Przemyślenia po meczu z City
Kilka moich przemyśleń po meczu z Manchesterem City:
1. Kylian odpalił? - chyba po dzisiejszym meczu nikt nie ma złudzeń że okres adaptacji Francuza na dobre możemy uznać za skończony. Gra lepiej, daje liczby i co ważne wygląda zdecydowanie lepiej. Mówiąc to mam na myśli dawny błysk i chęci do gry. Kylian znowu bawi się grą co bardzo nas cieszy.
2. Fede - Uniwersal Soldier. Jeden z dziennikarzy rzucił stwierdzenie iż wystarczy wymyślić dowolną pozycję na boisku i powiedzieć Federico dwa tygodnie przed meczem, że będzie na niej występowało a on za 14 dni wychodzi i jest w top 5 świata na danej pozycji. Zgadzam się z tym i chyba nic nie trzeba tu dodawać. Taki zawodnik w każdym zespole to skarb.
3. Asencio narodziny małego Ramosa. Każdy widzi to podobieństwo. Warunki fizyczne, możliwość grania również na prawej stronie obrony, ale co najważniejsze zaangażowanie, poświęcenie i walka. Raul Asencio rośnie z każdym kolejnym meczem, a udane interwencje jakby dodawały mu kolejnych punktów odwagi i pewności siebie. Zagalopowani w poszukiwaniu nowego Varane'a i zaangażowani w zakontraktowanie Leny'ego Yoro nie wiedzieliśmy nawet jaki diament mamy przed własnym nosem. W meczu z City był pewnym punktem w naszej obronie, a dokładając jeszcze cudowne podanie, które stało się asystą przypieczetował genialny występ. Był szybki, odważny i pewny w interwencjach. Piłkarze City nie mieli z nim szans w starciach w powietrzu jak i na ziemi. Obyśmy dalej rozwijali jego talent i mieli z niego pociechę na lata.
4. Cebi. Bo to już nie jest zwykły Ceballos, który tańczył jak na linie między odejściem z klubu a głęboką ławką rezerwowych. Hiszpan wszedł na wyższy poziom i nie mówię tu tylko o umiejętnościach bo, że je ma wiedzieliśmy od zawsze. Mówię o spokoju, przeglądzie pola, tempowaniu gry, kreowaniu gry, a nawet o fizyczności. Nie bójmy się tego powiedzieć Cebi jest mózgiem gry Realu. On bierze ciężar rozgrywania cofając się niejednokrotnie aż do obronćow po futbolówkę. W ataku pozycyjnym jest łącznikiem między formacjami i musi postawić stempel niemal na każdej z akcji Królewskich. Brawo - takiej wersji Daniela Cebiego potrzebowaliśmy.
5. Jude Bellingham- Zidanes czy Pavones?
Nie sposób w tym małym zestawieniu bohaterów pominąć wszędobylskiego anglika.
100mln euro za takiego gracza to promocja.
Ciężko szukać na świecie zawodnika tak dojrzałego w wieku 21 lat. Kiedy trzeba jest walczakiem, gra wślizgami, często w parterze i wstawia nogę tak gdzie kości trzeszczą, walczy do upadłego ale gdy wymaga tego sytuacja boiskowa potrafi zagrać jak Zidane.
Z gracją dać otwierające podanie lub wyjść z opresji w środku pola jednym prostym dryblingiem. Jude ma wszystko. Potrafi odnaleźć się pod bramką rywala ale przy tym nie jest egoistą, często woli dograć co cechuje wielkich graczy i wymaga chłodnej głowy.
W meczu z City pokazał, że potrafi zagrać na dużej intensywności pod obiema bramkami, a dwumecz z City może dorzucić do sterty znakomicie rozegranych spotkań zespołowo jak i indywidualnie.
6. Rodrygo niedoceniany geniuszu. I teraz jak to mówią: "the last but not least" nasz prawy atakujący napastnik, bo taką zazwyczaj obejmuje pozycję. Oczywiście nie z wyboru ale powiedzcie mi jakim on musi być graczem, że grając na przeciwnej pozycji rozgrywa takie mecze. Jak powiedział sam Jude w wywiadzie pomeczowym dla CBS Sports - Rodrygo poświęca się chyba najbardziej, a zarazem jest najbardziej utalentowanym zawodnikiem w drużynie. Pomijany w rankingach, pomijany w konkursach i w gazetach przez dziennikarzy którzy wymieniają gwiazdy Realu Madryt pomijając naszego R. On natomiast pokazuje na boisku wszystkim, że w tej konstelacji gwiazd błyszczy nierzadko najjaśniej ze wszystkich. Daje liczby i spektakularne zagrania ( piękna siatka na KDB ). Nic dziwnego, że interesują się nim zespoły Ligi angielskiej z Pepem na czele. Przypomnę tylko że R ma zaledwie 24lata.
Wojciech.