Kilka moich przemyśleń po meczu z Realem Sociedad:
1. Łunin - ściana. Andrzej wchodzi pomiędzy słupki pod nieobecność Tibo i jest wielki. Jak on trzyma taką formę jako rezerwowy bramkarz tego nie wie chyba nikt. To nie było łatwe spotkanie dla naszego bramkarza. Co raz piłkarze Sociedad straszyli nas strzałami z dystansu natomiast Andrzej w bramce grał koncert. Były też sytuacje w których Lunin był idealnie ustawiony i popisywał się doskonałym refleksem. W środowym meczu zaliczył kilka interwencji klasy światowej.
2. Bellingham - dotknięcie geniuszu. W 19min pokazał że wystarczy mu jedna chwila by stać się bohaterem meczu. Idealnym podaniem obsłużył Bobiego. Asysta marzenie. Anglik charował jak zwykle na każdym centymetrze boiska. Był tam gdzie być powinien. Ileż można komplementować Judea - ale ludzie kochani jak gra ten chłopak!!
3. Endrick - czysty talent. Dobrze pokazywał się na pozycję dając opcję do zagrania. Gdy dostawał piłkę ciągnął grę do przodu, gnał z piłką przebojem wchodząc w drybling. W 19min dostał idealne podanie od Beliego i tak samo idealnie przyjął piłkę na udo i chytrym strzałem zewnętrzną stroną lewej nogi posłał piłkę po ziemi obok interweniującego bramkarza. Jego błysk dało się zauważyć także w 51 minucie gdzie jego fenomenalny strzał zatrzymał się na poprzeczce. Ma ten chłopak petardę w nodze. Trzeba na niego stawiać, a odwdzięczy nam się po stokroć - ja w to wierzę.
4. Asencio - bok to nie jego naturalne środowisko. Ten występ obnażył braki naszego młodego obrońcy. Nie mógł zrobić pożytku ze swoich ogromnych atutów takich jak przegląd pola, spokój i wyprowadzenie piłki. Kilka razy był łatwo przedryblowany. Źle przyjmował piłkę czym zamykał sobie opcje do rozegrania. Nie był mocnym punktem defensywy co przeciwnicy skrzętnie wykorzystywali atakujący jego stroną raz za razem. Jest typowym środkowym i tam go musimy wystawiać. To diament do lekkiego szlifu.
5. Vini - bardziej skupiony. Brazylijczyk widać było że wie czym jest opaska kapitańska i skupiał się bardziej na grze w piłkę. Nie wdawał się w niepotrzebne dyskusje i pretensje i to duży plus. Był zaangażowany także w pressing i grę obronną co nie było ostatnio normą. Dzięki jego odbiorom Real skonstruował dwa lub trzy groźne kontrataki. Vini to jednak zdecydowanie atak. Szarżował lewą flanką w swoim stylu czym gnębił obronę rywala. Był tym do którego graliśmy piłkę w kontrze lub poprostu ciągnąc akcje do przodu. Brakowało jednak kropki nad i w postaci bramkl lub asysty. Vinicius zaliczył jednak bardzo dobre spotkanie zwłaszcza pod względem taktycznym.
Kilka moich przemyśleń po meczu z Realem Sociedad:
1. Łunin - ściana. Andrzej wchodzi pomiędzy słupki pod nieobecność Tibo i jest wielki. Jak on trzyma taką formę jako rezerwowy bramkarz tego nie wie chyba nikt. To nie było łatwe spotkanie dla naszego bramkarza. Co raz piłkarze Sociedad straszyli nas strzałami z dystansu natomiast Andrzej w bramce grał koncert. Były też sytuacje w których Lunin był idealnie ustawiony i popisywał się doskonałym refleksem. W środowym meczu zaliczył kilka interwencji klasy światowej.
2. Bellingham - dotknięcie geniuszu. W 19min pokazał że wystarczy mu jedna chwila by stać się bohaterem meczu. Idealnym podaniem obsłużył Bobiego. Asysta marzenie. Anglik charował jak zwykle na każdym centymetrze boiska. Był tam gdzie być powinien. Ileż można komplementować Judea - ale ludzie kochani jak gra ten chłopak!!
3. Endrick - czysty talent. Dobrze pokazywał się na pozycję dając opcję do zagrania. Gdy dostawał piłkę ciągnął grę do przodu, gnał z piłką przebojem wchodząc w drybling. W 19min dostał idealne podanie od Beliego i tak samo idealnie przyjął piłkę na udo i chytrym strzałem zewnętrzną stroną lewej nogi posłał piłkę po ziemi obok interweniującego bramkarza. Jego błysk dało się zauważyć także w 51 minucie gdzie jego fenomenalny strzał zatrzymał się na poprzeczce. Ma ten chłopak petardę w nodze. Trzeba na niego stawiać, a odwdzięczy nam się po stokroć - ja w to wierzę.
4. Asencio - bok to nie jego naturalne środowisko. Ten występ obnażył braki naszego młodego obrońcy. Nie mógł zrobić pożytku ze swoich ogromnych atutów takich jak przegląd pola, spokój i wyprowadzenie piłki. Kilka razy był łatwo przedryblowany. Źle przyjmował piłkę czym zamykał sobie opcje do rozegrania. Nie był mocnym punktem defensywy co przeciwnicy skrzętnie wykorzystywali atakujący jego stroną raz za razem. Jest typowym środkowym i tam go musimy wystawiać. To diament do lekkiego szlifu.
5. Vini - bardziej skupiony. Brazylijczyk widać było że wie czym jest opaska kapitańska i skupiał się bardziej na grze w piłkę. Nie wdawał się w niepotrzebne dyskusje i pretensje i to duży plus. Był zaangażowany także w pressing i grę obronną co nie było ostatnio normą. Dzięki jego odbiorom Real skonstruował dwa lub trzy groźne kontrataki. Vini to jednak zdecydowanie atak. Szarżował lewą flanką w swoim stylu czym gnębił obronę rywala. Był tym do którego graliśmy piłkę w kontrze lub poprostu ciągnąc akcje do przodu. Brakowało jednak kropki nad i w postaci bramkl lub asysty. Vinicius zaliczył jednak bardzo dobre spotkanie zwłaszcza pod względem taktycznym.