Kilka moich przemyśleń po meczu z Villarealem:

Mniej niż 72h

🗣 🇮🇹 Carlo Ancelotti:

"Nigdy więcej nie zagramy, jeśli będziemy mieli mniej niż 72 godziny odpoczynku.

Jeśli LaLiga ustawi nam mecz przy krótszym odstępie niż 72 godziny, to nie przyjedziemy na spotkanie."

Od samego początku wyglądaliśmy na zmęczonych. Nie mieliśmy świeżości i wszystko przychodziło nam z wielkim trudem.
Typowy mecz po pucharach na stratę punktów w lidze. Ciężki przeciwnik dobrze zorganizowany przechodzący szybko do ataku.
Villareal dobrze konstruowało swoje akcje i zarzucało nas gradem wrzutek z czym jak wiadomo mamy wielkie problemy. W dodatku szybko tracimy bramkę i już wiadomo, że ten mecz będzie ciężki do końca. W żadnym momencie nie czuło się kontroli nam tym meczem, a druga bramka dla gospodarzy wisiała w powietrzu.

1. Kylian - robi to czego się od niego oczekuje.
Francuz pokazuje się znowu z co raz to lepszej strony. Robi to po co został ściągnięty poprostu wygrywa nam mecze. Strzela i daje nam zwycięstwo. Nie błyszczał w każdej sekundzie meczu ale wystarczyło mu kilka chwil by strzelić dwie bramki. Widać po nim że ma głód gry, a jego forma rośnie. Najlepsze jest to, że to nie jest jego najwyższa forma.

2. Camavinga - dobrze że wraca do formy
Cama nie ustrzegł się błędów czy głupich strat ale wyglądał o niebo lepiej niż kilka dni temu. Pod nieobecność Ceballosa wszedł w jego buty i wyglądał dobrze. Miał kilka celnych długich podań, a co najważniejsze przyspieszać grę. Wchodził w drybling i ciągnął grę do przodu czego nam brakuje. Częsciej widzimy podania po obwodzie do boków albo z jednego kroka odkopywanie nie w tempo do najbliższego partnera. Potrzebujemy przebojowego Eduardo. W odbiorze także dobrze sobie radził. Cieszę się widząc go w coraz lepszej dyspozycji.

3. Thibaut Nicolas Marc Courtois Pan Bramkarz przez duże B.
Kolejny z akomity mecz Belga. Kilkukrotnie musiał nas ratować przed stratą gola i robił to jak zwykle znakomicie. Pewnie sam przy startem sezonu nie domyślał się ile razy będzie musiał interweniować. Momentami się pewnie zastanawia czy broni w Realu Madryt czy Realu Valladolid. Tibo jest w znakomitej formie i trzeba tylko klaskać jak on gra w tej bramce.

4. Jude jest wszędzie.
Mam wrażenie, że nawet jak mu nie wychodzi super meczycho z przodu to bieganiem, zaangażowaniem i determinacją podnosi swoje oceny w oczach kibiców. "Daje z siebie maxa" to chyba jedno z najczęściej używanych zwrotów określających trafnie jego grę. Anglik poprostu nie przechodzi obok meczów nawet jak nie jest wirtuozem to on przebiega i przewalczy ten mecz za co należą mu się brawa. Wydaje mi się, że po odejściu takich walczaków jak Ramos czy Casemiro brakowało nam postaci z charakterystyką wojownika i pracusia. Jude się nie poddaje i cały czas jest głodny. Zaangażowanie i praca jaką wykonuje na boisku jest imponująca.


Był to ciężki mecz zupełnie bez kontroli.
Szala zwycięstwa mogła przechylić się na każdą że stron. Dobrze, że Kylian odnalazł się dwa razy w polu karnym i nie zastanawiając się długo uderzał na bramkę bo bez tego byłoby ciężko. Niestety prezentujemy słabą formę, która trwa już od jakiegoś czasu. Wygląda jakbyśmy nie mieli jakiegokolwiek planu na mecz i często oddajemy inicjatywę rywalowi próbując go tylko kontrować. Nie narzucamy swojego stylu gry i jej nie prowadzimy. Gdy jesteśmy przy piłce nie mamy jakiegokolwiek pomysłu na rozegranie akcji. Brakuje schematów i wyjść. Gramy po szerokości, a gdy rywal wychodz do nas cofamy piłkę bezradnie do bramkarza na lufę do przodu znowu na walkę. Może jest w tym jakiś sens ja go poprosu niedostrzegam.
Ważne są 3 punkty i to że dalej liczymy się w rozgrywkach ligowych i uszatym pucharze.

iHala Madrid!
Wojciech


Kilka moich przemyśleń po meczu z Villarealem: Mniej niż 72h 🗣 🇮🇹 Carlo Ancelotti: "Nigdy więcej nie zagramy, jeśli będziemy mieli mniej niż 72 godziny odpoczynku. Jeśli LaLiga ustawi nam mecz przy krótszym odstępie niż 72 godziny, to nie przyjedziemy na spotkanie." Od samego początku wyglądaliśmy na zmęczonych. Nie mieliśmy świeżości i wszystko przychodziło nam z wielkim trudem. Typowy mecz po pucharach na stratę punktów w lidze. Ciężki przeciwnik dobrze zorganizowany przechodzący szybko do ataku. Villareal dobrze konstruowało swoje akcje i zarzucało nas gradem wrzutek z czym jak wiadomo mamy wielkie problemy. W dodatku szybko tracimy bramkę i już wiadomo, że ten mecz będzie ciężki do końca. W żadnym momencie nie czuło się kontroli nam tym meczem, a druga bramka dla gospodarzy wisiała w powietrzu. 1. Kylian - robi to czego się od niego oczekuje. Francuz pokazuje się znowu z co raz to lepszej strony. Robi to po co został ściągnięty poprostu wygrywa nam mecze. Strzela i daje nam zwycięstwo. Nie błyszczał w każdej sekundzie meczu ale wystarczyło mu kilka chwil by strzelić dwie bramki. Widać po nim że ma głód gry, a jego forma rośnie. Najlepsze jest to, że to nie jest jego najwyższa forma. 2. Camavinga - dobrze że wraca do formy Cama nie ustrzegł się błędów czy głupich strat ale wyglądał o niebo lepiej niż kilka dni temu. Pod nieobecność Ceballosa wszedł w jego buty i wyglądał dobrze. Miał kilka celnych długich podań, a co najważniejsze przyspieszać grę. Wchodził w drybling i ciągnął grę do przodu czego nam brakuje. Częsciej widzimy podania po obwodzie do boków albo z jednego kroka odkopywanie nie w tempo do najbliższego partnera. Potrzebujemy przebojowego Eduardo. W odbiorze także dobrze sobie radził. Cieszę się widząc go w coraz lepszej dyspozycji. 3. Thibaut Nicolas Marc Courtois Pan Bramkarz przez duże B. Kolejny z akomity mecz Belga. Kilkukrotnie musiał nas ratować przed stratą gola i robił to jak zwykle znakomicie. Pewnie sam przy startem sezonu nie domyślał się ile razy będzie musiał interweniować. Momentami się pewnie zastanawia czy broni w Realu Madryt czy Realu Valladolid. Tibo jest w znakomitej formie i trzeba tylko klaskać jak on gra w tej bramce. 4. Jude jest wszędzie. Mam wrażenie, że nawet jak mu nie wychodzi super meczycho z przodu to bieganiem, zaangażowaniem i determinacją podnosi swoje oceny w oczach kibiców. "Daje z siebie maxa" to chyba jedno z najczęściej używanych zwrotów określających trafnie jego grę. Anglik poprostu nie przechodzi obok meczów nawet jak nie jest wirtuozem to on przebiega i przewalczy ten mecz za co należą mu się brawa. Wydaje mi się, że po odejściu takich walczaków jak Ramos czy Casemiro brakowało nam postaci z charakterystyką wojownika i pracusia. Jude się nie poddaje i cały czas jest głodny. Zaangażowanie i praca jaką wykonuje na boisku jest imponująca. Był to ciężki mecz zupełnie bez kontroli. Szala zwycięstwa mogła przechylić się na każdą że stron. Dobrze, że Kylian odnalazł się dwa razy w polu karnym i nie zastanawiając się długo uderzał na bramkę bo bez tego byłoby ciężko. Niestety prezentujemy słabą formę, która trwa już od jakiegoś czasu. Wygląda jakbyśmy nie mieli jakiegokolwiek planu na mecz i często oddajemy inicjatywę rywalowi próbując go tylko kontrować. Nie narzucamy swojego stylu gry i jej nie prowadzimy. Gdy jesteśmy przy piłce nie mamy jakiegokolwiek pomysłu na rozegranie akcji. Brakuje schematów i wyjść. Gramy po szerokości, a gdy rywal wychodz do nas cofamy piłkę bezradnie do bramkarza na lufę do przodu znowu na walkę. Może jest w tym jakiś sens ja go poprosu niedostrzegam. Ważne są 3 punkty i to że dalej liczymy się w rozgrywkach ligowych i uszatym pucharze. iHala Madrid! Wojciech
Upgrade to Pro
Choose the Plan That's Right for You
POLECANE WĄTKI
Ładowanie...
Postaw Kawkę Wariacie
OSTATNIE KOMENTARZE
Ładowanie...
Najbliższy mecz
Ładowanie meczów...
Ostatni mecz
Ładowanie ostatniego meczu...
Tabela La Liga
Tabela La Liga
Ładowanie tabeli...
Tabela Strzelców
Ładowanie tabeli strzelców...
Kalendarium Real Madryt
Ładowanie kalendarium...
NAJCZĘŚCIEJ LAJKOWANI
Ładowanie...
TOP POSTERSÓW
Ładowanie...
KOGO OBSERWUJĄ?
Ładowanie...