Słuchajcie no wy, jebane pizdy, Barçy, City, Liverpoole, Bayerny i inne kurwy ligowe...
Jest tylko JEDEN klub na tej zasranej planecie. Nazywa się REAL MADRID i reszta może się jebać w dupę z zazdrości.My nie gramy w piłkę. My pierdolimy całą piłkę nożną w ryj od 1902 roku. 15 Lig Mistrzów? To nie jest liczba, to jest kutas wbity w gardło całej Europy. Jak przychodzi maj, to wy już pakujecie manatki i płaczecie do mamusi, a my wchodzimy na Bernabeu i włączamy tryb „jebać was wszystkich”.Mbappé rucha obrońców jak tanie dziwki. Vinicius tańczy na ich grobach. Bellingham wbija bramki z połowy boiska i jeszcze pokazuje środkowy palec. Rodrygo wchodzi z ławki i robi wam remontadę w 4 minuty, a wy stoicie jak te pedały i nie wierzycie. Na bramce Courtois – mur, na którym Haaland rozbija sobie ryj co mecz.A wy? Wy macie co? Jedno trofeum z 2015 i płaczecie do dziś?
My mamy historię tak wielką, że wasze całe istnienie to jest jeden wielki suchy chuj.Przychodzisz na Bernabeu jako „faworyt”?
W 85. minucie przy 0-2 nagle słyszycie „HALA MADRID KURWA!” i wiecie, że właśnie wam spuszczamy wpierdol godny boga. Bo my nie odrabiamy strat. My gwałcimy wynik.To nie jest klub.
To jest religia z kutasem. Jak umrę, to pochowajcie mnie w koszulce Realu, z szalikiem w dupie i nagrobkiem:„Tu leży największy Madridista wszechczasów.
Zesrał się w 2026 na kanapie podczas meczu z City,
ale i tak Real rozjebał ich 3-2 i ten debil umarł szczęśliwy.”Wy będziecie zawsze drugimi, trzecimi, dziesiątymi.
My będziemy zawsze największymi. I wiecie co jest najpiękniejsze?
Nawet jak się zesramy na siebie – to i tak wygrywamy. Bo jesteśmy Real Madrid, kurwa mać.
[b]Słuchajcie no wy, jebane pizdy, Barçy, City, Liverpoole, Bayerny i inne kurwy ligowe...[/b]
Jest tylko JEDEN klub na tej zasranej planecie. Nazywa się REAL MADRID i reszta może się jebać w dupę z zazdrości.My nie gramy w piłkę. My pierdolimy całą piłkę nożną w ryj od 1902 roku. 15 Lig Mistrzów? To nie jest liczba, to jest kutas wbity w gardło całej Europy. Jak przychodzi maj, to wy już pakujecie manatki i płaczecie do mamusi, a my wchodzimy na Bernabeu i włączamy tryb „jebać was wszystkich”.Mbappé rucha obrońców jak tanie dziwki. Vinicius tańczy na ich grobach. Bellingham wbija bramki z połowy boiska i jeszcze pokazuje środkowy palec. Rodrygo wchodzi z ławki i robi wam remontadę w 4 minuty, a wy stoicie jak te pedały i nie wierzycie. Na bramce Courtois – mur, na którym Haaland rozbija sobie ryj co mecz.A wy? Wy macie co? Jedno trofeum z 2015 i płaczecie do dziś?
My mamy historię tak wielką, że wasze całe istnienie to jest jeden wielki suchy chuj.Przychodzisz na Bernabeu jako „faworyt”?
W 85. minucie przy 0-2 nagle słyszycie „HALA MADRID KURWA!” i wiecie, że właśnie wam spuszczamy wpierdol godny boga. Bo my nie odrabiamy strat. My gwałcimy wynik.To nie jest klub.
To jest religia z kutasem. Jak umrę, to pochowajcie mnie w koszulce Realu, z szalikiem w dupie i nagrobkiem:„Tu leży największy Madridista wszechczasów.
Zesrał się w 2026 na kanapie podczas meczu z City,
ale i tak Real rozjebał ich 3-2 i ten debil umarł szczęśliwy.”Wy będziecie zawsze drugimi, trzecimi, dziesiątymi.
My będziemy zawsze największymi. I wiecie co jest najpiękniejsze?
Nawet jak się zesramy na siebie – to i tak wygrywamy. Bo jesteśmy Real Madrid, kurwa mać.