przy ulicy Rafaela Salgado.
Socios będą mogli głosować dzisiaj od 9:00 do 20:00 w hali koszykarskiej w Valdebebas. Dojazd może być utrudniony z powodu wizyty papieża Leona XIV w Madrycie i związanych z nią zamknięć ulic oraz dróg. Real Madryt uruchomił więc darmowe autobusy wahadłowe z trzech punktów: Avenida del Partenón 14 w Barajas, Calle Mateo Inurria 11 w Chamartín oraz Avenida de América 14 w dzielnicy Salamanca....
autor i źródło: https://www.realmadryt.pl/news/149605-dzis-socios-wybiora-prezesa-realu-madryt[b]🔴 Dziś socios wybiorą prezesa Realu Madryt 🔴 Po raz pierwszy od 2006 roku socios Królewskich faktycznie pójdą do urn, ponieważ tym razem Florentino Pérez nie został ogłoszony zwycięzcą automatycznie. Jego rywalem jest Enrique Riquelme, który w ostatnich dniach kampanii obiecywał wielkie nazwiska, zmianę modelu zarządzania i powrót legend do klubu.[/b] Real Madryt przeżywa dziś dzień, jakiego nie było od blisko dwóch dekad. Socios ponownie mogą oddać głos w wyborach na prezesa, a nie jedynie przyjąć do wiadomości automatyczną reelekcję jedynego kandydata. Głosowanie odbędzie się w hali koszykarskiej w Valdebebas, gdzie uprawnieni członkowie klubu będą mogli wybierać między Florentino Pérezem a Enrique Riquelme. Same wybory nie wynikają z końca zwykłego cyklu wyborczego. Florentino został przecież ponownie ogłoszony prezesem w 2025 roku, gdy nikt nie złożył przeciwko niemu ważnej kandydatury. Tym razem to on sam zdecydował się uruchomić procedurę wyborczą, tłumacząc, że wokół klubu i jego osoby powstała atmosfera destabilizacji. Prezes Realu Madryt przekonywał, że jeżeli ktoś chce przedstawić socios inny projekt, powinien stanąć do wyborów. Enrique Riquelme skorzystał z tej możliwości, zebrał wymagane gwarancje i po raz pierwszy od 2006 roku doprowadził do realnego głosowania. W 2006 roku po rezygnacji Florentino o fotel prezesa walczyło pięciu kandydatów, a wybory wygrał Ramón Calderón. Tamta kampania do dziś kojarzy się z ogromnymi kontrowersjami wokół głosowania korespondencyjnego, które ostatecznie zostało zawieszone decyzją sądu. Od tamtej pory socios nie mieli okazji wybierać prezesa przy urnach. Florentino wrócił do klubu w 2009 roku bez głosowania, a następnie w 2013, 2017, 2021 i 2025 roku był ogłaszany zwycięzcą automatycznie, ponieważ nie pojawiał się żaden kontrkandydat spełniający wymogi statutowe. Na kartach wyborczych znajdą się dwie kandydatury. Pierwszą prowadzi Florentino Pérez Rodríguez, socio numer 1 484. Na jego liście znaleźli się między innymi Eduardo Fernández de Blas, Pedro López Jiménez, Enrique Sánchez González i Enrique Pérez Rodríguez jako wiceprezesi oraz José Luis del Valle Pérez jako sekretarz zarządu. Drugą kandydaturę prowadzi Enrique José Riquelme Vives, socio numer 41 736. W jego ekipie są między innymi Antonio Medina Cuadros jako wiceprezes oraz Francisco Gaspar Riquelme Rubira jako sekretarz. Kampania była krótka, ale bardzo intensywna. Florentino prowadził ją pod hasłem Mucha historia por hacer („Jeszcze wiele historii do napisania”), stawiając na ciągłość, dorobek ostatnich lat i obietnicę kolejnych wielkich ruchów. Riquelme odpowiadał hasłem Legado y futuro („Dziedzictwo i przyszłość”), przedstawiając się jako kandydat strukturalnej odnowy klubu, większej kontroli ze strony socios i powrotu dawnych legend do najważniejszych decyzji sportowych. Florentino od początku kampanii stawiał przede wszystkim na ciągłość swojego modelu. Bronił obecnej struktury klubu, odrzucał zarzuty dotyczące rzekomej sprzedaży Realu Madryt i zapowiadał, że chce zabezpieczyć przyszłość majątku należącego do socios. Nie zgodził się też na debatę z Riquelme, twierdząc, że jego rywal może mówić, co chce, lecz on nie będzie brał udziału w takim formacie. Najmocniejszy akcent Florentino przyszedł jednak w końcówce kampanii. Obecny prezes zapowiedział przyjście José Mourinho, Ibrahima Konaté i Denzela Dumfriesa, jeśli wygra wybory. Mourinho pojawił się nawet w materiałach kampanijnych z krótkim komunikatem poparcia, a w przypadku Konaté i Dumfriesa Florentino mówił już o konkretnych ruchach transferowych. Do tego zapowiedział, że we wtorek po wyborach złoży ofertę przekraczającą 150 milionów euro za młodego piłkarza z wielkiego europejskiego klubu. W mediach najmocniej przewijało się nazwisko Michaela Olise, choć Florentino publicznie temu zaprzeczał, a Bayern miał dawać jasno do zrozumienia, że nie zamierza nawet siadać do rozmów w sprawie sprzedaży Francuza. Riquelme próbował odpowiadać jeszcze większymi nazwiskami i narracją o konieczności gruntownej zmiany. Jego projekt zakłada powierzenie Raúlowi funkcji dyrektora sportowego, włączenie Fernando Hierro do pracy nad akademią oraz obecność Ikera Casillasa i Vicente del Bosque w strukturze klubu. Kandydat wielokrotnie podkreślał, że chce walczyć o Real Madryt należący w stu procentach do socios i przedstawiał się jako alternatywa wobec obecnego systemu zarządzania. Największe poruszenie wywołały jednak zapowiedzi transferowe Riquelme. Kandydat obiecywał sprowadzenie Erlinga Haalanda i Rodriego, a gdy pojawiły się dementi ze strony otoczenia Norwega oraz Manchesteru City, przekonywał, że to część gry negocjacyjnej. Poszedł też o krok dalej i zapowiedział, że jeśli wygra wybory, a jego obietnice nie zostaną spełnione, z własnych pieniędzy opłaci składki wszystkich socios. W końcówce kampanii Riquelme ogłosił też, że jego wybranym trenerem jest Jürgen Klopp. Z komunikatu wynikało jednak, że nie ma z nim porozumienia, a Raúl miałby dopiero po ewentualnym zwycięstwie skontaktować się z niemieckim szkoleniowcem i przekonać go do projektu. Właśnie wokół tych obietnic pojawiło się najwięcej dementi. Ojciec i agentka Haalanda nazwali doniesienia o porozumieniu z Riquelme nieprawdziwymi, Manchester City odrzucał informacje o klauzuli i miał być zirytowany wykorzystywaniem wizerunku zawodnika. Agent Kloppa, Marc Kosicke, również stanowczo zaprzeczył, by Niemiec chciał wrócić do pracy trenerskiej w klubie, podkreślając, że jest szczęśliwy w swojej roli w Red Bullu. Toni Kroos z kolei zareagował na doniesienia o możliwym wejściu do projektu Riquelme trzema emotikonami Pinokia. Po stronie Florentino największym znakiem zapytania pozostaje natomiast nazwisko piłkarza, za którego miałaby zostać złożona rekordowa oferta po wyborach. Do głosowania nie są uprawnieni wszyscy socios. Real Madryt ma około 100 tysięcy członków, ale głos oddać mogą pełnoletni socios z co najmniej rocznym stażem, którzy zostali wpisani do spisu wyborczego. Według hiszpańskich mediów prawo głosu ma około 70 tysięcy osób. Przy głosowaniu osobistym konieczne będzie okazanie karty socio oraz dokumentu tożsamości. W przypadku obcokrajowców akceptowane mają być również paszport, prawo jazdy lub karta pobytu. Osobnym tematem kampanii było głosowanie korespondencyjne, które w Realu Madryt od lat pozostaje wyjątkowo wrażliwą kwestią. Już w 1995 roku odegrało ważną rolę przy reelekcji Ramóna Mendozy, który pokonał Florentino Péreza różnicą około 700 głosów. Pięć lat później, gdy Florentino wygrał z Lorenzo Sanzem, w głosowaniu osobistym jego przewaga wyniosła zaledwie 47 głosów, a dopiero głosy oddane korespondencyjnie znacząco ją powiększyły. Dzień przed tamtymi wyborami Sanz oskarżał rywala o manipulacje i kupowanie głosów. Jeszcze większe kontrowersje wybuchły w 2006 roku. Wtedy głosy korespondencyjne zostały zawieszone, a Ramón Calderón wygrał wybory różnicą niespełna 300 głosów. Według dziennika El País chodziło o około 10 500 kart do głosowania, których ostatecznie nie uwzględniono. To właśnie dlatego w obecnych wyborach Komisja Wyborcza wprowadziła znacznie bardziej rygorystyczne zabezpieczenia. Głosy korespondencyjne przechowywano w specjalnej sali w Valdebebas, pod nadzorem ochrony klubu i monitoringiem przez całą dobę. Obie kandydatury mogły wyznaczyć swoich obserwatorów, ale ich rola była wyłącznie bierna. Komisja Wyborcza podkreślała, że obecność przedstawicieli kandydatów nie daje im prawa do kontroli, dostępu ani ingerencji w dokumentację wyborczą, pojemniki, plomby czy same głosy. Procedura wymagała także udziału notariusza, który miał potwierdzić tożsamość głosującego i sporządzić odpowiedni akt, a następnie głos musiał zostać wysłany listem poleconym. Koszt notariusza należało najpierw pokryć samodzielnie, a klub miał zwrócić go później. Riquelme próbował wykorzystać ten temat w kampanii, oferując socios bezpłatną pomoc notarialną w swojej siedzibie przy ulicy Rafaela Salgado. Socios będą mogli głosować dzisiaj od 9:00 do 20:00 w hali koszykarskiej w Valdebebas. Dojazd może być utrudniony z powodu wizyty papieża Leona XIV w Madrycie i związanych z nią zamknięć ulic oraz dróg. Real Madryt uruchomił więc darmowe autobusy wahadłowe z trzech punktów: Avenida del Partenón 14 w Barajas, Calle Mateo Inurria 11 w Chamartín oraz Avenida de América 14 w dzielnicy Salamanca.... autor i źródło: https://www.realmadryt.pl/news/149605-dzis-socios-wybiora-prezesa-realu-madryt -
-
Real Madryt – Real Sociedad
🕧 14.02.2026 / 21:00 / LaLiga - 24. kolejka.
📺 Gdzie oglądać, transmisja, zapowiedź, przewidywane składy i kursy itp.
❤️ W walentynki Real Madryt spróbuje zrobić kolejny krok w stronę powrotu na szczyt LaLiga. Tym razem przeszkodą będzie Real Sociedad – rywal w wysokiej formie, który potrafi mocno utrudnić życie faworytom. Sprawdź, gdzie obejrzeć mecz, jakie są kursy bukmacherskie oraz jak mogą wyglądać wyjściowe jedenastki.
🔞 Artykuł zawiera linki afiliacyjne do reklamodawców. Hazard może uzależniać. 18+
📺 Transmisja i gdzie oglądać
Spotkanie odbędzie się 14 lutego (sobota) o 21:00. W telewizji pokaże je Eleven Sports 2 HD. W internecie mecz ma być dostępny również u wybranych bukmacherów (stream po spełnieniu warunków operatora): STS TV, Superbet TV oraz Fortuna TV.
ℹ️ Najważniejsze informacje
🗓️Data: sobota, 14 lutego 2026
🕧 Godzina: 21:00
🏟️ Stadion: Estadio Santiago Bernabéu
📺Kanał TV: Eleven Sports 2
📺 Transmisja online: Superbet TV, STS TV, Fortuna TV
Kursy (STS): Real Madryt 1.37 | Remis 5.25 | Real Sociedad 7.50
(kursy aktualne na moment publikacji – mogą się zmienić)
Sytuacja przedmeczowa i ostatnie wieści
Wyścig o mistrzostwo trwa. Zwycięstwo Realu w tym meczu może dać mu prowadzenie w tabeli przynajmniej do poniedziałku, kiedy wyjazdowe spotkanie rozgrywa liderująca FC Barcelona – przeciwko Girona FC.
Choć gospodarze są faworytem, warto podkreślić dobrą passę gości. Od ostatniej ligowej porażki Realu Sociedad (12 grudnia z Gironą) Real Madryt potykał się trzy razy, ale nie były to wpadki w LaLiga. Jeśli patrzeć na ostatnie pięć kolejek, oba zespoły punktują znakomicie: Real zdobył komplet 15 punktów, a Real Sociedad stracił tylko dwa „oczka” przez remis 1:1 z Athletic Bilbao.
Przewidywane składy
Real Madryt:
Courtois – Alexander-Arnold, Asencio, Huijsen, Carreras – Valverde, Tchouameni, Camavinga – Brahim, Kylian Mbappé, Vinicius
Real Sociedad:
Remiro – Odriozola, Martin, Caleta-Car, Gomez – Gorrotxategi, Turrientes – Marin, Soler, Guedes – Oyarzabal
Absencje (wg zapowiedzi)
Real Madryt: kontuzje Éder Militão oraz Jude Bellingham; pod znakiem zapytania występy Ferland Mendy i Rodrygo. Po urazie do gry może wrócić Trent Alexander-Arnold i nawet zacząć w pierwszym składzie.
Real Sociedad: brak Takefusa Kubo, Unai Marrero oraz zawieszonego Brais Méndez.
Gdzie oglądać w TV i online
W TV mecz pokazuje Eleven Sports 2. Kanał bywa dostępny w pakietach m.in. u operatorów i serwisów, które mają ofertę Eleven (np. Canal+ / CANAL+ Online, WP Pilot, MEGOGO – zależnie od bieżących pakietów). Online obejrzysz też u wskazanych wyżej bukmacherów (Superbet/STS/Fortuna), o ile spełnisz ich warunki dostępu do transmisji.
Kluczowe statystyki przed meczem
Real wygrał 5 ostatnich meczów na Bernabéu (4 w LaLiga i jedno w europejskich rozgrywkach przeciwko AS Monaco).
Real Sociedad ostatni raz wygrał na Bernabéu w 2019 roku (2:0; gole: Willian José i Rubén Pardo).
Real Sociedad w 10 ostatnich wyjazdach (wszystkie rozgrywki) przegrał tylko raz – z Deportivo Alavés (0:1).
Najlepszy strzelec Realu i lider klasyfikacji strzelców LaLiga: Mbappé – 23 bramki. Po stronie Realu Sociedad najczęściej trafia Mikel Oyarzabal (9 goli).
Kursy na mecz (STS)
Real Madryt – 1.37
Remis – 5.25
Real Sociedad – 7.50
MECZ LIVE:
https://meczrealu.com/static/es2_1:STK-21: Real Madryt – Real Sociedad :STK-28: 🕧 14.02.2026 / 21:00 / LaLiga - 24. kolejka. 📺 Gdzie oglądać, transmisja, zapowiedź, przewidywane składy i kursy itp. ❤️ W walentynki Real Madryt spróbuje zrobić kolejny krok w stronę powrotu na szczyt LaLiga. Tym razem przeszkodą będzie Real Sociedad – rywal w wysokiej formie, który potrafi mocno utrudnić życie faworytom. Sprawdź, gdzie obejrzeć mecz, jakie są kursy bukmacherskie oraz jak mogą wyglądać wyjściowe jedenastki. 🔞 Artykuł zawiera linki afiliacyjne do reklamodawców. Hazard może uzależniać. 18+ 📺 Transmisja i gdzie oglądać Spotkanie odbędzie się 14 lutego (sobota) o 21:00. W telewizji pokaże je Eleven Sports 2 HD. W internecie mecz ma być dostępny również u wybranych bukmacherów (stream po spełnieniu warunków operatora): STS TV, Superbet TV oraz Fortuna TV. ℹ️ Najważniejsze informacje 🗓️Data: sobota, 14 lutego 2026 🕧 Godzina: 21:00 🏟️ Stadion: Estadio Santiago Bernabéu 📺Kanał TV: Eleven Sports 2 📺 Transmisja online: Superbet TV, STS TV, Fortuna TV Kursy (STS): Real Madryt 1.37 | Remis 5.25 | Real Sociedad 7.50 (kursy aktualne na moment publikacji – mogą się zmienić) Sytuacja przedmeczowa i ostatnie wieści Wyścig o mistrzostwo trwa. Zwycięstwo Realu w tym meczu może dać mu prowadzenie w tabeli przynajmniej do poniedziałku, kiedy wyjazdowe spotkanie rozgrywa liderująca FC Barcelona – przeciwko Girona FC. Choć gospodarze są faworytem, warto podkreślić dobrą passę gości. Od ostatniej ligowej porażki Realu Sociedad (12 grudnia z Gironą) Real Madryt potykał się trzy razy, ale nie były to wpadki w LaLiga. Jeśli patrzeć na ostatnie pięć kolejek, oba zespoły punktują znakomicie: Real zdobył komplet 15 punktów, a Real Sociedad stracił tylko dwa „oczka” przez remis 1:1 z Athletic Bilbao. Przewidywane składy Real Madryt: Courtois – Alexander-Arnold, Asencio, Huijsen, Carreras – Valverde, Tchouameni, Camavinga – Brahim, Kylian Mbappé, Vinicius Real Sociedad: Remiro – Odriozola, Martin, Caleta-Car, Gomez – Gorrotxategi, Turrientes – Marin, Soler, Guedes – Oyarzabal Absencje (wg zapowiedzi) Real Madryt: kontuzje Éder Militão oraz Jude Bellingham; pod znakiem zapytania występy Ferland Mendy i Rodrygo. Po urazie do gry może wrócić Trent Alexander-Arnold i nawet zacząć w pierwszym składzie. Real Sociedad: brak Takefusa Kubo, Unai Marrero oraz zawieszonego Brais Méndez. Gdzie oglądać w TV i online W TV mecz pokazuje Eleven Sports 2. Kanał bywa dostępny w pakietach m.in. u operatorów i serwisów, które mają ofertę Eleven (np. Canal+ / CANAL+ Online, WP Pilot, MEGOGO – zależnie od bieżących pakietów). Online obejrzysz też u wskazanych wyżej bukmacherów (Superbet/STS/Fortuna), o ile spełnisz ich warunki dostępu do transmisji. Kluczowe statystyki przed meczem Real wygrał 5 ostatnich meczów na Bernabéu (4 w LaLiga i jedno w europejskich rozgrywkach przeciwko AS Monaco). Real Sociedad ostatni raz wygrał na Bernabéu w 2019 roku (2:0; gole: Willian José i Rubén Pardo). Real Sociedad w 10 ostatnich wyjazdach (wszystkie rozgrywki) przegrał tylko raz – z Deportivo Alavés (0:1). Najlepszy strzelec Realu i lider klasyfikacji strzelców LaLiga: Mbappé – 23 bramki. Po stronie Realu Sociedad najczęściej trafia Mikel Oyarzabal (9 goli). Kursy na mecz (STS) Real Madryt – 1.37 Remis – 5.25 Real Sociedad – 7.50 MECZ LIVE: https://meczrealu.com/static/es2_1 -
-
More Results