• Proszę Panie Boże niech Widzew zacznie wygrywać bo nasz ukochany @863rrogi siedzi cicho jak mysz pod miotłą :(
    Proszę Panie Boże niech Widzew zacznie wygrywać bo nasz ukochany [863rrogi] siedzi cicho jak mysz pod miotłą :(
    3 1 4 5.0K
  • No to co panie i panowie! o/ Gotowi Herbata zaparzona jakieś piwko chipsy pliki cookies usunięte i oglądamy jak Anderlecht zagra w Zagrzybiu :D
    No to co panie i panowie! o/ Gotowi Herbata zaparzona jakieś piwko chipsy pliki cookies usunięte i oglądamy jak Anderlecht zagra w Zagrzybiu :D
    1 5.1K
  • Szanowny Panie @863rrogi, apeluję o większą rozwagę i zachowanie zdrowego rozsądku w kontaktach handlowych, jednakże podziwiam Pańską odwagę, choć niektórzy mogliby ją odebrać jako oznakę brawury. Pozdrawiam
    Szanowny Panie [863rrogi], apeluję o większą rozwagę i zachowanie zdrowego rozsądku w kontaktach handlowych, jednakże podziwiam Pańską odwagę, choć niektórzy mogliby ją odebrać jako oznakę brawury. Pozdrawiam
    4 3.4K
  • Dzisiaj przyda nam się taka opaczność. Panie i Panowie jedna zdrowaśka za Real. Oczywiście jak ktoś ma inną religię to tefile (o ile dobrze pamiętam) i salat może odprawić.
    Dzisiaj przyda nam się taka opaczność. Panie i Panowie jedna zdrowaśka za Real. Oczywiście jak ktoś ma inną religię to tefile (o ile dobrze pamiętam) i salat może odprawić.
    2 4 2.3K
  • Panie Admin jestem Pod wrażeniem tylko żeby tak dalej strona dalej dobrze działała i było git 🧨
    Panie Admin jestem Pod wrażeniem tylko żeby tak dalej strona dalej dobrze działała i było git 🧨
    1 1 2.8K
  • szanowny panie adminie proponuje aby wprowadzic karty zmiany pozycji jak byly kiedys w fifie aby mozna bylo zmienic z np sp->spo, ls->lp itd takie zmiany pozycji moglyby byc do kupienia w sklepie za te same monety co kupuje sie karty, mysle ze to spoko rozwiazanie i latwiejsze do wdrozenia niz zeby 1 karta miala kilka pozycji, fajnie byloby zobaczyc rowniez wiecej formacji np 433 z 2spd itp rowniez jak w fucie, takie moje luzne propozycje pozdro
    szanowny panie adminie proponuje aby wprowadzic karty zmiany pozycji jak byly kiedys w fifie aby mozna bylo zmienic z np sp->spo, ls->lp itd takie zmiany pozycji moglyby byc do kupienia w sklepie za te same monety co kupuje sie karty, mysle ze to spoko rozwiazanie i latwiejsze do wdrozenia niz zeby 1 karta miala kilka pozycji, fajnie byloby zobaczyc rowniez wiecej formacji np 433 z 2spd itp rowniez jak w fucie, takie moje luzne propozycje pozdro
    1 1 2.8K
  • Dzień derbów🔥
    Pamiętamy Panie Ramos 💪🏻🤍
    Dzień derbów🔥 Pamiętamy Panie Ramos 💪🏻🤍
    2 4 1.5K
  • L'Equipe: Mbappe wierzy w zdobycie Złotej Piłki jak nigdy dotąd. Stąd też zaczął być aktywny medialnie i uruchomił całą kampanię komunikacyjną. Wie, że liczy się wszystko, w tym słowa - chce przekonać do siebie jak największą liczbę głosujących.
    L'Equipe: Mbappe wierzy w zdobycie Złotej Piłki jak nigdy dotąd. Stąd też zaczął być aktywny medialnie i uruchomił całą kampanię komunikacyjną. Wie, że liczy się wszystko, w tym słowa - chce przekonać do siebie jak największą liczbę głosujących.
    2 2.5K
  • VAJAMOS KOMPANIEROOOOS
    VAJAMOS KOMPANIEROOOOS
    Muzyka · YouTube Vayamos compañeros Marquess #Chill#Pop Muzyka
    3 1.5K
  • Volkanovski wygrał, Real wygrał, Kylian nie wygrał ale choć Harry dostał wreszcie zasłużoną! Dobranoc Panie i Panowie !
    Volkanovski wygrał, Real wygrał, Kylian nie wygrał ale choć Harry dostał wreszcie zasłużoną! Dobranoc Panie i Panowie !
    1.7K
  • Wracamy do najbardziej wyczekiwanych wieczorów w sezonie! Już dziś na Santiago Bernabéu Real Madryt rozpoczyna swoją walkę o kolejne europejskie trofeum, a na pierwszy ogień czeka niezwykle wymagający Inter Mediolan.

    To spotkanie ma również wyjątkowy smaczek – José Mourinho zmierzy się ze swoim byłym klubem, który poprowadził w 2010 roku do triumfu w Lidze Mistrzów. 🔥

    Real będzie chciał dobrze rozpocząć europejską kampanię, a Inter przyjeżdża do Madrytu w świetnej formie. Zapowiada się prawdziwy hit!
    Wracamy do najbardziej wyczekiwanych wieczorów w sezonie! Już dziś na Santiago Bernabéu Real Madryt rozpoczyna swoją walkę o kolejne europejskie trofeum, a na pierwszy ogień czeka niezwykle wymagający Inter Mediolan. To spotkanie ma również wyjątkowy smaczek – José Mourinho zmierzy się ze swoim byłym klubem, który poprowadził w 2010 roku do triumfu w Lidze Mistrzów. 🔥 Real będzie chciał dobrze rozpocząć europejską kampanię, a Inter przyjeżdża do Madrytu w świetnej formie. Zapowiada się prawdziwy hit!
    1 1.4K
  • Kolejny wieczór z Champions League przed nami! Borussia Dortmund rozpoczyna europejską kampanię na własnym stadionie, a rywalem niemieckiego zespołu będzie Villarreal. 🇩🇪🇪🇸

    BVB ma za sobą bardzo dobry początek sezonu – dwie wygrane w Bundeslidze i sporo ofensywnej jakości. Na szczególną uwagę zasługuje Serhou Guirassy, który już na starcie sezonu pokazuje, że może być jednym z najważniejszych zawodników Dortmundu. 🔥

    Villarreal z pewnością będzie chciał się zrewanżować za poprzednie starcie na Signal Iduna Park, zakończone wysokim zwycięstwem gospodarzy 4:0.

    Czy Dortmund ponownie okaże się za mocny? 👀
    Kolejny wieczór z Champions League przed nami! Borussia Dortmund rozpoczyna europejską kampanię na własnym stadionie, a rywalem niemieckiego zespołu będzie Villarreal. 🇩🇪🇪🇸 BVB ma za sobą bardzo dobry początek sezonu – dwie wygrane w Bundeslidze i sporo ofensywnej jakości. Na szczególną uwagę zasługuje Serhou Guirassy, który już na starcie sezonu pokazuje, że może być jednym z najważniejszych zawodników Dortmundu. 🔥 Villarreal z pewnością będzie chciał się zrewanżować za poprzednie starcie na Signal Iduna Park, zakończone wysokim zwycięstwem gospodarzy 4:0. Czy Dortmund ponownie okaże się za mocny? 👀
    1 1.2K
  • dzisiaj el clasico musi byc nasze panowie i panie
    dzisiaj el clasico musi byc nasze panowie i panie
    1.4K
  • W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie
    I Szczebrzeszyn z tego słynie.

    Wół go pyta: „Panie chrząszczu,
    Po co pan tak brzęczy w gąszczu?”

    „Jak to - po co? To jest praca,
    Każda praca się opłaca”.

    „A cóż za to pan dostaje?”


    „Też pytanie! Wszystkie gaje,
    Wszystkie trzciny po wsze czasy,
    Łąki, pola oraz lasy,
    Nawet rzeczki, nawet zdroje,
    Wszystko to jest właśnie moje!”

    Wół pomyślał: „Znakomicie,
    Też rozpocznę takie życie”.
    Wrócił do dom i wesoło
    Zaczął brzęczeć pod stodołą
    Po wolemu, tęgim basem.
    A tu Maciek szedł tymczasem.


    Jak nie wrzaśnie: „Cóż to znaczy?
    Czemu to się wół próżniaczy?!”
    „Jak to? Czyż ja nic nie robię?
    Przecież właśnie brzęczę sobie!”

    „Ja ci tu pobrzęczę, wole,
    Dosyć tego! Jazda w pole!”

    I dał taką mu robotę,
    Że się wół oblewał potem.

    Po robocie pobiegł w gąszcze.
    „Już ja to na chrząszczu pomszczę!”


    Lecz nie zastał chrząszcza w trzcinie,
    Bo chrząszcz właśnie brzęczał w Pszczynie.
    [color=#f1c40f]W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie[/color] [color=#f1c40f]I Szczebrzeszyn z tego słynie.[/color] [color=#f1c40f]Wół go pyta: „Panie chrząszczu,[/color] [color=#f1c40f]Po co pan tak brzęczy w gąszczu?”[/color] [color=#f1c40f]„Jak to - po co? To jest praca,[/color] [color=#f1c40f]Każda praca się opłaca”.[/color] [color=#f1c40f]„A cóż za to pan dostaje?”[/color] [color=#f1c40f]„Też pytanie! Wszystkie gaje,[/color] [color=#f1c40f]Wszystkie trzciny po wsze czasy,[/color] [color=#f1c40f]Łąki, pola oraz lasy,[/color] [color=#f1c40f]Nawet rzeczki, nawet zdroje,[/color] [color=#f1c40f]Wszystko to jest właśnie moje!”[/color] [color=#f1c40f]Wół pomyślał: „Znakomicie,[/color] [color=#f1c40f]Też rozpocznę takie życie”.[/color] [color=#f1c40f]Wrócił do dom i wesoło[/color] [color=#f1c40f]Zaczął brzęczeć pod stodołą[/color] [color=#f1c40f]Po wolemu, tęgim basem.[/color] [color=#f1c40f]A tu Maciek szedł tymczasem.[/color] [color=#f1c40f]Jak nie wrzaśnie: „Cóż to znaczy?[/color] [color=#f1c40f]Czemu to się wół próżniaczy?!”[/color] [color=#f1c40f]„Jak to? Czyż ja nic nie robię?[/color] [color=#f1c40f]Przecież właśnie brzęczę sobie!”[/color] [color=#f1c40f]„Ja ci tu pobrzęczę, wole,[/color] [color=#f1c40f]Dosyć tego! Jazda w pole!”[/color] [color=#f1c40f]I dał taką mu robotę,[/color] [color=#f1c40f]Że się wół oblewał potem.[/color] [color=#f1c40f]Po robocie pobiegł w gąszcze.[/color] [color=#f1c40f]„Już ja to na chrząszczu pomszczę!”[/color] [color=#f1c40f]Lecz nie zastał chrząszcza w trzcinie,[/color] [color=#f1c40f]Bo chrząszcz właśnie brzęczał w Pszczynie.[/color]
    3 399
  • jak patrze na hiszpanie w pierwszych minutach meczu z chorwacja to mam ochote zrobić oczu kąpiel
    jak patrze na hiszpanie w pierwszych minutach meczu z chorwacja to mam ochote zrobić oczu kąpiel
    1 410
  • Dzień Doberek Panowie i Panie👋

    Dzień Doberek Panowie i Panie👋
    1 274
  • UWAGA STORY TIME

    Witam was moi przyjaciele. Opowiem wam, jak życie pozwoliło mi stać się duchem w mieszkaniu współlokatora mojej dziewczyny.
    Tak, mam loszkę i nawet udało nam się złamać III aksjomat, ale to jest całkowicie nieważne, w tej historii będę przede wszystkim ja i on. Tomek.
    Odkąd dziewczyna poszła na studia mieszkała z Tomkiem, gościem który miał już 30 lat, rodzice kupili mu mieszkanie, ale o utrzymanie musiał zadbać sam. Jak to przedsiębiorczy Polak zamiast iść do normalnej roboty poszedł na kolejny rok swoich gówno wartych studiów (na których był już ogólnie 10 lat, po pewnym czasie stał się jakimś tam "starszym studiów" i jak były w akademiku jakieś inby to ktoś leciał po Tomka, Tomek spuszczał wpierdol i wracał do siebie xD), a pieniądze dostawał za wynajem jednego pokoju + z tego co słyszałem to dorabiał sobie wieczorami na siłowni (inb4 hehe Yankes przyłapał go na kradzieży ręczników xD). Gość spokojny, mało się odzywał, duży, ale w porządku. Z tego co słyszałem przynajmniej.
    Tomka nie ma w domu od rana do późnych godzin, przez co moja dziewczyna go widuje rzadko, a mi się to nie zdarzało praktycznie w ogóle (przynajmniej chata wolna).
    Właściwie to można powiedzieć, że jestem potworną spierdoliną i nadal pobieram pieniądze od rodziców (od kiedy mame odcięła pępowine i kazała na studia iść zamiast jej podkradam drobne z portfela dziewczynie i Tomkowi xD) a w mieszkaniu tym jestem ponieważ... Tomek o mnie nie wie. Tak, bywa tak rzadko że się nie widzieliśmy nigdy poza momentem, gdy dziewczyna sie tu wprowadzała i pomagałem przenosić rzeczy. Pokój jest dosyć duży i dla 2 osób chciał wynająć za 1200, ale że mieszka tu tylko jedna to obniżył do 900zł. A ja się ukrywam jak karaluch xD
    Zazwyczaj jak wraca do domu to my już śpimy, więc nawet nie może mnie usłyszeć. Nie mam żadnych rzeczy w łazience, buty trzymam w pokoju, kurtkę tak samo. Pranie robię jak go nie ma i rozwieszam w pokoju na lince przewieszonej od okna do klamki od drzwi. Zazwyczaj korzystam z łazienki normalnie, jednak raz się zdarzyło, że strasznie mnie przycisnęło, a on akurat robił sobie żarcie w kuchni (sracz niestety został zamontowany obok) i musiałem szybko zmienić taktykę. Oczywiście próbowałem zatrzymać demona najpierw za pomocą silnej woli, potem za pomocą silnego zwieracza, aż w końcu zakończyłem na siadaniu na pięści, byśmy przypadkiem nie spotkali się w miejscu do tego nieprzeznaczonym. Na moje nieszczęście do Tomka jakiś znajomy zadzwonił i zaczął z tym telefonem chodzić po całym mieszkaniu, a ja byłem zmuszony stworzyć sobie mały kącik wstydu w pokoju. Od tego czasu przy łóżku mam zawsze butelkę na siusiu oraz pudełko (takie plastikowe na jedzenie z pokrywką kupione w Kauflandzie za 4.99zł) na gówno oraz talk. Po wszystkim zasypuję stolec talkiem (w przypadku wodnistej egzystencji talk zwiększa gęstość, poza tym niweluje brzydkie zapachy), zamykam i jedyne co muszę zrobić, to wynieść je zanim dziewczyna wróci do domu. Z miesiąc temu niestety nie zdążyłem (Tomek zaprosił znajomego i jakieś żarcie robili), więc musiałem przez okno wyrzucić. W związku z tym, że mieszkam na 9 piętrze, gówno to leciało z 5 sekund by pod koniec rozbryzgać sie na chodniku xDDD Właściwie to wg wzoru t=sqrt(2s/a) dla a = 9.81 wychodzi 2.35s, ale mi się wydawało, że to 5 było. Podejrzenia na szczęście spadły na jakiegoś psa pani z 4 piętra, bo przecież nikt nie pomyślał o anonie co sra w pokoju i musiał kupę przed loszką schować xD Przez 2 miesiące rozwieszano więcej kartek przypominających o sprzątaniu gówien po swoich pociechach, potem sprawa ucichła.
    Na początku to moje ukrywanie się przed Tomkiem traktowaliśmy po prostu jako zabawę i z dziewczyną się z tego śmialiśmy że nigdy nie poznam współlokatora, potem jednak zacząłem się obawiać, że jeśli Tomek pozna prawdę to uzna mnie za debila (i będzie kazał płacić 300zł wiecej), szybko ta myśl ze śmiesznej stała się dziwną, a potem przeszła do bycia przerażającą. Zacząłem się go bać. Wymusiłem na dziewczynie, by nic mu o mnie nie mówiła. Najpierw usłyszałem bym się nie wygłupiał, potem że jestem popierdolony, ale chyba zrozumiała moją biedną logikę, dodała do tego fakt, że potrafię się zamknąć w sobie przy dużej liczbie osób, skulić się w kącie i oczekiwać w tej pozycji aż do zniknięcia zagrożenia (tak, jestem aż tak zjebany) i dała mi spokój. Czasem nawet jak Tomek jest w kuchni to zrobi mi kolację. Skończyło się to dopiero, kiedy robiła mi kanapki i usłyszałem jak zapytał, jak ona jest taka chuda a tyle wpierdala, biedna na początku zamieniła to w żart, ale jako że dociekał to na szybko wymyśliła że to problemy z jelitami. Tomek się bardzo przejął (tu powinienem coś zrobić bo z podsłuchu wynikało że chce zamoczyć, ale po 1. nawet mnie nie znał, po 2. co ja, chłopaczyna z nadwagą, mogę zrobić jakiemuś wielkoludowi który mimo mojego tłuszczu ma więcej w łapie niż ja w pasie) i zaczął opowiadać że ma wujka jakiegoś lekarza i on się na tym zna i że w rodzinie był ktoś kto miał straszne problemy z wydalaniem i wujka słuchać nie chciał. Historia trwała z 3 minuty i skończyła się tym, że tę osobę gówno od środka rozsadziło i że to poważna sprawa i niech tego nie lekceważy xDD Loszka podziękowała za dobre słowo i przyszła do mnie. Potem była awantura (po cichu) że to za dużo i ona wychodzi na idiotkę i sam sobie mogę pójść do tej kuchni i że co to za problem z tym płaceniem. Tak kurwa. Szkoda że myślisz że chodzę do roboty podczas gdy jedyne co robię to błagam mamełe o kolejne 100zł bo nie starcza na życie studenckie (oczywiście nie powiedziałem jej, że ze studiów mnie wyrzucili).
    A no właśnie, bo dziewczyna myśli, że ja chodzę do roboty i że stąd mam te mierne zarobki. Trochę źle rozegrałem sytuację, bo zamiast sie przyznać do stulejarskiego życia to postanowiłem pokazać, jak samiec powinien się w związku zachować. Mimo pracy, która mnie nie satysfakcjonuje (powiedziałem że pracuję w call center) odziennie ustawiałem budzik na 7, jadłem śniadanie, myłem się, wychodziłem z nią, ona szła na tramwaj, a ja pod pretekstem pójścia na inny przystanek z którego miałem jechać do pracy robię sobie rundkę dookoła bloku (jak jest słonecznie to czasem dwie), wracam do pokoju i oglądam naruto :3 to i tak jedna z tysiąca tajemnic przed nią, ona nawet nie wie po co mi ten talk.
    Klasyczne były sytuacje, w których ocierałem się o zdemaskowanie, jednak zazwyczaj udawało mi się czmychnąć w ostatniej sekundzie do swej twierdzy, z której się nie wychylałem dopóki zagrożenie nie minęło. Nie zawsze jednak było to możliwe, ponieważ gdy byłem w kuchni i nagle drzwi Tomka się otwierały, musiałem improwizować. Dziesiątki razy chowałem się pod stołem, a kiedyś ten kutas postanowił sobie usiąść przy nim i coś zjeść. JAK MU NOGI JEBAŁY TO BYŁ DRAMAT, NIE WIEM SKĄD ON WRÓCIŁ I JAK DŁUGO WRACAŁ ALE BYŁEM W SZOKU.
    Jeszcze przy stole rozmawiał przez telefon i mówił, że tęskni i chciałby być przy tym kimś. No już kurwa widzę jak ten ktoś nie spierdala bo po ściągnięciu butów wcale jej kurwa nie przeszkadza smród biedy i cebuli.
    No ale nie mogłem się nawet ruszyć bo by zajrzał i mnie zdemaskował, zmuszony byłem siedzieć tam z jego stopami z pół godziny, jednak sekundy zdawały się wydłużać w nieskończoność. Założyłem sobie słuchawki i oglądałem vlogi Gargamela na youtube :3 Całe szczęście po jedzeniu poszedł umyć ręce, dzięki czemu szybko przeturlałem się do pokoju. Wypadło mi z kieszeni 5zł po drodze i miałem zamiar po nie wrócić gdy nadejdzie zmrok, ale po 10 minutach on przyszedł do mojej dziewczyny (stałem za drzwiami) i zapytał czy to jej, ona zgodnie z prawdą powiedziała, że nie. No to chuj zabrał. tego było za wiele.
    Po tym wszystkim postanowiłem się zemścić i gdy dziewczyny nie było na weekend, ja zostałem, poszedłem do łazienki, wziąłem jego szczoteczkę i wyszorowałem sobie odbyt. Włosie zdawało się wchodzić do wewnątrz nawet.
    Tu na chwilę ucieknę od tematu. Powiem wam tak - jeśli szczoteczka jest nowa, prawdopodobnie włókna są zbyt twarde i może to po prostu boleć, ale jeśli jest już trochę zużyta to maaagia :3 spróbuję jeszcze nie raz.
    Jeśli chodzi o akcję ze szczoteczką: Czekałem na to całą sobotę. Gdy wreszcie wyszedł z łazienki i poszedł spać pobiegłem sprawdzić, czy szczoteczka jest mokra (co by oznaczało, że umył nią zęby i resztki mojego gówna ma powciskane w dziąsła i bk xDD). No niestety Mirki, nie była. Bo mi się coś pojebało. Mokra była druga szczoteczka, ta później okazała się szczoteczką mojej dziewczyny 😐 pół niedzieli szukałem takiej samej w sklepach, niestety nie znalazłem. Potem ciężko było się dostać do mieszkania, więc musiałem dzwonić domofonem tyle razy, aż wkurwiony Tomek zszedł na dół zobaczyć, kto go w balona robi, a ja wtedy szybko do góry pobiegłem. I jeszcze wieczorem dziewczyna mnie pytała, gdzie jej szczoteczka. No kurwa.
    Innym razem przyblokował mnie gdy poszedłem sobie do łazienki, a on akurat poszedł do kuchni. Zdążyłem się wysrać i w jebiącym kiblu spędziłem z 15 minut, bo ten debila nie miał zamiaru pójść do swojego pokoju. Pewnie myślał, że to moja dziewczyna (z racji tego że ma podobno problemy z jelitami), ale nie mogłem wyjść i zamiast Karynką okazać się Sebastianem. Jak by to w ogóle kurwa wyglądało, że jakiś random którego nie zna właściciel właśnie wysrał sie w jego kiblu i uświadamia mu, że tak naprawdę to on tu mieszka już pół roku i o co w ogóle chodzi. Sytuacja robiła się naprawdę zła, całe szczęście że nie zagadał "hehe karynka, nie rozjebało cie jeszcze???" xD Poszedł dopiero wtedy, gdy zapach z powietrza wsiąkł całkowicie w moje ubrania i potem cały dzień gównem śmierdziałem.
    Po takim czasie w grę nie wchodziło przyznanie się. Nie wiedziałem, co robić.
    Najgorszy dzień przyszedł jakoś w zimę, gdy Tomek się rozchorował i cały dzień leżał w łóżku. Wiedział, że moja dziewczyna poszła do pracy, więc musiałem zachowywać się bezszelestnie. Niestety całe jedzenie miałem w lodówce (do której nie mogłem wyjść), a w pokoju były tylko czipsy, które z racji głośnej paczki nie nadają się na bezszelestną operację. Głód jednak zdecydował, że przy odrobinie fachu w ręku jestem w stanie je otworzyć i zjeść tak, by wrogowi nie zakłócić czujności. Trwało to może z godzinę, ale nauczyłem się perfekcyjnego manewrowania dłonią by nie dotknąć ścianki, a wyciągnąć czipsa. Co ja nią odpierdalałem to nawet sobie nie wyobrażacie. Przez chwilę myślałem nawet, by zrobić sobie konto na showupie i wyobrażałem sobie napalone nastolatki marzące o tym, by to właśnie ta ręka ich dotyka. No ale chuj tam, to może potem. Bo może bym jeszcze zaszeleścił, a w takiej sytuacji wolałbym nie zostać złapany przez Tomka. Może we własnym domu.
    Potem już było lepiej, bo zauważyłem, że jak jest chory to zazwyczaj śpi po południu, więc jak zasypiał to siedziałem pod jego drzwiami i z każdym jego chrapnięciem robiłem kolejnego gryza ciastka. Nie do wykrycia.
    Piszę to z szafy, gdzie stworzyłem sobie wczoraj centrum dowodzenia mieszkaniem Tomka. Schowałem się, gdyż robi się coraz bardziej niebezpiecznie, Tomek zaczął szukać poszlak. A gdy kłusownik wychodzi na polowanie, tygrys musi mieć się na baczności. Trzymajcie kciuki... Kurcze, nawet nie jesteście w stanie uwierzyć, jakie życie potrafi być przewrotne...
    Muszę wam się przyznać, że... no niespecjalnie się uczyłem w życiu xD poszedłem na fizjoterapię, ale nie za bardzo mi szło, ogólnie studiując tam 6 lat nadal walczę o przeżycie drugiego roku. Moje błagalne pisma to już nawet rektor przedzierał i byłem wręcz proszony o wypierdalanie z tych studiów (dobrym sposobem by mnie złamać było wyjebanie mnie z akademika, całe szczęście ciotka w porę zdechła i mam mieszkanie w spadku xD) ale jak starzy zauważą, że nie mam zadatków na magistra to skończy się dobre i wrócę na wieś tarzać się w gównie z trzodą, dlatego muszę się starać xD
    Ogólnie poza dorabianiem sobie na siłowni to wiele nie potrzebuję. Tak jak mówiłem - mama dostała po ciotce, która bohatyrnęła na zawał, całkiem ładnie mieszkanie we Wrocławiu. Umysły biednej rodziny ze wsi już na poczatku zaczęły się przegrzewać
    >ŁOKUUUUURWA BEATKA TOĆ TO BYDZIE ZE 100 KRÓW
    >I NA TRAKTUR BEDZE
    >ALE SOMSIAD PIERDOLNIE BEATKAAAAA KURWAAAAA
    I telefony
    >KURWAAAAA STAWIAM DZISIAJ
    >KURWAAAA XDDD WÓÓÓÓDAAAA
    Ale mama miała inne nadzieje, skierowane w moją stronę. Super ukierunkowanie kurwo xD doszła do wniosku, że skoro jako jedna z 4 osób ze szkoły zdałem maturę, to nadaje się do czegoś więcej niż praca przy ceramice jak 3/4 wioski i pojadę zobaczyć wielki świat, zrobię cos ze swoim życiem i przyniosę chwałę swojemu nazwisku :3
    Stary do dzisiaj pierdoli, że zabrałem mu splendor na wiosce i wielką okazję i czeka, aż wrócę na kolanach i UN MI RENKI NIE PODA. Moje miejsce w jego sercu wypełnił krowami i ciągnikiem, zajebiste wsparcie xD
    Do tych kilku stówek z pracy jako trener personalny postanowiłem sobie jeszcze dołożyć główną cześć wynagrodzenia - poprzez wynajem pokoju. Mieszkanie miało ich dwa, wiec to idealny pomysł na łatwy tysiak. Czasem co prawda sprowadzałem sobie jakieś cipy do domu, co na siłowni mokre są na samo słowo „trener”, ale... no trudno, za dodatkowego tysiaka jestem w stanie pójść sobie na kurwy xD ogłosiłem pokoj na olx, ktos się znalazł, umówiliśmy się na rozmowę.
    Przyszła Ania, ładna blondynka i powiem szczerze, że dygnął mi od razu :3 zaraz potem doczołgał się... ktoś, jakiś gruby ziomek. Przyniósł jej rzeczy, przedstawił się i siedział cicho. Może jakiś uposledzony brat - nie wiem, nie będę pytał, nie chce jej sprawiać przykrości, a autyzm musi byc ciężkim przeżyciem dla rodziny. Bałem się, że bedzie chciał tu mieszkać z nią, ale powiedziała ze nie, tylko muszę obniżyć trochę koszty miesięczne z racji tego, ze bedzie sama. A no chuj tam, niech bedzie 900, mając taką lochę w domu będę w stanie zrekompensować sobie te pieniądze dzięki podglądaniu jej :3
    Mieszkało nam się bardzo fajnie, chociaż z początku zacząłem podejrzewać ja o jakaś dwubiegunowosc etc. Z jednej strony miło się rozmawiało, a z drugiej potrafiła mnie nagle unikać i gdy tylko wszedłem do pokoju nagle przebiec od siebie do łazienki, albo wyjsć z mieszkania, albo chuj wie gdzie... No nie wiem o chuj tu chodzi xD miałem zamiar ją o to zapytać, ale któregoś dnia jakoś samo z rozmowy wyszło, że ma problemy z jelitami. Troszkę szkoda, że doszliśmy do tego podczas gdy przygotowywałem sobie żarcie, bo cieżko mi było połączyć myślenie o chęci jebania jej w dupala, chęci jedzenia i o jej częstym sraniu, ale jakoś udało mi się z tym pogodzić. Szkoda, że loszki robią kupę. Tym bardziej szkoda, że taka loszka jak ona robi kupe znacznie cześciej :C
    To chyba oczywiste, że nie pytałem, jak jej poszło gdy widziałem, że wychodzi z łazienki, widać było, ze się stresuje. Jak miałem zagadać? „H3h3 dobrze ze ci dupy nie rozjebało :—D”? Raczej nie xD Czasem nawet wracałem specjalnie do pokoju, zeby nie musiała się wstydzić wychodząc z kibla. A było się czego wstydzić, jebalo jak sam skurwysyn xD nie wiem, jak taka szczupła i ładna osoba mogła tak nasrac. No kurwa szok xD
    Od jakiegoś czasu zaczęło mnie przerażać to mieszkanie. Mowilem, że ciotka tam zmarła na zawał, prawda? Nie wiem, czy przypadkiem nadal w tym miejscu nie mieszka...
    Zaczęło się niewinnie, od takich prostych rzeczy. Siedzę w domu, ktos dzwoni dzwonkiem. Odbieram. Cisza.
    No pewnie jakies dzieci, wypierdalac xD
    Ale znowu dzwoni. I znowu cisza.
    I znowu.
    I znowu.
    I się wkurwiłem i zszedłem zniszczyć tę niewyrozumiałą kurwę przeszkadzającą mi w odpoczynku, ale... nikogo tam nie było.
    Tego samego dnia Ania puka do mnie i pyta, czy przypadkiem nie widziałem jej szczoteczki, bo akurat tego dnia zniknęła. Coraz więcej pytań, coraz mniej odpowiedzi... Potem znowu dziwna sytuacja - Ania wyszła do pracy, ja sobie siedziałem w pokoju i zacząłem słyszeć szelest. Był cichy, ale na pewno w naszym mieszkaniu. Przeszedłem się po metrażu, jedynie nie wchodziłem do pokoju Ani, no bo jej tam nie ma, chyba ze jakiegoś zwierzaka sobie ogarnęła, ale chyba nie. Wrocilem do pokoju i poszedłem spac, ale zaczęły się tam dziać dziwne rzeczy...
    Rachunki pozostawały na tym samym poziomie, ale zacząłem sobie myslec, że mogła zacząć kogoś sobie tutaj sprowadzać. A jeśli to prawda? Liczyłem na jakieś jebanko 😕 Nie będę jednak robił z siebie paranoika, zauważyłbyś przecież jakies buty czy cos, debilu.
    Cisza przed burzą - ze dwa tygodnie ciszy, potem znowu kurwa jakies dźwięki w tym zjebanym domu. A tu jakies kroki, a tu stukanie, a przecież Ania wyjechała... nie wiem, naprawdę nie wiem. Ktoregos dnia naprawdę stukanie było słyszalne i byłem pewien, ze problem znajduje się u niej w pokoju. Czyli jednak ukrywa kogoś, a płaci kurwa mniej!
    Ale po wejściu do pokoju nie było nikogo. Rzeczy tylko damskie, żadnych innych poszlak. Troche przepocony ten pokoj, mogłaby się myć cześciej xD stukanie ucichło. Przeszedłem się po pokoju, pukałem w ściany, ale żadnych zmian. Po tej sytuacji stukania następowały głownie w nocy, jednak nie zwracałem na nie uwagi. Czasem wydawało mi się, że ubyło mi trochę picia, raz troche pizzy, czasem po moim powrocie do domu czuć było gownem... No ale nie wiem kurwa, moze to kanalizacja. Jestem zdezorientowany. Jeśli to faktycznie duch mojej ciotki, to nie mam zamiaru jej wkurwiac. Chyba ze to cos w suficie, bo jak pierdolnie na głowę to bedzie smutek xD
    Nie mowilem tego wszystkiego Ani z jednego prostego powodu - nie chciałem jej wystraszyć. Tym bardziej, ze na najbliższej imprezie miałem wobec niej poważne plany :3 a jakby się wyprowadziła to co najwyżej bym ruchal psa jak sra.
    Po jej powrocie do mieszkania zrobiliśmy domówkę. Okazało się, ze mamy jakichś wspólnych znajomych, troche moich dodatkowo i bawiliśmy się naprawdę dobrze. Jak juz troche się upilismy poszliśmy do kuchni zrobić sobie drinka i porozmawiac. Od słowa do słowa daliśmy sobie buziaka, takiego delikatnego... awww :3 oczywiscie bepis mi juz prawie cottonworlda rozjebal, ale nie będę z siebie jakiejś stulei robił xD zaczekam, az sama bedzie chciała go ojebac.
    A czekać nie musiałem długo, bo troche ją zmogło i juz jakies 2 godziny pózniej musiałem powiedzieć znajomym, ze niestety jej pokoj musi zostać zwolniony, bo koleżanka się troche gorzej poczuła i potrzebuje snu. Oni wyszli, ja rozłożyłem łóżko, pomogłem jej przebrać się w piżamę i ułożyłem, zjedliśmy sobie troche odgrzane pizzy i powoli zamykała oczka. Zasypiała, a ja ja głaskałem po ręce, co jakiś czas dawałem buziaka etc... NO I SIE KURWA UDAŁO! Przebudziła się troche i dała się wyjebac :3 i to nie byle jak! Robiła mi takie makareny na kutasie ze az się zastanawiałem, czy nie oczekuje za to potem wynagrodzenia xDD ale ładnie jej brakowało benisa, ktoś do niej w międzyczasie dzwonił to nawet nie zauważyła. Po wszystkim zaczęła pisać smsy, zapytałem z ciekawości z kim i wiecie co się okazało? ZE TEN UPOŚLEDZONY BRAT TO BYŁ JEJ CHŁOPAK XD Skislem mocno, przecież on musiał miec z półmetrowego chuja zeby jej wynagrodzić tusze i mordę xD ale mowi, ze to był błąd, ze zgodziła się na ten związek bo miała gorszy czas i tak naprawdę czekała na kogoś lepszego i - jak widzi - wlasnie znalazła. Hm... no nie wiem, ja chciałem poruchać, ale chuj tam xD Czuje dobrze człowiek.
    Podpowiadała mi o nim trochę, a ja w ramach bycia pomocnym (i poszukującym pusi) mężczyzna pomogę jej z otwieraniem szafy, bo ten jej były autystyk klucz zgubił, a trzyma tam walizki i przyda jej się jedna. Aaale to juz jutro, dzisiaj spuściłem z kija to tbw xD
    ... albo pojutrze xD
    No dobra, ale po kilku dniach już jej powiedziałem ze TAK NA PEWNO TO ZROBIĘ NO JA PIERDOLE. Jezu, jakie te baby zaczynaja byc roszczeniowe po zaaplikowaniu im bolca. Chuj tam, zaraz ogarnę.
    I TU SIĘ DZIEJĄ RZECZY KTÓRYCH NIE JESTEM W STANIE OGARNĄĆ.
    Leżę sobie u Ani na łożku, drapie się po jajach i zastanawiam się jak to zrobić, zeby szafa była w całości, ale jednak otwarta. Problemów dostarcza fakt, ze nie studiowałem zadnej mechaniki na chuju i jedyne na czym się znam to bycie osiłkiem. No ale trudno, mysle dalej. Moze łomem? Skąd kurwa łom xD
    A TO NAGLE COS WYJEBALO W DRZWI I 5 TYPA WBIEGA MI DO POKOJU :C mysle sobie „o chuj tu chodzi”, przecież... no ja pierdole xD panie władzo, przeca ja niewinny xD etc, ale oni tylko
    >ZAMKNIJ MORDĘ
    >GDZIE ON KURWA JEST
    >GDZIE GO TRZYMASZ
    >GDZIE JEST BLACHA
    >ILU JESZCZE TRZYMACIE
    naprawdę kurwa rozpłakałem się. Już nie wiedziałem co zrobić, świat mi się wali, antyterroryści mnie biją, a ja tylko wyruchalem Anie... nie wiem, moze to córka dowódcy jednostki i przyszli mnie ukarać, chuj ich wie... i jeszcze to jebane stukanie w tym pokoju, kurwa!
    STUKA
    STUKA
    STUKA
    i jeden z tych psów nagle mowi MORDA i wszyscy zaczynaja szukać przyczyny stukania. Myśle sobie „ha! Ciotka mnie jednak kocha, teraz im wypierdoli i wszystko się skończy, a najlepiej to się w ogole obudzę :3”
    No ale nie. Wszyscy oczy na szafę.
    Wyjebali drzwi łomem. BTW. Dzięki za odwalenie mojej roboty, Ania przestanie mnie wkurwiać.
    Patrzę na szafę i nie mogę kurwa oczom uwierzyć.
    Smrod potu i gowna.
    W szafie nasrane.
    A z niej wylewa się uposledzony były chłopak Ani. Piszę do was, wiec przeżyłem. Przeżycie to jednak wymagało pewnych ofiar, lecz - jak mawiał to ktoś sławny kiedyś - po trupach do celu.
    Gdy Tomek wspomniał o otwarciu drzwi siłą... Powiem szczerze, ocipiałem. A raczej on ocipiał. No może mnie nawet wypierdoli na ziemię z nią jak się podirytuje. Jeszcze żeby ona się do środka otwierała to bym cokolwiek zdziałał, przytrzymał czy coś, ale jak weźmie jakis łom czy chuj wie co to przecież odkryje moją największą tajemnicę i wtedy mam nadzieje na zwolniony czas albo jakieś supermoce typu Flash czy Avengers, bo bez nich nie spierdolę. Po 1. Tomek nadal jest większy (mimo nabrania przeze mnie masy po zjedzeniu wszystkich puszek), po 2. jedyne miejsce gdzie mogę uciec to balkon, a Magik juz pokazał, ze z 9 piętra leci się co najwyżej 5 sekund, a dokładnie to 2,34s., bo przecież wzór na czas nie uwzględnia masy. Spadłbym jak to gówno co je kiedyś wyrzuciłem i jak to gówno rozbryzgałbym się na całym chodniku i sąsiedzi znowu by kurwili. Lot taki mnie zniechęca. Trzeba wybrać coś innego.
    Na początku myślałem, że może zadzwonię do dziewczyny, by wzięła go na randkę, ale to kurwa nielogiczne xD wziąłem telefon do ręki i zastanawiam się, co by mogło go powstrzymać, co odwróci jego uwagę...
    WIEM KURWA, ALARM BOMBOWY
    Zadzwonię na policję i powiem, że w budynku jest bomba, oni wszystkich ewakuują, a ja w końcu będę sam w tym mieszkaniu :3 tylko. że telefon mam zarejestrowany (2017 TY KURWOO!), więc przypał, zaraz mnie znajdą, a ja chcę jeszcze żyć, może nadal za zarobki współlokatora, może nadal jak robak, ale nie w więzieniu... Poza tym nie wiem co bym straży pożarnej powiedział, gdybym zszedł 15 minut po wszystkich tbw po schodach (bo windy się chyba blokują czy coś), muszę przecież sprzątnąć dowody po moim dostatnim życiu w szafie, potem Tomek by wrócił i zobaczył, że tam w szafie nie walizki tylko stulejhouse xD a jakbym został w pokoju to by pewnie szukali bomby i by trafili na mnie i zaraz inba że okradam czy coś xD
    Dobra, to jednak nie. Mam lepszy pomysł. Nikt nie ucierpi, a ja wyjdę ochronną ręka.
    Plan jest taki - dzwonię na policję, podaję namiary, mówię, że mnie porwano i w tym mieszkaniu aktualnie przebywam w szafie zamknięty przez jakiegoś oprycha wielkiego co to mnie siłą zaciągnął. Pewnie wygląda to dla was jak science-fiction, ale... Jakbyście mnie zobaczyli to przestałoby, smutnazaba.
    Zaczekałem tylko na to, az Tomek na chwilkę wyjdzie, a gdy poszedł do łazienki szybko zadzwoniłem na 997 hehe ten numer to kłopoty xD
    >panie dyżurny zostałem porwany trzymają mnie tydzień w szafie przy nowowiejskiej 13/33 ratujcie kurwaaaaaa.
    Powiedzieli, że proszę się nie ruszać z miejsca i że juz jadą bagnety. W mojej kwestii było tylko schowanie laptopa co się nie udało z racji gabarytów, ale wyciągnąłem baterię i jakby coś to powiem, że go tu znalazłem ale bez możliwości włączenia. Baterię chciałem połknąć jak to fakir w TVN robił z nożami, ale ostre miejsca podziurawiłyby mi przełyk, a głupio umierać jak już jestem blisko życia. Schowałem ją w gacie, przecież mnie nie przeszukają, to ja tu jestem ofiarą chlipu chlipu. Kable wypchnąłem przez dziurkę, koszulkę ściągnąłem z siebie i zawiązałem sobie nieudolnie wokół dłoni, że niby jestem porwany. Szafa dalej zamknięta.
    I tu się odjebalo tak, ze az mi przykro.
    Tomek wraca do pokoju, leży na łożku i drapie się po penisie. Pomyślałem, że trochę bedzie głupio jak taki zmieszany będzie gdy zadzwoni dzwonek, otworzy drzwi i usłyszy
    >DZIŃDOBEREK MŁODY CZŁOWIEKU, MILICJA MIEJSKA, CO TAM TRZYMACIE W SZAFIE
    i zobaczy że jakis ziomek wychodzi z niej, a pan gruby policjant bedzie miał powód by sobie przyczepić kolejny order dla zjebów za wzorową służbę i w przyszłości lepsza emerytura za moje piniondze (jeśli zacznę pracować). No rzeczywistość była inna i pozwólcie, ze przytoczę to z emocjami, jakie poczułem wtedy.
    COŚ NAGLE UDERZYŁO TAK MOCNO W CHUJ W DRZWI, ONE CHYBA DO ŚRODKA WPADŁY I WBIEGŁO Z 5 OSOB UZBROJONYCH JAK DRUŻYNA CT W CS 1.6 xD I DRĄ SIE
    >NA ZIEMIE KURWA
    >NIE WYWINIESZ SIĘ
    >CHŁOPAKI KOLEJNY OD BLACHY MAMY GO
    >PRZYWIEŹCIE POSIŁKI NA NOWOWIEJSKĄ
    No kurwa od razu pizze przywieźcie chuje, wyciągnijcie mnie a jego zostawcie i będzie ok xD Tomek na początku nie ogarniał i stał w bezruchu, ale jakiś specjalfors rzucił się na niego, skuli go, zbliżył się jak do pocałunku w usta i
    >GDZIE ON KURWA JEST
    Widziałem, jak bardzo Tomek nie ogarnia sytuacji i chciałem mu pomoc, jak się okazało moja pomoc dodatkowo go pogrążyła. Zapukałem w ściankę szafy.
    Wyjebali drzwi po jakichś 5 sekundach, a że się od środka o nie opierałem to wypadłem na podłogę. Jeszcze gdyby to wypadł jakiś przystojny biber czy przyjaciel myszki Miki to może bym mógł coś wytłumaczyć, może by mnie chcieli wysłuchać, no ale wyobraźcie sobie:
    Jesteś policjantem, otwierasz szafę gdzie ma być porwany/zakładnik/whateva, a tam wylewa się wieloryb bez koszulki ze związanymi rękami, stulej tydzień siedział tam i nawet zarostu nie ma xD pod stołkiem zasrane (już się nie mieściło do pudełka więc korzystałem z puszek po golonkę), do żarcia puszki i woda. Jak w lesie kurwa. Na dodatek nie myłem się od dawna i nie chcę nawet się domyślać, co tam się działo w ich nozdrzach. Zresztą jeden z policjantów otworzył okno, więc niezłe inby musiały się tam odpierdalać xD Wyglądałem dosyć marnie i bardzo mi było za siebie wstyd, widziałem że z żenady mieli miny jakby mnie chcieli tam wrzucić z powrotem i powiedzieć Tomkowi że niech robi co do niego należy. No ale że ofiara i należy podbijać statystyki to trzeba pomóc, meh.
    >MAMY GO MAMY GO TRZYMAJ GO
    >A TY CHUJU ZGNIJESZ W PIERDLU W SZTUMIE CHUJUUUU
    Zabrali go zgiętego w pół od tych uderzeń, a mnie wzięli na komendę. Podczas drogi chciałem jeszcze cos zagadać że hehe panie władzo puść mnie bo już jest ok i nic się nie stało xD ale NIE KURWA JESTEŚMY O KROK OD ROZBICIA ZORGANIZOWANEJ GRUPY PRZESTĘPCZEJ I NAM POMOŻESZ. Co xDD chciałem uciec, ale gdzie ja ucieknę jak nawet butów nie miałem, cieżko uciekać przed wybawicielami jak jakiś kamień się na drodze pojawi albo psie gówno i nie będę nawet miał jak się umyć. Zimno w stópki i jak to mówił Pan Stonoga - nie warto.
    Biorą mnie na komendę i spisują zeznania. Ja tam mówię że nie znam gościa, ze może raz go widziałem i że nie chce więcej mowić bo jestem w szoku i nie mogę opanować emocji i proszę mnie zostawić bo muszę dojść do siebie. Jakby nie patrzeć to w ogóle nie skłamałem xD okazało się, że od dawna są w poszukiwaniu osób mogących zeznawać przeciwko grupie porywającej kobiety i dzieci (nie chcę wiedzieć do której grupy mnie zakwalifikowali xD) i że im bardzo pomogę, bo Tomek to na pewno jakaś wtyka i po kłębku do nitki im wszystkich wyśpiewa, ale taki anon koronny jak ja to już w ogole cudo i że jak nie wiem o co chodzi to żebym sobie film zobaczył "świadek koronny" i pomyślał jaki będę ważny i wpływowy. Super socjotechnika chuju, szkoda że nie zostałem porwany, mieszkałem u kogoś bez pozwolenia, a ten gość tylko ruchał mi loszke xD a tak w ogóle przeliczyłem sobie, że gdyby zaoszczedzone przeze mnie pieniądze w tym mieszkaniu zsumować i podzielić przez liczbę kopulacji (wszak widziałem wszystkie i sumiennie liczyłem odhaczając to długopisem na dłoni) to wychodzi w przybliżeniu 161,54zł za numerek i że taniej by mu było iść na kurwy, w związku z czym mógłbym mu nawet wybaczyć. To wyszło trochę tak, jakbym był Alfonsem i dawał mu poruchać moje podopieczne. Tylko że ona nie wie. On też. Ale poczułem dobrze, to moja pierwsza praca xD Policjant mówił dalej, iż przede wszystkim to jest kurwa nieludzkie że mnie tak z tym gównem zostawili. No to ja mówię w obronie by Tomek mniejszy wyrok dostał, że to chyba dobrze że miałem ten pojemniczek, bo przynajmniej nie srałem pod siebie i nawet co jakiś czas był wyrzucany i nie mogę narzekać bo i dach nad głową, i kanalizacja sprawna. Nawet dodałem anegdotę, że wiele polskich rodzin dalej nie ma takich warunków i muszą do wychodka chodzić na dwór i zasypują potem kupę ziemią, a potem psy bezdomne biegają i wykopują połowę i nieestetycznie to wyglada. Policjant na to ze zdziwieniem odpowiada, że nie o tym mowi, tylko o golonce konserwowej marki Krakus i że on to by nawet psu sąsiada tego nie dał pomimo że go wkurwia dzień i noc tym szczekaniem i życzy mu żeby zdech, No ale bez przesady żeby takim gównem karmić. I że jak kiedyś na Mazury pojechał z kolegami i oni jedli golonkę a policjant nie to nazajutrz wszyscy srali przy pojedynczych kaszlnieciach, taka biegunka była. Tylko pan policjant nie. Bohater kurwa.
    I wiecie co? No przykro mi było, tak obrażać polskie wyroby z południa, na dodatek nienajtańsze. Bo gdybym ja jeszcze pikoka kupił czy inne biedronka.pl to rozumiem, ale ta jest naprawdę dobra i miałem zamiar się kłócić, ale wolę nie być tak otwarty na tematy o istotności poziomu -7 bo przecież jestem w szoku po byciu więźniem. Na odchodne powiedział że bedzie się kontaktował ze mną, a póki co dadzą mi całodobowy patrol pod domem i pytają, czy mam się gdzie zatrzymać. No to mam, u kolegi ze studiów. Nawet mnie podwiozą radiowozem :3 chciałem na sygnale, ale pan sierżant powiedział bym się nie wygłupiał i ile ja mam lat. Kurwa.
    Gdy szedłem korytarzami słyszałem jeszcze
    >PRACUJESZ BEZPOŚREDNIO DLA BLACHY PRZYZNAJ SIĘ KURWA
    Ale nie była to już moja sprawa. Dobrze że zdech. Za wiezienie zaprzyjaźnionego Alfonsa w szafie. Za ruchanie mojej kurwy. O kurwa, swoją drogą ładna będzie inba jak wróci do mieszkania po robocie xDD
    A ja zadzwoniłem do kolegi, przyjął mnie na kilka nocy i tak oto jestem :3 mam własna szafę, materac, wszystko prawie jak w domu. Mieszka z nim jeszcze jakiś jeden gość, ale tylko raz go widziałem jak się wprowadzałem, ogólnie dużo pracuje podobno i wraca późno wieczorem. Ciekawe czy się dogadamy.
    Aaa, pan komisarz do mnie dzwonił i chce kolejnych zeznań, w ogóle to pytał skąd znałem taki dokładny adres miejsca przetrzymywania, na szybko powiedziałem że ten zbir mówił i usłyszałem będąc w szafie. Ale chujnia. Chyba muszę się gdzieś ukryć.
    UWAGA STORY TIME Witam was moi przyjaciele. Opowiem wam, jak życie pozwoliło mi stać się duchem w mieszkaniu współlokatora mojej dziewczyny. Tak, mam loszkę i nawet udało nam się złamać III aksjomat, ale to jest całkowicie nieważne, w tej historii będę przede wszystkim ja i on. Tomek. Odkąd dziewczyna poszła na studia mieszkała z Tomkiem, gościem który miał już 30 lat, rodzice kupili mu mieszkanie, ale o utrzymanie musiał zadbać sam. Jak to przedsiębiorczy Polak zamiast iść do normalnej roboty poszedł na kolejny rok swoich gówno wartych studiów (na których był już ogólnie 10 lat, po pewnym czasie stał się jakimś tam "starszym studiów" i jak były w akademiku jakieś inby to ktoś leciał po Tomka, Tomek spuszczał wpierdol i wracał do siebie xD), a pieniądze dostawał za wynajem jednego pokoju + z tego co słyszałem to dorabiał sobie wieczorami na siłowni (inb4 hehe Yankes przyłapał go na kradzieży ręczników xD). Gość spokojny, mało się odzywał, duży, ale w porządku. Z tego co słyszałem przynajmniej. Tomka nie ma w domu od rana do późnych godzin, przez co moja dziewczyna go widuje rzadko, a mi się to nie zdarzało praktycznie w ogóle (przynajmniej chata wolna). Właściwie to można powiedzieć, że jestem potworną spierdoliną i nadal pobieram pieniądze od rodziców (od kiedy mame odcięła pępowine i kazała na studia iść zamiast jej podkradam drobne z portfela dziewczynie i Tomkowi xD) a w mieszkaniu tym jestem ponieważ... Tomek o mnie nie wie. Tak, bywa tak rzadko że się nie widzieliśmy nigdy poza momentem, gdy dziewczyna sie tu wprowadzała i pomagałem przenosić rzeczy. Pokój jest dosyć duży i dla 2 osób chciał wynająć za 1200, ale że mieszka tu tylko jedna to obniżył do 900zł. A ja się ukrywam jak karaluch xD Zazwyczaj jak wraca do domu to my już śpimy, więc nawet nie może mnie usłyszeć. Nie mam żadnych rzeczy w łazience, buty trzymam w pokoju, kurtkę tak samo. Pranie robię jak go nie ma i rozwieszam w pokoju na lince przewieszonej od okna do klamki od drzwi. Zazwyczaj korzystam z łazienki normalnie, jednak raz się zdarzyło, że strasznie mnie przycisnęło, a on akurat robił sobie żarcie w kuchni (sracz niestety został zamontowany obok) i musiałem szybko zmienić taktykę. Oczywiście próbowałem zatrzymać demona najpierw za pomocą silnej woli, potem za pomocą silnego zwieracza, aż w końcu zakończyłem na siadaniu na pięści, byśmy przypadkiem nie spotkali się w miejscu do tego nieprzeznaczonym. Na moje nieszczęście do Tomka jakiś znajomy zadzwonił i zaczął z tym telefonem chodzić po całym mieszkaniu, a ja byłem zmuszony stworzyć sobie mały kącik wstydu w pokoju. Od tego czasu przy łóżku mam zawsze butelkę na siusiu oraz pudełko (takie plastikowe na jedzenie z pokrywką kupione w Kauflandzie za 4.99zł) na gówno oraz talk. Po wszystkim zasypuję stolec talkiem (w przypadku wodnistej egzystencji talk zwiększa gęstość, poza tym niweluje brzydkie zapachy), zamykam i jedyne co muszę zrobić, to wynieść je zanim dziewczyna wróci do domu. Z miesiąc temu niestety nie zdążyłem (Tomek zaprosił znajomego i jakieś żarcie robili), więc musiałem przez okno wyrzucić. W związku z tym, że mieszkam na 9 piętrze, gówno to leciało z 5 sekund by pod koniec rozbryzgać sie na chodniku xDDD Właściwie to wg wzoru t=sqrt(2s/a) dla a = 9.81 wychodzi 2.35s, ale mi się wydawało, że to 5 było. Podejrzenia na szczęście spadły na jakiegoś psa pani z 4 piętra, bo przecież nikt nie pomyślał o anonie co sra w pokoju i musiał kupę przed loszką schować xD Przez 2 miesiące rozwieszano więcej kartek przypominających o sprzątaniu gówien po swoich pociechach, potem sprawa ucichła. Na początku to moje ukrywanie się przed Tomkiem traktowaliśmy po prostu jako zabawę i z dziewczyną się z tego śmialiśmy że nigdy nie poznam współlokatora, potem jednak zacząłem się obawiać, że jeśli Tomek pozna prawdę to uzna mnie za debila (i będzie kazał płacić 300zł wiecej), szybko ta myśl ze śmiesznej stała się dziwną, a potem przeszła do bycia przerażającą. Zacząłem się go bać. Wymusiłem na dziewczynie, by nic mu o mnie nie mówiła. Najpierw usłyszałem bym się nie wygłupiał, potem że jestem popierdolony, ale chyba zrozumiała moją biedną logikę, dodała do tego fakt, że potrafię się zamknąć w sobie przy dużej liczbie osób, skulić się w kącie i oczekiwać w tej pozycji aż do zniknięcia zagrożenia (tak, jestem aż tak zjebany) i dała mi spokój. Czasem nawet jak Tomek jest w kuchni to zrobi mi kolację. Skończyło się to dopiero, kiedy robiła mi kanapki i usłyszałem jak zapytał, jak ona jest taka chuda a tyle wpierdala, biedna na początku zamieniła to w żart, ale jako że dociekał to na szybko wymyśliła że to problemy z jelitami. Tomek się bardzo przejął (tu powinienem coś zrobić bo z podsłuchu wynikało że chce zamoczyć, ale po 1. nawet mnie nie znał, po 2. co ja, chłopaczyna z nadwagą, mogę zrobić jakiemuś wielkoludowi który mimo mojego tłuszczu ma więcej w łapie niż ja w pasie) i zaczął opowiadać że ma wujka jakiegoś lekarza i on się na tym zna i że w rodzinie był ktoś kto miał straszne problemy z wydalaniem i wujka słuchać nie chciał. Historia trwała z 3 minuty i skończyła się tym, że tę osobę gówno od środka rozsadziło i że to poważna sprawa i niech tego nie lekceważy xDD Loszka podziękowała za dobre słowo i przyszła do mnie. Potem była awantura (po cichu) że to za dużo i ona wychodzi na idiotkę i sam sobie mogę pójść do tej kuchni i że co to za problem z tym płaceniem. Tak kurwa. Szkoda że myślisz że chodzę do roboty podczas gdy jedyne co robię to błagam mamełe o kolejne 100zł bo nie starcza na życie studenckie (oczywiście nie powiedziałem jej, że ze studiów mnie wyrzucili). A no właśnie, bo dziewczyna myśli, że ja chodzę do roboty i że stąd mam te mierne zarobki. Trochę źle rozegrałem sytuację, bo zamiast sie przyznać do stulejarskiego życia to postanowiłem pokazać, jak samiec powinien się w związku zachować. Mimo pracy, która mnie nie satysfakcjonuje (powiedziałem że pracuję w call center) odziennie ustawiałem budzik na 7, jadłem śniadanie, myłem się, wychodziłem z nią, ona szła na tramwaj, a ja pod pretekstem pójścia na inny przystanek z którego miałem jechać do pracy robię sobie rundkę dookoła bloku (jak jest słonecznie to czasem dwie), wracam do pokoju i oglądam naruto :3 to i tak jedna z tysiąca tajemnic przed nią, ona nawet nie wie po co mi ten talk. Klasyczne były sytuacje, w których ocierałem się o zdemaskowanie, jednak zazwyczaj udawało mi się czmychnąć w ostatniej sekundzie do swej twierdzy, z której się nie wychylałem dopóki zagrożenie nie minęło. Nie zawsze jednak było to możliwe, ponieważ gdy byłem w kuchni i nagle drzwi Tomka się otwierały, musiałem improwizować. Dziesiątki razy chowałem się pod stołem, a kiedyś ten kutas postanowił sobie usiąść przy nim i coś zjeść. JAK MU NOGI JEBAŁY TO BYŁ DRAMAT, NIE WIEM SKĄD ON WRÓCIŁ I JAK DŁUGO WRACAŁ ALE BYŁEM W SZOKU. Jeszcze przy stole rozmawiał przez telefon i mówił, że tęskni i chciałby być przy tym kimś. No już kurwa widzę jak ten ktoś nie spierdala bo po ściągnięciu butów wcale jej kurwa nie przeszkadza smród biedy i cebuli. No ale nie mogłem się nawet ruszyć bo by zajrzał i mnie zdemaskował, zmuszony byłem siedzieć tam z jego stopami z pół godziny, jednak sekundy zdawały się wydłużać w nieskończoność. Założyłem sobie słuchawki i oglądałem vlogi Gargamela na youtube :3 Całe szczęście po jedzeniu poszedł umyć ręce, dzięki czemu szybko przeturlałem się do pokoju. Wypadło mi z kieszeni 5zł po drodze i miałem zamiar po nie wrócić gdy nadejdzie zmrok, ale po 10 minutach on przyszedł do mojej dziewczyny (stałem za drzwiami) i zapytał czy to jej, ona zgodnie z prawdą powiedziała, że nie. No to chuj zabrał. tego było za wiele. Po tym wszystkim postanowiłem się zemścić i gdy dziewczyny nie było na weekend, ja zostałem, poszedłem do łazienki, wziąłem jego szczoteczkę i wyszorowałem sobie odbyt. Włosie zdawało się wchodzić do wewnątrz nawet. Tu na chwilę ucieknę od tematu. Powiem wam tak - jeśli szczoteczka jest nowa, prawdopodobnie włókna są zbyt twarde i może to po prostu boleć, ale jeśli jest już trochę zużyta to maaagia :3 spróbuję jeszcze nie raz. Jeśli chodzi o akcję ze szczoteczką: Czekałem na to całą sobotę. Gdy wreszcie wyszedł z łazienki i poszedł spać pobiegłem sprawdzić, czy szczoteczka jest mokra (co by oznaczało, że umył nią zęby i resztki mojego gówna ma powciskane w dziąsła i bk xDD). No niestety Mirki, nie była. Bo mi się coś pojebało. Mokra była druga szczoteczka, ta później okazała się szczoteczką mojej dziewczyny 😐 pół niedzieli szukałem takiej samej w sklepach, niestety nie znalazłem. Potem ciężko było się dostać do mieszkania, więc musiałem dzwonić domofonem tyle razy, aż wkurwiony Tomek zszedł na dół zobaczyć, kto go w balona robi, a ja wtedy szybko do góry pobiegłem. I jeszcze wieczorem dziewczyna mnie pytała, gdzie jej szczoteczka. No kurwa. Innym razem przyblokował mnie gdy poszedłem sobie do łazienki, a on akurat poszedł do kuchni. Zdążyłem się wysrać i w jebiącym kiblu spędziłem z 15 minut, bo ten debila nie miał zamiaru pójść do swojego pokoju. Pewnie myślał, że to moja dziewczyna (z racji tego że ma podobno problemy z jelitami), ale nie mogłem wyjść i zamiast Karynką okazać się Sebastianem. Jak by to w ogóle kurwa wyglądało, że jakiś random którego nie zna właściciel właśnie wysrał sie w jego kiblu i uświadamia mu, że tak naprawdę to on tu mieszka już pół roku i o co w ogóle chodzi. Sytuacja robiła się naprawdę zła, całe szczęście że nie zagadał "hehe karynka, nie rozjebało cie jeszcze???" xD Poszedł dopiero wtedy, gdy zapach z powietrza wsiąkł całkowicie w moje ubrania i potem cały dzień gównem śmierdziałem. Po takim czasie w grę nie wchodziło przyznanie się. Nie wiedziałem, co robić. Najgorszy dzień przyszedł jakoś w zimę, gdy Tomek się rozchorował i cały dzień leżał w łóżku. Wiedział, że moja dziewczyna poszła do pracy, więc musiałem zachowywać się bezszelestnie. Niestety całe jedzenie miałem w lodówce (do której nie mogłem wyjść), a w pokoju były tylko czipsy, które z racji głośnej paczki nie nadają się na bezszelestną operację. Głód jednak zdecydował, że przy odrobinie fachu w ręku jestem w stanie je otworzyć i zjeść tak, by wrogowi nie zakłócić czujności. Trwało to może z godzinę, ale nauczyłem się perfekcyjnego manewrowania dłonią by nie dotknąć ścianki, a wyciągnąć czipsa. Co ja nią odpierdalałem to nawet sobie nie wyobrażacie. Przez chwilę myślałem nawet, by zrobić sobie konto na showupie i wyobrażałem sobie napalone nastolatki marzące o tym, by to właśnie ta ręka ich dotyka. No ale chuj tam, to może potem. Bo może bym jeszcze zaszeleścił, a w takiej sytuacji wolałbym nie zostać złapany przez Tomka. Może we własnym domu. Potem już było lepiej, bo zauważyłem, że jak jest chory to zazwyczaj śpi po południu, więc jak zasypiał to siedziałem pod jego drzwiami i z każdym jego chrapnięciem robiłem kolejnego gryza ciastka. Nie do wykrycia. Piszę to z szafy, gdzie stworzyłem sobie wczoraj centrum dowodzenia mieszkaniem Tomka. Schowałem się, gdyż robi się coraz bardziej niebezpiecznie, Tomek zaczął szukać poszlak. A gdy kłusownik wychodzi na polowanie, tygrys musi mieć się na baczności. Trzymajcie kciuki... Kurcze, nawet nie jesteście w stanie uwierzyć, jakie życie potrafi być przewrotne... Muszę wam się przyznać, że... no niespecjalnie się uczyłem w życiu xD poszedłem na fizjoterapię, ale nie za bardzo mi szło, ogólnie studiując tam 6 lat nadal walczę o przeżycie drugiego roku. Moje błagalne pisma to już nawet rektor przedzierał i byłem wręcz proszony o wypierdalanie z tych studiów (dobrym sposobem by mnie złamać było wyjebanie mnie z akademika, całe szczęście ciotka w porę zdechła i mam mieszkanie w spadku xD) ale jak starzy zauważą, że nie mam zadatków na magistra to skończy się dobre i wrócę na wieś tarzać się w gównie z trzodą, dlatego muszę się starać xD Ogólnie poza dorabianiem sobie na siłowni to wiele nie potrzebuję. Tak jak mówiłem - mama dostała po ciotce, która bohatyrnęła na zawał, całkiem ładnie mieszkanie we Wrocławiu. Umysły biednej rodziny ze wsi już na poczatku zaczęły się przegrzewać >ŁOKUUUUURWA BEATKA TOĆ TO BYDZIE ZE 100 KRÓW >I NA TRAKTUR BEDZE >ALE SOMSIAD PIERDOLNIE BEATKAAAAA KURWAAAAA I telefony >KURWAAAAA STAWIAM DZISIAJ >KURWAAAA XDDD WÓÓÓÓDAAAA Ale mama miała inne nadzieje, skierowane w moją stronę. Super ukierunkowanie kurwo xD doszła do wniosku, że skoro jako jedna z 4 osób ze szkoły zdałem maturę, to nadaje się do czegoś więcej niż praca przy ceramice jak 3/4 wioski i pojadę zobaczyć wielki świat, zrobię cos ze swoim życiem i przyniosę chwałę swojemu nazwisku :3 Stary do dzisiaj pierdoli, że zabrałem mu splendor na wiosce i wielką okazję i czeka, aż wrócę na kolanach i UN MI RENKI NIE PODA. Moje miejsce w jego sercu wypełnił krowami i ciągnikiem, zajebiste wsparcie xD Do tych kilku stówek z pracy jako trener personalny postanowiłem sobie jeszcze dołożyć główną cześć wynagrodzenia - poprzez wynajem pokoju. Mieszkanie miało ich dwa, wiec to idealny pomysł na łatwy tysiak. Czasem co prawda sprowadzałem sobie jakieś cipy do domu, co na siłowni mokre są na samo słowo „trener”, ale... no trudno, za dodatkowego tysiaka jestem w stanie pójść sobie na kurwy xD ogłosiłem pokoj na olx, ktos się znalazł, umówiliśmy się na rozmowę. Przyszła Ania, ładna blondynka i powiem szczerze, że dygnął mi od razu :3 zaraz potem doczołgał się... ktoś, jakiś gruby ziomek. Przyniósł jej rzeczy, przedstawił się i siedział cicho. Może jakiś uposledzony brat - nie wiem, nie będę pytał, nie chce jej sprawiać przykrości, a autyzm musi byc ciężkim przeżyciem dla rodziny. Bałem się, że bedzie chciał tu mieszkać z nią, ale powiedziała ze nie, tylko muszę obniżyć trochę koszty miesięczne z racji tego, ze bedzie sama. A no chuj tam, niech bedzie 900, mając taką lochę w domu będę w stanie zrekompensować sobie te pieniądze dzięki podglądaniu jej :3 Mieszkało nam się bardzo fajnie, chociaż z początku zacząłem podejrzewać ja o jakaś dwubiegunowosc etc. Z jednej strony miło się rozmawiało, a z drugiej potrafiła mnie nagle unikać i gdy tylko wszedłem do pokoju nagle przebiec od siebie do łazienki, albo wyjsć z mieszkania, albo chuj wie gdzie... No nie wiem o chuj tu chodzi xD miałem zamiar ją o to zapytać, ale któregoś dnia jakoś samo z rozmowy wyszło, że ma problemy z jelitami. Troszkę szkoda, że doszliśmy do tego podczas gdy przygotowywałem sobie żarcie, bo cieżko mi było połączyć myślenie o chęci jebania jej w dupala, chęci jedzenia i o jej częstym sraniu, ale jakoś udało mi się z tym pogodzić. Szkoda, że loszki robią kupę. Tym bardziej szkoda, że taka loszka jak ona robi kupe znacznie cześciej :C To chyba oczywiste, że nie pytałem, jak jej poszło gdy widziałem, że wychodzi z łazienki, widać było, ze się stresuje. Jak miałem zagadać? „H3h3 dobrze ze ci dupy nie rozjebało :—D”? Raczej nie xD Czasem nawet wracałem specjalnie do pokoju, zeby nie musiała się wstydzić wychodząc z kibla. A było się czego wstydzić, jebalo jak sam skurwysyn xD nie wiem, jak taka szczupła i ładna osoba mogła tak nasrac. No kurwa szok xD Od jakiegoś czasu zaczęło mnie przerażać to mieszkanie. Mowilem, że ciotka tam zmarła na zawał, prawda? Nie wiem, czy przypadkiem nadal w tym miejscu nie mieszka... Zaczęło się niewinnie, od takich prostych rzeczy. Siedzę w domu, ktos dzwoni dzwonkiem. Odbieram. Cisza. No pewnie jakies dzieci, wypierdalac xD Ale znowu dzwoni. I znowu cisza. I znowu. I znowu. I się wkurwiłem i zszedłem zniszczyć tę niewyrozumiałą kurwę przeszkadzającą mi w odpoczynku, ale... nikogo tam nie było. Tego samego dnia Ania puka do mnie i pyta, czy przypadkiem nie widziałem jej szczoteczki, bo akurat tego dnia zniknęła. Coraz więcej pytań, coraz mniej odpowiedzi... Potem znowu dziwna sytuacja - Ania wyszła do pracy, ja sobie siedziałem w pokoju i zacząłem słyszeć szelest. Był cichy, ale na pewno w naszym mieszkaniu. Przeszedłem się po metrażu, jedynie nie wchodziłem do pokoju Ani, no bo jej tam nie ma, chyba ze jakiegoś zwierzaka sobie ogarnęła, ale chyba nie. Wrocilem do pokoju i poszedłem spac, ale zaczęły się tam dziać dziwne rzeczy... Rachunki pozostawały na tym samym poziomie, ale zacząłem sobie myslec, że mogła zacząć kogoś sobie tutaj sprowadzać. A jeśli to prawda? Liczyłem na jakieś jebanko 😕 Nie będę jednak robił z siebie paranoika, zauważyłbyś przecież jakies buty czy cos, debilu. Cisza przed burzą - ze dwa tygodnie ciszy, potem znowu kurwa jakies dźwięki w tym zjebanym domu. A tu jakies kroki, a tu stukanie, a przecież Ania wyjechała... nie wiem, naprawdę nie wiem. Ktoregos dnia naprawdę stukanie było słyszalne i byłem pewien, ze problem znajduje się u niej w pokoju. Czyli jednak ukrywa kogoś, a płaci kurwa mniej! Ale po wejściu do pokoju nie było nikogo. Rzeczy tylko damskie, żadnych innych poszlak. Troche przepocony ten pokoj, mogłaby się myć cześciej xD stukanie ucichło. Przeszedłem się po pokoju, pukałem w ściany, ale żadnych zmian. Po tej sytuacji stukania następowały głownie w nocy, jednak nie zwracałem na nie uwagi. Czasem wydawało mi się, że ubyło mi trochę picia, raz troche pizzy, czasem po moim powrocie do domu czuć było gownem... No ale nie wiem kurwa, moze to kanalizacja. Jestem zdezorientowany. Jeśli to faktycznie duch mojej ciotki, to nie mam zamiaru jej wkurwiac. Chyba ze to cos w suficie, bo jak pierdolnie na głowę to bedzie smutek xD Nie mowilem tego wszystkiego Ani z jednego prostego powodu - nie chciałem jej wystraszyć. Tym bardziej, ze na najbliższej imprezie miałem wobec niej poważne plany :3 a jakby się wyprowadziła to co najwyżej bym ruchal psa jak sra. Po jej powrocie do mieszkania zrobiliśmy domówkę. Okazało się, ze mamy jakichś wspólnych znajomych, troche moich dodatkowo i bawiliśmy się naprawdę dobrze. Jak juz troche się upilismy poszliśmy do kuchni zrobić sobie drinka i porozmawiac. Od słowa do słowa daliśmy sobie buziaka, takiego delikatnego... awww :3 oczywiscie bepis mi juz prawie cottonworlda rozjebal, ale nie będę z siebie jakiejś stulei robił xD zaczekam, az sama bedzie chciała go ojebac. A czekać nie musiałem długo, bo troche ją zmogło i juz jakies 2 godziny pózniej musiałem powiedzieć znajomym, ze niestety jej pokoj musi zostać zwolniony, bo koleżanka się troche gorzej poczuła i potrzebuje snu. Oni wyszli, ja rozłożyłem łóżko, pomogłem jej przebrać się w piżamę i ułożyłem, zjedliśmy sobie troche odgrzane pizzy i powoli zamykała oczka. Zasypiała, a ja ja głaskałem po ręce, co jakiś czas dawałem buziaka etc... NO I SIE KURWA UDAŁO! Przebudziła się troche i dała się wyjebac :3 i to nie byle jak! Robiła mi takie makareny na kutasie ze az się zastanawiałem, czy nie oczekuje za to potem wynagrodzenia xDD ale ładnie jej brakowało benisa, ktoś do niej w międzyczasie dzwonił to nawet nie zauważyła. Po wszystkim zaczęła pisać smsy, zapytałem z ciekawości z kim i wiecie co się okazało? ZE TEN UPOŚLEDZONY BRAT TO BYŁ JEJ CHŁOPAK XD Skislem mocno, przecież on musiał miec z półmetrowego chuja zeby jej wynagrodzić tusze i mordę xD ale mowi, ze to był błąd, ze zgodziła się na ten związek bo miała gorszy czas i tak naprawdę czekała na kogoś lepszego i - jak widzi - wlasnie znalazła. Hm... no nie wiem, ja chciałem poruchać, ale chuj tam xD Czuje dobrze człowiek. Podpowiadała mi o nim trochę, a ja w ramach bycia pomocnym (i poszukującym pusi) mężczyzna pomogę jej z otwieraniem szafy, bo ten jej były autystyk klucz zgubił, a trzyma tam walizki i przyda jej się jedna. Aaale to juz jutro, dzisiaj spuściłem z kija to tbw xD ... albo pojutrze xD No dobra, ale po kilku dniach już jej powiedziałem ze TAK NA PEWNO TO ZROBIĘ NO JA PIERDOLE. Jezu, jakie te baby zaczynaja byc roszczeniowe po zaaplikowaniu im bolca. Chuj tam, zaraz ogarnę. I TU SIĘ DZIEJĄ RZECZY KTÓRYCH NIE JESTEM W STANIE OGARNĄĆ. Leżę sobie u Ani na łożku, drapie się po jajach i zastanawiam się jak to zrobić, zeby szafa była w całości, ale jednak otwarta. Problemów dostarcza fakt, ze nie studiowałem zadnej mechaniki na chuju i jedyne na czym się znam to bycie osiłkiem. No ale trudno, mysle dalej. Moze łomem? Skąd kurwa łom xD A TO NAGLE COS WYJEBALO W DRZWI I 5 TYPA WBIEGA MI DO POKOJU :C mysle sobie „o chuj tu chodzi”, przecież... no ja pierdole xD panie władzo, przeca ja niewinny xD etc, ale oni tylko >ZAMKNIJ MORDĘ >GDZIE ON KURWA JEST >GDZIE GO TRZYMASZ >GDZIE JEST BLACHA >ILU JESZCZE TRZYMACIE naprawdę kurwa rozpłakałem się. Już nie wiedziałem co zrobić, świat mi się wali, antyterroryści mnie biją, a ja tylko wyruchalem Anie... nie wiem, moze to córka dowódcy jednostki i przyszli mnie ukarać, chuj ich wie... i jeszcze to jebane stukanie w tym pokoju, kurwa! STUKA STUKA STUKA i jeden z tych psów nagle mowi MORDA i wszyscy zaczynaja szukać przyczyny stukania. Myśle sobie „ha! Ciotka mnie jednak kocha, teraz im wypierdoli i wszystko się skończy, a najlepiej to się w ogole obudzę :3” No ale nie. Wszyscy oczy na szafę. Wyjebali drzwi łomem. BTW. Dzięki za odwalenie mojej roboty, Ania przestanie mnie wkurwiać. Patrzę na szafę i nie mogę kurwa oczom uwierzyć. Smrod potu i gowna. W szafie nasrane. A z niej wylewa się uposledzony były chłopak Ani. Piszę do was, wiec przeżyłem. Przeżycie to jednak wymagało pewnych ofiar, lecz - jak mawiał to ktoś sławny kiedyś - po trupach do celu. Gdy Tomek wspomniał o otwarciu drzwi siłą... Powiem szczerze, ocipiałem. A raczej on ocipiał. No może mnie nawet wypierdoli na ziemię z nią jak się podirytuje. Jeszcze żeby ona się do środka otwierała to bym cokolwiek zdziałał, przytrzymał czy coś, ale jak weźmie jakis łom czy chuj wie co to przecież odkryje moją największą tajemnicę i wtedy mam nadzieje na zwolniony czas albo jakieś supermoce typu Flash czy Avengers, bo bez nich nie spierdolę. Po 1. Tomek nadal jest większy (mimo nabrania przeze mnie masy po zjedzeniu wszystkich puszek), po 2. jedyne miejsce gdzie mogę uciec to balkon, a Magik juz pokazał, ze z 9 piętra leci się co najwyżej 5 sekund, a dokładnie to 2,34s., bo przecież wzór na czas nie uwzględnia masy. Spadłbym jak to gówno co je kiedyś wyrzuciłem i jak to gówno rozbryzgałbym się na całym chodniku i sąsiedzi znowu by kurwili. Lot taki mnie zniechęca. Trzeba wybrać coś innego. Na początku myślałem, że może zadzwonię do dziewczyny, by wzięła go na randkę, ale to kurwa nielogiczne xD wziąłem telefon do ręki i zastanawiam się, co by mogło go powstrzymać, co odwróci jego uwagę... WIEM KURWA, ALARM BOMBOWY Zadzwonię na policję i powiem, że w budynku jest bomba, oni wszystkich ewakuują, a ja w końcu będę sam w tym mieszkaniu :3 tylko. że telefon mam zarejestrowany (2017 TY KURWOO!), więc przypał, zaraz mnie znajdą, a ja chcę jeszcze żyć, może nadal za zarobki współlokatora, może nadal jak robak, ale nie w więzieniu... Poza tym nie wiem co bym straży pożarnej powiedział, gdybym zszedł 15 minut po wszystkich tbw po schodach (bo windy się chyba blokują czy coś), muszę przecież sprzątnąć dowody po moim dostatnim życiu w szafie, potem Tomek by wrócił i zobaczył, że tam w szafie nie walizki tylko stulejhouse xD a jakbym został w pokoju to by pewnie szukali bomby i by trafili na mnie i zaraz inba że okradam czy coś xD Dobra, to jednak nie. Mam lepszy pomysł. Nikt nie ucierpi, a ja wyjdę ochronną ręka. Plan jest taki - dzwonię na policję, podaję namiary, mówię, że mnie porwano i w tym mieszkaniu aktualnie przebywam w szafie zamknięty przez jakiegoś oprycha wielkiego co to mnie siłą zaciągnął. Pewnie wygląda to dla was jak science-fiction, ale... Jakbyście mnie zobaczyli to przestałoby, smutnazaba. Zaczekałem tylko na to, az Tomek na chwilkę wyjdzie, a gdy poszedł do łazienki szybko zadzwoniłem na 997 hehe ten numer to kłopoty xD >panie dyżurny zostałem porwany trzymają mnie tydzień w szafie przy nowowiejskiej 13/33 ratujcie kurwaaaaaa. Powiedzieli, że proszę się nie ruszać z miejsca i że juz jadą bagnety. W mojej kwestii było tylko schowanie laptopa co się nie udało z racji gabarytów, ale wyciągnąłem baterię i jakby coś to powiem, że go tu znalazłem ale bez możliwości włączenia. Baterię chciałem połknąć jak to fakir w TVN robił z nożami, ale ostre miejsca podziurawiłyby mi przełyk, a głupio umierać jak już jestem blisko życia. Schowałem ją w gacie, przecież mnie nie przeszukają, to ja tu jestem ofiarą chlipu chlipu. Kable wypchnąłem przez dziurkę, koszulkę ściągnąłem z siebie i zawiązałem sobie nieudolnie wokół dłoni, że niby jestem porwany. Szafa dalej zamknięta. I tu się odjebalo tak, ze az mi przykro. Tomek wraca do pokoju, leży na łożku i drapie się po penisie. Pomyślałem, że trochę bedzie głupio jak taki zmieszany będzie gdy zadzwoni dzwonek, otworzy drzwi i usłyszy >DZIŃDOBEREK MŁODY CZŁOWIEKU, MILICJA MIEJSKA, CO TAM TRZYMACIE W SZAFIE i zobaczy że jakis ziomek wychodzi z niej, a pan gruby policjant bedzie miał powód by sobie przyczepić kolejny order dla zjebów za wzorową służbę i w przyszłości lepsza emerytura za moje piniondze (jeśli zacznę pracować). No rzeczywistość była inna i pozwólcie, ze przytoczę to z emocjami, jakie poczułem wtedy. COŚ NAGLE UDERZYŁO TAK MOCNO W CHUJ W DRZWI, ONE CHYBA DO ŚRODKA WPADŁY I WBIEGŁO Z 5 OSOB UZBROJONYCH JAK DRUŻYNA CT W CS 1.6 xD I DRĄ SIE >NA ZIEMIE KURWA >NIE WYWINIESZ SIĘ >CHŁOPAKI KOLEJNY OD BLACHY MAMY GO >PRZYWIEŹCIE POSIŁKI NA NOWOWIEJSKĄ No kurwa od razu pizze przywieźcie chuje, wyciągnijcie mnie a jego zostawcie i będzie ok xD Tomek na początku nie ogarniał i stał w bezruchu, ale jakiś specjalfors rzucił się na niego, skuli go, zbliżył się jak do pocałunku w usta i >GDZIE ON KURWA JEST Widziałem, jak bardzo Tomek nie ogarnia sytuacji i chciałem mu pomoc, jak się okazało moja pomoc dodatkowo go pogrążyła. Zapukałem w ściankę szafy. Wyjebali drzwi po jakichś 5 sekundach, a że się od środka o nie opierałem to wypadłem na podłogę. Jeszcze gdyby to wypadł jakiś przystojny biber czy przyjaciel myszki Miki to może bym mógł coś wytłumaczyć, może by mnie chcieli wysłuchać, no ale wyobraźcie sobie: Jesteś policjantem, otwierasz szafę gdzie ma być porwany/zakładnik/whateva, a tam wylewa się wieloryb bez koszulki ze związanymi rękami, stulej tydzień siedział tam i nawet zarostu nie ma xD pod stołkiem zasrane (już się nie mieściło do pudełka więc korzystałem z puszek po golonkę), do żarcia puszki i woda. Jak w lesie kurwa. Na dodatek nie myłem się od dawna i nie chcę nawet się domyślać, co tam się działo w ich nozdrzach. Zresztą jeden z policjantów otworzył okno, więc niezłe inby musiały się tam odpierdalać xD Wyglądałem dosyć marnie i bardzo mi było za siebie wstyd, widziałem że z żenady mieli miny jakby mnie chcieli tam wrzucić z powrotem i powiedzieć Tomkowi że niech robi co do niego należy. No ale że ofiara i należy podbijać statystyki to trzeba pomóc, meh. >MAMY GO MAMY GO TRZYMAJ GO >A TY CHUJU ZGNIJESZ W PIERDLU W SZTUMIE CHUJUUUU Zabrali go zgiętego w pół od tych uderzeń, a mnie wzięli na komendę. Podczas drogi chciałem jeszcze cos zagadać że hehe panie władzo puść mnie bo już jest ok i nic się nie stało xD ale NIE KURWA JESTEŚMY O KROK OD ROZBICIA ZORGANIZOWANEJ GRUPY PRZESTĘPCZEJ I NAM POMOŻESZ. Co xDD chciałem uciec, ale gdzie ja ucieknę jak nawet butów nie miałem, cieżko uciekać przed wybawicielami jak jakiś kamień się na drodze pojawi albo psie gówno i nie będę nawet miał jak się umyć. Zimno w stópki i jak to mówił Pan Stonoga - nie warto. Biorą mnie na komendę i spisują zeznania. Ja tam mówię że nie znam gościa, ze może raz go widziałem i że nie chce więcej mowić bo jestem w szoku i nie mogę opanować emocji i proszę mnie zostawić bo muszę dojść do siebie. Jakby nie patrzeć to w ogóle nie skłamałem xD okazało się, że od dawna są w poszukiwaniu osób mogących zeznawać przeciwko grupie porywającej kobiety i dzieci (nie chcę wiedzieć do której grupy mnie zakwalifikowali xD) i że im bardzo pomogę, bo Tomek to na pewno jakaś wtyka i po kłębku do nitki im wszystkich wyśpiewa, ale taki anon koronny jak ja to już w ogole cudo i że jak nie wiem o co chodzi to żebym sobie film zobaczył "świadek koronny" i pomyślał jaki będę ważny i wpływowy. Super socjotechnika chuju, szkoda że nie zostałem porwany, mieszkałem u kogoś bez pozwolenia, a ten gość tylko ruchał mi loszke xD a tak w ogóle przeliczyłem sobie, że gdyby zaoszczedzone przeze mnie pieniądze w tym mieszkaniu zsumować i podzielić przez liczbę kopulacji (wszak widziałem wszystkie i sumiennie liczyłem odhaczając to długopisem na dłoni) to wychodzi w przybliżeniu 161,54zł za numerek i że taniej by mu było iść na kurwy, w związku z czym mógłbym mu nawet wybaczyć. To wyszło trochę tak, jakbym był Alfonsem i dawał mu poruchać moje podopieczne. Tylko że ona nie wie. On też. Ale poczułem dobrze, to moja pierwsza praca xD Policjant mówił dalej, iż przede wszystkim to jest kurwa nieludzkie że mnie tak z tym gównem zostawili. No to ja mówię w obronie by Tomek mniejszy wyrok dostał, że to chyba dobrze że miałem ten pojemniczek, bo przynajmniej nie srałem pod siebie i nawet co jakiś czas był wyrzucany i nie mogę narzekać bo i dach nad głową, i kanalizacja sprawna. Nawet dodałem anegdotę, że wiele polskich rodzin dalej nie ma takich warunków i muszą do wychodka chodzić na dwór i zasypują potem kupę ziemią, a potem psy bezdomne biegają i wykopują połowę i nieestetycznie to wyglada. Policjant na to ze zdziwieniem odpowiada, że nie o tym mowi, tylko o golonce konserwowej marki Krakus i że on to by nawet psu sąsiada tego nie dał pomimo że go wkurwia dzień i noc tym szczekaniem i życzy mu żeby zdech, No ale bez przesady żeby takim gównem karmić. I że jak kiedyś na Mazury pojechał z kolegami i oni jedli golonkę a policjant nie to nazajutrz wszyscy srali przy pojedynczych kaszlnieciach, taka biegunka była. Tylko pan policjant nie. Bohater kurwa. I wiecie co? No przykro mi było, tak obrażać polskie wyroby z południa, na dodatek nienajtańsze. Bo gdybym ja jeszcze pikoka kupił czy inne biedronka.pl to rozumiem, ale ta jest naprawdę dobra i miałem zamiar się kłócić, ale wolę nie być tak otwarty na tematy o istotności poziomu -7 bo przecież jestem w szoku po byciu więźniem. Na odchodne powiedział że bedzie się kontaktował ze mną, a póki co dadzą mi całodobowy patrol pod domem i pytają, czy mam się gdzie zatrzymać. No to mam, u kolegi ze studiów. Nawet mnie podwiozą radiowozem :3 chciałem na sygnale, ale pan sierżant powiedział bym się nie wygłupiał i ile ja mam lat. Kurwa. Gdy szedłem korytarzami słyszałem jeszcze >PRACUJESZ BEZPOŚREDNIO DLA BLACHY PRZYZNAJ SIĘ KURWA Ale nie była to już moja sprawa. Dobrze że zdech. Za wiezienie zaprzyjaźnionego Alfonsa w szafie. Za ruchanie mojej kurwy. O kurwa, swoją drogą ładna będzie inba jak wróci do mieszkania po robocie xDD A ja zadzwoniłem do kolegi, przyjął mnie na kilka nocy i tak oto jestem :3 mam własna szafę, materac, wszystko prawie jak w domu. Mieszka z nim jeszcze jakiś jeden gość, ale tylko raz go widziałem jak się wprowadzałem, ogólnie dużo pracuje podobno i wraca późno wieczorem. Ciekawe czy się dogadamy. Aaa, pan komisarz do mnie dzwonił i chce kolejnych zeznań, w ogóle to pytał skąd znałem taki dokładny adres miejsca przetrzymywania, na szybko powiedziałem że ten zbir mówił i usłyszałem będąc w szafie. Ale chujnia. Chyba muszę się gdzieś ukryć.
    22 1 2.3K
  • Kilka moich przemyśleń po meczu z Atletico Madryt:

    Mecz momentów czy pięknych bramek?

    1. Federico Falcon Valverde. Gwarant dobrej gry na każdej pozycji na której go wystawisz. Nie sposób jednak nie pochwalić go za występ na prawej obronie. Dał przepiękną, prostopadłą asystę do Rodrygo. Dawał konkrety z tyłu i z przodu. Jak już zdążył nas przyzwyczaić zostawił kawał serca i też zdrowia na boisku. Jeśli on gra tak na blokadzie to czapki z głów Panie Federico. Bezsprzecznie był jednym z najlepszych graczy na placu.
    2. Rodrygo - Mr. Champions League.
    Brazylijczyk błysnął już w 4min popisując się doskonałym prowadzeniem piłki i fantastycznym wykończeniem. Dzięki jego akcji Real dobrze wszedł w mecz co pozwoliło na spokojniejsze prowadzenie gry. Rodrygo pokazał, że w tych rozgrywkach czuje się jak ryba w wodzie i robi przewagę nawet samodzielnie. Jego postawa została doceniona i otrzymał statuetkę MOTM.
    3. Brahim Pracuś Diaz.
    To jak Brahim pracował na każdej szerokości i wysokości boiska jest godne najwyższych pochwał. Od pierwszej do ostatniej minuty walczył o każdą piłkę i nie odpuszczał nikomu. Pokazał jaki ma charakter i zaimponował mi walecznością. Taktycznie zagrał doskonale bo pod nieobecność Bellinghama wziął na siebie ciężar pojedynków i stykowych piłek, wywiązując się z tego zadania fantastycznie.
    W 55min popisał się techniką tańcząc w polu karnym z Gimenezem. Dla obrońcy Atletico skończyło się to upadkiem na cztery litery, a dla nas bramkę. Brahim pokazał w jaki sposób powinno się łączyć pracę zespołową z indywidualnymi akcjami. Na pewno tym występem zyskał w oczach Carletto.
    4. Ferland Mendy - nie tylko głęboka obrona.
    Mendy potrafi podać do przodu i to dobrze podać WOW. Kolejny występ z asystą. Raz miał nawet możliwość zdobycia bramki po zejściu na środek. Solidny jak zawsze w obronie. Jak to powtarzał zawsze nasz selekcjoner: "Bronił szczelnie i strzelał celnie".
    5. Tchuameni - jeszcze coś w nim jednak siedzi.
    Wczoraj widzieliśmy innego Tchua. Skupiał się poprostu na tym co potrafi najlepiej. Stopował groźne ataki przeciwników. Odbierał piłki i był prawdziwą zmorą Atleti.
    Występ jak najbardziej należy zaliczyć do udanych zwłaszcza w porównaniu z jego ostatnimi występami.

    Teraz czas trochę pomarudzić.

    6. Kylian - mecz bez historii. Nasz najlepszy strzelec w tym sezonie był niestety niewidoczny w tym meczu. Musiał cofać się po piłkę i nie mógł rozwinąć skrzydeł. Miał problemy z przyjęciem piłek które do niego adresowano. Sam chyba wiedział że nie wychodzi mu prawie nic w tym meczu co dało odczytać się z jego mowy ciała. Machanie rękoma i zwieszona głowa mówiły wszystko. To nie był jego mecz. Na pocieszenie miejmy nadzieję, że w rewanżu nie może być aż tak słabo. Nie da się chyba zagrać dwóch tak słabych meczów pod rząd.
    7. Vini. Plan anty Vinicjus niestety skuteczny. Był podwajany, a nawet potrajany. Nie mógł się rozwinąć w ataku i w większości meczu niczym się nie wyróżnił.
    Brazylijczyk był doskonale odcinany od podań przez Llorente. Simeone ustawił go jako plaster na Viniego co poskutkowało. W ostatnich meczach niestety nasza gwiazda nie błyszczy tak jak nas do tego przyzwyczaił. Mam nadzieję, że szybko wróci na najwyższy poziom. Baila Vini.

    8. Camawinga. Co się stało z Camą?
    No i wisienka na torcie. Ale to było źłe. Pytacie co? Praktycznie wszystko co robił w tym meczu. Złe, niecelne podania, nie w tempo. Złe wybory, które wrzucały kolegów na przysłowiowego konia. Niedoskakiwanie w ataku. Brak asekuracji w defensywie. Bez odbiorów. Wiecznie spóźniony. Miałem wrażenie, że mu się chyba nie chce. Człapał zamiast biegać. Był tak fatalny na boisku że nawet Carlo nie wytrzymał i zmienił go w 62min. Czujecie to? Carlo i zmiana w 62min!!
    Oby to była tylko obniżka formy po kontuzji.
    Trzymam kciuki za powrót na właśniwe tory Camy którego uwielbiamy. Jego charakterystyka to szybkość, przebojowość i walka. W tym meczu nie miał żadnej z tych cech. Cama wróć.

    Sprawa awansu dalej otwarta. Czeka nas arcy ciekawy mecz na Metropolitano.
    Wróci Belli i bardziej opanujemy środek pola. Musimy wejść na poziom Real - wersja liga mistrzów.
    Wierzę że to my przejdziemy dalej.
    iHala Madrid!

    Wojciech
    Kilka moich przemyśleń po meczu z Atletico Madryt: Mecz momentów czy pięknych bramek? 1. Federico Falcon Valverde. Gwarant dobrej gry na każdej pozycji na której go wystawisz. Nie sposób jednak nie pochwalić go za występ na prawej obronie. Dał przepiękną, prostopadłą asystę do Rodrygo. Dawał konkrety z tyłu i z przodu. Jak już zdążył nas przyzwyczaić zostawił kawał serca i też zdrowia na boisku. Jeśli on gra tak na blokadzie to czapki z głów Panie Federico. Bezsprzecznie był jednym z najlepszych graczy na placu. 2. Rodrygo - Mr. Champions League. Brazylijczyk błysnął już w 4min popisując się doskonałym prowadzeniem piłki i fantastycznym wykończeniem. Dzięki jego akcji Real dobrze wszedł w mecz co pozwoliło na spokojniejsze prowadzenie gry. Rodrygo pokazał, że w tych rozgrywkach czuje się jak ryba w wodzie i robi przewagę nawet samodzielnie. Jego postawa została doceniona i otrzymał statuetkę MOTM. 3. Brahim Pracuś Diaz. To jak Brahim pracował na każdej szerokości i wysokości boiska jest godne najwyższych pochwał. Od pierwszej do ostatniej minuty walczył o każdą piłkę i nie odpuszczał nikomu. Pokazał jaki ma charakter i zaimponował mi walecznością. Taktycznie zagrał doskonale bo pod nieobecność Bellinghama wziął na siebie ciężar pojedynków i stykowych piłek, wywiązując się z tego zadania fantastycznie. W 55min popisał się techniką tańcząc w polu karnym z Gimenezem. Dla obrońcy Atletico skończyło się to upadkiem na cztery litery, a dla nas bramkę. Brahim pokazał w jaki sposób powinno się łączyć pracę zespołową z indywidualnymi akcjami. Na pewno tym występem zyskał w oczach Carletto. 4. Ferland Mendy - nie tylko głęboka obrona. Mendy potrafi podać do przodu i to dobrze podać WOW. Kolejny występ z asystą. Raz miał nawet możliwość zdobycia bramki po zejściu na środek. Solidny jak zawsze w obronie. Jak to powtarzał zawsze nasz selekcjoner: "Bronił szczelnie i strzelał celnie". 5. Tchuameni - jeszcze coś w nim jednak siedzi. Wczoraj widzieliśmy innego Tchua. Skupiał się poprostu na tym co potrafi najlepiej. Stopował groźne ataki przeciwników. Odbierał piłki i był prawdziwą zmorą Atleti. Występ jak najbardziej należy zaliczyć do udanych zwłaszcza w porównaniu z jego ostatnimi występami. Teraz czas trochę pomarudzić. 6. Kylian - mecz bez historii. Nasz najlepszy strzelec w tym sezonie był niestety niewidoczny w tym meczu. Musiał cofać się po piłkę i nie mógł rozwinąć skrzydeł. Miał problemy z przyjęciem piłek które do niego adresowano. Sam chyba wiedział że nie wychodzi mu prawie nic w tym meczu co dało odczytać się z jego mowy ciała. Machanie rękoma i zwieszona głowa mówiły wszystko. To nie był jego mecz. Na pocieszenie miejmy nadzieję, że w rewanżu nie może być aż tak słabo. Nie da się chyba zagrać dwóch tak słabych meczów pod rząd. 7. Vini. Plan anty Vinicjus niestety skuteczny. Był podwajany, a nawet potrajany. Nie mógł się rozwinąć w ataku i w większości meczu niczym się nie wyróżnił. Brazylijczyk był doskonale odcinany od podań przez Llorente. Simeone ustawił go jako plaster na Viniego co poskutkowało. W ostatnich meczach niestety nasza gwiazda nie błyszczy tak jak nas do tego przyzwyczaił. Mam nadzieję, że szybko wróci na najwyższy poziom. Baila Vini. 8. Camawinga. Co się stało z Camą? No i wisienka na torcie. Ale to było źłe. Pytacie co? Praktycznie wszystko co robił w tym meczu. Złe, niecelne podania, nie w tempo. Złe wybory, które wrzucały kolegów na przysłowiowego konia. Niedoskakiwanie w ataku. Brak asekuracji w defensywie. Bez odbiorów. Wiecznie spóźniony. Miałem wrażenie, że mu się chyba nie chce. Człapał zamiast biegać. Był tak fatalny na boisku że nawet Carlo nie wytrzymał i zmienił go w 62min. Czujecie to? Carlo i zmiana w 62min!! Oby to była tylko obniżka formy po kontuzji. Trzymam kciuki za powrót na właśniwe tory Camy którego uwielbiamy. Jego charakterystyka to szybkość, przebojowość i walka. W tym meczu nie miał żadnej z tych cech. Cama wróć. Sprawa awansu dalej otwarta. Czeka nas arcy ciekawy mecz na Metropolitano. Wróci Belli i bardziej opanujemy środek pola. Musimy wejść na poziom Real - wersja liga mistrzów. Wierzę że to my przejdziemy dalej. iHala Madrid! Wojciech
    2 11 5.6K
  • Przynajmniej "Młodzież Realu"
    jest w finale LM 😑

    Juvenil A, czyli Real Madryt do lat 19, rozegra dzisiaj najważniejszy mecz w sezonie.
    Już dzisiaj poznamy rozstrzygnięcie dwunastej edycji Ligi Młodzieżowej. Puchar powędruje w ręce zawodników Realu Madryt lub Clubu Brugge. Królewscy sięgnęli po zwycięstwo w tych rozgrywkach w 2020 roku. Teraz po raz drugi pojawili się w finale. Belgowie natomiast zadebiutowali w tym roku w turnieju finałowym i sprawili niespodziankę, eliminując Benficę. Dzisiaj na Stade de la Tuilière w Lozannie na pewno nie zabraknie emocji.

    Real Madryt ma dzisiaj szansę na powtórzenie sukcesu drużyny prowadzonej przez Raúla. Skład tego zespołu daje nadzieje, bo wielu piłkarzy na co dzień występuje w Castilli, a kilku z nich zagrało w tym sezonie w pierwszej drużynie. W piątek Królewscy pokazali charakter i nie poddali się w trudnych momentach. Dzisiaj jeszcze raz muszą wspiąć się na wyżyny, żeby móc sięgnąć po tytuł.

    Mecz rozpocznie się o 18:45. Transmisję na żywo będzie można zobaczyć na Canal+ Sport, Realmadrid.tv oraz w aplikacji RM Play.
    Panowie i Panie trzymajcie kciuki
    Przynajmniej "Młodzież Realu" jest w finale LM 😑 Juvenil A, czyli Real Madryt do lat 19, rozegra dzisiaj najważniejszy mecz w sezonie. Już dzisiaj poznamy rozstrzygnięcie dwunastej edycji Ligi Młodzieżowej. Puchar powędruje w ręce zawodników Realu Madryt lub Clubu Brugge. Królewscy sięgnęli po zwycięstwo w tych rozgrywkach w 2020 roku. Teraz po raz drugi pojawili się w finale. Belgowie natomiast zadebiutowali w tym roku w turnieju finałowym i sprawili niespodziankę, eliminując Benficę. Dzisiaj na Stade de la Tuilière w Lozannie na pewno nie zabraknie emocji. Real Madryt ma dzisiaj szansę na powtórzenie sukcesu drużyny prowadzonej przez Raúla. Skład tego zespołu daje nadzieje, bo wielu piłkarzy na co dzień występuje w Castilli, a kilku z nich zagrało w tym sezonie w pierwszej drużynie. W piątek Królewscy pokazali charakter i nie poddali się w trudnych momentach. Dzisiaj jeszcze raz muszą wspiąć się na wyżyny, żeby móc sięgnąć po tytuł. Mecz rozpocznie się o 18:45. Transmisję na żywo będzie można zobaczyć na Canal+ Sport, Realmadrid.tv oraz w aplikacji RM Play. Panowie i Panie trzymajcie kciuki
    1 5.8K
  • Kocham was panowie i panie dlatego życzę wam wesołego jajka znaczy Wesołych świąt 🎄🎅
    Kocham was panowie i panie dlatego życzę wam wesołego jajka znaczy Wesołych świąt 🎄🎅
    10 3 1.1K
  • Panowie i Panie zadowoleni z okienka?? Dla mnie 8/10 👍🏻😀
    Panowie i Panie zadowoleni z okienka?? Dla mnie 8/10 👍🏻😀
    2 4 3.9K
  • Witam Panie i Panowie, jak nastawienie przed dzisiejszym klasykiem?
    Witam Panie i Panowie, jak nastawienie przed dzisiejszym klasykiem?
    5 4 2.6K
  • 🚨🇪🇸 Oświadczenie Atletico Madryt (wyjaśniające m.in. te posty z wczoraj o zawodnikach Barcy) dla Mundo Deportivo:

    🗣 Mamy już dość tych wielomiesięcznych wymysłów, półprawd, kłamstw i kampanii mającej na celu podkopanie reputacji zawodnika. Może to wyglądało na żart lub dowcip, ale sprawa jest bardzo poważna. Od dłuższego czasu jesteśmy bardzo rozgniewani na FC Barcelonę.

    🗣 W Barcelonie zorganizowano kolację i poinformowano o tym program El Chiringuito, aby mogli sfilmować Juanmę Lópeza wychodzącego z restauracji. Powiedziano nam, że wysłano ofertę, ale do Atlético nic nie dotarło. To koniec. Jesteśmy bardzo rozgniewani i w ten sposób postanowiliśmy to pokazać.

    🗣 Atlético ma wszystkie karty w ręku. Piłkarz jest chroniony klauzulą wykupu w wysokości 500M euro i ma długoterminowy kontrakt do 2030 roku. Atlético jest z niego bardzo zadowolone. Ma długi kontrakt, jest chroniony i liczymy na niego w przyszłym sezonie.

    🗣 Juliána nie można pozyskać za stałą opłatą rozłożoną na kilka lat plus zmienne. Wymagałoby to wpłacenia pełnej kwoty 500M euro i zdeponowania jej w siedzibie La Liga.
    🚨🇪🇸 Oświadczenie Atletico Madryt (wyjaśniające m.in. te posty z wczoraj o zawodnikach Barcy) dla Mundo Deportivo: 🗣 Mamy już dość tych wielomiesięcznych wymysłów, półprawd, kłamstw i kampanii mającej na celu podkopanie reputacji zawodnika. Może to wyglądało na żart lub dowcip, ale sprawa jest bardzo poważna. Od dłuższego czasu jesteśmy bardzo rozgniewani na FC Barcelonę. 🗣 W Barcelonie zorganizowano kolację i poinformowano o tym program El Chiringuito, aby mogli sfilmować Juanmę Lópeza wychodzącego z restauracji. Powiedziano nam, że wysłano ofertę, ale do Atlético nic nie dotarło. To koniec. Jesteśmy bardzo rozgniewani i w ten sposób postanowiliśmy to pokazać. 🗣 Atlético ma wszystkie karty w ręku. Piłkarz jest chroniony klauzulą wykupu w wysokości 500M euro i ma długoterminowy kontrakt do 2030 roku. Atlético jest z niego bardzo zadowolone. Ma długi kontrakt, jest chroniony i liczymy na niego w przyszłym sezonie. 🗣 Juliána nie można pozyskać za stałą opłatą rozłożoną na kilka lat plus zmienne. Wymagałoby to wpłacenia pełnej kwoty 500M euro i zdeponowania jej w siedzibie La Liga.
    7 2 2.0K
  • MARCA: Agenci podsuwają Realowi Rodriego i Enzo, ale klub nie jest zainteresowany

    Real Madryt spokojnie obserwuje końcówkę mundialu i nie zamierza zmieniać swoich planów transferowych pod wpływem występów poszczególnych zawodników. Santiago Siguero z dziennika MARCA informuje, że klub nie wykonał żadnego ruchu w sprawie Rodriego Hernándeza ani Enzo Fernándeza, a pojawiające się doniesienia przypisuje przede wszystkim działaniom ich agentów.

    W Valdebebas panuje przekonanie, że zdecydowana większość pracy związanej z letnim oknem transferowym została już wykonana. Real podchodzi więc ze spokojem do kolejnych pogłosek, które nasilają się po dobrych występach znanych zawodników na mundialu, a często znikają natychmiast po porażce ich reprezentacji.

    Tak było między innymi w przypadku Michaela Olise. Po zwycięstwach Francji skrzydłowego Bayernu coraz częściej łączono z przeprowadzką na Santiago Bernabéu, ale temat wyraźnie przycichł po półfinałowej porażce z Hiszpanią. Według Santiago Siguero stanowisko Realu przez cały ten czas pozostawało jednak niezmienne.

    Podobnie wygląda sytuacja Rodriego Hernándeza i Enzo Fernándeza, którzy w niedzielę mają poprowadzić odpowiednio Hiszpanię i Argentynę w finale na MetLife Stadium. MARCA podkreśla, że podejście Realu do obu pomocników nie uległo zmianie. W klubie część doniesień na ich temat odbierana jest jako efekt zakulisowych działań przedstawicieli zawodników.

    W przypadku Enzo Fernándeza nie jest tajemnicą, że Argentyńczyk chciałby odejść z Chelsea. Pomocnik rozgrywa znakomity mundial i zdobywał ważne bramki w fazie pucharowej, w tym wyrównujące trafienie w meczu z Anglią. Gra w Realu byłaby dla niego atrakcyjną perspektywą, ale Królewscy nie podjęli żadnych działań w sprawie transferu. Zdaniem Siguero obecnie nie ma takiego tematu i nic nie wskazuje na to, by sytuacja miała się zmienić bez niespodziewanego zwrotu wydarzeń.

    Bardzo podobnie przedstawia się sprawa Rodriego. Hiszpan odbudował swoją pozycję podczas mundialu po słabym sezonie w Manchesterze City i wygląda na to, że zostawił już za sobą konsekwencje poważnej kontuzji kolana. Sam zawodnik w ostatnim czasie nie ukrywał, że możliwość gry w Realu byłaby dla niego interesująca, ale klub nie kontaktował się ani z nim, ani z jego otoczeniem.



    azwisko zdobywcy Złotej Piłki z 2024 roku pojawiało się regularnie podczas kampanii wyborczej w Realu. Jego sprowadzenie było jedną z obietnic Enrique Riquelme, jednak porażka przedsiębiorcy z Florentino Pérezem sprawiła, że temat został odłożony. Rodriemu pozostał rok kontraktu z Manchesterem City i obie strony mają przygotowywać się do rozstania, ale jego kolejnym klubem najprawdopodobniej nie będzie Real Madryt.

    Królewscy zamierzają konsekwentnie realizować wcześniej przygotowany plan. Klub sprowadził Cucurellę i Dumfriesa, których w Valdebebas uznaje się za dwóch najlepszych bocznych obrońców mundialu, jeszcze zanim ich wartość wzrosła dzięki występom w turnieju. Kadrę wzmocnili również doświadczeni Bernardo Silva i Ibrahima Konaté.

    Siguero zwraca również uwagę na zmianę polityki komunikacyjnej Realu po ponownym wyborze Florentino Péreza 7 czerwca. Klub reagował na doniesienia łączące go najpierw z Olise, a następnie z Enzo Fernándezem. Miało to związek zarówno z dobrymi relacjami z Bayernem i Chelsea, jak i z chęcią ograniczenia plotek oraz niedopuszczenia do powstawania fałszywych oczekiwań wśród kibiców.

    https://www.realmadryt.pl/news/150780-marca-agenci-podsuwaja-realowi-rodriego-i-enzo-ale-klub-nie-jest-zainteresowany
    [b]MARCA: Agenci podsuwają Realowi Rodriego i Enzo, ale klub nie jest zainteresowany[/b] Real Madryt spokojnie obserwuje końcówkę mundialu i nie zamierza zmieniać swoich planów transferowych pod wpływem występów poszczególnych zawodników. Santiago Siguero z dziennika MARCA informuje, że klub nie wykonał żadnego ruchu w sprawie Rodriego Hernándeza ani Enzo Fernándeza, a pojawiające się doniesienia przypisuje przede wszystkim działaniom ich agentów. W Valdebebas panuje przekonanie, że zdecydowana większość pracy związanej z letnim oknem transferowym została już wykonana. Real podchodzi więc ze spokojem do kolejnych pogłosek, które nasilają się po dobrych występach znanych zawodników na mundialu, a często znikają natychmiast po porażce ich reprezentacji. Tak było między innymi w przypadku Michaela Olise. Po zwycięstwach Francji skrzydłowego Bayernu coraz częściej łączono z przeprowadzką na Santiago Bernabéu, ale temat wyraźnie przycichł po półfinałowej porażce z Hiszpanią. Według Santiago Siguero stanowisko Realu przez cały ten czas pozostawało jednak niezmienne. Podobnie wygląda sytuacja Rodriego Hernándeza i Enzo Fernándeza, którzy w niedzielę mają poprowadzić odpowiednio Hiszpanię i Argentynę w finale na MetLife Stadium. MARCA podkreśla, że podejście Realu do obu pomocników nie uległo zmianie. W klubie część doniesień na ich temat odbierana jest jako efekt zakulisowych działań przedstawicieli zawodników. W przypadku Enzo Fernándeza nie jest tajemnicą, że Argentyńczyk chciałby odejść z Chelsea. Pomocnik rozgrywa znakomity mundial i zdobywał ważne bramki w fazie pucharowej, w tym wyrównujące trafienie w meczu z Anglią. Gra w Realu byłaby dla niego atrakcyjną perspektywą, ale Królewscy nie podjęli żadnych działań w sprawie transferu. Zdaniem Siguero obecnie nie ma takiego tematu i nic nie wskazuje na to, by sytuacja miała się zmienić bez niespodziewanego zwrotu wydarzeń. Bardzo podobnie przedstawia się sprawa Rodriego. Hiszpan odbudował swoją pozycję podczas mundialu po słabym sezonie w Manchesterze City i wygląda na to, że zostawił już za sobą konsekwencje poważnej kontuzji kolana. Sam zawodnik w ostatnim czasie nie ukrywał, że możliwość gry w Realu byłaby dla niego interesująca, ale klub nie kontaktował się ani z nim, ani z jego otoczeniem. azwisko zdobywcy Złotej Piłki z 2024 roku pojawiało się regularnie podczas kampanii wyborczej w Realu. Jego sprowadzenie było jedną z obietnic Enrique Riquelme, jednak porażka przedsiębiorcy z Florentino Pérezem sprawiła, że temat został odłożony. Rodriemu pozostał rok kontraktu z Manchesterem City i obie strony mają przygotowywać się do rozstania, ale jego kolejnym klubem najprawdopodobniej nie będzie Real Madryt. Królewscy zamierzają konsekwentnie realizować wcześniej przygotowany plan. Klub sprowadził Cucurellę i Dumfriesa, których w Valdebebas uznaje się za dwóch najlepszych bocznych obrońców mundialu, jeszcze zanim ich wartość wzrosła dzięki występom w turnieju. Kadrę wzmocnili również doświadczeni Bernardo Silva i Ibrahima Konaté. Siguero zwraca również uwagę na zmianę polityki komunikacyjnej Realu po ponownym wyborze Florentino Péreza 7 czerwca. Klub reagował na doniesienia łączące go najpierw z Olise, a następnie z Enzo Fernándezem. Miało to związek zarówno z dobrymi relacjami z Bayernem i Chelsea, jak i z chęcią ograniczenia plotek oraz niedopuszczenia do powstawania fałszywych oczekiwań wśród kibiców. https://www.realmadryt.pl/news/150780-marca-agenci-podsuwaja-realowi-rodriego-i-enzo-ale-klub-nie-jest-zainteresowany
    1 4.6K
  • Marc Cucurella - nowy nabytek Chrobrego Głogów (w czasie przerwy w polskiej Betclic 1 Lidze gra w Realu Madryt) ma szansę wyeliminować z gry na mundialu niesamowicie irytującego marokańsko-gwinejskiego piłkarza reprezentującego Hiszpanię - Lamine Yamala Nasraoui Ebanę! (OBY!) Trzymajmy za niego kciuki, niech sprawiedliwości w futbolu stanie się zadość! 💪 NIECH ŻYJE WIELKI CHROBY
    [u][b]Marc Cucurella[/b][/u] - nowy nabytek Chrobrego Głogów (w czasie przerwy w polskiej Betclic 1 Lidze gra w Realu Madryt) ma szansę wyeliminować z gry na mundialu niesamowicie irytującego marokańsko-gwinejskiego piłkarza reprezentującego Hiszpanię - Lamine Yamala Nasraoui Ebanę! (OBY!) Trzymajmy za niego kciuki, niech sprawiedliwości w futbolu stanie się zadość! 💪 NIECH ŻYJE WIELKI CHROBY
    2 4.1K
Polecane wątki
Ładowanie...
Postaw kawkę, wariacie
Ostatnie komentarze
Ładowanie...
Najczęściej lajkowani
Ładowanie...
Top postersów
Ładowanie...
Kogo obserwują?
Ładowanie...