• 𝐎𝐅𝐈𝐂𝐉𝐀𝐋𝐍𝐈𝐄: Federico Valverde doznał skręcenia kostki TRZECIEGO STOPNIA! 🇺🇾🚑

    Kapitan Królewskich wypada z gry na okres 2/3 miesięcy...

    @863rrogi miał rację
    𝐎𝐅𝐈𝐂𝐉𝐀𝐋𝐍𝐈𝐄: Federico Valverde doznał skręcenia kostki TRZECIEGO STOPNIA! 🇺🇾🚑 Kapitan Królewskich wypada z gry na okres 2/3 miesięcy... [863rrogi] miał rację
    5 4 4.1K
  • L'Équipe: Mbappé wierzy w Złotą Piłkę i rozumie, że potrzebuje silnej kampanii komunikacyjnej


    Kylian Mbappé coraz wyraźniej podkreśla, że to on zasługuje na tegoroczną Złotą Piłkę, a kolejne gole i wystąpienia w mediach mają pomóc mu przekonać głosujących. Francuz brakowi trofeów drużynowych przeciwstawia korony króla strzelców La Ligi, Ligi Mistrzów i mundialu, przypominając o pierwszeństwie osiągnięć indywidualnych w kryteriach plebiscytu. Francuzi podkreślają, że to jeszcze nie koniec wystąpień napastnika.

    Ostatnie tygodnie mogą okazać się decydujące, co nie umknęło żadnemu z kandydatów do Złotej Piłki, a tym bardziej Kylianowi Mbappé, wskazuje L'Équipe. Choć głosujący powinni oceniać okres od 3 sierpnia 2025 do 19 lipca 2026 roku, to każdy kolejny gol może mieć znaczenie – od początku sezonu napastnik ma ich już 7 we wszystkich rozgrywkach – podobnie jak każde wystąpienie w mediach.

    Pod tym względem zawodnik Realu Madryt również potrafi się wyróżnić. Zarówno podczas konferencji prasowej przed meczem Ligi Mistrzów z Interem Mediolan, jak i w obszernym wywiadzie dla France Football opublikowanym w piątek, jasno przedstawił swoje ambicje. W jego oczach w tym roku ta indywidualna nagroda nie może mu się wymknąć, twierdzi francuski dziennik. Niewykluczone, że w najbliższych dniach i tygodniach będzie powtarzał swój przekaz w innych mediach, popierając słowa występami na wysokim poziomie na boisku.

    Mbappé, który wkrótce skończy 28 lat (20 grudnia), miał uświadomić sobie, że długa i piękna lista osiągnięć w sezonie jest czymś dobrym, ale umiejętność jej żarliwej obrony i promocji również może przynieść korzyści. Nie zdobył żadnego trofeum w sezonie 2025/2026? Zakończył go jako król strzelców każdych najważniejszych rozgrywek, w których uczestniczył, niezależnie od tego, jaką koszulkę nosił: La Ligi, Ligi Mistrzów i mundialu.

    W swojej argumentacji kapitan reprezentacji Francji zdecydował się więc podkreślać, że to „indywidualne występy, decydujący wpływ zawodnika na wyniki oraz wrażenie, jakie wywierał przez cały sezon” są pierwszym wypisanym kryterium przyznawania Złotej Piłki, nawet ponad osiągnięciami zespołowymi. Wprost podsumował to w wywiadzie dla France Football słowami: „Głosuję na siebie. […] Nie było piłkarza lepszego ode mnie”.

    To nastawienie znalazło poparcie u jego nowego trenera w Realu Madryt. Od kilku dni José Mourinho na swój sposób uczestniczy w kampanii komunikacyjnej na rzecz Mbappé, nie zgadzając się na sprowadzanie swojego napastnika wyłącznie do roli strzelca i opisując go również jako zawodnika, który wpływa na grę kolegów z zespołu. „Oczywiście, ja głosuję na Mbappé. Najlepszy piłkarz świata może mieć sezon bez trofeum. Z drugiej strony możesz wygrać wszystko i nie być najlepszym piłkarzem świata”, powiedział Mou w wywiadzie dla CANAL+ po meczu z Interem.

    L'Équipe podkreśla, że niespodziewanie także Lamine Yamal niemal zaliczył asystę na rzecz swojego konkurenta. Hiszpan w rozmowie z Movistar+ powiedział: „Mbappé i ja jesteśmy dwoma najlepszymi piłkarzami świata. Ci, którzy oglądają mecze, wiedzą o tym”. Co mógłby dodać Francuz? Że podobnie jak Lamine Yamal zdobył w 2018 roku ze swoją reprezentacją mistrzostwo świata, a z klubem mistrzostwo kraju, ale mimo to nie został wówczas nagrodzony, choć on sam strzelił przecież gola w finale mundialu.


    To jeden z argumentów, które mogą pozwolić mu wyprzedzić młodego Katalończyka w głosowaniu. Kolejnym elementem przekazu zawodnika Realu Madryt będzie zapewne przypomnienie, że ostatni mundial zakończył na drugim miejscu w klasyfikacji asystentów. Mbappé wie też, że musi dotrzeć do jak największej liczby osób, że sposób postrzegania futbolu różni się w zależności od kontynentu, a końcowa klasyfikacja jest średnią ocen przyznanych przez 100 dziennikarzy z całego świata.

    Może w Ameryce Południowej znajdzie się za Lionelem Messim, ale będzie musiał wyprzedzić tam wszystkich pozostałych. Opowiedział o tym we France Football: „Nigdy nie widziałem, żeby zdobywcę Złotej Piłki wybrano jednogłośnie. Bycie najlepszym strzelcem w historii mistrzostw świata, wyprzedzenie wszystkich największych legend w historii, w najważniejszym turnieju, jaki stworzył sport – to wypala się na siatkówce. […] Zostanie królem strzelców wszystkich najważniejszych rozgrywek, w których grają wszyscy najlepsi piłkarze świata, jest ważne. Wychodzę z założenia, że zapisywanie się w historii zawsze powinno być nagradzane”.

    Teraz jego celem jest przekonanie do tego głosujących i dalsze strzelanie goli, podsumowują Francuzi.


    https://www.realmadryt.pl/news/152414-l-equipe-mbappe-wierzy-w-zlota-pilke-i-rozumie-ze-potrzebuje-silnej-kampanii-komunikacyjnej
    [b]L'Équipe: Mbappé wierzy w Złotą Piłkę i rozumie, że potrzebuje silnej kampanii komunikacyjnej[/b] Kylian Mbappé coraz wyraźniej podkreśla, że to on zasługuje na tegoroczną Złotą Piłkę, a kolejne gole i wystąpienia w mediach mają pomóc mu przekonać głosujących. Francuz brakowi trofeów drużynowych przeciwstawia korony króla strzelców La Ligi, Ligi Mistrzów i mundialu, przypominając o pierwszeństwie osiągnięć indywidualnych w kryteriach plebiscytu. Francuzi podkreślają, że to jeszcze nie koniec wystąpień napastnika. Ostatnie tygodnie mogą okazać się decydujące, co nie umknęło żadnemu z kandydatów do Złotej Piłki, a tym bardziej Kylianowi Mbappé, wskazuje L'Équipe. Choć głosujący powinni oceniać okres od 3 sierpnia 2025 do 19 lipca 2026 roku, to każdy kolejny gol może mieć znaczenie – od początku sezonu napastnik ma ich już 7 we wszystkich rozgrywkach – podobnie jak każde wystąpienie w mediach. Pod tym względem zawodnik Realu Madryt również potrafi się wyróżnić. Zarówno podczas konferencji prasowej przed meczem Ligi Mistrzów z Interem Mediolan, jak i w obszernym wywiadzie dla France Football opublikowanym w piątek, jasno przedstawił swoje ambicje. W jego oczach w tym roku ta indywidualna nagroda nie może mu się wymknąć, twierdzi francuski dziennik. Niewykluczone, że w najbliższych dniach i tygodniach będzie powtarzał swój przekaz w innych mediach, popierając słowa występami na wysokim poziomie na boisku. Mbappé, który wkrótce skończy 28 lat (20 grudnia), miał uświadomić sobie, że długa i piękna lista osiągnięć w sezonie jest czymś dobrym, ale umiejętność jej żarliwej obrony i promocji również może przynieść korzyści. Nie zdobył żadnego trofeum w sezonie 2025/2026? Zakończył go jako król strzelców każdych najważniejszych rozgrywek, w których uczestniczył, niezależnie od tego, jaką koszulkę nosił: La Ligi, Ligi Mistrzów i mundialu. W swojej argumentacji kapitan reprezentacji Francji zdecydował się więc podkreślać, że to „indywidualne występy, decydujący wpływ zawodnika na wyniki oraz wrażenie, jakie wywierał przez cały sezon” są pierwszym wypisanym kryterium przyznawania Złotej Piłki, nawet ponad osiągnięciami zespołowymi. Wprost podsumował to w wywiadzie dla France Football słowami: „Głosuję na siebie. […] Nie było piłkarza lepszego ode mnie”. To nastawienie znalazło poparcie u jego nowego trenera w Realu Madryt. Od kilku dni José Mourinho na swój sposób uczestniczy w kampanii komunikacyjnej na rzecz Mbappé, nie zgadzając się na sprowadzanie swojego napastnika wyłącznie do roli strzelca i opisując go również jako zawodnika, który wpływa na grę kolegów z zespołu. „Oczywiście, ja głosuję na Mbappé. Najlepszy piłkarz świata może mieć sezon bez trofeum. Z drugiej strony możesz wygrać wszystko i nie być najlepszym piłkarzem świata”, powiedział Mou w wywiadzie dla CANAL+ po meczu z Interem. L'Équipe podkreśla, że niespodziewanie także Lamine Yamal niemal zaliczył asystę na rzecz swojego konkurenta. Hiszpan w rozmowie z Movistar+ powiedział: „Mbappé i ja jesteśmy dwoma najlepszymi piłkarzami świata. Ci, którzy oglądają mecze, wiedzą o tym”. Co mógłby dodać Francuz? Że podobnie jak Lamine Yamal zdobył w 2018 roku ze swoją reprezentacją mistrzostwo świata, a z klubem mistrzostwo kraju, ale mimo to nie został wówczas nagrodzony, choć on sam strzelił przecież gola w finale mundialu. To jeden z argumentów, które mogą pozwolić mu wyprzedzić młodego Katalończyka w głosowaniu. Kolejnym elementem przekazu zawodnika Realu Madryt będzie zapewne przypomnienie, że ostatni mundial zakończył na drugim miejscu w klasyfikacji asystentów. Mbappé wie też, że musi dotrzeć do jak największej liczby osób, że sposób postrzegania futbolu różni się w zależności od kontynentu, a końcowa klasyfikacja jest średnią ocen przyznanych przez 100 dziennikarzy z całego świata. Może w Ameryce Południowej znajdzie się za Lionelem Messim, ale będzie musiał wyprzedzić tam wszystkich pozostałych. Opowiedział o tym we France Football: „Nigdy nie widziałem, żeby zdobywcę Złotej Piłki wybrano jednogłośnie. Bycie najlepszym strzelcem w historii mistrzostw świata, wyprzedzenie wszystkich największych legend w historii, w najważniejszym turnieju, jaki stworzył sport – to wypala się na siatkówce. […] Zostanie królem strzelców wszystkich najważniejszych rozgrywek, w których grają wszyscy najlepsi piłkarze świata, jest ważne. Wychodzę z założenia, że zapisywanie się w historii zawsze powinno być nagradzane”. Teraz jego celem jest przekonanie do tego głosujących i dalsze strzelanie goli, podsumowują Francuzi. https://www.realmadryt.pl/news/152414-l-equipe-mbappe-wierzy-w-zlota-pilke-i-rozumie-ze-potrzebuje-silnej-kampanii-komunikacyjnej
    1 2 4.1K
  • Shehu poza składem. Transfer kapitana Widzewa.
    Shehu poza składem. Transfer kapitana Widzewa.
    2 1 3.5K
  • 🚨Przywództwo Bellinghama wykracza poza granice boiska.

    To prawda, że nie jest jednym z czterech kapitanów noszących opaskę, ale jest jednym z liderów drużyny. Jest cichym przywódcą, jednak w szatni podnosi głos, gdy wymagają tego okoliczności.

    Jest zawodnikiem, który nie zapomina o pochwaleniu kolegi z drużyny, gdy ten na to zasługuje, i nie waha się podnieść głosu, gdy trzeba wydać polecenie.

    Mourinho dostrzega w nim coś więcej niż tylko talent; widzi w nim cechy przywódcze. Jest to zawodnik potrafiący wpływać na nastroje w drużynie i jeden z głównych powodów, dla których Mourinho powrócił do swojej dawnej formy.

    ℹ Diario AS
    🚨Przywództwo Bellinghama wykracza poza granice boiska. To prawda, że nie jest jednym z czterech kapitanów noszących opaskę, ale jest jednym z liderów drużyny. Jest cichym przywódcą, jednak w szatni podnosi głos, gdy wymagają tego okoliczności. Jest zawodnikiem, który nie zapomina o pochwaleniu kolegi z drużyny, gdy ten na to zasługuje, i nie waha się podnieść głosu, gdy trzeba wydać polecenie. Mourinho dostrzega w nim coś więcej niż tylko talent; widzi w nim cechy przywódcze. Jest to zawodnik potrafiący wpływać na nastroje w drużynie i jeden z głównych powodów, dla których Mourinho powrócił do swojej dawnej formy. ℹ Diario AS
    2 2.4K
  • Kilka moich przemyśleń po meczu z Realem Betis:

    Isco strzela bramkę i przegrywamy mecz na Benito Villamarin? Nie to nie zły sen tak dzisiaj było. Typowy mecz pułapka, który chcieliśmychyba wygrać na trybie ekonomicznym. Po strzeleniu bramki na 1 do 0 stanęliśmy, a grę prowadził Betis. Graliśmy zbyt wolno, słabo grając bez piłki. Wiele razy nie było do kogo zagrać i poprzez skomplikowane wybory traciliśmy piłkę co napędzało grę Betisu. Nie potrafiliśmy ich zaskoczyć w żadnym sektorze. Bez wszędobylskiego Belliego, kreatora gry Ceballosa i walczącego Federico nie mieliśmy pomysłu na prowadzenie gry i wielkie problemy w środku pola. Niestety byliśmy tłem w tym spotkaniu i zasłużenie go przegraliśmy, nie stwarzając sobie nawet dogodnych sytuacji na zdobycie bramek. Punkty uciekają, a liga jedzie dalej.

    1. Kapitan Luka Modrić - ile on ma lat? 39?19?
    W odbiorze był jak odkurzacz, cofał się nawet do obrony by wrócić i odebrać piłkę przeciwnikowi. Grał nie odstając pod względem fizycznym od innych graczy Realu, a wręcz przeciwnie był częściej przy piłce i pokazywał się do gry. Niestety "sam" w środku pola nie mógł wiele zdziałać.

    2. Vini - bardziej pracujący w ustawieniu i pressingu. W przesuwaniu się był bardziej widoczny niż szarżując w ataku. Nie mieliśmy wielu dobrych akcji Brazylijczyka. W drugiej połowie wogole niewidoczny. Można było zapomnieć że jest na boisku. Tego meczu nie zapisze do udanych. Niestety Vini nie trzyma ciśnienia i znowu otrzymał niepotrzebną kartkę za dyskusje. To nie było jego dzień.

    3. Mendy - tego się nikt nie spodziewał.
    Mendy błysnął przy pierwszej bramce dla Królewskich w trudnej sytuacji odgrywając do Brahima. Każdy spodziewał się strzału z dogodnej pozycji ale Francuz zachował spokojną głowę i spryt dając piękną asystę do boku. Za to altruistyczne zagranie dostał podziękowania od kolegów z drużyny. Był pewny w obronie i nie popełnił dużego błędu.
    Mecz można zapisać mu na plus.

    4. Pierwsza bramka dla nas to przykład idealnego przeglądu pola Kyliana. Przyjęciem piłki dał siebie możliwość gry do przodu i zobaczył dobrze wychodzącego na pozycję Mendyego. Rozegrał tę akcję znakomicie. Widać że forma rośnie. Niestety w drugiej połowie zgasł i będąc odcięty od podań tylko biegał.

    5. Obrona - stałe fragmenty naszą zmorą. Kolejny raz mamy problemy gdy przeciwnicy wrzucają piłkę w nasze pole karne. Niestety dla nas Isco robi to znakomicie i po jednym z rzutów różnych straciliśmy bramkę. Gość główkuje na 5metrze i jest sam. Problemy z grą strefową w obronie to powoli u nas norma.
    To samo tyczy się ustawienia lini obrony. Przy sytuacji gdzie został podyktowany rzut karny dla Betisu akcja zaczęła się ze strony Lucasa Vazqueza. Nie popisał się w obronie, a schodząc do jego strony Rudiger zostawił za sobą krater bez niczyjej asekuracji. Mendy nie przesunął się do środka, a Tchua jak zwykle ostatnio był spóźniony i nie ogarniał przestrzeni. Tam poszła piłka, a dalej to już wiecie. Gdzie w tej akcji był Alaba? Tego nie wie nikt. Tak samo jak tego dlaczego nie siedzi na ławce wzamian za Asencio.

    6. Tibo - dobry refleks Belga. Jak przy pierwszej straconej bramce nie miał nic do powiedzenia tak w pierwszej połowie popisał się kilkoma dobrymi wyjściami, a także znakomitą interwencją po kolejnej groźnej główce przeciwników w doliczonym czasie pierwszej połowy meczu. Przy karnym wybrał dobry bok ale mocne uderzenie Isco było nie do obrony.

    7. Tchuameni - cień samego siebie. Można zapytać gdzie jest ten zawodnik za którego Real płacił w 2022r. 80mln euro. Nie wiem czy można mówić tu poprostu o braku formy. Od dłuższego czasu nie pokazuje się z dobrej strony kiedy stawia na niego Carlo. Wcześniej rozgrzeszaliśmy Francuza, ponieważ nie grał na swojej nominalnej pozycji. Niestety grając na niej wcale nie gra lepiej. Nie ma przeglądu pola i często nie łapie przestrzeni. Nie notuje już tylu odbiorów i nie jest pewny siebie jak kiedyś. Gra prostą piłkę do boku lub tyłu nie podejmując ryzyka. Aurelien ma 25lat ale od dłuższego czasu nie widać u niego rozwoju. Osobiście liczyłem na dwie drogi rozwoju:
    -Tchua odkurzacz - potwór w destrukcji, antycypujący ataki rywali, przecinający każdą kontrę i miażdżycy przeciwników w starciach fizycznych czy to w powietrzu czy na murawie;
    -Tchua - cofnięty rozgrywający, rozważny kreatora gry. Pewny siebie, bardzo silny fizycznie, z dobrym przeglądem pola. Otwierający nasze ataki, posyłający mocne, celne podania przeszywające formacje przeciwnika.
    Zamiast tego mamy niepewnego zawodnika w środku pola, który częściej nie wie jak się ustawić. Zazwyczaj się dając nic do przodu - bo gra asekuracyjnie, z tyłu natomiast bardzo często nie ma go na pozycji i w interwencjach jest najczęściej spóźniony.

    :STK-29: Kilka moich przemyśleń po meczu z Realem Betis: Isco strzela bramkę i przegrywamy mecz na Benito Villamarin? Nie to nie zły sen tak dzisiaj było. Typowy mecz pułapka, który chcieliśmychyba wygrać na trybie ekonomicznym. Po strzeleniu bramki na 1 do 0 stanęliśmy, a grę prowadził Betis. Graliśmy zbyt wolno, słabo grając bez piłki. Wiele razy nie było do kogo zagrać i poprzez skomplikowane wybory traciliśmy piłkę co napędzało grę Betisu. Nie potrafiliśmy ich zaskoczyć w żadnym sektorze. Bez wszędobylskiego Belliego, kreatora gry Ceballosa i walczącego Federico nie mieliśmy pomysłu na prowadzenie gry i wielkie problemy w środku pola. Niestety byliśmy tłem w tym spotkaniu i zasłużenie go przegraliśmy, nie stwarzając sobie nawet dogodnych sytuacji na zdobycie bramek. Punkty uciekają, a liga jedzie dalej. 1. Kapitan Luka Modrić - ile on ma lat? 39?19? W odbiorze był jak odkurzacz, cofał się nawet do obrony by wrócić i odebrać piłkę przeciwnikowi. Grał nie odstając pod względem fizycznym od innych graczy Realu, a wręcz przeciwnie był częściej przy piłce i pokazywał się do gry. Niestety "sam" w środku pola nie mógł wiele zdziałać. 2. Vini - bardziej pracujący w ustawieniu i pressingu. W przesuwaniu się był bardziej widoczny niż szarżując w ataku. Nie mieliśmy wielu dobrych akcji Brazylijczyka. W drugiej połowie wogole niewidoczny. Można było zapomnieć że jest na boisku. Tego meczu nie zapisze do udanych. Niestety Vini nie trzyma ciśnienia i znowu otrzymał niepotrzebną kartkę za dyskusje. To nie było jego dzień. 3. Mendy - tego się nikt nie spodziewał. Mendy błysnął przy pierwszej bramce dla Królewskich w trudnej sytuacji odgrywając do Brahima. Każdy spodziewał się strzału z dogodnej pozycji ale Francuz zachował spokojną głowę i spryt dając piękną asystę do boku. Za to altruistyczne zagranie dostał podziękowania od kolegów z drużyny. Był pewny w obronie i nie popełnił dużego błędu. Mecz można zapisać mu na plus. 4. Pierwsza bramka dla nas to przykład idealnego przeglądu pola Kyliana. Przyjęciem piłki dał siebie możliwość gry do przodu i zobaczył dobrze wychodzącego na pozycję Mendyego. Rozegrał tę akcję znakomicie. Widać że forma rośnie. Niestety w drugiej połowie zgasł i będąc odcięty od podań tylko biegał. 5. Obrona - stałe fragmenty naszą zmorą. Kolejny raz mamy problemy gdy przeciwnicy wrzucają piłkę w nasze pole karne. Niestety dla nas Isco robi to znakomicie i po jednym z rzutów różnych straciliśmy bramkę. Gość główkuje na 5metrze i jest sam. Problemy z grą strefową w obronie to powoli u nas norma. To samo tyczy się ustawienia lini obrony. Przy sytuacji gdzie został podyktowany rzut karny dla Betisu akcja zaczęła się ze strony Lucasa Vazqueza. Nie popisał się w obronie, a schodząc do jego strony Rudiger zostawił za sobą krater bez niczyjej asekuracji. Mendy nie przesunął się do środka, a Tchua jak zwykle ostatnio był spóźniony i nie ogarniał przestrzeni. Tam poszła piłka, a dalej to już wiecie. Gdzie w tej akcji był Alaba? Tego nie wie nikt. Tak samo jak tego dlaczego nie siedzi na ławce wzamian za Asencio. 6. Tibo - dobry refleks Belga. Jak przy pierwszej straconej bramce nie miał nic do powiedzenia tak w pierwszej połowie popisał się kilkoma dobrymi wyjściami, a także znakomitą interwencją po kolejnej groźnej główce przeciwników w doliczonym czasie pierwszej połowy meczu. Przy karnym wybrał dobry bok ale mocne uderzenie Isco było nie do obrony. 7. Tchuameni - cień samego siebie. Można zapytać gdzie jest ten zawodnik za którego Real płacił w 2022r. 80mln euro. Nie wiem czy można mówić tu poprostu o braku formy. Od dłuższego czasu nie pokazuje się z dobrej strony kiedy stawia na niego Carlo. Wcześniej rozgrzeszaliśmy Francuza, ponieważ nie grał na swojej nominalnej pozycji. Niestety grając na niej wcale nie gra lepiej. Nie ma przeglądu pola i często nie łapie przestrzeni. Nie notuje już tylu odbiorów i nie jest pewny siebie jak kiedyś. Gra prostą piłkę do boku lub tyłu nie podejmując ryzyka. Aurelien ma 25lat ale od dłuższego czasu nie widać u niego rozwoju. Osobiście liczyłem na dwie drogi rozwoju: -Tchua odkurzacz - potwór w destrukcji, antycypujący ataki rywali, przecinający każdą kontrę i miażdżycy przeciwników w starciach fizycznych czy to w powietrzu czy na murawie; -Tchua - cofnięty rozgrywający, rozważny kreatora gry. Pewny siebie, bardzo silny fizycznie, z dobrym przeglądem pola. Otwierający nasze ataki, posyłający mocne, celne podania przeszywające formacje przeciwnika. Zamiast tego mamy niepewnego zawodnika w środku pola, który częściej nie wie jak się ustawić. Zazwyczaj się dając nic do przodu - bo gra asekuracyjnie, z tyłu natomiast bardzo często nie ma go na pozycji i w interwencjach jest najczęściej spóźniony.
    1 10 5.2K
  • RMC: Tchouaméni nie zagra z Paragwajem z powodu urazu.
    Pomocnik Realu Madryt nie zagrał już z powodu problemów fizycznych w drugim meczu fazy grupowej. Teraz przez uraz wypada z wieczornego meczu 1/8 finału.


    RMC podało, że Aurélien Tchouaméni doznał urazu w przeddzień meczu 1/8 finału, w którym Francja zmierzy się z Paragwajem. Wicekapitan poczuł dyskomfort w udzie podczas piątkowego treningu i dlatego ma nie wystąpić dzisiaj wieczorem czasu polskiego przeciwko Paragwajowi w 1/8 finału mistrzostw świata w sobotę w Filadelfii (początek o 23:00 polskiego czasu).

    Dziennikarz Fabrice Hawkins dodaje, że jego przerwa w grze jest na ten moment szacowana na około cztery dni. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, Aurélien powinien móc wrócić na ćwierćfinał (9 lipca z Kanadą lub Marokiem), oczywiście w przypadku awansu. Jego sytuacja będzie uważnie monitorowana przez sztab. Manu Koné jest typowany do zastąpienia go.

    Przypomnijmy, że gracz Królewskich nie zagrał już w drugim meczu grupowym z Irakiem, który odbył się 12 dni temu. Tamten uraz był jednak publicznie niesprecyzowany. Sam 26-latek na późniejszej konferencji prasowej mówił: „Zaskoczył mnie brak występu z Irakiem? Zawsze rozmawiam z trenerem, a poza tym dzień wcześniej nie trenowałem z powodu drobnego problemu fizycznego. Nie, nie było żadnego zaskoczenia“; „Jaki miałem problem fizyczny? Wszystko jest dobrze, teraz nie ma nic do zgłoszenia. Nie da się powiedzieć tego prościej“.

    RMC dodaje przewidywany skład na wieczorny mecz przy absencji Tchouaméniego: Maignan; Koundé, Upamecano, Saliba, Digne; Koné, Rabiot; Dembélé, Olise, Barcola; Mbappé.

    https://www.realmadryt.pl/news/150392-rmc-tchouameni-nie-zagra-z-paragwajem-z-powodu-urazu
    [b]RMC: [color=#e91e8c]Tchouaméni nie zagra z Paragwajem z powodu urazu.[/color] Pomocnik Realu Madryt nie zagrał już z powodu problemów fizycznych w drugim meczu fazy grupowej. Teraz przez uraz wypada z wieczornego meczu 1/8 finału.[/b] RMC podało, że Aurélien Tchouaméni doznał urazu w przeddzień meczu 1/8 finału, w którym Francja zmierzy się z Paragwajem. Wicekapitan poczuł dyskomfort w udzie podczas piątkowego treningu i dlatego ma nie wystąpić dzisiaj wieczorem czasu polskiego przeciwko Paragwajowi w 1/8 finału mistrzostw świata w sobotę w Filadelfii (początek o 23:00 polskiego czasu). Dziennikarz Fabrice Hawkins dodaje, że jego przerwa w grze jest na ten moment szacowana na około cztery dni. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, Aurélien powinien móc wrócić na ćwierćfinał (9 lipca z Kanadą lub Marokiem), oczywiście w przypadku awansu. Jego sytuacja będzie uważnie monitorowana przez sztab. Manu Koné jest typowany do zastąpienia go. Przypomnijmy, że gracz Królewskich nie zagrał już w drugim meczu grupowym z Irakiem, który odbył się 12 dni temu. Tamten uraz był jednak publicznie niesprecyzowany. Sam 26-latek na późniejszej konferencji prasowej mówił: „Zaskoczył mnie brak występu z Irakiem? Zawsze rozmawiam z trenerem, a poza tym dzień wcześniej nie trenowałem z powodu drobnego problemu fizycznego. Nie, nie było żadnego zaskoczenia“; „Jaki miałem problem fizyczny? Wszystko jest dobrze, teraz nie ma nic do zgłoszenia. Nie da się powiedzieć tego prościej“. RMC dodaje przewidywany skład na wieczorny mecz przy absencji Tchouaméniego: Maignan; Koundé, Upamecano, Saliba, Digne; Koné, Rabiot; Dembélé, Olise, Barcola; Mbappé. https://www.realmadryt.pl/news/150392-rmc-tchouameni-nie-zagra-z-paragwajem-z-powodu-urazu
    RMC: Tchouaméni nie zagra z Paragwajem z powodu urazu
    www.realmadryt.pl
    Kolejne problemy pomocnika Królewskich na mundialu
    1 4 5.8K
  • Urugwaj załamany swoją reprezentacją, a Valverde z kolejną porażką jako lider

    Urugwajczycy są załamani tym, co pokazała ich reprezentacja. W kontekście Realu Madryt musi martwić to, jak sezon zakończył Federico Valverde, którego selekcjoner zdjął z boiska zaraz po przerwie, chociaż jego kadra musiała gonić wynik i grała o życie.

    Odpadnięcie Urugwaju z mundialu jest odpowiedzialnością piłkarzy, trenera i działaczy, analizuje urugwajski El Observador, który wylicza rozkład win następująco: piłkarze 45%, trener 35% i działacze 20%. Każdy, ze swojego miejsca, zawiódł w swoim wkładzie w proces, który reprezentacja powinna była przejść, by dobrze zaprezentować się w głównym turnieju FIFA. W tej edycji został on rozszerzony do 48 drużyn i przed startem postawiono przed Urugwajem wyzwanie znalezienia się w top 10, ze względu na jakość piłkarzy, jaką oddano do dyspozycji selekcjonera Marcelo Bielsy.

    Piłkarze byli głównymi odpowiedzialnymi za porażkę Urugwaju na mundialu i w całym procesie, który trwał w latach 2023–2026, wskazuje gazeta. Nie potrafili wykonać planu, który miał umieścić Urugwaj w czołowej 10 świata. Te 45% stawia ich na pierwszym miejscu w podziale obowiązków, których nie wypełnili. Piłkarze nie stanęli na wysokości historycznej odpowiedzialności płynącej z gry dla Urugwaju.

    Argentyński trener miał w swoich rękach bardzo dobre pokolenie, które dotarło do 2026 roku w piłkarskiej dojrzałości – Valverde, Bentancur, Darwin Núñez, Nicolás de la Cruz, Maximiliano Araújo i Ronald Araujo mają po 27–28 lat – i które budziło szczególne oczekiwania. Bielsa jednak je wypalił, zamiast sprawić, by wzleciało, oceniają Urugwajczycy. Pada stwierdzenie, że Bielsa zniszczył naturę urugwajskiego futbolu i nie był w stanie zaszczepić swojej piłkarskiej genetyki, tak dobrze ocenianej w wielu częściach świata.

    Przy tym w piłce istnieje utrwalone przekonanie, że to zawodnicy wygrywają i przegrywają mecze. W większości przypadków tak właśnie jest. Jednak dziennikarze dodaję, że na poziomie reprezentacji istnieją też inne kluczowe elementy: 1) rola i wpływ trenera oraz 2) zdolność działaczy do wyboru najlepszego lidera projektu do jego realizacji, by regulował funkcjonowanie reprezentacji, która gra tylko kilka razy do roku i uporządkował najlepszych piłkarzy, sprawiając, by rywalizowali na najwyższym poziomie. Bielsa nie stanął na wysokości reprezentacji Urugwaju: nie zakwalifikował się na Igrzyska Olimpijskie 2024, odpadł przed finałem Copa América 2024 i został wyeliminowany w pierwszej rundzie mundialu 2026, nie awansując nawet do grona 32 najlepszych.

    Trzecimi odpowiedzialnymi, z 25%, są działacze, którzy podpisali z Bielsą kontrakt z warunkami, które uczyniły ze związku zakładnika trenera przez 40 miesięcy. Argentyńczyk zabezpieczył się w taki sposób, że nie mogli go zwolnić – a próbowali to zrobić już w listopadzie 2025 roku – ze względu na odszkodowania, z jakimi musiałaby zmierzyć się Federacja. Ostatecznie musieli przez to cierpieć do ostatniego dnia obowiązywania tej umowy. El Observador podkreśla, że chociaż plan był dobry, to wykonanie było fatalne, a Bielsa zmarnował wielkie pokolenie piłkarzy uformowane w ramach całościowego projektu legendarnego selekcjonera Tabáreza obejmującego reprezentacje młodzieżowe i seniorską. Pada też zdanie, że Bielsa wyrządził Urugwajowi tak dużą krzywdę, że reprezentacja jeszcze nie zdaje sobie sprawy ze skutków, które po tym pozostają.

    Sytuacja Federico Valverde pozostaje na drugim planie i oczywiście bardziej interesuje kibiców Królewskich. Również w kontekście problemów ze stylem pracy Bielsy, który miał przeprowadzać niezwykle obciążające treningi i dostosowywał piłkarzy do swojego stylu, a nie odwrotnie. To doprowadziło do doniesień, że przed meczem o życie z Hiszpanią „Valverde z kolegami przekazali Bielsie, że chcą trenować inaczej i zagrać inaczej z Hiszpanią”.

    Dla wielu dogrywkę tej sytuacji obejrzeliśmy w trakcie meczu, gdy Bielsa zdjął Valverde w 56. minucie spotkania, kiedy Urugwaj przegrywał i odpadał z mundialu. Pomocnik Królewskich zszedł na ławkę bez podejścia do trenera, ale był wyraźnie sfrustrowany i nawet wykrzykiwał coś do członków sztabu przy ustach zasłoniętych koszulką:

    https://x.com/JayJayJayJay47/status/2070881832283881912?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2070881832283881912%7Ctwgr%5Edda002f3575b7fc6fd9302b71267d4156d8b5fc9%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.realmadryt.pl%2Fnews%2F150194-urugwaj-zalamany-swoja-reprezentacja-a-valverde-z-kolejna-porazka-jako-lider

    Bielsa po meczu stwierdził, że zmiana była wyłącznie taktyczna i miała na celu wprowadzenie dodatkowego atakującego, ale chociaż Valverde nie rozgrywał dobrego meczu, to pozostawiony na prawej stronie drugiej linii Canobbio grał po prostu fatalnie i w końcówce zaczął dodatkowo agresywnie atakować rywali. Mógł obejrzeć dosłownie kilka żółtych kartek aż w końcu wyleciał za bezpośrednią czerwoną po ataku korkami na stopę Cubarsíego.

    Valverde po meczu nie wyszedł do mediów i na moment publikacji tego artykułu nie zareagował także na socialach. Kibice w komentarzach pomeczowych są rozczarowani Bielsą, ale mają też wiele ostrych uwag do największych gwiazd zespołu na czele z kapitanem Valverde, którego kolejny raz w jego ojczyźnie oskarża się o niedawanie z siebie wszystkiego w kadrze i niepełne zaangażowanie.

    Do dziennikarzy wyszedł inny weteran, José María Giménez z Atlético, który przyznał, że odpadnięcie z mundialu pozostawia „popie**zone, bolesne i smutne uczucie”.

    autor i źródło: https://www.realmadryt.pl/news/150194-urugwaj-zalamany-swoja-reprezentacja-a-valverde-z-kolejna-porazka-jako-lider


    [b]Urugwaj załamany swoją reprezentacją, a Valverde z kolejną porażką jako lider[/b] Urugwajczycy są załamani tym, co pokazała ich reprezentacja. W kontekście Realu Madryt musi martwić to, jak sezon zakończył Federico Valverde, którego selekcjoner zdjął z boiska zaraz po przerwie, chociaż jego kadra musiała gonić wynik i grała o życie. Odpadnięcie Urugwaju z mundialu jest odpowiedzialnością piłkarzy, trenera i działaczy, analizuje urugwajski El Observador, który wylicza rozkład win następująco: piłkarze 45%, trener 35% i działacze 20%. Każdy, ze swojego miejsca, zawiódł w swoim wkładzie w proces, który reprezentacja powinna była przejść, by dobrze zaprezentować się w głównym turnieju FIFA. W tej edycji został on rozszerzony do 48 drużyn i przed startem postawiono przed Urugwajem wyzwanie znalezienia się w top 10, ze względu na jakość piłkarzy, jaką oddano do dyspozycji selekcjonera Marcelo Bielsy. Piłkarze byli głównymi odpowiedzialnymi za porażkę Urugwaju na mundialu i w całym procesie, który trwał w latach 2023–2026, wskazuje gazeta. Nie potrafili wykonać planu, który miał umieścić Urugwaj w czołowej 10 świata. Te 45% stawia ich na pierwszym miejscu w podziale obowiązków, których nie wypełnili. Piłkarze nie stanęli na wysokości historycznej odpowiedzialności płynącej z gry dla Urugwaju. Argentyński trener miał w swoich rękach bardzo dobre pokolenie, które dotarło do 2026 roku w piłkarskiej dojrzałości – Valverde, Bentancur, Darwin Núñez, Nicolás de la Cruz, Maximiliano Araújo i Ronald Araujo mają po 27–28 lat – i które budziło szczególne oczekiwania. Bielsa jednak je wypalił, zamiast sprawić, by wzleciało, oceniają Urugwajczycy. Pada stwierdzenie, że Bielsa zniszczył naturę urugwajskiego futbolu i nie był w stanie zaszczepić swojej piłkarskiej genetyki, tak dobrze ocenianej w wielu częściach świata. Przy tym w piłce istnieje utrwalone przekonanie, że to zawodnicy wygrywają i przegrywają mecze. W większości przypadków tak właśnie jest. Jednak dziennikarze dodaję, że na poziomie reprezentacji istnieją też inne kluczowe elementy: 1) rola i wpływ trenera oraz 2) zdolność działaczy do wyboru najlepszego lidera projektu do jego realizacji, by regulował funkcjonowanie reprezentacji, która gra tylko kilka razy do roku i uporządkował najlepszych piłkarzy, sprawiając, by rywalizowali na najwyższym poziomie. Bielsa nie stanął na wysokości reprezentacji Urugwaju: nie zakwalifikował się na Igrzyska Olimpijskie 2024, odpadł przed finałem Copa América 2024 i został wyeliminowany w pierwszej rundzie mundialu 2026, nie awansując nawet do grona 32 najlepszych. Trzecimi odpowiedzialnymi, z 25%, są działacze, którzy podpisali z Bielsą kontrakt z warunkami, które uczyniły ze związku zakładnika trenera przez 40 miesięcy. Argentyńczyk zabezpieczył się w taki sposób, że nie mogli go zwolnić – a próbowali to zrobić już w listopadzie 2025 roku – ze względu na odszkodowania, z jakimi musiałaby zmierzyć się Federacja. Ostatecznie musieli przez to cierpieć do ostatniego dnia obowiązywania tej umowy. El Observador podkreśla, że chociaż plan był dobry, to wykonanie było fatalne, a Bielsa zmarnował wielkie pokolenie piłkarzy uformowane w ramach całościowego projektu legendarnego selekcjonera Tabáreza obejmującego reprezentacje młodzieżowe i seniorską. Pada też zdanie, że Bielsa wyrządził Urugwajowi tak dużą krzywdę, że reprezentacja jeszcze nie zdaje sobie sprawy ze skutków, które po tym pozostają. Sytuacja Federico Valverde pozostaje na drugim planie i oczywiście bardziej interesuje kibiców Królewskich. Również w kontekście problemów ze stylem pracy Bielsy, który miał przeprowadzać niezwykle obciążające treningi i dostosowywał piłkarzy do swojego stylu, a nie odwrotnie. To doprowadziło do doniesień, że przed meczem o życie z Hiszpanią „Valverde z kolegami przekazali Bielsie, że chcą trenować inaczej i zagrać inaczej z Hiszpanią”. Dla wielu dogrywkę tej sytuacji obejrzeliśmy w trakcie meczu, gdy Bielsa zdjął Valverde w 56. minucie spotkania, kiedy Urugwaj przegrywał i odpadał z mundialu. Pomocnik Królewskich zszedł na ławkę bez podejścia do trenera, ale był wyraźnie sfrustrowany i nawet wykrzykiwał coś do członków sztabu przy ustach zasłoniętych koszulką: https://x.com/JayJayJayJay47/status/2070881832283881912?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2070881832283881912%7Ctwgr%5Edda002f3575b7fc6fd9302b71267d4156d8b5fc9%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fwww.realmadryt.pl%2Fnews%2F150194-urugwaj-zalamany-swoja-reprezentacja-a-valverde-z-kolejna-porazka-jako-lider Bielsa po meczu stwierdził, że zmiana była wyłącznie taktyczna i miała na celu wprowadzenie dodatkowego atakującego, ale chociaż Valverde nie rozgrywał dobrego meczu, to pozostawiony na prawej stronie drugiej linii Canobbio grał po prostu fatalnie i w końcówce zaczął dodatkowo agresywnie atakować rywali. Mógł obejrzeć dosłownie kilka żółtych kartek aż w końcu wyleciał za bezpośrednią czerwoną po ataku korkami na stopę Cubarsíego. Valverde po meczu nie wyszedł do mediów i na moment publikacji tego artykułu nie zareagował także na socialach. Kibice w komentarzach pomeczowych są rozczarowani Bielsą, ale mają też wiele ostrych uwag do największych gwiazd zespołu na czele z kapitanem Valverde, którego kolejny raz w jego ojczyźnie oskarża się o niedawanie z siebie wszystkiego w kadrze i niepełne zaangażowanie. Do dziennikarzy wyszedł inny weteran, José María Giménez z Atlético, który przyznał, że odpadnięcie z mundialu pozostawia „popie**zone, bolesne i smutne uczucie”. autor i źródło: https://www.realmadryt.pl/news/150194-urugwaj-zalamany-swoja-reprezentacja-a-valverde-z-kolejna-porazka-jako-lider
    2 6.0K
  • The Athletic: Vinícius przekazał Arsenalowi, że zostaje z powodu przywiązania i wysiłku finansowego Realu
    Real Madryt ogłosił przedłużenie kontraktu z Viníciusem Júniorem do 2032 roku, czyniąc Brazylijczyka jednym z najlepiej opłacanych piłkarzy w historii klubu. 26-latek odrzucił wcześniej dwie propozycje Królewskich, a poważne zainteresowanie jego transferem wykazywał Arsenal, który był gotowy złamać swoją strukturę wynagrodzeń i do końca wierzył w sprowadzenie atakującego. O pozostaniu Viniego na Bernabéu przesądziły jego przywiązanie do Realu Madryt oraz znacząco podwyższona oferta finansowa.

    Po 18 miesiącach niepewności, napięć i transferowych zawirowań Real Madryt ogłosił w czwartek, że Vinícius Júnior ostatecznie podpisał nowy kontrakt. Arsenal zajął mocną pozycję i był gotowy przeprowadzić ambitny transfer 26-letniego brazylijskiego napastnika, gdyby ten zdecydował się nie przedłużać umowy z hiszpańskim klubem. Viníciusa naprawdę zainteresowała propozycja mistrzów Anglii, która miała pełne poparcie właścicieli, dyrektora sportowego Andrei Berty oraz trenera Mikela Artety. Oferta Arsenalu była efektem wielu miesięcy zakulisowej pracy i pozytywnego przebiegu kilku rozmów na najwyższym szczeblu. Postawiło to Real Madryt w delikatnym położeniu, ale ostatecznie doprowadziło do przedłużenia umowy. Ten proces i udział Arsenalu opisali teraz Mario Cortegana, James McNicholas i David Ornstein z The Athletic.

    Vinícius i Real Madryt po raz pierwszy rozpoczęli negocjacje w sprawie przedłużenia kontraktu podczas spotkania w klubowym ośrodku treningowym w styczniu 2025 roku. Po spełnieniu warunków uprawniających do otrzymania kilku premii – między innymi za zdobycie nagrody FIFA dla najlepszego piłkarza świata 18 miesięcy wcześniej – atakujący zarabiał około 18 milionów euro netto za sezon. Real Madryt zaproponował mu podwyżkę do około 20 milionów euro. Piłkarz, któremu towarzyszyli dwaj agenci oraz ojciec, odrzucił ofertę przedstawioną przez dyrektora generalnego José Ángela Sáncheza i głównego skauta Juniego Calafata, prawdopodobnie najbardziej wpływową osobę przy jego transferze za 45 milionów euro osiem lat wcześniej. Kilka tygodni później Real Madryt odrzucił kontrofertę przedstawioną przez obóz zawodnika.

    Następnie wiele hiszpańskich mediów poinformowało w kwietniu, że przedłużenie kontraktu Viníciusajest praktycznie przesądzone, a osoby z Realu Madryt potwierdzały te doniesienia. Jednak ludzie z otoczenia piłkarza stanowczo im zaprzeczali. The Athletic podkreśla, że Brazylijczyk domagał się rocznego pakietu o wartości nieco poniżej 30 milionów euro netto. Składały się na niego pensja podstawowa, premie uzależnione od wyników oraz bonus za przedłużenie kontraktu. Żaden piłkarz w historii Realu Madryt nie otrzymał wcześniej takiego bonusu i to właśnie on okazał się głównym punktem spornym w negocjacjach.

    Kolejnym kluczowym czynnikiem tej historii było zatrudnienie Xabiego Alonso na stanowisku trenera Realu Madryt, na którym w maju 2025 roku zastąpił Carlo Ancelottiego. Alonso nigdy nie nawiązał więzi z Viníciusem, a jeszcze przed rozpoczęciem sezonu 2025/26 osoby z najbliższego otoczenia Brazylijczyka przewidywały, że nie będzie to dla niego łatwy rok. Pierwsze napięcia osiągnęły punkt kulminacyjny w październiku, kiedy Vinícius zareagował ze złością na zmianę w pierwszym Klasyku sezonu. Real Madryt prowadził wówczas u siebie z Barceloną 2:1, a do końca spotkania pozostawało około 20 minut. Do kluczowych wydarzeń doszło po meczu. Podczas spotkania z prezesem Realu Madryt Florentino Pérezem Vinícius przeprosił za swoje zachowanie. Gdy Pérez poruszył temat przedłużenia kontraktu, zawodnik odpowiedział, że dopóki trenerem pozostaje Alonso, podpisanie nowej umowy nie leży w jego interesie. Po pogorszeniu wyników oraz dalszym rozpadzie relacji z Viníciusem Júniorem i innymi członkami kadry Realu Madryt Alonso został zwolniony w styczniu.

    Rok po rozpoczęciu rozmów dotyczących przedłużenia kontraktu z Viníciusem perspektywa osiągnięcia porozumienia zaczynała wyglądać nieco bardziej obiecująco. Awans Álvaro Arbeloi do pierwszej drużyny w roli następcy Alonso nie rozwiązał problemów Realu Madryt, ale stanowił powiew świeżości dla Viníciusa Júniora. Arbeloa od samego początku go chwalił, bronił i dodawał mu pewności siebie. Real Madryt i Vinícius nadal musieli jednak zniwelować ogromną różnicę finansową dzielącą obie strony. Przez kilka kolejnych miesięcy nie prowadzono konkretnych rozmów. Wtedy właśnie swoje działania rozpoczął Arsenal, podkreśla The Athletic. Londyński klub postępował ostrożnie, ale skutecznie, a Berta i Arteta mieli pełne poparcie właścicieli.

    Wszystkie najważniejsze osoby w Arsenalu odbyły długie rozmowy z Viníciusem oraz jego przedstawicielami, szczegółowo wyjaśniając im projekt klubu i centralną rolę, jaką miałby odgrywać w nim Brazylijczyk. Skupiano się przede wszystkim na kwestiach sportowych, ale podkreślano również wpływ i korzyści, jakie współpraca komercyjna przyniosłaby obu stronom. Nawet bez formalnego porozumienia warunki indywidualnego kontraktu Brazylijczyka z Arsenalem nie stanowiłyby problemu. Kwoty omawiane podczas spotkań przekonały go, że klub traktuje sprawę poważnie. Właściciele Arsenalu byli gotowi zdobyć się na ogromny wysiłek i złamać klubową strukturę wynagrodzeń, aby przeprowadzić ten transfer. Uważali, że ich oferta będzie realną konkurencją dla Królewskich i praktycznie uniemożliwi Hiszpanom dalszą walkę. Było to niezwykle ambitne podejście. Choć władze Arsenalu w pełni zaangażowały się w próbę sprowadzenia zawodnika, niektóre osoby w klubie miały wątpliwości, czy taki transfer jest możliwy do zrealizowania. Inni wyrażali obawy dotyczące wpływu operacji tej skali na przyszłe transfery oraz przedłużanie kontraktów.

    Tymczasem między Realem Madryt a Viníciusem panowała chłodna atmosfera. Nieformalne rozmowy zawodnika z przedstawicielami klubu odbywały się coraz rzadziej. Rosnący rozdźwięk znalazł odzwierciedlenie w hiszpańskiej prasie, w której pojawiały się informacje, że klub może wycofać ofertę przedłużenia kontraktu – podobnie jak miało to miejsce w przypadku ówczesnego kapitana Sergio Ramosa, który odszedł w 2021 roku. Stanowisko obozu Viníciusa było jasne: nie odbędą się żadne spotkania, dopóki klub nie zmieni swojej oferty.

    Letnie zatrudnienie José Mourinho, trzeciego nowego trenera Realu Madryt w ciągu nieco ponad roku, ostatecznie okazało się argumentem przemawiającym za pozostaniem Viníciusa. To wszystko mimo wypowiedzi 63-latka na jego temat z wcześniejszego etapu sezonu. 17 lutego mecz Realu Madryt z Benficą w Lidze Mistrzów został przerwany po tym, jak Vinícius oskarżył skrzydłowego portugalskiego zespołu Gianlucę Prestianniego o rasistowskie znieważenie. Prestianni zaprzeczył oskarżeniu, ale następnie został ukarany przez UEFA i FIFA po przyznaniu, że skierował wobec zawodnika Realu Madryt homofobiczną, a nie rasistowską obelgę. Tamtego wieczoru Mourinho zasugerował, że to Vinícius sprowokował całe zajście. W wypowiedzi zdawał się obarczać go winą za prowokowanie regularnych rasistowskich ataków, których Brazylijczyk doświadczał w ostatnich latach. Źródła z otoczenia zawodnika informowały wówczas, że słowa Mourinho zostały źle odebrane przez samego gracza. Te same osoby przekazały później, że nie miał on jednak problemu z zatrudnieniem Portugalczyka w Realu Madryt.

    Podczas mistrzostw świata Real Madryt przedstawił Viníciusowi nową ofertę. Opiewała ona na około 22 miliony euro rocznie, ale została odrzucona przez zawodnika. Po odpadnięciu Brazylii z Norwegią w 1/8 finału 5 lipca zaplanowano spotkanie na 5 sierpnia, gdy piłkarz miał wrócić do klubu po urlopie. Od rozpoczęcia pracy w Realu Madryt w czerwcu Mourinho utrzymywał regularny kontakt z Viníciusem. Chciał, żeby zawodnik został i widział dla niego miejsce w kadrze, ale zaakceptowałby każdą decyzję podjętą przez klub. Niektóre ważne osoby opowiadały się za sprzedażą Viníciusa Júniora, jeśli nie udałoby się osiągnąć porozumienia, ponieważ obawiały się jego późniejszego odejścia za darmo. Arsenal, świadomy całej sytuacji, pozostawał optymistycznie nastawiony, wskazuje The Athletic....

    https://www.realmadryt.pl/news/151482-the-athletic-vinicius-przekazal-arsenalowi-ze-zostaje-z-powodu-przywiazania-i-wysilku-finansowego-realu
    [b]The Athletic: [/b]Vinícius przekazał Arsenalowi, że zostaje z powodu przywiązania i wysiłku finansowego Realu Real Madryt ogłosił przedłużenie kontraktu z Viníciusem Júniorem do 2032 roku, czyniąc Brazylijczyka jednym z najlepiej opłacanych piłkarzy w historii klubu. 26-latek odrzucił wcześniej dwie propozycje Królewskich, a poważne zainteresowanie jego transferem wykazywał Arsenal, który był gotowy złamać swoją strukturę wynagrodzeń i do końca wierzył w sprowadzenie atakującego. O pozostaniu Viniego na Bernabéu przesądziły jego przywiązanie do Realu Madryt oraz znacząco podwyższona oferta finansowa. Po 18 miesiącach niepewności, napięć i transferowych zawirowań Real Madryt ogłosił w czwartek, że Vinícius Júnior ostatecznie podpisał nowy kontrakt. Arsenal zajął mocną pozycję i był gotowy przeprowadzić ambitny transfer 26-letniego brazylijskiego napastnika, gdyby ten zdecydował się nie przedłużać umowy z hiszpańskim klubem. Viníciusa naprawdę zainteresowała propozycja mistrzów Anglii, która miała pełne poparcie właścicieli, dyrektora sportowego Andrei Berty oraz trenera Mikela Artety. Oferta Arsenalu była efektem wielu miesięcy zakulisowej pracy i pozytywnego przebiegu kilku rozmów na najwyższym szczeblu. Postawiło to Real Madryt w delikatnym położeniu, ale ostatecznie doprowadziło do przedłużenia umowy. Ten proces i udział Arsenalu opisali teraz Mario Cortegana, James McNicholas i David Ornstein z The Athletic. Vinícius i Real Madryt po raz pierwszy rozpoczęli negocjacje w sprawie przedłużenia kontraktu podczas spotkania w klubowym ośrodku treningowym w styczniu 2025 roku. Po spełnieniu warunków uprawniających do otrzymania kilku premii – między innymi za zdobycie nagrody FIFA dla najlepszego piłkarza świata 18 miesięcy wcześniej – atakujący zarabiał około 18 milionów euro netto za sezon. Real Madryt zaproponował mu podwyżkę do około 20 milionów euro. Piłkarz, któremu towarzyszyli dwaj agenci oraz ojciec, odrzucił ofertę przedstawioną przez dyrektora generalnego José Ángela Sáncheza i głównego skauta Juniego Calafata, prawdopodobnie najbardziej wpływową osobę przy jego transferze za 45 milionów euro osiem lat wcześniej. Kilka tygodni później Real Madryt odrzucił kontrofertę przedstawioną przez obóz zawodnika. Następnie wiele hiszpańskich mediów poinformowało w kwietniu, że przedłużenie kontraktu Viníciusajest praktycznie przesądzone, a osoby z Realu Madryt potwierdzały te doniesienia. Jednak ludzie z otoczenia piłkarza stanowczo im zaprzeczali. The Athletic podkreśla, że Brazylijczyk domagał się rocznego pakietu o wartości nieco poniżej 30 milionów euro netto. Składały się na niego pensja podstawowa, premie uzależnione od wyników oraz bonus za przedłużenie kontraktu. Żaden piłkarz w historii Realu Madryt nie otrzymał wcześniej takiego bonusu i to właśnie on okazał się głównym punktem spornym w negocjacjach. Kolejnym kluczowym czynnikiem tej historii było zatrudnienie Xabiego Alonso na stanowisku trenera Realu Madryt, na którym w maju 2025 roku zastąpił Carlo Ancelottiego. Alonso nigdy nie nawiązał więzi z Viníciusem, a jeszcze przed rozpoczęciem sezonu 2025/26 osoby z najbliższego otoczenia Brazylijczyka przewidywały, że nie będzie to dla niego łatwy rok. Pierwsze napięcia osiągnęły punkt kulminacyjny w październiku, kiedy Vinícius zareagował ze złością na zmianę w pierwszym Klasyku sezonu. Real Madryt prowadził wówczas u siebie z Barceloną 2:1, a do końca spotkania pozostawało około 20 minut. Do kluczowych wydarzeń doszło po meczu. Podczas spotkania z prezesem Realu Madryt Florentino Pérezem Vinícius przeprosił za swoje zachowanie. Gdy Pérez poruszył temat przedłużenia kontraktu, zawodnik odpowiedział, że dopóki trenerem pozostaje Alonso, podpisanie nowej umowy nie leży w jego interesie. Po pogorszeniu wyników oraz dalszym rozpadzie relacji z Viníciusem Júniorem i innymi członkami kadry Realu Madryt Alonso został zwolniony w styczniu. Rok po rozpoczęciu rozmów dotyczących przedłużenia kontraktu z Viníciusem perspektywa osiągnięcia porozumienia zaczynała wyglądać nieco bardziej obiecująco. Awans Álvaro Arbeloi do pierwszej drużyny w roli następcy Alonso nie rozwiązał problemów Realu Madryt, ale stanowił powiew świeżości dla Viníciusa Júniora. Arbeloa od samego początku go chwalił, bronił i dodawał mu pewności siebie. Real Madryt i Vinícius nadal musieli jednak zniwelować ogromną różnicę finansową dzielącą obie strony. Przez kilka kolejnych miesięcy nie prowadzono konkretnych rozmów. Wtedy właśnie swoje działania rozpoczął Arsenal, podkreśla The Athletic. Londyński klub postępował ostrożnie, ale skutecznie, a Berta i Arteta mieli pełne poparcie właścicieli. Wszystkie najważniejsze osoby w Arsenalu odbyły długie rozmowy z Viníciusem oraz jego przedstawicielami, szczegółowo wyjaśniając im projekt klubu i centralną rolę, jaką miałby odgrywać w nim Brazylijczyk. Skupiano się przede wszystkim na kwestiach sportowych, ale podkreślano również wpływ i korzyści, jakie współpraca komercyjna przyniosłaby obu stronom. Nawet bez formalnego porozumienia warunki indywidualnego kontraktu Brazylijczyka z Arsenalem nie stanowiłyby problemu. Kwoty omawiane podczas spotkań przekonały go, że klub traktuje sprawę poważnie. Właściciele Arsenalu byli gotowi zdobyć się na ogromny wysiłek i złamać klubową strukturę wynagrodzeń, aby przeprowadzić ten transfer. Uważali, że ich oferta będzie realną konkurencją dla Królewskich i praktycznie uniemożliwi Hiszpanom dalszą walkę. Było to niezwykle ambitne podejście. Choć władze Arsenalu w pełni zaangażowały się w próbę sprowadzenia zawodnika, niektóre osoby w klubie miały wątpliwości, czy taki transfer jest możliwy do zrealizowania. Inni wyrażali obawy dotyczące wpływu operacji tej skali na przyszłe transfery oraz przedłużanie kontraktów. Tymczasem między Realem Madryt a Viníciusem panowała chłodna atmosfera. Nieformalne rozmowy zawodnika z przedstawicielami klubu odbywały się coraz rzadziej. Rosnący rozdźwięk znalazł odzwierciedlenie w hiszpańskiej prasie, w której pojawiały się informacje, że klub może wycofać ofertę przedłużenia kontraktu – podobnie jak miało to miejsce w przypadku ówczesnego kapitana Sergio Ramosa, który odszedł w 2021 roku. Stanowisko obozu Viníciusa było jasne: nie odbędą się żadne spotkania, dopóki klub nie zmieni swojej oferty. Letnie zatrudnienie José Mourinho, trzeciego nowego trenera Realu Madryt w ciągu nieco ponad roku, ostatecznie okazało się argumentem przemawiającym za pozostaniem Viníciusa. To wszystko mimo wypowiedzi 63-latka na jego temat z wcześniejszego etapu sezonu. 17 lutego mecz Realu Madryt z Benficą w Lidze Mistrzów został przerwany po tym, jak Vinícius oskarżył skrzydłowego portugalskiego zespołu Gianlucę Prestianniego o rasistowskie znieważenie. Prestianni zaprzeczył oskarżeniu, ale następnie został ukarany przez UEFA i FIFA po przyznaniu, że skierował wobec zawodnika Realu Madryt homofobiczną, a nie rasistowską obelgę. Tamtego wieczoru Mourinho zasugerował, że to Vinícius sprowokował całe zajście. W wypowiedzi zdawał się obarczać go winą za prowokowanie regularnych rasistowskich ataków, których Brazylijczyk doświadczał w ostatnich latach. Źródła z otoczenia zawodnika informowały wówczas, że słowa Mourinho zostały źle odebrane przez samego gracza. Te same osoby przekazały później, że nie miał on jednak problemu z zatrudnieniem Portugalczyka w Realu Madryt. Podczas mistrzostw świata Real Madryt przedstawił Viníciusowi nową ofertę. Opiewała ona na około 22 miliony euro rocznie, ale została odrzucona przez zawodnika. Po odpadnięciu Brazylii z Norwegią w 1/8 finału 5 lipca zaplanowano spotkanie na 5 sierpnia, gdy piłkarz miał wrócić do klubu po urlopie. Od rozpoczęcia pracy w Realu Madryt w czerwcu Mourinho utrzymywał regularny kontakt z Viníciusem. Chciał, żeby zawodnik został i widział dla niego miejsce w kadrze, ale zaakceptowałby każdą decyzję podjętą przez klub. Niektóre ważne osoby opowiadały się za sprzedażą Viníciusa Júniora, jeśli nie udałoby się osiągnąć porozumienia, ponieważ obawiały się jego późniejszego odejścia za darmo. Arsenal, świadomy całej sytuacji, pozostawał optymistycznie nastawiony, wskazuje The Athletic.... https://www.realmadryt.pl/news/151482-the-athletic-vinicius-przekazal-arsenalowi-ze-zostaje-z-powodu-przywiazania-i-wysilku-finansowego-realu
    1 6.2K
  • Cristiano Ronaldo rozegrał 101 meczów jako kapitan Realu Madryt.

    Nigdy nie przegrał.
    Cristiano Ronaldo rozegrał 101 meczów jako kapitan Realu Madryt. Nigdy nie przegrał.
    3 4.8K
  • 🇺🇦🧤 Kapitan Lunin to już więcej niż rezerwowy!

    Decyzja Andriya Lunina o pozostaniu w Madrycie nabiera dziś zupełnie nowego znaczenia.

    To, co wydarzyło się w meczu z Atletico, to rzadki obrazek w świecie wielkiej piłki 🔥

    Gdy boisko opuścili Vinícius Jr. i Fede Valverde, opaska kapitana powędrowała na ramię Lunina. Sytuacja niemal niespotykana w przypadku bramkarza numer dwa.

    Powody dla których to tak ważne:

    🧩 Grupa liderów: Ukrainiec stał się oficjalną częścią rady kapitańskiej Realu Madryt.

    🛡️ Zaufanie: Pod nieobecność Courtois, Lunin nie tylko strzeże bramki, ale dowodzi całym zespołem.

    ⚪ Kultura klubu: Bycie zmiennikiem, który jednocześnie cieszy się takim autorytetem, tłumaczy, dlaczego Andriy nie szukał transferu.

    Real Madryt to nie tylko klub, to hierarchia oparta na szacunku. Lunin udowodnił, że cierpliwość i lojalność budują legendę 🔥

    ℹ️ EPSN
    🇺🇦🧤 Kapitan Lunin to już więcej niż rezerwowy! Decyzja Andriya Lunina o pozostaniu w Madrycie nabiera dziś zupełnie nowego znaczenia. To, co wydarzyło się w meczu z Atletico, to rzadki obrazek w świecie wielkiej piłki 🔥 Gdy boisko opuścili Vinícius Jr. i Fede Valverde, opaska kapitana powędrowała na ramię Lunina. Sytuacja niemal niespotykana w przypadku bramkarza numer dwa. Powody dla których to tak ważne: 🧩 Grupa liderów: Ukrainiec stał się oficjalną częścią rady kapitańskiej Realu Madryt. 🛡️ Zaufanie: Pod nieobecność Courtois, Lunin nie tylko strzeże bramki, ale dowodzi całym zespołem. ⚪ Kultura klubu: Bycie zmiennikiem, który jednocześnie cieszy się takim autorytetem, tłumaczy, dlaczego Andriy nie szukał transferu. Real Madryt to nie tylko klub, to hierarchia oparta na szacunku. Lunin udowodnił, że cierpliwość i lojalność budują legendę 🔥 ℹ️ EPSN
    3 4.4K
  • Zapomniana legenda #1

    Cześć chciałbym was zaprosić do mojej serii gdzie na grupę będę wstawiał właśnie opisy zapomnianych Legend Realu Madryt

    Jose Martinez Sanchez znany również ,,Pirri"

    Defensywny pomocnik

    Grał w latach 1964-1980

    Zapomniana legenda nie dotyczy tylko kibicom Realu Madryt, ale też z całego świata. Można też określić, że to są legendy, które nie mają/lub znikomej medialnej uwagi ani reportaży. Przyjrzymy się obecnemu honorowemu prezydentowi Królewskich.

    Pirri urodził się 11 marca 1945 roku w Ceuta (eksklawa na terytorium Maroka). Zacznę od tego, skąd się wzięło przezwisko - Pirri. W młodości Hiszpan uwielbiał grać z kolegami z sąsiedztwa, którzy nadali jemu przezwisko Pirri.
    Karierę zaczynał jako ofensywny pomocnik w rodzimym klubie Atletico Ceuta. Rok później (w 1963 roku) przeszedł do Granady. Następnie w 1964 roku Real Madryt i Espanyol postanowili zawalczyć o Pirri, który ostatecznie wybrał grę u Królewskich. Debiut w barwach Los Blancos miał miejsce 8 listopada 1964 roku, przeciwko FC Barcelonie. Początkowo w szatni zwracali się do niego Martinez, ponieważ w latach 60' ksywy nie były brane na poważnie.
    Świetne występy Hiszpana zostały zauważone, a sam piłkarz stał się ulubieńcem kibiców. Hiszpan mimo był na pozycji defensywnego pomocnika, często grał ofensywnie. Był zawodnikiem, który starał się poświęcić dla drużyny. Mecz finałowy z Pucharu Zdobywców Pucharów był to właśnie przykład poświęcenia Pirri dla drużyny. Real Madryt zmierzył się z Chelsea Londyn w 1971 roku i podczas finałowego spotkania Pirri doznał poważnej kontuzji obojczyka. Mimo silnego bólu był w stanie rozegrać całe spotkanie. Mecz zakończył się remisem (1:1), a sędzia zadecydował rzutem monetą, czy mecz będzie powtórzony? Ostatecznie podjęto decyzję, że odbędzie się powtórny mecz Realu Madryt z Chelsea. Problem był taki, że przepis mówił, że mecz odbędzie się za 2 dni i muszą być takie same składy jak z pierwszego meczu. Wszyscy zastanawiali się, czy Pirri jest w stanie wrócić na powtórny mecz? Pirri zaskoczył wszystkich i zagrał cały mecz w temblaku. Real niestety przegrał spotkanie 1:2.
    Pirri był zdecydowanie nieustępliwym i walecznym piłkarzem, a kolejny przykład jak Hiszpan rozegrał mecz finałowy Pucharu Hiszpanii z Atletico Madryt z złamaną szczęką. Lekarze namawiali go do zejścia z boiska, ale Hiszpan postanowił dalej grać. Real Madryt zremisował z Atletico (0:0) i wygrał w karne (Pirri trafił z serii rzutów karnych).
    Rok 1980 był końcem przygód Pirri w barwach Królewskich, ale Hiszpan chciał jeszcze grać i przeniósł się do meksykańskiego klubu Puebla. Pirri grał przez 16 lat w Realu Madryt, a kapitanem był w latach (1976-1979), a jego kapitańskim następcą został Santillana. W 12 sierpnia 1982 roku postanowił zakończyć karierę w wieku 37 lat.
    Po zakończeniu kariery piłkarskiej Pirri postanowił studiować w Meksyku i zostać lekarzem. Obronił pracę doktorską na temat ,,Morfogeneza stawu biodrowego w ludzkim embrionie". W 1996 roku za czasów prezydentury Lorenzo Sanza, który zatrudnił Pirri na stanowisko lekarza RM. Następnie Sanz mianował Hiszpana na dyrektora technicznego Los Blancos, a potem w 1999 Pirri został dyrektorem generalnym. Pirri interesował się piłkarzami takimi jak Henry, Zidane, Cafu czy Trezeguet. Hiszpan był odpowiedzialny za transfery takie jak: Mijatović, Suker, Seedorf, Roberto Carlos, Panucci, Illgner, Morientes, Salgado czy Helguera. Pirri nie mógł się dogadać z Jose Antonio Camacho, który po krótkim czasie poddał się do dymisji z funkcji trenera Królewskich.
    Przygoda Pirri z Realem jako działacz zakończyła się w 2000, kiedy ujawniono jego opis ówczesnych zawodników, których opisał krytycznie oraz plan zastąpienia ich innymi zawodnika. Skompromitowany Pirri poddał się do dymisji.
    Wiele lat później Pirri powrócił do RM w 2023 roku jako nowy honorowy prezydent Królewskich. Zastąpił zmarłego w tym roku Amancio Amaro.

    Jak grał Pirri?

    Hiszpan był piłkarzem wielopozycyjnym. Większość czasu grał jako defensywny pomocnik, a w nagłych sytuacjach jako obrońca i napastnik. Pirri był bramkostrzelnym pomocnikiem, który potrafił strzelać pięknych bramek zza pola karnego. Poza bramkami Hiszpan był nieustępliwym, walecznym piłkarzem, twardzielem. Pirri posiadał inteligencji taktycznej, która pozwalała mu na czytanie gry.
    Pirri nosił wymieniał się numerami koszulki: 4, 8 i 9.

    Osiągnięcia:
    10x Mistrz Hiszpanii
    4x Puchar Króla
    1x Puchar Mistrzów (1966)
    1x Puchar Interkontynentalny
    2x Puchar UEFA

    Według transfermarkt (pamiętajcie, że być może asysty kiedyś nie były zaliczane:
    Występy: 513
    Gole: 156
    Asysty: 4
    Żółte kartki: 10
    Czerwone kartki: 1

    Dlugo szukałem tcyh informacji mam nadzieję że pisanie tego nie poszło na marne
    Zapomniana legenda #1 Cześć chciałbym was zaprosić do mojej serii gdzie na grupę będę wstawiał właśnie opisy zapomnianych Legend Realu Madryt Jose Martinez Sanchez znany również ,,Pirri" Defensywny pomocnik Grał w latach 1964-1980 Zapomniana legenda nie dotyczy tylko kibicom Realu Madryt, ale też z całego świata. Można też określić, że to są legendy, które nie mają/lub znikomej medialnej uwagi ani reportaży. Przyjrzymy się obecnemu honorowemu prezydentowi Królewskich. Pirri urodził się 11 marca 1945 roku w Ceuta (eksklawa na terytorium Maroka). Zacznę od tego, skąd się wzięło przezwisko - Pirri. W młodości Hiszpan uwielbiał grać z kolegami z sąsiedztwa, którzy nadali jemu przezwisko Pirri. Karierę zaczynał jako ofensywny pomocnik w rodzimym klubie Atletico Ceuta. Rok później (w 1963 roku) przeszedł do Granady. Następnie w 1964 roku Real Madryt i Espanyol postanowili zawalczyć o Pirri, który ostatecznie wybrał grę u Królewskich. Debiut w barwach Los Blancos miał miejsce 8 listopada 1964 roku, przeciwko FC Barcelonie. Początkowo w szatni zwracali się do niego Martinez, ponieważ w latach 60' ksywy nie były brane na poważnie. Świetne występy Hiszpana zostały zauważone, a sam piłkarz stał się ulubieńcem kibiców. Hiszpan mimo był na pozycji defensywnego pomocnika, często grał ofensywnie. Był zawodnikiem, który starał się poświęcić dla drużyny. Mecz finałowy z Pucharu Zdobywców Pucharów był to właśnie przykład poświęcenia Pirri dla drużyny. Real Madryt zmierzył się z Chelsea Londyn w 1971 roku i podczas finałowego spotkania Pirri doznał poważnej kontuzji obojczyka. Mimo silnego bólu był w stanie rozegrać całe spotkanie. Mecz zakończył się remisem (1:1), a sędzia zadecydował rzutem monetą, czy mecz będzie powtórzony? Ostatecznie podjęto decyzję, że odbędzie się powtórny mecz Realu Madryt z Chelsea. Problem był taki, że przepis mówił, że mecz odbędzie się za 2 dni i muszą być takie same składy jak z pierwszego meczu. Wszyscy zastanawiali się, czy Pirri jest w stanie wrócić na powtórny mecz? Pirri zaskoczył wszystkich i zagrał cały mecz w temblaku. Real niestety przegrał spotkanie 1:2. Pirri był zdecydowanie nieustępliwym i walecznym piłkarzem, a kolejny przykład jak Hiszpan rozegrał mecz finałowy Pucharu Hiszpanii z Atletico Madryt z złamaną szczęką. Lekarze namawiali go do zejścia z boiska, ale Hiszpan postanowił dalej grać. Real Madryt zremisował z Atletico (0:0) i wygrał w karne (Pirri trafił z serii rzutów karnych). Rok 1980 był końcem przygód Pirri w barwach Królewskich, ale Hiszpan chciał jeszcze grać i przeniósł się do meksykańskiego klubu Puebla. Pirri grał przez 16 lat w Realu Madryt, a kapitanem był w latach (1976-1979), a jego kapitańskim następcą został Santillana. W 12 sierpnia 1982 roku postanowił zakończyć karierę w wieku 37 lat. Po zakończeniu kariery piłkarskiej Pirri postanowił studiować w Meksyku i zostać lekarzem. Obronił pracę doktorską na temat ,,Morfogeneza stawu biodrowego w ludzkim embrionie". W 1996 roku za czasów prezydentury Lorenzo Sanza, który zatrudnił Pirri na stanowisko lekarza RM. Następnie Sanz mianował Hiszpana na dyrektora technicznego Los Blancos, a potem w 1999 Pirri został dyrektorem generalnym. Pirri interesował się piłkarzami takimi jak Henry, Zidane, Cafu czy Trezeguet. Hiszpan był odpowiedzialny za transfery takie jak: Mijatović, Suker, Seedorf, Roberto Carlos, Panucci, Illgner, Morientes, Salgado czy Helguera. Pirri nie mógł się dogadać z Jose Antonio Camacho, który po krótkim czasie poddał się do dymisji z funkcji trenera Królewskich. Przygoda Pirri z Realem jako działacz zakończyła się w 2000, kiedy ujawniono jego opis ówczesnych zawodników, których opisał krytycznie oraz plan zastąpienia ich innymi zawodnika. Skompromitowany Pirri poddał się do dymisji. Wiele lat później Pirri powrócił do RM w 2023 roku jako nowy honorowy prezydent Królewskich. Zastąpił zmarłego w tym roku Amancio Amaro. Jak grał Pirri? Hiszpan był piłkarzem wielopozycyjnym. Większość czasu grał jako defensywny pomocnik, a w nagłych sytuacjach jako obrońca i napastnik. Pirri był bramkostrzelnym pomocnikiem, który potrafił strzelać pięknych bramek zza pola karnego. Poza bramkami Hiszpan był nieustępliwym, walecznym piłkarzem, twardzielem. Pirri posiadał inteligencji taktycznej, która pozwalała mu na czytanie gry. Pirri nosił wymieniał się numerami koszulki: 4, 8 i 9. Osiągnięcia: 10x Mistrz Hiszpanii 4x Puchar Króla 1x Puchar Mistrzów (1966) 1x Puchar Interkontynentalny 2x Puchar UEFA Według transfermarkt (pamiętajcie, że być może asysty kiedyś nie były zaliczane: Występy: 513 Gole: 156 Asysty: 4 Żółte kartki: 10 Czerwone kartki: 1 Dlugo szukałem tcyh informacji mam nadzieję że pisanie tego nie poszło na marne
    1 2 3.1K
  • 🚨 CO ZA CZŁOWIEK! Wczoraj Luka Modrić zapłacił za transport i bilety 60 przyjaciół i członków swojej rodziny, aby mogli uczestniczyć w derbach pomiędzy AC Milan a Interem Mediolan na San Siro! 😍🇮🇹

    Zapłacił za wszystko z własnej kieszeni, a nawet kompleksowo pomógł niektórym z nich przyjechać z Chorwacji, aby uczestniczyli w meczu ❤️👏🏼

    Dodatkowo na meczu pojawił się zaproszony Sergio Ramos który przyjechał specjalnie dla Modricia!

    🇭🇷 Luka pod koniec meczu powiedział:

    "Chciał się spotkać i obejrzeć Derby, więc go zaprosiłem. Bardzo się cieszę, że przyszedł. A jeśli Kapitan tu jest, to musieliśmy po prostu wygrać."

    TO CZŁOWIEK Z WIELKIM SERDUCHEM 🥹✨
    🚨 CO ZA CZŁOWIEK! Wczoraj Luka Modrić zapłacił za transport i bilety 60 przyjaciół i członków swojej rodziny, aby mogli uczestniczyć w derbach pomiędzy AC Milan a Interem Mediolan na San Siro! 😍🇮🇹 Zapłacił za wszystko z własnej kieszeni, a nawet kompleksowo pomógł niektórym z nich przyjechać z Chorwacji, aby uczestniczyli w meczu ❤️👏🏼 Dodatkowo na meczu pojawił się zaproszony Sergio Ramos który przyjechał specjalnie dla Modricia! 🇭🇷 Luka pod koniec meczu powiedział: "Chciał się spotkać i obejrzeć Derby, więc go zaprosiłem. Bardzo się cieszę, że przyszedł. A jeśli Kapitan tu jest, to musieliśmy po prostu wygrać." TO CZŁOWIEK Z WIELKIM SERDUCHEM 🥹✨
    4 2.4K
  • Nie boli was to ze ktoś taki zakłada opaske kapitańską ?
    Nie boli was to ze ktoś taki zakłada opaske kapitańską ?
    1 3.0K
  • Łączna premia wynosząca 280,000€ została przyznana każdemu zawodnikowi Realu Madryt podczas KMŚ.

    Kapitanowie Realu Madryt wynegocjowali kwotę:

    • 50,000€ dla każdego zawodnika pierwszej drużyny, który przeszedł fazę grupową
    • 80,000€ za 1/8 finału
    • 150,000€ za dotarcie do półfinału

    ℹ️ MARCA
    Łączna premia wynosząca 280,000€ została przyznana każdemu zawodnikowi Realu Madryt podczas KMŚ. Kapitanowie Realu Madryt wynegocjowali kwotę: • 50,000€ dla każdego zawodnika pierwszej drużyny, który przeszedł fazę grupową • 80,000€ za 1/8 finału • 150,000€ za dotarcie do półfinału ℹ️ MARCA
    2.8K
  • 🚨 𝐁𝐑𝐄𝐀𝐊𝐈𝐍𝐆: Real Madryt planuje rozstać się z Danim Carvajalem jako wolnym agentem po zakończeniu sezonu ❤️‍🩹🥺

    Formalne kroki przed oficjalną decyzją jeszcze nie zostały podjęte, ale to jasny kierunek dla kapitana, który nie ma kontraktu, donosi The Athletic. 🥲🏆
    🚨 𝐁𝐑𝐄𝐀𝐊𝐈𝐍𝐆: Real Madryt planuje rozstać się z Danim Carvajalem jako wolnym agentem po zakończeniu sezonu ❤️‍🩹🥺 Formalne kroki przed oficjalną decyzją jeszcze nie zostały podjęte, ale to jasny kierunek dla kapitana, który nie ma kontraktu, donosi The Athletic. 🥲🏆
    3 2.2K
  • Dani Carvajal ponoc wypada na 2-3 miesiące ahh coś czuję że to ostatni sezon naszego kapitana

    Dobrze że jest nasz kochany Valverde i mam nadzieję że w końcu Trent zacznie grać
    Dani Carvajal ponoc wypada na 2-3 miesiące ahh coś czuję że to ostatni sezon naszego kapitana Dobrze że jest nasz kochany Valverde i mam nadzieję że w końcu Trent zacznie grać
    3 2 1.2K
  • Syn legendy Realu Madryt - Marcelo, Enzo Alves, jest kapitanem hiszpańskiej reprezentacji U-17 🇪🇦

    Chłopak jest uważany za bardzo duży talent 🔥🆕️
    Syn legendy Realu Madryt - Marcelo, Enzo Alves, jest kapitanem hiszpańskiej reprezentacji U-17 🇪🇦 Chłopak jest uważany za bardzo duży talent 🔥🆕️
    2 2.3K
  • 😂🤣 Jude pięknie go podsumował.
    On i Valverde w przyszłości to mega kandydaci na kapitanów drużyny.
    😂🤣 Jude pięknie go podsumował. On i Valverde w przyszłości to mega kandydaci na kapitanów drużyny.
    1 3 1.7K
  • Kapitanowie Realu do końca sezonu:

    🇭🇷 Luka Modrić
    🇪🇸 Lucas Vazquez
    🇺🇾 Fede Valverde
    🇧🇷 Vinícius Jr.
    Kapitanowie Realu do końca sezonu: 🇭🇷 Luka Modrić 🇪🇸 Lucas Vazquez 🇺🇾 Fede Valverde 🇧🇷 Vinícius Jr.
    3 4 715
  • Lucas Vazquez będzie dziś kapitanem Realu Madryt w El Clasico🔥
    📍MARCA
    Lucas Vazquez będzie dziś kapitanem Realu Madryt w El Clasico🔥 📍MARCA
    2 5 871
  • 🇪🇦🤑 Łączna premia wynosząca 280 tysięcy euro została przyznana każdemu zawodnikowi Realu Madryt za grę w Klubowych Mistrzostwach Świata!

    ➡️ Kapitanowie Realu Madryt wynegocjowali kwotę:

    ✅️ 50 tysięcy euro dla każdego zawodnika pierwszej drużyny, który przeszedł fazę grupową
    ✅️ 80 tysięcy euro za 1/8 finału
    ✅️ 150 tysięcy euro za dotarcie do półfinału

    ℹ️ Marca
    🇪🇦🤑 Łączna premia wynosząca 280 tysięcy euro została przyznana każdemu zawodnikowi Realu Madryt za grę w Klubowych Mistrzostwach Świata! ➡️ Kapitanowie Realu Madryt wynegocjowali kwotę: ✅️ 50 tysięcy euro dla każdego zawodnika pierwszej drużyny, który przeszedł fazę grupową ✅️ 80 tysięcy euro za 1/8 finału ✅️ 150 tysięcy euro za dotarcie do półfinału ℹ️ Marca
    2 2.2K
  • To piąty rok z rzędu gdy pierwszy kapitan opuszcza Real Madryt
    2021 - Ramos
    2022 - Marcelo
    2023 - Benzema
    2024 - Nacho
    2025 - Modrić
    Teraz opaskę przejmuje Carvajal, którego kontrakt wygasa w 2026.
    To piąty rok z rzędu gdy pierwszy kapitan opuszcza Real Madryt 2021 - Ramos 2022 - Marcelo 2023 - Benzema 2024 - Nacho 2025 - Modrić Teraz opaskę przejmuje Carvajal, którego kontrakt wygasa w 2026.
    1 2.4K
  • Güler z golem sezonu w La Lidze !

    Arda zwyciężył w głosowaniu ekspertów, kapitanów i kibiców i został wybrany autorem najładniejszego gola minionego sezonu w Primera División.
    Güler z golem sezonu w La Lidze ! Arda zwyciężył w głosowaniu ekspertów, kapitanów i kibiców i został wybrany autorem najładniejszego gola minionego sezonu w Primera División.
    1 1 1.9K
  • nie no ale vini kapitan. co to ma być. perez coś ty wymyślił
    nie no ale vini kapitan. co to ma być. perez coś ty wymyślił
    2.4K
  • Potwierdzone:
    Aurélien Tchouaméni został kapitanem reprezentacyji Francji na czwartkowy mecz Ligi Narodów (pod nieobecność Kyliana).
    📍Podają Francuskie media.
    Potwierdzone: Aurélien Tchouaméni został kapitanem reprezentacyji Francji na czwartkowy mecz Ligi Narodów (pod nieobecność Kyliana). 📍Podają Francuskie media.
    2 4 816
Polecane wątki
Ładowanie...
Postaw kawkę, wariacie
Ostatnie komentarze
Ładowanie...
Najczęściej lajkowani
Ładowanie...
Top postersów
Ładowanie...
Kogo obserwują?
Ładowanie...